Archiwa kategorii: Oburzeni

Bezprawie i co dalej

Bezprawie i co dalej

Podstawowym tematem spotkania w dniu 09 maja 2018 roku było omówienie i zastanowienie się co dalej po zakończonym „Marszu Przeciwko Bezprawiu”. Uczestnicy spotkania potwierdzili chęć doprowadzenia do cykliczności „Marszu Przeciwko Bezprawiu”. Jego Organizator p. Tomasz Rutkowski stwierdził, że jego obecnym celem jest doprowadzenie do zarejestrowania marszu jako zgromadzenia cyklicznego. Trasa Marszu pozostałaby taka jak w dniu 20 kwietnia 2018 roku. 

Podjęto dyskusję jak, jakimi sposobami, przy uczestnictwie jakich osób można zmniejszyć lub wyeliminować bezprawie z polskiego życia społecznego i politycznego.

Większość uczestniczących i w marszu i w spotkaniu była zdziwiona, że nie było żadnej wzmianki o marszu w mediach. Pan Wojciech Papis potwierdził, że poświecił sporo czasu na przeszukanie wszystkich dostępnych mediów na sprawdzenie czy pokazał się jakiś materiał filmowy lub prasowy. Nie znalazł nawet jednej wzmianki. Pani Ewa Biskupska  stwierdziła, że jednak jest powolny wzrost liczby osób uczestniczących w marszu. W spotkaniu uczestniczyli również byli członkowie Ligi Polskich Rodzin, którzy przybyli po spotkaniu w Ambasadzie Federacji Rosyjskiej z okazji kolejnej rocznicy zakończenia wojny ojczyźnianej. Uczestniczyli w dyskusji szczególnie na tematy historyczne (Trakt Wersalski) oraz na temat aktualnie zbliżających się wyborów samorządowych.

Oba te tematy zainteresowały również kilka innych osób uczestniczących w spotkaniu. Historia zakończenia I Wojny Światowej. Szczególne zainteresowanie tym tematem wyraziły osoby przybyłe wraz z p. Renatą Peciak. Głosy w dyskusji zabierali wszyscy uczestnicy spotkania. Sylwetki Romana Dmowskiego, Ignacego Paderewskiego, gen. Rozwadowskiego przedstawił Wojciech Papis. Sporo głosów negatywnych padło (szczególnie) z ust byłych członków LPR przy przedstawianiu sylwetki  Józefa Piłsudskiego . Ogólnym podsumowaniem tej części dyskusji było stwierdzenie, że warto przedstawiać historię Polski z różnych, mniej znanych stron. Projekt upamiętnienia jednego z fragmentów kończenia I Wojny Światowej  uznano za słuszny. Wszyscy obecni dążyli do ustalenia kolejnego terminu spotkania by skonkretyzować formę upamiętnienia tamtych wydarzeń historycznych.

Zgodnie podjęto decyzję, że będzie to 23 maja 2018 roku o godzinie 17:30 miejsce bez zmian.

W sprawach różnych omawiano działania podjęte przez posłów pp. Janusza Sanockiego i Jachnika.  Komentarze do ich działań w sferze nowej konstytucji jak zmian w wymiarze bezprawia były różne. Część uczestników potwierdziło otrzymanie zaproszenia jak i uczestnictwo w spotkaniu z Panami posłami. Niestety nie odbędzie się ono w Sejmie lecz w UKSW w sali J.P. II ul. Dewajtis 6.

Ciekawe informacje przekazał zgromadzonym uczestniczący  w spotkaniu p. Bartosz Janowicz. Sprawa dotyczyła kopalni Krupiński i bieżącej polityki.

Zapraszam Każdego chętnego do uczestnictwa w kolejnym spotkaniu w dniu 23 maja 2018 roku.

Z poważaniem

Jan Szymański

Precz z patologią z Sejmu

Precz z patologią z Sejmu

Z bezbrzeżnym zdumieniem obserwuję od jakiegoś czasu część polityków PiS i publicystów prawicy, którzy za cel ataku obrali rodziców niepełnosprawnych dzieci i dorosłych, którzy protestują obecnie w Sejmie.

