Spółdzielnia Mieszkaniowa czy można?

Spółdzielnia Mieszkaniowa czy można?

Poniżej opinia jednego z uczestników korespondencji w sprawie sytuacji w spółdzielniach mieszkaniowych.

Po wielu rozmowach widzę niemoc i bezsiłę w członkach spółdzielni. nie widzą możliwości zmiany ich sytuacji.

Spółdzielczość mieszkaniowa pogrążona jest w potężnej patologii. Zarządzający posadowili się na intratnych stołkach, okopali  raz zdobyte miejscówki, otoczyli parweniuszami, czują się panami państwa w państwie.
 
Miejsce Aniołów z Alternatywy 4 zajęli  oprychy, łotry, szmalcownicy.  Manipulacje, stosowanie tolerancji represywnej narzucającej swoje zasady życia zbiorowego, egzekwowanie posłuszeństwa wszelkimi metodami,  zastraszanie członków  spółdzielni, zastąpiły  zasady prawa.
   
W szeregu przypadkach stały się organizacjami przestępczymi, rekrutującymi się często ze środowisk postkomunistycznych (byłych członków aparatu państwa totalitarnego).  
Działalność organizacji  została oparta na wyzysku mieszkańców spółdzielni mieszkaniowych w wyniku pobierania zawyżonych opłat czynszowych itp.itd.
Mieszkańcy na co dzień zderzają się z rażącą patologią i wynaturzeniami w obszarze prawa, stosunków społecznych i gospodarczych, utrwalającego się bezprawia, różnorakimi nadużyciami wobec podmiotowych i majątkowych  spraw.
 
Oczywiście, wszelkich nawet rażących wynaturzeń zarządzający spółdzielczym mieniem nie dostrzegają, toteż na zgłaszane  problemy obruszają się …  twierdząc, że „są one nieprawdziwe, sprzeczne z stanem faktycznym”… A  zgłaszających nieprawidłowości oskarżają za… zniesławianie, itp. 
 
Po czym poznać, że organizacja jest patologiczna,  może mieć  charakter organizacji mafijnej, a mieszkańcy są krzywdzeni?
Ponieważ  charakteryzują się:
  1. nieusuwalnością i nietykalnością władz, 
  2. nadmierną konsumpcją środków finansowych, 
  3. rodzinnym, kumoterskim aparatem administracyjnym, 
  4. kominowymi płacami członków zarządu, i kierownictwa w osiedlach,
  5. inwestowaniem spółdzielczych funduszy w przedsięwzięcia nie związane ze statutowymi celami spółdzielczości, 
  6. wyprowadzaniem środków finansowych ze spółdzielni poprzez stosowanie systemu zakupu towarów i usług w zawyżonych cenach oraz księgowania  fikcyjnych faktur usługowych,
  7. legalizowaniem procederu dzięki kreatywnej księgowości  i  pozbawianiu członków spółdzielni możliwości realnego nadzoru nad wydatkami i polityką finansową, 
  8. niszczeniem społeczności spółdzielczej  poprzez brak realizowania ustawowych celów  eksmisje, dewastacje mienia).  
  9. Lekceważenie obowiązku zapewnienia stanu bezpieczeństwa technicznego budynków, eksploatacyjnej obsługi nieruchomości. Bieżącej konserwacji nieruchomości  etc.  Brak odpowiedzialności za stan nieruchomości i urządzeń, które stanowią jej wyposażenie,  ze sprawnym usuwaniem wszelkich usterek. Nieprzestrzeganie, obowiązku zarządcy organizowania  remontów oraz modernizacji budynków, w tym – wybranie najkorzystniejszych dla wspólnoty ofert i czuwanie nad prawidłowym przebiegiem prac oraz dotrzymywania terminów.
  10. Zapewnienie mieszkańcom dostępu do wyczerpujących informacji oraz dokumentacji, -udostępniania rozliczeń finansowych, etc. 

