Nie głosuj na JEDYNKI !

Obecni europosłowie Danuta Huebner i Michał Boni nie chcą kandydować do PE, gdyż uważają, że zaproponowane im miejsca na liście wyborczej (czwarte i piąte) nie dają im gwarancji wyboru. Tym samym potwierdzili, iż obowiązująca w Polsce ordynacja wyborcza oznacza, że wyboru dokonuje wódz partyjny, decydujący o kolejności na liście, a nie wyborcy. Dlatego nigdy nie głosuj na jedynki, niezależnie od tego, jaką partię popierasz, bo na pierwszych miejscach na liście są zazwyczaj „przydupasy” wodza partyjnego – apeluje Ogólnopolski Komitet NIE GŁOSUJ NA JEDYNKI.

Już w roku 2011 studenci i pracownicy uczelni (głównie krakowskiego Uniwersytetu Pedagogicznego) zorganizowali na Fecebooku akcję „Nie głosuj na jedynki”. (patrz: https://www.facebook.com/stopjedynkom/ ).  Jednym ze współorganizatorów akcji był prof. Andrzej Piasecki z UP. Poparł ją także profesor Antoni Dudek. Studenci i naukowcy namawiali wówczas, by w wyborach nie głosować na liderów list, jako że „jedynki” swoją pozycję zawdzięczają wpływom w partii, a nie rzeczywistym osiągnięciom w działalności społecznej, ( patrz: https://www.polskieradio.pl/9/713/Artykul/437509,Akcja-na-Facebooku-nie-glosuj-na-jedynki-Wylewaja-dziecko-z-kapiela).

Pięć lat temu, przed poprzednimi wyborami do Europarlamentu akcję „Nie głosuj na jedynki” rozpropagował „FAKT”, pisząc m.in.:

„Cwaniacy wyćwiczeni w partyjnych gierkach, dorobkiewicze i aroganci albo celebryci niemający pojęcia o polityce i pracy dla dobra państwa. Tacy ludzie wskutek wewnątrzpartyjnych przepychanek lądują najczęściej na pierwszych miejscach list wyborczych do europarlamentu To miejsce daje największą szansę na to, by załapać się na pięć lat do europarlamentu i żyć wygodnie z bajońską pensją, licznymi przywilejami i widokami na sutą emeryturę. Oni nie zasługują na nasze poparcie. Fakt apeluje: Nie głosujcie na „jedynki”! Nie popierajcie skompromitowanych polityków, lanserów i celebrytów, którzy za wszelką cenę po naszych grzbietach pchają się do Brukseli. Szukajcie na listach wyborczych osób, które mogą zasługiwać na zaufanie i dawać gwarancję tego, że będą w Parlamencie Europejskim pracować dla dobra Polski.” (patrz: https://www.fakt.pl/nie-glosuj-na-jedynki).

W roku 2015 podobną akcję – NIE GŁOSUJ NA JEDYNKI – prowadziło stowarzyszenie OBURZENI, apelując do wyborców:

„Nie akceptując funkcjonującej obecnie w Polsce „najgłupszej na świecie” (jak ją określił doradca prezydenta USA Cartera) ordynacji wyborczej, w tym sposobu układania list wyborczych przez kacyków partyjnych, apelujemy o niegłosowanie na ustawionych na pierwszych miejscach na listach wyborczych kandydatów, niezależnie od Waszych sympatii politycznych.

Dzisiaj w praktyce  to wodzowie partyjni, a nie wyborcy dokonują wyboru posłów, namaszczając tzw. JEDYNKI jako liderów list wyborczych. Wyborcy nie mając szans na poznanie wszystkich kandydatów w ciągu zaledwie jednego miesiąca kampanii wyborczej na rozległym obszarze swego okręgu wyborczego, niejako automatycznie stawiają krzyżyk przy nazwisku pierwszego na liście, będąc jej zwolennikiem. W efekcie do parlamentu dostają się często miernoty  i bezwartościowi klakierzy.

Sprzeciwmy się dyktatowi wodzów partyjnych oraz liderów komitetów wyborczych i nie głosujmy na JEDYNKĘ, lecz tego kandydata, którego poznaliśmy dobrze i uważamy za uczciwego, inteligentnego i odważnego. Pokażmy gest Kozakiewicza kacykom partyjnym i komitetowym, którzy namaścili uległych im YESMENÓW, jako tzw. „liderów” list wyborczych. (patrz: https://www.salon24.pl/u/oburzeni/673673,nie-glosuj-na-jedynki )

Zwracamy się do wszystkich – niezależnie od sympatii partyjnych  – którym leży na sercu dobro Polski, by nie głosowali na JEDYNKI, lecz tych kandydatów – niezależnie od miejsca na liście wyborczej – których poznaliśmy dobrze i  którzy gwarantują skuteczne reprezentowanie polskich interesów w Parlamencie Europejskim.

Zwracamy się do Was o rozpowszechnianie tego apelu w Intrenecie oraz w formie ulotek, plakatów, banerów, bilbordów w całej Polsce.

Ogólnopolski Komitet NIE GŁOSUJ NA JEDYNKI

nie.glosuj.na.jedynki@gmail.com

tel. 601 255 849

Sedno sprawy

Sedno sprawy

 

Szanowni Państwo!

