Archiwa kategorii: Oburzeni

Polowanie na kreta

Polowanie na kreta

Szanowni Państwo!

Nie zapominajmy że, „w naszym nieszczęśliwym kraju”, jak mawia znany publicysta, działają lobbyści wszelkiej maści. Stosunkowo łatwo rozpoznawalne jest stronnictwo pruskie, bo ich połajanki są protekcjonalne, jak przystoi jaśniepaństwu wobec tubylców. Mają też przeważający udział w rynku medialnym, co im ułatwia zadanie, nam natomiast umożliwia wyłapanie tych właśnie ludzi, którzy głoszą wrogie Polsce opinie. O stronnictwie żydowskim nie wspominam, bo samo się zaorało ostentacyjną wrogością do Polaków. Stronnictwo ruskie mniej jest zauważalne, ponieważ porzuciło zwykłe, prostackie chamstwo, które miało być odczytywane jako „swojskość”, a stało się przez to zbyt charakterystyczne, na rzecz „polskości”, o zabarwieniu, rzecz jasna, „słowiańskim”. Tworzywem spajającym wszystkie te formalnie i nieformalne związki jest wspólna nienawiść do PiS. Z tego nikt z nich zrezygnować nie zamierza, bo to scala targowicę nie tylko parlamentarną.

Wniosek stąd taki, że trzeba być bardzo oszczędnym w krytyce naszego rządu. Wszystko bowiem będzie wykorzystane przeciwko nam, którzy ośmieliliśmy się skorzystać z demokracji i wybrać zjednoczoną prawicę, żeby nami rządziła. Nie wystarczy nie dać się nabierać na „europejskość” palantów lansowanych przez GW, czy TVN. Trzeba jeszcze rozpoznać krecią robotę sowieckich resortowych wnuków, a oni nie ustają w knowaniach i działaniach. Pamiętajmy, że symptomem politycznego kreta jest nienawiść. Nauczmy się wreszcie ich rozróżniać i piętnować, nie bacząc na oskarżenia, jakie będą nas spotykały. Z aktualnej sytuacji można wyciągnąć wniosek, że owe krety i ich krecia robota są pod jakąś szczególną „ekologiczną” ochroną.

 Pozdrawiam

Małgorzata Todd

99 rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego

99 rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego

28 czerwca 2018 roku będziemy obchodzili 99 rocznicę podpisania Traktatu Wersalskiego. W jego podpisani uczestniczyli przedstawiciele Polski jako pełnoprawni uczestnicy zwycięzców I Wojny Światowej. Od wielu lat grupy środowisk prawicowych próbowały nagłośnić ten temat. Jego powtarzanie daje pozytywny efekt w postaci zwiększenia liczby  Polaków świadomych tej daty. Oburzeni po zakończeniu akcji „Marsz Przeciwko Bezprawiu” rozpoczęli rozmowy i przygotowania do obchodów rocznicy 28 czerwca. Po ostatnich rozmowach zainteresowanie połączeniem różnych grup i ich sposobu uczczenia jest znaczne. Kilka organizacji potwierdziło swoje uczestnictwo w obchodach 99 rocznicy.

Dnia 28 czerwca 2018 roku w godzinach od 8:00 do 20:00 w różnych zgromadzeniach i marszach na trasie od Ronda Dmowskiego plac przed stacją metra CENTRUM poprzez Pomnik Romana Dmowskiego do Pomnika Ignacego Paderewskiego odbędą się co najmniej trzy zgromadzenia. Ich organizatorzy oraz Przewodniczący tych zgromadzeń uzgodnili wspólne uczestniczenie w każdym z nich.

Dalsze szczegóły tych zgromadzeń są dopracowywane. Mile jest widziana każda organizacja, która chce się włączyć w organizację i uczestnictwo w tych obchodach. Zaproszenia i odezwy do środowisk o zbliżonych poglądach będą wysyłane mailami, prowadzone rozmowy telefoniczne i bezpośrednie.

Z poważaniem

Jan Szymański

Gorszy sort Europejczyka

Gorszy sort Europejczyka

 

Szanowni Państwo!

