Przyszłość polityczna Polski

Przyszłość polityczna Polski

Zgodnie z wcześniejszym wpisem postaram się przedstawić swoją wizję rozwoju sytuacji politycznej w Polsce.

Po pierwsze PiS i co dalej po wyborach 2019 roku.

Po ostatnich błędach w zarządzaniu kadrowym przez p. Jarosława Kaczyńskiego utraci samodzielną większość. W związku z tym już w tym roku zacznie przygotowywać grupę/partię inną niż PiS do wejścia do sejmu po wyborach, by tworzyć koalicję ale z grupą o bardzo zbliżonych celach i powiązaniach międzynarodowych. Samo PiS skorzysta z każdej dopuszczalnej prawem albo na granicy prawa „bratniej pomocy” zaprzyjaźnionego mocarstwa. Znający się na rzeczy wiedzą o jakim państwie piszę. Taka samą pomoc uzyska przyszły koalicjant.

PO korzystając z innej pomocy znacznie odbuduje swój udział w rynku politycznym. Może być na granicy możliwości stworzenia większości parlamentarnej z innymi, którzy wejdą do sejmu. Ta partia ma zdolność koalicyjną z prawie każdą partią czy grupą, która pokaże się na scenie politycznej Polski. Dopilnuje interesów swojej grupy, dotrzyma umów oficjalnych i nie oficjalnych, które zawrze. Jej podstawowy plus w jakichkolwiek rozmowach.

Bardzo ciekawa jest sytuacja z opcją rosyjską na terenie Polski. Po fiasku frontalnego wejścia na scenę polityczną Polski podjęli całkiem inne działania. W dalszym ciągu mają znaczny wpływ na kilka legalnie działających partii. Nie daje to jednak pewności udziału w podziale tortu w polskim sejmie. Drugim podjętym torem działania jest wprowadzenie pro-rosyjsko nastawionych polaków do każdej możliwej grupy działającej  w polityce, w kulturze oraz innych obszarach. Część z tych osób jest nieświadoma swojej roli w tych działaniach. Mogą być najskuteczniejsi bo działają z przekonania. Ta opcja jest najbardziej rozbudowana jednocześnie przegrana. W chwili obecnej nie ma oficjalnego wpływu na politykę Polski. Ma ciche oddziaływanie poprzez zakulisowe sterowanie wieloma osobami mającymi wpływ na życie gospodarcze i polityczne Polski.

Na pewno zostanie podjęta próba zbudowania pod „patronatem” wpływowych osób nowej formacji. Czy skuteczna? Pojawi się ona w lipcu, sierpniu tego roku jako próba. Natomiast może być skutecznie przeprowadzona w okresie wyborów do Sejmu i Senatu.

Czy w tym wszystkim jest miejsce na sukces zwykłej grupy polaków?

W wyborach samorządowych na szczeblach lokalnych w wielu miejscach tak. Bardzo nikłe natomiast w wyborach do Sejmu, Senatu i Parlamentu Europejskiego.

Zapraszam wszystkich na spotkanie organizacyjne „Marszu przeciw Bezprawiu” organizowanemu przez Tomasza Rutkowskiego oraz na dyskusję o sposobach wpływania na świat przez USA na dzień 4 kwietnia godzina 17:30 do sali w Kościele M.B. z Lourdes ul. Wileńska 69.

Z poważaniem

Jan Szymański

Prawdziwi cyganie

Prawdziwi cyganie

Szanowni Państwo! 

   Rozchorowaliśmy się całą rodziną, włączając w to komputer, który w akcie solidarności też zaniemógł. Nie było zatem powodu, nawet się do niego doczołgiwać. Najpierw należało się jakoś podkurować, zanim poprosi się fachowców o pomoc. Na szczęście fachowcy od elektroniki mają się dobrze i wymiana sprzętu to małe piwo w porównaniu z problemami zdrowotnymi.

    Jak nie trudno zauważyć, dziś prawdziwych lekarzy już nie ma. Zastąpili ich prawdziwi cyganie i to nie tylko na stanowiskach medycznych, ale i wielu innych, zwłaszcza takich lepiej płatnych. Przychodnie zdrowia są coraz estetyczniej urządzone. Zadbano o to, by krzesełka w poczekalniach były wygodne, bo to przecież miejsca, gdzie pacjent spędza dużo czasu. Ba, przychodnie nawet wyposażone bywają w sprzęt medyczny, którego nie ma kto obsługiwać. Dlaczego tak się dzieje? To proste, łatwiej wydać pieniądze na coś, na czym każdy się ponoć zna, niż na edukację lekarzy!