Jak pozbyć się ostatecznie wroga? Zabijając go – to oczywiste. Ba, ale jak wrogiem jest cały albo prawie cały naród? Trzeba zastosować chińskie zalecenia takie jak: deprawacja elit państwa, które chce się pokonać. I z tym właśnie mamy do czynienia,czyli wspieraniem wszelkich patologii. Wróg nie zaniedbuje również troski o przyszłe elity – stąd postulat deprawacji od najmłodszych lat.

Zapaść służby zdrowia to też nie przypadek. Chory Polak to bezbronny Polak. Natomiast chorzy z miłości do anty-PiS-u, w ramach walki z mową nienawiści, skłonni są zabić każdego, kto ośmiela się nie podzielać ich poglądów i pasji. Dlatego przestrzegałabym przed zbliżaniem się do takich osobników, bo grozi to utratą zdrowia, a nawet życia.

Skąd się to bierze? Za komuny byliśmy nie tylko najweselszym barakiem w obozie, ale i największym, a co za tym idzie, i najniebezpieczniejszym dla sowietów. Tu właśnie z gniewu ogólnospołecznego zrodziła się „Solidarność” i wykrętna odpowiedź w postaci okrągłego stołu, przy którym nas ostatecznie wykantowano i okradziono.

Inne państwa postkomunistyczne nie borykają się z aż takimi jak my problemami, bo lepiej lub gorzej, ale jakoś się z komunistami rozliczyły. My daliśmy się nabrać na kredyt okrągłego stołu i stale płacimy za to wysokie, pewnie wieczne odsetki. Odzyskanie suwerenności to niełatwe zadanie, zwłaszcza gdy ma się stale na karku totalną targowicę i tych, którym owi zdrajcy Polski chlipią w rękaw. Dlatego przy całej sympatii dla ruchów narodowych powinniśmy nadal wspierać zjednoczoną prawicę, bo tylko ona ma realną siłę opierać się rozwrzeszczanemu, tęczowemu lewactwu.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Lektyka dla Przewodniczącego Rady Miejskiej w Tarnowie

Czy Rada Miejska w Tarnowie kupi lektykę swemu przewodniczącemu ? Wywiad z tarnowskim bacą – kliknij tutaj:
 
 
lub tutaj:
 

Sąd Najwyższy a Eurowybory

Sąd Najwyższy a Eurowybory

 

                                                          Sąd Najwyższy

                                                              Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego

                                                              Pani  Małgorzata Maria Gersdorf

                                                              Plac Krasińskich 2/4/6

                                                              00-951 Warszawa

 

 

Działając w interesie publicznym, na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. 1997 nr 78 poz. 483 ) oraz odpowiednich przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego (Dz.U. 2017 poz. 1257), w związku z art. 6. § 1. Ustawy o Sądzie Najwyższym (Dz.U. 2018 poz. 5 z późn. zm.)  wnosimy o to, aby: 

 Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego przedstawił właściwym organom ( w tym Sejmowi R.P., Senatowi R.P. oraz Prezydentowi R.P. uwagi o stwierdzonych nieprawidłowościach lub lukach w prawie w Kodeksie wyborczym (  Dz.U. 2018 poz. 754)   , których usunięcie jest niezbędne dla zapewnienia praworządności, sprawiedliwości społecznej i spójności systemu prawnego Rzeczypospolitej Polskiej. 

  W szczególności wnosimy o przedstawienie uwag powyższym organom  dotyczących niezgodności  art. 196, art. 197 , art. 198, art. 232  oraz art. 356 Kodeksu Wyborczego  (Dz. U. z 2018 r. poz. 754, 1000, 1349.) z przepisami Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej ( Dz. U. 1997 nr 78 poz. 483) , w szczególności  art. 2, art. 32 , art. 60, i art. 96 Ustawy zasadniczej ( naruszenie zasady równości i proporcjonalności).

 Ponadto , działając w interesie publicznym, na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. 1997 nr 78 poz. 483 ) oraz odpowiednich przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego (Dz.U. 2017 poz. 1257), w związku z art. 101 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej ( Dz. U. 1997 nr 78 poz. 483)  i innymi odpowiednimi przepisami prawa wnosimy o to, aby:

 Sąd Najwyższy nie  stwierdził  ważności wyborów do Parlamentu Europejskiego zarządzonych na dzień 26 maja 2019 roku  POSTANOWIENIEM PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJz dnia 25 lutego 2019 r. w sprawie zarządzenia wyborów posłów do Parlamentu Europejskiego

 (Na podstawie art. 331 § 2 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2018 r. poz. 754, 1000 i 1349  oraz z 2019 r. poz. 273)

 Tryb rozpatrywania protestów wyborczych  przez Sąd Najwyższy nie stanowi przeszkody dla podstawy prawnej, na którą się powołujemy, w celu nie stwierdzenia ważności wyborów do Parlamentu Europejskiego zarządzonych na dzień 26 maja 20219 r.

 

 Uzasadnienie wniosku:

 Stowarzyszenie Oburzeni popiera polską tradycję narodową, samorządność, prawa obywateli , demokrację bezpośrednią oraz polską przedsiębiorczość.

