Dlaczego władze partii rządzącej III RP nie chcą uznać ludobójstwa Polaków z Kresów za ludobójstwo?

Od kilku dni słyszę w reżimowych mediach z ust „ważnych polityków” nie tylko PiS-u, że obchody Rzezi Wołyńskiej należy obchodzić nie 11 lipca, czyli w dniu, kiedy banderowcy zaatakowali 100 miejscowości i wymordowali w sposób bestialski kilkadziesiąt tysięcy Polaków, ale 17 września, czyli w rocznicę napaści sovietów na II RP.

Uzasadniają to tym, że gdyby nie było napaści sovieckiej to banderowcy nie odważyliby się atakować Polaków.
To twierdzenie jest tak naiwne i ahistoryczne, że w zasadzie nie nadaje się do komentowania. Ale pokusiłem się, aby przeanalizować to, co by było gdyby było.

I wyszło mi, że początek nieszczęściu tak naprawdę dały tzw. angielskie gwarancje z marca 1939 r. Do tego czasu Hitler łudził się, że Polska da się jakoś „wpasować” w niemieckie plany i nie będzie konieczności jej niszczyć.

Po przyjęciu „gwarancji” przez Becka Hitler zrozumiał, że musi najpierw zniszczyć za wszelką cenę właśnie Polskę. Hitler słusznie wydedukował, że w przypadku najazdu na Polskę, Francja i Anglia zachowają angielski spokój i się nie pomylił, ale w przypadku zaatakowania Francji, Polska natychmiast zaatakowałaby Niemcy całą siłą.

Stąd to dążenie Hitlera do układu ze Stalinem, aby wykończyć Polskę.
ruski-atak-na-polske-wg-euromajdanu
Czy „gwarancje” natowskie coś nam nie przypominają, czy nie prowadzą wprost do zniszczenia Polski przez rosyjskie rakiety? Tak na wszelki wypadek, aby nie stanowiła przeszkody w dalszym dobrym ułożeniu stosunków Rosja – NATO.