    Z tą edukacją ma być podobno lepiej. Wicepremier już to zapowiedział. Rząd sypnie pieniędzmi na ambitne projekty naukowe takie, jak na przykład, zbadanie wpływu spożywania drożdżówek na otyłość! To nie żart. Z edukacją medyków poczekamy na lepsze czasy, ich „dobra zmiana” nie obejmuje, nas, pacjentów, też na razie – nie. 

Pozdrawiam  

Małgorzata Todd

Upadek państwa PiS?

Upadek państwa PiS?

Ostatnie dni i wydarzenia związane z rządzeniem polskim państwem przez PiS zmusiły mnie do analizy sytuacji oraz przypomnienia sobie własnych tekstów na ten temat. Minęło 100 dni rządzenia przez p. Mateusza Morawieckiego. Odpowiedziały one na wiele moich zapytań z tych tekstów.

Czy to jest początek końca samodzielnego rządzenia Polską przez PiS?

Moim zdaniem tak.

Niestety Pan Morawiecki jet nieodrodnym synem swojego ojca. Nie umie tworzyć zespołu. Jest solistą. Takie osoby mogą pracować jako specjaliści a nie jako koordynatorzy dużych zespołów jak jest to w rządzie. Tatuś synkowi pomaga jak może. A to partię założy, a to udzieli zaprzyjaźnionej stacji/dziennikarzowi wywiadu. Nie ma pojęcia jak te jego gesty odbierają wyborcy, sympatycy i członkowie PiS. Obaj Panowie nigdy nie musieli i nie liczyli się z innymi.

Przykładem takiej postawy są działania/wypowiedzi Premiera na wielu płaszczyznach i forach w sprawie ustawy o IPN.

Kłopoty zdrowotne p. Jarosława Kaczyńskiego, jego skłonności do burzenia wszystkiego co stworzył (charakter destrukcyjny, nie mylić z autodestrukcyjnym) powoduje, że potrafi osiągać cele a nie potrafi korzystać z jego owoców. Sądziłem, że lekcja z 2007 roku czegoś Pana Kaczyńskiego nauczyła. Nie, nie nauczyła. Po dwóch latach rządzenia przez p. Szydło musiało być lepiej. Jest znacznie lepiej dla opozycji, na własne życzenie.

Wspominałem, że obawiam się o ekipę i efekty rządzenia przez PiS z powodu wszczynania konfliktów na każdym możliwym polu i ze wszystkim środowiskami i państwami. Powoli zaczynamy zbierać tego skutki.

W PiS znowu toczy się wojna każdego z każdym o schedę po Jarosławie Kaczyńskim. Tak jak było w PO po odejściu p. Tuska.

Wczorajsza wypowiedź w Sejmie p. Szydło w sprawie premii miała, według mojej oceny, podstawowy cel: przejąć całą odpowiedzialność za zawirowanie związane z premiami za wszystkich z ekipy.

Takim działaniem (prawidłowym z punktu widzenia budowania zespołu) zdobywa się zaufanie grupy, tworzy się zespół. Tylko po co ten zespół? Przeciw komu ten zespół? Gdzie w tym wszystkim interes państwa polskiego? Gdzie interes PiS?

Tylko interes p. Beaty Szydło ma znaczenie.

Taka jest prawda. Takie podejście do swojego uczestnictwa w PiS mają prawie, a znając życie, wszyscy (przykład idzie z góry) uczestnicy obozu rządzącego a otrzymujący z tego tytułu profity.

Co dalej? Postaram się zastanowić nad tym pytaniem przez weekend, a swoje przemyślenia umieścić na tej stronie.

Z poważaniem

Jan Szymański

Panteon a PKiN

Panteon a PKiN

Szanowni Państwo

Realizując zamiar budowy Panteonu Bohaterskich Polaków wystąpiliśmy do organów władzy decydujących o takich działaniach.

Na dzień dzisiejszy zburzenie PKiN-u jest prawnie niemożliwe.

Odpowiedź Rady m. st. Warszawy zawierała całą procedurę prawną, która może doprowadzić do zburzenia PKiN. Nasza akcja ma wileopłaszczyznowy wymiar. Jednym z celów jest zwrócenie uwagi na pomijanie przez wiele różnych władz naszego państwa osób postrzeganych przez wiele środowisk jako wielce zasłużonych dla Polski.