Biedni czytelnicy GW i widzowie TVN czują się niedowartościowani. Jeżdżą za granicę i tam mówią po polsku, bo żadnych innych języków nie znają, wstydzą się więc ojczyzny, ale nie nieuctwa. Wstydzą się obrazu Polaka jaki udało się stworzyć ich ukochanej gazecie i telewizji. Dzięki bezprecedensowej nagonce na Polskę rozpętaną przez wraże Polsce, polskojęzyczne media, zdaje im się, że są postrzegani przez „prawdziwych Europejczyków”, jako ten gorszy sort. Czują się napiętnowani jako faszyści, ksenofoby i antysemici.

Cóż za dziejowa niesprawiedliwość! Oni zrobiliby przecież wszystko, żeby przywrócić tej zacofanej Polsce ducha Marksa, który znowu krąży nad „postępową” Europą. A tu takie niezrozumienie! Biedna Anna K. taka była dumna z męża skaczącego po fotelu w japońskim parlamencie, czy plotącym coś o bigosie na forum ONZ, a teraz musi się wstydzić. Lokajskie jaśniepaństwo nie wie, że jak się smrodu narobiło, to nie można się dziwić, że ludzie się odwracają.

Wstydu natomiast nie czują tak zwani „polscy” deputowani, którzy głosowali w parlamencie europejskim za zmianami uderzającymi w polskie interesy. Może słusznie, bo oni przecież wykonywali tylko rozkazy płynące z Berlina. Dlaczego mieliby się tłumaczyć przed rządem w Warszawie? No dobrze, niech to będzie taka niby pomyłka.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Marsz Prawdy

Marsz Prawdy

Warszawa 28 czerwca 2018
(rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego i powstania II Rzeczypospolitej)

Szanowni Państwo,

Kilka pokoleń Polaków, przez ponad sto lat żyło, pracowało, walczyło i umierało pod zaborami mocarstw rozbiorowych,
I Wojna Światowa, konflikt zbrojny na niespotykaną dotychczas skalę oraz bohaterskie zrywy Narodu polskiego zaowocowały odzyskaniem przez Polskę niepodległości po ponad 123 latach niewoli.

My Polacy odzyskaliśmy godność i własne państwo, o czym marzyły zniewolone pokolenia naszych przodków.

My Polacy jesteśmy dzisiaj odpowiedzialni nie tylko za wolność i suwerenność naszej Ojczyzny.
Jesteśmy odpowiedzialni przed całym Narodem, Bogiem i historią także za pamięć o Tych , dzięki którym Rzeczypospolita Polska zmartwychwstała oraz o tych, którzy swoim męstwem , bohaterstwem i poświęceniem obronili rodzącą się na nowo niepodległość.

Elity i pseudo-elity zarówno Polski przedwojennej, jak i komunistycznego PRL-u oraz niestety elity i pseudo-elity po okrągłym stole , uparcie i konsekwentnie zakłamywały i zakłamują rzeczywistość umniejszając , lub przemilczając zasługi naszych Bohaterów narodowych z tamtych dni.
Narastający przez lata ( zwłaszcza w Polsce miedzy-wojennej) kult Marszałka Piłsudskiego przytłumił i zniekształcił czyny bohaterów dzięki, którym możemy śmiało powiedzieć niepodległa Ojczyzna powstała z kolan.

Dzisiaj upominamy się publicznie o właściwe upamiętnienie Ignacego Jana Paderewskiego i Romana Dmowskiego, którzy w imieniu odradzającej się Rzeczypospolitej Polskiej podpisali w dniu 28 czerwca 1919 roku Traktat Wersalski ustanawiający tę właśnie Rzeczpospolitą i formalnie zakończenie wojny.

Dzisiaj żądamy od władz publicznych godnego upamiętnienia generała Tadeusza Jordan Rozwadowskiego , który dowodził w krytycznym momencie Bitwą Warszawską ( pod nieobecność marszałka Piłsudskiego) i który faktycznie uratował Polskę przed zalewem bolszewickiej dziczy.

Wszystkich Polaków, którzy pragną nagłośnienia prawdy historycznej w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości zapraszamy na MARSZ PRAWDY, który odbędzie się w Warszawie w dniu 28 czerwca 2018 roku początek godzina 16:00.

Dalsze szczegóły po uzyskaniu wszystkich dokumentów uprawniających do zgromadzenia publicznego.

Organizator Marszu: Stowarzyszenie OBURZENI www.oburzeni.pl

Kontakt: Jan Szymański – 600  820  483;  jan_szyman@wp.pl
                Wojciech Papis  –  514  268  064;  w.papis@wp.pl

Czapka na złodzieju

Czapka na złodzieju

Szanowni Państwo!

