Tarnów polską stolicą Polonii

2d Polonia World Economic Forum 

Drugie Forum Gospodarcze Polonii Świata

 

4 – 5  września 2017  w Tarnowie odbędzie się Drugie Forum Gospodarcze Polonii Świata.

Szczegóły (program, formularz zgłoszeniowy etc.) patrz:

http://polonia4um.com/  oraz

http://www.tarnow.pl/Biznes/Forum-Gospodarcze-Polonii-Swiata/II-Forum-Gospodarcze-Polonii-Swiata

Pierwsze FORUM zostało zorganizowane z inicjatywy radnego tarnowskiego dra Marka Ciesielczyka w ubiegłym roku także w Tarnowie– patrz relacja filmowa: https://www.youtube.com/watch?v=hDvkRXUF9_k

Sprzężenie zwrotne

Sprzężenie zwrotne        

 

Szanowni Państwo!

    Większości z nas wydaje się, że jesteśmy odporni na reklamę. Nie jest to niestety prawda. Wszyscy podlegamy jakiejś propagandzie, nie mając pojęcia o tym jak jesteśmy manipulowani. W latach osiemdziesiątych w Stanach Zjednoczonych ktoś wpadł na pomysł, żeby pewną ideę upowszechnić poprzez seriale telewizyjne. Rezultat przeszedł najśmielsze oczekiwania. Tą ideą było zaszczepienie ludziom przekonania, że dobrze jest nie prowadzić auta po pijaku. 

     Jak tego dokonano? Wcale nie poprzez nudną perswazję, a jedynie przez wspominanie o tym, ot tak mimochodem, tu i ówdzie, ale konsekwentnie. Po pewnym czasie ludzie uznali takie zachowanie za normę. No, to przyjrzyjmy się naszym rodzimym serialom. Co nam się wciska do głów jako „normę”? Jakie zachowania widz uznał już za właściwe, bo tak przecież postępują „wszyscy”? Na pewno wulgarny język, nawet jeśli bywa wykropkowany, uważa się za coś oczywistego. Niechlujny strój jako dowód przynależności do „elit”. Przekonanie, że homoseksualistów jest co najmniej tyle samo ilu ludzi zdrowych. Przekonanie, że model rodziny typu 6+1 jest w porządku, przy czym sześcioro rodziców i jedno dziecko zapewniane przez dowolną liczbę rodziców o swej miłości 10 razy dziennie – to model obowiązujący.

     Proponuję prześledzić polskie seriale pod kątem jak wpływają one na zmianę obyczajów. 

 Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

Posiedzenie Rady Koordynacyjnej

Posiedzenie Rady Koordynacyjnej

Zachodzą kolejne zdarzenia polityczne wokół nas. Potrzebne jest nasze kolejne spotkanie.

Posiedzenie Rady odbędzie się dnia 23 sierpnia o 19:00.

  1. Otwarcie Posiedzenia.
  2. Przyjęcie programu.
  3. Partia Oburzeni relacja z prac Jana Szymańskiego i Wojciecha Papisa.
  4. Wdrażanie akcji służebność pod sieci elektroenergetyczne – Tomasz Kucharczyk.
  5. Środowisko Zjednoczenie Narodowe i zachowanie się OBURZONYCH do tej inicjatywy. Antoni Gut. Inne inicjatywy zmierzające do stworzenia partii, komitetów wyborczych.
  6. Omówienie spraw bieżących stowarzyszenia OBURZENI.
  7. Sprawy różne.

Z poważaniem

Jan Szymański

PiS – czy zło dla Polski?

PiS – czy zło dla Polski?

Nie. Według mojej oceny tak nie jest.

Ostatnie wydarzenia rozpoczęte projektami nowych ustaw zdają się dawać odpowiedź twierdzącą na powyższe pytanie.

Rozpoczęli od realizacji swoich obietnic. Uruchomili procesy, których nikt inny się nie odważył rozpocząć. Polska pod rządami innych ugrupowań obecnie istniejących na scenie politycznej dążyła by do stagnacji w każdym aspekcie funkcjonowania państwa. Mimo, że PiS popełnia mnóstwo błędów jednak ma odwagę podjąć  to ryzyko.