PKiN jest symbolem. Natomiast czego, to zależy od tego kto rozpatruje to zagadnienie. Wymuszamy dyskusję.

Nie jesteśmy wariatami a sensownie działającymi Polakami. Czekamy na nowe pomysły, rozwiązania. Na włączenie się w temat. Może do zastanowienia się nad tym, co dalej z osobami władającymi Polską? Czy nie włączyć się aktywnie w wybory i w jakiej formule.

Dla mnie każdy kto ma swoje poglądy, nawet krańcowo różne od moich jest cennym rozmówcą. Zmusza mnie do zastanowienia co i jak robię. Czy to co robię służy ogólnie pojętemu dobru, czy złu. Możemy się wdać w dysputę filozoficzną ( na tym polu legnę), a można inaczej czy Szymański i grupa inicjatorów ma jakiś sensowny pomysł? Czy wie co robi i do czego dąży, Czy podjętym działaniem osiągnie te cele, które sobie zakłada?

Czy to co pokazuje jest rzeczywistym celem ich działania.

Staram się uczyć od każdego rozmówcy, od każdego oponenta, adwersarza.

Czy skutecznie?

Odpowiadając na zarzuty p. dr. Pawła Ziemińskiego. To my próbowaliśmy pozbawić p. Hannę Gronkiewicz-Waltz stanowiska Prezydenta m. st. Warszawy. To ja spotykam się, wielokrotnie w ciągu tygodnia, z osobami poszkodowanymi przez dziką reprywatyzację (a tak naprawdę przestępczą).

Zapraszam Państwa na „Marsz przeciw bezprawiu”. Jego organizator Tomasz Rutkowski stwierdził, że może być on przez władze uniemożliwiony. Marsz ma się odbyć tradycyjnie 20 kwietnia o godzinie 16:00. Pan Rutkowski ma wezwanie do Prokuratury na dzień 19 kwietnia. Zasugerował, że przy obawach władzy może zostać aresztowany. Jest jednoosobowym organizatorem tego marszu. Zapewniłem go, że Stowarzyszenie Oburzeni, którego przedstawiciele uczestniczyli we wcześniejszych marszach, pomoże w jego organizacji.
W tym celu zostanie zorganizowane spotkanie organizacyjne „Marszu przeciw bezprawiu” w dniu 4 kwietnia 2018 roku o godzinie 17:30 w Kościele M.B. z Lourdes ul. Wileńska 69. Zapraszamy wszystkich chętnych na to spotkanie organizacyjne. Zapraszam wszystkich chętnych do przyłączenia się do organizacji tego Marszu oraz do uczestniczenia w nim.

W tym spotkaniu przedstawię również, jak według mojej wiedzy, USA manipuluje, steruje i wpływa na świat i Polskę.

Z poważaniem

Jan Szymański

PKiN, Panteon i Rosja

PKiN, Panteon i Rosja

Materiały umieszczone po spotkaniu o Rosji oraz nasza akcja zburzenia PKiN a w jego miejscu postawienia Panteonu Bohaterskich Polaków powoduje reakcję. Poniżej umieszczam część powstałej korespondencji.

„Panie Szymański,

nie byłem na spotkaniu z panem poświęconym stosunkom Polska-Rosja, ale zapoznałem się na stronie „Oburzonych” z pewnym ich istotnym aspektem, a mianowicie ” najważniejszym i najpilniejszym zadaniem patriotycznym”, jakim według pana jest zburzenie PKiN w Warszawie. W przeciwieństwie do historycznego prezentu Greków dla mieszkańców i obrońców Troi, czyli przysłowiowego już, podstępnego „konia trojańskiego”,

Pałac Kultury i Nauki ( którego forma architektoniczna oprócz elementów rosyjskich wzorowana jest wprost na wieżowcach z Manhattanu ) jak dowodzi kilkudziesięcioletnie doświadczenie – jest funkcjonalnym obiektem użyteczności publicznej i pełni wiele pożytecznych funkcji miejskich, społecznych, kulturalnych, edukacyjnych, muzealnych itd. Na pewno jest obiektem o wyższej przydatności społeczno-kulturowej niż nieopodal postawione „wieże z kości słoniowej”, czyli kiczowate obiekty ze szkła, jak np. szkaradne „Złote Tarasy”.