Tak zwana „prywatyzacja nieruchomości” wykazała niezbicie, że kiedy złodzieje dochodzą do władzy, robią wszystko, żeby zatrzeć ślady między uczciwymi i nieuczciwymi. W ten sposób czapki przestają na nich goreć. Jakby tego było mało, próbują odwrócić role. Można bowiem karać tych, co kradną, albo tych, co kraść przeszkadzają. Zarządów PO-PSL, to człowiek nieuwikłany w żadne przekręty powinien był się bać. Pochylano się natomiast z troską nad każdym oskarżonym, z wyjątkiem oczywiście tych, którzy rzeczywiście byli niewinni. Dla fałszywie oskarżanych władza była surowa. Obecnie najwyraźniej to się zmienia. Normalność z trudem, próbuje się jednak co raz śmielej przebijać.

Ale czy miękkość wobec szantażystów wszelkiej maści, rodzimych, albo zagranicznych jest wskazana? Trudno stosować jedno lekarstwo na wszelkie dolegliwości. Cierpliwość wobec niepełnosprawnych chyba się opłaciła.

Czy jednak da się przeczekać unijne szykany? Postkomuna jest jak potwór zastawiający sidła na przyszłą ofiarę. To właśnie w roli ofiary Polska jest obsadzana i grilowana od czasu, gdy ośmieliła się wybrać w demokratycznych wyborach swoich przedstawicieli, bez uzgodnienia z Berlinem.

Możemy się jedynie pocieszać, że unijni biurokraci naprzykrzają się wszystkim mieszkańcom euro-kołchozu lawiną głupich przepisów prawnych. Przy totalnej inwigilacji z jednej strony, stosuje się super tajemnicę odnośnie do danych osobowych, którymi ma prawo posługiwać się zwykły obywatel. To na nim właśnie ma czapka goreć nieustannie, bo a nuż robi coś nielegalnego, na przykład nie będzie umiał wytłumaczyć skąd wziął adresy e-mailowe swoich korespondentów?

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Firmy rodzinne a danina solidarnościowa

Firmy rodzinne a danina solidarnościowa

Danina uderzy w rodzinne polskie firmy. Giganci go nie zapłacą.

Grupa najlepiej opłacanych menadżerów zagranicznych korporacji i najbogatszych Polaków łatwo uniknie „daniny solidarnościowej”. Takich możliwości nie będą mieli właściciele rodzinnych polskich firm, którzy już i tak najsolidniej płaca podatki.

Zgodnie z rządową koncepcją podatku, który ma pozwolić zwiększyć świadczenia dla niepełnosprawnych, nie tylko zarabiający około 87 tys. zł miesięcznie będą go płacić. Przez składkę na Funduszu Pracy złoży się na niego również, jak pisaliśmy w money.pl, 12 mln pracowników.

W sumie ma to przynieść już w 2019 r. 2 mld zł. 1,15 mld zł będzie dostarczyć danina wysokości 4 proc., od najbogatszych. Reszta ma pochodzić z Funduszu Pracy, z którego będzie odciągane 0,15 proc. składek od pracowników.

Problem tylko w tym, że najlepiej zarabiający menadżerowie i właściciele spółek będą mogli uniknąć tego obciążenia. Jeden z najbogatszych Polaków otwarcie przyznaje, że go nie zapłaci.

Jak powiedział nam podczas EKG w Katowicach Krzysztof Pawiński, współwłaściciel i prezes europejskiego giganta spożywczego, Grupy Maspex. – Mój dochód jako pracownika i menedżera jest niższy od progu, o którym usłyszałem – skomentował rządowe plany Pawiński.

Rodzinne zaboli najmocniej

Rząd jednak nie tylko składek z Funduszu Pracy może być pewny. Jest jeszcze grupa przedsiębiorców, która nieproporcjonalnie w stosunku do innych może ponosić ciężar nowego obciążenia.

– Podatek solidarnościowy uderzy w firmy rodzinne zarejestrowane jako jednoosobowe działalności i też te, działające jako spółki osobowe, gdzie przedsiębiorcy rozliczają się korzystając z podatku liniowego – mówi money.pl Łukasz Martyniec, prawnik i doradca sukcesyjny.

W jego ocenie niesprawiedliwość tego rozwiązania polega na tym, że często te firmy rodzinne, mają całą masę pomysłów na pomoc potrzebującym w swoim mieście i regionie.