 

W związku z faktem, że obecnie obowiązujący Kodeks Wyborczy (Dz. U. z 2018 r. poz. 754, 1000, 1349.) jest w istotnej części niedemokratyczny, a co za tym idzie sprzeczny zarówno z konstytucyjną zasadą demokratycznego państwa prawnego jak również z prawem międzynarodowym ratyfikowanym przez Rzeczpospolitą Polską, w szczególności sprzeczny z Konwencją Praw Człowieka gwarantującą prawo do wolnych wyborów, opartych na tajnym głosowaniu w warunkach, zapewniających swobodę wyrażania opinii, pragniemy zwrócić uwagę na pilną potrzebę nowelizacji Kodeksu Wyborczego w perspektywie nadchodzących wyborów do Sejmu i Senatu R.P. w 2019 r.

 W oparciu o dane Państwowej Komisji Wyborczej przedstawiamy dowód empiryczny dowodzący tezę o niedemokratycznym ( w istotnej części) wyniku wyborczym w wyborach do sejmików województw przeprowadzonych w 2018 r.

 Poprzez demokratyczny wynik wyborczy rozumiemy objęcie mandatów przez kandydatów z największym poparciem ( z największą ilością uzyskanych głosów).

 Poprzez wynik niedemokratyczny rozumiemy objęcie mandatów przez kandydatów, którzy otrzymali mniejsze poparcie ( mniej głosów), a mimo to te mandaty objęli, a kandydaci w tym samym okręgu, którzy otrzymali więcej głosów mandatów nie objęli.

 Najlepiej dla demokracji i praw obywateli byłoby, aby mandaty były obejmowane w okręgach jednomandatowych w ordynacji większościowej, w wyborach do Sejmu, Parlamentu Europejskiego, czy rad województw i rad powiatów.

 Tym niemniej jednak zwracamy uwagę na fakt, iż podstawowe zasady demokracji są łamane w okręgach wielomandatowych, które z lansowaną przez niektórych polityków „proporcjonalnością” nie maja nic wspólnego.

 

 

 By nie być gołosłownym przedstawiamy co następuje:

 na podstawie twardych danych liczbowych ze strony Państwowej Komisji Wyborczej  https://wybory2018.pkw.gov.pl/pl/geografia/140000#general_committee_stat

 jasno wynika, że wynik wyborów do sejmiku woj. Mazowieckiego został w stopniu znaczącym sfałszowany przez obecnie obowiązującą Ordynację

 https://pkw.gov.pl/pliki/1517307863_kodeks_wyborczy_-_2018.pdf

 W  wyborach do sejmiku woj. Mazowieckiego wybieraliśmy 51 radnych . Kandydatów zgłaszały komitety wyborcze.

 Uprawnionych do głosowania było 4 186 479 wyborców.

 Na terenie woj. Mazowieckiego było 7 okręgów wyborczych, w tym trzy w Warszawie.

 W okręgu warszawskim nr 1 (obejmującym dzielnice  m. st. Warszawy: Ursynów, Wilanów, Śródmieście, Ochota, Mokotów) odnotowaliśmy największy  „PRZEKRĘT WYBORCZY.”

 Mandat objął SKOLIMOWSKI Krzysztof Piotr (KO) z wynikiem   12 752 głosów, a mandatu nie objęła PIEKARSKA Katarzyna Maria  (SLD lewica razem) z wynikiem 27 910   głosów.

 Katarzyna Piekarska otrzymała ponad 2 razy więcej głosów od Piotra Skolimowskiego i nie została radną!. To pokazuje skalę patologii w tych wyborach.

 Pozostali radni otrzymali następujące wyniki: Rakowski Ludwig Jerzy  (KO)  60 920   głosy,

 BORNOWSKA Katarzyna Anna  (KO) 29 737  głosy, Cichocka Helena (KO)  16 525  głosy oraz KOŁODZIEJSKI Witold Czesław  z PIS  –  37 487  głosy.

 W okręgu warszawskim nr 2 ( obejmującym dzielnice m. ST. Warszawy: Bemowo, Bielany, Ursus, Włochy, Wola, Żoliborz) mandaty objęli kandydaci z największym poparciem, mianowicie:

 WIŚNIAKOWSKI Bartosz (KO)  40 724 głosy,  STRZAŁKOWSKI Krzysztof Grzegorz (KO) 19 493  głosy, KIERZKOWSKA Urszula Anna (KO)  26 409  głosy oraz

 PRÓSZYŃSKI Michał Feliks  z  PIS 34 767  głosy i GRODZKI Michał   PIS 15 251  głosy.

 W okręgu warszawskim nr 3 ( obejmującym dzielnice m. st. Warszawy: Białołęka, Rembertów, Targówek, Wawer, Wesoła, Praga Północ, Praga Południe) podobnie jak w okręgu nr 2 mandaty objęli kandydaci z największym poparciem, a mianowicie:

 KUCHARSKI Tomasz Antoni  (KO) 58 452  głosy, PAPROCKA-ŚLUSARSKA Wioletta 23 470 glosy (KO) , ZIĄTEK Izabela  (KO) 16 025  glosy, ZDZIKOT Tomasz Władysław   27 598 głosy (  PIS ) oraz Zabłodzki Wojciech Jakub  20554 głosy  (PIS)

 W okręgu nr 4 ( obejmującym obszar: miasto Płock; powiaty: ciechanowski, gostyniński, mławski, płocki, płoński, przasnyski, pułtuski, sierpecki, sochaczewski, żuromiński, żyrardowski) CZARZASTY Włodzimierz  z SLD otrzymał  11 792 głosy i nie objął mandatu, podczas gdy WOJNAROWSKI Konrad  (PSL) objął mandat uzyskując jedynie 6 775  głosy.

