Archiwa autora: Ciesielczyk

Na polskiej scenie politycznej jest miejsce na nowe antysystemowe ugrupowanie

Szaleństwem jest robić wciąż to samo

i oczekiwać innych rezultatów.

Albert Einstein

Od ćwierć wieku pozaparlamentarne grupy, które nazwiemy tu umownie „antysystemowymi”, podejmują te same w gruncie rzeczy działania i dziwią się, iż nie prowadzą one skutecznie do celu – to jest – istotnych, pozytywnych zmian zainfekowanego wirusem głupoty, nieuczciwości i tchórzostwa systemu politycznego, który sprawia, iż tak naprawdę Polacy pozbawieni są wielu praw, z których korzystają obywatele innych, w pełni demokratycznych państw.

Od ćwierć wieku to samo: zjednoczenie tak, ale pod naszym sztandarem…

Już 4 lata po wprowadzeniu w Polsce quasi-demokracji, jesienią 1994 roku prawicowe środowiska pozaparlamentarne podjęły nieudaną próbę zjednoczenia, która przeszła do historii jako Konwent św. Katarzyny. Jednym z jej inicjatorów był ksiądz Józef Maj. Dodać w tym miejscu należy, iż dokładnie 20 lat później z inicjatywy stowarzyszenia OBURZENI – także u księdza Maja – doszło do kilku spotkań, które miały podobny cel jak Konwent św. Katarzyny. Oczywiście i tym razem cała operacja zakończyła się niepowodzeniem.

Rok 2014, Warszawa, kolejna próba zjednoczenia ugrupowań pozaparlamentarnych, od lewej Marek Ciesielczyk, Jak Sposób, śp. Antoni Gut, ksiądz Józef Maj, fot. arch. własne

W 2015 roku PodziemnaTV Konrada Daniela, stowarzyszenie Oburzeni i ugrupowanie Jedność Narodu zorganizowały debatę antysystemowych kandydatów na prezydenta Polski, która miała być kolejną próbą zjednoczenia pozaparlamentarnych środowisk, patrz: https://www.youtube.com/watch?v=m1AmAXnP_5A

Jej wynik był oczywiście do przewidzenia, podobnie jak wielu innych, wcześniejszych prób tego typu. Każdy dostrzegał – jak zwykle – potrzebę zjednoczenia, ale gdy przyszło do konkretów, każdy proponował zjednoczenie pod swoim sztandarem, uważając się za wodza numer jeden. Oczywiście pozostali to odrzucali i pozostawało po staremu – wszystkie te ugrupowania tradycyjnie przegrywały z kretesem.

W ciągu ostatnich 25 lat pointa, sformułowana ponad 500 lat temu przez Jana Kochanowskiego, zawsze jest ta sama: „Nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi”.

Czego uczą przypadki AWS, Zjednoczonej Prawicy i Konfederacji?

Leszek Kołakowski przypomniał swego czasu, iż rzeczy, które wydają się oczywiste, nie są takimi wcale dla większości i że prawdę oraz znaczenie tych oczywistości trzeba ciągle przypominać. Wszyscy niby wiedzą, że Wielka Brytania to wyspa, ale tylko nieliczni zdają sobie sprawę z tego historycznych konsekwencji. Spora liczba ludzi wie, że Karol Marks był filozofem niemieckim, ale tylko mała garstka jest świadoma znaczenia tego faktu dla filozofii idola komunistów.  

Wszyscy powinni wiedzieć, że 2+2=4 i że 2<4, ale gdy przychodzi czas podejmowania decyzji,  prawie zawsze okazuje się, iż oceniający krytycznie to, co stało się w Polsce po roku 1989, uważają jednak, iż 2=4 i nie mają zamiaru łączyć sił, by dokonać zmian zainstalowanego w wyniku tzw. „Okrągłego Stołu” i przyjęcia Konstytucji  w 1997 roku systemu politycznego, zwanego teraz czasem „demokracją bezobjawową”.

Podobno wyjątki potwierdzają regułę. Takimi są przypadki AWS, Zjednoczonej Prawicy czy Konfederacji. Gdy w 1996 nielewicowe bardziej lub mniej kanapowe ugrupowania zjednoczyły się, w następnym roku – jako Akcja Wyborcza Solidarność (AWS) wygrały wybory z lewicą. Samodzielnie PiS nie wygrałoby wyborów, gdyby nie zjednoczenie z ugrupowaniami Ziobry i Gowina w formie Zjednoczonej Prawicy. Ruch Narodowy czy ugrupowania Korwina-Mikke lub Brauna nigdy nie weszłyby do Sejmu, gdyby nie zjednoczenie w Konfederacji.

Irracjonalne zachowanie pozaparlamentarnych środowisk

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA

Jednym z ugrupowań, które przez kilka ostatnich lat dążyło do zmiany systemu politycznego w Polsce,  jest partia o nazwie Demokracja Bezpośrednia, która powstała w 2012 roku. Jej założycielem był Adam Kotucha. Demokracja Bezpośrednia nie chciała nigdy być tradycyjną partią polityczną, deklarowała, że jest „organizacją spoza układu”.

Startując w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku zdołała się zarejestrować tylko w 6 z 13 okręgów wyborczych i otrzymała w sumie zaledwie ok. 16 tysięcy głosów, tj. 0,23%. W tym samym roku w wyborach samorządowych zarejestrowała listy w 51 z 85 okręgów wyborczych do  sejmików wojewódzkich i  otrzymała zaledwie 0,81% głosów w skali kraju. Rok później w wyborach prezydenckich kandydat Demokracji Bezpośredniej (ówczesny rzecznik tej partii Paweł Tanajno)  zajął ostatnie, 11. miejsce, uzyskując zaledwie 0,2% głosów. W roku 2018 ten sam Tanajno startując na prezydenta Warszawy zdobył  tylko 0,4% głosów.

 Zbigniew Kawalec – lider Demokracji Bezpośredniej, fot. FB

Na początku 2020 roku przewodniczącym Demokracji Bezpośredniej został Zbigniew Paweł Kawalec, przedsiębiorca warszawski. Uczestniczył w kolejnej próbie zjednoczeniowej ugrupowań antysystemowych w Gdańsku-Jelitkowie w lipcu 2020 roku, (patrz: https://www.kuprawdzie.pl/antypartia-deklaracja-ideowa-nowej-partii/ ) poszedł jednak swoją drogą. Na swym profilu na Facebook pisze: „Zbieram ludzi. Tworzymy think-tank, fundację, wydawnictwo, portal i partię polityczną. Zapraszam do współpracy”. Kawalec uważa, iż nie można skutecznie budować nowego ugrupowania od podstaw, bez zaangażowania znanej twarzy i w związku z tym szuka takiego rozpoznawalnego lidera swej formacji.

Czy obecny szef Demokracji Bezpośredniej ma rację? I tak, i nie. Przykłady szybko formujących się i osiągających względne sukcesy wyborcze ugrupowań Kukiza, Palikota, Petru pokazują, iż wokół znanej osoby szybko gromadzą się jej wyznawcy i są w stanie osiągnąć wynik ok.10%. Kawalec nie bierze jednak pod uwagę krótkiego terminu ważności tego typu tworów. Tak jak z powodu rozpoznawalności lidera nowy ruch tworzy się stosunkowo szybko, tak samo szybko z powodu błędów tegoż lidera rozpada się. W wyborach prezydenckich Kukiz cieszył się poparciem ponad 20% wyborców, teraz jest bankrutem politycznym, podobnie jak w/w Palikot czy Petru. Zapewne taki sam los czeka Hołownię.