– Od lat zajmuje się sukcesją i przygotowuję również testamenty dla przedsiębiorców z firm rodzinnych. Coraz większa liczba przedsiębiorców uwzględnia cele społeczne także w testamentach – dodaje Martyniec.

Pewnym paradoksem jest też fakt, że akurat firmy rodzinne płacą podatki zgodne z tym, jak zaplanował to ustawodawca. Nie ma tu miejsca na optymalizacje podatkową, jak w przypadku dużych korporacji. Takie firmy również rzadziej przenoszą swoją siedzibę za granicę, aby unikać zobowiązań podatkowych.

A przecież nowych podatków miało nie być…

– Warto również zauważyć, że obecny rząd obiecywał, że nie będzie wprowadzał kolejnych obciążeń fiskalnych. Propozycja daniny solidarnościowej też mocno zaskakuje z innego powodu. Do tej pory cały czas słyszeliśmy, że w budżecie jest więcej pieniędzy niż kiedykolwiek przedtem. Zatem pieniądze na ten cel również powinny się tam znaleźć, bez konieczności wprowadzania kolejnego podatku – przekonuje prawnik.

Ze względów czysto prawnych, a nie ograniczeń finansowych – bo chodzi przecież o najlepiej zarabiających – firmy rodzinne nie mają możliwości optymalizacji podatkowej stosowanej na co dzień w dużych korporacjach i spółkach.

Teoretycznie, aby uniknąć nowego podatku, można np. w spółkach osobowych zmniejszyć osobisty przychód przyjmując do spółki kolejne osoby. Jednak jak twierdzi Łukasz Martyniec, nie jest to dobry pomysł. Wszystko dlatego, że mogłoby to być sprzeczne z założeniami planu sukcesji oraz dobrem firmy. Im więcej wspólników – tym trudniej dojść do porozumienia.

Firmy rodzinne nie uciekną

Jest to również niebezpieczne ze względu na to, jakie mamy zapisy prawne związane z własnością w rodzinie i dziedziczeniem. Ponadto miałoby to niszczący wpływ na tak ważną w biznesie decyzyjność. – Żadna z firm rodzinnych, w mojej ocenie, nie powinna sięgać po tę metodę ucieknięcia od podatku solidarnościowego, dlatego też to właśnie one będą nim obciążone w największym stopniu – podsumowuje nasz rozmówca.

Co równie oczywiste dla eksperta, z duża dozą prawdopodobieństwa można założyć, że unikną tego podatku właściciele i top menadżerowie dużych, polskich i zagranicznych spółek i korporacji. Podobnie może być również w spółkach skarbu państwa.

Według danych Instytut Biznesu Rodzinnego, w Polsce działa ponad 800 tysięcy firm rodzinnych, które są dumne z atutu jaką daje im właśnie rodzinność biznesu, co dokładniej opisane jest w raporcie na zlecenie Unii Europejskiej „Firma Rodzinna to Marka”.

IBR realizował to badanie we współpracy z GUS. Solidarność firm rodzinnych z lokalną społecznością jest tam widoczna w opisach bardzo licznych projektów pro bono, przez nie realizowanych.

CSR wymyśliły korporacje. Rodzinne już tak mają

– Firmy Rodzinne swoją społeczną odpowiedzialność mają w DNA, korzeniach i wartościach. To właśnie biznesy rodzinne często jako jedyne wspierają lokalne społeczności i inicjatywy i robią to bez wielkich akcji public relations, marketingowych. Zwykle też z własnej społecznej misji, która jest ważna dla rodziny biznesowej – mówi money.pl dr Adrianna Lewandowska, prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego i organizator konkursu Firma Rodzinna Roku.

O tym, że właśnie firmy rodzinne są najbardziej wrażliwe ze wszystkich podmiotów gospodarczych w Polsce, a na ich barkach spoczywa trud związany z ciężarem podatkowym rodzimej gospodarki, przekonują też inne fakty.

Małe i średnie, najczęściej rodzinne firmy, to 90 proc. wszystkich podmiotów gospodarczych działających w naszym kraju. Generują 40 proc. PKB i dają pracę połowie pracujących Polaków.

Jak wylać dziecko z kąpielą?

