Archiwa autora: Jan Szymański

Żarliwi wyznawcy

Żarliwi wyznawcy

 

Szanowni Państwo!

Człowiek musi w coś wierzyć. W sowieckiej Rosji wiarę w Pana Boga, zastąpiono w wiarę w Stalina, która przetrwała do dzisiaj. Komunizm na zachodzie usiłował zastąpić wiarę w Boga wiarą w naukę, którą jednak próbował zmanipulować na własny użytek i mamy to, co mamy. W tym celu wymyślono relatywizm, który podważa wszystko, stawiając na równi naukę z ideologią przeczącą nie tylko samej nauce, ale zdrowemu rozsądkowi. Ta pseudonaukowość jasno została wyrażona w nazwie sekty scjentologów.

Kiedy pisałam o wyznawcach „płaskiej ziemi”, zakładałam, że to bardziej żart, niż rzeczywistość. Myliłam się jednak. „Sekta płaskiej ziemi” istnieje i broni swoich racji. Podobnie jak „wyznawcy pancernej brzozy”. Jedni i drudzy opierają swoje wierzenia na „nauce fizyki” specyficznie pojmowanej, albo po prostu dla nich niepojętej. Wolą zatem podpierać się autorytetami rzekomo naukowymi – jedni uczonych afrykańskich, a drudzy radzieckich, o przepraszam – rosyjskich, oczywiście.

Wiara w zabobony wszelakiej maści w średniowieczu miała się zapewne równie dobrze, jak dzisiaj. W Polsce czarownic nie palono na stosach, a ich karykatury przetrwały do dziś.

Żarliwe i bardzo oczywiście „nowoczesne” wyznawczynie zabobonów wbijają szpilki w kukiełki, mając nadzieję zaszkodzić w ten sposób nielubianym przez siebie ludziom.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

 

Spotkanie z Pełnomocnikiem Komitetu Wyborczego Oburzeni

Spotkanie z Pełnomocnikiem Komitetu Wyborczego Oburzeni

Zapraszam każdego chcącego podyskutować na różne tematy w gronie osób o zróżnicowanych poglądach na spotkanie  w dniu 29 sierpnia 2018 roku o godzinie 17:30 w sali w Parafii M. B. z Lourdes, ul. Wileńska 69 Warszawa.

Tematyka:

  1. Przedstawienie Komitetu Wyborczego Oburzeni.
  2. Wybory samorządowe 2018 rok
  3. Sprawy różne.

Sala na tyłach kościoła w przyziemiu na prawo od wejścia. Wejście na teren od strony ulicy Szwedzkiej lub Równej (główne wejście). Dojazd tramwajem nr 23 (ostatni przystanek). Autobusy 120, 135, 160, 162, 190 do przystanku „Szwedzka”.

Telefon: 600-820-483

Płaska ziemia

Płaska ziemia

Szanowni Państwo!

Zdawać by się mogło, że przy takiej obfitości informacji wszelakich wystarczy umiejętnie dmuchnąć, żeby oddzielić ziarno od plew. Nic bardziej mylnego. Szukanie prawdy w gąszczu informacji i dezinformacji, to jak wędrowanie przez puszczę bez mapy, albo płynięcie przez ocean bez busoli. Ci, którym zależy na wpuszczaniu nas na bezdroża, chcą jednak czasami sprawdzić, jak daleko zabrnęliśmy. W tym celu wymyślają oczywiste absurdy typu – racje „zwolenników płaskiej ziemi” i patrzą ilu się na to „załapie”.

Nie czarujmy się – wszyscy jesteśmy podatni na sugestie, chociaż w różnym stopniu. Najlepiej mają ci, którzy dzielą ludzi tylko na: „swoich” i „obcych”. Dla lewaka swoi, to anarchiści wszelkiej maści, a obcy to narodowcy, którym trzeba mieszać szyki. I mieszają. A najlepsze są w tym ruskie trolle, bo nie mają najmniejszych skrupułów, żeby każdego obwiniać, właśnie o… sprzyjanie Rosji. Mistrzem jest niewątpliwie Tusk, który najpierw posyłał Putinowi miłosne spojrzenia i robił takież gesty, i zaraz po tym oddał śledztwo smoleńskie „przyjaciołom Moskalom”, a teraz oskarża kogo popadnie o sprzyjanie Putinowi.

