Demokracja sterowana

Demokracja sterowana         

 

Szanowni Państwo!

    Czym różni się demokracja ludowa od demokracji sterowanej? Ta pierwsza nie kryła się z jawnym oszustwem, nazywając dyktaturę demokracją. Po wyhodowaniu „nowego człowieka” zastąpiono jedno wielkie kłamstwo wieloma pomniejszymi, w których niedouczony obywatel nie jest w stanie się połapać. Ukręcono łeb wszelkim prawdziwym debatom, wprowadzając zasady sportowe, przy czym drużyny nie udowadniają, która jest w danej dyscyplinie lepsza. Wystarczy podział na „nasza” i „wasza”. To bardzo ułatwia wybór odbiorcom.

    Prawda, czy kłamstwo nie mają już znaczenia, niepotrzebne są żadne zasady. Jak coś mówi „nasz”, to ma rację, jak „ich”, to racji nie ma. Co za ulga! Nikt nie jest zmuszany do samodzielnego myślenia.

   Wszędzie tam, gdzie mogłoby się jednak pojawić myślenie, zastępuje się je uczuciami. Masz się litować nad biednymi „uchodźcami”, nie pytając skąd oni się tu wzięli, kto zapłacił za ich transport, w czyim interesie jest destabilizacja Europy.

    Demokracja sterowana przez lewactwo ma też coś bardziej wyrafinowanego dla wybrednych – 51 płci do wyboru. Tu dopiero można się wykazać nowoczesnością! 

Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

Budowanie stowarzyszenia lub partii

Budowanie stowarzyszenia lub partii

Jak wspomniałem we wcześniejszym wpisie najszybszym i najskuteczniejszym sposobem na skuteczne zbudowanie znaczącej organizacji jest posiadanie odpowiednio dużych zasobów finansowych. Gdy do tego dołączy się rozpoznawalne osoby ta skuteczność jeszcze wzrasta. Przykładem takiego działania jest p. Janusz Palikot. Zbudował partię na bazie swojej rozpoznawalności i posiadanych pieniędzy.

Inaczej postąpił p. Paweł Kukiz. Na bazie poszukiwań różnych grup społecznych nowego sposobu działania stworzył organizację (struktura bez struktur), która wprowadziła swoich przedstawicieli do wybieralnych organów państwa. W tym projekcie  pomogło mu wiele osób, w tym piszący te słowa, i jako jeden z nielicznych popierający tworzenie struktur bez struktur. Jest to pomysł opisany w literaturze zajmującej się zarządzaniem/kierowaniem organizacją  mający zastosowanie w firmach zatrudniających (tak naprawdę włączających do swoich działań) specjalistów.

W każdym z tych przypadków dochodziły działania marketingowe, wykorzystanie posiadanego dostępu do mediów ogólnopolskich (tzw. reżimowych i określanych innymi epitetami).

Pan Janusz Palikot roztrwonił posiadane zaufanie ludzi. Podobnie postąpiło wielu innych przed nim. Czy to samo czeka organizację stworzoną przez p. Pawła Kukiza?

Stowarzyszenie OBURZENI podejmuje próbę stworzenia trwałej organizacji (stowarzyszenia lub/i partii). Jedna z takich prób jest zwołanie Kongresu Zjednoczeniowego.

Z drugiej strony nie zaniedbujemy codziennej działalności na rzecz osób pokrzywdzonych przez polski system niesprawiedliwości. Dokładamy starań by wspomóc działania innych organizacji, których akcje są zgodne lub zbliżone z celami stowarzyszenia.

Z poważaniem

Jan Szymański – Wiceprzewodniczący Rady Koordynacyjnej

 

Wdowi uśmiech

Wdowi uśmiech

  

Szanowni Państwo!      

Za PRL-u nauczano dwóch ekonomi: socjalistycznej i kapitalistycznej. Ta pierwsza była zbiorem sloganów, nie powiązanych żadnymi logicznymi zależnościami, w przeciwieństwie do tej drugiej. Księgowa (najczęściej tę funkcję pełniły kobiety) musiała tylko opanować prostą zasadę zapisywania przychodów i rozchodów. Musiała wiedzieć, że jak się „ma”, to znaczy, że się jest winnym, a „winien” oznacza, że się ma.

