Archiwa kategorii: Oburzeni

REZULTATY PIERWSZEJ OGÓLNOPOLSKIEJ KONFERENCJI KOORDYNATORÓW ANTYPARTII

26-28 lutego 2021 w Zakopanem odbyła się Pierwsza Ogólnopolska Konferencja Koordynatorów i Sympatyków Antypartii, w której wzięło udział ponad 40 osób, które przyjechały do stolicy Tatr m.in. z Przemyśla, Suwałk, Katowic, Sosnowca, Rybnika, Gliwic,  Jeleniej Góry, Wałbrzycha, Szczecina, Gorzowa Wielkopolskiego, Koszalina, Gdańska, Torunia, Warszawy, Krakowa , Tarnowa, Piły, Mławy, Bielska Białej, Wrocławia, Rzeszowa, Sopotu, Nowego Sącza, powiatu brzeskiego, Ostrowca Świętokrzyskiego,  Sieradza, Zielonej Góry, Białego Dunajca. W spotkaniu wzięła także udział grupa osób z Zakopanego.

Zarząd i Rada Koordynacyjna przedstawiły rezultaty działań Antypartii w okresie lipiec 2020 – styczeń 2021. W tym czasie odbyły się spotkania Antypartii w Gdańsku, Szczyrku, k. Warszawy, w Krakowie, Jarosławiu, Lublinie, Białymstoku, Olsztynie, Koninie, Toruniu, Poznaniu.

W mediach zarówno ogólnopolskich jak i lokalnych ukazało się na temat Antypartii kilkadziesiąt artykułów oraz audycji radiowych i telewizyjnych. W styczniu Antypartia została zarejestrowana przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Uruchomiona została Telewizja ANTYPARTIA k. Katowic.

Uczestnicy Konferencji uzupełnili program wyborczy Antypartii, uwypuklając 21 najważniejszych ich zdaniem postulatów, które przedstawimy lada dzień. Doprecyzowano kalendarz działań Antypartii w okresie marzec – grudzień 2021. Do maja powinny zostać przeprowadzone we wszystkich 41 okręgach wyborczych wybory koordynatorów okręgowych (obecni zostali powołani tymczasowo przez Zarząd), w których wezmą udział wszyscy członkowie Antypartii w danym okręgu.

Pod koniec czerwca zostanie zorganizowany pierwszy Kongres Antypartii, który wybierze stały Zarząd (obecny ma charakter tymczasowy). Jesienią Antypartia ma zamiar zebrać 100-200 tysięcy podpisów osób popierających obywatelską inicjatywę ustawodawczą Antypartii, pod warunkiem, iż w szeregach Antypartii znajdzie się wówczas ok. 2.500 członków. Pod koniec roku Antypartia rozpocznie konstruowanie list wyborczych do Sejmu w drodze prawyborów w każdym okręgu wyborczym.

Trzeci dzień obrad poświęcony był rozmowom z innymi ugrupowaniami czy grupami, które chciałyby współpracować z Antypartią. Zawarte zostało porozumienie przedwyborcze ze Stronnictwem Narodowym, którego członkowie będą mogli wziąć udział w prawyborach i startować z list Antypartii. Prowadzono również rozmowy z przedstawicielami ruchu Wolni Ludzie, które będą kontynuowane w najbliższej przyszłości.

W spotkaniu wzięła także udział grupa przedsiębiorców z Zakopanego, którzy przyjęli nazwę Wolni Przedsiębiorcy. Także oni wyrazili chęć współpracy z Antypartią.

Druga Konferencja Antypartii odbędzie się prawdopodobnie przed Kongresem w maju albo w centralnej Polsce, albo nad Bałtykiem.

Antypartia zapowiada, iż już pod koniec tego roku  rozpocznie konstruowanie list wyborczych w drodze prawyborów we wszystkich 41 okręgach wyborczych.

Goszcząca na Konferencji Niezależna Telewizja przeprowadziła wywiad z Przewodniczącym Antypartii Markiem Ciesielczykiem, tutaj:

https://niezaleznatelewizja.pl/index.php/2021/03/09/wypowiedz-marka-ciesielczyka-przewodniczacego-antypartii-na-spotkaniu-w-zakopanym/

Wypowiedź Marka Ciesielczyka, przewodniczącego Antypartii, na spotkaniu w Zakopanym

Trzecia część Konferencji była poświęcona wypracowaniu stanowiska Antypartii wobec zasad współpracy z innymi ugrupowaniami, zwłaszcza dotyczącymi wspólnego startu w wyborach parlamentarnych.

Zebrani zgodzili się, by w Antypartii obowiązywała zasada, iż jeśli ktoś podpisze deklarację, w której przyjmie na siebie rolę sympatyka, będzie miał praktycznie te same prawa (ale także obowiązki) jak członkowie Antypartii.

Sympatyk będzie więc mógł być koordynatorem okręgowym (jeśli zostanie wybrany przez członków i sympatyków Antypartii w danym okręgu wyborczym), a więc będzie mógł być członkiem najważniejszego ciała Antypartii – Rady Koordynatorów.

Będzie także mógł uczestniczyć w prawyborach Antypartii w swym okręgu wyborczym, w wyniku których skonstruowane zostaną listy wyborcze Antypartii w wyborach parlamentarnych i samorządowych.

Oczywiście sympatyk musi akceptować Statut i program Antypartii i wpłacać na konto Antypartii (zamiast składek członkowskich) darowizny, których wysokość sam zadeklaruje, wstępując w szeregi sympatyków.

Jedynym ograniczeniem dla sympatyka  będzie brak możliwości wyboru w skład Zarządu, Sądu Koleżeńskiego i Komisji Rewizyjnej Antypartii.

Taka niekonwencjonalna regulacja umożliwi ścisłą współpracę z Antypartią także tym, którzy nie będą chcieli czy mogli być członkami Antypartii (np. członkom  partii, których statut zabrania wstępowania w szeregi  innych ugrupowań).

Pierwszą partią, której szef, obecny na konferencji w Zakopanem, zadeklarował chęć współpracy na takich zasadach z Antypartią i start  w wyborach parlamentarnych z listy Antypartii, jest Stronnictwo Narodowe.

Wydaje się, że taka regulacja znacznie ułatwi podejmowanie decyzji o współpracy i starcie w wyborach z list Antypartii  członkom innych ugrupowań i przyśpieszy proces jednoczenia się pozaparlamentarnych ugrupowań antysystemowych.

PANEM ET CIRCENSES – CIEMNY LUD TO KUPI… czyli neandertalizacja kultury

 

Juwenalis – rzymski poeta satyryczny przeszedł do historii chyba przede wszystkim ze względu na spopularyzowanie skutecznej recepty utrzymania się przy władzy („chleba i igrzysk”) nawet wówczas, gdy rządzący nie zapewniają rządzonym dobrobytu.

Gdy w czasach Juliusza Cezara brakowało chleba dla 150 tysięcy bezrobotnych, władca odwracał uwagę tłumu od jego nędzy, organizując igrzyska. Od kilku tysięcy lat rządzący skutecznie przedłużają okres swego panowania albo rzucając poddanym trochę chleba, a gdy go brakuje organizują dla ludu rozrywkę.