 Pozostali radni wojewódzcy z tego okręgu to: STRUZIK Adam Krzysztof  (PSL) 76 971   głosy, ORLIŃSKI Mirosław Adam  13 173 głosy  (PSL) , OBERMEYER Paweł Jerzy  9 161 głosy ( PSL) , RABOSZUK Wiesław Mariusz  (KO) 8 938  głosy, ROMANOWSKI Rafał  46 831 głosy (PIS), CZAPLIŃSKI Artur Tomasz  12 053 głosy  (PIS),  GOŁĘBIOWSKI Łukasz  13 783  głosy (PIS) , MILEWSKI Mirosław Marian  (PIS)   12 478  głosy.

 W okręgu nr 5 (obejmującym: miasto Radom; powiaty: białobrzeski, grójecki, kozienicki, lipski, przysuski, radomski, szydłowiecki, zwoleński)  mandat powinien objąć REJCZAK Jan  (PIS ) z wynikiem 11 031 głosy, a nie ŚMIETANKA Tomasz Józef  (KO) z wynikiem 8 828   głosów.

 W okręgu nr 6 ( obejmującym : miasta Ostrołęka i Siedlce; powiaty: garwoliński, łosicki, makowski, miński, ostrołęcki, ostrowski, siedlecki, sokołowski, węgrowski, wyszkowski) mandaty objęło 9 radnych z największym poparciem.

 W okręgu nr 7 (Powiaty: grodziski, legionowski, nowodworski, otwocki, piaseczyński, pruszkowski, warszawski zachodni, wołomiński) zanotowano najwięcej PRZEKRĘTÓW WYBORCZYCH:

 Nie powinni objąć mandatów: TRACZYK Stefan z  PIS z wynikiem 9 709  głosy oraz KANDYBA Piotr (KO) 11 322 głosy.

 Mandaty w tym okręgu zamiast nich powinni objąć: GAWKOWSKI Krzysztof Kamil  z SLD z wynikiem  12609 głosów oraz STALIŃS KA Dorota Janina  (PSL) , która uzyskała 12 575 głosy.

 Podobnie sytuacja przedstawia się w wyborach do sejmiku w województwie wielkopolskim. W wyborach wzięło udział 2 710 515  wyborców.

 W okręgu nr 1 (miasto Poznań) mandat zdobyła  STOCHNIAŁEK Paulina (KO) z wynikiem 4 811  głosów, a mandatu nie zdobył   WITKOWSKI Waldemar Włodzimierz   (SLD) , który uzyskał  8 756  glosy . Przekręt wyborczy ewidentny.

 W okręgu nr 2 (powiaty: chodzieski, czarnkowsko-trzcianecki, międzychodzki, obornicki, pilski, szamotulski, wągrowiecki, złotowski)  mandat zdobył  MACIEJEWSKI Jarosław Zygmunt  z  PSL , z wynikiem 6 634   głosy, a nie zdobył  BOGUSŁAWSKI Jacek Wojciech  (KO) z wynikiem  8 494 głosy.

 

 W okręgu nr 3 (powiaty: poznański, śremski, średzki, gnieźnieński, wrzesiński)  mandaty zdobyli wszyscy kandydaci z największym indywidualnym poparciem.

 W okręgu nr 4 (Miasto Konin, powiaty: koniński, kolski, słupecki, turecki)  mandat zdobyła WASZAK Małgorzata (KO) z wynikiem 7 382  głosy, a powinien mandat zdobyć PAŁASZ Kazimierz Czesław  (SLD) z wynikiem  11 800 głosów.

 W okręgu nr 5 (Miasto Kalisz, powiaty: kępiński, kaliski, ostrowski, ostrzeszowski, jarociński, pleszewski)  mandat zdobyli , choć nie powinni: PICHET Andrzej Marian  (KO) z wynikiem  3 640  głosów oraz PLICHTA Andrzej  (PiS) , który zdobył  7 812 głosów. Mandaty w tym okręgu powinni objąć : ALEKSANDRZAK Leszek Grzegorz  (SLD) 10 946 głosy oraz GRZYB Mikołaj  9 599 głosy  (PSL)

 W okręgu nr 6 (Miasto Leszno, powiaty: gostyński, grodziski, kościański, krotoszyński, leszczyński, nowotomyski, rawicki, wolsztyński)  mandaty objęli kandydaci z największym indywidualnym poparciem.

 W województwie wielkopolskim  5 mandatów zostało objętych w sposób niedemokratyczny co stanowi 12,8% wszystkich mandatów

 Obecny stan rzeczy  ( zarówno pod względem prawnym, czy merytorycznym, a także logicznym) jest sprzeczny z zasadą demokratycznego państwa prawnego, równością obywateli wobec prawa i organów władzy publicznej.