Wiem, że w mentalności międzynarodu handlowego, ta konfrontacja biznesu i kultury konsumpcyjno-biurowej z funkcjami wyższymi jakie pełnił i pełnić powinien PKiN, jest niezwykle drażniąca. Zwłaszcza, że ” wyburzenie reliktu komunizmu” stwarza tak fantastyczne pole do restytucji mienia ” współwłaścicieli” Rzeczypospolitej Przyjaciół „, a z wyburzonego placu stwarza wspaniałe miejsce dla różnego rodzaju deweloperów i dilerów wyłudzonego mienia ( głównie nieruchomości ) o kuszącej wartości rynkowej. Wie o tym zapewne grupa osób o niewinnej nazwie ” Miasto jest nasze”( oraz finansowi mocodawcy tej grupy). Ale chciałem spytać ” nasze”, czyli czyje- p. Szymański?

Dla pańskiego grona, autorów pomysłu na ” Panteon Bohaterskich Polaków” proszę znaleźć inne miejsce niż plac po wyburzeniu PKiN ( a raczej jakiś skrawek placu , który ” biznesmeni” Polakom rzucą jako ochłap), gdyż lansowana przez Was koncepcja nie tylko brzydko pachnie, ale jest to jeszcze jeden dowód, jak nisko może upaść wasalnie myślący obywatel Polski, bo raczej nie świadomy Polak ?!

dr Paweł Ziemiński

prezes stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej

przewodniczący Polskiego Komitetu Obchodów Świąt i Rocznic Narodowych”

Inne podejście to:

” Szanowni Państwo,

Drodzy Przyjaciele,

Napiszę o tym, o czym się nie często nie mówi — ci którzy budowali PKiN dokładnie wiedzieli co robić, aby symbol niewoli zamienić na symbol wolności. Na górnej części Pałacu Kultury i Nauki z czterech stron umieszczone są piastowskie orły. Kardynał Wyszyński wiedział o tym i zaproponował, aby na szczycie pałacu stanął posąg Najświętszej Marii Panny. Pałac z orłami jest więc symbolem Polski, a Najświętsza Maria Panna symbolem naszego uświęcenia. I do tego właśnie powinniśmy dążyć — nie do niszczenia, ale do uświęcenia!

(Nawiasem, za zniszczeniem pałacu jest taka „patriotka” jak Anna Applebaum, żona Radka Sikorskiego. Czyżby ona też wiedziała o piastowskich orłach i właśnie chodzi o ich zniszczenie, aby pozbawić nas resztek niepodległości, i aby w miejscu pałacu powstały ponure biurowce — symbol dzisiejszego uzależnienia od zagranicznego kapitału?)

Gdy na szczycie Pałacu Kultury stanie posąg Najświętszej Marii Panny, Królowej Polski, wtedy dopiero poczujemy, że żyjemy w kraju prawdziwie wolnym, prawdziwie uświęconym i opartym na korzenie cywilizacyjne, wywodzące się z chrześcijaństwa.

Przy okazji, poniżej jest link do mojego artykułu, „Dlaczego nie należy przepraszać za marzec 1968”, jaki ukazał się kilka dni temu w Tygodniku Solidarność oraz polecam moją najnowszą książkę Harmonia społeczna.”

http://www.tysol.pl/b16894–Tylko-u-nas-prof-Wlodzimierz-Julian-Korab-Karpowicz-Dlaczego-nie-nalezy-przepraszac-za-Marzec-1968

Uwypukliłem w mojej ocenie części wypowiedzi, które albo charakteryzują wypowiedź,jej autora lub środowisko, którego jest częścią. Byłem bardzo ciekaw jak uważnie adresaci czytają moje artykuły lub maile. Przedstawię Państwu w następnym artykule moją odpowiedź na powyższe zagadnienia.

Proszę wszystkich o zaangażowanie się w organizację i uczestnictwo w „Marszu przeciw bezprawiu”. Obserwujemy jak PiS posuwa się wieloma decyzjami o kolejne kroki dalej niż PO-PSL.

Zapraszam na 4 kwietnia 2018 roku na godzinę 17:30.

