Archiwa tagu: HGW

Póki my żyjemy

Póki my żyjemy

Szanowni Państwo!

Nie jestem polonistką i zapewne z tego powodu nie rozumiem,w czym słowo „kiedy” jest lepsze od słowa „póki”. W moim rozumieniu „póki” jest bardziej podniosłe, natomiast „kiedy” emocjonalnie neutralne. Takie refleksje naszły mnie, gdy czekałam przed rondem Dmowskiego, żeby się włączyć do Marszu Niepodległości. Przebiegu uroczystości nie będę relacjonowała, bo wszyscy już wiedzą, że żadne prowokacje się nie udały, nie wpuszczono bojówkarzy ze Wschodu ani Zachodu, a tubylcze plemię rozbójnicze samo nie dało rady, bo ledwie zipie.Uroczystość przebiegła w podniosłej atmosferze, czym szczerze zasmuciła Targowicę Totalną. Biedny grafomanek, bijący się w cudze piersi, tym razem „poczuł się zażenowany”. Nie wiadomo czym konkretnie, ale wiadomo w czyim imieniu – uczestników, czyli ćwierć miliona, a niektórzy liczą nawet osiemset tysięcy patriotów z całej Polski!

Służby porządkowe spisały się na medal. Policji pozostaje tylko wytropić i ukarać podpalaczy rac. Nie żeby one komuś, prócz HGW, przeszkadzały, ot takie prawo. Prawo zabrania też wystawiania lewych zwolnień lekarskich, nawet (jeśli nie szczególnie) tego prawa strażnikom. Mieliśmy zatem do czynienia z niezwykłą epidemią wśród policjantów i cudownym ich wyzdrowieniem. Jeśli wymiar sprawiedliwości nie widzi w tym problemu, to sprawą powinno się zająć w trybie pilnym Ministerstwo Zdrowia.

Pozdrawiam i do następnej soboty

Małgorzata Todd

PS: Jako ripostę na felieton pt: Cudze piersi gorliwa orędowniczka Stronnictwa Ruskiego ujęła się za bratnim Stronnictwem Pruskim. Jej zdaniem ani Niemcy, ani Rosjanie nie są winni zbrodni dokonywanych na Polakach, bo byli tylko ślepym narzędziem w rękach Żydów.Co robili Hitler i Stalin w Polsce, tego orędowniczka nie zdradza, pozwala się jedynie domyślać, że obaj działali na zlecenie Izraela, nie ważne, że wtedy jeszcze nieistniejącego.

PiS, Prokuratura a HGW

PiS, Prokuratura a HGW

Docierają do nas kolejne materiały dające do myślenia „Jak to jest z tą odpowiedzialnością za minione rządy?”

Złożyliśmy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Prezydent m. st. Warszawy. Dotyczyło to naruszeń:

  1. artykułu 231, par. 1 Kodeksu karnego, tj. przekroczeniu swych uprawnień i niedopełnieniu obowiązków Prezydenta Warszawy, a co za tym idzie działaniu na szkodę interesu publicznego, co jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3,
  2. artykułu 296, par. 1 Kodeksu karnego, tj. wyrządzeniu znacznej szkody majątkowej ze względu na niedopełnienie ciążącego na niej jako Prezydencie Warszawy obowiązku należytej troski o mienie publiczne, co jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 5.
  3. Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę ( w tym przypadku m.st. Warszawa) do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Otrzymaliśmy od Prokuratury odpowiedź w dniu wczorajszym zawiadomienie o odmowie wszczęcia śledztwa wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego.

Jak powinna ta spraw być przeprowadzona, by zakończyć ją takim stwierdzeniem.

Czy sprawdzono, ze Pani Prezydent była na urlopie, czy służbowo. Pobyt zbyt długi, by mógł być służbowy. Czy miała prawo korzystać z telefonu służbowego w czasie prywatnym. Czy w ogóle mogła go wziąć za granicę państwa. Czy naruszono lub nie wewnętrzne przepisy, które powinny opisywać takie sytuacje. Nie ma w odmowie nawet jednego słowa o jakichkolwiek czynnościach Prokuratury.

Zawiadomienia w sprawach reprywatyzacji składane przez nasze Stowarzyszenie oraz wiele innych nie zostały w żaden sposób rozpatrzone.

Pani Prezydent m. st. Warszawy p. Hanna Gronkiewicz-Waltz jest nietykalna.

Niestety PiS tworzy pozory ścigania winnych przestępstw. Skupiają swoje działania na osobach i miejscach, gdzie nie ma zagrożenia dla nich lub sympatyków PiS.

Czy jest ktoś/formacja, która złamie ten nie pisany kodeks „ja ciebie, ale też ty mnie nie ruszasz?” Są tacy i takie formacje, ale albo nie chcą/się boją, nie umieją dotrzeć do wyborców.

Z poważaniem

Jan Szymański