    Budżet domowy nie wymagał specjalnych umiejętności, bo lichwa praktycznie nie istniała. Zdobywanie dóbr wszelakich nie polegało, jak dzisiaj, na „zdolności kredytowej”, a praktycznie na wystaniu wszystkiego w kolejkach.

    Czasy się zmieniły, a ekonomia wielce skomplikowała, zwłaszcza dzięki  „kreatywnej księgowości”, na której banksterzy podorabiali się niebotycznych majątków. Według niektórych szacunków 2% populacji  dysponuje 98% majątku światowego, a pozostałe 98% ludzkości zadawala się tymi 2% dóbr światowych.

    Ciekawe co ci miliarderzy robią z pieniędzmi? Na przykład taka wdowa po Rockefellerze? Czy są jeszcze na świecie jakieś nieruchomości, albo ruchomości, na które nie było jej stać, póki nie owdowiała? Mało prawdopodobne. Co zatem spowodowało jej nieskrywaną radość na pogrzebie męża? Może słodka perspektywa, że nie będzie już musiała udawać miłości do człowieka i będzie mogła skupić się na niekłamanym uwielbieniu dla pieniędzy? 

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Kongres Zjednoczeniowy 10 czerwca w Warszawie

Zapraszamy na Kongres Zjednoczeniowy

Środowisk Pozaparlamentarnych

będący równocześnie Trzecim Ogólnopolskim Sejmikiem Antysystemowym Oburzonych (OSA)

sobota, 10 czerwca 2017, godz. 12:oo 

ul. Miodowa 14, Warszawa

mapka: https://www.google.pl/maps/place/Miodowa+14,+Warszawa/@52.2474663,21.0072645,17z/data=!3m1!4b1!4m5!3m4!1s0x471ecc65a2fdd60f:0x165b1fc9af0e310e!8m2!3d52.2474663!4d21.0094532

————————————————————————————————–

Proszę zgłosić swój udział  do dnia 25 maja na adres mailowy: antypartia@oburzeni.info   podając nazwiska i numery telefonów, liczbę osób (miasto zamieszkania) oraz swoje propozycje do programu ruchu i porządku obrad, a także zgłoszenia wystąpień

—————————————————————————————————

Po odbyciu 16 wojewódzkich sejmików antysystemowych we wszystkich częściach Polski w roku 2016 oraz dwóch sejmików ogólnopolskich stowarzyszenie OBURZENI (www.oburzeni.pl) zaprasza na Kongres Zjednoczeniowy tych, którzy pragną stworzyć  alternatywę dla funkcjonującego obecnie w Sejmie establishmentu politycznego (czytaj:  zwalczających się i pasożytniczych zarazem „plemion”) – w postaci programu, który zmusi polityków do realizacji obietnic wyborczych i faktycznie zabezpieczy interesy społeczeństwa polskiego oraz udziału w najbliższych wyborach samorządowych i parlamentarnych wspólnych list wyborczych, na których znajdą się ludzie nie należący do żadnego dotychczasowego układu, inteligentni, uczciwi i odważni, czego – naszym zdaniem  – nie można powiedzieć o tzw. klasie politycznej, która funkcjonuje w Polsce po 1989 roku.

Propozycja programu Kongresu (czekamy na Wasze uwagi do 25 maja)

– godz. 11:00 – 11:30 – pierwsza konferencja prasowa – prezentacja celów Kongresu oraz nieznanych dotychczas informacji nt. kryminalnej przeszłości osoby kształtującej działania jednej z głównych formacji politycznych,

godz. 11:30 – 12:00 – przyjazd i rejestracja uczestników Kongresu

godz. 12:oo – 12:15 – przedstawienie głównych celów Kongresu i dalszych działań,

– godz. 12:15 – 13:15 – prezentacja programu ruchu (na podstawie wcześniejszych propozycji uczestników) dyskusja nt. programu, form działania (powołania partii?), nazwy etc.