Z poważaniem

Jan Szymański

Jest już dostępny trzeci, marcowy numer miesięcznika OBURZONYCH „Zjednoczeni dla Tarnowa”

Ukazał się już trzeci, marcowy numer miesięcznika „Zjednoczeni dla Tarnowa”. Wydanie internetowe znajdziesz tutaj: www.ZjednoczenidlaTarnowa.pl  

 

W numerze m.in.:

– Czy Einstein i św. Franciszek mogliby pomóc?

– Parlamentarzyści, którzy nas zdradzili

– Czym się zajmują radni – Kot przybłęda w centrum uwagi….

– Powiatowa Magdalena albo Kwaśny Ogórek

– Jakubie oddaj nasze pieniądze!

– Wenge – czyli gminna „Rewolucja kulturalna”

– Nie dajmy się politycznemu muzykowi ponownie zrobić w konia

– Ekologiczna bomba zegarowa w Klikowej

– Lista rankingowa posłów

– Dlaczego nie mamy swego lobby parlamentarnego?

– Kolejny efekt Forum Gospodarczego Polonii Świata

– Czy radna Koprowska boi się oceny uczniów?

Jeśli nie znalazłeś w swojej skrzynce pocztowej papierowego wydania miesięcznika „Zjednoczeni dla Tarnowa”, daj nam znać – tel. 601 255 849 , e-mail: zjednoczenidla@gmail.com

Wybrane rysunki z marcowego numeru.

Radny SLD Jakub Kwaśny „przemalował się” i ciepło wyraża się o PiS, podobnie jak Magdalena Ogórek.

Rosja a Polska o spotkaniu

Rosja a Polska o spotkaniu

Pierwszy raz wysyłając zaproszenia otrzymałem odzew milowy. Zapowiadało to, że na spotkanie przybędzie kilka osób więcej. Tak się stało. Przybyły cztery nowe osoby. Liczba wszystkich uczestników była znikoma 9, włącznie ze mną.

Zaangażowanie uczestników w tematykę, wprowadzenie tematów pobocznych było, w mojej ocenie, bardzo inspirujące. Na początku przedstawiłem sytuację Rosji i Putina w ujęciu liczbowym na tle świata. Rosja (związek Radziecki) w końcówce lat 80-tych ubiegłego wieku miała powierzchnię ponad 20 mln km kwadratowych i ponad 300 mln mieszkańców. Liczba ludności z państwami zależnymi ( w tym Polską) to ponad 0,5 mld ludzi. Obecnie to 17 mln kwadratowych i trochę ponad 140 mln mieszkańców. Okres rządzenia Jelcyna. Putin i próba odbudowania znaczenia, powrotu do znaczenia po II WŚ. Potencjały nieporównywalne. Środki jakie musi używać muszą być inne niż wcześniej.

W mojej ocenie apogeum swojego wpływu osiągnął w roku 2016. Miała na to wpływ sytuacja w Syrii i kilka innych zdarzeń (Brexit, wygrana Trumpa, kryzys imigracyjny w Europie). W mojej ocenie w każdym z tych wydarzeń udział miała Rosja, a decyzje ostateczne to Putin. Część uczestników spotkania wtrąciło, że Izrael, że USA, że inni stosują (według nich) jeszcze gorsze standardy, metody. Przypomniałem, że przedstawiam Rosję i jej metody.

Nie twierdzę, że one są złe. Jako przywódca państwa ma się dbać o jego interesy. Wiele działań pokazuje, że Putin tak robi i wykorzystuje, każde dostępne środki, metody, sposoby. To jest jego prawo i obowiązek.

Chciałbym, by każdorazowy przywódca Polski postępował podobnie.

Natomiast zaznaczyłem, że pierwszy okres prezydentury Putina to prawie w czystej postaci interesy Rosji. Miedwiediew i drugi okres Putina to przeważająca prywata, a państwo na drugim może trzecim lub dalszym miejscu. Trudno oceniać będąc tak daleko od pierwotnych źródeł informacji.

Ciekawe przykłady (według mojej oceny) sposobów wpływania Rosji na Świat i Polskę.

Kolejne żony  Donalda Trumpa. Nikt z obecnych nie zdawał sobie sprawy, że pochodzą z terenu byłych demoludów. Nikt nie pamiętał o „śpiochach” wydalonych z USA, którymi były (już) kobiety, niektóre w związkach z amerykanami mającymi potencjał do wejścia w elity tego państwa. Metoda stara jak świat. Bardzo skuteczna. Szczególnie gdy facet kocha seks. Być może podobną próbę podjęła Rosja przy Clintonie (Monika Lewinsky).