Znacznie łatwiej utrzymywać się przy władzy, gdy lud jest niewykształcony i chorowity. Dlatego sprytny władca żongluje chlebem i igrzyskami, dbając równocześnie o to, by poddani nie byli zbyt inteligentni i mieli problemy ze swym zdrowiem.

Często słyszymy, iż Polska pozostaje daleko w tyle za państwami faktycznie rozwiniętymi, a Polacy zarabiają 3 razy mniej niż na tzw. Zachodzie (patrz: https://www.antypartia.org/aktualnosci/dlaczego-polska-jest-ciagle-pariasem-europy-o-koniecznosci-gruntownej-zmiany-na-polskiej-scenie-politycznej/ ), gdyż dokonują złych wyborów, a to z kolei jest wynikiem małej wiedzy.

Jest to zdaniem piszącego te słowa twierdzenie prawdziwe. Oczywiście przyczyną złych wyborów jest także „najgłupsza na świecie ordynacja wyborcza”.

Duże znaczenie ma także rozdawany „chleb” (np. 500+ etc.), ale jeszcze większe – „igrzyska”. Ponieważ w dzisiejszych czasach trudno zorganizować np. walki gladiatorów na Placu Zamkowym czy na Wawelu, „igrzyska” organizowane są na znacznie większą skalę, bo w telewizji, którą ogląda większość wyborców. Jako że lud – wedle wyżej opisanej recepty – nie może być gruntownie wykształcony (dwie najlepsze polskie uczelnie UW i UJ znajdują się w rankingu szanghajskim dopiero w 4-tej i 5-tej setce uczelni na świecie), poziom tych „igrzysk” jest dostosowany do ilorazu inteligencji odbiorców.

Nie telewizja publiczna (faktycznie państwowa) kształtuje pozytywnie widza (do czego m.in. jest powołana), lecz plebejski gust widza decyduje o tym, co pokazuje telewizja. Im niższy poziom „igrzysk”, tym lepiej dla władzy, gdyż co cztery lata trzeba oszukiwać lud („Ciemny lud to kupi” – powiedział kiedyś obecny prezes telewizji państwowej, Jacek Kurski).

Nie wiadomo dzisiaj, czy pomysł przyznania literackiej nagrody Nobla dla Zenka Martyniuka to żart, czy też rzeczywiście w Polsce powstał „Społeczny Komitet ds. Nagrody Nobla dla Martyniuka”.

Także inne media nie pozostają w tyle w procesie tworzenia antykultury oraz popularyzacji pogańskiej etyki. Na przykład program Telewizji Eska „Warsaw Shore” może przekonać, iż to, co nazywamy cywilizacją śródziemnomorską stało się dzisiaj w Polsce marginesem kulturowym. Kilkunastu młodych Polaków różni od neandertalczyków chyba tylko to, że wydają więcej dźwięków przypominających nieco jeden z języków europejskich. Być może porównanie do neandertalczyków jest tu dla  Homo neanderthalensis obraźliwe?

Niektórzy twierdzą, iż zmiany, które zaszły w ciągu ostatnich 30 lat w mózgu polskich wyborców, między innymi (choć nie tylko) dzięki implementacji antykultury disco polo i  warsawshorepodobnych zachowań, są nieodwracalne i nie ma już szans na odrodzenie w Polsce cywilizacji śródziemnomorskiej, (a więc np. okradanie cmentarzy stawać się będzie czymś „normalnym”).

Jest to zjawisko niezwykle korzystne dla rządzących (nieważne z którego z walczących ze sobą plemion pochodzą). Prasowanie kory mózgowej ułatwia przejęcie i utrzymanie się przy władzy ludzi nieuczciwych, mało inteligentnych i tchórzliwych, ale równocześnie sprytnych, którzy serwują ludowi to, co lud powinien – ich zdaniem – kupić (patrz: https://www.antypartia.org/aktualnosci/od-politykow-gorsi-sa-tylko-pedofile-test-na-inteligencje-dla-kandydatow-na-poslow/

 

Marek Ciesielczyk

Drżyjcie partie polityczne głównego nurtu! Antypartia już zarejestrowana przez Sąd Okręgowy w Warszawie.

2 lutego 2021 ukazał się kolejny artykuł nt. Antypartii pt. „Drżyjcie partie polityczne głównego nurtu!”,  w ogólnopolskim dzienniku SUPER EXPRESS, informujący o jej zarejestrowaniu przez Sąd Okręgowy w Warszawie oraz o uruchomionej właśnie Telewizji ANTYPARTIA.

Link do artykułu w SUPER EXPRESSIE:

https://www.se.pl/wiadomosci/polityka/drzyjcie-partie-polityczne-glownego-nurtu-zaistniala-juz-antypartia-aa-KMeM-nYVN-PurV.html

Link do pierwszej audycji Telewizji ANTYPARTIA:

https://youtu.be/sy7LSMqNRWU

 

Postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie o rejestracji Antypartii:

________________________________________________________________________________

_______________________________________________________________________________

________________________________________________________________________________

 

Rozpoczęła działalność Telewizja ANTYPARTIA

1 lutego 2021 Antypartia uruchomiła swoje studio telewizyjne, zlokalizowane na trasie z Katowic do Częstochowy. Pierwsze, nagrane w nim programy, to wywiady z członkami Zarządu Antypartii.

W pierwszym odcinku tego cyklu prezentujemy rozmowę z Przewodniczącym Antypartii Markiem Ciesielczykiem,  doktorem politologii Uniwersytetu w Monachium, pracownikiem naukowym Forschungsinstitut fur sowjetische Gegenwart w Bonn, Fellow w European University Institute we Florencji, Visiting Professor w University of Illinois w Chicago, radnym Rady Miejskiej w Tarnowie  pięciu kadencji.

Marek Ciesielczyk mówi o tym, czym różni się Antypartia od innych ugrupowań na polskiej scenie politycznej, które po 1989 roku zabiegają nie o podniesienie standardu życia Polaków, lecz przede wszystkim o dostęp do „koryta” dla swoich pretorian, dlaczego Polska nie wykorzystała właściwie 30 lat względnej wolności i pozostaje w dalszym ciągu pariasem Europy, (zajmując dopiero 31. miejsce na liście rankingowej, przedstawiającej średnie wynagrodzenia Europejczyków), jakie gwarancje daje Antypartia, że jej posłowie – w przeciwieństwie do parlamentarzystów innych ugrupowań – nie oszukają wyborców, nie dotrzymując obietnic przedwyborczych.

Kliknij tutaj: https://youtu.be/sy7LSMqNRWU

 

Kraśnik działania sądu

Kraśnik działania sądu

Od jednej niewinnej informacji umieszczonej na stronie internetowej Sądu w Kraśniku można dojść do wielu następnych łącząc je w jedną całość. Tak skonstruowana informacja powoduje moje zaniepokojenie możliwymi skutkami działań podjętych na terenie Kraśnika i ich skutków dla lokalnej społeczności ale być może także dla lokalnych przedsiębiorców.

