Awangarda absurdu

Awangarda absurdu

Szanowni Państwo!

Wystąpienia agenta o wdzięcznej ksywce Bolek, nudzą już chyba nawet najzagorzalszych zwolenników starego komunistycznego porządku i wiernych hasłu: „żeby wszystko było, tak jak było”. Te miliony, które nie stawiły się pod siedzibą sądu świadczą o tym dobitnie. Ile można wysłuchiwać „autorytetu moralnego III RP” o tym, że ma broń, której użyje, albo nie użyje, pokarze albo nie pokarze, a na pewno nie odda policji. Wszyscy już znamy na pamięć brednie o tym, jak to TW Bolek nie podpisał listy, którą może jednak podpisał, za co brał pieniądze, ale nie donosił, no może donosił, ale nieszkodliwie.

Obecnie najtęższe głowy prawnicze wysilają się, nad odpowiedzią, czy będąc w stanie spoczynku można iść na urlop? Teoretycznie stan spoczynku wyklucza chodzenie, bo można się zmęczyć. Ale niezmordowana prezes w stanie spoczynku nie spocznie, póki zagrożone są interesy nadzwyczajnej ubeckiej kasty.

Brnięcie od kłamstwa do kłamstwa jest zawsze nudne, o czym można się było także przekonać na „przesłuchaniu Polski”, przed gremium Unii Europejskiej. Występuje jakieś dziewczę z zarzutami do polskiego premiera, o rzekome łamanie prawa kobiet. Co można odpowiedzieć, że jej donosiciele są w błędzie? Powoływanie się na oczywistości, to tylko strata czasu.

Nic więc dziwnego, że zapijaczony dygnitarz europejski pokazuje kto tu rządzi. Ale czy sterta nonsensów, jakimi zalewa nas Unia Europejska nie ma za zadanie skrywać czegoś, co te oczywiste bzdury mają przykryć? Obawiam się, że jest jeszcze gorzej. Po wyeliminowaniu prawdy i logiki z oficjalnego dyskursu, staniemy się bezradni i bezbronni, niezdolni odróżnić oczywistych absurdów takich chociażby jak wypowiadane przez Nowoczesnych posłów – wówczas już nawet cenzura Internetu stanie się zbędna.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Wola i niewola

Wola i niewola

Szanowni Państwo!

Są dwa podejścia do finansów – tradycyjny i nowoczesny. Tradycyjny polega na tym, że najpierw się pieniądze zarabia, a później wydaje; nowoczesny – odwrotnie. W praktyce wygląda to tak, że na ten sam samochód człowiek nowoczesny musi pracować znacznie dłużej niż konserwatysta. Bank nie zadowoli się byle jakim procentem. Lichwiarz nie spocznie, póki nie wydusi z kredytobiorcy ostatniej kropli krwi. Z chwilą gdy zaczynasz pracować na spłatę kredytu, twoja wolna wola się kończy. Paradoksalnie, drogimi samochodami jeżdżą i w apartamentach mieszkają (do czasu bankructwa) właśnie niewolnicy.

Przy kolejnej próbie ocenzurowania Internetu jedni uważają, że tu chodzi „tylko” o pieniądze, a inni, że o indoktrynację. Nie należy natomiast zapominać, że w sumie to, to samo. Kto ma pieniądze, ten ma władzę, a kto ma władzę, ten ma pieniądze. Czy zatem, normalny człowiek może znaleźć jakieś wyjście z tego zaczarowanego kręgu?

Może. Należy użyć broni wroga. Panom współczesnych niewolników bardzo zależy na bezgotówkowych obrotach finansowych, bo to daje nieograniczoną kontrolę poddanych. Pójdźmy zatem o krok dalej i działajmy nie tyle „bez gotówkowo”, co wręcz na zasadzie barteru. Takie działania wymagają oczywiście zaufania obu stron. Ale czy nie lepiej zaufać konkretnemu człowiekowi niż bankowi? To jest oczywiście pytanie retoryczne.

Zacznijmy działać na zasadzie wymiany dóbr. Nie mam na myśli jałmużny, ani działalności charytatywnej, tylko współpracę dla osiągania wspólnych celów. Potraktujmy to na razie jako temat do konwersacji.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Czy Premier poprze awanse?

Czy Premier poprze awanse?

Czy Premier Morawiecki poprze awanse Bohaterów narodowych?

Stowarzyszenie Oburzeni zwróciło się do Premiera Mateusza Morawieckiego, w oficjalnym wystąpieniu, w sprawie wielkiej wagi dotyczącej naszych wielkich Bohaterów narodowych i wybitnych oficerów : generała Tadeusza Jordan Rozwadowskiego, pułkownika Henryka Hubala – Dobrzańskiego oraz majora Władysława Raginisa.

