Zachęcam wszystkich i każdego do włączenia się do ogólnopolskiego ruchu oburzeni. Można by powiedzieć oburzeni na bezprawie – na bezprawie ludzi władzy.

Ten tekst miałem wygłosić z mównicy w Sali Kolumnowej Sejmu podczas Konferencji „II Konstytucja – wymiar sprawiedliwości i obywatele” ale z uwagi na fakt że chciałem dotrzeć na Podlaski Sejmik OBURZONYCH w Rajgrodzie na Podlasiu – nie dotrwałem do końca a swoje wystąpienie zamiast odczytać – rozdałem Uczestnikom.
Dzielę się nim również z Wami – zapraszam wszystkich do współdziałania w walce z bezprawiem.
==============================================
Z historii osób krzywdzonych przez instytucje III RP; osób obecnych dziś na tej sali, jak również osób, które tutaj z różnych powodów nie dojechały a przede wszystkim tych, którzy już nam nie opowiedzą swojej historii, ponieważ zostały pozostawione same sobie i doprowadzone do ostateczności, wyłania się obraz nieszczęśliwego Kraju, rządzonego przez zorganizowane mafijne grupy interesów.
Moja historia w świetle tego, co usłyszeliśmy wydaje się banalna. Powiem tak – ludzie władzy III RP mocno mnie pokiereszowali – ale przeżyłem, nie dałem się zniszczyć a rodzinną firmę uratowałem przed bankructwem.
Na początek się przedstawię. Nazywam się Antoni Gut mieszkam w Warszawie na Bielanach. Prywatnie jestem mężem jednej żony od 34 lat i ojcem dwojga dorosłych dzieci. Od 1989 r. z przerwami jestem przedsiębiorcą. Ostatnio, po 10 latach szarpaniny z urzędami i sądami udała mi się ta niełatwa sztuka – zrealizowałem przedsięwzięcie deweloperskie na rodzinnej działce odzyskanej z dekretu.
1 września 1980 r. w firmie gdzie wtedy pracowałem, w PRI-BW w Warszawie przy ul Ogrodowej zainicjowałem Solidarność i zostałem jej pierwszym przewodniczącym. W latach 90 byłem radnym i zastępcą burmistrza Gminy Warszawa Bielany. W 2002 roku zostałem wybrany radnym m. st. Warszawy i pełniłem, m.in. funkcję przewodniczącego Komisji Środowiska.
Od lat 90 a więc od czasu, kiedy byłem radnym, zajmuję się czynnie walką z bezprawiem ludzi władzy. Jestem przewodniczącym dwóch stowarzyszeń zajmujących się tymi sprawami, tj. Krajowego Porozumienia Samorządowego, które powstało w latach 90 i stowarzyszenia Oburzeni powstałego w grudniu 2013 r.
Szanowni Państwo organizatorzy, dziękuję Wam za zaproszenie mnie na tą, tak ważną konferencję. Przyjechałem tutaj, aby spotkać się z osobami, które również padły ofiarą mafijnego systemu okrągłostołowego, „narzuconego” nam przez banksterów.
Przyjechałem tutaj jednak nie po to – aby się poskarżyć, czy ponarzekać. Przyjechałem, aby Wam powiedzieć …. że z bezprawiem można i trzeba walczyć i że można z nim wygrać. Musimy tylko, (albo aż), jako społeczność być wobec siebie solidarni. Musimy być zorganizowani i chętni do wspierania innych ludzi krzywdzonych przez ten mafijny reżim. Nie są to wytarte slogany mające na celu wywarcie na Was wrażenia. Ja tego bezprawia doświadczyłem i tą metodę przetestowałem na sobie i okazała się ona skuteczna.
Jak wszyscy wiemy system socdemoliberalny nie szanuje pojedynczego człowieka. Oni boją się osób, które są zorganizowane. Osób, które przekazują sobie wzajemnie informacje o przestępczych procederach ludzi systemu, tj. politykach, urzędnikach, sędziach, prokuratorach, komornikach, dziennikarzach reżimowych mediów, bankach i korporacjach. Oni jak każda inna przestępcza grupa zorganizowana cofają się, o ile widzą, że człowiek nie jest sam.
Przykładem takiego zachowania jest moja sprawa. Sędzia Bartosz Jakub Janicki z Sądu Okręgowego w Warszawie na wniosek oszusta ustanowił na moim nowo wybudowanym budynku hipotekę przymusową, uniemożliwiając mi tym sprzedaż wybudowanych mieszkań a więc wepchnął mnie na prostą drogą do bankructwa – mimo, że ja nic, nikomu nie byłem i nie jestem winien. Co więcej, ten człowiek piastujący funkcję sędziego odmówił zmiany swego Postanowienia, nawet wtedy, kiedy dostarczyłem mu dowody swojej niewinności – w postaci potwierdzonych przelewów bankowych.
Moje racje po 2 miesiącach uznał Sąd Apelacyjny. Unieważnił Postanowienie Janickiego a kosztami postępowania obciążył oszusta, który chciał wymusić na mnie nienależną wypłatę. Pewnie by się im to udało, gdyby nie moi znajomi, którzy dość masowo wysyłali do Sądu Apelacyjnego protesty i prośby o jak najszybsze rozpatrzenie mojego Zażalenia, który rozpatrzył je w trzy tygodnie – co jest chyba rekordem. Zawdzięczam to tym osobom, które solidarnie wsparły mnie wysyłając do Sądu maile lub pisma. Tylko tyle i aż tyle.
Ja poprosiłem o taką pomoc znajomych z fb i tzw. realu wiedząc o skuteczności tej metody, ponieważ wcześniej często interweniowałem na prośbę innych osób, jako radny, czy przewodniczący stowarzyszenia. Zazwyczaj były to interwencje skuteczne.
Moja prośba przez niektóre osoby została jednak źle zinterpretowana i ci odmówili mi pomocy. Wśród nich byli politycy i działacze. Natomiast pomocy udzieliło mi kilka stowarzyszeń, oraz wiele osób prywatnych. Ta akcja okazała się skuteczna. Sąd Apelacyjny po tych interwencjach rozpatrzył moje Zażalenie … o tydzień wcześniej niż pierwotnie planował i wydał Postanowienie – unieważniając to, co zrobił sędzia Janicki.
Dlatego zachęcam wszystkich i każdego do włączenia się do ogólnopolskiego ruchu oburzeni. Można by powiedzieć oburzeni na bezprawie – na bezprawie ludzi władzy.
Nasza skuteczność jest wprost proporcjonalna do naszej liczebności i aktywności, o czym Was nie muszę przekonywać. Nasz ruch ma sens tylko wtedy;
• kiedy będzie masowy i swym działaniem obejmie wszystkie województwa, powiaty i gminy a nawet miejscowości,
• kiedy informacja o prześladowaniu obywatela III RP będzie docierać do tysięcy ludzi w całej Polsce – w możliwie krótkim czasie,
• kiedy będziemy w stanie wysyłać do instytucji państwowych maile zawierające prośby i żądania liczone w tysiącach.
To wszystko musimy wykonać my – uczestnicy Ruchu.
Nie wolno nam czekać, aż ludzie władzy zniszczą kolejne osoby.
My możemy i musimy ich obronić, ponieważ mamy wolę działania oraz skuteczną metodę.
Zapraszam wszystkich i każdego do przyłączenia się do tych działań.
Potrzeby są olbrzymie, czego potwierdzeniem są opowiedziane i nieopowiedziane historie osób pokrzywdzonych przez socdemoliberalny, mafijny system okrągłostołowy.
Antoni Gut