 

Wiem, że wykorzystywanie tych osób i ich protestu przez polityków Nowoczesnej może irytować. Partia, która ze względów programowych jest najbliższa podejściu „niech każdy radzi sobie sam”, pochylająca się nagle nad niepełnosprawnymi, starszymi lub ubogimi powinna wywoływać głównie drwiny z hipokryzji. Trudno mi jednak wymagać od protestujących zdesperowanych matek, żeby zachowywały się jak polityczni wyjadacze i grały z politykami tak, jakby na co dzień zajmowały się właśnie polityką, a nie opieką nad niepełnosprawnymi dziećmi.

Jeszcze bardziej irytuje mnie jednak, a może raczej zdumiewa technika marketingu politycznego polegająca na rozkręcaniu niechęci wobec niepełnosprawnych lub ich rodziców. Trzeba przyznać, że od czasu delegalizacji eutanazji jest to technika w polityce niespotykana. I z tym większym zaciekawieniem będę obserwował jej postępy w wykonaniu na szczęście nie wszystkich, ale części polityków PiS.

Politycy i część publicystów na prawicy używają w tych atakach dokładnie tych samych argumentów, których używała Platforma, Nowoczesna czy (to już kuriozum) część lewicy, kiedy atakowano PiS-owski program 500 plus. Używają mianowicie argumentu, że nie można tych 500 zł dać rodzicom w gotówce. Dlaczego nie można? Bo przecież nie wiadomo, na co oni to wydadzą, jak to zostanie wykorzystane.

Nie wiem, z czego wynikała kiedyś pewność polityków Platformy, Nowoczesnej lub lewicy, a także z czego wynika dzisiejsze przekonanie polityków PiS, że Polak, jeżeli dać mu 500 zł, to z miejsca je zmarnuje, wydając na głupoty lub przyjemności. Kupi pół litra, zrezygnuje z roboty i walnie się na chodniku, by się cieszyć życiem.

Z moich doświadczeń wynika, że jest zupełnie inaczej. Dlaczego z doświadczeń polityków wszystkich partii wynika coś innego? Odpowiedzi są tylko dwie. Pierwsza – wynika to z totalnego oderwania od rzeczywistości i braku kontaktów z normalnymi ludźmi. Druga – wynika to z doświadczeń osobistych, rodziny i najbliższego otoczenia.

Jeżeli to pierwszy powód, to może czas odświeżyć część Sejmu i wybrać do niego ludzi mających kontakt z realnym światem. Jeżeli powód drugi, to tym bardziej czas na pozbycie się z Sejmu środowisk patologicznych.

Zobacz także: Mirosław Skowron: Zamknąć okna, zawiało elitami

 Źródło:
http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/skowron-precz-z-patologia-z-sejmu_1053234.html
autor: Mirosław Skowron zobacz inne artykuły tego autora

Zaproszenie do dyskusji

Zaproszenie do dyskusji

Zapraszam każdego chcącego podyskutować na różne tematy w gronie osób o zróżnicowanych poglądach

na spotkanie  w dniu 09 maja 2018 roku o godzinie 17:30 w sali w Parafii M. B. z Lourdes, ul. Wileńska 69 Warszawa.

Tematyka:

  1. Marsz i jak zmienić bezprawie w Polsce.
  2. Traktat Wersalski i sposoby jego upamiętnienia.
  3. Wybory samorządowe 2018.
  4. Sprawy różne.

Sala na tyłach kościoła w przyziemiu na prawo od wejścia. Wejście na teren od strony ulicy Szwedzkiej lub Równej (główne wejście). Dojazd tramwajem nr 23 (ostatni przystanek). Autobusy 120, 135, 160, 162, 190 do przystanku „Szwedzka”.

Telefon: 600-820-483

Z poważaniem

Jan Szymański

Prawo a logika

Prawo a logika

  Szanowni Państwo!

Myślę, że nadszedł czas pociągnięcia do odpowiedzialności tych, którzy osądzali nas za winy popełnione i niepopełnione. Gołym okiem widać, że sądy w znacznej mierze przeszły na ciemną stronę mocy. Może na początek, utworzyć ranking najbardziej kuriozalnych uzasadnień wyroków?