Poniżej Komunikat ze strony Sądu: ”

Zmiana siedziby V Wydziału Ksiąg Wieczystych

Sąd Rejonowy w Kraśniku informuje, że V Wydział Ksiąg Wieczystych przenoszony jest do nowej siedziby w Kraśniku przy ul. Fabrycznej 6.

Informujemy, że tym czasie utrudnione jest przeglądanie akt ksiąg wieczystych i spowolnione wykonywanie wniosków. Informacja o zakończeniu będzie opublikowania w terminie późniejszym. 

Za utrudnienia przepraszamy.”

Źródło: https://www.krasnik.sr.gov.pl/zmiana-siedziby-v-wydzialu-ksiag-wieczystych,new,mg,1.html,169

Za tą pierwszą informację pójdźmy dalej. Ul. Fabryczna 6 co to za adres i jakie rodzi powiązania.

Jest to adres pod którym mieści się

Przychodnia Fabryki Łożysk Tocznych Kraśnik S.A.

23-204 Kraśnik, ul. Fabryczna 6.

W zakres świadczonych usług wchodzi również:

Informacja

Przychodnia FŁT posiada punkt szczepień przeciwko COVID-19, który będzie czynny od 26.01.2021 w godzinach 8.00 – 15.30.
Rejestracja pacjentów od 15.01.2021 od 8.00 – 18.00 osobiście w przychodni, telefonicznie pod numerem telefonu 81 825 74 00 lub infolinia 989.
Zapraszamy.

Rejestracja telefoniczna prowadzona jest w godzinach 7:30 – 15:00

pod numerem telefonu 81 825 74 00 lub 81 825 75 10

Jakie może rodzić zagrożenie dołączenie kolejnej grupy klientów, którzy będą musieli korzystać z przestrzeni budynku ul. Fabryczna 6. Nasuwa się na myśl tylko jedno rozszerzenie zagrożeń epidemicznych, narażenie mieszkańców na kontakt z osobami chorymi w tym na choroby  zakaźne.

Czy taki był cel Pani Prezes Sądu Rejonowego W Kraśniku. A może otrzymała polecenie odgórne na taką lokalizację Wydziału.

Jeszcze inny podtekst tej informacji. Kto jest właścicielem budynku ul. Fabryczna 6.  Fabryka Łożysk Tocznych S.A.., której głównym Właścicielem jest

„Właścicielem Fabryki Łożysk Tocznych – Kraśnik S.A. jest obecnie

 ZXY Luxembourg Inwestment S.a r.l. z siedzibą w Luksemburgu wchodząca w skład Tri Ring Group Corporation.”

Źródłem tej informacji jest https://mapa.targeo.pl/fabryka-lozysk-tocznych-krasnik-fabryczna-6-23-204-krasnik~12577301/przedsiebiorstwo-firma/adres

By móc precyzyjnie ocenić sytuację trzeba znać rynek najmu powierzchni biurowych w Kraśniku.

Czy jest dużo wolnych powierzchni do wynajęcia czy odwrotnie. Firmy mają problem ze znalezieniem wolnej powierzchni biurowej pod wynajem. Na dostępnych portalach odszukałem kilkadziesiąt ogłoszeń o wynajmie lokali biurowych w Kraśniku.

Jest wiele płaszczyzn rozpatrywania przeniesienia Wydziału Sądu na ul. Fabryczną 6. Aspekt zdrowotny będzie negatywnie oddziaływał na lokalną społeczność.

Czy kryją się pod tą decyzją inne aspekty. Nie jestem w stanie tego stwierdzić.

Z poważaniem

Jan Szymański

Przewodniczący Rady Koordynacyjnej Stowarzyszenia Oburzeni

Wice Przewodniczący Zarządu Antypartii

 

Jak student Olszówka dał nauczkę wykładowcy Kwaśnemu …

Olszówka wdeptał w ziemię Kwaśnego wraz z jego antydemokratycznym pomysłem

Przewodniczący Rady Miejskiej w Tarnowie Jakub Kwaśny, (wcześniej SLD, teraz Nasz Dom Tarnów), zaproponował przyjęcie istotnych zmian w statucie Młodzieżowej Rady Miejskiej, które zamiast uczyć demokracji, zakładały likwidację demokratycznych wyborów do tejże Rady Młodzieżowej!

Po proteście (niżej podpisanego) radnego Marka Ciesielczyka przeciw tej próbie wprowadzenia nie mających nic wspólnego z demokracją  zapisów  statutowych, gdy stało się jasne, że projekt Kwaśnego zostanie odrzucony przez Radę Miejską w Tarnowie, Komisja Oświaty zaproponowała wycofanie z porządku obrad w dniu 28 stycznia punktu dotyczącego projektu zmian w statucie autorstwa Kwaśnego.

  Filip Olszówka

Ciekawszą jednak jest opinia na temat tego kuriozalnego pomysłu b. działacza tarnowskiej Rady Młodzieżowej Filipa Olszówki, obecnie studenta prawa Uniwersytetu Warszawskiego, który – co warto odnotować – dwa lata temu startował w wyborach do Rady Miejskiej w Tarnowie z tej samej listy co Kwaśny – Nasz Dom Tarnów.

Zaproponowane przez Kwaśnego zastąpienie demokratycznych wyborów członków Młodzieżowej Rady Miejskiej przez „wskazanie” ich przez samorząd uczniowski, Olszówka komentuje jako „odebranie uczniom możliwości bezpośredniego decydowania o swoich reprezentantach w MRM, w gruncie rzeczy odsuwa ich od samego funkcjonowania Rady”.

Rozwiązanie funkcjonujące do tej pory, czyli normalne wybory radnych, które chce anihilować Kwaśny,  zdaniem Olszówki „kształtują demokratyczne postawy”. „Odebranie tej możliwości (tj. demokratycznych wyborów, czego chce Kwaśny, przyp. MC) wydaje się być równie absurdalne… jak wybór rady gminy przez rady … osiedli”.

Niedemokratyczny system, zaproponowany przez Kwaśnego, według jego byłego kolegi z listy tego samego komitetu wyborczego „nie budzi zaufania”, „może osłabić jakiekolwiek zainteresowanie (Radą, przyp. MC), „na pewno wypatrzy tylko jej (Rady) sens, jako częściowo choćby demokratycznej reprezentacji młodzieży”.

Jakub Kwaśny – z prawej, z Janem Hartmanem – z lewej

Proponowane przez b. działacza SLD zgłaszanie kandydatów (do Rady) przez organizacje „pozbawione jest jakiegokolwiek pierwiastka demokratycznego” – zdaniem Olszówki – i „może skutkować zniechęceniem młodzieży do instytucji Młodzieżowej Rady Miejskiej i poczuciem braku realnego wpływu na jej wkład i funkcjonowanie”.

Olszówka jest zwolennikiem dotychczasowego, demokratycznego rozwiązania, to jest startu uczniów w przeprowadzanych w szkołach powszechnych wyborach, a nie ich nominacji do Rady.