– godz. 13:15 – 14:00 – wybór krajowej Rady Koordynacyjnej ruchu oraz wojewódzkich i okręgowych Rad Koordynacyjnych, które będą prowadzić przygotowania do przyszłorocznych wyborów samorządowych,

– godz. 14:00 – 14:15 – ustalenie szczegółów organizacyjnych kolejnego KONGRESU w Warszawie we wrześniu 2017

– godz. 14:15 – 14:45 – prezentacja obywatelskich inicjatyw ustawodawczych ruchu

– godz. 14:45 – 15:00 – przyjęcie wspólnego oświadczenia uczestników i zamknięcie Kongresu

– godz. 15:00 – 15:30 – druga konferencja prasowa – prezentacja wyników Kongresu

———————————————————————————–

O co nam chodzi – kliknij tutaj:

http://www.gazetakrakowska.pl/magazyn/a/my-oburzeni-jeszcze-namieszamy-w-polityce,10091754/

NASZ  DEKALOG

By zrealizować nasze cele, wystarczy, że każdy uczestnik ruchu poświęci   przynajmniej jedną godzinę tygodniowo!

  1. Głównym wyznacznikiem w naszym działaniu będą podstawowe wartości chrześcijańskie. Nawet jeśli ktoś nie jest chrześcijaninem, a kieruje się Dekalogiem, jest człowiekiem, któremu można zaufać, a tego brakuje na dzisiejszej scenie politycznej.
  2. W sferze ekonomii istotnym będzie dla nas faktyczna wolność gospodarcza, która od wieków jest motorem rozwoju. Będziemy dążyć do maksymalnego ograniczenia gorsetu biurokratycznego, który go hamuje, mając jednak na uwadze konieczność pomocy tym, którzy nie z własnej winy mają ograniczone możliwości rozwoju. Zlikwidujemy np. niczym nie uzasadnione astronomiczne dysproporcje w wynagrodzeniach w sektorze publicznym (praca prezesa państwowej spółki nie jest warta 150 tys. zł miesięcznie).
  3. Nie akceptując zainstalowanego po tzw. „okrągłym stole” systemu, będziemy dążyć do:   a) zmiany ordynacji wyborczej na JOW, jako że obecna sprawia, iż w praktyce to wodzowie partyjni, a nie wyborcy decydują o tym, kto będzie posłem,   b) gruntownej reformy wymiaru niesprawiedliwości, np. wprowadzenia faktycznej odpowiedzialności (także finansowej) sędziów, prokuratorów i urzędników za błędne decyzje, wybieralności sędziów i prokuratorów, wprowadzenia ław przysięgłych, systemu rotacyjnego i kadencyjności sędziów i prokuratorów, prawa do nagrywania rozpraw przez strony i media, ograniczonego jedynie w wyjątkowych sytuacjach, ujawniania wizerunku skazanych za ciężkie przestępstwa, całkowitej likwidacji przedawnienia w przypadku przestępstwa korupcji,  c) obligatoryjności referendum oraz ograniczenia do minimum progu frekwencyjnego (np. do 5-10%). Wynik ważnego referendum musi być zawsze obowiązujący dla władzy,  d) wprowadzenia możliwości odwołania parlamentarzysty w czasie kadencji w drodze referendum, całkowitego zniesienia immunitetu parlamentarnego, ograniczenia posłowania do 1-2 kadencji, zakazu sprawowania funkcji ministra i posła/senatora równocześnie, obniżenia dotychczasowego wynagrodzenia parlamentarzystów z 12 tys. zł do 6 tys. zł. brutto, likwidacji dotychczasowego systemu finansowania partii z naszych podatków.
  4. Nie uważamy reformy samorządowej za sukces i dlatego doprowadzimy do gruntownych zmian w samorządzie  polskim, który dzisiaj zniewolony jest przez korupcję i nepotyzm. Np. dotacje zewnętrzne (m.in. unijne) nie mogą trafiać do samorządów tylko dlatego, że lokalne władze wywodzą się z tej samej partii, co władze wojewódzkie. Doprowadzimy do likwidacji zbytecznej i kosztownej (jedynej na świecie!) podwójnej władzy wojewódzkiej – wojewoda/urząd wojewódzki oraz marszałek/urząd marszałkowski (wystarczy gdy będzie istniał tylko ten drugi, tj. samorząd wojewódzki), urealnienia konsekwencji absolutorium dla wójta, burmistrza, prezydenta, ograniczenia sprawowania tych funkcji do dwóch kadencji, wprowadzenia faktycznej możliwości decydowania przez radę gminy o sprawach istotnych – np. o cenie wody, wprowadzenia zakazu pracy w urzędzie gminy najbliższych krewnych radnych tej gminy, likwidacji zbędnych powiatów, w których króluje zazwyczaj nepotyzm PSL-owski i do przejęcia ich kompetencji przez gminy i województwa, przez co zaoszczędzimy miliardy złotych, wprowadzenia JOW we wszystkich wyborach samorządowych (obecne zróżnicowanie oznacza różne traktowanie Polaków, co jest sprzeczne z Konstytucją).
