Archiwa kategorii: Oburzeni

Starsi, mądrzejsi, bogatsi

Starsi, mądrzejsi, bogatsi

Szanowni Państwo!

Układ, w którym jedna ze stron jest starsza, mądrzejsza i bogatsza, dyktuje jednoznacznie wzajemne zależności. Dawno temu odkryli to mężczyźni żeniący się z kobietami od siebie młodszymi, głupszymi i często biedniejszymi. W tradycyjnym związku małżeńskim, mąż uzurpował sobie tę uprzywilejowaną rolę. Jeśli zdarzyło się, że był młodszy, lub biedniejszy od żony, starał się ukryć ten „wstydliwy” fakt. W przypadku intelektualnej przewagi żony, próbowano tego faktu po prostu nie zauważać.

Te dobrze znane wszystkim zasady usiłuje się przedstawiać jako obowiązujące również w układzie międzynarodowym, uzasadniając np. dominację Niemiec nad Polską. Zapomina się przy tym, że polska demokracja jest o parę wieków starsza od niemieckiej. Mądrość niemiecką można oceniać na różne sposoby, ale stadne podążanie za Hitlerem, czy Merkel o mądrości narodowej Niemców świadczy nie najlepiej. Czy są od nas bogatsi? Oczywiście! To jak porównywanie rabusia z obrabowanym.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Czy PiS chce zakneblować usta mediom przy pomocy prokuratury?

Rzecznik Praw Obywatelskich

Helsińska Fundacja Praw Człowieka

Centrum Monitoringu Wolności Prasy

Parlament Europejski

Sz. P. dr Kornel Morawiecki – Marszałek Senior Sejmu RP

Media polskie i europejskie

Czy radni PiS chcą za pomocą prokuratury zamknąć usta lokalnemu, krytycznemu wobec nich miesięcznikowi?

Kilkunastu radnych Prawa i Sprawiedliwości w 100-tysięcznym Tarnowie (Małopolska) skierowało do Komisarza Wyborczego wniosek o zbadanie legalności publikacji lokalnego miesięcznika „Zjednoczeni dla Tarnowa”, krytycznych wobec samorządowców z PiS-u, twierdząc, iż „posiadają charakter stricte wyborczy, gdyż tematyka zamieszczonych informacji w sposób bezpośredni nawiązuje do działalności określonych partii politycznych” (czytaj: PiS-u) oraz „mają zabarwienie polityczne, gdyż w sposób jasny nawołują do powstrzymywania się od głosowania na określone partie oraz ich kandydatów”. Jak donosi lokalne Radio RDN: „Teraz legalność treści artykułu wyjaśni tarnowska prokuratura”, patrz: http://www.rdn.pl/news/prokuratura-rozstrzygnie-sprawe-spornego-artykulu

Jako redaktor naczelny pisma, wydawanego przez stowarzyszenie OBURZENI, odbieram zapowiedź tego typu interwencji prokuratury, jako próbę zamknięcia ust lokalnym mediom w Polsce przez polityków Prawa i Sprawiedliwości i to w okresie samorządowej kampanii wyborczej i zwracam się do adresatów tego pisma, tj. Rzecznika Praw Obywatelskich, Centrum Monitoringu Wolności Prasy, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, do Parlamentu Europejskiego (przypominając, iż wolność wypowiedzi, myśli i sumienia wpisana jest w Europejską Konwencję Praw Człowieka), mediów polskich i europejskich, a także do dr. Kornela Morawieckiego – Marszałka Seniora Sejmu RP (jako twórcy legendarnej SOLIDARNOŚCI WALCZĄCEJ – m.in. o wolność słowa w okresie PRL-u) o zainteresowanie się sprawą i podjęcie stosownych kroków w obronie wolności słowa w Polsce.

Dr Marek Ciesielczyk

Redaktor naczelny miesięcznika

„Zjednoczeni dla Tarnowa”

dr.ciesielczyk@gmail.com

tel. +48 601 255 849

P.S.  Poniżej numer sierpniowy naszego miesięcznika, który ma stać się powodem interwencji prokuratury. Kliknij myszką na tekst, by go powiększyć.

Tarnów, 14 września 2018

Żarliwi wyznawcy

Żarliwi wyznawcy

 

Szanowni Państwo!