Wielomilionowe budżety spółdzielni stały się źródłem łatwego pozyskiwania i transferowania pieniędzy do „zaprzyjaźnionych firm”. Za klasyczną metodę przyjęto zakupy towarów po zawyżonych cenach (zawyżenia średnio od kilkunastu do kilkudziesięciu procent zależnie od czynników lokalnych). Zagospodarowanie rocznego budżetu realizuje się poprzez całkowicie pozbawione sensu ekonomicznego roboty  osiedlowe. Manipulacje kryteriami wyboru dostawców w praktyce eliminuje z zaopatrzenia spółdzielni oferentów z wolnego rynku. Dostęp do zleceń zachowują jedynie wyselekcjonowani, uprzywilejowani – często firmy członków rad nadzorczych, rad osiedli, pracowników spółdzielni, członków rodzin zarządu, osób powiązanych z wpływowymi środowiskami. (sic!)

Wskutek eliminacji konkurencji i pozyskiwania wykonawców, jedynie w zamian za łapówki i podział wynagrodzenia za zlecenie, roboty są niskiej jakości, niejednokrotnie wykonywane niezgodnie z zasadami sztuki budowlanej, powodujące straty finansowe na szkodę spółdzielców. 
Spółdzielniane organizacje przestępcze z całego kraju komunikują się ze sobą uzgadniając generalne kierunki polityki organizacji, angażują się  w działalność polityczną, tworząc silne lobby parlamentarne oparte na strukturach partii postkomunistycznych.  
Naczelnym zadaniem lobby jest przeciwdziałanie reformom w spółdzielczości i torpedowanie wszelkich zmian, które mogłyby doprowadzić do demokratyzacji w funkcjonowaniu spółdzielczości i dać członkom normalność!
Uniemożliwiają członkom spółdzielni  – prawo samostanowienia i godnego życia. (sic!)
 

Zarządzanie mieniem spółdzielców mieszkaniowych odbywa się  wbrew  fundamentalnej zasadzie  non profit i po rzeczywiście ponoszonych kosztach przez spółdzielnie.  

  1. Ustalania opłat na dany rok  wg  potrzeb i planów zarządu.  
  2. Rozliczanie kosztów dostawy ciepła i wody wbrew wskazaniom liczników wody i c.o.   Stosowanie nielegalnych podzielników ciepła.  
  3. Niezrozumiałe rozliczenia w procedurach przekształceń własnościowych, mieszkań lokatorskich,  mieszkań  funkcyjnych/wynajmowanych, organizowanie wzorem wczesnego prl-u  balów dla dzieci  biura zarządu, etc.  generujące szkody finansowe w mieniu spółdzielczym. 
  4. Hamowanie procesu przekształceń pod pozorem legalności. 
  5. Organizowanie w sposób sprzeczny z prawem przetargów. 
  6. Sporządzanie fikcyjnych bilansów i sprawozdań oraz dokumentacji z badania bilansów przez biegłych w tym zakresie.  ”Niczego nie wykrywające lustracje, służące do wystawiania spółdzielni dobrej oceny”. 
  7. Prowadzenie działalności inwestycyjnej / developerskiej, „budowanie  mieszkań  nie dla członków i ich rodzin, lecz jak deweloper ”dla każdego, kto się zgłosi”, generujące szkody finansowe w mieniu spółdzielczym. 
  8. Nietransparentne wykorzystywanie środków  funduszu remontowego,  bezprawnie klasyfikowanie  ich później jako rzekome modernizacje przymuszając  członków spółdzielni  do udziału w kosztach  ich spłat  jako  modernizacje,  pożyczek,  kredytów  zaciąganych  w interesie mieszkańców bez ich wiedzy. 
  9. Zatrudnianie członków rodzin, znajomków prezesów, dyrektorów, etc., działaczy, popleczników  tworząc  firmę dla osób specjalnej troski, pod ochroną. Faktycznie, osłaniającą spółdzielnię przed rzeczywistą kontrolą jej gospodarki i przed wszelką odpowiedzialnością cywilną i kamą.  
  10. Uczestnictwo zatrudnionych radców prawnych / opłacanych przez członków, w legalizowaniu wszelkich nadużyć i przekrętów i nadawanie im pozorów legalności. 
  11. Tworzenie statutu spółdzielni rażąco niezgodne z prawem spółdzielczym i innymi przepisami prawa np. ustawą o rachunkowości, wpisane do rejestru sądowego i ułatwiające władzom spółdzielni nadużycia. 
  12. Wyłanianie organów przedstawicielskich z rażącym naruszeniem zasady reprezentatywności, przy braku kworum,  wg działań manipulatorskich,  dajacych skutek tworzenia się klik trudnych do wyeliminowania. 
  13. Utajnianie przed członkami spółdzielni wysokich wynagrodzeń najróżniejszych nagród i premii wypłacanych członkom zarządów i rad nadzorczych, rad osiedli, pracownikom. 
  14. Upowszechnianie nieprawdy, manipulacji, sławienie rzekomych sukcesów gospodarczych, organizacyjnych, innych spółdzielni. 
  15. Rozgrywanie przez garstkę „wybrańców” walnych zgromadzeń,  i uchwalanie wszystko, co przedłoży zarząd.    