 Obowiązujący Kodeks wyborczy łamie przynajmniej kilka artykułów Konstytucji R.P., w szczególności art. 2, art. 32, , art. 60, art. Art. 96. ( naruszenie zasady równości i proporcjonalności) i jest niezgodny ze zdrowym rozsądkiem oraz powszechnym odczuciem sprawiedliwości społecznej wśród Polaków

 Faktem jest, że w woj. Mazowieckim około 10%, a w Wielkopolskim 12,8%  radnych zostało wybranych do sejmiku niezgodnie z zasadami demokracji. Oto kolejne kuriozalne przykłady z ostatnich wyborów w 2018 roku:

 „Lepszy Koszalin” uzyskał 8,5 proc. głosów i zero mandatów. „Inicjatywa dla Białegostoku” – 8,1 proc. i zero mandatów. Rekord pobił chyba komitet „Zmieniamy Konin” – 10,9 proc. i zero mandatów, choć w jednym z okręgów miał 13 procent głosów. Małe okręgi i podział mandatów metodą D’Hondta cementują istniejące układy władzy i wycinają konkurencję.

 Wyborcy, ale i kandydaci na radnych zostali oszukani. Czas to zmienić przed wyborami do parlamentu europejskiego i krajowego w 2019 r.

 Najwyższy czas usunąć z prawa wyborczego w Polsce: próg wyborczy oraz system podziału mandatów  metodą D’Hondta, która została zdefiniowana między innymi w Art. 232 i w art. Art. 356. Kodeksu Wyborczego.

 Wobec powyższego żądamy:

 Uchylenia art. 196, art. 197 , art. 198, art. 232  oraz art. 356 Kodeksu Wyborczego

 Prosimy o zrozumienie dla formy niniejszego listu otwartego.

 

 W imieniu Stowarzyszenia Oburzeni

 

Jan Szymański                    Tomasz Kucharczyk                                     Wojciech Papis

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak PiS tworzy prawo ?

Jak PiS tworzy prawo ?

Pracując nad projektem RPP wraz z grupą różnych osób dowiedziałem się jak PiS tworzy prawo obowiązujące w Polsce. Ta informacja dotarła do mnie pomiędzy różnymi rozmowami, ustaleniami. Rozmowy odbywały się w grupach do 8 osób. Wielokrotnie były to  rozmowy z jedna lub dwoma osobami.

Ta procedura, treść rozmów z osobami bliskimi PiS uzmysłowiły mi jak jest tworzone prawo przez tą ekipę.

Zapisy aktów prawnych przygotowuje się pod konkretną osobą mającą na jej podstawie piastować funkcje lub objąć urząd. Takie praktyki to nie tylko domena obecnej skipy rządzącej. Oni to tylko rozwinęli. Większość działań ma na celu utrzymanie władzy partii obecnie rządzącej. Takie dążenie partii nie jest ani niczym  nagannym. Jest to podstawa działania każdej partii. Zdobyć władzę i pieniądze a potem ją utrzymać.

PiS tą zasadę konstruktywnie rozwija. Wykorzystuje każdy mechanizm, każde działanie polityczne, społeczne, by przedłużyć swoje rządy na kolejną kadencję.

Z poważaniem

Jan Szymański

Zmiany społeczne zagrożenie czy szansa?

Zmiany społeczne zagrożenie czy szansa?

Dla uważnych obserwatorów życia społeczeństw jasne jest, że jesteśmy w trakcie znacznych zmian społecznych. Dotyczy to wszystkich aspektów oraz całego świata. Że mają z tym problem wszyscy obrazuje to sytuacja USA, Chin, Rosji i innych.Polityka, sposób jej uprawiania, wpływania na społeczeństwa ulega raz ewolucyjnym a często rewolucyjnym zmianom.

Polska w części obszarów swojego funkcjonowania podlega zmianom ewolucyjnym. Dojście do władzy ekipy PiS spowodowało w wielu obszarach zmiany rewolucyjne. Zmiany dotyczą też naszej wiary. Kadencja Papieża Franciszka jest też wkroczeniem na drogę rewolucyjnych zmian.

Duża grupa wierzących ma mu to za złe.

Czy możemy się obrażać na coś co i tak istnieje i trwa.

W naukach zarządzania/kierowania jest pojęcie lidera zmian. Taka osoba wyróżnia się dużą gamą cech innych niż najczęściej spotykane wśród szefów firm (najwyższych władz w organizacji).

Co to jest organizacja?

Każda forma działania grupowego. Może to być firma od jednoosobowej działalności gospodarczej poprzez małe, średnie i duże firmy, spółdzielnie różnego rodzaju poprzez partie polityczne, stowarzyszenia, fundacje i każdą inną jednostkę zorganizowaną. Nawet poprzez grupy nieformalne.

Jesteśmy w wieloletnim cyklu przyspieszenia tych zmian. Jak w tym wszystkim widzę Polskę?

Podstawy mamy jedne z lepszych na świecie. Zmiany po 1989 roku, emigracje Polaków do prawie każdego zakątku świata, kontakt z różnymi społeczeństwami na każdym szczeblu od robotnika poprzez kierowników w firmach aż po zarządzanie (wykładanie na uczelniach zachodnich) pozwoliło na zgromadzenie w naszym społeczeństwie przeogromnej wiedzy. Żyjemy w społeczeństwie, które musiało zaakceptować życie w ciągłej zmianie.

Są to wartości bezcenne. Umieć je podtrzymywać to zadanie dla władz Polski. To jest szansa Polski jako kraju i jako społeczeństwa.

Zagrożenia jakie widzę na ta chwilę.