Czy komunistyczni agenci będą deportowani z Ameryki?

Relacja filmowa ze spotkań autorskich dra Marka Ciesielczyka, promujących jego książkę „Polonijni agenci Służby Bezpieczeństwa” – w czerwcu 2016 w San Francisco, Los Angeles, Phoenix, Bostonie, New Britain, CT i Toronto – kliknij tutaj:
 
 
&
———————————————————————————-
Zapraszamy na
Trzeci Ogólnopolski i równocześnie
Podlaski Sejmik Antysystemowy OBURZONYCH
nad Jeziorem Rajgrodzkim
24 – 26 czerwca 2016
Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy Energetyk
ul. Leśna 1, 19-209 Rajgród
noclegi w pokojach 2-osobowych (30 zł za 1 osobę za noc)
piątek 24 czerwca i sobota 25 czerwca przyjazd uczestników
sobota 25 czerwca:
przed południem czas wolny – możliwość wypożyczenia łódek etc.
godz. 15:oo – wspólnie obejrzymy mecz Polska – Szwajcaria w strefie kibica OBURZONYCH
godz. 19:00 początek obrad
niedziela 26 czerwca czas wolny
możliwość przedłużenia pobytu
mapa dojazdu:
 
Zgłoszenia uczestnictwa (z podaniem terminu przyjazdu, ilości osób i noclegów) do czwartku 23 czerwca wyłącznie mailowo: antypartia@gmail.info