Nie wiem od kogo by zacząć. Tuleja, mimo że powinien na zawsze zaniemówić, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, a znając jego rodowód, możemy się niejednego spodziewać. Inna pani sędzia uważa, że sędzia-złodziej, to tylko człowiek roztargniony i nie widzi nic zdrożnego w tym, żeby sam nadal kradł a surowo osądzał „prawdziwych” złodziei. W przypadku odpowiedniego uzasadnienia wyroku za rzekome zabójstwo, to tylko koleżeńska przysługa. Cóż takiego się stało, że niewinny człowiek skazany został na 25 lat więzienia, jeśli to ocaliło prawdziwego zabójcę, syna miejscowego kacyka?

Sąd jest co prawda niezawisły, ale nie do tego przecież stopnia, żeby podważać wiarygodność dokumentu, określającego wiek darczyńcy kamienicy. Jeśli wynika z owego, że sygnatariusz podpisując go miał 140 lat, to kwestionowanie tego przez niezawisły sąd byłoby, zdaniem tego sądu, naruszeniem prawa.

Nic to wszystko jednak przy uzasadnieniu wyroku angielskiego sędziego. Mały, bardzo ciężko chory pacjent nie mógł być transportowany z Liverpoolu do Rzymu, bo to mogłoby zagrozić jego zdrowiu, należało go więc po prostu pozbawić życia na miejscu. Tej logiki już nic nie jest w stanie przebić. Najwyraźniej prawa z logiką pogodzić się nie da.

Pozdrawiam 

Małgorzata Todd

Wymiar (nie)sprawiedliwości

Wymiar (nie)sprawiedliwości

Stowarzyszenie Oburzeni jako jeden z priorytetów ustaliło sobie walkę/zmianę w wymiarze (nie)sprawiedliwości. Przez cały czas istnienia stowarzyszenia spotykamy się z wieloma przypadkami niszczenia ludzi przez wymiar niesprawiedliwości. W kilku przypadkach nasza pomoc okazała się skuteczna. W większości jednak nie była możliwa lub okazała się nie skuteczna. Rozmowy na ten temat prowadzone przy okazji organizacji Marszu Przeciwko Bezprawiu zmusiły ich uczestników do zastanowienia się co lub jakie zmiany wprowadzić by tą sytuację zmienić. Próby szukania takich rozwiązań podejmuje wiele osób. Jedną z bardziej znanych jest akcja posła p. Janusza Sanockiego. Kolejna jego akcję mamy okazję zobaczyć 12 maja w Sejmie.

PiS też zdaje sobie sprawę z problemów jakie dla władzy stanowi system bezprawia. Próbuje go rozwiązać w sobie właściwy sposób. Ja chcę, ja mogę (mam przyzwolenie społeczeństwa) więc robię jak uważam. Zmieniam wszystkie zasady, reguły, prawa, osoby. Robię tak bo mogę. Jednocześnie zabezpieczam się przed późniejszymi konsekwencjami wprowadzanych zmian (to nowe prawo może być użyte przeciwko nam). PiS zaczyna się skupiać bardziej nad własnym bezpieczeństwem niż nad rozwiązaniem problemów Kowalskiego.

Czy można inaczej?

Tak, jeżeli ustawi się prawidłowo cele. W mojej ocenie PiS ten cel ustawił sobie prawidłowo, natomiast źle dobiera sposoby, metody i ludzi do ich osiągnięcia. Widzę jeden podstawowy cel obecnych działań PiS. Utrzymać władzę przez co najmniej 2 może 3 kadencje a najlepiej tak jak w państwach zachodnich np. Niemcy 16 do 20 lat jedna formacja przy władzy. Temu celowi podporządkowali wszystkie działania od początku przejęcia władzy.

Według mojej oceny cel, jak dla partii politycznej, słuszny. Jednak drogi dojścia do niego nie są prawidłowe. Jak do każdego celu można dojść na setki a nawet tysiące sposobów.

