Kazimierz Koprowski – notoryczny „LOOSER” – uwalnia od siebie 100-tysięczne miasto

Wspaniały prezent noworoczny  – „tarnowski Łukaszenka”  sam rezygnuje!

Tegoroczny Sylwester przyniósł 100-tysięcznemu Tarnowowi (Małopolska) wspaniałą nowinę – z funkcji Przewodniczącego Rady Miejskiej zrezygnował Kazimierz Koprowski, zwany przez złośliwych „tarnowskim Łukaszenką” ze względu na ograniczaną wolność słowa na sesjach Rady Miejskiej.

„To powinno się wydarzyć już trzy lata temu” – mówią niektórzy. „Lepiej późno, niż wcale” – stwierdzają z ulgą inni. Gdyby Koprowski nie był szefem Rady Miejskiej, można by uniknąć wielu konfliktów, a radni mogliby pracować w znacznie lepszej atmosferze.

Kazimierz Koprowski jako wyjątkowo konflikogenna osoba był na tyle nielubianym człowiekiem (nawet we własnej formacji politycznej), iż przegrał wszystkie kolejne wybory i to jako kandydat popierany przez najsilniejszą w mieście i regionie partię. Zaczął funkcjonować w Tarnowie jako notoryczny „LOOSER” :

– mimo, że Tarnów jest miastem konserwatywnym, w którym wybory do Rady Miejskiej wygrał PiS, Koprowski przegrał wybory na Prezydenta Miasta z kandydatem PO,

– mimo, że w tarnowskim okręgu wyborczym PiS wprowadził do Sejmu aż 6 osób (na 9 posłów w sumie), Koprowski – jako lider tej partii w największym mieście, przegrał z kretesem,

– mimo, że Koprowski był nie tylko szefem PiS w Tarnowie, ale także Przewodniczącym Rady Miejskiej, nie został wybrany przez działaczy tej partii do jej 20-osobowego zarządu okręgowego,

– mimo, że PiS po wyborach parlamentarnych obsadził swymi ludźmi wszystkie ważne stanowiska zależne od państwa (kilku radnych tarnowskich zostało prezesami czy dyrektorami), Koprowski nie otrzymał nic, co więcej, stracił dotychczasowe stanowisko w rządzonej przez PiS gminie Tarnów.

Zauważyć należy, iż Koprowski tolerował sytuację, w której on sam był  Przewodniczącym  Rady Miejskiej, a jego żona w tym samym czasie była Przewodniczącą Komisji Oświaty tejże Rady, co wywoływało uzasadniony sprzeciw wielu mieszkańców Tarnowa i narażało miasto na oskarżenia o swego rodzaju nepotyzm samorządowy.

Już wcześniej część radnych przygotowała  wniosek o odwołanie Koprowskiego z funkcji Przewodniczącego Rady Miejskiej, uzasadniając go  m.in. w taki sposób:  „….Pan Kazimierz Koprowski jako osoba odpowiedzialna za organizację pracy Rady Miejskiej w Tarnowie działa na szkodę miasta Tarnowa najpierw doprowadzając, a następnie utrzymując sytuację, w której miasto jest w stanie ustawicznego zagrożenia destabilizacją, wynikającą z możliwego referendum w sprawie odwołania Prezydenta Tarnowa.

W swych publicznych wypowiedziach Przewodniczący Koprowski nie informuje o konkretnym zakończeniu kryzysu albo organizacją referendum, albo odstąpieniem od tych planów, lecz enigmatycznie stwierdza, iż nie pora jeszcze na podjęcie takiej decyzji.

Taka sytuacja ciągłej niepewności szkodzi wizerunkowi Tarnowa, którego los może być w ten sposób niepewny nawet w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy (np. potencjalni inwestorzy mogą wstrzymywać się z decyzją o usytuowaniu tutaj swych firm, nie mając pewności, czy za kilka tygodni nie dojdzie do kolejnych zawirowań politycznych w postaci referendum ws. odwołania prezydenta miasta).

Poza tym p. Koprowski kieruje pracą Rady w sposób nieudolny i nieobiektywny, zezwalając na ciągłe łamanie Statutu Tarnowa …… „.

