Archiwa tagu: Jan Szymański

Zmiany w sądownictwie

Zmiany w sądownictwie

Stowarzyszenie OBURZENI od początku swojego istnienia za cel postawiło sobie doprowadzenie do zmian prawa w Polsce na jak najbardziej przyjazne dla ludzi. Jedna z prób w ostatnim 2019 roku jest doprowadzenie do powołania instytucji KANCLERZA POSZKODOWANYCH.

Marsz i protesty, Petycje  organizowane od 10 maja 2019 roku przez stowarzyszenie i środowiska Poszkodowanych przez wymiar (nie) sprawiedliwości, składane na ręce odpowiednich osób są na dzień dzisiejszy nieskuteczne.

Odniosę się do ostatniego listu z Kancelarii Prezydenta RP.

Poniżej treść złożonej Petycji w trakcie Marszu w dniu 13 grudnia 2019 roku, celem zapoznania o się z problematyką.

”                                                                           Szanowny Pan                   

                                                                                                  Andrzej Duda

                                                                                                  Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

                                                                                                  ul. Wiejska 10

                                                                                                 00-902 Warszawa

Szanowny Panie Prezydencie

 Działając w interesie publicznym Stowarzyszenie OBURZENI występuje w imieniu  tysięcy poszkodowanych działaniami sądów i innych organów władzy publicznej.

W Rzeczpospolitej Polskiej funkcjonuje wiele grup społecznych poszkodowanych przez system prawny, przez pracowników wymiaru sprawiedliwości oraz  przez sposób stanowienia i stosowania prawa. Tak złych opinii w stosunku do wszystkich pracujących w wymiarze sprawiedliwości ( w szczególności do Prokuratorów, Sędziów, Prezesów Sądów) nie było  w całej historii Polski.

Przykro mi to stwierdzać, ale Pan i formacja polityczna, której Pan jest przedstawicielem tracicie zaufanie społeczne w dziedzinie stanowienia prawa oraz umiejętności jego stosowania. Coraz częściej słyszymy głosy poszkodowanych przez bezprawie, że w ich ocenie obecny stan sądownictwa zniżył się poniżej poziomu istniejącego za poprzednich rządów.

Dwukrotnie organizowane marsze przez Stowarzyszenie OBURZENI nie odniosły zamierzonego celu. Ani Pan Prezydent, ani inne Urzędy nie podjęły rozmów z naszym środowiskiem w celu omówienia przedstawionego projektu powołania Kanclerza Poszkodowanych lub instytucji zmieniającej na korzyść obraz polskiego sądownictwa. Szanowny Panie Prezydencie, Pana wypowiedź medialna w trakcie wizyty w dniu 11 grudnia 2019 roku wśród wyborców świadczy o zupełnym braku pomysłu na zmiany w sądownictwie. Środowiska związane z Panem oraz z PiS-em tracą cenny czas na szukanie nowych rozwiązań w zakresie wymiaru sprawiedliwości, a nie chcą rozmawiać z grupami społecznymi, które mają jakiekolwiek pomysły w tej dziedzinie, różne od waszych.

Obecny „Marsz Poszkodowanych przez Bezprawie” jest kolejnym trzecim i nie ostatnim. Posiadamy determinację by zacząć wymuszać na naszych reprezentantach tj. Posłach, Senatorach, Prezydencie, urzędnikach samorządowych działanie na rzecz i w interesie polskiego społeczeństwa.

Chcemy poczuć normalność w relacjach w procesach sądowych, w spotkaniach z urzędnikami, z każdym, który ma obowiązek spotykać się, podejmować decyzję w sprawie „Kowalskiego”.

Pan Panie Prezydencie ma możliwość uczynienia pierwszego kroku na tej drodze.

Wnosimy o jego uczynienie.

Z wyrazami szacunku

W imieniu Stowarzyszenia Oburzeni

Jan Szymański      Tomasz Kucharczyk      Wojciech Papis”

Treść odpowiedzi z Biura Dialogu i Korespondencji z Kancelarii Prezydenta

Pan Jan Szymański

Pan Tomasz Kucharczyk

Pan Wojciech Papis

Stowarzyszenie Oburzeni

Szanowni Państwo

Biuro dialogu i Korespondencji Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej potwierdza odbiór petycji skierowanych do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy i złożonych w Kancelarii Prezydenta RP w dniu 27 września i 17 grudnia 2019 roku. Informujemy , ze do Biura wpłynęło także pismo Stowarzyszenia , które w dniu 13 grudnia 2019 roku złożyli przedstawiciele uczestników zgromadzenia publicznego – „Marsz Poszkodowanych przez Bezprawie”.