Inna absurdalna regulacja, zaproponowane przez Kwaśnego, (iż to dorosła Rada Miejska wybiera do Rady Młodzieżowej uczniów „wg kolejności zgłoszeń”), jest zdaniem Olszówki „zupełnie sprzeczna z duchem demokracji, samorządności i równości”.

20-letni student Filip Olszówka tak ocenia niedemokratyczne propozycje zmiany statutu Młodzieżowej Rady Miejskiej autorstwa 35-letniego wykładowcy akademickiego, Jakuba Kwaśnego, który pełni funkcję Przewodniczącego Rady Miejskiej w Tarnowie:

„…już na etapie wyborów Młodzieżowa Rada Miejska pozbawiona jest swoich najbardziej podstawowych założeń, to jest demokratycznego charakteru wpływającego na kształtowanie obywatelskich i pluralistycznych postaw w społeczeństwie. Proponowane rozwiązania pozostawiają pole dla arbitralności i systemowej nierówności procesu wyborczego, a także stwarzają ryzyko upolitycznienia MRM, które uważam za mogące mieć skutek katastrofalny dla wykonywania funkcji przez ten organ”.

W ten to perfekcyjny sposób student prawa Uniwersytetu Warszawskiego dał niezłą naukę (by nie rzec nauczkę) demokracji prawie dwa razy starszemu wykładowcy Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie z tytułem doktora (sic!)

 

Marek Ciesielczyk

Radny Rady Miejskiej w Tarnowie

Tel. 601 255 849

dr.ciesielczyk@gmail.com

Polityczne antyfakty

Polityczne antyfakty

Wielu pisze, publikuje różne informacje dotyczące lokalnych układów w polityce. Są to fakty lokalne i docierają do niewielkiej grupy osób. Chwała tym, którzy to robią. Przeglądając różne media i portale spotkałem się z wieloma takimi publikacjami. Trzeba mieć odwagę by się narazić miejscowym władzom lub miejscowemu układowi politycznemu. Często nie mamy żadnej wiedzy o osobach z miejscowego świecznika. O ich życiu prywatnym, zawodowym, politycznym czy społecznym.

Czy są to osoby kryształowe? Przypomnijmy sobie zapewnienia członków partii PiS w sprawie Pana Banasia, który był rekomendowany na stanowisko Prezesa NIK. Prawda jest bardzo brutalna. Nie jest to człowiek kryształowo czysty. Im dalej od wybrania na stanowisko tym więcej informacji na temat Pana Banasia. Przeciętny Kowalski już by odpoczywał w odosobnieniu. Ale nie Pan Banaś.

W kilku rozmowach, w środowiskach Stowarzyszenia OBURZENI, doszliśmy do wniosku, że te jednostkowe działania nie przynoszą żadnego przełożenia na istniejącą rzeczywistość. Pozostają bez wpływu na nią. Pojedyncze wypadki jak np. Wałbrzych i rozwiązanie miejscowych struktur PiS po aferze nagraniowej są pozytywnym wyjątkiem. Natomiast nie dają żadnych podstaw do zaufania, że ich następcy będą prawymi ludźmi, i będą działali dla dobra ogólnego a nie swojego czy swojej partii.

Chcemy uruchomić pod wspólna nazwą kanał informacyjny przedstawiający tego typu sytuacje. Po długich rozmowach przyjęliśmy pod rozwagę poniższe propozycje nazw dla takiego kanału:

  1. Co robisz polityku?
  2. Życie polityka.
  3. Fakty antypartyjne.
  4. Życie polityczne.
  5. Antypolitycznie.
  6. Polityczne antyfakty.
  7. Antymanipulacja.

Proszę Państwa o głosowanie nad podanymi propozycjami nazw. Głos można oddać tylko na jedną z nazw. Można też zaproponować własną nazwę, którą umieszczę na liście do głosowania.

Głos można przekazać mailowo na adres oburzeni.warszawa@gmail.com lub sms-em na numer telefonu 600 820 483. Przewiduję termin zakończenia zbierania głosów na 28 lutego 2021 roku. W jakiej formie będziemy ten nośnik informacji tworzyli/współtworzyli poinformuję Państwa na naszej stronie jak również w każdy inny dostępny sposób.

Nie mamy zamiaru kolidować swoimi działaniami z już istniejącymi nośnikami tego typu informacji.

Zapraszamy każdego mającego ciekawy materiał o takiej tematyce do publikowania go na stronie www.oburzeni.pl lub www.antypartia.org

Po uruchomieniu  medium będziemy prosili o pomysły i włączenie się w publikacje materiałów, gdzie działaczy samorządowych, polityków lokalnych przedstawić od innej strony niż się prezentują. Znając relacje społeczne, znając małe lokalne środowiska wiem, że nie każdy mając wiedzę opublikuje pod swoim nazwiskiem ciekawy materiał. Stowarzyszenie Oburzeni oraz środowisko ANTYPARTII dołożymy starań by osoba taka nie była zidentyfikowana. Zapewnimy tej osobie anonimowość.

Elementem łącznym wyżej przedstawionego projektu będzie kolejny element nazwany przez nasze środowisko OBURZONYCH tzw. IPN 2.0.

Chodzi o doprowadzenie do rejestrowania i przechowywania kopii dokumentów potwierdzających patologię w polskim systemie niesprawiedliwości oraz bezprawia władzy każdego szczebla samorządowego i/lub centralnego.

Chętnie przedyskutuję każdy pomysł w tym zakresie lub włączę osoby do takiej dyskusji naszego środowiska OBURZONYCH oraz Antypartii.

Chcemy i robimy wszystko by nie być kolejnym klonem istniejących stowarzyszeń czy partii.

Mamy inne cele, mamy inne pomysły, mamy innych ludzi.

Kontakt:

oburzeni.warszawa@gmail.com

600 820 483

Z poważaniem

Jan Szymański

Przewodniczący Rady Koordynacyjnej Stowarzyszenia Oburzeni

Wice Przewodniczący Zarządu Antypartii

 

Dlaczego w Polsce nie ma prawicy?

Zwolennicy niektórych partii politycznych, pretendujących do miana prawicowych, mogą oczywiście oburzyć się po przeczytaniu tytułu. Mając jednak na uwadze klasyczne definicje prawicowości, musimy dojść do wniosku, iż po roku 1989 na polskiej scenie politycznej tak naprawdę nigdy nie działała faktycznie prawicowa partia. 

Prawica nie może działać, gdyż jest planowo niszczona

Być może wyjątkiem (potwierdzającym regułę) mogłaby być Unia Polityki Realnej w swym początkowym okresie. Partia ta jednak nigdy nie odgrywała znaczącej roli, jako że w chwili, gdy miała szansę (podobnie zresztą jak i inne partie Janusza Korwina-Mikke) na przekroczenie 5-procentowego progu, jej lider – zazwyczaj swymi kontrowersyjnymi (by użyć eufemizmu) wypowiedziami – skutecznie obniżał jej notowania.

