ZSRE

ZSRE       

Szanowni Państwo! 

    Dziesięć przykazań ma 279 słów. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych 300 słów. Dyrektywa Unii Europejskiej w sprawie przewozu cukierków karmelkowych 25 911 słów! Co z tego wynika? Czy tylko śmieszność unijnych biurokratów? Obawiam się, że nie. Nie od dziś wiadomo, że ideologia komunistyczna przyświeca brukselskim poczynaniom. Dla osiągnięcia ideologicznego celu, trzeba było jednak odstąpić od brutalnego terroru, na rzecz metod bardziej wyrafinowanych. Mnożenie absurdalnych przepisów jest jedną z tych metod.

   Przekonać się o tym można nawet w najbliższym sklepie spożywczym. Za PRL-u stało się najpierw w długiej kolejce po koszyk, który upoważniał do zajęcia miejsca już we właściwej kolejce. Trzeba było być wyposażonym w kartki upoważniające do zakupu odpowiedniego towaru i pieniądze  o odpowiednich nominałach. Nie daj Boże, gdyby pani sklepowa nie miała wydać, a w pobliskim kiosku nie chcieli rozmienić!

   Zdawać by się mogło, że takie zwyczaje przeszły do lamusa. Nie przypominam sobie, żeby jakikolwiek kasjer w Anglii domagał się drobnych od klienta. Ale okazuje się, że to my, bardziej niż konserwatywni Anglicy, hołdujemy tradycji. Obecnie w poperlowskim sklepie nie tylko pozostał zwyczaj, że klient nigdy nie ma racji. Nadal psim jego obowiązkiem jest mieć drobne. Taki obowiązek nakłada podobno pięćset pięćdziesiąty któryś paragraf jakiegoś rozporządzenia, czy może dyrektywy unijnej. 

   O co tu tak naprawdę chodzi? A no, o to, żeby zniechęcić nas do używania gotówki. Płacąc kartą, jesteśmy na krótkiej smyczy, pod czujnym okiem „wielkiego brata”. On przecież zawsze musi dokładnie wiedzieć, gdzie?, co?, i za ile?, kupujemy. Związek Socjalistycznych Republik Europejskich korzysta z wypróbowanych wzorców.

 Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

Subiektywna opinia o Mateuszu Morawieckim

Subiektywna opinia o Mateuszu Morawieckim

Pozwolę sobie na wyrażenie subiektywnej opinii na temat osoby p. Mateusza Morawieckiego, Premiera RP. Przez te kilka tygodni, dociera coraz więcej informacji, pozwalających na pokuszenie się o nakreślenie charakterystyki osobowościowej p. Premiera.

„Zadaniowiec”

Człowiek piastujący kierownicze stanowiska, który realizuje otrzymane zadania. Jest sprawnym w tej roli. Otrzymał zadania ( od kogo: Jarosława Kaczyńskiego?, finansjery światowej?, UE?, innej osoby, organu?). W tym aspekcie kierowania państwem polskim staje się sprawnym realizującym. Pozwala sobie/ktoś mu pozwala na dużą samodzielność w doborze kadry. Pierwsze kroki tych osób pokazują, że decyzje te były w większości trafne.  Delegowanie uprawnień, określenie zakresu samodzielności/decyzyjności poszczególnych ministrów oceniam na 4 w 5-stopniowej skali.

Jakie braki zauważyłem w dotychczasowym działaniu?

Empatia.

Niestety jest nieodrodnym synem swojego ojca. Miałem okazję rozmawiać z p. Kornelem Morawieckim. Było dla mnie czytelne, że ma kłopoty w budowaniu dobrych relacji międzyludzkich. To samo dotyczy i Premiera. Czym to skutkuje? Takie osoby nie potrafią stworzyć zespołu. Obrazowo najlepiej widać to w działalności politycznej. Osobami, które stworzyły zespoły to: Jarosław Kaczyński, Donald Tusk i Andrzej Lepper. Przeciwnie to Janusz Korwin-Mikke, Janusz Palikot, Kornel Morawiecki, Roman Giertych.

Etykieta.

Mam na myśli zasady zachowania w środowisku międzynarodowej polityki. Pan Premier lub ktoś z doradców zauważył ten problem i zostało wdrożone działanie w postaci wycofania Mateusza Morawieckiego z wielu rozmów dwu i wielostronnych. W to miejsce delegowani są ludzie sprawniejsi. Niestety nie zawsze jest to możliwe.

Konflikty.

Sposób prowadzenia spraw doprowadza do konfliktów. Jest to bardzo mało czytelne, precyzyjnej niewidoczne dla większości uczestników takich cichych/wytłumionych pretensji i żalów. Często po czasie orientują się, że są uczestnikami konfliktu.

Podsumowując na podstawie posiadanej wiedzy teoretycznej i praktycznej (skończone zarządzanie strategiczne, kierowanie/zarządzanie w pracy zawodowej i społecznej różnymi grupami ludzi) to Pan Mateusz Morawiecki jest dobrym wyborem do wykonania zadań. Jednak w dłuższej perspektywie (wybory parlamentarne, prezydenckie) zmuszą Decydenta do zmiany Premiera przed datą wyborów.

Z poważaniem

Jan Szymański

Jan Szymański

17 stycznia 2018

Społeczny Komitet Budowy Panteonu Bohaterskich Polaków

Szanowni Państwo,

17 stycznia 2018 roku , z inicjatywy Stowarzyszenia Oburzeni, powstał Społeczny Komitet Budowy Panteonu Bohaterskich Polaków w Warszawie, w miejscu zburzonego Pałacu Kultury i Nauki.

Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, dawniej pałac Józefa Stalina jest od dziesięcioleci materialnym symbolem zniewolenia Narodu i państwa polskiego przez obce mocarstwo.

Wiele bohaterskich Polek i Polaków wpisało się złotymi zgłoskami w dzieje Narodu i Ojczyzny.
Trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że heroizm i poświęcenie wielu z nich nigdy nie zostały należycie docenione.

Stąd też nasza inicjatywa budowy Panteonu oraz uczczenia Polskich Bohaterów Narodowych, w  związku z setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości.

Zwróciliśmy się w niniejszej sprawie do Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz Rady Warszawy.

Uprzejmie prosimy o zapoznanie się z załączonymi dokumentami.

Wnioskujemy do Pana Prezydenta między innymi o nadanie stopni generalskich herosom polskiej historii:

pułkownikowi Henrykowi Dobrzańskiemu, ps. Hubal

majorowi Władysławowi Raginisowi

oraz stopnia marszałka   generałowi  Tadeuszowi Jordan Rozwadowskiemu

Wszystkich Państwa, którzy chcielibyście wesprzeć, lub zaangażować się w działanie Komitetu prosimy o kontakt z Janem Szymańskim, Markiem Ciesielczykiem lub Wojciechem Papisem przez stronę www.oburzeni.pl

Zbudujmy razem dla potomnych Pomnik Historii !

Pełnomocnik Komitetu        

Wojciech Papis

514 268 064

www.oburzeni.pl

 

Prokuratura zawiadomienie o HGW.

Prokuratura zawiadomienie o HGW.

Szanowni Państwo,

W dniu 15.01.2018 r.  Stowarzyszenie Oburzeni skierowało do Prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Hannę Gronkiewicz-Waltz. Z doniesień medialnych wynika, że obecna Prezydent Warszawy naraziła miejską kasę na znaczącą stratę finansową naruszając naszym zdaniem art. 231, 286 oraz 296 Kodeksu karnego.

Oprócz tego, że czyn Hanny Gronkiewicz -Waltz jest etycznie nie do przyjęcia wskazujemy na stan faktyczny i podstawy prawne do uznania „wydzwonienia ” przez Hannę Gronkiewicz-Waltz w ciągu miesiąca kwoty blisko 50 tysięcy złotych z Izraela do Polski w lipcu 2017 roku, za czyn zabroniony.

Prosimy o zapoznanie się z treścią zawiadomienia.
Jan Szymański
Wojciech Papis

Stowarzyszenie Oburzeni

https://www.facebook.com/Uwolnij-Warszaw%C4%99-od-HGW-Referendum-1236742529718196/

Marek Ciesielczyk – OSOBOWOŚĆ ROKU 2017

Kapituła Redakcji „Gazety Krakowskiej” nominowała Marka Ciesielczyka do tytułu OSOBOWOŚĆ ROKU 2017 w kategorii „Samorząd”, doceniając jego „wkład w życie lokalnej społeczności, a w szczególności działalność samorządową”.

Możesz oddać głos na Marka Ciesielczyka, wysyłając SMS o treści:
OS.143

pod numer tel.:
72355

Koszt tego SMS-a – 2,46 zł

Oto szczegółowe uzasadnienie nominacji:

Marek Ciesielczyk, Tarnów, bezpartyjny radny Rady Miejskiej w Tarnowie, za zainicjowanie Forum Gospodarczego Polonii Świata w Tarnowie oraz akcji, w wyniku której trzech najlepszych uczniów tarnowskich szkół otrzymało nagrody w formie 2-tygodniowego pobytu wakacyjnego na Florydzie, a także za inicjatywę porozumienia samorządowców ponad podziałami politycznymi w ramach projektu „Zjednoczeni dla Tarnowa”.

Zamienił stryjek…

Zamienił stryjek…            

Szanowni Państwo! 

   Rekonstrukcja rządu entuzjazmu nie wywołała, bo nie bardzo wiadomo kogo, prócz nowych ministrów, miałaby ucieszyć. Totalna Targowica zainteresowana jest wyłącznością dostępu do żłobu i zapewnieniem bezkarności za dotychczasowe przekręty. Nic innego ucieszyć jej nie może.  Unia Europejska pozostała nieugięta i nadal grozi sankcjami. Zadowoleni mogą być tak zwani ekolodzy, bo jest realna szansa, że nowy minister ugnie się pod presją unii i pozwoli kornikowi zeżreć Puszczę Białowieską kompleksowo. W tym konkretnym wypadku zamiana „siekierki na kijek” stanie się nie tylko symboliczna.

    Odważny Minister Obrony zdołał zrobić bardzo wiele i miejmy nadzieję, że tego nie da się już odwrócić. Aż dziw bierze, że zachował swe stanowisko tak znienawidzony przez Totalną Targowicę Minister Sprawiedliwości. Czyżby było to jedyne stanowisko, które udało się zachować? Wszędzie tam, gdzie „dobra zmiana” nie dotarła, nadal nie ma szans dotrzeć. Będzie tak, jak było.

    Powstały nowe ministerstwa z myślą o tych, którym się teki ministerialne „należały”, bez względu na koszty i utrudnienia dla wszystkich. Rozrost biurokracji służy jedynie jej samej.

      Cieszmy się zatem z tego, co mamy i próbujmy działać dla dobra Polski każdy jak potrafi. Łączmy też nasze wysiłki wszędzie tam, gdzie to możliwe.

 Pozdrawiam  

Małgorzata Todd

Radni

Radni

Uczestnicy spotkania skupili się na opiniach i zagadnieniach dotyczących  wyborów samorządowych. Jeden z uczestników zwrócił uwagę na powiązania rodzinne osób będących radnymi dzielnicy Praga północ. Na listach kandydatów na radnych w roku 2014 było jeszcze ciekawiej. Uwagi dotyczyły podstawowo grupy radnych rządzących dzielnicą. Po zwróceniu uwagi okazało się, ze te same zarzuty dotyczą każdej formacji politycznej (partii i pojedynczych komitetów wyborczych). Uczestnicy z Ząbek oraz innych dzielnic Warszawy potwierdzili, że tam dzieje się podobnie.  Moje pytanie do uczestników czy zobaczyli po wyborach samorządowych w 2014 roku nowe twarze w składzie Rad. Wszyscy odpowiedzieli na nie negatywnie. Zmieniają się składy osobowe, partyjne ale nie ma nowych osób. Wielu radnych trwa na stanowisku 5 lub 6 kadencję. Niektórzy mogą powiedzieć, że to dobrze, mamy fachowców. Że znają się na rzeczy, będą sprawniejsi. Tak nie jest. Pokazuje to przykład Ząbek. Burmistrzem został człowiek znikąd. Dobrał sobie do współpracy, którzy znali pracę i większość jest pozytywnie zaskoczona. Starzy wyjadacze ciągali/ciągają się po sądach, mimo, że wcześniej przeprowadzili sporo wspólnych „interesów”.

Kolejną przywarą naszego systemu samorządowego jest brak jakiejkolwiek kontroli prawidłowości obejmowania funkcji radnego, prezydenta, burmistrza, wójta. Widoczne jest to  nawet w Warszawie. Radni (nawet Przewodniczący Rady dzielnicy) prowadzą działalność gospodarczą na majątku m. st. Warszawy. Wybiegiem formalno-prawnym stosowanym przez nich jest prowadzenie działalności w innej dzielnicy niż są  radnymi. Może taka interpretacja da się obronić w sądzie (przy bardzo dużej dozie dobrej woli sędziego). Natomiast po ludzku (w pojęciu normalności) taka sytuacja jest nie do zaakceptowania.

Kolejnym miejscem nadużyć przy sprawowaniu mandatu w grupach, które są zobligowane do składania oświadczeń majątkowych, jest umieszczanie danych nie prawdziwych. Powoli osoby ze świecznika i potrzebne ekipie rządzącej mają je kontrolowane i próbuje się pociągnąć ich do odpowiedzialności. Kuriozalnym przykładem, że tylko próbuje, jest sytuacja z Prezydentem Gdańska. O kontroli oświadczeń radnych nikt nawet nie wspomina. Powstałe wzajemne uzależniania (radni, burmistrz, spółki komunalne i inne) w każdej miejscowości nie pozwalają osobie odpowiedzialnej za złożenie oświadczeń majątkowych i ich prawdziwość na sprawdzanie tych danych. Z drugiej strony prawie wszyscy zainteresowani wiedzą co kto i jak nakłamał. Taka sytuacja pogłębia wzajemne zależności.

Tworzy to chore relacje na lata. Ludzie przestają wierzyć, że można cokolwiek zmienić. I o to zainteresowanym chodzi.

Zagadnieniem poruszonym w dyskusji jest brak wiedzy, umiejętności niezbędnych do sprawowania zajmowanych stanowisk. Często przeciętny Kowalski posiada/może szybko nabyć wiedzę. Jemu jeszcze się chce.

Stowarzyszenie OBURZENI będzie dokładało starań by zwiększyć liczbę osób, spoza obecnego kręgu władzy, które zostaną z naszych list wybrane w najbliższych wyborach. Udostępnimy swoją wiedzę jak tworzyć lokalne listy wyborcze, umożliwimy korzystanie z możliwości zgłoszenia ogólnopolskiego komitetu wyborczego  przez stowarzyszenie.

Z poważaniem

Jan Szymański

 

 

Rodzina po szwedzku

Rodzina po szwedzku             

 Szanowni Państwo! 

     Zniesmaczona sylwestrowym badziewiem, obejrzałam nazajutrz szwedzki film i jestem pod wrażeniem, nie tyle kunsztu warsztatowego, co fabuły, bo nie od dziś wiadomo, że Szwedzi kryminały robić umieją. Co prawda, chyba nic nowego w tym gatunku nie da się już wymyślić. Najczęściej twórcy brną w okrucieństwo i seks, pomijając inne aspekty. Film zatytułowany „Hipnotyzer”  z 2012 r. na szczęście z tym nie przesadza. Opowiada on historię mordu na typowej szwedzkiej rodzinie. Nie należy się nawet dziwić, że w filmie nie ma muzułmanów, stanowiących znaczną, ale obcą etnicznie populację obywateli tego skandynawskiego kraju. Prawda o tak zwanych uchodźcach, jest oczywiście zakazana, a zatem film o nich traktujący musiałby już w założeniu być fałszywy, a dobry film nie może jawić się jako zakłamany.

   Prowadzącego śledztwo wcale nie dziwią takie oto fakty: Małżeństwo, które padło ofiarą mordu, w przeszłości było niezadowolone ze swojej pierworodnej córki, oddało ją więc do adopcji jakiejś obcej rodzinie. Sami byli jednak ludźmi tak „zacnymi”, że adoptowali chłopca, którego matce sąd odebrał prawa rodzicielskie. O ojcu chłopca nic nie wiadomo. Przypuszczalnie dociekliwość detektywa w tej sprawie, byłaby niepoprawna politycznie.

   Wniosek nasuwa się taki: postęp w Szwecji wzniósł się na takie wyżyny, że dzieci traktuje się jak zabawki, które można zwrócić, gdy przestają się podobać. A może taka dowolna wymiana dzieci ma jakieś uzasadnienie ekonomiczne? Może za adoptowane dziecko otrzymuje się pieniądze, a własne niechciane, można oddać za darmo?

   Islamiści nie integrują się ze Szwedami, to jasne. Ale czy w świetle takiego „postępu” można im to mieć za złe?  Zaczynam mieć wątpliwości.

  Pozdrawiam  

Małgorzata Todd

Czy jest możliwa dyskusja na tematy polityczne?

Czy jest możliwa dyskusja  na tematy polityczne?

Zapraszam wszystkich interesujących się polityką, chcących podyskutować na różne tematy w gronie osób o zróżnicowanych poglądach na spotkanie  w dniu 10 stycznia 2018 roku o godzinie 17:30 w sali w Parafii M. B. z Lourdes, ul. Wileńska 69 Warszawa. Sala na tyłach kościoła w przyziemiu na prawo od wejścia. Wejście na teren od strony ulicy Szwedzkiej lub Równej (główne wejście). Dojazd tramwajem nr 23 (ostatni przystanek). Autobusy 120, 135, 160, 162, 190 do przystanku „Szwedzka”.

Z poważaniem

Jan Szymański

Zawiłości ludzkich charakterów

Zawiłości ludzkich charakterów

Odbyte w ostatnich kilku dniach rozmowy z racji ich treści, zaangażowania w nie rozmówców, zmuszają do zastanowienia się jak zachowania pojedynczych osób wpływają na otoczenie. W moim rozumieniu otoczeniem są wszystkie osoby z którymi ta osoba się spotyka oraz na nią samą.

Nie zapomnę, gdy jeden z szefów firmy opowiadał o swoim pracowniku. Dwaj oficerowie BOR, będący w zarządzie wspólnoty oceniali pracę nowego administratora. Według nich to jakiś miękki, spokojny, bez „jaj” facet. Z drugiej strony pracownicy ochrony, pracownicy firmy sprzątającej, jeżeli byli nie w porządku, uciekający najdalej jak mogli, by nie spotkać tego administratora. Jeżeli im się to nie udało (najczęściej) wiedzieli, że otrzymają karę adekwatną do winy. Efekt zanik uwag ze strony mieszkańców, właścicieli mieszkań  na pracę tych firm. Znikło zagrożenie wypowiedzenia umów tym firmom. Pracownicy nie bojąc się  wykonywali coraz lepiej pracę. Ten „miękki, nie określony” administrator doprowadził w przeciągu trzech miesięcy do odkrywki na tarasie budynku i odkrycia przyczyny wnikania wilgoci na cały budynek. Wcześniej nikt nie chciał i nie wyraził zgody na wykonanie odkrywki. Deweloper bo zagrożenie roszczeń, właściciele mieszkań bo zniszczenie a kto to naprawi itd. Budynek by niszczał.  Miało to miejsce kilka lat temu. A temat się przypomniał po wczorajszej rozmowie z dobrym znajomym/kolegą?

Jak mało wiemy o sobie samym. Mając prawie sześćdziesiątkę na „karku” jesteśmy uformowani mentalnie, odruchowo, psychicznie. W każdym aspekcie.  Mamy obraz samych siebie. I w takim stanie trwamy. Nikt nigdy nie pozwolił sobie na to by nam powiedzieć, że jest inaczej. Kolega podejmuje kolejną próbę działania. W rozmowie widzę, że plan działania i kolejne kroki to powtórzenie przerabianego schematu. Zapytałem czy wie czego oczekują od niego inni? Czy wie jak go widzą, oceniają inni? W rozmowie przedstawiłem swoje zdanie na te zagadnienia. Zaproponowałem pewne rozwiązanie dla tego co chce osiągnąć rozmówca. Czy to pozwoli mu/nam na osiągnięcie swoich celów?

Rozmowy dające inspiracje do dalszego działania, pozwalające na zmianę swoich nawyków to także rozmowy z „menelami” z Pragi.

Prezesi, szefowie firm są w tym aspekcie inspirujący, że wymuszają ciągłą kontrolę nad naszym wypowiadanym tekstem, nad zachowaniem, reakcjami. Zmuszają do poszukiwania słów, określeń, które ich jako rozmówców, zmuszą do poważnego traktowania nas jako partnera do rozmów.

O ile nie stoi za nami funkcja, stanowisko, wpływy.

Z poważaniem

Jan Szymański