Ja osobiście  mam do nich największe pretensje za sposób i styl ich wprowadzania.

Największym zagrożeniem jest otwieranie kolejnych pól konfrontacji na płaszczyźnie krajowej jak i międzynarodowej. Żaden z konfliktów nie został zakończony ostatecznym rozstrzygnięciem a pojawiają się kolejne.

Priorytety jakie ustaliło PiS w części przypadków nie mają takiego znaczenia. kolejność podejmowanych działań powinna być w części z nich zmieniona.

Ostatnie dni pokazują, że w PiS powstało wiele ośrodków władzy skupionych wokół poniższych osób:

  1. Antoni Macierewicz,
  2. Zbigniew Ziobro,
  3. Mateusz Morawiecki,
  4. Andrzej Duda,
  5. Jarosław Gowin,
  6. Jarosław Kaczyński.
  7. ………………. osoby nie będące widoczne a w wielu wypadkach sterujące działaniami Rządu np. Tadeusz Rydzyk.

Dla większości obserwatorów życia politycznego  jest jasne dlaczego w tym zestawieniu nie ma p. Beaty Szydło.

Wątpliwości może budzić pozycja 6 i 7. Jest to moja ocena z perspektywy wiedzy jaką posiadam oraz  zakresu umiejętności kierowania zespołami w organizacjach.

Z poważaniem

Jan Szymański – Wiceprzewodniczący Rady Koordynacyjnej

ZDRAJCY

Zdrajcy        

 

Szanowni Państwo! 

     Historia Polski zarejestrowała pokaźną ilość zdrajców. Najczęstszymi beneficjantami ich działań byli i są nasi odwieczni wrogowie – Niemcy i Rosjanie, czyhający konsekwentnie od wieków na naszą suwerenność. Jak to się jednak dzieje, że na złą sławę najbardziej zasłużyli ci prorosyjscy? Najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, co zdrajca spodziewa się otrzymać w zamian za zdradę? Na pewno jakieś wymierne dobra, ale co prócz pieniędzy może zyskać? Uznanie? Czyje? Szmalcownik donoszący w czasie wojny na gestapo nie spodziewał się podziwu, co najwyżej, we własnym mniemaniu, uchodził za „człowieka zaradnego”. Zgoła inną pozycję miał ubek mordujący Polaków na zlecenie NKWD. Dzieci, które zabijał, były przecież wrogami rewolucji!

    No dobrze, ale podczas rozbiorów nie było jeszcze sowietów, a zdrajcy prorosyjscy byli, i to jacy! Racja, ale była już, i nadal jest,

„rosyjska dusza”. Nikt jej podobno nie rozumie, no może z wyjątkiem specjalistów od fanatyzmu.

    Współcześni zdrajcy ojczyzny tak zeszli na skundlone psy, że bez najmniejszej żenady żebrzą u Niemców i Sorosa o interwencję oraz pieniądze w imię „demokracji i wolności”. Ta wolność może rzeczywiście zostać odebrana łajdakom wszelkiej maści działającym pod patronatem agentów wrogich nam państw. Odsunięcie od władzy polskiego rządu w kraju to ich priorytet, bo tylko to gwarantuje gangsterom,  złodziejom oraz paserom bezkarność i  dalsze nas grabienie. Agenci rosyjscy też zaczynają tracić wpływy, szczują więc zaciekle. Zgodnie z rosyjską perfidią obwiniając patriotów o działanie na rzecz Putina, którego inni jego agenci wychwalają jak mogą.

 Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

Sądowa rzeczywistość

Sądowa rzeczywistość

OŚWIADCZENIE STOWARZYSZENIA OBURZENI

 

Nie ma i nie będzie naszej zgody na obecną sądową rzeczywistość i nie może być zgody na tworzenie przez sędziów „nadzwyczajnej kasty”.

Zmiany proponowane przez PiS są tylko „pudrowaniem” istniejącego układu. Za wszelka cenę wstawienie „swoich” na każde możliwe stanowisko, by móc zabezpieczyć się na przyszłość. By nie ponosić odpowiedzialności za błędy, które popełnia Prawo i Sprawiedliwość.

W naszej ocenie konieczne są zmiany fundamentalne w wymiarze „nie” sprawiedliwości.