Zapraszamy na kolejny sejmik – tym razem nad pięknym Jeziorem Rajgrodzkim (k. Augustowa), a przy okazji na strefę kibica Oburzonych w tę sobotę

Zapraszamy na
Trzeci Ogólnopolski i równocześnie
Podlaski Sejmik Antysystemowy OBURZONYCH
nad Jeziorem Rajgrodzkim
24 – 26 czerwca 2016
Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy Energetyk
ul. Leśna 1,  19-209 Rajgród
noclegi w pokojach 2-osobowych (30 zł za 1 osobę za noc)
piątek 24 czerwca i sobota 25 czerwca przyjazd uczestników
sobota 25 czerwca:
przed południem czas wolny – możliwość wypożyczenia łódek etc.
godz. 15:oo – wspólnie obejrzymy mecz Polska – Szwajcaria w strefie kibica OBURZONYCH
godz. 19:00 początek obrad
niedziela 26 czerwca czas wolny
możliwość przedłużenia pobytu
mapa dojazdu:
Zgłoszenia uczestnictwa (z podaniem terminu przyjazdu, ilości osób i noclegów) do czwartku 23  czerwca wyłącznie mailowo: antypartia@gmail.info
kliknij na obrazek myszką, by powiększyć artykuł
 
Ciesielczyk w Gazecie Krakowskiej,2.06.2016

Budowa mieszkań w SM

Budowa mieszkań w SM

Argumentów za budowaniem nowych mieszkań przez spółdzielnie mieszkaniowych jest wyjątkowo mało. Trudno ponadto przekonać [myślących] członków spółdzielni do inwestycji komercyjnej, 
czyli przeznaczonej na sprzedaż niespółdzielniom (większością głosów muszą wyrazić na to zgodę).  Proszę rozważyć jak  fakt głosowania  przeprowadzono w WSM na WZ. 
 
Jedno jest bezsporne, zarządzający spółdzielniami nie mają doświadczenia w prowadzeniu inwestycji. Kolejnym, znaczącym problemem jest także stan prawny gruntów, na których planowane są inwestycje,  gruntach  oddanych  przez miasto w czasach PRL   pod budownictwo  wielomieszkaniowe .  
 
Logicznie myślący zarządzający majątkiem zrzeszonych, nie  chcą brać na siebie ryzyka finansowego i odczuwają problemy z dostępem do kredytów hipotecznych.Zarządom spółdzielni pozostaje skupić  się na rzetelnym utrzymaniu zasobów mieszkaniowych i płynności finansowej, niż ryzykować poniesienie strat  !!!    
 
Zaledwie nieliczne spółdzielnie odnoszą sukcesy, realizując projekty na takich samych zasadach jak firmy deweloperskie. W ciągu ostatnich siedmiu lat cztery nowe budynki z łącznie 315 lokalami zbudowała warszawska spółdzielnia Służew nad Dolinką. Trzy z nich powstały na zasadach komercyjnych. Na ostatniej inwestycji zysk wyniósł ok. 15 mln zł. Przy czym członkom spółdzielni, dotychczasowym i nowym, sprzedano  zaledwie ok. 70 proc. 
 
Niepewność  przepisów, stanu prawnego, w jakim funkcjonuje spółdzielczość mieszkaniowa urealnia zapędy na zysk. Tylko ryzykany będzie ryzykował budowy, jeśli istnieje groźba, do niej dopłaty.       Z powyższym problemem nierozerwalnie wiąże się fakt, istniejącego od 2007 r. stanu prawnego, wg którego wybudowane przez spółdzielnie mieszkania mogą mieć jedynie dwie formy własności: 
  1. Pierwsza to lokatorskie mieszkania spółdzielcze, których spółdzielnie od kilku lat w ogóle nie budują, bo ustawa przewiduje, że koszt ich budowy po części będzie dotowany ze środków publicznych. Od 2009 r. żaden taki program nie funkcjonuje. 
  2. Druga forma to odrębna własność lokalu ustanawiana na rzecz kupującego po zapłaceniu przez niego 100 proc. kosztów budowy lokalu. 


I tylko takie inwestycje realizują teraz spółdzielnie. Te mieszkania nie wchodzą jednak w skład ich majątku.  To   oznacza, że spółdzielnie nie są w stanie rozbudować swoich zasobów mieszkaniowych i realizować podstawowej funkcji, czyli zaspokajania potrzeb mieszkaniowych członków.

