Zamiast programu wyborczego

ZAMIAST PROGRAMU WYBORCZEGO

Polska to taki piękny i zarazem dziwny kraj…

Kraj, w którym wystarczy niecałe 19% głosów wszystkich osób uprawionych do głosowania, żeby nim rządzić.

Kraj – jedyny na świecie, w którym 38 równa się 51, bo tylko 38%  procent głosów wystarczy, by mieć większość w parlamencie.

Kraj, w którym kawa z mlekiem obłożona jest 23% VAT, a bez mleka 8%, kołyski –  23%, a trumny – 8% VAT.

Kraj, w którym za posiadanie marihuany dostaje się wyższe wyroki niż za gwałt albo ciężkie pobicie.

Kraj, w którym lepiej się opłaca wyrzucić żywność na śmietnisko, niż dać biednym.

Kraj, w którym komornik może zająć hipotekę za śmiesznie niski dług i nikt nic z tym nie zrobi.

Kraj, w którym można oglądać filmy pornograficzne od 18 lat, a uprawiać seks od 15.

Kraj, w którym w promieniu kilku kilometrów nie można wybudować alternatywnej drogi, bo zakazuje tego tajna umowa, podpisana między państwem, a firmą najbogatszego Polaka, której prezesem został polityk, biorący udział w jej podpisaniu.

Kraj, w którym zwierzęta w sprywatyzowanej weterynarii mają szybszy dostęp do pomocy medycznej niż polski pacjent w państwowych szpitalach.

Kraj, w którym lekarze potrafią pracować przez 175 godzin bez przerwy.

Kraj, w którym posiadając mieszkanie własnościowe, gdy zawali ci się dach i część domu, odbudowujesz go na koszt własny i dalej płacisz czynsz.

Kraj, w którym za fałszerstwo pieniędzy można dostać 25 lat pozbawienia wolności, a za morderstwo 15.

Kraj, w którym (poza pewnymi wyszczególnionymi przypadkami) nie można bez zezwolenia urzędnika ściąć drzewa na swojej posesji.

Kraj, w którym były minister finansów potrzebował 8 wiceministrów finansów, żeby móc ”sprawnie” zarządzać finansami państwa.

Kraj, w którym lepiej zarabia się w sferze budżetowej niż prywatnej, w którym prezes państwowej firmy może zarabiać (czytaj: wyciągać z kieszeni podatników) ok. 150 tysięcy zł miesięcznie.

Kraj, w którym niepracujący emeryt musi płacić podatek dochodowy.

Kraj, w którym fotoradary chowa się w kubłach do śmieci i udaje, że walczy z piractwem na drogach.

Kraj, w którym wystarczy zebrać grupkę wyrostków i pobić kogoś ze skutkiem śmiertelnym, żeby uniknąć odpowiedzialności za zabójstwo.

Kraj, w którym łatwiej zdobyć licencję pilota szybowca, niż zdać egzamin na prawo jazdy.

Kraj, w którym prostytutki zwalnia się z płacenia podatków, a karetki służące do ratowania życia – obejmuje akcyzą.

Kraj, w którym Sejm liczy 460 posłów, a liczba ludności wynosi 38 mln, podczas gdy w USA Izba Reprezentantów liczy 435 kongresmenów, przy ludności przekraczającej 314 mln.

Kraj, w którym pociągi jeżdżą wolniej niż przed wojną.

Kraj, w którym kierowca płacący podatek drogowy, musi dodatkowo zapłacić za to, by przejechać się autostradą, wybudowaną za pieniądze z budżetu państwa (tj. jego podatków).

Kraj, w którym za słowa: Murzyn, Ciapaty albo Żyd można zostać skazanym z art 256 k.k.

Kraj, w którym urzędy skarbowe w tej samej miejscowości potrafią mieć różną interpretację  tego samego przepisu.