Podstawami do skutecznych zmian jest wprowadzenie elementów zawartych w naszym programie:

  • przywrócenie ław przysięgłych i sędziów pokoju,
  • sędziowie powinni być wybierani przez naród z listy kandydatów spełniających kryteria określone ustawą,
  • sędziowie powinni ponosić pełną odpowiedzialność za swoje decyzje, postanowienia i wyroki – jak każdy inny funkcjonariusz publiczny.

 

Warszawa 7 sierpnia 2017                                                                  

Antoni Gut – Przewodniczący Rady Koordynacyjnej

Jan Szymański – Wiceprzewodniczący Rady Koordynacyjnej

Po co to komu?

Po co to komu?               

 

Szanowni Państwo! 

    

    Pan prezydent zawetował dwie ustawy o sądownictwie, czym narobił ambarasu wszystkim, z wyjątkiem aferzystów, których procesy się odwleką, jeśli do nich w ogóle dojdzie.

    Taki obrót spraw martwi obywateli popierających dobrą zmianę rządu. Martwi też opozycję, bo co zrobić z tym niespodziewanym „zwycięstwem”? Miny mają kiepskie, trzeba bowiem wymyślić następny pretekst, a z myśleniem u nich nie tęgo. Podpowiadam zatem hasło NA BARYKADY, które nigdy nie straci aktualności: „Za paskudną pogodę odpowiada PiS!”. Gdyby znalazł się dociekliwy, szukający uzasadnienia, to może powołać się na Trumpa, który nie zgodził się na pakiet klimatyczny.

   Najmniej zmartwili się unijni dygnitarze. Skoro raz już stwierdzili, że polski rząd zamierza naruszyć demokrację, to tak łatwo z grożenia sankcjami nie zrezygnują. Żadne fakty nie mają tu nic do rzeczy.

    Publicyści polskiej TVP próbują pocieszać widzów, ale bez większego przekonania. Wcale nie lepszą sytuację ma niemiecka TVN, bo jak tu wytłumaczyć folksdojczom, że nie ma po co jutro iść na barykady? Soros płaci, więc wymaga. Druk samych transparentów kosztował krocie. No, może świeczki się przydadzą, gdyby udało się zrobić jakąś poważniejszą awarię prądu.

   Tak więc z odroczenia sprawy nikt nie jest zadowolony, chyba że są jakieś siły, które przewidziały taki właśnie scenariusz destrukcji naszego państwa. Załóżmy jednak, że pani kanclerz do pana prezydenta dzwoniła tylko, żeby porozmawiać o pogodzie. 

 Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

Deutsche Konzentrationslager

Deutsche Konzentrationslager

Niemieckie obozy śmierci

Szanowni Państwo

Od lat trwa oszczercza kampania w Europie i na świecie mająca na celu zakłamanie jakże bolesnej historii ostatniej wojny, w szczególności kampania godząca w honor Polski i Polaków.

Różnej maści obcokrajowcy ubliżają Polsce i Polakom nazywając zbrodnicze, niemieckie obozy koncentracyjne „polskimi”

29 maja 2012 r. sformułowania „polish death camp” użył prezydent USA Barack Obama podczas odbywającej się w Białym Domu uroczystości uhonorowania Jana Karskiego Prezydenckim Medalem Wolności.

Ówczesny polski  minister Spraw zagranicznych  słowa prezydenta Obamy nazywa jedynie nieprofesjonalizmem”

„Poczułem się rozczarowany, że w chwili, w której chce się uhonorować Polskę i Polaków, dochodzi do takiego nieprofesjonalizmu – poinformował szef MSZ Radosław Sikorski”

Zaś obecny na spotkaniu polski ambasador w ogóle nie reaguje zasłaniając się protokołem.

Publicznie w mediach światowych opluto naród polski uwłaczając naszej godności, a polski minister spraw zagranicznych nazywa to „nierofesjonalizmem”

Na marginesie Jan Karski  za swoją działalność został odznaczony najwyższymi odznaczeniami państwowymi – polskim Orderem Orła Białego i amerykańskim Medalem Wolności[9]. Uhonorowany został przez Jad Waszem tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

To w niemieckich obozach koncentracyjnych Niemcy mordowali Polaków , inne narody, nawet innych Niemców. W niemieckich obozach koncentracyjnych dokonał się holokaust Żydów.