– Taki podatek na pewno będzie podcięciem skrzydeł wśród wielu firm rodzinnych, które zmuszone do pomagania w zaproponowany sposób, znacząco ograniczą swoje budżety na kampanie społeczne, które realizowały na co dzień – mówi money.pl Łukasz Tylczyński z Instytutu Biznesu Rodzinnego.

Co gorsze, niższa będzie jego zdaniem mierzalność efektów takiej pomocy. Pomysł w tej formie może spowodować odwrotny efekt do zamierzonego. Tego typu obciążenie, jak twierdzi ekspert, może wyhamować entuzjazm firm rodzinnych w wielu społecznych obszarach.

Tak może być z polskim producentem biżuterii YES. Firma po zapłaceniu daniny, może już nie być skłonna do organizowania adresowanego do studentów i absolwentów uczelni artystycznych programu stypendialnego (12 tys. zł rocznie na studenta).

Inaczej do swojego programu może też zacząć podchodzić inna duża polska firma rodzinna – Grupa Raben. W ramach wolontariatu pracowniczego zatrudnieni realizowali niezliczone projekty, m.in. remontowali szkoły i wyposażali pracownie treningu umiejętności społecznych w przedszkolach integracyjno-terapeutycznych.

Pytaliśmy w Ministerstwie Finansów o szczegóły projektu, ze szczególnym uwzględnieniem tego, jak może wpłynąć na firmy rodzinne. Niestety do czasu opublikowania tego artykułu nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

Autor: Krzysztof Janoś – redaktor Money.pl

Źródło: https://msp.money.pl/wiadomosci/prawo/artykul/podatek-solidarnosciowy-niepelnosprawni-mf,48,0,2406448.html

Spotkanie nr 07/2018 Marsz Prawdy

Spotkanie nr 07/2018 Marsz Prawdy

Zapraszam każdego chcącego podyskutować na różne tematy w gronie osób o zróżnicowanych poglądach

na spotkanie  w dniu 6 czerwca 2018 roku o godzinie 17:30 w sali w Parafii M. B. z Lourdes, ul. Wileńska 69 Warszawa.

Tematyka:

  1. Marsz Prawdy w dniu 28.06.2018 r. . Propozycje, uzgodnienie trasy marszu przed zgłoszeniem.
  2. Wybory samorządowe 2018 rok:
  3. Specyfika Warszawy w wyborach samorządowych, dzielnice, gmina, miasto, powiat, województwo.
  4. Zasady dotyczące wyborów samorządowych.
  5. Czy OBURZENI wystawią swoje listy kandydatów?
  6. Czy OBURZENI wystawią kandydata na Prezydenta m. st. Warszawy?
  7. Sprawy różne.

Sala na tyłach kościoła w przyziemiu na prawo od wejścia. Wejście na teren od strony ulicy Szwedzkiej lub Równej (główne wejście). Dojazd tramwajem nr 23 (ostatni przystanek). Autobusy 120, 135, 160, 162, 190 do przystanku „Szwedzka”.

Telefon: 600-820-483

Z poważaniem

Jan Szymański

Jaki Prezydentem Warszawy?

Jaki Prezydentem Warszawy?

Tak. Według mojej oceny, jeżeli ekipa PO nie zmieni swoich działań tak się stanie. Co by nie było Rafał Trzaskowski jest politykiem „zużytym”. do swojego kandydowania podchodzi identycznie jak Bronisław Komorowski do kandydowania na druga kadencję. Pewność siebie, buta, rankingi pod publiczkę, nietrafna kampania wyborcza. Ostatnio skierowanie swojego przekazu do grupy skrajnej jaką są środowiska LGBT. Kolejna rzecz pozostaje samotny. Ani własna partia nie wspiera go działaniami bocznymi (np. Pani HGW ) choć posiada przeogromne możliwości by wgraną Trzaskowskiego uczynić pewną. Pani Prezydent stanęła całkiem z boku zajęta swoimi sprawami/kłopotami nie wspomaga akcji wyborczej partyjnego kolegi. Władze PO też nie włączyły się w promowanie kandydata.

Patryk Jaki ma swoją koncepcję kampanii i ją skutecznie realizuje. Zdając sobie sprawę z ograniczonej grupy osób głosujących na PiS w Warszawie podejmuje próby poszerzenia elektoratu. Bardzo skutecznie wykorzystuje swoją pozycję w Komisji Weryfikacyjnej. Umiejętnie kieruje kolejnością rozpatrywanych spraw. Uwypukla problemy i proponowane rozwiązania poszerzając potencjalną grupę warszawiaków głosujących na niego.  