  1. Bardzo zła reforma oświaty i to tej podstawowej. Mam na myśli nie zmianę gimnazjum na 8+4 lata nauki a tragiczne zmiany programowe. Za kilka lat zaczniemy odczuwać negatywne skutki tych zaniedbań. Znowu jak za komuny negatywna selekcja kadry nauczycielskiej.
  2. Zahamowanie programów badań. Zakup, szczególnie w dziedzinie wojskowości gotowych systemów pola walki. Zamknięcie wielu projektów własnych.
  3. Zniszczenie trójpodziału władzy. Podporządkowanie celów państwa celom poszczególnych polityków PiS.

Są to w moim odczuciu podstawowe elementy i szans i zagrożeń. Według mnie, taki uproszczony dla mojej oceny, model pewnych oddziaływań. W odpowiedniej organizacji model służy do pracy nad zwiększeniem pozytywnych oddziaływań a odwrotnie nad eliminacją lub zmniejszeniem zagrożeń.

Czy tak może działać pojedyncza osoba. Próbuję to robić w odniesieniu do własnej działalności zawodowej jak również jako Przewodniczący Rady Koordynacyjnej Stowarzyszenia Oburzeni.

Wiele razy sądziłem, że w obu tych dziedzinach doszedłem do ściany i dalej się nie da. Nic bardziej mylnego. Przesuwam te ściany coraz dalej. Okoliczności zmuszają mnie do modyfikacji wszystkiego wokół siebie i  samego siebie. Zmuszają do zmiany środowisk wśród, których działam.

Z poważaniem

Jan Szymański

Zawłaszczanie słów

Zawłaszczanie słów

 

Szanowni Państwo!

Nawoływanie do godzenia się z przeciwnikiem jest stratą czasu. Neokomunie tak się udało zmienić znaczenie słów, że tylko pozornie posługujemy się tym samym językiem. Młodzi podchwytują tę tendencję. W mowie młodzieżowej już się przyjęło, że „sprywatyzować” znaczy po prostu ukraść.

„Niewidzialna ręka rynku” przynosi również ogłoszenie „upadłości”, czyli też kradzież, ale już na nieco większą skalę. Zakłada się firmę, zamawia towar i go sprzedaje, a gdy nadchodzi pora rozliczenia się z dostawcą, ogłasza się upadłość i nikomu nic się nie jest winnym. „Wolna konkurencja” to jak kopanie się z koniem. Wielkie zagraniczne firmy są uprzywilejowane, bo nie płacą podatków. Wynika to z prawa dla nich szczególnie przyjaznego. Czyż te przykłady nie są wystarczające, żeby obrzydzić ludziom kapitalizm? Niech pokochają znowu komunizm!

W sprawach obyczajowych zawłaszczanie słów trwa już tak długo, że zdążyliśmy się do niego przyzwyczaić. „Poprawność polityczna” polega na bezczelnym kłamstwie, ale niestety nikogo to już nie oburza. „Równość” była czymś oczywistym, póki zboczeńcy nie zaczęli się upominać o szczególne przywileje. Urządzają parady, domagając się podziwu dla swoich obrzydliwych ułomności.

Feministki już całkiem się pogubiły i nie wiedzą, czego chcą. Chwilami zdaje im się, że są mężczyznami, ale takimi szczególnej troski, czyli też domagają się przywilejów z faktu, że są kobietami. Wszelkie jednak szarmanckie zachowania panów uważają za uwłaczające im.Z kim tu i o czym rozmawiać?

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Wycofać ambasadora RP z Izraela !

 
 

Apel stowarzyszenia OBURZENI o wycofanie ambasadora RP z Izraela.

Sz. P. Mateusz Morawiecki, Premier RP,

Szanowny Panie Premierze,

w związku ze skandalicznymi wypowiedziami publicznymi premiera oraz p.o. ministra spraw zagranicznych Izraela, obrażającymi Naród Polski, apelujemy do Pana o natychmiastowe odwołanie naszego ambasadora z Izraela do czasu przeproszenia Polaków przez w/w polityków żydowskich.


Z poważaniem.

Stowarzyszenie Oburzeni
www.oburzeni.pl

tel.601 255 849

Jak zakończyć wojnę polsko-polską – TARNOWSKIE DIALOGI

Spotkanie z Jerzym Karwelisem w Tarnowie

Pierwsza z cyklu imprez, zainicjowanych przez Komisję Kultury i Ochrony Zabytków Rady Miejskiej w Tarnowie, pt.:  „Tarnowskie Dialogi”, była spotkaniem z ekspertem medialnym, Jerzym Karwelisem, autorem książki pt. „Trzeci sort, czyli jak zakończyć wojnę polsko – polską” i została zorganizowana 15 lutego przez Tarnowskie Centrum Kultury w zabytkowych piwnicach przy Rynku 5.

______________________________________________________________

1jpg

_________________________________________________________

Komisja Kultury zaprasza do współpracy

Komisja Kultury chcąc przełamać dotychczasowy model funkcjonowania komisji Rady Miejskiej w Tarnowie, który polega głównie na opiniowaniu projektów uchwał, chce aktywnie uczestniczyć w kształtowaniu życia kulturalnego w mieście. Zapowiada, iż uczestnikami „Tarnowskich Dialogów” będą ciekawi ludzie z całej Polski i zza granicy ze wszystkich sfer życia –  kultury, sportu, biznesu czy polityki. Kolejnymi gośćmi będą np. profesor Braun z Buffalo University (USA), ksiądz Andrzej Augustyński czy Krzysztof Zanussi, z którym – co może niektórych zaskoczyć – tarnowianie dyskutować będą nie o filmie, lecz znaczeniu wartości dla młodzieży. Przewodniczący Komisji Kultury Marek Ciesielczyk zaprasza wszystkich tarnowian do współtworzenia „Tarnowskich Dialogów”. Jeśli ktoś będzie miał pomysł, kogo zaprosić do Tarnowa, może swą propozycję przekazać organizatorom „Tarnowskich Dialogów” (telefon: 601 255 849).