To w niemieckich obozach koncentracyjnych Niemcy odczłowieczali , poniżali, bili , katowali, głodzili i zadawali nieskończone cierpienia wielu milionom ludzi.

„Polskie MSZ kataloguje przykłady użycia sformułowania „polskie obozy koncentracyjne” w odniesieniu do niemieckich obozów koncentracyjnych znajdujących się na terenie Polski oraz polskie interwencje przeciwko użyciu tego sformułowania[20][21]. Terminem tym – bez wyjaśnienia, że chodzi o lokalizację geograficzną – posługiwały się czasopisma takie jak amerykański „New York Times”, New York Daily News (Polish concentration camps, Polish death camp, Polish Holocaust)[22], brytyjski „The Guardian” czy „The Australian” oraz amerykańskie stacje telewizyjne ABC News i CBS News które użyły zwrotów „Sobibór – Polish Nazi death camp” i „Poland’s Treblinka death camp”[23][24]. Według raportu polskiego MSZ jedynie w ciągu 2009 roku aż 103 razy w zagranicznych mediach użyto sformułowania „polskie obozy koncentracyjne”. Najczęściej termin ten pojawił się w Niemczech – 20 razy, po 16 w mediach amerykańskich i hiszpańskich, 8 razy w Austrii, 6 w Kanadzie, 6 we Włoszech, 5 razy we Francji. Przekłamania zdarzyły się także po jednym razie na Słowacji, Serbii i Irlandii[25].

Zwrotu tego użyło także wiele najważniejszych dzienników włoskich jak „Corriere della Sera”, „La Stampa”, „L’Unitá”, „La Repubblica”, „Il Sole 24 Ore”[26].

W drugiej połowie 2013 roku określenie „polskie obozy koncentracyjne” pojawiło się w biuletynie włoskiego związku Żydów – zostało tam zawarte w kontekście wspomnienia losu włoskich karabinierów (wł. Arma dei Carabinieri) we wrześniu 1943 roku, gdy Włochy wypowiedziały sojusz Rzeszy Niemieckiej. Redakcja czasopisma przeprosiła, jednocześnie składając obietnicę, że podobne zachowanie nie wydarzy się w przyszłości[27]. W październiku 2013 zwrot „polski obóz” (wł. „lager polacco”) pojawił się w depeszy włoskiej agencji prasowej ANSA w odniesieniu do nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz w kontekście odwiedzenia tego miejsca przez burmistrza Rzymu Ignazio Marino, który złożył wizytę wspólnie z grupą włoskiej młodzieży i przedstawicielami wspólnoty żydowskiej, przybyłymi ze stolicy Włoch. Delegacji towarzyszył wówczas były więzień, 83-letni Sami Modiano (Samuel Modiano), który w korespondencji został nazwany „ocalałym z grozy polskiego obozu”[27][28][29]. Co więcej, w 2007 roku ANSA użyła określenia „polski obóz zagłady” (wł. „campo di sterminio polacco”) w informacji dotyczącej wizyty w Auschwitz znanego z negowania holokaustu historyka Davida Irvinga[30].

Coraz częściej termin pojawia się nawet w prasie niemieckiej. Użyły go gazety jak „Der Spiegel”, „Bild”, „Der Tagesspiegel”, „Stern”, „Focus”, „Die Welt”, „Westdeutsche Zeitung”, „Junge Welt”, „Thurgauer Zeitung”, „Die Zeit”, „Süddeutsche Zeitung” niemiecka agencja prasowa „dpa”, niemiecki oddział Reuters, internetowy portal rozgłośni „Saarländischer Rundfunk” oraz portal internetowy niemieckiej telewizji N-tv. Używany jest również zwrot „polski obóz zagłady” (niem: polnisches Vernichtungslager)[31][32][33][34][35][36][37][38][39].