A jak było dawniej? Różnice poglądów w przedwojennej Polsce były tak silne, że do dziś można spotkać płomiennych zwolenników Piłsudskiego, niechętnych Dmowskiemu i na odwrót. Między tamtą a dzisiejszą sytuacją jest jednak różnica zasadnicza. Tamte dwa obozy różniły się tylko strategią, cel był ten sam – wolna Polska. Dzisiaj terytorium Polski zasiedlają: „historyczny naród polski i polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza”, jak ładnie to określił Stanisław Michalkiewicz.

Jasne, że cele obydwu grup są skrajnie rozbieżne. Polacy chcą Polski silnej i suwerennej, wspólnota rozbójnicza słabej, uzależnionej od mocodawców zewnętrznych, którym wiernie (chociaż może czasem nie całkiem świadomie) służą.

     Wyznawcy „płaskiej ziemi” zostali niewątpliwie zmanipulowani przez prowokatorów, ale obecnie znajdują się zapewne po obu stronach barykady.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Ustawa o IPN

Ustawa o IPN

Nowelizacja Ustawy o IPN, w szczególności umieszczenie w ustawie Art. 55a. penalizującego wrogie Narodowi i państwu polskiemu wypowiedzi o polskich obozach śmierci (Dz.U. 2018 poz. 369), a następnie jej usunięcie (Dz.U. 2018 poz. 1277), w ekspresowym tempie, budzi głęboki niepokój Stowarzyszenia Oburzeni.

Jedno z dwojga: albo mamy tu do czynienia z kompromitującą indolencją i amatorszczyzną władzy, albo ze spiskiem wymierzonym w Polaków.
est wyjście z sytuacji.

Możemy merytorycznie i honorowo przedstawić Polakom, światowej opinii publicznej, w szczególności Żydom i Niemcom, kluczową prawdę historyczną, tak jak ona wygląda, bez zbędnego dodatkowego komentarza.

Proponujemy Panu Premierowi Morawieckiemu, aby uruchomił Polską Fundację Narodową w celu rozwieszenia w centrum Berlina sto bilbordów z oryginalnym , niemieckim tekstem rozporządzenia Hansa Franka z 15 października 1941 r. „O ograniczeniach pobytu w Generalnym Gubernatorstwie”.

Drugie sto bilbordów należy rozwiesić w centrum Tal Awiwu.

Prawda jest taka, że 15 października 1941 r. Hans Frank wydał rozporządzenie wprowadzające karę śmierci dla Żydów, którzy opuścili teren getta oraz dla Polaków pomagających Żydom
W październiku 1939 r. Niemcy rozpoczęli akcję przesiedlania ludności żydowskiej do wyznaczonych dzielnic miast. Pierwsze getto na ziemiach polskich powstało w Piotrkowie Trybunalskim. 16 listopada 1940 r. Niemcy zamknęli getto w Warszawie; było to największe getto w okupowanej Polsce. Na obszarze 307 ha znalazło się tam około 400 tys. Żydów, żyjących w strasznych warunkach.
„Istnieją trzy przyczyny, które spowodowały utworzenie zamkniętej dzielnicy żydowskiej: natury politycznej, gospodarczej i sanitarnej” – mówił gubernator dystryktu warszawskiego, Hans Fischer podczas konferencji w kwietniu 1941 r. (A. Eisenbach, „Hitlerowska polityka Zagłady Żydów”). Rzeczywistą intencją osadzenia Żydów w gettach była jednak realizacja planu ich eksterminacji.
Rozporządzenie z 15 października 1941 r. „O ograniczeniach pobytu w Generalnym Gubernatorstwie” składało się z dwóch artykułów.
W pierwszym z nich znalazły się następujące zapisy:

„1). Żydzi, którzy bez upoważnienia opuszczają wyznaczoną im dzielnicę, podlegają karze śmierci. Tej samej karze podlegają osoby, które takim żydom świadomie dają kryjówkę.

2). Podżegacze i pomocnicy podlegają tej samej karze jak sprawca, czyn usiłowany karany będzie jak czyn dokonany. W lżejszych wypadkach można orzec ciężkie więzienie lub więzienie.