6jpg

Jerzy Karwelis i Marek Ciesielczyk – Przewodniczący Komisji Kultury i Ochrony Zabytków Rady Miejskiej w Tarnowie w piwnicy TCK,

fot. telewizja ZVAMI

Komisja Kultury także zaproponowała modyfikację modelu finansowania tego typu imprez, zapewniając udział finansowy sponsorów indywidualnych, przedsiębiorców tarnowskich. Choć piwnice TCK mogą pomieścić tylko kilkadziesiąt osób, debatę mogło śledzić znacznie więcej zainteresowanych tematem, gdyż impreza była transmitowana na żywo przez Internet dzięki telewizji ZVAMI. Można ją także obejrzeć teraz, gdyż zapis filmowy został umieszczony na You Tube – patrz:   https://www.youtube.com/watch?v=MOYq7jFWWeE

Po spotkaniu uczestnicy mogli obejrzeć w innej części piwnic TCK – dzięki uprzejmości BWA – wystawę malarstwa tarnowskiego artysty Romana Fleszara oraz kontynuować debatę przy lamce wina. Wszyscy zapytani pozytywnie ocenili imprezę i jednoznacznie przyznali, iż ten projekt Komisji Kultury i Ochrony Zabytków Rady Miejskiej w Tarnowie zasługuje na kontynuację w przyszłości. Połączenie debaty oraz promocji tarnowskich artystów, a także  próba integracji równych środowisk ocenili bardzo pozytywnie.

4jpg

Leliwa Jazz Band

Kim jest twórca teorii aktywności „trzeciego sortu”?

Jerzy Karwelis to absolwent filologii słowiańskiej Uniwersytetu Wrocławskiego, działacz  opozycji antykomunistycznej, internowany, uhonorowany najwyższymi odznaczeniami RP – Krzyżem Oficerskim Odrodzenia Polski oraz Krzyżem Wolności i Solidarności, w latach 90-tych wydawca prasy, prezes Związku Kontroli i Dystrybucji Prasy i członek Zarządu Izby Wydawców Prasy, dyrektor marketingu w Ringier Axel Springer, zasłynął swym listem otwartym do prezesa tego koncernu medialnego, w którym skrytykował go ostro za tolerowanie nieetycznego zaangażowania podległych mu redaktorów naczelnych w bieżący spór polityczny.

7jpg

Jerzy Karwelis

Jest autorem głośnej książki „Trzeci sort, czyli jak zakończyć wojnę polsko – polską”, w której twierdzi, iż „Wojny polsko-polskiej nie może zakończyć żadna z jej stron, chyba że przez wyeliminowanie wroga, a to jest niemożliwe. Tą grupą, która umiałaby zakończyć ten wyniszczający konflikt, może być tylko zewnętrzny w stosunku do tego konfliktu trzeci sort – wyborcy zaciśniętych zębów, wybierający do tej pory mniejsze zło. Wystarczy tylko, że zaczną wybierać większe, wspólne dobro….”

5jpg

Oprócz uczestników spotkania w TCK, widzami i słuchaczami byli także internauci, gdy dyskusja była transmitowana na żywo przez telewizję ZVAMI

Śmiertelna choroba ustroju RP – plemienna wojna hybrydowa

Zdaniem Jerzego Karwelisa w Polsce od „Okrągłego Stołu” trwa hybrydowa wojna polityczna dwóch plemion, która jest chorobą śmiertelną ustroju III RP. Uleczyć ją może jedynie zwycięstwo nad tą wojną, a nie w tej wojnie, gdyż żadna ze stron nie ma szans na pokonanie przeciwnika politycznego. Wojny nie można wygrać, ale można (i należy) ją zakończyć. Kres plemiennej wojnie politycznej może położyć tzw. „trzeci sort”, czyli elektorat zaciśniętych zębów. W skład grupy, która może zakończyć definitywnie konflikt powinni wejść: samorządowcy, organizacje pozarządowe i klasa średnia.

Wojna plemienna hamuje rozwój Polski. Mało kto mówi o tym, że np. w parytecie siły nabywczej Polska w UE wyprzedza jedynie Bułgarię i Rumunię.

3jpg

Pomysłodawca i moderator „Tarnowskich Dialogów”

Recepty na uleczenie choroby Polski, jakie dotychczas nam prezentowano, są błędne. PO trzymała chorego za rękę, uspakajając, że jego stan nie jest tak zły, jak mu się wydaje, natomiast PiS, rozpoznając chorobę, zaaplikował choremu końską dawkę antybiotyków, które częściowo tylko pomogły. Przedawkowanie wywołało negatywne skutki uboczne.