Antypolskie sformułowania przechodzą nie tylko przez adiustujących depeszę redaktorów niemieckich agencji prasowych, ale i przez redakcje największych gazet w Niemczech. O „polskim obozie” przeczytać mogły już setki tysięcy osób. „Maerkische Algemeine Zeitung” poinformował na przykład o wycieczce uczniów klas o profilu historycznym ze szkoły w Werder, którzy odwiedzili „polski obóz koncentracyjny” („polnisches KZ Auschwitz”)[40]. Najgłośniejszym przypadkiem w Niemczech było zamieszczenie w 2010 roku w publikacji wydanej dla niemieckich szkół w nakładzie 800 000 egz. pt. „Żydowskie życie w Niemczech” przez Federalną Centralę Kształcenia Politycznego sformułowania „polnische Konzentrationslager”[41][42]. Mimo wielu monitów w tej nagłośnionej już sprawie, w 2013 Deutsche Presse-Agentur (odpowiednik polskiej PAP) użyła terminu „polnischer Vernichtungslager” („polski obóz zagłady”) w swojej informacji, którą wykorzystały następnie różne niemieckie czasopisma (m.in. Focus i Die Welt)[43].

Termin „polskie obozy koncentracyjne” używany jest również na Słowacji. Użyły go prywatna stacja TV TA3 oraz publiczna STV, 27 stycznia 2005, które w relacjach z uroczystości Auschwitz użyła określeń „polski obóz koncentracyjny” i „polska fabryka śmierci”[44],

„Polskie obozy koncentracyjne” pojawiały się również w mediach izraelskich. W 2008 r. użył go izraelski dziennik „Haaretz”[45]. Kilkukrotnie posłużyło się nim także na swoich stronach internetowych Centrum Szymona Wiesenthala. W „Naszym Dzienniku” z 22-23 czerwca odniósł się do tego faktu Robert Popielewicz w swoim tekście pt. „Kłamstwa Centrum Wiesenthala”. Napisał w nim: „Według żydowskiego Centrum Szymona Wiesenthala, to nie Niemcy stworzyli obozy koncentracyjne, a Polacy. Na swoich stronach internetowych Centrum używa zwrotu ‚polskie obozy śmierci’ (…)”. W tej sprawie pismo do dyrektora Centrum Wiesenthala Efraima Zuroffa, z żądaniem sprostowania tego sformułowania ‚rażąco niezgodnego z prawdą historyczną’ wystosował 19 czerwca prof. Leon Kieres, prezes IPN”[46]. Do sprawy tej nawiązał również Krzysztof Borowiak na łamach „Rzeczpospolitej” z 24 czerwca 2002 roku pt. „Znów polskie obozy koncentracyjne”[47]. Borowiak pisze m.in.: „Od czasu do czasu, niby to przypadkiem, pojawia się tu i ówdzie w światowych mediach określenie ‚polskie obozy koncentracyjne’. Tak się dziwnie składa, że określeniem tym posługują się najczęściej środowiska żydowskie, które przecież – jak mało które – powinny wiedzieć, w jakich obozach ginęli między innymi także ich rodacy. Wydawałoby się również, że Centrum Wiesenthala zajmujące się profesjonalnie holokaustem, dalekie będzie od tego typu obrzydliwych przeinaczeń historii”[47].

Sformułowania „polskie obozy” użyła także niemiecka dziennikarka Miriam Hollstein w gazecie „Die Welt”. W artykule „Podróż Asafa dookoła świata”, który ukazał się w tym czasopiśmie w listopadzie 2008 r. opisała ona traumę ojca izraelskiego 16-latka, który zginął w zamachu bombowym samobójcy. Po tej tragedii ojciec umieścił w internecie zdjęcie syna z apelem, by ludzie podróżowali z nim po świecie. Izraelscy uczniowie zawieźli zdjęcie chłopca do muzeum obozu w Majdanku, który autorka określiła „polskim obozem koncentracyjnym”[48]. Po oburzeniu w polskich mediach oraz akcji mailowej artykuł usunięto ze strony internetowej „Die Welt”; ukazały się też przeprosiny autorki, która tłumaczyła się nieuwagą oraz użyciem tego sformułowania w kontekście geograficznego umiejscowienia obozu[49].

W kwietniu 2009 roku sformułowanie „polskie getta” w odniesieniu do gett w okupowanej przez Niemców Polsce zostało użyte w artykule na internetowej stronie gazeta.pl. Sformułowanie to zostało usunięte już po umieszczeniu artykułu w serwisie[50].