Koprowski zasłynął m.in. tym, iż odmówił udzielenia głosu przedstawicielowi grupy mieszkańców miasta, który chciał przedstawić radnym negatywną ocenę pracy Rady oraz wniosek o referendum w sprawie odwołania tejże Rady. Gdy jeden z radnych chciał sam przedstawić oświadczenie tarnowian w punkcie  „wolne wnioski”,  został on wycofany z porządku obrad!

Koprowski odbierał wielokrotnie głos samorządowcom, gdy ci wypowiadali opinie sprzeczne z poglądami jego klubu radnych. W tym samym czasie, co naruszało zapisy statutowe, tolerował niezrozumiałe, tasiemcowe wystąpienia swego kolegi klubowego, co przedłużało czas posiedzeń Rady Miejskiej „w nieskończoność”.

Gdy okazało się, że wyniki egzaminów maturalnych w tarnowskich szkołach są  znacznie gorsze od wielu innych powiatów województwa małopolskiego, był jednym z tych, którzy blokowali debatę oświatową, a następnie wśród tych, którzy zaakceptowali propozycję, by debata ta wprowadzona została do porządku obrad Rady Miejskiej dopiero w grudniu roku 2018!

Choć był nauczycielem, dyrektorem szkoły i szefem miejskiego wydziału edukacji, nie zauważył na Komisji Oświaty, iż dyrektor jednej ze szkół naruszył obowiązujące w Polsce przepisy oświatowe, co wypomniał mu dopiero Kurator Oświaty i Rzecznik Praw Obywatelskich.

Zignorował zdanie zdecydowanej większości członków poprzedniej Rady Młodzieżowej i forsował rozwiązania statutowe, z którymi nie zgadzała się większość uczniów w niej działających, co na pewno nie było dla młodych ludzi dobrym przykładem funkcjonowania lokalnej demokracji. Na pierwszej sesji nowej Młodzieżowej Rady Miejskiej wprowadził w błąd uczniów tarnowskich, stwierdzając, że przeprowadzenie anonimowej ankiety wśród uczniów szkół średnich, w których mogliby wyrazić swą ocenę nauczycieli, byłoby niezgodne z prawem. Prawo zaś zakłada możliwość posiłkowania się w tego typu sprawie oceną samorządu uczniowskiego.

W okresie PRL-u, gdy ówczesne władze chciały się pozbyć jakiegoś znaczącego członka nomenklatury, którego nie wypadało po prostu zwolnić z zajmowanego stanowiska, wysyłano go np. na placówkę dyplomatyczną do Mongolii.

W omawianym przypadku co prawda nie zaproponowano Koprowskiemu wyjazdu do Ułan Bator, lecz do Warszawy, gdzie ma pracować nawet nie jako dyrektor, lecz zaledwie jako zastępca dyrektora wydziału w Ministerstwie Edukacji, ale analogia jest tutaj czymś oczywistym.

Patrz także film:

https://www.youtube.com/watch?v=78wwmvS8deI

ZJEDNOCZENI DLA TARNOWA

2 myśli nt. „Kazimierz Koprowski – notoryczny „LOOSER” – uwalnia od siebie 100-tysięczne miasto

  1. Marian

    Noo, powstrzymał bym się tu z taką miażdżącą -a raczej mocno przesadzoną – krytyką działalności pona przewodniczącego Koprowskiego. Po pierwasze to nie miażdżącą ale minimalną przewagą wygrał z nim wybory na prezydenta miasta przedstawiciel PO p. Ciepiela. Przypomnę zresztą jeden z banerów pana Ciepieli na pół ściany bloku bloku przy ul. Szpitalnej nr. chyba 29, na który musiał popatrzeć każdy pasażer wszystkich autobusów Z oraz NA Os. Legionów oraz wszyscy kierowcy i pasażerowie samochodów przejeżdżacy ulicą Starodąbrowską. Po drugie na bardzo wysokim poziomie nauczania stała szkoła nr.23 na moim właśnie osiedlu im. H. Dąbrowskiego – czego nie można o niej powiedzieć dzisiaj. A poza tym to nie „cieszmy się” z cudzego przypadku tak na przód, tak na wyrost. Bo jest takie mądre przysłowie: Szanuj szefa swego, możesz mieć gorszego.!

Możliwość komentowania jest wyłączona.