Jaki będzie wynik końcowy tej rywalizacji? Przy braku zmian w sposobie prowadzenia kampanii tak jak stwierdziłem na początku. Natomiast mając pojęcie o przepływach finansowych przy tego typu operacjach wyborczych jeszcze jest wystarczająco dużo czasu na zmiany.

Z poważaniem

Jan Szymański

Czy Polonia będzie miała swoich posłów w Sejmie – przedstawiciel tarnowskiego samorządu pyta ministra Sasina na XX. Światowej Konferencji Gospodarczej Polonii w Toruniu

W dniach 25 – 28 maja w Toruniu odbyła się XX. Światowa Konferencja Gospodarcza Polonii, w której wzięło udział ok. 300 osób z ponad 30 państw świata, w tym oczywiście także z Polski – patrz relacja filmowa: https://www.youtube.com/watch?v=h4TVtldmRUw 

Skoro mniejszość niemiecka może, to także Polonia powinna…

Tarnowski samorząd reprezentował radny Marek Ciesielczyk, inicjator podobnej imprezy – Forum Gospodarczego Polonii Świata. Po raz trzeci odbędzie się ono w Tarnowie w dniach 3-4 września tego roku – patrz: https://www.youtube.com/watch?v=uGTVl_p5Oqo

Okazało się, iż największe zainteresowanie uczestników Konferencji w Toruniu wywołała wypowiedź dr. Marka Ciesielczyka, byłego Dyrektora Centrum Polonii w Brniu, a obecnie radnego Rady Miejskiej w Tarnowie, który zaproponował reprezentującemu w Toruniu premiera RP Mateusza Morawieckiego, ministrowi Jackowi Sasinowi (Przewodniczącemu Komitetu Stałego Rady Ministrów), by Polonia mogła wybierać swoich posłów do Sejmu (np. po 1-3 z każdego kontynentu), skoro w polskim parlamencie ma swoją reprezentację  mniejszość niemiecka, która nie musi spełniać warunku przekroczenia 5%.

Są kraje, które mają od lat w swych parlamentach reprezentacje obywateli mieszkających za granicą.

Trzeba pamiętać, że Polonia to ok. 20 milionów naszych rodaków. Minister Sasin przychylnie odniósł się do propozycji Ciesielczyka, zapewniając, iż sprawę tę przedstawi kolegom z rządu oraz Prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Dodać należy, iż realizacja pomysłu wymaga zmiany Konstytucji RP.

Dr Marek Ciesielczyk, radny Rady Miejskiej w Tarnowie zaproponował ministrowi Jackowi Sasinowi, by Polonia miała 3-7 swych posłów w Sejmie.

Premier Morawiecki popiera…

Marek Ciesielczyk zaproponował także ministrowi Sasinowi, by zintensyfikować działania Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy Marszałku Senatu RP. Warto tutaj zauważyć, iż niedawno z członkostwa w tej Radzie zrezygnował polonijny milioner z Nowego Jorku Adam Bąk. Nieco wcześniej dokumenty z IPN dotyczącego jego osoby opublikował właśnie Marek Ciesielczyk – patrz: https://www.salon24.pl/u/m-ciesielczyk/869050,adam-bak-rezygnuje-z-czlonkowstwa-w-polonijnej-radzie

Na początku Konferencji w Toruniu minister Sasin odczytał list od premiera Morawieckiego do uczestników, w którym wyraził on zadowolenie, iż Polacy z całego świata zebrali się w Toruniu, by wypracować  program współdziałania Polonii z Polską, zwłaszcza współpracy gospodarczej.

Witający gości ze wszystkich kontynentów prezydent Torunia Michał Zaleski, miał powody do dumy, nie tylko prezentując walory turystyczne miasta, które odwiedza rocznie ponad 2 miliony turystów, ale przede wszystkim z powodu prezentowanych w drugim dniu konferencji na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika wynalazków toruńskich uczonych, których wdrożeniem do produkcji zainteresowali się polonijni przedsiębiorcy.

Zainteresowanie wywołało także wystąpienie Prezesa Związku Banków Polskich, Krzysztofa Pietraszkiewicza, który mówił o ewolucji polskiego systemu bankowego, zachęcając do inwestowania w naszym kraju.