Człowiek musi w coś wierzyć. W sowieckiej Rosji wiarę w Pana Boga, zastąpiono w wiarę w Stalina, która przetrwała do dzisiaj. Komunizm na zachodzie usiłował zastąpić wiarę w Boga wiarą w naukę, którą jednak próbował zmanipulować na własny użytek i mamy to, co mamy. W tym celu wymyślono relatywizm, który podważa wszystko, stawiając na równi naukę z ideologią przeczącą nie tylko samej nauce, ale zdrowemu rozsądkowi. Ta pseudonaukowość jasno została wyrażona w nazwie sekty scjentologów.

Kiedy pisałam o wyznawcach „płaskiej ziemi”, zakładałam, że to bardziej żart, niż rzeczywistość. Myliłam się jednak. „Sekta płaskiej ziemi” istnieje i broni swoich racji. Podobnie jak „wyznawcy pancernej brzozy”. Jedni i drudzy opierają swoje wierzenia na „nauce fizyki” specyficznie pojmowanej, albo po prostu dla nich niepojętej. Wolą zatem podpierać się autorytetami rzekomo naukowymi – jedni uczonych afrykańskich, a drudzy radzieckich, o przepraszam – rosyjskich, oczywiście.

Wiara w zabobony wszelakiej maści w średniowieczu miała się zapewne równie dobrze, jak dzisiaj. W Polsce czarownic nie palono na stosach, a ich karykatury przetrwały do dziś.

Żarliwe i bardzo oczywiście „nowoczesne” wyznawczynie zabobonów wbijają szpilki w kukiełki, mając nadzieję zaszkodzić w ten sposób nielubianym przez siebie ludziom.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

 

Spotkanie z Pełnomocnikiem Komitetu Wyborczego Oburzeni

Spotkanie z Pełnomocnikiem Komitetu Wyborczego Oburzeni

Zapraszam każdego chcącego podyskutować na różne tematy w gronie osób o zróżnicowanych poglądach na spotkanie  w dniu 29 sierpnia 2018 roku o godzinie 17:30 w sali w Parafii M. B. z Lourdes, ul. Wileńska 69 Warszawa.

Tematyka:

  1. Przedstawienie Komitetu Wyborczego Oburzeni.
  2. Wybory samorządowe 2018 rok
  3. Sprawy różne.

Sala na tyłach kościoła w przyziemiu na prawo od wejścia. Wejście na teren od strony ulicy Szwedzkiej lub Równej (główne wejście). Dojazd tramwajem nr 23 (ostatni przystanek). Autobusy 120, 135, 160, 162, 190 do przystanku „Szwedzka”.

Telefon: 600-820-483

Komitet wyborczy OBURZENI zarejestrowany – chcesz kandydować , napisz do nas

Komitet Wyborczy OBURZENI zarejestrowany

 
 
 
Stowarzyszenie OBURZENI zarejestrowało ogólnopolski komitet wyborczy, by przede wszystkim zgłosić listy wyborcze do sejmików we wszystkich okręgach wyborczych w Polsce.
 

Pełnomocnik Komitetu Wyborczego – Jan Szymański

Telefon 600 820 483

Adres e-mail jan_szyman@wpl.pl

Chętni do startu w wyborach do sejmików oraz do pracy w komisjach wyborczych proszeni są o zgłaszanie się pod dane kontaktowe:

Jan Szymański – Pełnomocnik Komitetu

nr tel.: 600 820 483

mail:  jan_szyman@wpl.pl

   p. Marek Ciesielczyk

nr tel. 601 255 849

lub mail:  antypartia@oburzeni.info

p. Wojciech Papis

nr tel. 514 268 064

mail: w.papis@wp.pl

patrz:

http://pkw.gov.pl/773_Komitety_wyborcze/1/26629_Wykaz_zawiadomien_o_utworzeniu_komitetu_wyborczego_zlozonych__Panstwowej_Komisji_Wyborczej_w_zwiazku_z_wyborami_samorzadowymi


Płaska ziemia

Płaska ziemia

Szanowni Państwo!

Zdawać by się mogło, że przy takiej obfitości informacji wszelakich wystarczy umiejętnie dmuchnąć, żeby oddzielić ziarno od plew. Nic bardziej mylnego. Szukanie prawdy w gąszczu informacji i dezinformacji, to jak wędrowanie przez puszczę bez mapy, albo płynięcie przez ocean bez busoli. Ci, którym zależy na wpuszczaniu nas na bezdroża, chcą jednak czasami sprawdzić, jak daleko zabrnęliśmy. W tym celu wymyślają oczywiste absurdy typu – racje „zwolenników płaskiej ziemi” i patrzą ilu się na to „załapie”.