Generał Rozwadowski – Szef Sztabu Generalnego odrodzonych sił zbrojnych dowodził między innymi zwycięską Bitwą Warszawską w 1920 r. oraz obroną Lwowa.

Generałowi Rozwadowskiemu, który w krytycznych dniach bitwy , w  sierpniu 1920 r.  ( pod nieobecność Marszałka Józefa Piłsudskiego) dowodził całym frontem polsko-bolszewickim, Jego geniuszowi dowódcy, zawdzięczamy to, że bolszewicka nawała utonęła we własnej krwi u granic Warszawy.

W swoim  rozkazie z dnia 14 sierpnia 1920 roku  odczytanym przed frontem oddziałów, w przeddzień bitwy, generał Tadeusz Rozwadowski apeluje do żołnierzy polskich idących w bój śmiertelny:

…….Bitwa dziś rozpoczęta  pod Warszawą i Modlinem decydować będzie o losach dalszych całej Polski. Albo rozbijemy zupełnie dzicz bolszewicką i udaremnimy tym samym zamach sowiecki na niepodległość Ojczyzny i byt Narodu, albo ciężka niedola i nowe jarzmo czeka nas wszystkich, bez wyjątku…….

Pamiętamy również o legendarnym pułkowniku Henryku Hubalu – Dobrzańskim stawiającemu opór w polskim mundurze, przez pół roku,  całemu niemieckiemu Wermachtowi od września 1939 r. do kwietnia 1940 r. Pułkownik Hubal – Dobrzański poległ w walce z bronią w ręku. Niemiecki Wermacht zbezcześcił Jego ciało, a następnie ukrył, w miejscu do dziś nieznanym.

Nie zapominamy także o majorze Władysławie Raginisie, który  we wrześniu 1939 roku , razem z 720 żołnierzami zatrzymał na kilka dni 42 tysięczny korpus pancerny generała Guderiana, sam zaś nie poddał się wrogowi i rozerwał się granatem.

Stowarzyszenie Oburzeni wnioskuje formalnie do Premiera Rzeczypospolitej o to, aby Rząd i instytucje do tego powołane zajęły się poszukiwaniami i odnalezieniem zaginionych doczesnych szczątków: generała Jordan Rozwadowskiego i pułkownika Hubala- Dobrzańskiego.

Namawiamy także Pana Premiera Morawieckiego, aby zmotywował Ministra Obrony Narodowej do profesjonalnego i odpowiedzialnego działania w powyższym zakresie.

Prosimy  o zapoznanie się z treścią niniejszego listu.

Wojciech Papis

Stowarzyszenie Oburzeni

Spółdzielnie mieszkaniowe, dość pedagogiki wstydu.

Spółdzielnie mieszkaniowe, dość pedagogiki wstydu.

 
Dość  pedagogiki wstydu,
CZAS NA ODSUNIĘCIE NA ZAWSZE ludzi nieodpowiedzialnych, mataczących,
niezdolnych do wykonywania powierzonych im funkcji  zarządczych,
nadzorczo-kontrolnych!
 
 
ZARZĄD
WARSZAWSKIEJ  SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ
wykazał się
NIEUDOLNOŚCIĄ, NIEGOSPODARNOŚCIĄ
NARAŻAJĄC  MIENIE ZRZESZONYCH  NA   SPRZENIEWIERZENIE !
 
Wielomilionowe straty finansowe do jakich doprowadzili potwierdzają
konieczność nałożenia na zarządzających odpowiednich sankcji karnych.
 
Sytuacja gospodarka spółdzielni wymaga radykalnych zmian, rzetelnej
kontroli nad działalnością zarządu, jednak przede wszystkim, wymusza
pozbycie się dotychczasowych klakierów z rady nadzorczej organu
nadzorczo-kontrolnego, członków zarządu  pozbawionych  chęci działania
w interesie  członków (sic!)
 
Bezspornym pozostaje fakt, że Zarząd i Rada nadzorcza, jeden układ
personalny zajęty głównie zwiększaniem swoich dochodów doprowadził do
stanu rozkładu gospodarki spółdzielni.  Priorytetem stał się interes
osobisty  czerpiących korzyści prowizyjne z zewnętrznych milionowych
zleceń inwestycyjnych. Słabe Państwo, stworzyło im tylko dodatkowe
dogodne warunki.
 