Dlatego wiara lidera Demokracji Bezpośredniej w skuteczność przyjętej przez niego metody tworzenia nowej formacji politycznej może prowadzić do wielkiego rozczarowania.

BEZPARTYJNI SAMORZĄDOWCY

W roku 2014 powstał lokalny komitet Bezpartyjni Samorządowcy, który wprowadził do Sejmiku Dolnośląskiego 4 osoby (m.in. Pawła Kukiza i Roberta Raczyńskiego, obecnego prezydenta Lubina). Bezpartyjni rozstali się z ruchem Pawła Kukiza w 2015 roku i wystartowali samodzielnie w wyborach parlamentarnych, rejestrując swe listy początkowo tylko w 10 okręgach wyborczych i zdobywając ostatecznie tylko 0,1% głosów.

Mimo, że wybory samorządowe w 2018 przyniosły Bezpartyjnym Samorządowcom względny sukces (w wyborach do sejmików przekroczyli w skali kraju 5%), już w następnym roku nie byli w stanie się porozumieć i tylko ich część zaangażowała się w popieranie Polski Fair Play Roberta Gwiazdowskiego w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Raczyński odciął się od tej inicjatywy. Gwiazdowskiemu udało się zarejestrować listy tylko w  6 z 13 okręgów wyborczych, a Polska Fair Play uzyskała zaledwie ok. 74 tysiące głosów, tj. 0,5%.

W tym samym roku grupa Raczyńskiego (jako Bezpartyjni i Samorządowcy) wzięła udział w wyborach parlamentarnych, rejestrując listy w 19 z 41 okręgów wyborczych i uzyskując tylko 0,78% głosów. Tak słaby wynik był rezultatem m.in. niezdecydowania w sprawie ewentualnych koalicjantów. Jednego dnia media informowały, iż Bezpartyjni pójdą do wyborów z Kukizem, drugiego, że z PSL, a trzeciego zaś , iż samodzielnie. Wywoływało to dezorientację i zniechęcenie lokalnych działaczy Bezpartyjnych. Przyczyną klęski był także brak porozumienia z Bezpartyjnymi w Polsce północno-zachodniej (z Raczyńskim nie poszli Bezpartyjni z Wielkopolski, Zachodniopomorskiego i Lubuskiego). Ponownie brak porozumienia był przyczyną porażki.

 Robert Raczyński – szef jednej z frakcji Bezpartyjnych, fot.Twitter

We wrześniu 2020 w Tarnowie Podgórnym k. Poznania powstała Ogólnopolska Federacja Bezpartyjnych i Samorządowców. Jednak już kilka dni później media doniosły, iż Bezpartyjni z  Wielkopolski (pod wodzą wójta Tarnowa Podgórnego Tadeusza Czajki), z Zachodniopomorskiego i Lubuskiego jednak nie zdecydowali się przystąpić do tej Federacji ze względu na konflikt z prezydentem Lubina, Robertem Raczyńskim, patrz: https://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,26330651,nie-chcemy-na-czele-koalicjanta-pis-u-rozlam-w-ruchu-bezpartyjni.html

Tadeusz Czajka – wójt gminy Tarnowo Podgórne – lider wielkopolskich  Bezpartyjnych, fot.FB

Trzeba dodać, iż być może dojdzie do rejestracji partii, która ma się nazywać … Bezpartyjni, w co zaangażowani są warszawscy działacze antysystemowi – Piotr Bakun (który był czynny w  partii Wolni i Solidarni śp. Kornela Morawieckiego) i Wojciech Papis (b. działacz stowarzyszenia Oburzeni)?

SKUTECZNI

Ugrupowanie Skuteczni Piotra Liroya-Marca funkcjonuje od 2017 (gdy Liroy pożegnał się z klubem poselskim Kukiza) – najpierw jako stowarzyszenie, a od 2019 jako partia.

Piotr Liroy-Marzec – lider Skutecznych, fot.Wikipedia

W tym też roku Liroy opuścił szeregi Konfederacji (wraz z Markiem Jakubiakiem), a jego partia Skuteczni wystartowała samodzielnie w wyborach parlamentarnych, rejestrując swe listy tylko w 5 z 41 okręgów wyborczych. Partia Liroya uzyskała w tych wyborach zaledwie ok. 19 tysięcy głosów, tj. 0,1% w skali kraju. 

KONGRES NOWEJ PRAWICY & CO.

Na początku 2017 funkcję prezesa Kongresu Nowej Prawicy objął Stanisław Żółtek b. wiceprezydent Krakowa i eurodeputowany, zaś dwa lata później założył nową partię PolEXIT, przerejestrowaną kilka miesięcy później na Zgodę, (w której miał uczestniczyć lider Agrounii Michał Kołodziejczak). Żółtek zasiadał również w 2019 w zarządzie partii Odpowiedzialność (stworzonej przez ludzi związanych wcześniej z Korwinem-Mikke).

Stanisław Żółtek – lider m.in. KNP

W 2019 partia Żółtka PolEXIT otrzymała w wyborach do Parlamentu Europejskiego zaledwie niecałe 8 tysięcy głosów, tj. 0,06% w skali kraju. Po nieudanych pertraktacjach z Michałem Kołodziejczakiem, Żółtek wraz Prawicą Rzeczypospolitej Marka Jurka zdołał zarejestrować w wyborach do Sejmu w 2019 listy tylko w 4 okręgach wyborczych. Projekt polityczny Żółtka poparło zaledwie niecałe 2 tysiące wyborców, tj.0,01% w skali kraju. W wyborach prezydenckich w 2020 Stanisław Żółtek otrzymał ok. 45 tysięcy głosów, tj. 0,23% w skali kraju.

Wspomnieć w tym miejscu wypada o trzech innych ugrupowaniach, które mają swe korzenie w partiach tworzonych przez Janusza Korwina Mikke – Wolni Obywatele – Stefana Oleszczuka – b. burmistrza Kamienia Pomorskiego i starosty kamieńskiego i w/w Odpowiedzialność – partia, która ma swą centralę w Rzeszowie i której liderem jest teraz  przedsiębiorca Łukasz Belter (w wyborach na prezydenta Rzeszowa w 2018 roku uzyskał  niecały 1 tysiąc głosów, tj. ok. 1%), a także partia Normalny Kraj, której prezesem jest Wiesław Lewicki (ze Śląska), współprowadzący w przeszłości kampanię wyborczą KNP do Parlamentu Europejskiego. Grupy te nie wykazują jednak aktywności w ostatnim okresie.

AGROUNIA

Michał Kołodziejczak, lider Agrounii, w roku 2014 został wybrany radnym gminy Błaszki (powiat sieradzki) z listy PiS. Rok później został jednak wykluczony tej z partii. Znaną postacią stał się już w 2018 roku, gdy zaczął organizować rolnicze protesty.