Kraj, w którym ”spadochroniarz” otrzymujący 7 tys. głosów w wyborach, dostaje się do Sejmu, a ktoś, na kogo głosuje 200 tys. osób, do niego się nie dostanie, bo partia, z której startuje, nie przekroczyła wymaganych 5% głosów.

Kraj, w którym opłacanym z naszych podatków dyrektorem sejmowego biura rzekomo „antysystemowego” klubu parlamentarnego,  może być osoba skazana w przeszłości za kradzieże i oszustwa.

Kraj, z którego wystarczy wyjechać za granicę i tam ogłosić upadłość, by wystrychnąć na dudka wierzycieli, a następnie zostać posłem.

Kraj, w którym funkcjonariusze przestępczych instytucji (jak np. SB) mają kilka razy wyższe emerytury niż ich ofiary.

Kraj, w którym państwową stadniną koni może zarządzać człowiek, który zwierzę to widział tylko na obrazku.

Kraj, w którym rodzice nie mogą decydować, co ich dzieci mają jeść w szkołach.

Kraj, w którym podatek VAT jest tak skomplikowany, że komentarz do niego liczy ponad 2 tys. stron.

Kraj, w którym portal internetowy dla bezdomnych potrafi kosztować 50 milionów zł, 1 km autostrady – ponad 200 milionów zł, „Gniazdo Narodowe” jest droższe od stadionu w Monachium, a Możejki, których nikt teraz nie chce kupić – 11 miliardów zł.

Kraj, w którym morderca i bandyta ma więcej praw niż jego ofiara.

Kraj, w którym nie można stosować oleju z konopi indyjskich w celu leczenia takich chorób, jak padaczka czy stwardnienie rozsiane.

Kraj, w którym lepiej być alkoholikiem i bezrobotnym, niż człowiekiem uczciwie pracującym i płacącym podatki.

Kraj, w którym można złożyć miliony podpisów obywateli przeciwko szkodliwym dla nich ustawom, a „władza” i tak ma to w czterech literach.

Kraj, w którym ministerstwo finansów liczy 32 departamenty i 7 biur, ilość urzędników przekroczyła oficjalnie 500 tysięcy, a szacuje się, że może wynosić nawet milion.

Kraj – jedyny na świecie, w którym opłacamy podwójną biurokrację wojewódzką (urzędy marszałkowskie i urzędy wojewódzkie).

Kraj, w którym prawo dopuszcza, by w gminie/mieście wójtem, burmistrzem lub prezydentem był mąż, a w urzędzie tej samej gminy/miasta dyrektorem wydziału była jego żona, by radny – obchodząc z łatwością obowiązujące prawo – mógł świadczyć pracę i pobierać wynagrodzenie od jednostek swej gminy.

Kraj, którego konsul prowadzący samochód pod wpływem alkoholu ucieka z miejsca spowodowanego przez siebie wypadku dwa dni po przejęciu przez siebie placówki dyplomatycznej.

Kraj, w którym kwota wolna od podatku  (3.091 zł)  jest nieco wyższa niż w Ghanie, a niższa niż np. w Zambii. Kwota zmniejszająca podatek jest porównywalna z  minimum egzystencji – 544,09 zł w 2014 roku.

Kraj, w którym Sejm cierpi na permanentną „sraczkę legislacyjną”, produkując tysiące stron bezużytecznych przepisów.

Kraj, w którym schemizowana i trująca żywność GMO spełnia standardy unijne, podczas gdy zdrowe przetwory polskich rolników są nielegalne.

Kraj, którego trzech pierwszych prezydentów oskarża się o współpracę z komunistycznymi służbami specjalnymi.

Kraj rządzony od 25 lat przez tę samą – ok. 300-osobową grupę ludzi, zmieniających tylko do czasu do czasu przynależność partyjną lub nazwy swych partii.

Porozumienie środowisk antysystemowych położy kres tym absurdom.

My, Polacy zasługujemy na normalne państwo.