Te procedery,  grzechy główne  spółdzielni mieszkaniowych  prowadzą do wszystkich pozostałych faktów bezprawia. 

spółdzielca 

Kilka lat temu w rozmowie z dobrą znajomą (koleżanką może?) przeanalizowałem taka sytuację w jednej z warszawskich spółdzielni mieszkaniowych.

Zacząłem od najprostszej sprawy, kto rządzi w spółdzielni.   Zarząd.

A kto wybiera Zarząd? W tej spółdzielni Rada Nadzorcza. A kto Radę Nadzorczą i w jaki sposób.

Po otrzymaniu tej odpowiedzi przedstawiłem zarys planu zmiany stanu rzeczy (złego).

Nie znalazł się nikt, kto podjął by ryzyko wdrożyć ten plan w życie.

Ta sama Znajoma zapoznała mnie z osobami w innej warszawskiej spółdzielni mieszkaniowej. Ta osoba i kilka innych świeżo cieszyło się przejęciem władzy w spółdzielni w postaci wprowadzenia do Rady Nadzorczej „swoich” osób. Zachwalali, że teraz nareszcie będzie dobrze sprawiedliwie itd. itp.

Jak się sprawa zakończyła? Po dwóch unieważnionych konkursach na Prezesa i Zarząd w trzecim wybrano „właściwe osoby”. Finał taki, że pomimo zmian wszystko zostało po staremu. Ani na jotę żadnej poprawy. Tylko wymiana osób.

Inna spółdzielnia na Pradze Północ znajoma (inna) cieszy się po usunięciu starego Zarządu oskarżanego o wszystko co najgorsze. Radość, teraz wybierzemy właściwe osoby (w gronie członków sporo inteligentnych ludzi itd. itp.) Kilka dni temu dzwonię do niej i pytam jak sprawy spółdzielni. Wybrano takie osoby, które nie wiedziały jak przeprowadzić podstawowe procedury w spółdzielni mające doprowadzić do konstytutywnego procesu zmian. Doszło do mnóstwa awantur. Stan nic nie inny niż był.

W tych procesach popełniono mnóstwo błędów. Pierwszy podstawowy brak jakiegokolwiek planu i osób mogących spełnić oczekiwania zainteresowanych.

Czy można to zrobić skutecznie i z dobrym skutkiem dla członków?

TAK

Taki schematyczny sposób przedstawię przy okazji kolejnego tekstu na temat patologii w spółdzielniach mieszkaniowych.

Administruję wieloma wspólnotami mieszkaniowymi w trzech dzielnicach Warszawy.

Z poważaniem

Jan Szymański