1.W wyniku nie otrzymania na wszystkich częściach WZ absolutorium  w
poczuciu strachu prezes WSM złożył rezygnację z dniem 31 sierpnia 2018
r.
Konsekwencje nieudolności, niegospodarności, doprowadzenia do
wielomilionowych strat   wymagają   mimo  to  zastosowania działań
przewidzianych prawem ;
 
2.Faktem bezspornym jest, że zamiast szybkich zysków z inwestycji
deweloperskich osiedla Szmaragdowa Zarząd doprowadził do zaburzenia
kondycji finansowej Spółdzielni, narażenia  zrzeszonych na straty,
bezczelnie  planowanych  do pokrycia    przez  ..   członków
HANIEBNE !;
 
3.Faktem bezspornym jest, że wielomilionowe straty są przed
zrzeszonymi  UKRYWANE, MATACZONE, przez Radę Nadzorczą / organ
nadzorczo-kontrolny, SĄ   bezczelnie przekuwane na …”ŚWIETNIE
ZARZĄDZANĄ SPÓŁDZIELNIĘ”… (sic!) HANIEBNE !
 
4.Faktem bezspornym jest, ŻE UKRYWANE SĄ PRZED CZŁONKAMI MATERIAŁY
POKONTROLNE, OBNAŻAJĄCE STAN NIEUDOLNOŚCI ZARZĄDCZEJ,
NIEGOSPODARNOŚCI, realizowane przez  radę nadzorczą; HANIEBNE!
 
5.Faktem bezspornym jest, że Rada Nadzorcza bezwstydnie,  karygodnie
ZAPLANOWAŁA POKRYCIE STRAT FINANSOWYCH PRZEZ CZŁONKÓW (z nadwyżki
finansowej spółdzielni),    występując na Walnym Zgromadzeniu   z
projektem przegłosowania .  Chroniąc  winnych  wygenerowanego  stanu
(sic!)
 
6.KARYGODNE  !!!
 
7.Faktem bezspornym jest,  że     a)dopuszczenie do zaistnienia
wielomilionowych strat,    b)ukrywanie patologii, stanu faktycznego
przed udziałowcami,  prezydium rady nadzorczej spółdzielni powinno
być  wyrzucone (sic!)
Ludzi nieodpowiedzialnych, mataczących, niezdolnych do wykonywania
powierzonych im funkcji nadzorczo-kontrolnych  należy  odsunąć  na
zawsze (sic!)
 
Bezsporne jest, że działalność Spółdzielni  pozbawiona wszelkiej
kontroli, stała się wymarzonym polem do nadużyć. Na podstawie
imperatywnych decyzji członków zarządu inwestowano środki finansowe z
działalności podstawowej spółdzielni  zrzeszonych w Warszawskiej
Spółdzielni Mieszkaniowej,  transferując je  w inwestycje deweloperskie
/ działalność dodatkową / mieszkań na sprzedaż  w osiedle  Szmaragdowa
(sic!)
 
Zarząd powołany do działania w imieniu, na rzecz udziałowców
przeistoczył się w grupę zorganizowaną na szkodę zrzeszonych.
 
Fakty  potwierdzają m.in.: brak wymaganej dokumentacji, przeszacowane
koszty, nieplanowane koszty nadzoru budowlanego,  inne
przedstawione w materiale pokontrolnym biegłej rewident p.Agnieszki
Krasowskiej.  W materiale „Opinii…” z realizacji inwestycji
deweloperskiej osiedla Szmaragdowa zamieszczono krytykę, sformułowania
naganne wobec działalności  zarządu Spółdzielni.
Z uwagi na negatywną  dla zarządu opinię, dokument UTAJNIONO  podobnie
jak materiały sporządzone przez lustratora p.Barbarę Różewską ,
prezes spółdzielni Budowlani w Warszawie (sic!)
 
Ostatnie, odbyte w dniach 18/20/22 czerwca 2018 r. Walne Zgromadzenia
zrzeszonych w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej wyłącznie
potwierdziły   niegospodarność, układy personalne, mataczenie, brak
przygotowania do prowadzenia inwestycji deweloperskich, przepłacone
usługi, trwonienie pieniędzy przez  prezesów dbających o własną
kieszeń (sic!) Przymykanie oczu przez Radę Nadzorczą Spółdzielni na
dokonujące się zdarzenia (sic!)
 