W październiku 2010 roku Douglas Martin z „The New York Times” w artykule poświęconym zmarłemu niedawno pionierowi transplantologii Georges’owi Mathé, który był członkiem walczącego z nazistami francuskiego ruchu oporu napisał, że został on „aresztowany i w wagonie bydlęcym wysłany do polskiego obozu koncentracyjnego”[51]. Po protestach Polonii gazeta zamieściła sprostowanie.

Powodem użycia sformułowania „polskie obozy” jest również nikła wiedza historyczna mieszkańców państw zachodnich dotycząca II wojny światowej[55]. W kwietniu 2009 roku, po emisji amerykańskiego filmu o Irenie Sendlerowej emitowanego w USA przez telewizję CBS, amerykański senator republikański Sam Brownback skomentował:

„           „Był wczoraj wieczorem nowy film zrobiony za sprawą grupy uczennic z Kansas (w latach 90, cztery uczennice ze szkoły średniej w Kansas wystawiły wraz ze swym nauczycielem sztukę teatralną o Irenie Sendlerowej, wydobywając jej postać z zapomnienia). Znalazły one panią, która przeszła przez polski obóz koncentracyjny, a właściwie obóz internowania, który zbudowali w mieście, takie slumsy. – Uratowała trochę sierot. To była piękna historia o strasznej sytuacji”[56].”

Wobec faktu, iż władze centralne Rzeczypospolitej Polskiej , Rząd , Prezydent, Parlament oraz wymiar sprawiedliwości zachowują bierność, wobec tej fali kłamstwa to na nas – zwyczajnych obywatelach spoczywa obowiązek obrony zarówno honoru Polski i Polaków jak i czci i pamięci ofiar niemieckiego barbarzyństwa.

Wobec faktu iż nowelizacja  ( z 2016 roku) art. 55a do ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu jest prawną fikcją, wobec faktu, że  czołowe stacje niemieckie po tej dacie nadal używają ubliżającego nam sformułowania o „polskich obozach”, a sprawiedliwość żąda nie państwo polskie, ale były więzień obozu zagłady w  Auschwitz – Pan  Karol Tandera.

Nie możemy sobie pozwolić na bierność. Zachowując bierność dajemy nieme przyzwolenie na odczłowieczenie historii, na pomieszanie dobra i zła

Apelujemy do Państwa o aktywne włączenie się w naszą akcję uświadamiającą Polakom jak groźne jest to kłamstwo oświęcimskie.

Spokojnie możemy porównać kłamstwo oświęcimskie do kłamstwa katyńskiego.

Różnej maści obcokrajowcy, być może w zmowie i w porozumieniu szkalują Polskę i Polaków.

Jaki cel ma ta brutalna niegodziwość?

W swoim czasie minister propagandy III Rzeszy Joseph  Goebels mówił” kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.

Na to zapewne liczą ci niegodziwcy.

Nie pozwólmy im na to!

Razem odeprzemy wrogą propagandę, dla dobra Polaki, dla dobra nas i naszych dzieci.

Możecie Państwo u siebie, w swoich miastach, gminach i powiatach umieszczać plakaty i bilbordy z naszym wspólnym przesłaniem.

Możecie Państwo także formalnie oraz rzeczowo poprzeć naszą akcję

Prosimy nawiązywać kontakt w sprawie współpracy pod nr telefonów i adresami mailowymi Rady Koordynacyjnej stowarzyszenia OBURZENI

Z pozdrowieniami

 

Rada Koordynacyjna Stowarzyszenia OBURZENI

Gowin chce finansować kampanię swojego człowieka z naszych podatków?

Sz.P.  v-ce Premier Jarosław Gowin

Szanowny Panie Premierze,

Pragniemy wyrazić nasze oburzenie z powodu powołania do Zarządu Grupy Azoty p. Grzegorza Kądzielawskiego, szefa Pana gabinetu politycznego, który nie miał nigdy nic wspólnego z przemysłem chemicznym.