Tu dochodzimy do sedna sprawy. W ciągu ostatnich 30 lat nie powstała, a jeśli nawet, to szybko ulegała anihilacji,  żadna formacja prawicowa. Twierdzenie to jest prawdziwe nawet wówczas, gdy rozszerzymy definicję prawicowości na ugrupowania częściowo prawicowe (np. tylko w sferze ekonomicznej – jak kolejne twory Korwina-Mikke, czy też wyłącznie politycznej/ ideologicznej – jak np. Ruch Odbudowy Polski).

Gdyby Korwin-Mikke zachowywał się racjonalnie (a przecież jest człowiekiem inteligentnym), to UPR mogłaby liczyć na poparcie więcej niż 15-20  procent wyborców. Korwin pożera swe dzieci polityczne albo ze względów „artystycznych” (bo lubi happeningi, a sam jest bardziej artystą niż politykiem), albo robi to celowo po to, by nie powstała silna partia prawicowa i to nawet teraz, gdy został nieco zneutralizowany przez swych partnerów w Konfederacji, która zamiast piąć się w górę, coraz bardziej traci poparcie, spadając w niektórych sondażach nawet poniżej 5 procent, patrz:

http://oburzeni.pl/dlaczego-spada-poparcie-dla-konfederacji/

Gdybyśmy spróbowali zrobić ranking polityków, którzy uchodzą za najbardziej prawicowych, na czele – obok Korina – znalazłby się na pewno Antoni Macierewicz, śp. Jan Olszewski czy Jarosław Kaczyński. Ci trzej ostatni bynajmniej nie ze względu na swe poglądy ekonomiczne (bliżej im bowiem do socjalizmu), lecz polityczne lub – jak kto woli – ideologiczne.

Choć Olszewski, Kaczyński czy Macierewicz zostaliby zapewne uznani przez Mieczysława Wilczka, ministra w komunistycznym rządzie Rakowskiego, autora „ustawy Wilczka” z 1988,  za lewicowców, przyjmijmy dla potrzeb tego artykułu, że mieszczą się w polskim rozumieniu prawicy. Od naprawdę wolnego rynku oddaleni są o lata świetlne, lecz funkcjonują jako polska prawica ze względu na swoje rozumienie patriotyzmu, stosunek do interesu narodowego etc.

Co ciekawe, również oni robili lub robią wszystko, aby także i taka (ideologiczna) prawica nie odgrywała w Polsce żadnej roli. Antoni Macierewicz tak nieprofesjonalnie realizował tzw. „uchwałę lustracyjną” Sejmu w 1992 roku, iż sama idea lustracji została skompromitowana na długie lata, a rząd Olszewskiego, który miał szansę zrobić dużo dobrego dla Polski, musiał wkrótce upaść. Zaangażowani przez Macierewicza młodzi amatorzy w tej branży (pierwowzory Misiewicza) popełnili wystarczająco dużo merytorycznych błędów, by przeciwnicy lustracji mogli wówczas triumfować.

Także przygotowany 15 lat później dokument,  zwany potocznie „Raportem Macierewicza”,  dotyczący wojskowych służb specjalnych PRL i III RP, zawierał szkolne błędy, których z łatwością można było uniknąć, a które stały się później orężem przeciwników likwidacji WSI i prawicowej części sceny politycznej w Polsce.

Mało kto pamięta, iż w wyborach do Sejmu w roku 1997 pełnomocnikiem wyborczym Ruchu Odbudowy Polski był Antoni Macierewicz, który w ostatniej chwili, bez wiedzy Olszewskiego zmienił zatwierdzony już wcześniej przez lidera ROP układ kandydatów na listach wyborczych. Mimo, iż Olszewskiemu udało się jeszcze przywrócić pierwotny kształt list, ROP poniósł dotkliwą klęskę, nieznacznie tylko przekraczając 5-procentowy próg i wprowadzając do Sejmu zaledwie 6 posłów. Trzeba przypomnieć, iż przed akcją dywersyjną Macierewicza, Ruch Odbudowy Polski cieszył się poparciem ok. 17% ankietowanych.

Wkrótce doszło do kolejnego konfliktu wewnątrz grupy 6 posłów ROP, co skutkowało rozłamem w tej partii. Obok Macierewicza negatywną rolę odegrał Wojciech Włodarczyk, bliski współpracownik Olszewskiego, patrz np.: Marek Ciesielczyk: Samo-nie-rząd po galicyjsku, Tarnów 2000, str.197 – 2010.

Warto przypomnieć, iż głównym doradcą premiera Jana Olszewskiego był Zdzisław Najder, zdemaskowany później jako tajny współpracownik komunistycznej Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Zapalniczka”. W latach 80-tych Najder był dyrektorem sekcji polskiej Radia Wolna Europa, które w tym czasie było krytykowane przez część opozycji antykomunistycznej, patrz: Marek Ciesielczyk: „Radio Free Europe’s Discordant Voices”, w:  LAISSEZ-FAIRE, nr 1, Londyn – Waszyngton, lato 1991, str. 48 – 53

patrz: http://www.marekciesielczyk.com/index.php?p=1_16

Zdzisław Najder – doradca premiera Jana Olszewskiego – TW SB „Zapalniczka”,

fot. Wikipedia

Jeśli przyjmiemy, iż na początku swego istnienia ruch Kukiza miał w pewnym stopniu cechy ugrupowania patriotycznie prawicowego (o ekonomii raczej nie było w nim mowy), moglibyśmy dostrzec pewne analogie w procesie jego niszczenia oraz wcześniejszej anihilacji UPR czy ROP. Kukiz w wyborach prezydenckich uzyskał ponad 20% głosów, by w następnych latach prawie całkowicie zniszczyć swe ugrupowanie. Prawą ręka muzycznego polityka był przez długi czas niejaki Dariusz Pitaś, dwukrotnie skazany za poważne przestępstwa, o czym Kukiz od początku był informowany. Mimo to Pitaś funkcjonował cały czas jako swego rodzaju „Wachowski Kukiza”, patrz:  http://oburzeni.pl/tag/dariusz-pitas/

Czy PiS to prawica i czy przetrwa?

Przejdźmy jednak do czasów współczesnych. Ktoś może powiedzieć, iż teza postawiona tutaj na początku jest nieprawdziwa, gdyż to, czego nie udało się osiągnąć Korwinowi, Olszewskiemu czy Kukizowi, zrobił Jarosław Kaczyński, tworząc silną, rządzącą od 5 lat partię, która co prawda nie jest prawicą ekonomiczną (wprost przeciwnie), ale na pewno przez wielu Polaków postrzegana jest jako prawica ideologiczna, dla której ważne są wartości narodowe. Czy tak jest rzeczywiście i czy przypadkiem także i ta formacja polityczna nie jest niszczona od wewnątrz (bardziej nawet niż przez zewnętrznych jej wrogów)?