Fakty mogą wskazywać na scenariusz PRZEJĘCIA OGROMNEGO MAJĄTKU
ZRZESZONYCH PRZEZ  „KOGOŚ CHĘTNEGO”. Wiadomym jest, że pewnym osobom
zależy na doprowadzeniu do celowej upadłości spółdzielni, żeby stać
się jej właścicielem „na bardzo korzystnych zasadach”.   Geszefciarze,
oczywiście przewidzieli niezwykle im pomocny czynnik powszechnej
bierności społeczności spółdzielczej.   Minimalne reakcje na
okradanie, na patologiczne zarządzanie mieniem spółdzielców, wprost
prowadzi do upadłości.  (sic!)
 
Karygodnym w powstałych uwarunkowaniach  paradoksem jest, że
członkowie Zarządu i Rady Nadzorczej  niezmiennie  uprawiają  system
chwalenia się osiągnięciami,   …..  których NIE MA.      Zarząd i
rada nadzorcza niezmiennie, uprawiają bezkarność, czując oparcie w
obsadzonych „swoimi ludźmi” wszystkich funkcji i etatów w Spółdzielni.
Czując,  więź w kamratach, prywatnych przedsiębiorcach,
posiadających poparcie prezesa za intratne kontrakty na wykonanie
robot budowlanych w spółdzielni.    Ludzie prezesa  – wszystko
zaakceptują na korzyść zarządu.   W komitywie są  również  „zaufani”
na rzecz spółdzielni notariusze, piszący w umowach kupna sprzedaży
mieszkań wszystko, to co prezes zechce.   Blokowanie informacji
członkom, stworzyło  w spółdzielni    życie    wg   systemu matrixa /
państwie bezprawia. (sic!)
 
Walne Zgromadzenia odbyte w dniach 18/20/22 czerwca 2018 r. poza
niegospodarnością, nieudolnością,   potwierdziło  przepotężną
bezczelność organów spółdzielni.    Bezbronność zrzeszonych
wywoływaną pedagogiką wstydu, blokowaniem suwerennych praw
zgromadzonych uniemożliwianie  wypowiadania się, wyrażania  poglądów,
ocen. (sic!)   Członkowie  organów spółdzielni udowodnili absolutną
niechęć pozytywnego działania dla dobra ZRZESZONYCH !!!
 
Zrzeszeni, powodowani   odruchem  obronnym wobec  działających z
pozycji złej  woli,  chciwości szkodników, doznali na  sobie  podłych
praktyk  prawnika/ów stających na głowie w obronie gwałcących prawo:
 
1.ograniczających nasze prawa,
 
2.działań wprost prowadzących do  rabowania naszego mienia,
 
3.narzucających  nam wymyślone  przepisy;
 
4.stojących na straży tych co rażąco sprzecznie z zasadami prawa
spełniają swoje zachcianki za ogromne uposażenia i przywileje.
 
 
CZAS NA ODSUNIĘCIE NA ZAWSZE ludzi nieodpowiedzialnych, mataczących,
niezdolnych do wykonywania powierzonych im funkcji
nadzorczo-kontrolnych!

Sztuka i sztuczki

Sztuka i sztuczki

Szanowni Państwo!

Każda rewolucja ma to do siebie, że niszczy wszystko, co na drodze, a ta kulturalna nie jest żadnym wyjątkiem. Zawsze chodzi o to samo, czyli wyrównanie do najniższego poziomu. Ale co później? Nie wystarczy glebę zaorać i czekać, co na niej samo wyrośnie. Samoistnie wyrosną tylko chwasty, z którymi mamy obecnie do czynienia. A może to nie rewolucji, a żartowi na przykład, zawdzięczamy współczesne malarstwo? Nurtuje mnie przewrotne podejrzenie, że Picasso po prostu próbował zakpić sobie ze snobów, którzy tego nie zrozumieli i tak narodził się Kubizm.

Wcześniej artyści też, co prawda, nie zawsze, prześcigali się w kunszcie naśladowania natury, ale zniekształcenia, jakich się dopuszczali, miały na celu uwypuklenie takich cech obiektu, które mogłyby zostać niezauważone przez widza. Miało to też wymiar praktyczny. Albumy przyrodnicze preferowały rysunek, nawet już po wynalezieniu fotografii. Uważano bowiem i słusznie, że fotografia nie jest w stanie wydobyć tego, co najbardziej charakterystyczne dla rozpoznania rośliny, czy zwierzęcia.

Za sztukami wizualnymi zeszmacenie podchwycili poeci, zrywając ze starymi kanonami takimi jak: rym, rytm, sens, a zwłaszcza piękno. Obrazu, czy tomiku poezji można nie kupić, ale czy można zrezygnować z teatru? Jak ważny jest on dla człowieka, wystarczy zaobserwować reakcje małego dziecka. Nic nie jest w stanie tak przykuć jego uwagi, jak teatrzyk. Z wiekiem ta fascynacja wcale nie mija. A skoro tak, to może da się wcisnąć każdy „artystyczny” gniot? Prywatne teatry, za państwowe pieniądze, mogą sobie pozwolić na „antysztukę” w najczystszym wydaniu i najgorszym guście.