Wracając do tytułowego wymiaru (nie)sprawiedliwości. Zastosowane przez PiS rozwiązania nie zrodziły żadnych pozytywnych zmian dla codziennego petenta tych instytucji. Coś jest nie tak. Zauważam próby poszukiwań przez osoby bliskie PiS alternatywnych propozycji zmian w omawianym systemie. 

Jedną z nich była omawiana i po części uszczegóławiana na spotkaniu 7 kwietnia 2018 roku organizowanym przez nasze stowarzyszenie.

Krótko, skoro dla kierowców można stosować system punktowy dlaczego nie przenieść go na ocenę pracy wszystkich uczestników procesu sądowego. Powinien on objąć prokuratorów, sędziów, adwokatów, radców prawnych i innych. Także wszystkie organy władzy sądowniczej włączenie z TK, z Sądem Najwyższym i NSA.

Czy w ogóle jest to realne. Pierwszy instrument do takiej metody już istnieje. Stworzony system informatyczny do losowego przydziału sędziów do spraw. Osoby znające zasady tworzenia algorytmów do tego typu programów mogą go zmodyfikować do założonych potrzeb (znając dostęp do kodu źródłowego) najlepsi w ciągu kilku dni.

Pozostaje jeszcze rzecz najważniejsza czy zawarte tam informacje będzie ktokolwiek przekładał na działania oceniające podjęte na podstawie informacji otrzymanych z sytemu informatycznego. W naszej specyfice działalności gospodarczej i społecznej nie spotykam się z korzystaniem z tego typu wiedzy. Przykłady, gdzie tego się nie wykorzystuje to: wszystkie spółki PKP, to G2A, to Urzędy Dzielnic, to Urzędy Wojewódzkie, to ZUS, to US, to spółki córki zachodniego przemysłu samochodowego itd..

Jeżeli ktoś ma coś do powiedzenia w tych tematach, innych a ważkich dla naszego społeczeństwa zapraszam na spotkanie w dniu 9 maja 2018 roku. Ul. Wileńska 69, Warszawa. Sala na tyłach Kościoła Parafii M. B. z Lourdes  o godzinie 17:30.

Z poważaniem

Jan Szymański

Refleksje po „Marszu Przeciwko Bezprawiu”

Refleksje po „Marszu Przeciwko Bezprawiu”

Początki Marszu to efekt poczucia bezsiły na arogancję polskiego wymiaru sprawiedliwości. Organizator p. Tomasz Rutkowski odczuwając wielokrotnie skutki zmierzenia się z sądami zastanawiał się czy da się to zmienić?

Marsz Przeciwko Bezprawiu ma krótką historię. Był to trzeci kolejny. Pan Rutkowski jest kolejna osobą, która go organizuje. Zawirowania organizacyjne, poszukiwanie optymalnej trasy przemarszu, poszukiwanie grup mogących włączyć się w uczestnictwo w nim to ostatni rok pracy kilku osób. W ostatnim etapie w organizację Marszu włączyło się Stowarzyszenie Oburzeni.

Promując ideę Marszu p. Tomasz Rutkowski i Aleksander Potocki uczestniczyli w wielu programach telewizyjnych. Udzielili wielu wywiadów dla prasy codziennej i nie tylko.

Osoby, które włączyły się w akcję promocyjną Marszu rozwieszali plakaty. Zaangażowani w akcję sądzili, że uda się zachęcić sporą grupę do uczestnictwa w „Marszu Przeciwko Bezprawiu”.

W dniu 20 kwietnia nastąpiła zbiórka uczestników. Kierujący pracą Policji uzgodnili z Przewodniczącym Zgromadzenia zmianę końcowego fragmentu trasy marszu na ulicę Belwederską i bezpośrednio pod Pomnik AK przed Sejmem. Organizator i uczestnicy zaakceptowali taką propozycję. Spowodowana ona była chęcią wyeliminowania możliwości konfliktu z Obywatelami RP protestującymi pod Sejmem.