Stereotypy to filozofia ubogich duchem…

Rewelacyjny był wykład profesora Wiesława L. Nowińskiego z University of Washington w Seattle pt. „Polska własnością intelektualną stoi”, który przypominając słowa Alberta Einsteina: „Jeśli robisz co robiłeś, to dostaniesz co dostawałeś”, zwrócił uwagę, iż nie można popadać w rutynę w swym działaniu i kierować się wyłącznie przyzwyczajeniem do określonych form aktywności, gdyż to zabija innowacje.

Warto, by te słowa wzięli sobie do serca ludzie odpowiedzialni za Polskę i za polskie gminy (np. takie, jak Tarnów, zwłaszcza niektórzy radni, blokujący od lat rozwój  miasta właśnie poprzez skostnienie swego myślenia i działania).

Piotr Psyllos (dwudziestolatek z greckimi korzeniami) zaprezentował niesamowity wynalazek – urządzenie, które umożliwia niewidomym widzenie świata wokół nich, a niesłyszącym – rozumienie mowy. Po opatentowaniu student jest już na dobrej drodze do sprzedania swego pomysłu potencjalnym producentom.

Podczas wspomnianych wyżej prezentacji wynalazków naukowców z Torunia w drugim dniu okazało się, że obecna na Konferencji przedstawicielka Polonii z Emiratów Arabskich jest zainteresowana ich promocją w bogatych państwach arabskich, która może prowadzić do znalezienia producentów np. zewnętrznego szkieletu, który umożliwia poruszanie się sparaliżowanym osobom.

To oczywiście jeden z wielu przykładów współpracy polsko-polonijnej, z którymi mieliśmy do czynienia podczas imprezy.

Toruńską konferencję uzupełniały zorganizowane przez prezydenta miasta wizyty w miejscowych, wyróżniających się innowacjami przedsiębiorstwach, rejs statkiem po Wiśle, ukazujący walory turystyczne Torunia oraz uroczysty bankiet, na którym wystąpiła uzdolniona piosenkarka z Ukrainy.

Czy Tarnów będzie światową stolicą Polonii?

Należy mieć nadzieję, iż także wrześniowe Forum Gospodarcze Polonii Świata w Tarnowie zaowocuje podobną współpracą oraz inwestycjami polonijnymi w Tarnowie i pomocą Polonii dla polskich przedsiębiorców, którzy chcieliby inwestować za granicą.

Po drugim Forum w Tarnowie w ubiegłym roku jedna z firm tarnowskich podpisała umowę na sprzedaż swych produktów w USA dzięki przedstawicielom Polonii amerykańskiej, obecnym na Forum. Polonia na Florydzie ufundowała zaś trzy nagrody dla najlepszych tarnowskich uczniów – 2-tygodniowe pobyty na Florydzie, a uczestnicy Forum z Chin zorganizowali w tym roku przyjazd do Polski, warsztaty i występy 20-osobowej grupy młodych muzyków. W trakcie przygotowań jest współpraca między Festiwalem Filmów Polskich w Los Angeles i Tarnowską Nagrodą Filmową. W Tarnowie wystąpiła też polonijna śpiewaczka operowa z Londynu.

Być może wkrótce Tarnów będzie rzeczywiście światową stolicą Polonii, jeśli tarnowskie Forum Gospodarcze Polonii Świata stanie się cykliczną imprezą i jeśli – jak proponuje radny Ciesielczyk – powstanie właśnie w Tarnowie – stała instytucja – Centrum Polonii Świata, skoro nie można było niedawno usytuować  w tym mieście Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej (przede wszystkim z powodu bierności tarnowskich posłów w tej sprawie).

XX Światowa Konferencja Gospodarcza Polonii – Czy Polonia będzie miała swoich posłów w Sejmie

25-28 maja w Toruniu odbyła się 20. Światowa Konferencja Gospodarcza Polonii

patrz relacja filmowa:  https://www.youtube.com/watch?v=h4TVtldmRUw

Najważniejszym tematem okazało się pytanie dr Marka Ciesielczyka do ministra Sasina, czy Polonia będzie miała swych posłów w Sejmie RP. Konferencja toruńska nie tyle była konkurencją co uzupełnieniem Forum Gospodarczego Polonii Świata w Tarnowie (3-4 września 2018 Forum odbędzie się po raz trzeci).- patrz: https://www.youtube.com/watch?v=uGTVl…