Zdawać by się mogło zatem, że Teatr Telewizji też powinien podążać tą drogą. Byle nudziarz może przecież z Szekspira zrobić głupka. Takie widowiska powstają nie tyle w oparciu o dobre dramaty, co wbrew nim, jak ostatnio oglądane „Pożegnanie”. Dygat pewnie przewraca się w grobie.

Na szczęście, zdarzają się też chlubne niespodzianki, do których niewątpliwie należy zaliczyć „Listy z Rosji” – spektakl Wawrzyńca Kostrzewskiego na podstawie książki Astolphe’a de Custine’a.

Ot, taka kulturalna ciekawostka!

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Hrabiowscy prezydenci

Hrabiowscy prezydenci

Szanowni Państwo!

Sztandarowym hasłem poprzedniego rządu, a zarazem obecnej opozycji totalnie targowickiej, było i jest „na chapać się ile wlezie”. Sama forsa, to za mało. Celebrycie należą się zaszczyty, ordery i tytuły. Jeden z byłych prezydentów uważa się za doktora, bo nie odróżnia normalnego doktoratu od „honoris causa”. Inny, kiedy został prezydentem, próbował olśnić ciemny naród tytułem hrabiowskim. Okazało się jednak, że są poważne wątpliwości, co do sposobu pozyskania tego tytułu przez jego ojca. Zawłaszczenie majątku nie koniecznie uprawnia do zawłaszczenia tytułu hrabiowskiego.

Może by zatem podejść do zagadnienia z drugiej strony? Jeśli jest się hrabią, to dlaczego by nie udowodnić, że jest się jednocześnie prawowitym prezydentem Polski? Nie zawracać sobie głowy jakimiś tam wyborami, które bez zaplecza politycznego przegrałoby się z kretesem. W odróżnieniu od uzurpatorów do tytułu hrabiowskiego, prawdziwy hrabia jest o niebo inteligentniejszy, od prezydentów wciśniętych nam przez sowieckich agentów. Szkoda jednak, że kompromituje się jako prezydent samozwaniec.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego

Rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego

 

Szanowni Państwo, Rodacy

Blisko wiek temu , 28 czerwca 1919 roku, w Wersalu Jan Ignacy Paderewski i Roman Dmowski, w imieniu odradzającej się Rzeczypospolitej Polskiej, podpisali Traktat Wersalski.

Odzyskiwanie przez Polskę niepodległości po 124 latach niewoli było procesem, wieloetapowym, który rozpoczął się jeszcze przed wybuchem I Wojny Światowej.

Jednym z pierwszych etapów tego procesu było odsłonięcie Pomnika Grunwaldzkiego na placu Matejki w Krakowie z okazji 500-lecia Zwycięstwa pod Grunwaldem. Ponadto uroczystość stała się pretekstem do zamanifestowania polskości, poprzez demonstrację jedności kultury narodowej i tradycji historycznej. Do 140-tysięcznego Krakowa przybyło 150 tysięcy gości. Przyjechali Polacy z każdego zakątka zniewolonego kraju i zagranicy, a także delegacje wielu narodów słowiańskich. Dokładnie w południe, 15
lipca 1910 roku pomnik został odsłonięty.

Wybuch Wielkiej Wojny między zaborcami przyniósł Polakom nadzieję na odrodzenie państwa polskiego. Pomimo bratobójczych walk między Polakami w różnych armiach zaborczych sytuacja geopolityczna działała na korzyść Polski i Polaków.

Kilka osobistości jednak w sposób szczególny przyczyniło się do odzyskania przez Polskę niepodległości.

Nie możemy obok Józefa Piłsudskiego zapomnieć o Janie Ignacym Paderewskim, Romanie Dmowskim, gen. Hallerze, czy zapomnianym przez historię, ale nie przez Boga i ludzi gen, Tadeuszu Jordan Rozwadowskim – dowódcy zwycięskiej Bitwy Warszawskiej .

Pamiętamy również i o tych , którzy w sposób szczególnie bohaterski bronili wolności Polski: pułkowniku Hubalu – Dobrzańskim i majorze Raginisie.

Polacy chwycili za broń w powstaniach śląskich, w powstaniu wielkopolskim, w obronie Polski przed bolszewicką nawałą.