Regułą było, iż gdy w telewizji pojawiał się zbyt często Antoni Macierewicz, notowania PiS-u spadały. Wylansowanie przez Macierewicza Misiewicza, zaszkodziło PiS-owi w sposób wyjątkowy, a samo nazwisko Misiewicza będzie służyło historykom za symbol niekompetencji, nepotyzmu politycznego etc. Jak więc widać, i tym razem, Macierewicz odegrał podobną do tych wcześniejszych rolę destruktora.

Gdyby PiS prezentował się jako ugrupowanie liberalne, lewicowe, wyborcy na pewno nie mieliby za złe Kaczyńskiemu, iż swego czasu tuż przed wyborami w Sosnowcu (wiadomo więc dlaczego) chwalił Edwarda Gierka jako „komunistycznego patriotę polskiego”. Abstrahując od tego, czy można równocześnie być komunistą i polskim patriotą (sic!), nie można zapominać o „ścieżkach zdrowia” dla robotników protestujących przeciwko temu „komunistycznemu patriocie”, czy mordach politycznych za czasów panowania towarzysza Edwarda (np. zabójstwo Stanisława Pyjasa).

Czy wśród posłów PiS nie było lepszego kandydata na Przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejmu RP niż Stanisław Piotrowicz – b. członek  egzekutywy PZPR w Prokuraturze Wojewódzkiej i Rejonowej w Krośnie,  autor aktu oskarżenia przeciwko działaczowi opozycji Antoniemu Pikulowi, „oskarżonemu o kolportaż wydawnictw drugiego obiegu.  W treści aktu czytamy m.in.: ‘W świetle materiałów dowodowych wyjaśnienia oskarżonego nie brzmią przekonywająco. Dokonane ustalenia pozwalają stwierdzić, że Antoni Pikul, podczas obowiązywania stanu wojennego, dopuścił się przestępstwa […]. Skierowanie aktu oskarżenia przeciwko Antoniemu Pikulowi należy uznać za zasadne’”. Później zaś, czy nie było lepszego kandydata na sędziego Trybunału Konstytucyjnego niż prokurator PRL-u Stanisław Piotrowicz?

Czy nie można było znaleźć w prawie 40-milionowym narodzie lepszego kandydata na głównego komentatora wydarzeń politycznych w państwowej telewizji TVP, niż Marek Król – b. sekretarz Komitetu Centralnego PZPR w okresie dogorywania PRL-u?

Marek Król – jeden z filarów TVP Kurskiego, b. sekretarz KC PZPR, fot. TVP/FB

Czy naprawdę nie ma bardziej utalentowanych dziennikarek, które mogłyby od rana do wieczora występować w TVP niż Magdalena Ogórek – kandydatka postkomunistycznego SLD na Prezydenta RP, (na którą zagłosowało zaledwie ok. 2% wyborców), wcześniej zatrudniona w klubie poselskim SLD, bliska współpracowniczka szefa SLD Grzegorza Napieralskiego, w 2011 kandydatka SLD do Sejmu?

„Gwiazda” TVP Magdalena Ogórek, najpierw z Kwaśniewskim, Napieralskim, Millerem, teraz z Kaczyńskim, fot. FB

Czy PiS nie miał lepszych kandydatów na ambasadora RP w Niemczech niż mąż prezes Trybunału Konstytucyjneg, Andrzej Przyłębski, „w latach 1979–1980 zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa PRL o pseudonimie „Wolfgang” (nr rejestracyjny: KWMO Konin 3889/1979)”? cyt. za: Wikipedia.

Czy ławka rezerwowych Prawa i Sprawiedliwości jest naprawdę tak krótka, że Pełnomocnikiem Ministra Cyfryzacji ds. współpracy z administracją samorządową RP, został niejaki Krzysztof Głomb, z wykształcenia bodajże w pierwszej kolejności archeolog (?), który w latach 80-tych współpracował z jednym z lokalnych organów prasowych PZPR, obwieszczając na jego łamach kilka miesięcy po zabójstwie księdza Jerzego Popiełuszki: „ … wyprzedzając uchwałę IX Plenum KC PZPR… Referat skarg i wniosków Komitetu Wojewódzkiego PZPR wychodzi naprzeciw troskom i kłopotom wszystkich, którzy potrzebują pomocy. (…) Najważniejsze jest jednak poczucie społecznej służby i świadomość przywracania ludziom wiary w sprawiedliwość”. cyt za: Marek Ciesielczyk: Republika kartoflana – Polska wobec katastrofy polityczno-ekonomiczno-kulturowej, Chicago, K&K Publishing, 1997, str. 157 – 158.

Przedstawione tu kuriozalne decyzje personalne Prawa i Sprawiedliwości to tylko czubek przysłowiowej góry lodowej. W tzw. Polsce powiatowej, gdzie ludzie znają się doskonale, PiS zraża do siebie swych dotychczasowych lub potencjalnych zwolenników fatalną polityką  personalną, kojarzącą się nie tylko z działaniem swego rodzaju partyjnego urzędu pracy dla krewnych i znajomych królika, ale także z zaprzeczeniem idei, które głosi.

Tzw. „afera starachowicka” w 2003 roku była początkiem końca SLD. Dzisiaj można się zastanawiać, czy „wałbrzyska afera taśmowa”, z której dowiedzieliśmy się, że działacze PiS to  „tacy sami ludzie…jak ci w PO czy SLD …niczym się nie różnią i każdy jest pazerny, każdy by coś chciał…” – oznacza także początek końca formacji politycznej, która na swych sztandarach ma napis „Prawo i Sprawiedliwośc”? 

patrz:   https://www.antypartia.org/aktualnosci/tacy-sami-ludzie-jestesmy-jak-ci-w-po-czy-sld-niczym-sie-nie-roznimy-i-kazdy-jest-pazerny-kazdy-by-cos-chcial-kolejna-afera-tasmowa/

Trudno powiedzieć, w jakim stopniu formacje pretendujące w Polsce do miana prawicowych (czyli prawych) są niszczone od wewnątrz przez podstawionych tam ludzi, a na ile ich rozkład ma charakter niezamierzonego, nieuświadomionego samozniszczenia? Jakby nie było, w Polsce prawicy albo po prostu nie ma, albo – jeśli już jakimś cudem zakiełkuje, szybko ulega demoralizacji, a przez to rozkładowi lub jest w wyrafinowany sposób niszczona przez różnego rodzaju agentów wpływu.

Być może, gdy zakończy się era PiS, na polskiej scenie politycznej pojawi się formacja, która będzie nie tylko faktycznie prawicowa, ale także autentycznie prawa.

Marek Ciesielczyk

tel. 601 255 849

dr.ciesielczyk@gmail.com

Czy Polsce, Francji, USA …  grozi wojna domowa?

XXI. wiek zmienił w istotny sposób  treść wielu jednoznacznych wcześniej terminów. Dzisiaj wojna nie musi oznaczać tego, czym była kilkadziesiąt lat temu. Działania „zielonych ludzików”, operacje  cybernetyczne, terroryzm, przestępczość i inne tego typu akcje, zwane wojną hybrydową, mogą prowadzić dzisiaj do tego samego celu politycznego co tradycyjne działania wojenne.