Ten fakt od kilku lat skutecznie zniechęca myślących  do rozpoczynania inwestycji.   Po zakończeniu inwestycji mogą jedynie zarządzać budynkiem, o ile wspólnota wyrazi na to zgodę.
 
Zmiana prawa spółdzielczego w połowie 2007 r., jednoznacznie stanowi, że mieszkań spółdzielczych nie można budować dla zysku. 
 
1.Rozpoczynanie nowych inwestycji deweloperskich  nie ma więc sensu.
2.Jedyne, co pozostaje dla zysku, to zarządzanie nieruchomością, o ile wspólnota wybierze właśnie spółdzielnię jako zarządcę.  
 
Nikt zatem nie powinien ryzykować  rozpoczynania inwestycji, jeśli istnieje groźba, że do niej dopłaci.  Szczególnie  kiedy zarządza majątkiem zrzeszonych  !
 
Jeśli chętni na nabycie lokali w ramach inwestycji spółdzielczej się wykruszą, spółdzielnia zostaje z pustymi mieszkaniami, których budowę i utrzymanie   trzeba   sfinansować. 
To prosta droga do zarzutów o niegospodarność – bankructwa spółdzielni.  
 
W sektor budownictwa mieszkaniowego spółdzielczego – w systemie deweloperskim uderza też coraz trudniejszy dostęp do kredytów. W ostatnich latach odczuwalny jest  problem osób chcących kupić mieszkania z dostępem do kredytów.   Według Instytutu Rozwoju Miast koszty budowy nowych domów w Warszawie wyniósł tyle samo co budowane przez firmy deweloperskie.  Okazało się, że mieszkania oddawane m.in. przez WSM były sprzedawane po wyższej cenie od Home Brokera, pośrednika na rynku nieruchomości.  
Maria Kondratowicz

Rozmawiać czy nie?

Rozmawiać czy nie?

Szanowni Państwo!

   Pewnie zależy z kim. W naszym (coraz mniej nieszczęśliwym) Kraju próbuje się nadal rozmawiać z idiotami, którym się zdaje, że mają coś do powiedzenia. „Wielki wizjoner teatru” zapytany, co sądzi o zwiększeniu dostępności do broni palnej dla obywateli, był oczywiście przeciw. Ciekawie to uzasadnił. Jego zdaniem zamiast pozwolić Polakom nabywać broń, lepiej rozdawać książki. Dowiedzieliśmy się wreszcie, co ma piernik do wiatraka!

   Przy tej okazji, niespodziewanie, uzyskaliśmy ważną informację na temat cen. Okazuje się, że wozy bojowe kupowane przez naszą armię kosztują miliony, ale miliony też kosztuje wyprodukowanie spektaklu przez „Wielkiego wizjonera teatru”. Jedne i drugie miliony brane są z naszych podatków. Ten „artysta” postulował, żeby zamiast zbroić się, przeznaczać te pieniądze na jeszcze więcej spektakli teatralnych…

   Mój postulat jest akurat odwrotny. Jeśli eksperymentalne gnioty teatralne kosztują takie krocie, zrezygnujmy ze snobistycznego udawania, że są one komukolwiek do czegoś potrzebne. Teatr jako przeżycie duchowo-intelektualne został pogrzebany dawno temu. Przyznam, że nie wiem czego ludzie jeszcze szukają w teatrze. Bo nawet obściskiwanie się w ciemności już nie jest chyba dla nikogo atrakcją. Przeciwnie, obmacywanie się w miejscach publicznych jest trendy i najlepiej, żeby wszyscy widzieli jak się „kochamy”.

 Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Polskie sądownictwo

Polskie sądownictwo

List otwarty
 
Głównego Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców 
do premier Beaty Szydło 
ws. niepokojącego spadku zaufania do instytucji państwowych stojących na straży porządku prawnego w Polsce
 
 
 
Szanowna Pani Premier!
 
Z nieskrywaną radością gratuluję determinacji w działaniu, wiążąc zarazem nadzieję (podobnie jak wielu Polaków), że w Naszej Ojczyźnie dojdzie do zapowiadanych zmian. Niestety, sama satysfakcja z wygranej w wyborach parlamentarnych nie spełni oczekiwanych nadziei. Pamiętam słowa wypowiedziane przez Panią Premier na konferencji prasowej 24.08.2015 r., podczas prezentacji hasła wyborczego Prawa i Sprawiedliwości. Wspomniała Pani wówczas: „W Polsce wspólnie, razem można zrobić dużo dobrego. Damy radę podejmować najważniejsze wyzwania, sprawy zwykłe, codzienne, które są ważne dla ludzi […]”. 
Przekonywała Pani również, że: „ludzie często są pozostawiani sami sobie, nie mają wsparcia, nie mają żadnej pomocy ze strony rządzących”, podkreślając: „Wtedy najczęściej ludzie gromadzą się, biorą sprawy w swoje ręce, mówią: damy radę, nie poddajemy się, przeprowadzimy to, czego nie potrafią urzędnicy, czego nie potrafi przeprowadzić państwo” oraz że: „w Polsce potrzeba wspólnego działania, wiary w to, że można dużo zrobić, kiedy jest się razem, że można podejmować najtrudniejsze nawet wyzwania”.
 