Po przeprowadzeniu serii wywiadów przez TVP z uczestnikami Marszu, ruszył on spod Kolumny Króla Zygmunta III Wazy w swoją trasę. Uczestnicy nieśli banery i transparenty obrazujące przypadki łamania prawa przez sędziów i aparat wymiaru (nie)sprawiedliwości. Świadkami Marszu było mnóstwo turystów odwiedzających Warszawę. Piątek po południu przy pięknej słonecznej pogodzie i jednej z najliczniej odwiedzanych tras spacerowych miasta. Większość obserwujących z zaciekawieniem patrzyło na uczestników i ich postulaty. Kilku obcokrajowców dopytywało się o powód i cele Marszu. Otrzymywali od uczestników wyczerpującą informację.

Na Krakowskim Przedmieściu kilka kamer różnych telewizji nagrywało materiał z Marszu. Około 18:40 Marsz Przeciwko Bezprawiu dotarł do Pomnika AK.

Naprzeciwko stało miasteczko namiotowe KOD-u. Że temat bezprawia dotyczy wszystkich pokazuje zaistniała sytuacja pomiędzy uczestnikami Marszu i Miasteczka  KOD. Część uczestników miasteczka szukając zaczepki wykrzykiwało przy wejściu Marszu na teren wokół Pomnika obraźliwe stwierdzenia „Faszyści”. Potem gdy uczestnicy Marszu zaczęli przez megafon opowiadać historie swoich przypadków bezprawia, KOD-wcy poprosili by wypowiedzi kierować w ich stronę, by mogli zapoznać się z tymi historiami. Zaskoczenie było ogólne. Policji, uczestników Marszu, części obserwatorów/gapiów. Niektórzy spodziewali się raczej jakiejś rozróby a nie chęci słuchania.

Pan Tomasz Rutkowski i organizacje uczestniczące podjęli rozmowy w temacie co i jak zrobić by przedstawionych przypadków bezprawia było jak najmniej. Wielu uczestników stwierdziło, że nie jest to ich ostatni kontakt. Podejmą kolejne próby zmian w tym obszarze działalności społecznej. Kilku z nich nie wiedziało, że istnieje tak duża grupa ludzi dotkniętych bezprawiem. Do tej pory czuli się bezsilnymi. Na lokalnym terenie nie byli w stanie znaleźć nikogo kto mógł by im pomóc. Grupa potrafi wskazać przykłady nacisku i zmiany negatywnych oddziaływań na jednostki, przez aparat bezprawia. Najczęstszymi podawanymi przykładami były sądowe rozstrzygnięcia. Natomiast w odczuciu większości uczestników jest to tylko jeden element dużej całości. Z brakiem odpowiedzialności, z poczuciem pychy, z niszczeniem pojedynczych osób spotykamy się w każdego rodzaju urzędach. Gdziekolwiek pojawia się przeciętny Kowalski jako petent, tam często pojawia się bezprawie.

Uczestnicy Marszu Przeciwko Bezprawiu zgodnie doszli do wniosku, że nie będzie on ostatnim. A kolejny rok da paliwo następnym osobom do włączenia się w jego organizację. Około 19:10 Przewodniczący Zgromadzeniu i Organizator Marszu Przeciwko Bezprawiu p. Tomasz Rutkowski ogłosił jego zamknięcie.

Ciekawym spostrzeżeniem, jest to, że mimo nagranych wielu godzin materiału filmowego z Marszu żadna ze stacji nie nadała choć parusekundowej relacji z niego. Jedynie Radio Maryja nadało krótką relację na żywo.

Osoby i organizacje uczestniczące w Marszu podejmą kroki w celu dotarcia do środowisk i miejsc, gdzie jest możliwa zmiana złych istniejących przepisów prawa, złych nawyków, przyzwyczajeń pracowników sądów, samorządów, instytucji. Będą to rozmowy, projekty aktów prawnych.

Pierwsze działania zostaną rozpoczęte w maju.

Z poważaniem

Jan Szymański – Stowarzyszenie OBURZENI

Zadawanie pytań

Zadawanie pytań 

 Szanowni Państwo! 