Nie czarujmy się – wszyscy jesteśmy podatni na sugestie, chociaż w różnym stopniu. Najlepiej mają ci, którzy dzielą ludzi tylko na: „swoich” i „obcych”. Dla lewaka swoi, to anarchiści wszelkiej maści, a obcy to narodowcy, którym trzeba mieszać szyki. I mieszają. A najlepsze są w tym ruskie trolle, bo nie mają najmniejszych skrupułów, żeby każdego obwiniać, właśnie o… sprzyjanie Rosji. Mistrzem jest niewątpliwie Tusk, który najpierw posyłał Putinowi miłosne spojrzenia i robił takież gesty, i zaraz po tym oddał śledztwo smoleńskie „przyjaciołom Moskalom”, a teraz oskarża kogo popadnie o sprzyjanie Putinowi.

A jak było dawniej? Różnice poglądów w przedwojennej Polsce były tak silne, że do dziś można spotkać płomiennych zwolenników Piłsudskiego, niechętnych Dmowskiemu i na odwrót. Między tamtą a dzisiejszą sytuacją jest jednak różnica zasadnicza. Tamte dwa obozy różniły się tylko strategią, cel był ten sam – wolna Polska. Dzisiaj terytorium Polski zasiedlają: „historyczny naród polski i polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza”, jak ładnie to określił Stanisław Michalkiewicz.

Jasne, że cele obydwu grup są skrajnie rozbieżne. Polacy chcą Polski silnej i suwerennej, wspólnota rozbójnicza słabej, uzależnionej od mocodawców zewnętrznych, którym wiernie (chociaż może czasem nie całkiem świadomie) służą.

     Wyznawcy „płaskiej ziemi” zostali niewątpliwie zmanipulowani przez prowokatorów, ale obecnie znajdują się zapewne po obu stronach barykady.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Ustawa o IPN

Ustawa o IPN

Nowelizacja Ustawy o IPN, w szczególności umieszczenie w ustawie Art. 55a. penalizującego wrogie Narodowi i państwu polskiemu wypowiedzi o polskich obozach śmierci (Dz.U. 2018 poz. 369), a następnie jej usunięcie (Dz.U. 2018 poz. 1277), w ekspresowym tempie, budzi głęboki niepokój Stowarzyszenia Oburzeni.

Jedno z dwojga: albo mamy tu do czynienia z kompromitującą indolencją i amatorszczyzną władzy, albo ze spiskiem wymierzonym w Polaków.
est wyjście z sytuacji.

Możemy merytorycznie i honorowo przedstawić Polakom, światowej opinii publicznej, w szczególności Żydom i Niemcom, kluczową prawdę historyczną, tak jak ona wygląda, bez zbędnego dodatkowego komentarza.

Proponujemy Panu Premierowi Morawieckiemu, aby uruchomił Polską Fundację Narodową w celu rozwieszenia w centrum Berlina sto bilbordów z oryginalnym , niemieckim tekstem rozporządzenia Hansa Franka z 15 października 1941 r. „O ograniczeniach pobytu w Generalnym Gubernatorstwie”.

Drugie sto bilbordów należy rozwiesić w centrum Tal Awiwu.

Prawda jest taka, że 15 października 1941 r. Hans Frank wydał rozporządzenie wprowadzające karę śmierci dla Żydów, którzy opuścili teren getta oraz dla Polaków pomagających Żydom
W październiku 1939 r. Niemcy rozpoczęli akcję przesiedlania ludności żydowskiej do wyznaczonych dzielnic miast. Pierwsze getto na ziemiach polskich powstało w Piotrkowie Trybunalskim. 16 listopada 1940 r. Niemcy zamknęli getto w Warszawie; było to największe getto w okupowanej Polsce. Na obszarze 307 ha znalazło się tam około 400 tys. Żydów, żyjących w strasznych warunkach.
„Istnieją trzy przyczyny, które spowodowały utworzenie zamkniętej dzielnicy żydowskiej: natury politycznej, gospodarczej i sanitarnej” – mówił gubernator dystryktu warszawskiego, Hans Fischer podczas konferencji w kwietniu 1941 r. (A. Eisenbach, „Hitlerowska polityka Zagłady Żydów”). Rzeczywistą intencją osadzenia Żydów w gettach była jednak realizacja planu ich eksterminacji.
Rozporządzenie z 15 października 1941 r. „O ograniczeniach pobytu w Generalnym Gubernatorstwie” składało się z dwóch artykułów.
W pierwszym z nich znalazły się następujące zapisy:

„1). Żydzi, którzy bez upoważnienia opuszczają wyznaczoną im dzielnicę, podlegają karze śmierci. Tej samej karze podlegają osoby, które takim żydom świadomie dają kryjówkę.