Informujemy, że z uwagą zapoznaliśmy się ze zgłoszonym przez Stowarzyszenie postulatem o powołanie nowej instytucji Kanclerza Poszkodowanych oraz propozycjami zmian przepisów prawa z zakresie inicjowania i ustalania ważności referendum lokalnego w sprawie odwołania wójta, burmistrza czy prezydenta miasta. Przytoczone w korespondencji argumenty, opinie i propozycje, które wynikają z działalności Stowarzyszenia zostały przeanalizowane oraz przekazane do wiadomości kierownictwu oraz właściwym komórkom  Kancelarii Prezydenta RP.

Zapewniamy, że zawarte w korespondencji spostrzeżenia i sugestie, prezentowane przez obywateli oraz zainteresowane środowiska, stanowią ważny materiał, który w Kancelarii Prezydenta RP jest traktowany jako istotny element dialogu społecznego oraz brany pod uwagę w ewentualnych działaniach Urzędu.

Odnosząc się do poruszonych w korespondencji kwestii chcielibyśmy jednocześnie poinformować, że Pan Prezydent Andrzej Duda wielokrotnie w okresie swojej prezydentury zabierał głos oraz podejmował działania w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości. Poniżej przytaczamy fragment wystąpienia Pana Prezydenta z 16 stycznia 2020 roku, podczas spotkania z mieszkańcami Zwolenia na Mazowszu, cyt: (……….)”

Zakończenie odpowiedzi:

„Jednocześnie wskazujemy, że treść całego wystąpienia oraz inne wypowiedzi Głowy Państwa na temat reformy sądownictwa znajdują się na prezydenckiej stronie internetowej www.prezydent.pl

Z poważaniem

Główny Specjalista (imię i nazwisko, podpis tego specjalisty)

Szanowny Panie Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej,

Szanowni pracownicy Kancelarii Prezydenta RP ( w tym Biura Dialogu i Korespondencji)

Informuję Państwa, że postaram się Państwu odpowiedzieć adekwatnie do tej odpowiedzi w dniu 10 maja 2020 roku oraz w dniu 24 maja 2020 roku.

Los Pana Prezydenta i los pracowników jego Urzędu jest powiązany. Dołożę starań by środowisko Stowarzyszenia OBURZENI i Poszkodowanych przez Bezprawie pamiętało o tej odpowiedzi. By wyraziło swoje zdanie na temat pracy Pana Prezydenta i jego pracowników w dniach rozstrzygających o następnej kadencji Prezydenta RP.

Petycja Stowarzyszenia OBURZENI na stronie Prezydenta RP

Wtorek, 17 grudnia 2019
 

Petycja w sprawie referendum lokalnego

Wnoszący zwracają się do Prezydenta RP z prośbą o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w zakresie nowelizacji ustawy z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym, w części dotyczącej zasad inicjowania i ustalania ważności referendum lokalnego w sprawie odwołania wójta, burmistrza czy prezydenta miasta.

 

Biuro Dialogu i Korespondencji poinformowało wnoszących o przekazaniu petycji stosownym komórkom KPRP w celu przeanalizowania zgłoszonego postulatu.
 

Wnoszący petycję: Stowarzyszenie Oburzeni, Przewodniczący Rady Koordynacyjnej Jan Szymański, Skarbnik Rady Koordynacyjnej Tomasz Paweł Kucharczyk

 

https://www.prezydent.pl/bip/petycje/petycje-2019-r/art,47,petycja-w-sprawie-referendum-lokalnego.html

Z poważaniem

Jan Szymański – Przewodniczący Rady Koordynacyjnej Stowarzyszenia OBURZENI

 

Walka Dudy i PiS-u z sądami i sędziami

Walka Dudy i PiS-u z sądami i sędziami

Jaka jest prawda w temacie walki z sądami i sędziami przez Pana Prezydenta Dudę i włodarzy naszego państwa czyli rządzącego samodzielnie PiS. Zaznaczam jest to moje subiektywne widzenia świata polskiej polityki i walki z wymiarem (nie) sprawiedliwości.

Jakie są efekty czteroletniej pracy samodzielnie rządzącej ekipy. Sprawność wymiaru sprawiedliwości w odczuciu społecznym stale spada. Chaos w tej dziedzinie życia społecznego  jest największy odkąd sięga moja pamięć.

Czy takie zadanie za cel postawił sobie Prezes Pan Jarosław Kaczyński?

Jeżeli tak to potwierdzam osiągnął sukces.