Michał Kołodziejczak – lider Agrounii, fot..FB

W lecie 2019, niezależnie od Agrounii, zaczął organizować partię „Prawda”. Szybko zrezygnował z tego projektu, by tworzyć partię o nazwie „Zgoda”. Gdy doszło do konfliktu ze Stanisławem Żółtkiem, Kołodziejczak wycofał się także i z tego projektu.

W maju 2020 planował założyć nową partię z Pawłem Tanajno, lecz do dziś nic z tego projektu nie wyszło. Kołodziejczak skupił się ponownie na organizacji protestów rolników.

Warto tu też wspomnieć o Marcinie Bustowskim z Jeleniej Góry, który koncentruje się na organizowaniu protestów przeciw stosowaniu glifosatu w środkach ochrony roślin. Od wielu miesięcy zapowiada stworzenie nowego ugrupowania.

STRAJK PRZEDSIĘBIORCÓW

Dzisiejszy lider Strajku Przedsiębiorców, Paweł Tanajno  najpierw należał do Platformy Obywatelskiej. W 2002 roku przegrał wybory do rady dzielnicy Mokotów, później związał się z Palikotem. W  2012 wstąpił do partii Demokracja Bezpośrednia. W 2015 jako kandydat Demokracji Bezpośredniej w wyborach prezydenckich uzyskał niecałą 1/3 głosów tych, którzy udzielili mu wcześniej poparcia swymi podpisami – tj. ok. 0,2% w skali kraju. W wyborach na prezydenta Warszawy głosowało na niego tylko 0,4% wyborców. Nie został także wybrany radnym miejskim w Warszawie.

Paweł Tanajno – organizator strajku przedsiębiorców, fot. Wikipedia

W  2020 ponownie został kandydatem na prezydenta Polski i otrzymał niecałe 30 tysięcy głosów, tj. ok. 0,1% w skali kraju. W czasie kampanii wyborczej organizował protesty przedsiębiorców. Mimo zapowiedzi nie stworzył wspólnej partii z Michałem Kołodziejczakiem. Latem 2020 Tanajno ogłosił, że partia Strajk Przedsiębiorców rejestruje się, ale on sam nie będzie jej członkiem.

1POLSKA

Twórca PodziemnejTV, Konrad Daniel z Gdańska w motto strony stworzonego przez siebie ugrupowania napisał: Czas zjednoczyć dobrych ludzi wobec patologii obecnego systemu!” W praktyce jednak ugrupowanie to akceptowało dziwnych osobników, których Daniel oskarżał później (w pod koniec sierpnia 2019 roku) o agenturalność i celowe zniszczenie ugrupowania 1Polska, patrz: https://www.youtube.com/watch?v=TypSgGdYhCI

Konrad Daniel – b. lider Jednej Polski, fot. FB

Choć wówczas mówił, iż mimo rozwiązania jego komitetu wyborczego, nie wolno się poddawać, odwrócił się od ludzi, którzy mu zaufali i do dziś jest niedostępny nawet telefonicznie, sprawiając wrażenie obrażonego na cały świat.

Sam projekt Daniela, choć uczciwy, był w swej istocie naiwny i słabo przygotowany organizacyjnie. Ci, którzy byli decydentami w 1Polsce, nie wykazywali chęci współpracy z innymi ugrupowaniami, choć Konrad Daniel wielokrotnie był zapraszany na rozmowy.

Działalność Konrada Daniela można by spuentować słowami Władimira Bukowskiego, który pisał, iż prawda jest zawsze naiwna i przekonana, że zwycięży tylko dlatego, iż jest prawdą, zaś kłamstwo jest wyrachowane i dobrze zorganizowane i dlatego najczęściej triumfuje. 

FEDERACJA DLA RZECZYPOSPOLITEJ

Po rozstaniu z Kukizem i Konfederacją, Marek Jakubiak postanowił działać na własną rękę, budując nową partię FdR. W 2018  jako kandydat Kukiz’15 w wyborach na prezydenta Warszawy uzyskał zaledwie 2,99% głosów. W wyborach parlamentarnych w 2019 roku, startując z pierwszego miejsca na liście Bezpartyjni i Samorządowcy, uzyskał zaś ok. 3,5 tys. głosów, zaś w wyborach prezydenckich w 2020 roku – głosowało na niego ok. 34 tysiące wyborców, tj.  0,17% w skali kraju. Te wyniki na pewno zmuszają do poszukiwania koalicjanta lub całkowitej zmiany formuły działania politycznego.

 

Marek Jakubiak – lider Federacji dla Rzeczypospolitej, fot. Wikipedia

 

OBURZENI

Stowarzyszenie Oburzeni, choć działało już wcześniej, zostało zarejestrowane w 2014 roku. Uaktywniło się zwłaszcza wówczas, gdy okazało się, iż Paweł Kukiz zdradził ideały, o których wcześniej mówił, a przemożny wpływ na ruch Kukiza uzyskał niejaki Dariusz Pitaś, patrz:  https://www.rp.pl/Rzecz-o-polityce/301269859-Dariusz-Pitas–wielka-kariera-u-boku-Pawla-Kukiza.html  .

Najpierw szefem stowarzyszenia był śp. Antoni Gut, a następnie Jan Szymański z Warszawy. Oburzeni chcą m.in. „zamienić ordynację proporcjonalną na większościową, wymiar niesprawiedliwości na rządy prawa, wprowadzić odpowiedzialność karno-finansową urzędników za ich błędy”. W ciągu ostatnich 5 lat swego funkcjonowania stowarzyszenie wielokrotnie zabiegało o zjednoczenie pozaparlamentarnych ugrupowań antysystemowych, patrz: https://www.youtube.com/watch?v=m1AmAXnP_5A

Oburzeni – jako jedna z nielicznych grup antysystemowych – zdając sobie sprawę ze słabości tego typu struktur pozaparlamentarnych, nie brało samodzielnie udziału w wyborach ogólnopolskich. Angażowało się czynnie tylko wtedy, gdy była szansa na sukces. Np. w 2014  roku stworzyło lokalną koalicję z Kongresem Nowej Prawicy w samorządowych wyborach w   małopolskim Tarnowie,  zaś wiceprzewodniczący stowarzyszenia Marek Ciesielczyk doprowadził w 2015 roku najpierw do sądowego unieważnienia wyborów do Rady Miejskiej w swym okręgu, a następnie w wyniku  powtórnych wyborów wszedł do Rady z drugim najlepszym rezultatem wyborczym w swym okręgu. Lista koalicyjna KNP-Oburzeni uzyskała 16% głosów, co było trzecim wynikiem po PiS i PO,  patrz: https://www.youtube.com/watch?v=jg-mFN4DUBU

 

 Jan Szymański – przewodniczący stowarzyszenia Oburzeni, fot. arch.

W lecie 2020 roku praktycznie wszyscy członkowie i sympatycy stowarzyszenia Oburzeni weszli w skład nowo powstałego ugrupowania Antypartia. Więcej informacji na: www.oburzeni.pl

 

NIEPOKONANI 2012

Stowarzyszenie Niepokonani działa od roku 2012. Skupia głównie poszkodowanych przez polski wymiar niesprawiedliwości przedsiębiorców. Początkowo bardzo aktywne, teraz jakby niewidoczne, wydaje się, iż straciło dawną energię. Jego prezesem jest przedsiębiorca z Wadowic – Jerzy Książek. Od lat członkowie stowarzyszeni wahają się, czy wziąć czynny udział w projekcie politycznym, który zakładałby udział w wyborach parlamentarnych.