3). Zawyrokowanie następuje przez Sądy Specjalne”.

W drugim artykule informowano, że „niniejsze rozporządzenie wchodzi w życie z dniem ogłoszenia”.

Oceniając wydane rozporządzenie Hans Frank 25 października 1941 r. stwierdził: „Skazujemy na śmierć głodową 1,2 miliona Żydów, nie ma potrzeby wiele mówić. Jest to zrozumiałe, a jeżeli Żydzi nie wymrą z głodu, trzeba będzie przyspieszyć antyżydowskie zarządzenia, i miejmy nadzieję, że tak się stanie”. (K. Grunberg, B. Otręba, „Hans Frank na Wawelu”).

Prosimy o zapoznanie się z treścią całego listu Stowarzyszenia Oburzeni do Premiera.

Z poważaniem

Wojciech Papis

 

 

Listy poparcia komitetów wyborczych

Listy poparcia komitetów wyborczych

Do wyborów samorządowych prawo zgłaszania komitetu wyborczego ogólnopolskiego posiadają partie polityczne i organizacje takie jak Stowarzyszenie Oburzeni. Czasy się zmieniły. PiS kreatywnie podchodzi do realizacji swoich celów. Jednym z nich jest przejecie władzy w samorządach. Patrzę i dostrzegam mnóstwo legalnych działań by ten cel osiągnąć. Do ostatnich  wyborów w 2015 roku sukcesy osiągały komitety wyborcze wyborców.

Wybory samorządowe będą poligonem doświadczalnym wprowadzania zmian w ustawach wyborczych oraz realizacji tych zapisów w życiu w celu osiągnięcia przejęcia władzy na każdym szczeblu władzy samorządowej.

Pierwszym sitem, które wyeliminuje dużą cześć powstających komitetów wyborczych wyborców (grupy osób powstające w celu wprowadzenia konkretnego „Kowalskiego” na stanowisko radnego, burmistrza, wójta) będą listy poparcia z odpowiednia liczbą podpisów.

Jak zaznaczyłem na początku w tych wyborach z tego obowiązku są zwolnione partie i organizacje społeczne, które w statutach mają zapisane startowanie w wyborach odpowiedniego szczebla.

Stowarzyszenie OBURZENI jest taką organizacją. Nie musi zbierać list poparcia powstania Komitetu Wyborczego OBURZENI.

Czy konieczność zbierania podpisów poparcia dla powstania komitetu wyborczego wyborców rodzi zagrożenie dla ich powstania?

Tak rodzi zagrożenie. Jest to jedna z kliku możliwości utrącenia powstania takiego komitetu.

Jedną z pierwszych zastosowanych metod do zmniejszenia liczby startujących w wyborach jest jak najpóźniejsze ogłoszenie terminu wyborów. Skrócenie okresów na zbieranie podpisów poparcia pod listami poparcia komitetów wyborczych ale również później pod listami poparcia list kandydatów (te listy poparcia musi zebrać każdy komitet) spowoduje brak możliwości zmieszczenia sie w ustawowym czasie.

Kolejną jest zbieranie podpisów na kartach, które powinny być na stronie Państwowej Komisji Wyborczej. Proszę o sprawdzenie czy już są one opublikowane? Z racji wejścia w życie RODO, karty te będą miały na pewno inny wzór niż stosowane do tej pory. Spora część list zostanie zakwestionowana przez  Komisje Wyborze.

Większość stosowanych sztuczek, wybiegów by się wcześniej przygotować do zgłoszenia komitetów i list popierających listy kandydatów będą nieaktualne.

Według mojej oceny wszelkie stosowane do tej pory sztuczki jak np. Kopiuj – wklej, drukarka kolorowa, przepisywanie danych do prawidłowej karty zgodnej ze wzorem PKW  również nie zapewni sukcesu. Nie po to PiS wkłada tyle wysiłku w wygranie wyborów, by pozwolić prostymi sztuczkami popsuć swoją „pracę”. Nawet część członków PiS biorąca udział w wyborach a nieprawomyślna może się spodziewać wyeliminowania na tym etapie.