Mocno akcentowała Pani: „Budowanie wspólnoty, to bycie razem, i w tych codziennych zwykłych sprawach, i w sprawach ważniejszych, jest potrzebne”, dobitnie podkreślając, że: „trzeba skończyć
z jęczeniem, mówieniem, że się nie da. Słowa: nie da się, nie można powinny zniknąć z języka polskiej polityki. 
My mówimy: damy radę i zachęcamy wszystkich, by włączyli się w tę akcję”.
 
Nasza rola, jako wyborców, na etapie obdarzenia Państwa ogromnym zaufaniem (bezwzględna większość w Sejmie RP) skończyła się. Teraz oczekujemy stanowczych działań. Dlatego w imieniu wielu Polaków – spółdzielców, wyborców i podatników – zwracam się do Pani Premier o pilną pomoc.
Od lat sygnalizujemy (osoby indywidualne, stowarzyszenia) różnego rodzaju patologie i naruszenia prawa, a ich efektem są częste odmowy wszczęcia postępowań, umorzenia śledztw, bądź oddalanie powództw przeciwko organom wielu spółdzielni mieszkaniowych oraz w obszarze szeroko pojętego mieszkalnictwa, gdzie np. w XXI wieku dochodzi do handlu żywym towarem (byłe mieszkania zakładowe sprzedawane z najemcami). 
Można zatem, a nawet trzeba stanowczo podkreślić, że wrogiem Polaków jest system, a potwierdzeniem tego są istniejące różnego rodzaju organizacje społeczne, np. Stowarzyszenie Przeciw Bezprawiu z Bielska-Białej.
 
1.

 Jak można mieć zaufanie do organów, które w odniesieniu do osób wpływowych są pobłażliwe, np. proces prywatyzacyjny na etapie przemian ustrojowych w Polsce, głośne afery z udziałem prominentnych polityków czy niechlubnych reprezentantów wspomnianych organów,

a w odniesieniu do przeciętnego obywatela kary są niewspółmiernie wysokie, np. w stosunku do chorego na schizofrenię mężczyzny, który jest ubezwłasnowolniony, a mimo to trafia on do więzienia za kradzież… batonika?

 
2.

 Jak można mieć zaufanie do organów, które w odniesieniu do osób prominentnych toczą śledztwa w nieskończoność, a w efekcie końcowym są umarzane z powodu… przedawnienia, gdzie

w odniesieniu do przeciętnego obywatela dochodzenia trwają krótko, a wyroki zapadają szybko?
 
3.

 Jak można mieć zaufanie np. do sędziego, który wydaje wyrok korzystny dla pokrzywdzonego, a kilka miesięcy później ten sam sędzia w odniesieniu do innej osoby, ale w analogicznie podobnej sprawie, wydaje wyrok niekorzystny dla pokrzywdzonego? Opisany przykład dotyczy spraw uwłaszczenia, gdzie sprawy trafiły do właściwego sądu i były rozpatrywane przez… tego samego sędziego. Kiedy sądy są niezawisłe? Czy wówczas gdy wydają wyroki korzystne, czy wtedy gdy wyrok jest niekorzystny, mając na względzie podany wyżej przykład?

 
4.

 Jak można mieć zaufanie do prokuratur i sądów, gdzie – jak opisuje „Gazeta Bałtycka” z dnia 26 maja 2016 r. w artykule pt. „Prokurator: Na Pomorzu wyroki sądowe ustala się przy grillu” – „Znacząca ilość sędziów, adwokatów i prokuratorów spotyka się na grillu i ustala treść wyroków, które zapadają w sądach na Pomorzu. Dotyczy to spraw zarówno karnych, jak i cywilnych, w tym rodzinnych. Pierwsze grille na początku lat 90. były organizowane przez jednego znanego adwokata Ryszarda B. Potem były już regularnie organizowane tego typu spotkania – mówi prokurator z wieloletnim doświadczeniem”.