 Jerzy Książek – prezes Niepokonanych 2012, fot. YT

 

AKCJA ZAWIEDZIONYCH EMERYTÓW RENCISTÓW

W 2018 roku 71-letni  wówczas Wojciech Kornowski (działający w latach 80-tych w organizacji Grunwald)  założył partię Akcja Zawiedzionych Emerytów Rencistów i został jej liderem, twierdząc rok później, że AZER wygra wybory parlamentarne, choć wcześniej zakładane przez Kornowskiego partie uzyskiwały wyniki znacznie poniżej 1% głosów. W 2019 AZER zarejestrował listy do Sejmu tylko w 3 spośród 41 okręgów wyborczych i uzyskał ok. 5 tysięcy głosów, tj. 0,03% w skali kraju.

Wojciech Kornowski – szef partii AZER, fot.kuprawdzie

  

JEDNOŚĆ NARODU

W roku 2015 b. działacze Ligi Polskich Rodzin założyli partię o nazwie Jedność Narodu, która sama określa się jako „ugrupowanie polityczne o charakterze narodowym”. Wydaje pismo „Polityka Polska”.  W wyborach samorządowych (do sejmików) w 2018 roku ugrupowanie uzyskało w skali kraju 0,18% głosów. Rok później startowało w wyborach do Parlamentu Europejskiego, rejestrując listę jedynie w części województwa mazowieckiego i uzyskując zaledwie ok. 2 tysiące głosów, tj. 0,02% w skali kraju. W 2020 Romuald Starosielec, lider Jedności Narodu,  chciał kandydować w wyborach prezydenckich, jednak nie był w stanie zebrać wymaganej liczby podpisów.

Romuald Starosielec – stoi na czele partii Jedność Narodu, fot. FB

W 2018 Starosielec, jako kandydat na radnego sejmiku województwa mazowieckiego, uzyskał zaledwie 267 głosów. Mimo to w dalszym ciągu chce realizować projekt pod nazwą Jedność Narodu samodzielnie, nie bacząc na nazwę swej partii i słowa Prymasa Wyszyńskiego: „Największą mądrością jest umieć jednoczyć, a nie dzielić”, których używa często jako motto swych działań politycznych.

OPÓR

Tej grupie liderują Piotr Zygarski, hotelarz z Zakopanego, organizator wielkiego protestu (m.in. hotelarzy) w Warszawie 13 grudnia 2020 roku oraz Włodzimierz Zydorczak, przedsiębiorca z Wielkopolski, który bezskutecznie ubiegał się już o mandat poselski w 2019 roku z listy PSL, uzyskując niecały tysiąc głosów. 

Piotr Zygarski – OPÓR, organizator protestu hotelarzy, fot. FB

 

WIR – CZYLI WETO, INICJATYWA, REFERENDUM

Trudno precyzyjnie zdefiniować ten projekt. Jest to bardziej przedsięwzięcie o charakterze edukacyjnym niż politycznym, choć wśród osób w niego zaangażowanych mogą być także i tacy, którzy będą chcieli tworzyć struktury mające na celu udział w wyborach parlamentarnych.

Marian Waszkielewicz – jeden z propagatorów WIR-u, fot FB

Generalnie środowisku temu chodzi o propagowanie zalet systemu, który funkcjonuje w Szwajcarii, gdzie istotnym elementem demokracji bezpośredniej jest możliwość negowania już istniejących ustaw przez obywateli (weto), podejmowanie akcji zmierzających do efektywnego proponowania przyjęcia nowych ustaw (inicjatywa) czy też podejmowania decyzji w drodze wiążącego dla systemu referendum. Oczywiście z edukacyjnego punktu widzenia jest to niezwykle cenna inicjatywa, zaś budowa sprawnych struktur organizacji politycznej jest w tym przypadku raczej tylko teorią.

Jednym z motorów tego projektu jest mieszkający na stałe w USA (w Bostonie) Szymon Tolak (z wykształcenia filozof), „struktury” na Facebooku próbuje budować czynny kiedyś w Demokracji Bezpośredniej Marian Waszkielewicz z Zabrza. Kibicują im Janusz Zagórski z Dolnego Śląska, który prowadzi Niezależnątelewizję.pl oraz  Jan Kubań – prezes PAFERE –  Polsko-Amerykańskiej Fundacji Edukacji i Rozwoju oraz Jerzy Zięba – propagator medycyny niekonwencjonalnej.

 

LIGA OBRONY SUWERENNOŚCI

Partia ta powstała w 2002 roku w Gdańsku z inicjatywy Wojciecha Podjackiego. LOS utworzyli działacze wcześniejszego Polskiego Frontu Narodowego. Partia wydaje pismo społeczno-polityczne „Polski Szaniec” oraz Biuletyn Informacyjny „Patriota”. Posiada także  własny, internetowy kanał telewizyjny TV LOS.

Start w wyborach samorządowych w Gdańsku w 2002 roku zakończył się całkowitą porażką. LOS wzięła udział w wyborach parlamentarnych w 2005 w ramach Komitetu Wyborczego Ruch Patriotyczny, który uzyskał 1,05% głosów. Wojciech Podjacki chciał w 2020 roku kandydować na prezydenta Polski, jednak LOS nie zebrała wymaganej ilości podpisów.

 

Wojciech Podjacki – szef Ligi Obrony Suwerenności, fot.LOS

 

ZJEDNOCZENIE POLSKIE I ZJEDNOCZENI DLA POLSKI

Dysydent z PSL, Eugeniusz Kopciński z Radomia postanowił zbudować jeszcze jedno ugrupowanie pozaparlamentarne – Zjednoczenie Polskie. Pomaga mu w tym m.in. Maciej Dzik, który obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii. Głównym celem tej organizacji w budowie jest „obrona tożsamości narodowej”.

Eugeniusz Kopciński – chce zbudować Zjednoczenie Polskie, fot. FB

Innym tego typu powstającym ugrupowaniem jest „Zjednoczeni dla Polski”, które stara się tworzyć (głównie na Facebooku)  szachista – Bogdan Morkisz, b. pełnomocnik „Skutecznych”   w okręgach Katowice – Gliwice.

Bogdan Morkisz – twórca „Zjednoczeni dla Polski”, fot. FB

W roku 2002 Morkisz kandydował (z listy SLD) do Rady Miejskiej w Mysłowicach i otrzymał 12 głosów, co oczywiście nie pozwala kwestionować jego dobrych intencji, lecz jedynie zdolności organizacyjne. Twórca „Zjednoczeni dla Polski” jest niezwykle aktywny w Internecie, prezentując filmowe nagrania swych wystąpień. Tu także nie można odmówić mu nie tylko dobrych intencji, ale i racji, lecz na pewno można kwestionować jego medialność, by użyć eufemizmu.

Czy możliwe jest zjednoczenie tych ugrupowań lub przynajmniej jakieś porozumienie?