Plemienna wojna polsko – polska przypomina – zdaniem Karwelisa – bójkę dwóch partyjnych żuli. Kibicuje im tłum gapiów, a w tym samym czasie zaabsorbowanym bitwą ludziom kieszonkowcy kradną portfele.  W Polsce zmiany preferencji wyborczych poddane są rytmowi ujawniania afer.

Bardzo krytyczny jest stosunek Karwelisa do polskich mediów. Uważa je za rodzaj narkotyku dla ludzi. W Polsce dyskusja polityczna zamienia się w skandowanie haseł.

Wielkim problemem polskiego systemu politycznego jest brak faktycznego podziału władzy, gdyż ustawodawca – czyli poseł lub senator – może być w tym samym czasie władzą wykonawczą – czyli członkiem rządu. Karwelis postuluje przekształcenie Senatu w Izbę Samorządową i różne terminy wyborów do Sejmu i Senatu oraz zmianę obecnej ordynacji wyborczej na większościową z JOW-ami. To właśnie obecna ordynacja i system finansowania w Polsce partii politycznych jest przyczyną zabetonowania polskiej sceny politycznej.

Zdaniem Karwelisa formuła partii politycznych przeżyła się. W Polsce do partii należy zaledwie 80 tysięcy ludzi, twardy elektorat tych partii (prowadzących wojnę plemienną) to zaledwie 20 procent społeczeństwa. 50 procent bojkotuje wybory, a 30 procent to główny bohater książki Karwelisa – „trzeci sort”, czyli ruchomy elektorat zaciśniętych zębów, głosujący na mniejsze zło. Tę grupę można pozyskać.

Gdy „trzeci sort” zagłosuje nie na mniejsze zło, lecz na większe, wspólne dobro, zakończy się wojna polsko – polska, gdyż przynajmniej jeden z jej dotychczasowych uczestników będzie musiał liczyć się ze zdaniem „trzeciego sortu”, który będzie miał w końcu swą faktyczną reprezentację w parlamencie, stanowiącą przysłowiowy „języczek u wagi”. Parlamentarna reprezentacja „trzeciego sortu” powinna zawrzeć koalicję z tym plemieniem, które oczywiście zgodzi się współrealizować jej program wyborczy oraz – co ciekawe (!) – zapewni lepsze traktowanie plemienia, które pozostanie w opozycji.

Kilka lat temu wydawało się, że takim „języczkiem u wagi” będzie ruch Kukiza, ale szybko okazało się, że tak być nie może, gdyż Kukiz nie miał żadnego spójnego programu i był zdolny jedynie do wprowadzania na polską scenę polityczną chaosu, jako że okazał się ruchem niezdolnych do koalicji przypadkowych ludzi. Karwelis twierdzi, że ruch Kukiza został wymyślony po to, by na polskiej scenie politycznej nie było już więcej miejsca dla faktycznych ruchów antysystemowych.      

Dla pierwszego uczestnika „Tarnowskich Dialogów” najważniejsze jest trzy razy „S” – samorząd, stan średni oraz subsydiarność (każdy szczebel władzy realizuje tylko to, czego nie może zrealizować szczebel niższy).

Jerzy Karwelis porównuje dzisiejszą wojnę plemienną do bitwy partyzantów w lesie. Zadaje pytanie – w jakim języku będzie mówił leśniczy, który w końcu wyrzuci te wojujące ze sobą plemiona z tegoż lasu, jeśli nie zostanie zrealizowany scenariusz pozytywny dla Polski, który proponuje autor „Trzeciego sortu”.

kar 00000jpg

Druga część imprezy miała na celu nie tylko kontynuację rozmowy z gościem, ale także integrację róznych środowisk tarnowskich.

link do relacji filmowej:

https://www.youtube.com/watch?v=MOYq7jFWWeE

____________________________________

Mina nienawiści

Mina nienawiści

Szanowni Państwo!

Za czasów słusznie minionych, kiedy uczęszczałam do szkół, zdarzało mi się mieć obniżoną ocenę z zachowania. Nigdy nikomu nie przyłożyłam z mańki (ze względu pewnie na nikłą posturę, bo mogłoby się to dla mnie bardzo źle skończyć) nawet nie ubliżałam tym, którzy na to zasługiwali. Jedyną moją bronią była mina, i to wcale nie taka przeciwpiechotna. Raczej przeciwpancerny wyraz mojej twarzy wyrażał to, za co obniżano mi stopień z zachowania.

Poprawność polityczna miała nas tylko zawstydzać. Przyszedł czas na dotkliwsze reperkusje. Propozycja karania za mowę nienawiści jest już zdecydowanym krokiem powrotu do wypróbowanych metod, czyli po prostu terroru. Teraz każde zachowanie będzie można uznać za mowę nienawiści, a „niezawisły sąd” skazać na dowolną karę. Gdyby ktoś dociekliwy chciał poznać uzasadnienie, to sąd zawsze może je utajnić. Orwell to przewidział, ale kto by się tam przejmował fikcją literacką. Oglądamy przecież seriale telewizyjne prawie wyłącznie o miłości. W przerwach między pocałunkami postacie wymieniają się zapewnieniami, które w ramach walki z mową nienawiści należałoby przyjąć za obowiązujące. Zamiast „dzień dobry”, który nie wiadomo dla kogo jest dobry, mówić „kocham cię” i odpowiadać „ja cię też”. Kto się nie zastosuje, może zostać napiętnowany jako nienawistnik.

Pozdrowienia

Małgorzata Todd