    Wszyscy już zdążyliśmy przywyknąć do tego, że dziennikarz w studio, to jak szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie. Zaproszony gość powinien odpowiadać na zadawane mu pytania zgodnie z oczekiwaniami prowadzącego i słuchaczy. Upraszczając: swój powinien dowalić obcemu, żeby podgrzać atmosferę i usatysfakcjonować tych, dla których program jest przeznaczony. W tym celu należy unikać pytań wymagających odpowiedzi, mogących cokolwiek wyjaśniać.

  Porównajmy takie dwa pytania. Pierwsze: czy jesteś za wprowadzeniem GMO do Polski? Odpowiedź przecząca jest absolutnie oczywista, wręcz automatyczna. Gdyby jednak pytanie zawierało alternatywę, typu: Co lepsze – GMO, czy pestycydy, to odpowiedź przestaje być automatyczna, bo wymaga już wiedzy. Tu same emocje nie wystarczą. A one właśnie są dla sprawujących jakąkolwiek władzę najważniejsze, decydują bowiem, kto tę władzę będzie dzierżył.

    Nie czarujmy się, nikt nie odwołuje się do rozumu. Idee odwołują się do uczuć. Najlepiej widać to na przykładzie chrześcijaństwa i komunizmu. Pierwszy odwołuje się do miłości, drugi do nienawiści. Komuniści uważają, że mają prawo, a nawet obowiązek nienawidzić katolików, a jakby tego było mało, domagają się miłości ze strony katolików, bo przecież Pan Bóg im to nakazuje. I kto tu na czym zna się lepiej? Jedni i drudzy mają swoich zwolenników. Każdy z nas jest inny i ma do tego swoje demokratyczne prawo. 

Pozdrawiam  

Małgorzata Todd

Składowanie gabarytów

Składowanie gabarytów

 

Szanowni Państwo!

 

    Zastanawiacie się pewno, co znaczy ten zagadkowy tytuł. Jak można składować wymiary? Można, jeśli ma się solidne podstawy biurokratyczne wyniesione jeszcze z PRL-u. W naszym osiedlu wisi na ogrodzeniu okalającym pustą przestrzeń tabliczka z zakazem „składowania gabarytów”. Ta szczelnie ogrodzona przestrzeń, jest właśnie miejscem przeznaczonym na te „gabaryty”, przez co administracja rozumie odpady o pokaźnych rozmiarach przekraczające gabaryty, albo kubaturę pospolitych śmieci. Zdawać by się mogło, że skoro jest specjalne miejsce przeznaczone na duże, niepotrzebne przedmioty, to po co je porzucać w pobliżu? A no właśnie, żeby skorzystać z możliwości wyrzucenia „gabarytów”, trzeba pofatygować się do gospodarza po klucz! Taki prosty fortel zapewnia pustą przestrzeń przeznaczoną na owe „gabaryty”, które walają się wokół.

    Czy w tym szaleństwie jest metoda? W pewnym sensie. Kiedyś tak się zdarzyło, że Mediolan tonął w śmieciach i wbrew pozorom, nie był to strajk śmieciarzy, a wygrany przetarg na wywóz śmieci przez mafię! Mafia włoska, czy polska, tak właśnie ma, że wygrywa przetargi, inkasuje forsę i dalej nic nie robi, bo kto jej podskoczy!?

    Nie wiem, kto w Polsce wygrał przetarg na wywóz odpadów komunalnych, ale spójrzmy jak to działa. Na początku transformacji, kiedy wydawało się, że zaczyna się okres normalności, śmieci były segregowane i jako surowce wtórne wracały (lub miały wracać) do recyklingu. Później okazało się, że Polska może być doskonałym miejscem składowania odpadów toksycznych i wszelkich innych, dla Niemców, oraz pozostałych krajów unijnych. Przestano więc udawać, że istnieje jakaś sensowna polityka w tym zakresie. Ale na tym nie koniec śmieciowego biznesu. Za niesegregowanie śmieci Unia może nakładać na Polskę kary. My, mieszkańcy już te kary płacimy w czynszu, co jest wyraźnie zaznaczone! 

Jakby tego było mało, każdego dnia marnujemy tony surowców, nie licząc potencjalnej darmowej pracy milionów mieszkańców, którzy chętnie segregowaliby odpady przed ich wyrzuceniem! Czy na pewno stać nas na takie marnotrawstwo?