Przedstawione tu pozaparlamentarne ugrupowania antysystemowe albo nie były w stanie zebrać wymaganej ilości podpisów, by brać udział w wyborach ogólnopolskich, albo – jeśli już im się to udawało, osiągały wyniki między 0,01%  i 0,81%. Podejmowanie od wielu już lat przez ich liderów – skazanych z góry na klęskę – prób wejścia do parlamentu jest na pewno mniej rozsądne niż ustawiczne przegrywanie oszczędności przez hazardzistę w kasynie. Hazardzista może ewentualnie liczyć na szczęście. Nie może być do końca pewny, czy wygra, czy też przegra. Liderzy ugrupowań, zwanych często złośliwie kanapowymi, po wielu latach doświadczeń powinni mieć pewność, iż poniosą po raz kolejny porażkę, jeśli nie zmienią metod działania. W tym miejscu dochodzimy do słów Einsteina, spełniających rolę motta niniejszego tekstu: „Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów”.

Powstałe latem tego roku nowe ugrupowanie – ANTYPARTIA (patrz: www.antypartia.org) zaproponowało liderom wymienionych tu grup pozaparlamentarnych spotkanie na początku roku 2021 w Zakopanem, na którym dokonano by wspólnie analizy możliwości i form  współpracy oraz wystawienia wspólnej listy wyborczej za trzy lata.

Oczywiście zjednoczenie tych ugrupowań nie daje pewności, iż taka wspólna lista osiągnie wynik lepszy niż 5 czy też 3 procent, lecz daje gwarancję, że na pewno zostaną zebrane wymagane do startu podpisy nie w 21, lecz 41 okręgach wyborczych, a wynik może  pozytywnie zaskoczyć twórców takiej koalicji. Trzeba bowiem mieć na uwadze, iż ostatnie sondaże z jednej strony wykazują znaczny spadek poparcia dla PiS, z drugiej wcale nie wskazują na to, by PO miała powrócić do władzy. Ugrupowanie Hołowni zatrzymało się zaś, gdy znaczna część wyborców zorientowała się, iż jest on rodzajem Petru bis.

Notowania Konfederacji w ostatnim czasie gwałtownie spadają – poniżej 5, a nawet 3%, patrz:

https://www.salon24.pl/u/m-ciesielczyk/1090124,dlaczego-spada-poparcie-dla-konfederacji

oraz

https://www.rp.pl/Polityka/311159983-Sondaz-PiS-umacnia-sie-na-prowadzeniu.html

zaś 20% wyborców nie wie, na kogo będzie głosować. Oznacza to, iż nowe, atrakcyjne programowo i właściwie „opakowane” ugrupowanie może w dość istotny sposób zmienić polską scenę polityczną w ciągu najbliższych 3 lat.

Jeśli tego nie wykorzystają w rozsądny sposób antysystemowe grupy pozaparlamentarne, Jan Kochanowski może mieć satysfakcję z powodu swych profetycznych zdolności.

Marek Ciesielczyk

Autor tekstu jest doktorem politologii Uniwersytetu w Monachium, profesorem University of Illinois w Chicago, pracownikiem naukowym Forschungsinstitut fur sowjetische Gegewart w Bonn, Fellow w European University Institut we Florencji.

tel. 601 255 849,  dr.ciesielczyk@gmail.com

14 grudnia 2020

ANTYPARTIA

Telewizyjny wywiad z Janem Szymańskim:

https://youtu.be/RvXu3ZFhyl8

Warszawa dnia 12.12.2020 r.

Co za „idiota” wymyślił i nazwał takim słowem partię. Stwierdził mój dobry znajomy szef innej partii. Kolega współzałożyciel partii stwierdził – „jak ja pójdę do ludzi zbierać podpisy poparcia założenia ANTYPARTII”. Rzeczywiście wielu osobom bardzo przeszkadza ta nazwa.

Tym „idiotą” jestem między innymi ja. Kosztowało nas sporo wysiłku przekonanie założycieli do zaakceptowania takiej nazwy. Sformułowanie pojawiało się od wielu lat. Jednym z pierwszych, którzy chcieli go wykorzystać do nazwy partii był Pan Piotr Tymochowicz.

My to realizujemy. Czy to była decyzja jednej osoby? Czy to był „błysk” jak w „Zaczarowanym ołówku”? Nie. Był to proces wieloletni. Określenie Antypartia funkcjonowało w naszym środowisku od wielu lat. We wczorajszym wywiadzie przypomniał mi o tym fakcie Pan Rafał Mossakowski.

Ostatecznie uczestnicy spotkania w Gdańsku Jelitkowie po długiej i burzliwej dyskusji, kilku głosowaniach, zatwierdzili na pierwszy okres funkcjonowania partii tą nazwę. Potwierdziło to Zebranie Założycieli w Krakowie w dniu 23 sierpnia 2020 roku. W trakcie wszystkich rozmów używane były argumenty za i przeciw tej nazwie.

Podstawowe argumenty za tą nazwą:

  1. Oddaje ducha antysystemowości większości współzałożycieli partii.
  2. Marketingowo: odróżnia nas już sama nazwa, jesteśmy kimś innym w polityce, tak jak nasza nazwa.
  3. Wymusza reakcję ludzi nawet mojego znajomego. Nazwy kontrowersyjne powodują różne reakcje, ale je powodują. Mówi się o tym.
  4. Mówi o naszym stosunku do systemu partyjnego istniejącego w Polsce, jednocześnie pokazuje, że chcąc coś zmienić musimy wykorzystywać ramy prawne istniejące w danym czasie i w danym miejscu.
  5. Chcemy zmieniać nie burzyć. Będziemy korzystali z istniejącego prawa, a w miejscach koniecznych go zmieniali.

Kolejnym naszym wyróżnikiem jest treść Statutu. Zapisy tam zawarte opisują zasady funkcjonowania organizacji, której dotyczą. Pierwotna wersja rozpatrywana przez grupę założycielską całkowicie inaczej opisywała zależności funkcjonowania organów statutowych partii, inną podległość, hierarchiczność i strukturę. W wyniku wielu dyskusji wersję zatwierdzoną przez Zgromadzenie Założycielskie w Krakowie przygotowaliśmy z p. Markiem Ciesielczykiem.

Przyjęliśmy jako dogmat, że partia nie może być partią wodzowską,

Że partia ma dawać maksymalnie dużą swobodę w działaniu koordynatorom każdego szczebla.

Że kadencja władz ma być maksymalnie krótka (częsta ocena działalności władz i struktur Antypartii).

Że każdego z członków władz można odwołać w trakcie kadencji.

Że każdy jest oceniany przez podległych mu członków partii, ale również przez władze nad nim będące.

W chwili obecnej Antypartia jest w fazie organizacyjnej. Złożyłem dokumenty i wniosek o rejestrację w Sądzie Okręgowym. Niestety dzieje się to co przypuszczaliśmy. Sąd Okręgowy w Warszawie zachowuje się dziwnie. Do dnia dzisiejszego nie mamy jednoznacznej odpowiedzi,  jaką ilość podpisów musimy jeszcze złożyć, by partia została zarejestrowana.