  5. Naszym zdaniem Unia Europejska powinna zmienić swój charakter, ograniczyć do minimum biurokrację i być jedynie związkiem faktycznie suwerennych państw, które łączyć będzie wyłącznie wolny przepływ kapitału, pracowników i brak kontroli paszportowych na granicach.
  6. Uznając konieczność i zalety integracji różnych państw i licząc się z nieuniknionymi konsekwencjami zjawiska tzw. „wioski globalnej”, nie dopuścimy do okaleczenia czy zniszczenia naszej kultury narodowej i suwerenności państwowej. Naszym zdaniem powinny istnieć granice kulturowe, których przekroczyć nie można. Wychowanie, kształcenie, nauka czy funkcjonowanie mediów generować powinny wiedzę, dobro i piękno. Tak dzisiaj nie jest – np. dwa najlepsze polskie uniwersytety znajdują się na szarym końcu światowej listy rankingowej uczelni.
  7. Nasz ruch będzie ruchem całkowicie oddolnym – najważniejsze decyzje będą zapadać w okręgach wyborczych (teraz w 86 okręgach sejmikowych, a następnie 41 okręgach sejmowych i odpowiednio – w powiatach, gminach). Jedynym prawem i zadaniem władz centralnych ruchu jest koordynacja naszych działań na terenie całego kraju. Skład i kolejność list wyborczych (zarówno w wyborach samorządowych jak i parlamentarnych) ustalana będzie w drodze prawyborów okręgowych, w których kandydatów wybierać będą mogły wyłącznie osoby będące członkami naszego ruchu co najmniej na 3 miesiące przed wyborami (teraz – biorący udział w większości naszych spotkań, a później płacący składki członkowskie – 5-10 zł miesięcznie). Zgłoszenia kandydata do prawyborów okręgowych dokonać może grupa co najmniej 10 (jak wyżej uprawnionych) członków. Wszyscy kandydaci będą zaprezentowani wcześniej na naszych stronach internetowych, a następnie przedstawią w czasie prawyborów a) swoje dotychczasowe osiągnięcia (np. co zrobili dla swego środowiska i dla Polski), b) co mają zamiar zrobić jako radni/parlamentarzyści, c) w jaki sposób to osiągnąć. Głosowanie będzie zawsze tajne. W przyszłym procesie wyłaniania kandydatów do Sejmu decydującą rolę odgrywać będzie wynik kandydata w najbliższych wyborach samorządowych (zwłaszcza do sejmiku)..
  8. Koordynatorzy okręgowi w ciągu 3 miesięcy od rozpoczęcia pracy muszą uruchomić lokalne portale internetowe lub podstrony portalu oburzeni.pl oraz pozyskać sprawnych organizacyjnie koordynatorów we wszystkich powiatach w swoim okręgu i przynajmniej 1/3 kandydatów do sejmiku. W ciągu trzech kolejnych miesięcy muszą pozyskać koordynatorów we wszystkich gminach oraz skonstruować – przy pomocy koordynatorów powiatowych i gminnych – pełną listę kandydatów do sejmiku w każdym z 86 okręgów wyborczych. Jeśli koordynator nie będzie w stanie wykonywać tych zadań, zostanie zastąpiony przez inną osobę.
  9. Uczestnikiem naszego ruchu nie może być b. funkcjonariusz komunistycznych służb specjalnych, tajny współpracownik, kontakt operacyjny lub kontakt informacyjny Służby Bezpieczeństwa, ani też człowiek skazany za przestępstwo popełnione umyślnie i ścigane z oskarżenia publicznego (nawet jeśli skazanie uległo zatarciu).
  10. Każdy, kto będzie chciał kandydować z naszych list wyborczych musi – zgodnie z 919. § 1 Kodeksu cywilnego zobowiązać się poprzez przyrzeczenie publiczne, iż wypłaci każdemu wyborcy ze swego okręgu 1.000 zł, jeśli ten udowodni, że nie zagłosował za czymś, co obiecał w czasie kampanii wyborczej. Będziemy dążyć do wprowadzenia takiego zobowiązania dla wszystkich kandydatów poprzez stosowny zapis w  kodeksie wyborczym.

Więcej na temat naszego programu tutaj:

http://oburzeni.pl/pierwszy-wojewodzki-sejmik-antysystemowy-lublinie-piatek/

http://oburzeni.pl/program/

http://oburzeni.pl/wybory-samorzadowe/

Działalność polityczna

Działalność polityczna

W Polsce zarejestrowanych jest na dzień dzisiejszy 77 partii politycznych. Jak dużo osób zdaje sobie sprawę z ich różnorodności i ilości. Ambicje politycznego oddziaływania, jak również czysto zaangażowania w politykę nie kryje i faktycznie uprawia wiele stowarzyszeń jak i organizacji innego typu. Ich liczba to już tysiące. Większość zainteresowanych polityką wie, że faktyczny udział i wpływ na wydarzenia w Polsce ma kilkanaście z nich na szczeblu ogólnokrajowym i kilkadziesiąt  na szczeblu lokalnym (gminy, dzielnice,  powiaty). Wielu znajomych twierdzi, że posiadanie kilku milionów złotych pozwoliłoby im na stworzenie czy to partii czy innej organizacji o takim zasięgu, by w wyborach przekroczyć 5% próg  i wprowadzić swoich przedstawicieli do organów wybieralnych na szczeblu krajowym.

Czy to twierdzenie jest prawdziwe?

Działaniem, które mogłem prześledzić od różnych stron, były wnioski o Referenda w sprawie odwołania Prezydent m. st. Warszawy p. Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Pierwsze organizowane przez p. Piotra Guziała okazało się skuteczne w takim stopniu, że do niego doszło. Efekt końcowy nie był sukcesem. Jak duże środki zostały zaangażowane w to przedsięwzięcie wiedzą tylko nieliczni. Jednak, jak szepcą niektórzy, wydano kwoty w milionach złotych. Nasza akcja z próbą doprowadzenia do tego samego referendum była nieskuteczna. Udało się zebrać kilka tysięcy podpisów bez angażowania jakichkolwiek środków finansowych.

Powstanie PiS, PO, Nowoczesnej, Palikot to już tylko pieniądze. Okazało się, że jest to najskuteczniejszy sposób uruchamiania nowego bytu politycznego.

Stowarzyszenie OBURZENI nie ukrywa ambicji politycznych. Do tej pory od początku swego istnienia korzysta tylko ze składek członkowskich i niewielkich darowizn. Jedna powyżej 1 tysiąca złotych w 2015 roku.

Czy nasze działanie jest skuteczne. Do tej pory nie osiągnęliśmy zakładanych celów. Mamy niewielkie sukcesy. Projekt pod nazwą „Referendum o odwołanie HGW” dał nam byt medialny na szczeblu krajowym i kontakt z wieloma środowiskami. Pojedyncze drobne sukcesy w wymiarze pojedynczych osób, które wspieraliśmy  i wspieramy w ich walce z wymiarem niesprawiedliwości w różnych częściach Polski.

Co dalej?

Dużym wyzwaniem jest podjęta przez stowarzyszenie OBURZENI próba zorganizowania Kongresu różnych środowisk w dniu 10 czerwca 2017 roku w Warszawie ul. Miodowa 14. Jest to kolejna próba zintegrowania środowisk w celu wystawiania swoich list wyborczych w nadchodzących wyborach. Zachęcamy wszystkich chętnych do udziału w tym Kongresie. W celu uzyskania szczegółowych informacji lub zgłaszania udziału prosimy o kontakt z Radą Koordynacyjną stowarzyszenia OBURZENI.

Z poważaniem

Jan Szymański – Wiceprzewodniczący Rady Koordynacyjnej

 

 

Obraz, dźwięk, słowo

Obraz, dźwięk, słowo 

 

Szanowni Państwo! 

    Mówi się, nie bez racji, że jeden obraz wart tysiąca słów. Jasne! Zwłaszcza, jeśli słowa próbują zastąpić, czy odmalować jakiś widok. Stąd opisy przyrody w literaturze nie cieszą się specjalnym uznaniem czytelników.

    Obrazy i dźwięki działają bezpośrednio na zmysły, a słowa odbieramy dopiero za pośrednictwem rozumu. Litery, cyfry i nuty po to zostały stworzone, żeby przekazywać treści osobom wtajemniczonym. Litery ułożone w jakimś porządku oznaczają słowa, ale tylko w konkretnym języku. Cyfry zrozumiałe są bardziej powszechnie, niezależnie od języków jakie znamy. Ale poukładane w skomplikowane wzory przeplatane literami greckimi, są już zrozumiałe tylko dla wąskiego grona odbiorców. Sprawa z nutami ma się znacznie gorzej. Mało kto je jeszcze rozróżnia, a tym bardziej czyta i potrafi zamienić zapis na dźwięki.

    Łatwo, lekko i przyjemnie przyswajamy tylko to, co dostarczają nam zmysły. Praca umysłowa dla wielu zdaje się zbyt wyczerpująca. Stąd reklamy odwołują się właśnie do zmysłów, co najwyżej zapewniają, że jacyś bliżej nieznani eksperci sprawdzili przydatność proponowanego produktu. Reklama poglądów, czy raczej ugrupowań politycznych nie jest tu wyjątkiem – każe nam jednych kochać, innych nienawidzić i nie zadaje sobie nawet trudu, żeby nas przekonywać, za co mamy np. nienawidzić Prawo i Sprawiedliwość. Po prostu za to, że jest i kwita!

 Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Ten proceder woła o pomstę do Nieba.

Codziennie dowiadujemy się o decyzjach urzędników czy sędziów niszczących swymi wyrokami lub decyzjami administracyjnymi Polaków – zwykłych ludzi, najczęściej przedsiębiorców lub ludzi naprawdę biednych i niezaradnych. Jednocześnie dowiadujemy się, że złodzieje, malwersanci i zwykli bandyci są uniewinniani. A politycy, urzędnicy, sędziowie, prokuratorzy, komornicy, reżimowi dziennikarze, banksterzy i decydenci korporacji za swoje zło wyrządzone Polakom nie są nawet niepokojeni.

Dowiadujemy się o kolejnych samobójstwach Polaków, doprowadzonych przez te zorganizowane grupy przestępcze do ostateczności, ciągle dowiadujemy się o odbieraniu rodzicom dzieci tylko, dlatego, że są biedni. Natomiast mniej słychać o procederze wołającym o pomstę do Nieba, procederze handlu dziećmi. Sprzedawaniu polskich dzieci za granicę.

Okazuje się, że nie ma żadnej procedury, żadnej kontroli nad tym, co się z tymi dziećmi dzieje po ich wywiezieniu z Polski. Z prywatnych śledztw przeprowadzonych przez Pana Paweł Bednarz wynika, że mogą one padać ofiarą pedofilów a nawet mogą być „kupowane na części.” To może przerażać, ale taka jest prawda.

Ten proceder będzie trwał tak długo, jak długo Polacy będą olewać swoich. Ludzie sprawujący władze wiedzą o tym, że nikt nikomu nie pomoże w odpowiednim momencie. Ja o tym ich procederze naprawdę wiem dużo z własnego z nimi doświadczenia, jako obywatel i przedsiębiorca. Poza tym przez kilka lat byłem zastępcą burmistrza i miałem sposobność poznać, sposób ich myślenia.

Dlatego od wielu miesięcy zachęcam wszystkich rozumiejących ten problem do budowania swego rodzaju struktury POROZUMIENIA ludzi dobrej woli. Ludzi, którzy widzą trochę więcej niż czubek własnego nosa, no, ale jak na razie to prawie wszyscy mają wszystkich w … nosie.

Mój pomysł jest prosty i nie wiele kosztuje tych, co do niego chcieliby przystąpić. Po prostu należy poświęcić trochę czasu dla innych a koszty finansowe, to może wynajem jakiejś salki, co jakiś czas i ceny dojazdów, o ile gdzieś trzeba dojechać. A korzyści? Satysfakcja osobista. Natomiast zyskują inni Polacy i nasz Kraj.

Doszedłem do przekonania już dawno temu, że ludzie władzy nie boją się swoich ministrów czy prezydentów. Oni boją się jawności, boją się ujawnienia ich procederów, ich działań na szkodę Polaków. I to należy wykorzystać.
Musimy utworzyć Porozumienie, czyli sieć ludzi dobrej woli, którzy będą gotowi bezinteresownie coś zrobić na rzecz innych. Minimum to wysłanie maila do instytucji gnębiącej innego Polaka a maximum to osobista interwencja w tej instytucji, w obronie krzywdzonego lub udział w demonstracji lub pikiecie w tej sprawie.

Zapewniam wszystkich, że tym sposobem, (pod warunkiem, że ruch będzie masowy), zmienimy Polskę na lepsze, zanim wygramy jakiekolwiek wybory.

Czekam na akces Pań i Panów do POROZUMIENIA.

4 biliony złotych długu

4 biliony złotych długu

Bilion plus trzy biliony plus trzysta miliardów złotych długu Polski i Polaków

Dość rzadko zgadzam się z prof. Balcerowiczem. Prawie nigdy.

Tym niemniej jednak, tytułem wstępu cytuję stanowisko w sprawie długu publicznego Polski.

„Na rosnącym długu publicznym żaden kraj nie zbudował sobie dobrobytu, zbudował sobie ruinę. Nie pozwólmy w Polsce zbudować ruiny – ostrzega prof. Leszek Balcerowicz, przewodniczący Rady Fundacji FOR.

10 stycznia dług publiczny pokazywany na liczniku FOR w centrum Warszawy, przekroczył już bilion złotych. Jeszcze rok temu, na koniec 2015 r., wynosił 919,7 mld zł, a więc ok. 80 mld zł mniej. Na koniec 2017 r. – zgodnie z planami rządu – dług ma się zwiększyć o kolejne 75 mld zł, do 1075 mld zł.  Co ważne, nasza zadłużenie rośnie także w relacji do PKB. I tak o ile na koniec 2015 r. wynosiło 51,5 proc. PKB (według metodologii unijnej), obecnie – prawie 54 proc. PKB, a na koniec tego roku ma sięgnąć 55 proc. PKB.

– Każdy dzień, gdy dług publiczny choć już bardzo wysoki, nadal rośnie, jest szkodliwy dla kraju – komentował prof. Leszek Balcerowicz. – Po pierwsze działa jako hamulec systematycznego wzrostu gospodarczego, rodzi niepewność, która zniechęca do inwestowania. Po drugie, wraz z szybkim narastaniem długu rośnie ryzyko gwałtownego załamania gospodarki na skutek kryzysu fiskalnego, a kryzysy fiskalne są nadzwyczaj kosztowne – ostrzegał Balcerowicz.

Eksperci FOR podkreślali, że polski dług publiczny szybko rośnie w efekcie polityki prowadzonej przez rząd – utrzymywania wysokiego deficytu  finansach publicznych pomimo stosunkowo dobrej koniunktury gospodarczej. – To konsekwencje antyreform wprowadzonych przez ten rząd, które podnoszą zadłużenie i negatywnie odbijają się na gospodarce – mówił Andrzej Rzońca, główny doradca FOR. – Rząd nie ogranicza żadnych wydatków, ma to nastąpić dopiero w 2018 r., co jest mało wiarygodne – wtórował Aleksander Łaszek. – Rząd przede wszystkim liczy, że „wyrośniemy” z długu dzięki wzrostowi PKB. Co jednak jeśli gospodarka spowolni? – dodał Łaszek.

Według FOR bilion zł długu jawnego to tylko część zadłużenia państwa.

 Kolejne 3 biliony zł to ukryty dług publiczny, również wyświetlany na liczniku. Dług ukryty to inne niż kontrakty finansowe zobowiązania państwa do przyszłych płatności – w przypadku Polski to przede wszystkich nabyte prawa do świadczeń emerytalno-rentowych.

Jak mówił Rzońca, ryzyko turbulencji w gospodarce światowej i przez to w polskiej jest dosyć spore. Jako punkty zapalne wymienił ryzyko kryzysu finansowego w Chinach i innych rynkach wschodzących, rachityczny wzrost w gospodarkach krajów rozwiniętych, ryzyko recesji w USA, koniec polityki zerowych stóp procentowych czy w końcu rosnące na świecie tendencje protekcjonistyczne i ryzyka polityczne.

– Polska na te wstrząsy nie jest dobrze przygotowana. Odporność polskiej gospodarki jest osłabiana właśnie przez narastający dług publiczny. Obecnie jest on dużo wyższy niż przed innymi turbulencjami w gospodarce światowej. Wynosi prawie 54 proc. PKB, w 2002 r. przed pęknięciem bańki internetowej wynosił 36 proc. PKB, w 2007 r. – przed pęknięciem bańki na rynku nieruchomości – 44 proc. PKB. Gdyby zdarzyło się znowu jakieś pęknięcie, relacja długu publicznego do PKB w naszym kraju może eksplodować – mówił Rzońca. – Wystarczy rok gorszej koniunktury i otrzemy się o konstytucyjną granicę długu czyli 60 proc. PKB. Co wtedy zrobi rząd? Czy w ciągu jednego roku ograniczy deficyt, czy zlekceważy konstytucję? – pytał Rzońca.

Prof. Balcerowicz zastrzegł także, że Polska nie może porównywać się np. z Niemcami, choć tam rzeczywiście dług jest wyższy niż u nas i wynosi ok. 68 proc. PKB. – Niekompletna informacja bywa szkodliwym idiotyzmem. Za zaciąganie długi Polska płaci 3,9 proc., a Niemcy – 0,2 proc., Niemcy mają nadwyżkę budżetową, a my – duży deficyt –wyliczał Balcerowicz.

I dodał, że równie absurdalne są twierdzenia, że chłodzenie gospodarki jest szkodliwe. – Niektórzy uważają, że chłodzenie oznacza ograniczanie wydatków publicznych, a wydatki publiczne są przecież potrzebne, by gospodarka się rozwijała. Trzeba rozbijać te mity, na rosnącym długu publicznym żaden kraje nie zbudował sobie dobrobytu, zbudował sobie ruinę. Nie pozwólmy w Polsce zbudować ruiny – ostrzegał Balcerowicz.”

Nieprzypadkowo zadłużenie polskich gospodarstw domowych od 2004 roku do chwili obecnej wzrosło dziesięciokrotnie ( o 1000 procent !!!) od kilku miliardów euro do blisko dziewięćdziesięciu miliardów. Poniżej wykres.

Zdecydowana większość wzrostu tego długu przypada na rządy PO z premierem Tuskiem na czele.

Miliony Polaków , w tym Frankowicze, nie zdają sobie do końca sprawy z tego co się stało. Nastąpiła (planowana lub nie) eksterminacja ekonomiczna Narodu Polskiego, nas wszystkich.

Obecny Rząd nic nie robi , aby zmniejszyć dług publiczny Polski, wręcz przeciwnie, zwiększa dług. Rząd jedynie deklarował pomoc zadłużonym gospodarstwom domowym.

Gwoli prawdy obecny Rząd uruchomił na kredyt program społeczny wspierający rodziny wielodzietne, co jednakże w połączeniu z powrotem do poprzedniego wieku emerytalnego przyspiesza zadłużanie finansów państwa i katastrofę w przyszłości.

Obecny Rząd nie podejmuje reform strukturalnych w gospodarce, nie tworzy mechanizmów pro-rozwojowych, a powinien to robić, jeśli ma na celu interes Polski i Polaków.

Jeżeli ta tendencja się utrzyma, a dzisiaj wiele na to wskazuje, to czeka nas los bankrutującej Argentyny, albo los krajów trzeciego świata. Nie stracą jedynie posiadacze złota i diamentów, pod warunkiem, że skarb zakopią głęboko w ziemi, a nie zdeponują w zagrożonych bankach…  a emerytury to sobie lepiej załatwmy gdzieś w Europie….

Wojciech Papis

Stowarzyszenie Oburzeni

www.oburzeni.pl

Źródło: http://amerbroker.pl