 Pozdrawiam  

Małgorzata Todd

Bitwa Warszawska

Bitwa Warszawska

Szanowni Państwo,

Stowarzyszenie Oburzeni zawnioskowało do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz do Ministra Obrony Narodowej o nadanie stopnia Marszałka  głównemu Bohaterowi wojny polsko bolszewickiej z 1920 roku, generałowi Tadeuszowi Jordan  Rozwadowskiemu
oraz do stopnia generała brygady dwóm innym wybitnym bohaterskim oficerom:

–  pułkownikowi Henrykowi Dobrzańskiemu, ps. Hubal
–  majorowi Władysławowi Raginisowi

http://oburzeni.pl/spoleczny-komitet-budowy-panteonu-bohaterskich-polakow/

W dyskusji na temat tego kto naprawdę dowodził armią polską w Bitwie Warszawskiej kluczowe są oczywiście dokumenty. Jak wiadomo Józef Piłsudski w dniu 12 sierpnia 1920 roku zrzekł się dowodzenia i opuścił Warszawę. Na miejscu został gen. Tadeusz Rozwadowski jako Szef Sztabu Generalnego. Przez trzy dni nie ma żadnych śladów aktywności Józefa Piłsudskiego, który odzywa się dopiero 15 sierpnia ze swojej Kwatery Głównej.
W tamtych gorących i decydujących o istnieniu państwa polskiego dniach Generał Rozwadowski przejmuje ciężar dowodzenia i odpowiedzialność za los Polski,
wydaje :

Rozkaz operacyjny specjalny nr 10 000 ( oryginał w załączeniu)
…Gen. Rozwadowski cały czas był zaniepokojony sytuacją na północy. Jego zdaniem 5 Armia Sikorskiego była zbyt słaba, a dodatkowo obawiał się, że polskie plany zostały przechwycone przez bolszewików. W takiej sytuacji Rozwadowski popierany przez oficerów Francuskiej Misji Wojskowej (Weyganda, Henrysa i Billota), w nocy z 8 na 9 sierpnia 1920 r., wydał rozkaz operacyjny specjalny oznaczony fikcyjnym numerem 10 000, będący ostatecznym planem Bitwy Warszawskiej. Zakładał on wzmocnienie armii
Sikorskiego, której poza obroną wyznaczono w następnej fazie zadania ofensywne, co było pewnym nawiązaniem do pierwotnej koncepcji Rozwadowskiego. 5 Armia po wypełnieniu zadań defensywnych miała uderzyć na północne skrzydło wroga, częściowo obejść go z północy i zepchnąć na południe. Plan ten przewidywał zatem podwójne uderzenie na bolszewików z północy, znad Wkry i z południa, znad Wieprza. Miał to być klasyczny manewr kanneński i chociaż nie wszystkie zadania w nim zawarte udało się
zrealizować (zadania dla 5 armii w okresie 14 sierpnia były zmieniane 7-krotnie), to idea wzmocnienia 5 Armii i podwójnego dwuskrzydłowego uderzenia miała kolosalne znaczenie (tak pozytywne jaki i negatywne) dla przebiegu bitwy. Rozkaz operacyjny specjalny nr 10 000, nie był powtórzeniem rozkazu 8358/III, ale jego wariantową modyfikacją, uzależnioną od zachowania nieprzyjaciela….

Na  rozkazie  nr 10000, na którym widnieje podpis gen. Rozwadowskiego, rozkazie pisanym  ręką generała, jako jego autora,  marszałek Piłsudski podpisał się, jako ten, który przyjął rozkaz do wiadomości.
W swoim  rozkazie z dnia 14 sierpnia 1920 roku ( w załączeniu) odczytanym przed frontem oddziałów, w przeddzień bitwy, generał Tadeusz Rozwadowski apeluje do żołnierzy polskich idących w bój śmiertelny:

…..Bitwa dziś rozpoczęta  pod Warszawą i Modlinem decydować będzie o losach dalszych całej Polski. Albo rozbijemy zupełnie dzicz bolszewicką i udaremnimy tym samym zamach sowiecki na niepodległość Ojczyzny i byt Narodu, albo ciężka niedola i nowe jarzmo czeka nas wszystkich, bez wyjątku…….
Jakże prorocze okazały się słowa generała Jordan-Rozwadowskiego po latach.