Mając na co dzień kontakt z poszkodowanymi, stwierdzają, że nie tego spodziewali się po ekipie Prawa i Sprawiedliwości a szczególnie po działaniach naczelnego „Szeryfa” III RP Pana Ministra Zbigniewa Ziobry, Naczelnego Prokuratora i kilku innych funkcji.

Według mojej subiektywnej oceny, wszelkie działania w zakresie zmiany prawa a dotyczącego szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości od samego początku PiS podporządkowuje zabezpieczeniu swoich tyłów. Co będzie jak utracimy władzę. Dlatego zaczęli od Trybunału Konstytucyjnego, poprzez sądy powszechne, Sąd Najwyższy, Prokuraturę i każde inne. Ten strach zaczyna determinować wszelkie działania tej formacji włącznie z Panem Prezydentem Andrzejem Dudą.

Ten lęk się powiększa z każdym upływającym dniem po 13 października 2019 roku.

Czy jestem tylko krytykantem? Czy mam pomysł jak można inaczej w obszarze prawa i całościowo państwa polskiego działać?

Jak można inaczej w zakresie wymuszenia zamian w sądownictwie. Takim  pomysłem daleko idącym (zmieniającym wiele rzeczy), jednocześnie nie zmieniając w istotny sposób żadnej z kluczowych ustaw w wymiarze sprawiedliwości jest pomysł Kanclerza Poszkodowanych. Wszelkie konflikty rządzących ze środowiskiem prawniczym przenosi się z płaszczyzny rządzący (PiS, Sejm, Senat, Prezydent) z Sędziami, Prokuratorami na zewnętrzny organ wybierany 2/3 Zgromadzenia Narodowego.

Z kim ta grupa będzie toczyła wojny, wojenki. Do kogo i na kogo będzie się skarżyła. Za co. Za postępowania zgodne z rozwiązaniem prawnym legalnym, które spowodują karanie pojedynczych osób naruszających polskie prawo.

Dlaczego PiS doprowadził do sytuacji, że grupy osób z wymiaru (nie) sprawiedliwości mają podstawy do skarżenia Polski i polskich instytucji do organów EU i innych.

Pan Prezes Jarosław Kaczyński podjął decyzję o takiej drodze zmian w Polsce. Czy ona jest słuszna? Pewnie dowiemy się za lat kilka lub kilkanaście. Czy można było inaczej? Tak na pewno.

Na sprawdzenie niektórych koncepcji nie jest za późno. Czy się odważą na zmiany sposobów postępowania na wielu płaszczyznach zarządzania polskim państwem?

Oby tak się stało.

Z poważaniem

Jan Szymański

Posłowie RP – na ręce Szanownej Pani Marszałek Sejmu Elżbiety Witek

sekretariat.witek@sejm.gov.pl, biuro.ew@wp.pl, Elzbieta.Witek@sejm.pl

Szanowna Pani Marszałek,

Jako ogólnopolskie stowarzyszenie Oburzeni, organizacja pozarządowa, pozwalamy sobie przekazać  na ręce Pani Marszałek – z prośbą o zapoznanie z nim posłów – nasz wniosek w sprawie zmiany art. 4, 1) (zamiast 10% – 5%) oraz art. 55. 2  (zamiast 3/5 – 3/10) ustawy z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym, co umożliwiłoby przeprowadzenie referendum lokalnego na wniosek nie 10, lecz tylko 5 procent uprawnionych do głosowania mieszkańców gminy lub powiatu, a referendum w sprawie odwołania np. wójta / burmistrza czy prezydenta miasta przed upływem kadencji byłoby ważne, gdyby wzięło w nim udział nie – jak dotychczas – 3/5, lecz tylko 3/10 liczby biorących udział w jego wyborze.

Dotychczasowa frekwencja wyborcza w wyborach samorządowych, bezpośredni wybór wójta / burmistrza czy prezydenta miasta, przedłużona do 5 lat ich kadencja sprawiają, iż mogą oni nie liczyć się ani z opinią rady gminy, ani z opinią mieszkańców, gdyż w praktyce są nieodwoływalni przez te pięć lat, zaś jedyny w tym przypadku przewidziany prawem środek mogący wpłynąć na ich postawę – to jest referendum lokalne – ze względu na wyjątkowo dużą liczbę koniecznych do jego przeprowadzenia podpisów oraz przede wszystkim z powodu bezzasadnie wysokiego progu ważności referendum, sprawiają, iż samo referendum lokalne w sprawie ewentualnego odwołania wójta / burmistrza czy prezydenta miasta jest w praktyce mało realne. (Proszę porównać tego typu progi referendalne w innych państwach.)