Nieracjonalną wydaje się dzisiaj niszcząca totalnie wojna jądrowa, skoro można pokonać przeciwnika, niszcząc np. jego gospodarkę czy wręcz cywilizację poprzez sterowany,  potężnych rozmiarów napływ tzw. „uchodźców” czy też lockdown, wynikający z faktycznego lub rzekomego zagrożenia zdrowia i życia przez rozprzestrzeniający się (lub rozprzestrzeniany?) wirus.

Wojna domowa kojarzy się nam najczęściej z hiszpańską La guerra civil (1936-39) czy też – mniej znanym – konfliktem polsko-polskim w latach 1704–1706.

Mając na uwadze wstępne uwagi, możemy chyba powiedzieć, że dzisiaj wojna domowa nie musi wcale oznaczać barykad na ulicach i strzelających do siebie obywateli tego samego państwa.

Zdaniem piszącego tego słowa, wieloletni już ostry konflikt polityczno-społeczny w Polsce ma charakter hybrydowej wojny domowej, prowadzonej przez dwa plemiona, określające się jako „koalicja rządząca” lub „obóz zjednoczonej prawicy” oraz opozycja (zwana złośliwie przed adwersarzy „opozycją totalną”).  Oczywiście rodzaj i liczba ofiar tej wojny polsko-polskiej nie jest porównywalna z rezultatami konfliktu np. pomiędzy np. plemionami Hutu i Tutsi, niemniej jednak jej skutki i prawdopodobna eskalacja konfliktu mogą budzić niepokój.

Także konflikty społeczno-polityczne i ich szczytowanie w postaci potężnych demonstracji „żółtych kamizelek” w dzisiejszej Francji można uznać za rodzaj wojny domowej, która prawdopodobnie także przybierze jeszcze bardziej gwałtowne formy w najbliższej przyszłości wskutek gospodarczego kryzysu pokowidowego.

Niedawne zajęcie siedziby amerykańskiego kongresu przez zwolenników prezydenta Trumpa,  skutkujące m.in. ofiarami śmiertelnymi, również ma charakter kiełkującej wojny domowej w USA. Eskalacja konfliktu za oceanem jest wysoce prawdopodobna choćby ze względu na widoczną wyraźnie determinację obydwu stron tej wojny amerykańsko-amerykańskiej.

Przedstawione tu trzy rodzaje hybrydowych wojen domowych w Polsce, Francji czy USA wskazują, iż protestujący nie mają szans osiągnąć założonych celów, organizując swe demonstracje w ten sam sposób jak dotychczas. Albo będą przysłowiowo bezskutecznie bili głową w mur jak dotąd i w końcu przestaną (na co liczy druga strona konfliktu), albo zmienią metody protestu.

Zmiana ta może oznaczać znaczną radykalizację. Trzeba pamiętać, iż wojna polko-polska przyniosła już ofiary śmiertelne. W Łodzi w 2010 roku zamordowany został pracownik biura poselskiego PiS, Marek Rosiak, a morderca nie krył, iż chciał zabić przywódcę jednej ze stron konfliktu – prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego. Na początku 2019 zamordowany został z kolei prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Jego zabójca oświadczył m.in.: ”… Platforma Obywatelska mnie torturowała. Dlatego właśnie zginął Adamowicz.”   

W roku 2017 aktu demonstracyjnego samopodpalenia dokonał Piotr Szczęsny, gruntownie wykształcony chemik i szkoleniowiec – „w proteście przeciwko polityce Prawa i Sprawiedliwości oraz inspirowanej politycznie dyskryminacji…”

W 2012 roku pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, Brunon Kwiecień przygotowywał wysadzenie w powietrze budynku Sejmu RP. Gdy ujawniono to, po Polsce zaczęły krążyć różnego rodzaju dowcipy, które można było interpretować jako przejaw radykalizacji nastrojów społecznych. Znane są przypadki ostrych rodzinnych konfliktów z powodu różnych sympatii politycznych.    

Nie można wykluczyć, że wojna domowa toczona od lat przez obydwa polskie plemiona polityczne przeobrazi się wkrótce w gwałtowne starcia uliczne, a osoby mało odporne psychicznie czy też cierpiące na zaburzenia psychiczne będą decydować się na akty przemocy, skutkujące ofiarami. Radykalizację przyśpieszą zapewne nie tylko wyjątkowo negatywne skutki gospodarcze lokdawnu (niedawno, prawdopodobnie z powodu bankructwa  samobójstwo popełnił 56-letni restaurator z Wrześni, Jarosław Gasik), ale zmiany w psychice ludzi odizolowanych od całego świata z powodu tego, co określane jest mianem „pandemii”.

Scenariusz numer dwa to zmiana form protestu na metody propagowane np. przez Mahatmę Gandhiego – non violencebierny opór. Gandhi zalecał stosowanie ponad 200 metod non violence. Skoro jednak marsze uliczne okazały się bezskuteczne, nie można wykluczyć, iż zdesperowana część jednego z walczących plemion zdecyduje się np. na obywatelskie nieposłuszeństwo (civil disobedience) , odmowę respektowania praw uznanych za niesprawiedliwe, co także mieści się na liście Gandhiego. Protest może np. przybrać formę całkowitej blokady przez demonstrantów budynku parlamentu, rządu czy ministerstw czy lotnisk?

Skoro w Polsce referendum jest fikcją, nie można uznać zainstalowanego u nas systemu za w pełni demokratyczny, zatem obywatele – nie mając możliwości wyrażenia swej opinii np. w drodze wiążącego referendum – będą uciekać się prawdopodobnie do civil disobedience.

Przedrewolucyjna atmosfera w wielu państwach demokratycznych, zwłaszcza w USA czy Francji, może oczywiście wpłynąć na sytuację w Polsce i przyśpieszyć aktywność społeczną, która jeszcze bardziej sprzyjać będzie zaostrzaniu form prowadzonej wojny domowej.

Nic nie wskazuje na to, by uczestnicy wojny polsko-polskiej zdolni byli do jej zakończenia czy nawet do zawieszenia broni. Wypada więc tylko mieć nadzieję, iż jeszcze raz przysłowie okaże się mądrością ludu i tam, gdzie dwóch się bije, trzeci skorzysta. Zdegustowani tym konfliktem Polacy odwrócą się od jednej i od drugiej jego strony i wybiorą trzecią drogę, całkiem nową propozycję polityczną?

Marek Ciesielczyk

Polska Racja Stanu i  Celebryci

       Polska Racja Stanu i  Celebryci

Kultura (z łac. 'uprawa, dbać, pielęgnować, kształcenie') – wieloznaczny termin pochodzący od łac. cultus agri („uprawa roli”), interpretowany w wieloraki sposób przez przedstawicieli różnych nauk. Najczęściej jest rozumiana jako całokształt duchowego i materialnego dorobku społeczeństwa. Kulturę można określić jako ogół wytworów ludzi, zarówno materialnych, jak i niematerialnych: duchowych, symbolicznych, takich jak wzory myślenia i zachowania.