Proces odzyskiwania niepodległości zakończył formalnie Traktat Ryski wytyczający granicę miedzy Polską a ZSRR.

Przedstawiciele Oburzonych : Jan Szymański i Wojciech Papis złożyli okolicznościowe wiązanki biało-czerwonych kwiatów pod pomnikami Jana Ignacego Paderewskiego i Romana Dmowskiego.

Cześć ich pamięci!

Cześć i chwała Bohaterom.

Warszawa, 28 czerwca 2018 roku

Wojciech Papis

99 rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego

99 rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego

W dniu 28 czerwca 2018 roku będziemy obchodzili 99 rocznicę podpisania Traktatu Wersalskiego. Jak co roku środowiska prawicowe podejmują próbę godnego uczczenia tej rocznicy. Podstawą są odwołania do polityki dwóch uczestników polskiej delegacji podpisujących, a wcześniej negocjujących zapisy tego Traktatu. Chodzi o Ignacego Jana Paderewskiego i Romana Dmowskiego.

Przez wiele pokoleń ich udział i role w polskiej polityce okresu przed, w trakcie i po I Wojnie Światowej był umniejszany w przeciwieństwie do uwypuklania znaczenia osoby Józefa Piłsudskiego. Każdy z nich miał znaczny wpływ na powstanie wolnego państwa polskiego po wojnie.

W wyniku wielu rozmów podjętych miedzy innymi przez Stowarzyszenie Oburzeni jutro dojdzie do częściowo połączonego marszu upamiętniającego tą rocznicę. Jak trudno było do tego doprowadzić świadczy przebieg jutrzejszych obchodów.

Bedą elementy wspólne dla wszystkich środowisk tj. zakończenie „Marszu Prawdy” pod pomnikiem Romana Dmowskiego na Placu na Rozdrożu około godziny 18:30/19:00.

W dniu dzisiejszym Stowarzyszenie Oburzeni organizuje spotkanie w celu omówienia i podjęcia ostatnich decyzji w sprawie „Marszu Prawdy”.

Zapraszam każdego chcącego podyskutować na różne tematy w gronie osób o zróżnicowanych poglądach

na spotkanie  w dniu 27 czerwca 2018 roku o godzinie 17:30 w sali w Parafii M. B. z Lourdes, ul. Wileńska 69 Warszawa.

Tematyka:

  1. Marsz Prawdy w dniu 28.06.2018 r. Informacja o ustaleniach z innymi Organizacjami.
  2. Wybory samorządowe 2018 rok.
  3. Sprawy różne.

Sala na tyłach kościoła w przyziemiu na prawo od wejścia. Wejście na teren od strony ulicy Szwedzkiej lub Równej (główne wejście). Dojazd tramwajem nr 23 (ostatni przystanek). Autobusy 120, 135, 160, 162, 190 do przystanku „Szwedzka”.

Telefon: 600-820-483

Ze swojej strony dokładam starań by połączyć działania wszystkich uczestników obchodów. Obserwujący stronę marszu na Facebooku już zauważyli i komentują przebieg tych negocjacji jak i zachowań poszczególnych uczestników.

Zapraszam na jutro na godzinę 16:00 na plac przed stacją metra Centrum tzw. „Patelnię” przy Rondzie Dmowskiego.

Po wystąpieniach uczestników Marszu udamy się zgłoszoną trasą w stronę Pomnika Romana Dmowskiego włączając po drodze pozostałe środowiska uczestniczące w upamiętnieniu 99 rocznicy podpisania Traktatu Wersalskiego. Planowane zakończenie godzina 19:00 Plac na Rozdrożu.

Z poważaniem

Jan Szymański

Władzy czar

Władzy czar

Szanowni Państwo!

Przypomniała mi się taka oto scenka:

Malarz stoi na drabinie, macha pędzlem i peroruje.

Ja, gdybym był premierem, to… Rząd powinien… itd.

Słucha tego właścicielka mieszkania i po pewnym czasie wtrąca.

Ja, to bym zaczęła od tamtej ściany bo

Szanowna Paniusiu – mówi malarz – na malowaniu trzeba się znać.

Rozumiem – odpowiada kobieta – a na rządzeniu państwem znać się nie trzeba?

To wydarzenie miało miejsce nie teraz, a w II RP. Czy coś się od tamtych czasów zmieniło? Niektórzy z nas są przekonani, że rządzić każdy umie, a najbardziej ci Nowocześni posłowie oraz (nie)rząd odstawiony właśnie od żłobu.