(…)

Na obecną chwilę dysponujemy stroną www.antypartia.org , profilem na Facebooku. W spotkaniach przed oficjalnym założycielskim uczestniczyło do 30 osób. Najliczniejsze to 23 sierpnia w Krakowie. Kolejne regionalne liczyły od 10 do 20 uczestników. Stan budowy struktur ANTYPARTI jest widoczny na stronie. Pokrótce: mamy 41 Koordynatorów we wszystkich okręgach wyborczych do Sejmu RP oraz kilkudziesięciu w powiatach i dzielnicach miast.

Zarząd spotyka regularnie co dwa tygodnie i praktycznie za każdym razem w pełnym składzie, często uzupełnionym o jedną, dwie osoby. Zaczynamy tworzyć zespół świadomy założonych celów i posiadanych zasobów do ich realizacji. Odbyło się też pierwsze spotkanie Koordynatorów Okręgowych online. Z ogólnej liczby 41 w spotkaniu uczestniczyło 37. Te dane świadczą o jakości zaangażowania współtwórców Antypartii.

Teraz przed nami etapy:

  1. Doprowadzenia do oficjalnej rejestracji ANTYPARTII,
  2. Wyłonienia sprawnych Koordynatorów we wszystkich powiatach i dzielnicach miast,
  3. Stworzenia około 100 osobowej grupy będącej „kamieniem węgielnym” ANTYPARTII,
  4. Zwołanie i przeprowadzenie Kongresu Antypartii .

Jan Szymański

Wiceprzewodniczący Zarządu ANTYPARTII,

Przewodniczący Rady Koordynacyjnej Stowarzyszenia OBURZENI.

 

Do Prezesa PiS i posłów tej partii

Szanowny Pan Jarosław Kaczyński
Prezes PiS

Szanowni Posłowie z tarnowskiego okręgu wyborczego:
Stanisław Bukowiec,
Norbert Kaczmarczyk,
Wiesław Krajewski,
Anna Pieczarka,
Urszula Rusecka,
Piotr Sak,
Józefa Szczurek-Żelazko

image

Szanowni Państwo,
Pozwolę sobie spytać, jako bezpartyjny radny tarnowski 5. kadencji, dlaczego 10 tarnowskich radnych klubu PiS (z wyjątkiem p. Dawida Solaka) roztacza swego rodzaju „parasol ochronny” nad prezydentem Tarnowa Romanem Ciepielą, nie podpisując się pod wnioskiem o obniżenie najwyższego możliwego w tej chwili wynagrodzenia, jakie pobiera, mimo, iż wcześniej głosowali przeciw udzieleniu mu wotum zaufania.

patrz film:
https://www.tarnowska.tv/video/5136,tar-2020-12-04prezydentgotowemp4

Prezydent Ciepiela doprowadził Tarnów do ruiny – w Rankingu Finansowym Samorządów Polskich Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie Tarnów zajął dopiero 60. miejsce na liście 66 polskich miast na prawach powiatu.

Więcej na temat fatalnych rządów prezydenta Ciepieli tutaj:
http://www.zjednoczenidlatarnowa.pl/ciepiela-musi-odej%C5%9B%C4%87

Pozdrawiam
dr Marek Ciesielczyk
radny bezpartyjny

Czy miasto bezprawnie pobiera opłaty parkingowe?

Radny Rady Miejskiej w 100-tysięcznym Tarnowie, Marek Ciesielczyk, który równocześnie jest Przewodniczącym ANTYPARTII, skierował do Prokuratury Rejonowej w Tarnowie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez urzędników miejskich, polegającego na bezprawnym pobieraniu przez miasto od 11 lat opłat parkingowych. Prokuratura już wszczęła śledztwo. Jeśli słuszność tych zarzutów potwierdzi sąd, oznaczać to będzie, iż miasto wyciągnęło niesłusznie z kieszeni mieszkańców miliony złotych!

Patrz film:

https://youtu.be/xEuqS3Vl-xg

Czy niegdyś 120-tysięczny Tarnów zniknie z mapy Polski?

Drugi w Małopolsce pod względem liczby mieszkańców Tarnów, posiadający status miasta na prawach powiatu, stracił w ostatnim ćwierćwieczu ok. 30% swej ludności.

Fatalne zarządzanie miastem po reformie samorządowej (prezydenci bez wyobraźni, z których ostatni wylądował za kratkami za korupcję i apatyczni radni) sprawiło, iż Tarnów  gwałtownie upadał, a młodzi ludzie uciekali masowo albo do większych miast, albo za granicę – patrz:  https://www.youtube.com/watch?v=41UiYOG5Zdg

W obecnej kadencji samorządu prezydent Tarnowa Roman Ciepiela nie otrzymał od radnych  dwa razy z rzędu wotum zaufania, a przed referendum w sprawie jego odwołania uratowała go w tym roku pandemia.

Ranking Finansowy Samorządu Terytorialnego w Polsce – „jedyne opracowanie w kraju, które obejmuje wszystkie jednostki samorządu terytorialnego. Jest kompleksowe, apolityczne i obiektywne, mierzone aktualnymi wskaźnikami ekonomicznymi”, przygotowany przez  naukowców z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego,  potwierdził fatalną sytuację, w jakiej znajduje się Tarnów, plasując się dopiero na 60. miejscu na liście 66 miast polskich na prawach powiatu.

Pozycja na liście rankingowej zależała m.in. od udziału dochodów własnych w dochodach ogółem, relacji nadwyżki operacyjnej do dochodów ogółem, udziału wydatków inwestycyjnych w wydatkach ogółem, obciążenia wydatków bieżących wydatkami na wynagrodzenia, udziału środków europejskich w wydatkach ogółem, relacji zobowiązań do dochodów ogółem, udziału podatku dochodowego od osób fizycznych w dochodach bieżących.

Pierwsze miejsce zajęły Tychy, Tarnów zaś był w stanie wyprzedzić tylko 6 miast: Radom, Ostrołękę, Siedlce, Chełm, Tarnobrzeg i Przemyśl.

Wyniki Rankingu Finansowego Samorządu Terytorialnego w Polsce pokazują, że „przedsiębiorcy zajmujący się nowoczesnymi technologiami chętnie wybierają tereny zarządzane przez sprawnych gospodarzy”. Wysokie lokaty w Rankingu Finansowym dają prestiż i pomagają w przyciąganiu inwestorów, jak zgodnie twierdzą przedsiębiorcy i samorządowcy.  Znajdujący się na końcu listy rankingowej Tarnów jest omijany przez potencjalnych inwestorów. Stąd też problemy finansowe miasta i jego mieszkańców.

Sytuacja Tarnowa pogarsza się z roku na rok. W tej chwili głównym problemem jest niesprawny decyzyjnie i równocześnie nie liczący się z nikim prezydent miasta, Roman Ciepiela i nie znajdująca rozwiązania tego problemu Rada Miejska, a zwłaszcza jej największy klub radnych PiS. Stąd też wziął się niżej przedstawiony list do władz centralnych tej partii.

————————————————————————-

Dlaczego PiS w Tarnowie akceptuje najwyższe możliwe wynagrodzenie dla   prezydenta miasta, który prowadzi je do upadku?