Polska i sposoby wpływania Rosji na nas.

Wile lat, gdy Polacy studiowali w Rosji. Studia techniczne, wojskowe, wiele dziedzin artystycznych. W ich wyniku powstawały uwarunkowania i na świadome oddziaływanie na te osoby jak i podświadome. Rosjanie wykorzystują każdy z tych sposobów.

Potwierdzeniem tej tezy są moje rozmowy z wieloma osobami. Zaciekawiło mnie stwierdzenie jednego z dobrych znajomych, który ma kontakt z byłymi i obecnymi posłami. Według jednego z jego rozmówców „Sejm (posłowie dzielą się na trzy grupy,) skrótowo Rosjanie, Niemcy, Amerykanie. Dlaczego nie ma grupy Polaków?

Inna rozmowa. Z byłym szpiegiem na rzecz Rosji, byłym wojskowym. Stwierdził Janek no prosili mnie o przysługę. Przez dziesiątki lat razem uczyliśmy, bawili, pili, uczestniczyli w różnych akcjach i co miałem odmówić?

Kolejne możliwe skojarzenia. Ś.p. Andrzej Lepper i jego doktoraty honoris causa uczelni ukraińskich, sławetne Klewki.

To p. Stonoga i jego majątek powstały na bazie handlu węglem rosyjskim i ukraińskim.

To p. Kwaśniewski i wychodzące na jaw (publikacje amerykańskie) związki z Ukrainą.

To tak skrótowo o możliwych związkach  i możliwych sposobach wpływania na państwa.

Mógłbym podać wiele innych sposobów i technik. Już te wymienione wyżej zaskoczyły większość uczestników spotkania. Nigdy nie zwracali pod tym kątem uwagi na słyszane dane, nie tworzyło z nich informacji całościowych dla siebie i otoczenia.

Jeden z uczestników wspomniał o Syrii i wielopłaszczyznowej roli Rosji i USA w tym kraju. Wspomniał o Polsce i jej roli w tym regionie. Mogłem to potwierdzić, bo moi koledzy maszyniści również wyjeżdżali na kontrakty w ten rejon i widzieli jak społeczeństwa ich przyjmowały, bardzo serdecznie.

Niestety teraz najczęściej jesteśmy odbierani w tym rejonie jako agresorzy na równi z amerykanami i anglikami.

Uczestniczący w spotkaniu Tomasz Rutkowski organizator „Marszu przeciw bezprawiu” zwrócił uwagę, że materiał z tego spotkania nie będzie nigdzie dostępny. Wszyscy obecni uznali, że warto nagrywać takie spotkania i pokazywać je w dostępnych źródłach przekazu. Problemem dla p. Tomasza jest brak kamery. Nikt z uczestników nie posiada takiej.

Nadmienił, że tegoroczny „Marsz przeciw bezprawiu” może być przez władze uniemożliwiony. Marsz ma się odbyć tradycyjnie 20 kwietnia o godzinie 16:00. Pan Rutkowski ma wezwanie do Prokuratury na dzień 19 kwietnia. Zasugerował, że przy obawach władzy może zostać aresztowany. Jest jednoosobowym organizatorem tego marszu. Zapewniłem go, że Stowarzyszenie Oburzeni, którego przedstawiciele uczestniczyli we wcześniejszych marszach, pomoże w jego organizacji.

W tym celu zostanie zorganizowane spotkanie organizacyjne „Marszu przeciw bezprawiu” w dniu 4 kwietnia 2018 roku o godzinie 17:30 w Kościele M.B. z Lourdes ul. Wileńska 69. Zapraszamy wszystkich chętnych na to spotkanie organizacyjne.

W tym spotkaniu przedstawię również, jak według mojej wiedzy, USA manipuluje, steruje i wpływa na świat i Polskę.

Część uczestników wspomniała, że przy udziale Matki Bożej oraz Jezusa wszystko jest możliwe, ale by tak się stało konieczne jest mnóstwo pracy. I tylko takie połączenie może doprowadzić do sukcesu i w organizacji „Marszu przeciw bezprawiu” jak i udziału w najbliższych wyborach.