Darujmy sobie jednak ten żałosny kabaret w wykonaniu Targowicy Totalnej, bo oto ostatnio nawet sam pan prezydent pokazał na co go stać. Proponowane przezeń pytania do referendum kojarzą się z nieporadnością, jaką mógłby się wykazać ktoś, kto jak ten malarz, nigdy wcześniej nie miał do czynienia z prawem, a zwłaszcza rządzeniem. Odnosi się wrażenie, jakby referendalne pytania były pisane w pośpiechu, chaotycznie i nie wiadomo czemu miałyby służyć.

Czy to znaczy, że władzę może sprawować każdy? Przeciwnie, należy darzyć uznaniem i poparciem tych wszystkich, którzy mimo przeciwności potrafili zrobić coś pożytecznego dla naszego społeczeństwa i kraju. „Dobra zmiana” ma pod opozycyjną górkę i pod opozycyjny wiatr, ale nie odpuszcza. Trzymajmy za nią wszystkie kciuki.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Czy Polacy są dwa razy głupsi od Niemców?

Zapraszamy na demonstracje przeciwko  Małopolskiemu Ośrodkowi Ruchu Drogowego w Tarnowie, ul.  Okrężna 2 F, w ten poniedziałek,  25 czerwca, w godz. 8:oo – 15:oo

W Polsce egzamin praktyczny na prawo jazdy zdaje tylko ok. 30% osób, w Niemczech ponad dwa razy więcej – 70%. W Polsce zdobycie prawa jazdy kosztuje co najmniej ok. 2.000 zł, a z egzaminami poprawkowymi – ok. 3.000 zł, zaś  w USA ok. 20 dolarów, tj. ok. 70 zł. Przeprowadzające w Polsce egzaminy ośrodki ruchu drogowego nie mają swojego budżetu,  lecz żyją z opłat egzaminacyjnych. I tłumaczy wszystko. Niedawno skazano ok. 200 egzaminowanych i egzaminatorów z tarnowskiego MORD za łapówki wręczane za zdane egzaminy.  Jeśli masz swoje uwagi napisz: dr.ciesielczyk@gmail.com lub zadzwoń 601 255 849. Stowarzyszenie OBURZENI w Tarnowie chce zmienić ten patologiczny system, Pierwszym krokiem będą  codzienne demonstracje przed MORD-em od najbliższego poniedziałku do piątku w godz. 8:oo – 15:oo, zaś drugim poniższy wniosek o zmianę prawa.

 Przed Malopolskim Ośrodkiem Ruchu Drogowego w poniedziałek, 25 czerwca, o godz. 8:oo rozpoczna się cykliczne demonstracje przeciwko patologicznemu systemowi uzyskiwania prawa jazdy w Polsce.

 

Sz. P. Andrzej Duda – Prezydent RP

Sz. P. Mateusz Morawiecki – Premier RP

Posłowie  RP

Najwyższa Izba Kontroli

Centralne Biuro Antykorupcyjne

Rzecznik Praw Obywatelskich

Szanowni Państwo,

Miliony ludzi – zwłaszcza młodych – padają w Polsce od wielu lat ofiarą patologicznego systemu uzyskiwania prawa jazdy.

Przeprowadzające egzaminy wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego, podległe marszałkom województw, nie dysponują swoim budżetem, lecz utrzymują się w 90 procentach z opłat egzaminacyjnych. Dodać należy, iż 70% dochodów tych ośrodków stanowią opłaty z tytułu poprawkowych egzaminów. Jest więc rzeczą oczywistą, iż ośrodki te są zainteresowane jak największą liczbą „oblanych” egzaminów.

Niedawno skazanych zostało ok. 200 osób (egzaminowanych i egzaminatorów) zamieszanych w potężną aferę korupcyjną w Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Tarnowie. Skala łapówkarstwa w tarnowskim MORD pokazuje, jak bardzo patologiczny jest obecny system przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy. Afera tarnowska to zapewne tylko czubek góry lodowej. Od niedawna grupa młodych ludzi, którzy czują się skrzywdzeni przez MORD, rozważa rozpoczęcie regularnych demonstracji przed jego siedzibą, a nawet – strajku głodowego.

Egzamin praktyczny w Polsce zdaje zaledwie ok. jedna trzecia przystępujących do niego, zaś – dla porównania w Niemczech – dwukrotnie więcej, bo 70%. Ośrodki ruchu drogowego chcą nam więc udowodnić, iż Polacy są dwa razy mniej sprawni umysłowo i fizycznie od Niemców. Dodać należy, iż obecny system wcale nie gwarantuje dobrych wyników na polskich drogach, gdyż nasz kraj jest w czołówce europejskiej, jeśli chodzi o liczbę wypadków na 100 tys. mieszkańców.