List otwarty do Jarosława Kaczyńskiego, członków Komitetu Politycznego PiS i posłów PiS

Szanowny Panie Prezesie,

Szanowni Członkowie Komitetu Politycznego PiS,

Szanowni Posłowie PiS,

Czy gdybyście Państwo stracili do kogoś całkowicie zaufanie, bylibyście skłonni zaoferować mu najwyższe możliwe na danym stanowisku wynagrodzenie, gdyby ta decyzja od Państwa właśnie zależała? Odpowiedź na to pytanie jest chyba oczywista, jednak nie dla radnych z klubu Prawo i Sprawiedliwość w Radzie Miejskiej w małopolskim, 100-tysięcznym mieście Tarnów.

Dwa razy z rzędu prezydent Tarnowa Roman Ciepiela nie otrzymał wotum zaufania od radnych tarnowskich, w tym od członków największego klubu PiS, ze względu na doprowadzenie tego miasta do upadku, patrz np. audycja w TVP: https://www.facebook.com/baniowytarnow/videos/2154614088165735/

W Rankingu Finansowym Samorządu Terytorialnego opracowanym przez Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, Tarnów uplasował się dopiero na 60. miejscu (wśród 66 miast na prawach powiatu) – patrz: http://www.forum-ekonomiczne.pl/wp-content/uploads/2020/06/Ranking-finansowy-2019_miasta_tabela.pdf

Kilka dni temu Prokuratura Rejonowa w Tarnowie wszczęła już czwarte (!) śledztwo w tym roku w sprawie nieprawidłowości związanych z działaniem Miasta Tarnowa, z art. 231 par.2 kodeksu karnego, patrz: sygnatura akt PR 4 Ds.307.2020.

Według niedawno przeprowadzonego sondażu, w którym wzięło udział ok. 1.600 osób, 85% ankietowanych opowiada się za odwołaniem prezydenta Tarnowa Romana Ciepieli w drodze referendum – patrz: https://www.facebook.com/baniowytarnow/posts/881668815642681

Mimo, że największy w Radzie Miejskiej klub PiS w lecie br. po raz drugi głosował skutecznie za nieudzieleniem wotum zaufania prezydentowi Tarnowa, nie był konsekwentny i nie złożył projektu uchwały dot. przeprowadzenia referendum ws. odwołania prezydenta, a wniosek o obniżenie mu wynagrodzenia, (które teraz jest najwyższym możliwym!) podpisał – obok autora niniejszego listu – tylko jeden radny z klubu PiS, patrz: https://www.facebook.com/marek.ciesielczyk.3/posts/10217791701136237

Mieszkańcy Tarnowa mogą odnieść wrażenie, iż dla pozostałych 10 radnych z klubu PiS nie ma żadnego znaczenia, iż najgorszy w najnowszej historii Tarnowa prezydent pobiera najwyższe możliwe wynagrodzenie (dochód p. Ciepieli był wyższy niż prezydenta dwukrotnie większego i dobrze zarządzanego Rzeszowa!).

Na pewno niezrozumiała dla mieszkańców Tarnowa jest postawa radnych PiS i brak jakiejkolwiek próby zmiany fatalnej sytuacji, w jakiej znajduje się teraz miasto. Mam nadzieję, że list ten zachęci Państwa do zapoznania się z tą sytuacją i wyrobienia sobie własnego zdania, jako że tzw. „Polska powiatowa” także powinna być przedmiotem zainteresowania polityków.

Łączę wyrazy szacunku

dr Marek Ciesielczyk

bezpartyjny radny Rady Miejskiej w Tarnowie

tel. 601 255 849 , dr.ciesielczyk@gmail.com

Tarnów, 21 listopada 2020

Jak „cyrk polityczny” występujący pod nazwą „Sejm RP” przekształcić w prawdziwy parlament? Recepta ANTYPARTII

 

Sejm RP od 30 lat nie spełnia swej roli, a zachowanie wielu posłów nadaje mu charakter „cyrku politycznego”. Dlatego nowe ugrupowanie – ANTYPARTIA – www.antypartia.org   – postuluje:

  1. zmianę obecnej – wg prof. Zbigniewa Brzezińskiego – „najgłupszej na świecie” ordynacji wyborczej na większościową,
  2. dwukrotne obniżenie wynagrodzenia posłów – do poziomu średniej krajowej, tj. ok. 5 tys. zł miesięcznie,
  3. wprowadzenie możliwości odwoływania posła w czasie kadencji w drodze referendum,
  4. ograniczenie liczby kadencji poselskich do dwóch,
  5. likwidację immunitetu poselskiego,
  6. wprowadzenie bezprogowego i obligatoryjnego referendum ogólnopolskiego i lokalnego.

Patrz film:  https://youtu.be/9yTHnGPN9h8

Dlaczego spada poparcie dla Konfederacji?

Spadek notowań PiS-u w ostatnich tygodniach można z łatwością wytłumaczyć. Z jakich jednak powodów traci poparcie Konfederacja? Dlaczego aż ponad 20% ankietowanych nie wie, na kogo zagłosuje?

Dwukrotny spadek poparcia

Według KANTAR rok temu na Konfederację chciało głosować aż 12% ankietowanych. Jeszcze latem tego roku swe poparcie dla tej formacji deklarowało 10% Polaków, zaś w październiku zaledwie 5%, co oznacza, iż poparcie dla Konfederacji spadło w tym czasie ponad dwukrotnie! Według IBRIS na ugrupowanie Korwina, Bosaka i Brauna w lipcu tego roku chciało głosować ponad 9% ankietowanych, zaś trzy miesiące później, w październiku tylko 4,4%, czyli także ponad dwa razy mniej!

W ostatnich tygodniach poparcie dla PiS także spadło gwałtownie o ok. 10%, czego nie musimy chyba specjalnie komentować. Przyczyny są oczywiste.

Po tej samej stronie barykady

Jakie są jednak powody odwracania się plecami od Konfederacji? Niektórzy analitycy próbują to tłumaczyć wyłącznie tym, iż ugrupowanie stanęło ostatnio po tej samej stronie barykady co PiS. Ponieważ większość wyborców Konfederacji to ludzie bardzo młodzi, o poglądach nie tylko konserwatywnych, ale także konserwatywno-liberalnych (wypada przypomnieć, iż Unia Polityki Realnej Korwina była partią właśnie konserwatywno-liberalną), postawa Konfederacji w ostatnich tygodniach musiała mieć wpływ na spadek jej notowań. To prawda, lecz nie jest to jedyna przyczyna spadku popularności tego ugrupowania.

Wielu ludzi zafascynowanych początkowo Konfederacją zauważyło, iż bynajmniej nie jest to formacja różniąca się znacząco od pozostałych partii parlamentarnych. Na próżno szukają na stronie Konfederacji jej statutu. Gdy dowiadują się, że wejście do tego ugrupowania, a zwłaszcza udział w procesie decyzyjnym jest utrudnione tak, jak w przypadku innych partii, gdy proponuje się im jedynie pracę w klubach Konfederacji, czyli gdy zauważają, iż mają pełnić rolę swego rodzaju „murzyna”, zrażają się do tej formacji.