O wielu technikach „operacyjnych” by ten etap wyborów przejść pozytywnie nie mam pojęcia. sądząc po niektórych rozmowach jest ich co najmniej kilka. Stosują wtajemniczeni w nie gracze rynku politycznego.

Z jednej strony cieszy mnie podejście, że prawo ma znaczyć prawo i trzeba działać zgodnie z nim. z drugiej martwi, że jeżeli prawo nie jest po mojej myśli to go zmieniam dowolnie bez oglądania się na jakiekolwiek zasady (bo mam mandat z wolnych wyborów, bo tak wyborcy zdecydowali). Według mojej oceny wybory od tego roku 2018 do 2020 będą ostatnimi, które odbędą się w takiej formule. Bedą ostatnie zwycięskie dla PiS o ile nie zrozumieją, że tłum nie jest głupi, że lud nie jest głupi. Wielokrotnie przekonywałem się co to znaczy mądrość ludowa, myślenie zespołowe.

Zasady zdroworozsądkowe, zachowania społecznie akceptowalne są bardzo dobrze oceniane i premiowane. Większość polityków jest innego zdania.

O innych etapach wyborów i możliwych sposobach wyeliminowania politycznych konkurentów PiS ze sceny politycznej w kolejnym tekście.

Z poważaniem

Jan Szymański

Jak w banku

Jak w banku

Szanowni Państwo!

Okazało się wreszcie, ile zarobił prezes TVP w 2017 r. – 333 tysiące zł. tj. około 28 tys. miesięcznie. Dla przeciętnego widza telewizyjnego to krocie, z którymi pewnie nie bardzo by wiedział, co robić. Wyobraźmy sobie jednak, jakie obowiązki za taką płacę, spoczywają na prezesie. Przede wszystkim dbałość o to, żeby się nie narazić komukolwiek, kto miałby możliwość odwołania go, z tego intratnego stanowiska. Już samo to może mu spędzać sen z oczu, a jakby tego było mało, trzeba podejmować strategiczne decyzje personalne – kogo uraczyć stanowiskiem, a kogo wywalić?

To już lepiej być prezesem jakiejś spółki skarbu państwa. Pieniądze dziesięć razy większe, a odpowiedzialność praktycznie żadna, bo gdyby spółka splajtowała, to zapłacą za to podatnicy, a prezes znajdzie następną lukratywną synekurę. Ale najlepiej być prezesem państwowego banku, czyli bankowcem; nawet lepiej, niż bankierem, czy banksterem. Bankier może splajtować, bankster stracić życie w porachunkach mafijnych, a bankowiec za nic nie odpowiada, inkasuje 3 miliony rocznie z lichwiarskiej puli i śpi spokojnie. Wynagradzany jest po królewsku, a król wiadomo, pracować nie musi, w ogóle nic nie musi. Nie musi się martwić o inwentarz, zaopatrzenie, produkcję, sprzedaż, transport, dostawę itp. Jedynie od czasu do czasu dopisze tam, lub ówdzie jakieś zero, a zero nic przecież nie znaczy. I tak jego królestwo multiplikuje się i rozkwita.

Tak jak pieniądze są głównie dla banku (tam ich najpewniejsze i właściwe miejsce), tak prawo jest dla prawników, jak sama nazwa wskazuje. Nie ma się więc co dziwić, że prawnicy zawieszają, lub uchylają sobie prawa, które miałyby ich niekorzystnie dotyczyć.

     Dlaczego by jednak ograniczać się do praw stanowionych przez parlament? A co z prawami przyrody? Lewactwo europejskie i światowe uchyla prawa biologii na rzecz indywidualnych wyobrażeń dotyczących na przykład płci; narkomani i pijacy lekceważą prawo grawitacji wybierając lewitację. Droga jest więc już wytyczona. Prawo do dewiacji mamy jak w banku – zamiast pieniędzy, no ale coś za coś…
 

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Komitet Wyborczy OBURZENI

Komitet Wyborczy OBURZENI

Trwają wśród członków Stowarzyszenia Oburzeni dyskusje czy uruchamiamy Komitet Wyborczy OBURZENI. Rada Koordynacyjna stoi na stanowisku, że tak. Zrobimy wszystko by został przez PKW zarejestrowany Komitet Wyborczy OBURZENI. Czy będzie to proste. Na pewno nie.