 I tak z wiekami powstali w naszej kulturze Celebryci. Z racji ważnej roli jaką oni pełnią,  zawsze byli i są pod pachę z władzą, czy to lokalną czy państwową. Zawsze tak było i jest, gdyż KULTURA według słów wielkiego polskiego aktora Janusza Gajosa „Kultura to coś takiego co się w pale nie miesi”. Mieliśmy kulturę w PRL-u, mamy ją i dzisiaj w III RP.

Mieliśmy w Polsce różne Ministerstwa Kultury obecnie mamy  Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.  Ministerstwo też dzieli i rządzi. Ostatnio pojawiła się informacja z tego ministerstwa o przyznaniu jakiś małych pieniędzy dla celebrytów którzy przez pandemię utracili tak wiele w tak krótkim czasie.

Fundusz Wsparcia Kultury miał otrzymać skromne wsparcie od obecnie zarządzających tymi 400 milionami złotych i w ten oto sposób na liście pojawiły się tacy artyści czytaj celebry ci jak:

Bayer Full- z gwiazdą Świerczyńskim z Gostynina który kilka lat temu czcił partię PSL i nawet z niej kandydował do władz, ale od kilku lat pokochał prawicę gdyż program PSL już mu się nie podoba. Ale przyznano tylko 150 tys. zł. Ale przez przypadek inna dotacja jest dla pani Renaty Świerzyńskiej Bayer FULL Impresariat kwotą 400 tys. zł.

Z tego widać że jak my z sercem dla władzy to i władza ma serce dla kultury artystycznej i regionalnej.

Tantiemy czyli inaczej mówiąc z myślą o podmiotach, które swój byt uzależniły od wydarzeń z udziałem publiczności, sprzedaż płyt i zysków ze streamingu to  sposób na promocję, nie zarobek per se — we wrześniu 2020 roku powstał specjalny Fundusz Wsparcia Kultury.  Dofinansowanie podzieliło cały świat i zamiast kulturalnych ocen, pojawiły się złośliwe komentarz. Muzycy sami odmawiali wzięcia dofinansowania ale kto wziął a kto nie, tego nie zgadnie nikt!

Idąc tym torem celebry ci postanowili wziąć sprawy w swoje własne ręce. Zakasali dłonie i biorą się hurtem do polityki. Po co mają się męczyć za grosze na scenie, które i tak są zamknięte a tu się w mediach słyszy o III pandemii która z W. Brytanii leci już do Polski przez zachodnie kraje.

W przeszłości polscy artyści byli już politykami. Kilku było w Sejmie czy Senacie RP. O Sejmie złośliwi mówią że Sejm to cyrk, choć ja się z tą opinią nie zgadzam. Kiedyś ktoś napisał mi wyraz i poprosił bym go odczytał. Był to taki rebus, napisał mi „pOSŁY”, pisownia z którą ani ja ani prof. Jerzy Bralczyk nie zgodzimy się nigdy,  była nad wyraz sugestywna.

Wracając do tematu wymienię kilku polskich celebrytów polityków:

–  Janusz Rewiński słynny SIARA mafioso z filmu Janusza Machulskiego pt. „Killer”,

-Krzysztof Luft –rzecznik rządu, były aktor,

-Kazimierz Kutz –reżyser,  

-Jan Pietrzak-satyryk, kandydat na Prezydenta czy

-Jacek Rosiewicz-satyryk, członek klubu PO

-Paweł Kukiz- muzyk, aktor, obecnie poseł przechodni „klubu do klubu”

Większość z ww. wymienionych to satyrycy. Tak jak obecny Prezydent Ukrainy Pan  Wołodymyr Zełenski czy były Prezydent USA były aktor Ronald Regan

W przeszłości gwiazdą scen politycznych był inny celebryta  Ryszard Petru- uczeń wielkiego „ekonomisty” Balcerowicza. Jego karierę zniszczyły ……kobiety. Romans z piękną koleżanką- posłanką Joanną Schmidt  obniżył jego polityczne notowania partii Nowoczesna. Gdyż naród chrześcijański nie zrozumiał ideałów partii,  gdyż nowoczesność miła być nie tylko w domu ale i poza nim. Do tego dwie nielubiące się Panie, zwarły szyki by wespół- zespół odsunęły Pięknego Ryszarda od władzy. Chodzi o Panie Katarzynę Lubnauer i Kamilę Gasiuk-Pilihowicz. Ta ekipa zniszczyła Nowoczesną i zawiodła. Jej szef Petru stał się złym balastem dla Pań i partii i już go nie ma w polityce. Scena niczym filmu Seksmisja gdy Starszy ze Sthurów w jednej ze scen mówi z płaczem do kolegi „kobiety mnie biją”. Dziś o Peru ślad zaginął. Foto:

Dziś kolejny celebryta Michał Hołownia idzie drogą kariery, kariery nie na estradzie ale w polityce. Wielu twierdzi, że ojcem chrzestnym Pana Redaktora jest „wszechobecny” Donald z nowym Tenorem R. Giertychem. Jest to salonowa plotka o czym pisał Super expres 18 sierpnia 2020 r.. W każdej plotce jest troszkę prawdy tym bardziej , że partia PO –wielbicieli cele brytów i TVN zaczyna się sztucznie dzielić.

Widzimy jedną organizację z PO co się nazywa POKO zwaną też „spoko”. Hołownia z dużym kapitałem finansowym i politycznym ma organizację i dobrze kombinuje, uważa on i wprowadza w życie akcję –„celebryci bierzmy władzę w swoje ręce”.

Kolejna organizacja ma zostać  stworzona przez innego polityka PO. Nowa gwiazda polskiej polityki to Prezydent Warszawy-obywatel miasta Krakowa Rafał Trzaskowski. Ma on wiele pomysłów na przyszłość swoją i swoich bliskich i chce stworzyć  organizacją której nazwa zmienia się co zależnie od czasu.   Była już „Nowa Solidarność” chyba dlatego że miał do niej zapisać się młody polityk Jarosław Wałęsa i stąd nazwa. Ostatni pomysł pierwszego obywatela z Warszawy to „Wspólna Polska”. Przychylne mu media twierdziły że w kolejce do zapisania się do nowej organizacji jest część Polaków z  Siemoniakiem z Nitrasem na czele.

Trzy nowe siły pragną w przyszłości podzielić między sobą naszą ojczyznę tak jak dzielimy  tort urodzinowy na przyjęciu. Wtedy wróci wielki Donald i wszystkich „swoich” pogodzi, gdyż tort będzie ogromny i dla każdego coś ze stołu pańskiego skapnie. Według zasady DZIEL I RZĄDŹ. Nawet Schetyna coś dostanie.

Tak więc drodzy państwo widać jak polska kultura w szybkim tempie ewoluuje.

Kończąc moja osobista refleksja. Każdy kto ma dostęp do mikrofonu (mediów)- może więcej.

Sylwester Wiśniewski

Członek Rady  Koordynatorów ANTYPARTII, członek Stowarzyszenia OBURZENI