2). Podżegacze i pomocnicy podlegają tej samej karze jak sprawca, czyn usiłowany karany będzie jak czyn dokonany. W lżejszych wypadkach można orzec ciężkie więzienie lub więzienie.

3). Zawyrokowanie następuje przez Sądy Specjalne”.

W drugim artykule informowano, że „niniejsze rozporządzenie wchodzi w życie z dniem ogłoszenia”.

Oceniając wydane rozporządzenie Hans Frank 25 października 1941 r. stwierdził: „Skazujemy na śmierć głodową 1,2 miliona Żydów, nie ma potrzeby wiele mówić. Jest to zrozumiałe, a jeżeli Żydzi nie wymrą z głodu, trzeba będzie przyspieszyć antyżydowskie zarządzenia, i miejmy nadzieję, że tak się stanie”. (K. Grunberg, B. Otręba, „Hans Frank na Wawelu”).

Prosimy o zapoznanie się z treścią całego listu Stowarzyszenia Oburzeni do Premiera.

Z poważaniem

Wojciech Papis

 

 

Listy poparcia komitetów wyborczych

Listy poparcia komitetów wyborczych

Do wyborów samorządowych prawo zgłaszania komitetu wyborczego ogólnopolskiego posiadają partie polityczne i organizacje takie jak Stowarzyszenie Oburzeni. Czasy się zmieniły. PiS kreatywnie podchodzi do realizacji swoich celów. Jednym z nich jest przejecie władzy w samorządach. Patrzę i dostrzegam mnóstwo legalnych działań by ten cel osiągnąć. Do ostatnich  wyborów w 2015 roku sukcesy osiągały komitety wyborcze wyborców.

Wybory samorządowe będą poligonem doświadczalnym wprowadzania zmian w ustawach wyborczych oraz realizacji tych zapisów w życiu w celu osiągnięcia przejęcia władzy na każdym szczeblu władzy samorządowej.

Pierwszym sitem, które wyeliminuje dużą cześć powstających komitetów wyborczych wyborców (grupy osób powstające w celu wprowadzenia konkretnego „Kowalskiego” na stanowisko radnego, burmistrza, wójta) będą listy poparcia z odpowiednia liczbą podpisów.

Jak zaznaczyłem na początku w tych wyborach z tego obowiązku są zwolnione partie i organizacje społeczne, które w statutach mają zapisane startowanie w wyborach odpowiedniego szczebla.

Stowarzyszenie OBURZENI jest taką organizacją. Nie musi zbierać list poparcia powstania Komitetu Wyborczego OBURZENI.

Czy konieczność zbierania podpisów poparcia dla powstania komitetu wyborczego wyborców rodzi zagrożenie dla ich powstania?

Tak rodzi zagrożenie. Jest to jedna z kliku możliwości utrącenia powstania takiego komitetu.

Jedną z pierwszych zastosowanych metod do zmniejszenia liczby startujących w wyborach jest jak najpóźniejsze ogłoszenie terminu wyborów. Skrócenie okresów na zbieranie podpisów poparcia pod listami poparcia komitetów wyborczych ale również później pod listami poparcia list kandydatów (te listy poparcia musi zebrać każdy komitet) spowoduje brak możliwości zmieszczenia sie w ustawowym czasie.

Kolejną jest zbieranie podpisów na kartach, które powinny być na stronie Państwowej Komisji Wyborczej. Proszę o sprawdzenie czy już są one opublikowane? Z racji wejścia w życie RODO, karty te będą miały na pewno inny wzór niż stosowane do tej pory. Spora część list zostanie zakwestionowana przez  Komisje Wyborze.

Większość stosowanych sztuczek, wybiegów by się wcześniej przygotować do zgłoszenia komitetów i list popierających listy kandydatów będą nieaktualne.