Egzamin kosztuje ok. 140 zł, podobnie jak każdy egzamin poprawkowy. Niektórzy muszą go zdawać 10 lub więcej razy, czyli oprócz kosztów za sam kurs i badania (ok. 1.800 zł – 2.000 zł) płacić muszą dodatkowo jeszcze ok. 1.400 zł. Egzaminowani to przeważnie młodzi, nie pracujący jeszcze  ludzie, którzy wydać muszą w sumie ok. 3.500 zł, by uzyskać prawo jazdy.

Zauważyć należy, iż jedna godzina nauki jazdy w szkole prywatnej kosztuje 50 zł, tj. prawie trzy razy mniej niż półgodzinny egzamin w ośrodku ruchu drogowego. Łatwo się domyślić, dlaczego… W USA uzyskanie prawa jazdy kosztuje ok. 10-20 dolarów, tj. 40-70 zł !

Obowiązujące rozporządzenie, wyznaczające kryteria zdania lub niezdania praktycznego egzaminu jest naszym zdaniem sprzeczne z prawem wyższego rzędu, tj. ustawami, regulującymi sposób zachowania na drogach polskich (np. nie karane jest mandatem zatrzymanie lub cofanie pojazdu przy określonym manewrze). W czasie egzaminu praktycznego dwa różne błędy traktowane są jako dwa błędy tego samego manewru, co znacząco podwyższa prawdopodobieństwo nieznania egzaminu itd. Jest rzeczą oczywistą, iż takie zapisy nie służą podwyższeniu jakości egzaminu, lecz zwiększeniu budżetu ośrodków egzaminacyjnych.  Kamery zainstalowane w samochodach nie rejestrują np. najechania na linię etc., co pozwala na dowolną  interpretację ewentualnego błędu przez egzaminatora.

Praktyka pokazuje, iż powoływanie na stanowiska kierownicze w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego odbywa się według klucza politycznego (partyjnego), co dodatkowo wpływa na obniżenie jakości ich pracy.

Dlatego też postulujemy następujące zmiany prawne i finansowe:

  1. Wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego powinny być finansowane albo z budżetu państwa lub województwa. Ich budżet nie powinien być uzależniony od ilości „oblanych” egzaminów. Być może powinny podlegać wojewodzie?
  2. Opłaty za egzaminy nie powinny trafiać do budżetów tych ośrodków, lecz do wojewody lub marszałka województwa.
  3. Powinna istnieć możliwość zdawania egzaminu praktycznego w swoim samochodzie – jak np. w USA (wówczas egzaminy poprawkowe powinny być bezpłatne).
  4. Opłaty egzaminacyjne powinny zostać w znaczący sposób zredukowane – ze 140 do 50 zł, zaś egzaminy poprawkowe powinny być bezpłatne (jak np. w USA) lub opłaty powinny być symboliczne, zwłaszcza jeśli egzaminowany jechał będzie swoim samochodem.
  5. Należy nałożyć obowiązek zainstalowania kamer na placu manewrowym ośrodków ruchu drogowego.
  6. Oświadczenia majątkowe egzaminatorów powinny być dostępne dla każdego w Internecie.
  7. Centralne Biuro Antykorupcyjne oraz Najwyższa Izba Kontroli powinny jak najszybciej przeprowadzić szczegółowe kontrole we wszystkich ośrodkach ruchu drogowego w Polsce.
  8. Rzecznik Praw Obywatelskich powinien zbadać zgodność rozporządzenia regulującego zasady przeprowadzania egzaminów praktycznych i oceny egzaminowanych z prawem wyższego rzędu (z ustawami regulującymi zachowanie na drogach).
  9. Konkursy na stanowiska kierownicze w ośrodkach ruchu drogowego powinny stracić swój polityczny charakter i ograniczyć się wyłącznie do badania kwalifikacji natury merytorycznej kandydatów.

Mamy nadzieję, iż politycy – niezależnie od przynależności partyjnej – zgodzą się z naszymi argumentami i zapoczątkują zmianę przepisów, regulujących proces uzyskiwania prawa jazdy w Polsce, który nie będzie – tak jak teraz – sprowadzał się do nękania młodych ludzi i narażania rodziców na wyciąganie pieniędzy z ich kieszeni na rzecz ośrodków ruchu drogowego .

Z poważaniem

Dr Marek Ciesielczyk – Wiceprzewodniczący stowarzyszenia OBURZENI

dr.ciesielczyk@gmail.com   tel. 601 255 849

Tarnów, 20 czerwca 2018