Z poważaniem

Jan Szymański

BOROWCY okazali się cenzorami politycznymi na usługach Gowina

Borowcy i ochroniarze uniemożliwiają debatę z Gowinem

Paczka żywnościowa czekała na wicepremiera w Tarnowie

Okazało się, iż Biuro Ochrony Rządu pełni rolę cenzora politycznego. 9 marca 2018 w Tarnowskim Teatrze odbyło się spotkanie za zamkniętymi drzwiami z wicepremierem Jarosławem Gowinem, który do budynku wchodził tylnymi drzwiami, być może dlatego, ze przed głównym wejściem miała miejsce, zorganizowana przez stowarzyszenie OBURZENI, zbiórka żywności dla ministra nauki, który niedawno skarżył się publicznie, że nie wyżyje do pierwszego z pensji wysokości 17 tysięcy złotych!

Organizatorzy „dyskusji” z Gowinem (m.in. jego towarzysz partyjny – Grzegorz Kądzielawski – kandydat Gowina na prezydenta Tarnowa i – chyba za sprawą Gowina (?) – wiceprezes AZOTÓW z wynagrodzeniem – jak podały media –  50-80 tys. zł miesięcznie) nie wpuścili na spotkanie radnego i równocześnie dziennikarza dr. Marka Ciesielczyka (redaktora naczelnego miesięcznika „Zjednoczeni dla Tarnowa”), mimo, ze spotkanie pt.: „ Perspektywy rozwojowe średnich miast tracących funkcje społeczno-gospodarcze” –  dotyczyło m.in. miasta Tarnowa, a redaktor Ciesielczyk miał zaproszenie! W „debacie” wzięła udział tylko grupka kilkudziesięciu osób, prawdopodobnie członków i sympatyków partii Gowina i Kądzielawskiego.

Z tego też powodu można ją określić mianem parodii dyskusji o mieście. Pewnym kuriozum jest, iż „debata” na temat 100-tysięcznego miasta z udziałem Gowina, organizowana przez Kądzielawskiego  (b. szefa  gabinetu politycznego Gowina), odbyła się w małej sali Teatru Tarnowskiego, która mieści zaledwie kilkadziesiąt osób, a wstęp na nią możliwy był jedynie po okazaniu specjalnego zaproszenia, a i ono nie gwarantowało wejścia na salę, jak pokazał przypadek radnego Ciesielczyka. Czyżby promotor Kądzielawskiego jako kandydata na prezydenta miasta, obawiał się niewygodnych pytań ze strony mieszkańców Tarnowa, czyżby nie cenił  sobie opinii mieszkańców Tarnowa? Można odnieść wrażenie, iż spotkanie utrzymywane było do ostatniej  chwili w tajemnicy przed tarnowianami.

Gdy radny (bezpartyjny) Ciesielczyk próbował porozmawiać z Gowinem na temat Tarnowa w czasie przyjęcia po debacie w Tarnowskim Teatrze, na które został już wpuszczony, uniemożliwili mu to trzej borowcy 2-metrowej wysokości, oświadczając, iż nie ma takiej możliwości, mimo, iż w tym czasie Gowin rozmawiał z różnymi osobami, obecnymi na przyjęciu. Być może rządowi ochroniarze obawiali się, iż dr Ciesielczyk wręczy wicepremierowi paczkę żywnościową, której nie mógł mu wcześniej przekazać (sic!). W tym miejscu nasuwa się pytanie – czy kolejne wpadki BOR-u w ostatnim czasie nie są przypadkiem wynikiem skupiania się rządowych ochroniarzy na rzeczach zupełnie nieistotnych dla bezpieczeństwa członków rządu i Prezydenta RP, a lekceważenia faktycznych zagrożeń?

Stowarzyszenie Oburzeni zwróciło się już do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Stowarzyszenia Wolnego Słowa, Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Premiera Mateusza Morawieckiego oraz Biura Ochrony Rządu, protestując przeciwko łamaniu wolności słowa i dyskusji oraz ograniczaniu swobody pracy dziennikarza i politycznej dyskryminacji radnego, wybranego w demokratycznych wyborach przez mieszkańców 100-tysięcznego miasta – i to za sprawą wicepremiera (!) Jarosława Gowina i jego towarzysza partyjnego Grzegorza Kądzielawskiego, wiceprezesa spółki Skarbu Państwa.

Mimo niechętnej tarnowianom postawy organizatorów „debaty”, znajdującemu się w trudnej sytuacji materialnej Gowinowi okazano w Tarnowie serce, zbierając dla niego artykuły żywnościowe, pozwalające mu przeżyć do pierwszego. 