Obecnie rządzący PiS zrobi wszystko (albo i więcej) by zablokować powstanie wielu komitetów wyborczych.

Rozmawiając z wieloma znajomymi działającymi w polityce widzę, że oni chcą dalej działać według schematów wypracowanych w poprzednich wyborach. Według mojej oceny czas takiego sposobu działania w wyborach samorządowych już minął.

Szczególnie dotyczy to funkcjonowania i rejestrowania komitetów wyborczych wyborców.

Pierwsze symptomy i skutki takiej zmiany zauważyłem już podczas wyborów samorządowych w roku 2014. Obecnie te procesy uległy przyspieszeniu.

Zauważone procesy i pierwsze sugestie jak nie dać się pokonać uruchomionym mechanizmom przez Pis opiszę w kolejnych tekstach na naszej stronie.

Z poważaniem

Jan Szymański

Być Polką

Być Polką

Szanowni Państwo!

Bycie Polką jest wyróżnieniem losu. Tylko w naszym kraju cieszymy się szacunkiem, jakiego pozbawione są kobiety innych nacji. Całowanie w rękę, to oczywiście ceremoniał trochę przestarzały, ale trzeba go doceniać nawet w naszych czasach. Rolą Niemki było zajmowanie się dziećmi, kuchnią i chodzeniem do kościoła. Na tym polegało jej społeczne powołanie za czasów, kiedy jeszcze Kościół nie był „be”. Francuski czy Rosjanki nie miały przypisywanych jakichś szczególnych ról ani specjalnych praw, dlatego teraz biedne lewaczki nie odróżniają wyrazów szacunku od molestowania. W Polsce prawa wyborcze kobiety otrzymały 99 lat temu, zaraz po odzyskaniu przez nas niepodległości, kiedyśmy mogli na powrót decydować o sobie.

Zastanówmy się, co oznacza przynależność do jakiegoś narodu. Każdy naród rozumie to po swojemu. Niemcy pokazali w czasie ostatniej wojny, jak rozumieją i realizują swoją wyższość nad podbitymi narodami. Buta i okrucieństwo to ich najbardziej rozpoznawalne cechy „cywilizacyjne nadludzi”. Rosjanie ze swoją nieposkromioną żądzą zdobywania i niszczenia wszystkiego, co na drodze, bywali jeszcze gorsi, bo żadne racjonalne ani moralne argumenty nie trafiały do stale zapijaczonych łbów. Takich mamy sąsiadów, a trzeba zachować godność, naszą polską godność i kulturę.

Podłość tych dwóch nacji znajduje dobitny wyraz w prowokacjach i zbrodniach przez nich popełnianych, a teraz przypisywanych nam – Polakom. „Bracia Słowianie” i „starsi bracia w wierze” upodobali sobie szczególnie mordowanie Żydów na nasz koszt, np. Niemcy w Jedwabnem, a Rosjanie i ich tubylczy najemnicy w „pogromie kieleckim”. Trudno się przed tymi pomówieniami bronić zwłaszcza, gdy „nasi prezydenci”, wszyscy po kolei, w kółko przepraszają kogo się da za nie nasze zbrodnie.

Niech pociechą będą nam poniższe słowa:

 

Zawsze byłem stronnikiem polskiej idei, nawet wtedy, gdy moje sympatie opierały się wyłącznie na instynkcie. Moja instynktowna sympatia do Polski zrodziła się pod wpływem ciągłych oskarżeń miotanych przeciwko niej; i rzec mogę wyrobiłem sobie sąd o Polsce na podstawie jej nieprzyjaciół. Doszedłem mianowicie do niezawodnego wniosku, że nieprzyjaciele Polski są prawie zawsze nieprzyjaciółmi wielkoduszności i męstwa. Ilekroć zdarzało mi się spotkać osobnika o niewolniczej duszy, uprawiającego lichwę i kult terroru, grzęznącego przy tym w bagnie materialistycznej polityki, tylekroć odkrywałem w tym osobniku, obok powyższych właściwości, namiętną nienawiść do Polski. Nauczyłem się oceniać ją na podstawie tych nienawistnych sądów i metoda okazała się niezawodną.”