Dziś każdy z nas może przyłączyć się do działania Stowarzyszenia Oburzeni  w sprawie uczczenia naszych bohaterów narodowych , w tym generała Tadeusza Jordan  Rozwadowskiego, który nie tylko skutecznie obronił Naród i państwo polskie przed bolszewicką dziczą, ale stanął też w obronie demokracji, legalnie wybranego rządu i prezydenta Rzeczypospolitej przeciwko wojskom marszałka Piłsudskiego , w przewrocie majowym w 1926 roku.
Generał  Tadeusz Jordan Rozwadowski zmarł w tajemniczych okolicznościach w 1928 roku.  Marszałek Piłsudski nie odważył się postawić generała przed sądem. Generał przebywał kilka miesięcy w więzieniu, a na jego ciele znaleziono po śmierci związki arsenu.

Wojciech Papis

www.oburzeni.pl

Oburzeni na Marszu Przeciwko Bezprawiu

Oburzeni na Marszu Przeciwko Bezprawiu

Marsz Przeciwko Bezprawiu

Stowarzyszenie Oburzeni wzięło udział w Marszu Przeciwko Bezprawiu wymiaru (nie)sprawiedliwości, który to Marsz odbył się w Warszawie w dniu 20 kwietnia 2018 r.
Przeszliśmy od Kolumny Zygmunta pod Sejm R.P.
Codziennie jesteśmy świadkami, lub sami doświadczamy niesprawiedliwości, arogancji i pychy ze strony prokuratorów i sędziów , którzy lekceważą prawa człowieka oraz częstokroć sprzeniewierzają się swojej roli w społeczeństwie.
Patologia w systemie niesprawiedliwości szerzy się jak gangrena. Normalny obywatel niczego nie może być pewien. Z dnia nadzień uczciwy człowiek może być pomówiony, oskarżony, ograbiony z majątku w białych rękawiczkach.
Przestępcy w togach zabierają nam majątek i wolność.
Nikt nie twierdzi, że wszyscy prokuratorzy, czy sędziowie są tacy. Wystarczy jednak, że znajdą się czarne owce i choroba szerzy się.
Jest przecież możliwe , aby państwo polskie i reprezentujący je prokuratorzy, sędziowie, czy urzędnicy skarbowi byli ludźmi uczciwymi, traktującymi swoją pracę jak powołanie, traktującymi nas Polaków z szacunkiem.
Prokuratorzy i sędziowie powinni podlegać społecznej kontroli. Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie.
Pamiętamy czasy stalinowskie, gdy usłużni sędziowie dokonywali zbrodni sądowych na rozkaz polityków.
Nie politycy powinni decydować o kontroli społecznej nad wymiarem sprawiedliwości, ale my; Obywatele.
To nie posłowie wybierają posłów; lecz my Obywatele. Nie senatorowie wybierają senatorów, lecz my; Obywatele. Nie sędziowie będą wybierać sędziów i to nie politycy będą wybierać sędziów, lecz my; obywatele w wyborach powszechnych! Z dala od list partyjnych, w połowie kadencji między wyborami do polskiego parlamentu!
Nie godzimy się na bezprawie, na zamykanie niewinnych ludzi w więzieniach.
Postulujemy ponadto obligatoryjny udział ławników we wszystkich postępowaniach przed sądem o przestępstwo (przed sądami merytorycznymi).
W Marszu Przeciwko Bezprawiu uczestniczyli członkowie Rady Koordynacyjnej Stowarzyszenia Oburzeni: Jan Szymański, Wojciech Papis oraz Tomasz Kucharczyk.

Wojciech Papis

Więcej materiałów z Marszu Przeciwko Bezprawiu:

http://zdjecia.interia.pl/galeria,gcsi,DF76BF5BA65B3C40F07ABC9D7032387844BC5749#/