 
Powyższe przykłady można by mnożyć w nieskończoność i nie są to bezpodstawne słowa.
 
Szanowna Pani Premier!
Zwracam się do Pani w imieniu dużej grupy mieszkańców Rybnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Rybniku (dalej: RSM), gdzie instytucje nadzorcze – w tym konkretnym przypadku Urząd Dozoru Technicznego (dalej: UDT) – wielokrotnie wskazywały na stwarzanie zagrożenia dla życia i zdrowia wielu mieszkańców, co odzwierciedlono w zapisach pokontrolnych, np.: „próba zainstalowanego na dźwigu urządzenia UCM prowadzona wg instrukcji obsługi systemu zamieszczonej w maszynowni oraz w księdze rewizyjnej urządzenia technicznego dała wynik negatywny, co grozi odjazdem kabiny przy otwartych drzwiach, co dalej może doprowadzić do zgilotynowania wsiadających lub wysiadających osób”. Na stworzenie tego zagrożenia złożył się czynnik ludzki, w tym skrajna nieodpowiedzialność. Trwało to przez wiele miesięcy. W dniu 24 maja 2016 roku w imieniu wielu mieszkańców RSM złożyłem zawiadomienie do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, pełną dokumentację przesłałem do Prokuratora Generalnego.
 
We wspomnianym zawiadomieniu, poza opisanymi wieloma przypadkami, podpartymi dowodami w postaci decyzji, protokołów potwierdzających, że stworzone było zagrożenie dla życia i zdrowia wielu użytkowników wind w budynkach mieszkalnych i oświadczeń pokrzywdzonych, znalazł się wątek nieuprawnionego żądania środków finansowych od instalatora urządzeń dźwigowych, który odmówił „podzielenia się”. W nieodległym okresie czasu władze RSM wypowiedziały wcześniej podpisaną, wieloletnią umowę na konserwację i serwisowanie nowo zabudowanych urządzeń dźwigowych, powierzając je osobom nieposiadającym stosownych uprawnień UDT. Jak to możliwe, że w polskim prawodawstwie organa nadzorcze, w tym przypadku UDT, stwierdzając zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób nie zgłasza tego do organów ścigania? Czy ma to być kolejna instytucja w Naszej Ojczyźnie zależna np. od środków finansowych kontrolowanego przez siebie podmiotu? 
 
Dokąd zmierzamy? W swoim doniesieniu zawnioskowałem

o objęcie śledztwa nadzorem służbowym, gdyż doszło do narażenia wielu istnień ludzkich na utratę życia i zdrowia.

W załączeniu przesyłam złożone doniesienie do Prokuratury Regionalnej w Katowicach (przesłane do Prokuratora Generalnego) wraz z kompletem załączników.
 
Ponadto w dniu 31.05.2016 r. zostało złożone kolejne zawiadomienie, tym razem do Prokuratury Rejonowej w Rybniku w odniesieniu do tej samej Spółdzielni. Sprawa dotyczy „wycieku” danych osobowych w niepowołane ręce i zastraszanie najaktywniejszych członków spółdzielni, gdzie niektórzy z nich otrzymują anonimowe pogróżki do skrzynek pocztowych. Przypomnę, że ochronę danych osobowych gwarantuje prawo, które, jak widać, w RSM nie zawsze funkcjonuje.
 
Kilka lat temu w Krajowym Związku Lokatorów i Spółdzielców (dalej: KZLiS) przerabialiśmy podobne zdarzenia. Zaczęło się od ośmieszania, obrażania, głuchych telefonów i anonimowych gróźb w odniesieniu do aktywnego członka spółdzielni, a skończyło napadem i pobiciem z poważnym skutkiem zdrowotnym dla pokrzywdzonego. Sprawa dotyczy obecnego II wiceprezesa KZLiS, Pana Janusza Okurowskiego z Grodziska Mazowieckiego.
W załączeniu przesyłam złożone doniesienie do Prokuratury Rejonowej w Rybniku wraz z kompletem załączników.
 
