Archiwa tagu: art. 212 KK

Dobre imię

Fajna rzecz ten Internet.

Łączysz się, klikasz i wiesz…. Spółdzielnie – Ta upadła, tamta jest źle zarządzana, w innej przepychanki bo nie można odwołać zarządu, tu syndyk, tam komornik. Piszesz, komentujesz, inni czytają, zgadzają się albo nie, lubią to, co piszesz albo nie lubią. Jak lubią to miło, gorzej jeśli nie lubią, nie zgadzają się, czują się zniesławieni tym, co piszesz, a sami nie piszą, bo są pracownikami spółdzielni, członkami rady nadzorczej na etacie oczywiście z wynagrodzeniem, członkiem rady osiedla z „przyjazną” dietą. W dobie Internetu, witryn, for , blogów, serwisów społecznościowych, każdy członek spółdzielni ma możliwość pisania o tym, co dzieje się w jego spółdzielni, ma możliwość wyrażania opinii i ocen. Co robi zarząd SM, który jest notorycznie „opisywany z uwagi na niezwykłą kreatywność” w Internecie? Co robi zarząd krytykowany za nieudolność, za niekompetencję, za działania niezgodne z prawem, przekraczające uprawnienia, za wyprowadzanie TWOICH pieniędzy ze spółdzielni? Czy pan/pani prezes spojrzą z dystansem na swoje działania i zastanowią się nad krytyką, skąd się bierze i czy jest słuszna? Czy zasięgnie opinii, przedyskutuje sprawę z radą nadzorczą, zmodyfikuje swoje działania lub wytłumaczy, uzasadni? Może gdzieś są takie spółdzielnie i zarządzają nimi osoby rozważne, krytyczne wobec siebie, chcące dobra swojego i innych.
Być może….. gdzieś…. za lasami, za górami.
Znacznie łatwiej napisać list do administratora forum lub witryny i grożąc pozwem sądowym nakazać zaprzestania umieszczania obraźliwych, zdaniem zarządu, komentarzy.
Można napisać list do właściciela komunikatora internetowego i żądać usunięcia wpisów, zdaniem zarządu naruszających jego dobra osobiste, albo nawet dobra spółdzielni. Można również złożyć w prokuraturze akt oskarżenia z art. 212 KK.
Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie wskazywał na cenzurotwórczą rolę art. 212 w polskim kodeksie karnym, o którego usunięcie od lat apelują organizacje pozarządowe.

Widziałam takie akty oskarżenia. Były bardziej opasłe niż wszystkie 3 tomy „Władcy Pierścieni” Tolkiena.
Drogi spółdzielco, nie masz pojęcia, co może naruszyć dobra osobiste zarządu spółdzielni, w której mieszkasz!
Szanowny zarządzie, pamiętaj, że dysponujesz prywatnym majątkiem wielu członków spółdzielni i pełnisz służebną rolę w stosunku do członków tej spółdzielni. Pamiętaj też, że pełnisz funkcję publiczną i będziesz krytykowany i oceniany ostro i negatywnie, poprzez anonimowe osoby wyrażające swoje, niekoniecznie uzasadnione, zdanie.
Często, w przypadku aktu oskarżenia z art. 212 KK, wniesionego przez zarząd spółdzielni, wobec osób odnoszących się krytycznie do jego poczynań, istnieją uzasadnione wątpliwości, co do intencji takiego działania.
Czy chodzi tu faktycznie o pomawianie, dobre imię i ochronę dóbr osobistych? Czy jest to raczej próba zastraszenia, kneblowania ust członkom spółdzielni mającym odwagę krytycznie i publicznie oceniać poczynania i zaniedbania zarządu, wysoko opłacanego z ich własnej kieszeni?
Szanowny panie prezesie, czy narusza twoje dobra osobiste, nieudzielenie ci absolutorium?
Czy narusza twoje dobre imię, szanowna pani prezes, walne zgromadzenie zwołane w celu odwołania cię z pełnionej funkcji, z powodu działania na szkodę członków spółdzielni?
Czy pomówieniami są skargi pisane na panią prezes, do członków rady nadzorczej lub Krajowej Rady Spółdzielców, a nawet do Rzecznika Praw Obywatelskich?
A czy obecność syndyka w spółdzielni, którą dopiero co, szanowna pani prezes zarządzała, nie była znieważająca?
A może komornik, który szarpał mieszkańców, po tym jak szanowną panią prezes udało się, po ciężkich bojach, odwołać, był obrazą dla zarządu? Jak zadbałeś zarządzie o swoje dobra osobiste i dobre imię? Czy myślałeś o tych wartościach, szanowny panie prezesie, kiedy działałeś bezprawnie, kiedy „ginęły” dokumenty, kiedy przetargi były ustawiane, prace remontowe przepłacane, a wykonawcy występowali o niebotyczne kary umowne? Czy myślałeś o swoim dobrym imieniu, szanowny panie prezesie, gdy pieniądze szerokim strumieniem „wypływały” z kont spółdzielni, w związku z przegranymi sprawami sądowymi, do których przy dobrym zarządzaniu nigdy nie powinno dojść, a majątek spółdzielni topniał tak szybko, że pieniędzy na kontach starczało ledwo na wypłaty dla pracowników i oczywiście na twoją pensję, szanowny zarządzie. Na twoją pensję i premię nigdy nie mogło zabraknąć pieniędzy.

Te działania nie naruszały twoich dóbr osobistych. Ale już pisanie o nich na forach je narusza. Czy jeśli, publicznie, w Internecie, o czymś nie napiszą to znaczy, że tego nie ma? A może to miała być tajemnica, nikt miał nie wiedzieć? Nie licz na to szanowny zarządzie, że członkowie spółdzielni mieszkaniowych nie będą się bronić i pójdą jak stado baranów, które najpierw da się ogolić a potem zarżnąć.
„Wolność słowa nie może ograniczać się do informacji i poglądów, które są odbierane przychylnie albo postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne, lecz odnosi się w równym stopniu do takich, które są głęboko krytyczne, obrażają, oburzają, lub wprowadzają niepokój. To są wymagania pluralizmu i tolerancji, bez których demokracja nie istnieje”. Takie są standardy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Ale broń się szanowny zarządzie przed zniesławianiem, przed pomówieniami, broń swojego dobrego imienia, broń się dobrą pracą, broń się uczciwym gospodarowaniem powierzonymi pieniędzmi, broń się rzetelnymi i dobrym wynikami w sprawozdaniu finansowym. A wtedy i MY członkowie spółdzielni, staniemy też w twojej obronie.
Łatwiej napisać akt oskarżenia niż wziąć się do uczciwej pracy.
Pozdrawiam wszystkich uczciwie pracujących prezesów.