Patrz relacja filmowa TARNOWSKIEJ TELEWIZJI z happeningu OBURZONYCH:  „Paczka dla Gowina”:

https://tarnowska.tv/aktualnosci/czytaj/20594,gowin-odwiedzil-tarnow-radny-ciesielczyk-mial-dla-niego-zywnosciowa-paczke.html#sthash.IYI0BUHF.dpbs

Paczka żywnościowa dla Gowina !

W związku z trudną sytuacja materialną wicepremiera Gowina, skarżącego się, iż za 17 tysięcy złotych miesięcznie nie jest w stanie wyżyć do pierwszego, zachęcamy mieszkańców Tarnowa do przekazywania mu produktów żywnościowych (każda bułka jest mile widziana) –

w piątek, 9 marca o godz. 16:30,

pod Tarnowskim Teatrem

jako że wicepremier Gowin odwiedzi wówczas nasze miasto.

Pewnym kuriozum jest, iż debata z udziałem pana Gowina, organizowana m.in. przez Grzegorza Kądzielawskiego, b. szefa  gabinetu politycznego Gowina, który nagle stał się wiceprezesem AZOTÓW za ok. 50-80 tysięcy złotych miesięcznie, odbędzie się w małej sali Teatru Tarnowskiego, która mieści zaledwie ok. 90 osób, a wstęp na nią możliwy jest po okazaniu specjalnego zaproszenia.

Mimo, iż temat debaty to „Perspektywy rozwojowe średnich miast tracących funkcje społeczno-gospodarcze” (a więc dotyczy ona także Tarnowa), mieszkańcy naszego miasta (z wyjątkiem w/w 90 zaproszonych osób), nie będą mogli spotkać się z wicepremierem Polski i posłem z naszego województwa.

Co więcej, można odnieść wrażenie, iż spotkanie utrzymywane było do ostatniej  chwili w tajemnicy przed tarnowianami? Czyżby organizatorze na czele z p. Grzegorzem Kądzielawskim, pretendującym do roli kandydata na prezydenta miasta oraz sam wicepremier obawiali się mieszkańców Tarnowa?

Mimo to, przyjmijmy p. Jarosława Gowina po staropolsku i okażmy temu znajdującemu się w trudnej sytuacji materialnej człowiekowi serce, przekazując mu produkty żywnościowe, pozwalające mu przeżyć do pierwszego.

Dr Marek Ciesielczyk – Radny tarnowski

Stowarzyszenie OBURZENI – Tarnów

oraz

Redakcja miesięcznika ZJEDNOCZENI DLA TARNOWA

dr.ciesielczyk@gmail.com      tel. 601 255 849  

Antypolonizm

Antypolonizm     

 Szanowni Państwo! 

     Nie wiem jak Państwa komputery traktują ten popularny już od dawna neologizm. Mój zna tylko słowo: antysemityzm, a antypolonizm to według niego słowo nieznane. Ciekawostka lingwistyczna.

    Wydawać by się mogło, że po to mamy polski rząd, żeby między innymi dbał o dobre imię Polski, pozostawiając troskę o dobre imię Izraela, Izraelowi. Fakty jednak temu przeczą. Jak donosi mój kanadyjski korespondent, tamtejsza polonia była zbulwersowana, kiedy dowiedziała się, że nasz rząd przeznacza na badania IPN 5 milionów zł, a na renowację żydowskich cmentarzy 100 milionów zł. Ciekawostka ekonomiczna. Może należałoby wytłumaczyć Polakom, dlaczego tak postanowiono, albo wręcz, w świetle ostatnich wydarzeń, należałoby te budżety istotnie skorygować?

   Sprawa „polskich obozów koncentracyjnych” zdawała się już wygasać w przestrzeni medialnej, ale nasi wrogowie łatwo nie odpuszczają. Miejmy nadzieję, że nieuprawnione roszczenia żydowskie nie zostały już załatwione w jakiś inny sposób. Zagadkowe milczenie w tej sprawie różnie można interpretować.

    Zakładam, że w tym, co piszę, nikt nie upatruje antysemityzmu. Byłoby mi niezwykle przykro ze względu na pamięć moich rodziców, którzy pomagali przeżyć Żydom w okupowanej przez Niemców Warszawie. Po wojnie ludzie ci okazywali moim rodzicom wdzięczność i przyjaźń.

  Pozdrawiam

 Małgorzata Todd