Zdaję sobie sprawę, że w myśl zapisów prawa (jakoś stanowionego) nie powinienem zawiadomień zgłoszonych w prokuraturach rozsyłać dalej, ale podobnie jak wielu Polaków, mam bardzo ograniczone zaufanie do organów ścigania. Niemniej jednak zarówno Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny w jednej osobie jest funkcją polityczną, dlatego apeluję do Pani Premier o wsparcie nas w działaniu. Zapewniam, że nie jest to próba wpływania na tzw. niezawisłość, ale próba egzekwowania praw obywateli zgodnie z zapisami art. 32 Konstytucji. Dziwi fakt, że mimo bardzo wielu publikacji i doniesień medialnych, w tym ogólnopolskich o zagrożeniu dla życia i zdrowia wielu osób, nie wszczęto takich postępowań z urzędu. Czy trzeba czekać, aż dojdzie do tragedii? Według posiadanej wiedzy w sprawie domniemanych nieprawidłowości w odniesieniu do RSM zgłoszono inne doniesienia. Oby nie okazało się, że sprawa RSM zostanie rozdrobniona na wiele tzw. wątków, a każdy z nich umorzony…
 
Jako przedstawiciel KZLiS, w imieniu wielu mieszkańców RS apeluję jedynie, by śledztwo, które, mam nadzieję, zostanie wszczęte, było objęte nadzorem służbowym i doprowadzone rzetelnie do końca, a wobec winnych zaniedbań i nadużyć wyciągnięto konsekwencje prawne. Wiem, że z pomocą Pani Premier oczekiwane śledztwo może należeć do wzorcowych w tym obszarze, a niechlubny przykład zdarzeń i sytuacji w RSM, opisanych w zawiadomieniach do wymienionych Prokuratur, powstrzyma inne zarządy w wielu spółdzielniach mieszkaniowych przed zakusami działań na pograniczu prawa.
 
Zarząd Główny KZLiS jest zaniepokojony patologiami i nadużyciami w obszarze szeroko pojętego mieszkalnictwa, w tym spółdzielczości mieszkaniowej oraz byłych mieszkań zakładowych, sprzedawanych z lokatorami.
Ufam, że Państwa deklaracje wyborcze zostaną zrealizowane, a szkodliwy system funkcjonujący w Naszej Ojczyźnie od 1989 roku zostanie przeniesiony na niechlubne karty historii.
Z poważaniem
 
Janusz Tarasiewicz
Wiceprezes Zarządu Głównego
Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców

Linia podziału

Linia podziału   

 Szanowni Państwo!

    Czy da się stwierdzić na czym polega podział między naszymi a obcymi? Mam tu na myśli podział panujący w Polsce, na zwolenników zmian i ich przeciwników. Szczególnie przykre są podziały w rodzinach – na „Mohery”, jak pogardliwie nazwał Tusk swoich przeciwników, oraz na „Lemingów” spod znaku KOD-u, PO, Nowoczesnej, czy dewiantów wszelkiej maści spod tęczowego sztandaru.

    Jedna strona pomawia drugą o głupotę i niedoinformowanie. Z tą informacją, to jest jednak tak, że każda ze stron czerpie wiadomości tylko ze źródeł sobie bliskich, które utwierdzają je w słuszności własnych poglądów.

    Na czym więc polega zasadnicza różnica? Myślę, że w uproszczeniu na stosunku do prawdy. W mojej rodzinie jest jedna kłamczucha i parę osób, którym ta jej cecha nie przeszkadza. Kiedy dochodzi do konfrontacji, nigdy nie wiedzą komu powinni wierzyć. Tak się też składa, że ta sama część naszej rodziny czerpie wiedzę o świecie z TVN-u, POLITYKI i podobnych gadzinówek. Są odporni na rzeczowe argumenty, a kierowanie się logiką uważają za zbędne obciążenie. Takie nastawienie pozwalało im na w miarę wygodne życie w PRL-u i w PRL-u bis. Dopiero ludzie domagający się prawdy zagrozili ich błogostanowi.

 Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Czy komunistyczni agenci SB będą deportowani z Ameryki

Wykłady dra Marka Ciesielczyka w czerwcu w San Francisco, Los Angeles, Phoenix, Bostonie, New Britain i Toronto

Przekaż tę informację krewnym i znajomym w USA i Kanadzie

Miejsca i daty prelekcji – patrz także zdjęcie niżej.

San Francisco

sobota, 4 czerwca, godz. 11:oo am – 6 pm

20 Twin Pines Ln. Belmont, CA

niedziela, 5 czerwca, godz. 12:15 pm

909 Mellus St.  Martinez, CA

Los Angeles

sobota, 11 czerwca, godz. 7:oo pm

3999 Rose Dr.  Yorba Linda, CA

Phoenix

niedziela, 12 czerwca, godz. 10:oo am  &  12:oo pm

2828  W. Country Gables Dr.  Phoenix, AZ

Boston & New Britain

środa, 15 czerwca, godz. 8:oo pm

655 Dorchester Ave.  Boston, MA

czwartek, 16 czerwca, godz. 7:oo pm

112 Grove St.  New Britain, CT

Toronto

sobota, 18 czerwca, godz. 6:oo pm

71 Judson St.  Toronto, Kanada

niedziela, 19 czerwca, godz. 3:3o pm

4260 Cawthra Rd.  Mississauga, Kanada

dr Ciesielczyk in the USA

Najnowszy felieton Marka Ciesielczyka w Gazecie Krakowskiej 2.06.2016 kliknij myszką na obrazek, by go powiększyć:

Ciesielczyk w Gazecie Krakowskiej,2.06.2016

Telewizja Polska o OBURZONYCH

Łódzki Sejmik Antysystemowy Oburzonych

W niedzielę, 29 maja w Łodzi odbył się kolejny (po lubelskim, podkarpackim, małopolskim, śląskim i świętokrzyskim) Antysystemowy Sejmik Oburzonych, na którym pojawiła się ekipa TVP. Informacja o Oburzonych zaprezentowana została w głównym wydaniu Łódzkich Wiadomości Dnia, w niedzielę, 29 maja, o godzinie 18:30.

Relacja z sejmiku (także filmowa)  – wraz z audycją TVP Łódź na temat OBURZONYCH  tutaj:

P.S.

Zapraszamy na

Trzeci Ogólnopolski i równocześnie

Podlaski Sejmik Antysystemowy OBURZONYCH

nad Jeziorem Rajgrodzkim

24 – 26 czerwca 2016

Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy Energetyk, ul. Leśna 1, 19-209 Rajgród

noclegi w pokojach 2-osobowych (30 zł za 1 osobę za noc)

piątek 24 czerwca i sobota 25 czerwca przyjazd uczestników

sobota 25 czerwca, godz. 19:00 początek obrad

niedziela 26 czerwca czas wolny

możliwość przedłużenia pobytu

 

mapa dojazdu:  https://www.google.com/maps/place/Energetyk+O%C5%9Brodek+Szkoleniowo-Wypoczynkowy/@53.727457,22.636248,15z/data=!4m5!3m4!1s0x0:0x433ced75b49b29ab!8m2!3d53.7274574!4d22.6362484?hl=pl

Zgłoszenia uczestnictwa (z podaniem terminu przyjazdu, ilości osób i noclegów) do 20 czerwca wyłącznie mailowo: antypartia@gmail.info

Relacja (także filmowa) ze Świętokrzyskiego Sejmiku Antysystemowego Oburzonych 22 maja w Kielcach tutaj: http://oburzeni.salon24.pl/714086,swietokrzyski-sejmik-antysystemowy-oburzonych

 

Socjalizm w natarciu

Socjalizm w natarciu

 

Szanowni Państwo!

    Czym różni się socjalista od kapitalisty? Można to ująć tak. Socjalista pracuje po to, żeby odpoczywać, im dłużej, tym lepiej. Kapitalista odpoczywa po to, żeby pracować jak najwydajniej i jak najlepiej. Dlatego systemy kapitalistyczne dorobił się majątków, a socjalistyczne biedy.

    Teraz, w ramach oddolnych inicjatyw, socjaliści zaczęli upominać się o to by dostawać coś za nic. Kto by nie chciał!? Pomińmy fakt że, taką przynętą najczęściej posługują się oszuści wszelkiej maści. Tym razem chodzi o wolne niedziele dla wszystkich zatrudnionych w handlu. Zwolennicy zamykania centrów handlowych w niedziele przywołują przepisy obowiązujące w Niemczech i Francji. No, nie wiem, czy te kraje należałoby w czymkolwiek naśladować. Jeśli pomysłodawcy mają cichą nadzieję, że przez zamknięcie centrów handlowych zapełnią się kościoły, to te dwa kraje pokazują, że tak się nie stało. W Wielkiej Brytanii było nawet odwrotnie. Póki w niedzielę wszystko było pozamykane ludzie nie wychodzili z domów, bo po co? Natomiast po otwarciu sklepów w niedziele, kiedy szło się już i tak po zakupy, to i do kościoła można było wstąpić.

    Zamykanie sklepów w niedzielę to zły pomysł. Jedynie pijaczkowie nie muszą się martwić. Nikt nie ubolewa nad losem sprzedawców w sklepach z alkoholem otwartych 24 godziny na dobę. Ale to oczywiście wyższa konieczność. Są jak lekarze na ostrym dyżurze, czy strażacy. Strach pomyśleć co by się stało gdyby nie daj Bóg jakiś alkoholik wytrzeźwiał!

 Pozdrawiam

Małgorzata Todd