Świnie się zmieniają, koryto pozostaje

Gdy media nagłośniły sprawę  (przyznanych sobie samym)  astronomicznych wynagrodzeń „wierchuszki” tej formacji, część sympatyków Konfederacji musiała dojść do wniosku, że jej przywódcy nie mają w rzeczy samej nic przeciwko posilaniu się z „koryta”, które tak często sami przecież krytykują,  patrz:

https://www.pulshr.pl/wynagrodzenia/gigantyczne-pensje-liderow-konfederacji,77500.html

Mimo, że decyzja o wyłonieniu kandydata Konfederacji na Prezydenta RP w drodze prawyborów była ze wszech miar godna pochwały, to już końcowy rezultat tych działań pozostawiał dużo do życzenia. Wyłoniony w ich wyniku Krzysztof Bosak byłby być może stosunkowo niezłym kandydatem (ze względu na swą elokwencję)  pod dwoma warunkami, gdyby nie musiał przedstawiać swego życiorysu i gdyby występował wyłącznie w radio. Wielu sympatyków Konfederacji czuło pewien niesmak, iż o najważniejszy w państwie urząd ubiega się człowiek, który praktycznie w życiu nic znaczącego nie osiągnął i to w wieku prawie 40 lat. Ci, którzy wybrali Bosaka na kandydata Konfederacji na Prezydenta nie wzięli także pod uwagę znaczenia wizualnej części kampanii. Możemy oczywiście nie zgadzać się z tym, iż wygląd polityka może mu pomóc lub zaszkodzić w kampanii, ale w takiej właśnie rzeczywistości żyjemy i partie powinny to mieć na uwadze, jeśli chcą być skuteczne.

Oczywiście Konfederacja, podobnie jak inne partie, próbowała wynik Bosaka przedstawić jako sukces, gdyż uzyskał on więcej głosów niż wcześniej sama partia w wyborach parlamentarnych. Jednak trzeba mieć tutaj na uwadze znacznie większą frekwencję w wyborach prezydenckich. Faktycznie wynik Bosaka oznaczał regres, a nie postęp dla Konfederacji, gdyż jego wynik procentowo był gorszy od wyniku Konfederacji w wyborach parlamentarnych.

Brak zdolności koalicyjnej

Wielu dotychczasowych sympatyków odwróciło się od Konfederacji już przed drugą turą wyborów prezydenckich, gdy okazało się, że partia ta nie ma zdolności koalicyjnej. Bosak & Co. pokazali wówczas, że nie są w stanie zrozumieć, jakie znaczenie ma tzw. Realpolitik. Każdy wyborca Konfederacji wie, że nie uzyska ona nigdy większości w Sejmie, ale mogłaby być tzw. języczkiem u wagi. Gdy nie wykorzystała szansy na realizację jakichś swoich punktów programu w zamian za poparcie Dudy, część wyborców uznała, iż partia ta także w przyszłości nie będzie w stanie być koalicjantem, potrafiącym wymóc na większym partnerze realizację przynajmniej części swego programu. Po co więc popierać taką partię, pytała wówczas część elektoratu Konfederacji.  

Nie można lekceważyć Polski powiatowej

Na spadek notowań Konfederacji miały także wpływ jej błędy w tak zwanym terenie. Zazwyczaj wszystkie partie polityczne lekceważą ten aspekt działań politycznych. Na przykład wystawiają na swych listach wyborczych kandydatów skompromitowanych w danym regionie czy też podejmują niewłaściwe decyzje dotyczącego terenu (gminy, miasta powiatu etc.). W konserwatywnej Polsce południowo-wschodniej – na Podkarpaciu Konfederacja uzyskała mandat poselski, w Krakowie także wywalczyła miejsce w Sejmie, a pośrodku – to jest w także konserwatywnym okręgu tarnowskim nie była już tego w stanie osiągnąć, gdyż liderem jej listy był tutaj człowiek dwukrotnie skazany (z kodeksu karnego). Gdybyśmy nawet wzięli poprawkę na to, iż obydwa skazania „jedynki” Konfederacji uległy zatarciu, oczywistym obciążeniem dla tej partii był fakt, iż lider ten jest dość dobrze znany w regionie, podobnie jak jego możliwości intelektualne (sic!), patrz:

http://marekciesielczyk.neon24.pl/post/150267,czeslaw-kwasniak-chrzescijanska-twarz-konfederacji

Kumulacja tych wszystkich przyczyn obniżenia notowań Konfederacji w ciągu ostatnich miesięcy sprawiła, że finalnie jej obecne straty wizerunkowe są tak duże, iż poparcie dla tego ugrupowania spadło nawet poniżej 5 procent.

Ponad 20% wyborców nie wie, na kogo ma teraz głosować. Są to głównie sfrustrowani,  dotychczasowi wyborcy PiS-u oraz Konfederacji. Tak więc co piąty wyborca jest „do wzięcia” przez jakąś nową siłę polityczną, jeśli potrafi ona być dla tej części wyborców  przekonywująca.  

Marek Ciesielczyk jest doktorem politologii Uniwersytetu w Monachium, był profesorem politologii w University of Illinois w Chicago, pracownikiem naukowym w Forschungsinstitut fur sowjetische Gegewart w Bonn i European University Institute we Florencji. Jest autorem pierwszej w języku polskim książki na temat KGB.   Kontakt:  tel. 601 255 849,    dr.ciesielczyk@gmail.com

Pierwsza Konferencja Koordynatorów Okręgowych ANTYPARTII

Po licznych spotkaniach na terenie całej Polski nowe ugrupowanie – ANTYPARTIA – zakończyło proces pozyskiwania koordynatorów we wszystkich 41 okręgach wyborczych.

8-10 stycznia 2021 w Zakopanem odbędzie się pierwsza ogólnokrajowa konferencja wszystkich koordynatorów okręgowych Antypartii oraz jej sympatyków.

Osoby, które chciałyby wziąć udział w tym spotkaniu, proszone są o rejestrację pod numerem telefonu 601 255 849 lub mailowo antypartia@oburzeni.info

Istnieje możliwość wcześniejszego przyjazdu i późniejszego wyjazdu z Zakopanego oraz nocleg wraz członkami rodziny lub przyjaciółmi. Prosimy o dokładne informacje: kiedy przyjazd do hotelu, kiedy wyjazd, ile osób – do 15 grudnia 2020.

Po 6 listopada 2020 zacznie funkcjonować nasza strona internetowa: www.antypartia.org

Zapraszamy na kolejne trzy spotkania Antypartii w ten weekend – tym razem w województwach wielkopolskim i kujawsko-pomorskim

Zapraszamy na spotkania nowo powstałej Antypartii – z udziałem jej Przewodniczącego – dra Marka Ciesielczyka w woj. wielkopolskim i kujawsko-pomorskim w ten weekend:

sobota, 17 października, godz. 12:00

Konin, restauracja Rogatka, ul. Wojska Polskiego 2

 

sobota, 17 października, godz. 17:00

Toruń, Kona Coast Cafe, ul. Chełmińska 18

 

niedziela, 18 października, godz. 11:00

Poznań, Weranda Caffe, ul. Świętosławska 10

 

Informacje na temat Antypartii – program, statut, etc. – niżej.

Pozdrawiam – Marek Ciesielczyk – tel. 601 255 849