Według mojej oceny wszelkie stosowane do tej pory sztuczki jak np. Kopiuj – wklej, drukarka kolorowa, przepisywanie danych do prawidłowej karty zgodnej ze wzorem PKW  również nie zapewni sukcesu. Nie po to PiS wkłada tyle wysiłku w wygranie wyborów, by pozwolić prostymi sztuczkami popsuć swoją „pracę”. Nawet część członków PiS biorąca udział w wyborach a nieprawomyślna może się spodziewać wyeliminowania na tym etapie.

O wielu technikach „operacyjnych” by ten etap wyborów przejść pozytywnie nie mam pojęcia. sądząc po niektórych rozmowach jest ich co najmniej kilka. Stosują wtajemniczeni w nie gracze rynku politycznego.

Z jednej strony cieszy mnie podejście, że prawo ma znaczyć prawo i trzeba działać zgodnie z nim. z drugiej martwi, że jeżeli prawo nie jest po mojej myśli to go zmieniam dowolnie bez oglądania się na jakiekolwiek zasady (bo mam mandat z wolnych wyborów, bo tak wyborcy zdecydowali). Według mojej oceny wybory od tego roku 2018 do 2020 będą ostatnimi, które odbędą się w takiej formule. Bedą ostatnie zwycięskie dla PiS o ile nie zrozumieją, że tłum nie jest głupi, że lud nie jest głupi. Wielokrotnie przekonywałem się co to znaczy mądrość ludowa, myślenie zespołowe.

Zasady zdroworozsądkowe, zachowania społecznie akceptowalne są bardzo dobrze oceniane i premiowane. Większość polityków jest innego zdania.

O innych etapach wyborów i możliwych sposobach wyeliminowania politycznych konkurentów PiS ze sceny politycznej w kolejnym tekście.

Z poważaniem

Jan Szymański

Jak w banku

Jak w banku

Szanowni Państwo!

Okazało się wreszcie, ile zarobił prezes TVP w 2017 r. – 333 tysiące zł. tj. około 28 tys. miesięcznie. Dla przeciętnego widza telewizyjnego to krocie, z którymi pewnie nie bardzo by wiedział, co robić. Wyobraźmy sobie jednak, jakie obowiązki za taką płacę, spoczywają na prezesie. Przede wszystkim dbałość o to, żeby się nie narazić komukolwiek, kto miałby możliwość odwołania go, z tego intratnego stanowiska. Już samo to może mu spędzać sen z oczu, a jakby tego było mało, trzeba podejmować strategiczne decyzje personalne – kogo uraczyć stanowiskiem, a kogo wywalić?

To już lepiej być prezesem jakiejś spółki skarbu państwa. Pieniądze dziesięć razy większe, a odpowiedzialność praktycznie żadna, bo gdyby spółka splajtowała, to zapłacą za to podatnicy, a prezes znajdzie następną lukratywną synekurę. Ale najlepiej być prezesem państwowego banku, czyli bankowcem; nawet lepiej, niż bankierem, czy banksterem. Bankier może splajtować, bankster stracić życie w porachunkach mafijnych, a bankowiec za nic nie odpowiada, inkasuje 3 miliony rocznie z lichwiarskiej puli i śpi spokojnie. Wynagradzany jest po królewsku, a król wiadomo, pracować nie musi, w ogóle nic nie musi. Nie musi się martwić o inwentarz, zaopatrzenie, produkcję, sprzedaż, transport, dostawę itp. Jedynie od czasu do czasu dopisze tam, lub ówdzie jakieś zero, a zero nic przecież nie znaczy. I tak jego królestwo multiplikuje się i rozkwita.

Tak jak pieniądze są głównie dla banku (tam ich najpewniejsze i właściwe miejsce), tak prawo jest dla prawników, jak sama nazwa wskazuje. Nie ma się więc co dziwić, że prawnicy zawieszają, lub uchylają sobie prawa, które miałyby ich niekorzystnie dotyczyć.

     Dlaczego by jednak ograniczać się do praw stanowionych przez parlament? A co z prawami przyrody? Lewactwo europejskie i światowe uchyla prawa biologii na rzecz indywidualnych wyobrażeń dotyczących na przykład płci; narkomani i pijacy lekceważą prawo grawitacji wybierając lewitację. Droga jest więc już wytyczona. Prawo do dewiacji mamy jak w banku – zamiast pieniędzy, no ale coś za coś…
 

Pozdrawiam

Małgorzata Todd