Tę nominację można odbierać jako kontynuację modelu awansu a’la Misiewicz. Mieszkańcy Tarnowa mogą zaś w tym kuriozalnym awansie widzieć sposób na zasilenie kieszeni p. Kądzielawskiego jako przyszłego kandydata PIS-u na Prezydenta Tarnowa.

Protestujemy przeciwko takiej formie potencjalnego finansowania kampanii wyborczej Pana formacji politycznej z kieszeni podatników polskich.

Z poważaniem.

Dr Marek Ciesielczyk
v-ce Przewodniczący stowarzyszenia Oburzeni,

radny Rady Miejskiej w Tarnowie,

tel. 601 255 849, dr.Ciesielczyk@gmail.com

Czy Tarnów będzie „polską stolicą Polonii”?

Tarnowscy uczniowie lecą na Florydę

Używane dotychczas w akcjach promujących nasze miasto hasło:  „Tarnów polski biegun ciepła”, radny Marek Ciesielczyk chce w przyszłości zastąpić innym „Tarnów polską stolicą Polonii”.

Początkiem drogi do zrealizowania tego pomysłu miało być pierwsze Forum Gospodarcze Polonii Świata, które odbyło się w ubiegłym roku w Tarnowie i w którym wzięli udział przedstawiciele 23 krajów z różnych części świata (nie tylko z USA czy Kanady, ale także np. z Indonezji czy Emiratów Arabskich. Pomysł zrodził się w czasie spotkania radnego Ciesielczyka z Prezesem Kongresu Polonii Amerykańskiej Frankiem Spulą.

Drugie Forum odbędzie się na początku września tego roku. W międzyczasie z inicjatywy radnego w Tarnowie miał miejsce koncert polonijnej śpiewaczki operowej z Londynu – Klaudii Korzeniowskiej, zaś sam radny został zaproszony na wykłady i spotkania z Polonią w kilkunastu miastach USA i Kanady.

Po jednej z takich wizyt radnego Ciesielczyk na Florydzie tamtejsza Polonia ufundowała nagrody dla najlepszych tarnowskich uczniów w postaci 2-tygodniowego pobytu na Florydzie. Uczniowie nie tylko mają zapewnione mieszkanie i pełne wyżywienie, ale także wycieczki w różne strony tego ciekawego stanu USA. Dzięki zaś zaangażowaniu Prezydenta Tarnowa Romana Ciepieli uczniowie tarnowscy otrzymają bilety lotnicze.

Laureaci zostali wyłonieni spośród prymusów tarnowskich szkół ponadgimnazjalnych 21 czerwca 2017. Na Florydę polecą: Justyna Bileńska z XX LO, Liliana Jarek z XIV LO oraz Domikika Lech z IV LO (zdjęcie wyżej).

28 czerwca doszło do spotkania Prezydenta Tarnowa Romana Ciepieli oraz koordynatora całej akcji w USA, księdza prałata dr. Janusza Burzawy z Florydy, uczennic oraz inicjatora przedsięwzięcia – radnego Marka Ciesielczyka.

Dr Ciesielczyk, bezpartyjny radny ze stowarzyszenia Oburzeni, zapowiada, iż na wzór międzynarodowej wymiany uczniów między Kanadą i Francją, której szczegóły miał okazję poznać kilkanaście dni temu podczas swego pobytu w Vancouver, będzie starał się w przyszłości zorganizować podobną operację w Tarnowie. Uczniowie tarnowskich szkół ponadgimnazjalnych mieliby uczyć się np. przez pół roku w szkole amerykańskiej lub kanadyjskiej i mieszkać u rodziny, która wysłałaby na ten czas swe dziecko do szkoły w Polsce.

Niezależnie od tego radny obiecuje, iż podobne nagrody (tym razem być może będzie to pobyt nie tylko w USA, ale także na Karaibach!) dla tarnowskich prymusów oraz najbardziej aktywnych członków Młodzieżowej Rady Miejskiej w Tarnowie, zostaną zaoferowane również w przyszłym roku.

Jeśli współpraca Tarnowa z Polonią faktycznie będzie rozwijać się systematycznie i wielotorowo, to nie można wykluczyć, iż nasze miasto zasłuży sobie w przyszłości na miano „polskiej stolicy Polonii”.

Kliknij na obrazki, by powiększyć tekst: