Czy niegdyś 120-tysięczny Tarnów zniknie z mapy Polski?

Drugi w Małopolsce pod względem liczby mieszkańców Tarnów, posiadający status miasta na prawach powiatu, stracił w ostatnim ćwierćwieczu ok. 30% swej ludności.

Fatalne zarządzanie miastem po reformie samorządowej (prezydenci bez wyobraźni, z których ostatni wylądował za kratkami za korupcję i apatyczni radni) sprawiło, iż Tarnów  gwałtownie upadał, a młodzi ludzie uciekali masowo albo do większych miast, albo za granicę – patrz:  https://www.youtube.com/watch?v=41UiYOG5Zdg

W obecnej kadencji samorządu prezydent Tarnowa Roman Ciepiela nie otrzymał od radnych  dwa razy z rzędu wotum zaufania, a przed referendum w sprawie jego odwołania uratowała go w tym roku pandemia.

Ranking Finansowy Samorządu Terytorialnego w Polsce – „jedyne opracowanie w kraju, które obejmuje wszystkie jednostki samorządu terytorialnego. Jest kompleksowe, apolityczne i obiektywne, mierzone aktualnymi wskaźnikami ekonomicznymi”, przygotowany przez  naukowców z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego,  potwierdził fatalną sytuację, w jakiej znajduje się Tarnów, plasując się dopiero na 60. miejscu na liście 66 miast polskich na prawach powiatu.

Pozycja na liście rankingowej zależała m.in. od udziału dochodów własnych w dochodach ogółem, relacji nadwyżki operacyjnej do dochodów ogółem, udziału wydatków inwestycyjnych w wydatkach ogółem, obciążenia wydatków bieżących wydatkami na wynagrodzenia, udziału środków europejskich w wydatkach ogółem, relacji zobowiązań do dochodów ogółem, udziału podatku dochodowego od osób fizycznych w dochodach bieżących.

Pierwsze miejsce zajęły Tychy, Tarnów zaś był w stanie wyprzedzić tylko 6 miast: Radom, Ostrołękę, Siedlce, Chełm, Tarnobrzeg i Przemyśl.

Wyniki Rankingu Finansowego Samorządu Terytorialnego w Polsce pokazują, że „przedsiębiorcy zajmujący się nowoczesnymi technologiami chętnie wybierają tereny zarządzane przez sprawnych gospodarzy”. Wysokie lokaty w Rankingu Finansowym dają prestiż i pomagają w przyciąganiu inwestorów, jak zgodnie twierdzą przedsiębiorcy i samorządowcy.  Znajdujący się na końcu listy rankingowej Tarnów jest omijany przez potencjalnych inwestorów. Stąd też problemy finansowe miasta i jego mieszkańców.

Sytuacja Tarnowa pogarsza się z roku na rok. W tej chwili głównym problemem jest niesprawny decyzyjnie i równocześnie nie liczący się z nikim prezydent miasta, Roman Ciepiela i nie znajdująca rozwiązania tego problemu Rada Miejska, a zwłaszcza jej największy klub radnych PiS. Stąd też wziął się niżej przedstawiony list do władz centralnych tej partii.

————————————————————————-

Dlaczego PiS w Tarnowie akceptuje najwyższe możliwe wynagrodzenie dla   prezydenta miasta, który prowadzi je do upadku?

List otwarty do Jarosława Kaczyńskiego, członków Komitetu Politycznego PiS i posłów PiS

Szanowny Panie Prezesie,

Szanowni Członkowie Komitetu Politycznego PiS,

Szanowni Posłowie PiS,

Czy gdybyście Państwo stracili do kogoś całkowicie zaufanie, bylibyście skłonni zaoferować mu najwyższe możliwe na danym stanowisku wynagrodzenie, gdyby ta decyzja od Państwa właśnie zależała? Odpowiedź na to pytanie jest chyba oczywista, jednak nie dla radnych z klubu Prawo i Sprawiedliwość w Radzie Miejskiej w małopolskim, 100-tysięcznym mieście Tarnów.

Dwa razy z rzędu prezydent Tarnowa Roman Ciepiela nie otrzymał wotum zaufania od radnych tarnowskich, w tym od członków największego klubu PiS, ze względu na doprowadzenie tego miasta do upadku, patrz np. audycja w TVP: https://www.facebook.com/baniowytarnow/videos/2154614088165735/

W Rankingu Finansowym Samorządu Terytorialnego opracowanym przez Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, Tarnów uplasował się dopiero na 60. miejscu (wśród 66 miast na prawach powiatu) – patrz: http://www.forum-ekonomiczne.pl/wp-content/uploads/2020/06/Ranking-finansowy-2019_miasta_tabela.pdf

Kilka dni temu Prokuratura Rejonowa w Tarnowie wszczęła już czwarte (!) śledztwo w tym roku w sprawie nieprawidłowości związanych z działaniem Miasta Tarnowa, z art. 231 par.2 kodeksu karnego, patrz: sygnatura akt PR 4 Ds.307.2020.

Według niedawno przeprowadzonego sondażu, w którym wzięło udział ok. 1.600 osób, 85% ankietowanych opowiada się za odwołaniem prezydenta Tarnowa Romana Ciepieli w drodze referendum – patrz: https://www.facebook.com/baniowytarnow/posts/881668815642681

Mimo, że największy w Radzie Miejskiej klub PiS w lecie br. po raz drugi głosował skutecznie za nieudzieleniem wotum zaufania prezydentowi Tarnowa, nie był konsekwentny i nie złożył projektu uchwały dot. przeprowadzenia referendum ws. odwołania prezydenta, a wniosek o obniżenie mu wynagrodzenia, (które teraz jest najwyższym możliwym!) podpisał – obok autora niniejszego listu – tylko jeden radny z klubu PiS, patrz: https://www.facebook.com/marek.ciesielczyk.3/posts/10217791701136237

Mieszkańcy Tarnowa mogą odnieść wrażenie, iż dla pozostałych 10 radnych z klubu PiS nie ma żadnego znaczenia, iż najgorszy w najnowszej historii Tarnowa prezydent pobiera najwyższe możliwe wynagrodzenie (dochód p. Ciepieli był wyższy niż prezydenta dwukrotnie większego i dobrze zarządzanego Rzeszowa!).

Na pewno niezrozumiała dla mieszkańców Tarnowa jest postawa radnych PiS i brak jakiejkolwiek próby zmiany fatalnej sytuacji, w jakiej znajduje się teraz miasto. Mam nadzieję, że list ten zachęci Państwa do zapoznania się z tą sytuacją i wyrobienia sobie własnego zdania, jako że tzw. „Polska powiatowa” także powinna być przedmiotem zainteresowania polityków.

Łączę wyrazy szacunku

dr Marek Ciesielczyk

bezpartyjny radny Rady Miejskiej w Tarnowie

tel. 601 255 849 , dr.ciesielczyk@gmail.com

Tarnów, 21 listopada 2020

Jak „cyrk polityczny” występujący pod nazwą „Sejm RP” przekształcić w prawdziwy parlament? Recepta ANTYPARTII

 

Sejm RP od 30 lat nie spełnia swej roli, a zachowanie wielu posłów nadaje mu charakter „cyrku politycznego”. Dlatego nowe ugrupowanie – ANTYPARTIA – www.antypartia.org   – postuluje:

  1. zmianę obecnej – wg prof. Zbigniewa Brzezińskiego – „najgłupszej na świecie” ordynacji wyborczej na większościową,
  2. dwukrotne obniżenie wynagrodzenia posłów – do poziomu średniej krajowej, tj. ok. 5 tys. zł miesięcznie,
  3. wprowadzenie możliwości odwoływania posła w czasie kadencji w drodze referendum,
  4. ograniczenie liczby kadencji poselskich do dwóch,
  5. likwidację immunitetu poselskiego,
  6. wprowadzenie bezprogowego i obligatoryjnego referendum ogólnopolskiego i lokalnego.

Patrz film:  https://youtu.be/9yTHnGPN9h8

„Kaczynizacja” prawa

„Kaczynizacja” prawa

Dobra Zmiana a praktyki zarządzania

Czy można przyjąć inne rozwiązania istniejących problemów przez rządzących Polską?

Znamy już podjęte działania Rządu RP pod przewodnictwem p. Mateusza Morawieckiego z „Jaśnie Wielmożnym Panem” Jarosławem Kaczyńskim na pokładzie. Kierunek „pełny lockdawn” drugi raz w ciągu 0.5 roku kalendarzowego w Polsce.

Czy można inaczej?

Posiadając tylko wiedzę z informacji ogólnodostępnych, można posiadając wiedzę z zakresu kierowania ludźmi podejmować różne decyzje. Obecna władza z nadania PiS, Porozumienia, Solidarnej Polski (kolejność nie przypadkowa) podjęła i zakomunikowała społeczeństwu swoje decyzje. Od końcówki września kolejne decyzje zwiększające restrykcje i obostrzenia dla mieszkańców Polski.

Istotnym elementem jest sposób ich wprowadzania w życie i sposób komunikowania ich treści. Kilka godzin przed początkiem obowiązywania restrykcji. W terminie, gdy przedsiębiorcy dokonują zakupów przed weekendem na najlepszy okres biznesowy w okresie tygodnia, roku (restauracje, hotele, biznes związany z 1.11.2020 r.), zamykają im biznes narażając na podwyższenie strat.

Techniki zarządzania zmianą w organizacji uczą by do nich przygotować ludzi. W skali państwa jest to samo do zastosowania. Obecna władza nie korzysta z tej możliwości. Inne państwa europejskie korzystają z tej techniki.

Jak mogłoby to wyglądać w Polsce. Moja subiektywna propozycja na podstawie już zaistniałych sytuacji jak również projekcji przyszłych zdarzeń publikowanych przez polskich analityków.

Wszyscy potwierdzali, że będzie co najmniej druga fala pandemii (plandemi) COV.

Działania to zmniejszenie ryzyka rozprzestrzeniania się wirusa po 1 września 2020 roku. Oświata: wyposażenie szkół i nauczycieli w dobre narzędzia nauczania zdalnego. Ustalenie precyzyjne progów kroków restrykcyjnych wobec: dzieci, rodziców nauczycieli, lekarzy, społeczeństwa po 1 września 2020 roku. Harmonogram działań. Wybranie modelu według którego postępuje Rząd w tym temacie, jego przedstawienie poprzez dostępne media.

Precyzyjna informacja społeczeństwa o zakresie przyjętego harmonogramu oraz zapoznanie go z zachowaniami ludzi, niezbędnymi do osiągnięcia zminimalizowania skutków epidemii.

Rząd musi również brać pod uwagę awantury  i problemy, które sam spowodował lub sprowokował. Przykładem są „Piątka dla zwierząt” może „Piątka Kaczyńskiego”, aborcja i wyrok Trybunału Konstytucyjnego wydany pod egidą Pani Juli Przyłębskiej.

Konfliktowanie społeczeństwa jest „wodą na młyn” obu formacjom: PiS i PO. Pozostają obie, jako bezkonkurencyjne, bezalternatywne na polskiej scenie politycznej.

PiS od początku „plandemii” zajęty był sobą. Początek to Wybory prezydenckie, drugi okres do końca września to wewnętrzna walka o przywództwo w „Zjednoczonej Prawicy”.

Wytworzone, powstałe, zaplanowane problemy przekroczyły tzw. punkt krytyczny w planowaniu procesów, punkt końcowej decyzji. Ich nagromadzenie powoduje działanie w stresie całej ekipy służącej podejmowaniu decyzji przez Rząd.

Według słów przedstawicieli tej ekipy co najmniej cztery zespoły pracowały nad scenariuszami rozwoju „plandemii”. Opierając się na wariantach przez nich opracowanych p. Morawiecki podejmował decyzje.

Można było inaczej!

W ostatnim okresie podałbym, że po dniu 8 listopada 2020 roku uczniowie szkół podstawowych, przedszkolaki i dzieci żłobkowe wracają do normalnej pracy. Warunkiem brzegowym łącznym jest np. 32 tys. zachorowań, 400 zgonów na dobę  w dniu 05.11.2020 r.. Nie zamykanie siłowni, salonów fryzjerskich, barów, hoteli i restauracji.

Data 29  listopada i wyniki poniżej podanych powyżej liczb dziennie powinny pozwolić na zniesienie kolejnych obostrzeń dla osób wieku do 60 roku życia.

W międzyczasie reagowanie sytuacyjne na tygodniowe trendy w skali zachorowań i zgonów z powodu COVID.

Pamiętając przy tym, że grupą ryzyka są osoby powyżej 60/70 roku życia i z chorobami współistniejącymi dostosować obostrzenia do tych informacji.

Cały harmonogram działań dostosować do daty 20 grudnia 2020 roku celem jak największego zniesienia restrykcji. Utracone Święta Wielkanocne, Bożego Ciała, Wszystkich Świętych to za dużo jak dla nas wierzących.

Jakie inne działania do wdrożenia na już w celu uspokojenia „tragicznych nastrojów” pojedynczych Polaków. Zmniejszenie do minimum zakresu niepewności. Zaproponowanie konstruktywnych rozwiązań nabrzmiałych problemów. Zwierzęta i aborcja.

Wykorzystajmy instytucję Referendum ogólnopolskiego dla rozstrzygnięć tych dwóch kwestii. Można je podać jako dwa pytania referendalne.

W sformułowanie treści pytań zaangażujmy jak najszersze grona społeczne. Dajmy im czas na precyzyjne sformułowania, pozwalające na nie budzące wątpliwości rozstrzygnięcia społeczne na następne wiele lat. Nie pozwólmy na powrót do tych tematów następnym ekipom rządzących.

Pojmowanie i stosowanie prawa.

Jedno pojęcie funkcjonujące w Polsce w latach 90-tych tzw. „falandyzacja prawa”. Drugie według mojego określenia „kaczynizacja prawa”.

Krótko, według wielu moich rozmówców, Pan prof. Lech Falandysz stworzył nowe pojęcie stosowania prawa. Kojarzące się z działaniem na granicy prawa, tuż poza jego krawędzią (ale nie pozwalającą na wniesienie oskarżeń o faktyczne łamania prawa), kojarzące się z lekkością, wiedzą i finezją.

Według mojej subiektywnej oceny „kaczynizacja prawa” to pokaz siły w najczystszej postaci. Jeżeli prawo jest nie po mojej myśli to zmieniam prawo (mam mandat ludu, w postaci wyniku wyborów powszechnych, 37% wyborców za mną). Łamię przyjęte zasady normalności w ocenie „przeciętnego Kowalskiego”. Nikt nie ma siły by podważyć moje postępowanie.

Co dalej w Polsce?

Rozpatruję, jak również omawiamy w gronie różnych środowisk, kilka możliwych scenariuszy.

Co niektóre przedstawię w kolejnych artykułach.

Z poważaniem

Jan Szymański Przewodniczący Rady Koordynacyjnej Stowarzyszenia Oburzeni

Dlaczego spada poparcie dla Konfederacji?

Spadek notowań PiS-u w ostatnich tygodniach można z łatwością wytłumaczyć. Z jakich jednak powodów traci poparcie Konfederacja? Dlaczego aż ponad 20% ankietowanych nie wie, na kogo zagłosuje?

Dwukrotny spadek poparcia

Według KANTAR rok temu na Konfederację chciało głosować aż 12% ankietowanych. Jeszcze latem tego roku swe poparcie dla tej formacji deklarowało 10% Polaków, zaś w październiku zaledwie 5%, co oznacza, iż poparcie dla Konfederacji spadło w tym czasie ponad dwukrotnie! Według IBRIS na ugrupowanie Korwina, Bosaka i Brauna w lipcu tego roku chciało głosować ponad 9% ankietowanych, zaś trzy miesiące później, w październiku tylko 4,4%, czyli także ponad dwa razy mniej!

W ostatnich tygodniach poparcie dla PiS także spadło gwałtownie o ok. 10%, czego nie musimy chyba specjalnie komentować. Przyczyny są oczywiste.

Po tej samej stronie barykady

Jakie są jednak powody odwracania się plecami od Konfederacji? Niektórzy analitycy próbują to tłumaczyć wyłącznie tym, iż ugrupowanie stanęło ostatnio po tej samej stronie barykady co PiS. Ponieważ większość wyborców Konfederacji to ludzie bardzo młodzi, o poglądach nie tylko konserwatywnych, ale także konserwatywno-liberalnych (wypada przypomnieć, iż Unia Polityki Realnej Korwina była partią właśnie konserwatywno-liberalną), postawa Konfederacji w ostatnich tygodniach musiała mieć wpływ na spadek jej notowań. To prawda, lecz nie jest to jedyna przyczyna spadku popularności tego ugrupowania.

Wielu ludzi zafascynowanych początkowo Konfederacją zauważyło, iż bynajmniej nie jest to formacja różniąca się znacząco od pozostałych partii parlamentarnych. Na próżno szukają na stronie Konfederacji jej statutu. Gdy dowiadują się, że wejście do tego ugrupowania, a zwłaszcza udział w procesie decyzyjnym jest utrudnione tak, jak w przypadku innych partii, gdy proponuje się im jedynie pracę w klubach Konfederacji, czyli gdy zauważają, iż mają pełnić rolę swego rodzaju „murzyna”, zrażają się do tej formacji.

Świnie się zmieniają, koryto pozostaje

Gdy media nagłośniły sprawę  (przyznanych sobie samym)  astronomicznych wynagrodzeń „wierchuszki” tej formacji, część sympatyków Konfederacji musiała dojść do wniosku, że jej przywódcy nie mają w rzeczy samej nic przeciwko posilaniu się z „koryta”, które tak często sami przecież krytykują,  patrz:

https://www.pulshr.pl/wynagrodzenia/gigantyczne-pensje-liderow-konfederacji,77500.html

Mimo, że decyzja o wyłonieniu kandydata Konfederacji na Prezydenta RP w drodze prawyborów była ze wszech miar godna pochwały, to już końcowy rezultat tych działań pozostawiał dużo do życzenia. Wyłoniony w ich wyniku Krzysztof Bosak byłby być może stosunkowo niezłym kandydatem (ze względu na swą elokwencję)  pod dwoma warunkami, gdyby nie musiał przedstawiać swego życiorysu i gdyby występował wyłącznie w radio. Wielu sympatyków Konfederacji czuło pewien niesmak, iż o najważniejszy w państwie urząd ubiega się człowiek, który praktycznie w życiu nic znaczącego nie osiągnął i to w wieku prawie 40 lat. Ci, którzy wybrali Bosaka na kandydata Konfederacji na Prezydenta nie wzięli także pod uwagę znaczenia wizualnej części kampanii. Możemy oczywiście nie zgadzać się z tym, iż wygląd polityka może mu pomóc lub zaszkodzić w kampanii, ale w takiej właśnie rzeczywistości żyjemy i partie powinny to mieć na uwadze, jeśli chcą być skuteczne.

Oczywiście Konfederacja, podobnie jak inne partie, próbowała wynik Bosaka przedstawić jako sukces, gdyż uzyskał on więcej głosów niż wcześniej sama partia w wyborach parlamentarnych. Jednak trzeba mieć tutaj na uwadze znacznie większą frekwencję w wyborach prezydenckich. Faktycznie wynik Bosaka oznaczał regres, a nie postęp dla Konfederacji, gdyż jego wynik procentowo był gorszy od wyniku Konfederacji w wyborach parlamentarnych.

Brak zdolności koalicyjnej

Wielu dotychczasowych sympatyków odwróciło się od Konfederacji już przed drugą turą wyborów prezydenckich, gdy okazało się, że partia ta nie ma zdolności koalicyjnej. Bosak & Co. pokazali wówczas, że nie są w stanie zrozumieć, jakie znaczenie ma tzw. Realpolitik. Każdy wyborca Konfederacji wie, że nie uzyska ona nigdy większości w Sejmie, ale mogłaby być tzw. języczkiem u wagi. Gdy nie wykorzystała szansy na realizację jakichś swoich punktów programu w zamian za poparcie Dudy, część wyborców uznała, iż partia ta także w przyszłości nie będzie w stanie być koalicjantem, potrafiącym wymóc na większym partnerze realizację przynajmniej części swego programu. Po co więc popierać taką partię, pytała wówczas część elektoratu Konfederacji.  

Nie można lekceważyć Polski powiatowej

Na spadek notowań Konfederacji miały także wpływ jej błędy w tak zwanym terenie. Zazwyczaj wszystkie partie polityczne lekceważą ten aspekt działań politycznych. Na przykład wystawiają na swych listach wyborczych kandydatów skompromitowanych w danym regionie czy też podejmują niewłaściwe decyzje dotyczącego terenu (gminy, miasta powiatu etc.). W konserwatywnej Polsce południowo-wschodniej – na Podkarpaciu Konfederacja uzyskała mandat poselski, w Krakowie także wywalczyła miejsce w Sejmie, a pośrodku – to jest w także konserwatywnym okręgu tarnowskim nie była już tego w stanie osiągnąć, gdyż liderem jej listy był tutaj człowiek dwukrotnie skazany (z kodeksu karnego). Gdybyśmy nawet wzięli poprawkę na to, iż obydwa skazania „jedynki” Konfederacji uległy zatarciu, oczywistym obciążeniem dla tej partii był fakt, iż lider ten jest dość dobrze znany w regionie, podobnie jak jego możliwości intelektualne (sic!), patrz:

http://marekciesielczyk.neon24.pl/post/150267,czeslaw-kwasniak-chrzescijanska-twarz-konfederacji

Kumulacja tych wszystkich przyczyn obniżenia notowań Konfederacji w ciągu ostatnich miesięcy sprawiła, że finalnie jej obecne straty wizerunkowe są tak duże, iż poparcie dla tego ugrupowania spadło nawet poniżej 5 procent.

Ponad 20% wyborców nie wie, na kogo ma teraz głosować. Są to głównie sfrustrowani,  dotychczasowi wyborcy PiS-u oraz Konfederacji. Tak więc co piąty wyborca jest „do wzięcia” przez jakąś nową siłę polityczną, jeśli potrafi ona być dla tej części wyborców  przekonywująca.  

Marek Ciesielczyk jest doktorem politologii Uniwersytetu w Monachium, był profesorem politologii w University of Illinois w Chicago, pracownikiem naukowym w Forschungsinstitut fur sowjetische Gegewart w Bonn i European University Institute we Florencji. Jest autorem pierwszej w języku polskim książki na temat KGB.   Kontakt:  tel. 601 255 849,    dr.ciesielczyk@gmail.com

Dobra Zmiana a praktyki zarządzania

Dobra Zmiana a praktyki zarządzania

Czy można przyjąć inne rozwiązania istniejących problemów przez rządzących Polską?

Znamy już podjęte działania Rządu RP pod przewodnictwem p. Mateusza Morawieckiego z „Jaśnie Wielmożnym Panem” Jarosławem Kaczyńskim na pokładzie. Kierunek „pełny lockdawn” drugi raz w ciągu 0.5 roku kalendarzowego w Polsce.

Czy można inaczej?

Posiadając tylko wiedzę z informacji ogólnodostępnych, można posiadając wiedzę z zakresu kierowania ludźmi podejmować różne decyzje. Obecna władza z nadania PiS, Porozumienia, Solidarnej Polski (kolejność nie przypadkowa) podjęła i zakomunikowała społeczeństwu swoje decyzje. Od końcówki września kolejne decyzje zwiększające restrykcje i obostrzenia dla mieszkańców Polski.

Istotnym elementem jest sposób ich wprowadzania w życie i sposób komunikowania ich treści. Kilka godzin przed początkiem obowiązywania restrykcji. W terminie, gdy przedsiębiorcy dokonują zakupów przed weekendem na najlepszy okres biznesowy w okresie tygodnia, roku (restauracje, hotele, biznes związany z 1.11.2020 r.), zamykają im biznes narażając na podwyższenie strat.

Techniki zarządzania zmianą w organizacji uczą by do nich przygotować ludzi. W skali państwa jest to samo do zastosowania. Obecna władza nie korzysta z tej możliwości. Inne państwa europejskie korzystają z tej techniki.

Jak mogłoby to wyglądać w Polsce. Moja subiektywna propozycja na podstawie już zaistniałych sytuacji jak również projekcji przyszłych zdarzeń publikowanych przez polskich analityków.

Wszyscy potwierdzali, że będzie co najmniej druga fala pandemii (plandemi) COV. ………..

Fragmenty na moich profilach na Facebooku i LinkedIn.

Cały tekst w najbliższym wydaniu tygodnika „Myśl Polska” oraz na stronie www.mysl-polska.pl

Z poważaniem

Jan Szymański

Czy można zakończyć to stracie?

Czy można zakończyć to stracie?

W ostatnich tygodniach mamy kumulację różnych niepokojów społecznych w Polsce. Do tej pory były to protesty pojedynczych grup zawodowych, łatwo pacyfikowane. 2019 rok – nauczyciele, 2020 rok – górnicy, rolnicy. Żadna z tych grup, nie zmusiła rządzących do zmiany sposobu zarządzania państwem. Rządzący popadli w samozadowolenie. Przegrali tylko jedną ważną kampanię – wybory do Senatu.

Wypróbowali metody skutecznego radzenia sobie z tą przeszkodą. Mogli się skupić na sobie i przygotowaniach do wygrania kampanii wyborczych w 2023 roku. Wydawało się, że nawet młodzież „przekupili” tzw. „piątką Kaczyńskiego”. Nagle zdziwienie – aborcja. Temat stary, odgrzewany co jakiś czas na potrzeby zatuszowania innych niewygodnych wpadek. Wykorzystywali go poprzednio rządzący, wykorzystywali i obecni.

Podziwiam PiS za wykorzystanie nauki do działań politycznych. Jest to pierwsza ekipa korzystająca w tej skali i w ten sposób z wiedzy zgromadzonej w świecie i Polsce. Obecna sytuacja może też być pochodną wykorzystania przez decydentów w PiS-ie tej wiedzy lub badań. Zwątpienie moje powoduje ocena jednego ze znajomych, który zna osobiście premiera. Twierdzi on, że pierwszy raz w życiu zauważył podczas wystąpień Mateusza Morawieckiego strach. Do tego dochodzą informacje o przygotowaniach służb do protestów.

Dla mnie ogromnym zaskoczeniem jest zniknięcie opozycji parlamentarnej. To Gowin podejmuje próbę propozycji rozwiązania, połowicznego, głównego problemu – wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Dopiero potem inni podają upośledzone projekty prowizorycznych rozwiązań nabrzmiałego problemu zakazu aborcji uszkodzonego płodu. Żadna z tych propozycji nie jest rozwiązaniem systemowym, pokazującym, kto w naszym świecie politycznym dysponuje zapleczem intelektualnym zdolnym wypracować takie rozwiązanie dla istniejącego problemu.

Może się mylę w ocenie obecnej sytuacji. Niektórzy twierdzą, że cały ten zgiełk to działania sprowokowane na życzenie i pod kontrolą osób decydujących o obliczu Polski wewnątrz kraju, jak i na zewnątrz. Mogę się opierać na wyrywkowych informacjach osób, które czasem chwilę rozmawiają z decydentami. Moja subiektywna ocena możliwego rozwoju obecnej sytuacji przewiduje kilka możliwych scenariuszy:

  1. Rząd panuje całkowicie nad sytuacją. Niepokoje społeczne są inicjowane przez nich. Stanowią zasłonę dymną dla sytuacji z koronawirusem, dla sytuacji gospodarczej, dla stanu finansów państwa polskiego. W odpowiednim czasie zostaną wyciszone (stłumione siłą), a pokazane zostaną „sukcesu” rządu w walce z „siedmioma plagami egipskimi”;
  2. Rząd nie do końca panuje nad sytuacją. Natomiast posiada siły i środki, by w pełni sterować zaistniałym „chaosem”. Wypadek przy pracy. Rozwiązywalny i pozwalający przerobić ciekawą lekcję dla wszystkich sterowania konfliktem, zarządzania stresem itp.
  3. Część wcześniejszych kłopotów była zaplanowana i działa się zgodnie z planem. Niewypał z wyrokiem TK. Reakcja młodych jest dużo bardziej nieprzewidywalna niż przypuszczano (dano wcześniej marchewkę).

Przy rzeczywistym profesjonalizmie ekipy rządzącej zakończy się to tzw. „rozejściem się po kościach”. Przed następnymi kampaniami wyborczymi pojawi się odpowiednia „kiełbasa”, a wyborcy zagłosują zgodnie z rządzących.

Opozycja parlamentarna podejmie skuteczne działania i doprowadzi do zmiany ekipy rządzącej w następnych wyborach? Scenariusz mało realny. Powstanie siła, która korzystając z wiedzy i umiejętności sterowania tłumem wykorzysta tą sytuację do stworzenia nowej klasy politycznej. Rozłożona na etapy rewolucja.

Jakie szanse mają przedstawione powyżej trzy scenariusze? Według mojej subiektywnej oceny pierwszy, czyli przetrwanie PiS – około 80%. Drugi czyli obecna opozycja – około 17%. Trzeci, powstanie nowej klasy politycznej, około 2 do 2,5%. Inny, nie opisany scenariusz około 1 do 0,5 %.

Co dla Polski byłoby najlepsze? Chcąc konkurować globalnie trzeba szukać rozwiązań unikalnych. Pójście drogą wszystkich daje efekty takie, jak u wszystkich. Znalezienie swojej drogi daje potencjał na efekty ponadstandardowe. Taki niestandardowy sposób podejścia do rozwiązania obecnej sytuacji przedyskutowaliśmy w kilku grupach społecznych. Czy zaryzykujemy wprowadzenie tych rozwiązań w życie?

Jan Szymański
Przewodniczący Rady Koordynacyjnej Stowarzyszenia Oburzeni
Źródło: www.mysl-polska.pl

Pierwsza Konferencja Koordynatorów Okręgowych ANTYPARTII

Po licznych spotkaniach na terenie całej Polski nowe ugrupowanie – ANTYPARTIA – zakończyło proces pozyskiwania koordynatorów we wszystkich 41 okręgach wyborczych.

8-10 stycznia 2021 w Zakopanem odbędzie się pierwsza ogólnokrajowa konferencja wszystkich koordynatorów okręgowych Antypartii oraz jej sympatyków.

Osoby, które chciałyby wziąć udział w tym spotkaniu, proszone są o rejestrację pod numerem telefonu 601 255 849 lub mailowo antypartia@oburzeni.info

Istnieje możliwość wcześniejszego przyjazdu i późniejszego wyjazdu z Zakopanego oraz nocleg wraz członkami rodziny lub przyjaciółmi. Prosimy o dokładne informacje: kiedy przyjazd do hotelu, kiedy wyjazd, ile osób – do 15 grudnia 2020.

Po 6 listopada 2020 zacznie funkcjonować nasza strona internetowa: www.antypartia.org

Msza w intencji generała Tadeusza Jordan Rozwadowskiego

 

Szanowni Państwo,

 

18 października 2020 r. – w 92 rocznicę śmierci generała Tadeusza Jordan Rozwadowskiego, z inicjatywy Wojciecha Papisa oraz Piotra Rozwadowskiego – Reprezentanta Rodziny Jordan Rozwadowskich odbyła się w Katedrze Polowej Wojska Polskiego msza okolicznościowa w intencji zmarłego.

 

Pomimo pandemii, we mszy uczestniczyli liczni przedstawiciele Rodziny Jordan Rozwadowskich, samorządowcy, politycy i mieszkańcy Warszawy.

 

Wojsko Polskie wystawiło poczet sztandarowy oraz honorową wartę z bronią.

 

Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej wystawił także poczet sztandarowy.

Radę Warszawy reprezentował pan Dariusz Figura –   wice-przewodniczący Rady.

 

Na mszy obecny był prezes Władysław Kosiniak – Kamysz z rodziną.

 

Obecni byli także: Piotr Bakun oraz Wojciech Papis i Jan Szymański.

 

„Zabiegamy o pamięć o Generale nie tylko ze względu na należną mu chwałę za zasługi żołnierskie dla niepodległości Ojczyzny a przede wszystkim ocalenia Warszawy ale również ze względu na jego godny naśladowania charakter i sposób traktowania ludzi i spraw publicznych. Po haniebnym więzieniu Generała przez rok bez formalnych zarzutów i bez sądu przez władze sanacyjne w okresie 1926/27, gdy mógł mieć jak najgorszy stosunek do uczestników zamachu stanu, Generał w jedynym udzielonym wywiadzie stwierdził:

 

„W interesie Polski leży,

aby istniała współpraca rozsądnych

elementów z obozu

marszałka Piłsudskiego z całością

obozu ludzi narodowo

myślących, a potrzebne nam

jest to głównie dlatego, że Polsce

grozi bolszewizm”.

 

Czy nie jest to wspaniałe i mądre przesłanie dla nas dzisiaj?”

 

Z poważaniem

 

Wojciech Papis

 

Zapraszamy na kolejne trzy spotkania Antypartii w ten weekend – tym razem w województwach wielkopolskim i kujawsko-pomorskim

Zapraszamy na spotkania nowo powstałej Antypartii – z udziałem jej Przewodniczącego – dra Marka Ciesielczyka w woj. wielkopolskim i kujawsko-pomorskim w ten weekend:

sobota, 17 października, godz. 12:00

Konin, restauracja Rogatka, ul. Wojska Polskiego 2

 

sobota, 17 października, godz. 17:00

Toruń, Kona Coast Cafe, ul. Chełmińska 18

 

niedziela, 18 października, godz. 11:00

Poznań, Weranda Caffe, ul. Świętosławska 10

 

Informacje na temat Antypartii – program, statut, etc. – niżej.

Pozdrawiam – Marek Ciesielczyk – tel. 601 255 849