Gilbert Keith Chesterton

Może przyjdzie wreszcie taki czas, że państwo polskie będzie na tyle silne, żeby zacząć głosić prawdę o naszej historii wszem i wobec, aby znów wznosić ludzkość na wyższe poziomy ducha i kultury.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Prokuratura broni Hanny Gronkiewicz-Waltz

Prokuratura broni Hanny Gronkiewicz-Waltz

 
Prokuratura Ziobry broni Gronkiewicz-Waltz. A co zrobi Sąd?
 
 
Szanowni Państwo,
 
 
Stowarzyszenie Oburzeni skierowało do Prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez  Hannę Gronkiewicz-Waltz. Z doniesień medialnych wynika, że obecna Prezydent Warszawy naraziła miejską kasę na znaczącą stratę finansową naruszając naszym zdaniem art. 231, 286 oraz 296 Kodeksu karnego.
 
Oprócz tego, że czyn Hanny Gronkiewicz -Waltz jest etycznie nie do przyjęcia wskazujemy na stan faktyczny i podstawy prawne do uznania „wydzwonienia ” przez Hannę Gronkiewicz-Waltz w ciągu miesiąca kwoty blisko 50 tysięcy złotych z Izraela do Polski w lipcu 2017 roku, za czyn zabroniony.
 
 
Mimo, że znaczna szkoda wyrządzona osobiście   przez Hannę Gronkiewicz-Waltz w majątku miasta jest bezsporna Prokuratura  odmówiła wszczęcia  śledztwa w tej sprawie.
 
Stowarzyszenie Oburzeni złożyło zatem, jako skarżący, zażalenie do Sądu.
 
14 sierpnia 2018 r. (wtorek) , o godz. 8.30 w sali 244 w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieście w Warszawie II Wydział Karny, Warszawa, ul. Marszałkowska 82  (sygn. akt II Kp 1951/18) odbędzie się posiedzenie Sądu w sprawie rozpoznania zażalenia przeciwko Hannie Gronkiewicz-Waltz.
 
Z poważaniem
 
Wojciech Papis
 
514 268 064

Warszawa w chaosie decyzyjnym

Warszawa w chaosie decyzyjnym

Warszawa w strukturach decyzyjnych jest bardzo specyficznym tworem. Pierwsze jest to miasto, powiat (nawet dwa powiaty), gmina i jeszcze twór jakim są dzielnice. do tego dołóżmy marszałka województwa i różne rady. Elementami podległymi p. Prezydent są niektóre zakłady lub wydziały, komórki  pracujące na terenie konkretnej dzielnicy. Będąc, z racji zawodu, zmuszonym do kontaktowania się z różnymi urzędami każdego szczebla obserwuję nakładanie się tych kompetencji oraz konfliktów powstających z tego powodu.

Władze poszczególnych szczebli w województwie mazowieckim oraz Warszawie pochodzą z różnych opcji politycznych. Takiego zróżnicowania i tak różnych opcji politycznych jak w obecnych kadencjach jeszcze nie było. Z racji zaognienia konfliktów PO a PiS próby ugrania dla siebie czegoś przez PSL, SLD od jesieni 2017 roku decyzje o znaczeniu strategicznym dla dzielnic i miasta nie  są podejmowane.

W Warszawie trwa paraliż decyzyjny. Przykład to np. oczekiwanie na odpowiedź od Konserwatora Zabytków (Wojewódzkiego) trwa od lipca 2017 roku. Takich sytuacji jest wiele. Nakładający się jeszcze, w obecnym czasie pat decyzyjny w sądownictwie, ostatecznie zahamuje rozwój miasta, którego jestem mieszkańcem.

Najpoważniejsi kandydaci na Prezydenta m. st. Warszawy nie posiadają umiejętności niezbędnych do prawidłowego prowadzenia organizacji jaką jest Warszawa. Jak już pisałem w jednym z wcześniejszych artykułów p. Jaki prowadzi dużo umiejętniej swoją kampanię. Szanse na jego zwycięstwo w konfrontacji z p. Trzaskowskim znacznie się zwiększają. Dla Warszawiaków duże znaczenia ma jego praca w Komisji ds. Reprywatyzacji.

Z poważaniem

Jan Szymański