Czując się bezkarnym przez 5 lat wójt / burmistrz / prezydent często ignoruje opinię mieszkańców oraz rady gminy. Racjonalne obniżenie progu referendalnego (tak by z kolei nie doprowadzić do jakiegoś rodzaju anarchii samorządowej) – naszym zdaniem – mogłoby pozytywnie wpłynąć  na relacje wójta / burmistrza / prezydenta miasta z mieszkańcami oraz radnymi.

Liczymy na dokładną analizę (ze strony ustawodawcy) przedstawionej przez nas propozycji urealnienia procesu ewentualnego przeprowadzania referendum lokalnego. Proponowana przez nas zmiana prawa – w naszej opinii – wpłynęłaby pozytywnie na funkcjonowanie naszych małych ojczyzn.

Z wyrazami szacunku

W imieniu stowarzyszenia OBURZENI

Jan Szymański – Przewodniczący

dr Marek Ciesielczyk – Wiceprzewodniczący  

6 grudnia 2019 

Poszukiwanie władzy

Poszukiwanie władzy

Kolejny raz obserwujemy próby zdobycia władzy przez kolejne grupy. Są to grupy, których członkowie jeszcze nigdy i nigdzie nie rządzili ale najczęściej takie grupy tworzą byli uczestnicy władzy szeroko pojętej. Kukiz15 mimo ubytku wielu posłów dalej ma zadowalające wyniki sondażowe. Czy przekroczy próg wyborczy? Do wyborów pozostał prawie rok. Na wynik wtedy ma wpływ wiele czynników. Część z nich jest nie do określenia. Wielu widzi i osądza, że następuje kres jedynowładztwa PiS. Szczególnie w grupie uczestniczącej w Komitetach Obywatelskich w ostatnich wyborach samorządowych. Czy tak się stanie? Zagrożenie widzi i p. Prezes jak i wielu działaczy tej partii. Czy są w stanie zmodyfikować swoje postępowanie?

Będąc uczestnikiem jednego ze spotkań „Klubu Ronina” zauważyłem erozję celów, inwencji, możliwości modernizacji sposobów i celów działań. Ten klub jest jednym z zapleczy intelektualnych PiS-u. Został wydrenowany z najcenniejszych jednostek i traci swoją pierwotną rolę.

Syndrom nieograniczonej władzy, braku odpowiedzialności za swoje czyny i słowa niszczy partie władzy. Tak się dzieje i obecnie. Sądziłem, że Pan Jarosław Kaczyński po lekcji z lat 2005-2007 jest w stanie te procesy zaplanować i zapanować nad nimi.

Władza po co i na co. Jedni dążą do niej by się zemścić, by kogoś zniszczyć, jeszcze inni by naprawiać świat po swojemu. Większość bo daje możliwość dorwania się do niewyobrażalnych pieniędzy. Zmusił mnie do zastanowienia się nad tym tematem mój wtorkowy rozmówca.

Do czego władzę wykorzystam ja?

Do tego co zawsze do tej pory. Stosowania prawa w jego literalnej formie i jego duchu. W celu spowodowania poczucia pewności, bezpieczeństwa, stabilności i jednocześnie nauczenia naszego społeczeństwa poruszania się i dobrego funkcjonowania w zmieniającym się świecie (globalizacja). Czy jest możliwe pogodzenie stabilność i zmiana.

Tak o ile rozdzieli się te zagadnienia na kilka płaszczyzn życia społecznego.

Formacje, które powstają, są tworzone, istnieją w jakiejś formie a starające się o zdobycie władzy jaką daje zasiadanie w ławach poselskich i senatorskich mają różne szanse na jej osiągnięcie.

KUKIZ15 ma duże szanse na przekroczenie progu 5%. Kluczowe dla tej formacji będzie czy p. Jakubiak i ruchy narodowe stworzą dla ruchu alternatywę. Ostatnie oświadczenia liderów tego segmentu polityków (skrajna prawica) wskazuję na formowanie się takiego ugrupowania.

Pan Jakubiak, p. Korwin-Mikke, p. Sanocki, p. Wilk, p. Zawisza mają taką szansę. Oceniam ich szansę na sukces na około 25%.

Pan Biedroń i ekipa z nim związana. Sami bez połączenia się z nim czołowych postaci lewej strony naszej sceny politycznej na podobnym poziomie jak poprzednia formacja.

Pan Petru i pozostałości Nowoczesnej oraz sama Nowoczesna. Pierwsi są bez szans drudzy sami na około 15-20%.

Bezpartyjni Samorządowcy lub partia przez nich stworzona szansę na przekroczenie 5% progu bardzo duże. Kłopoty to brak przywództwa i brak „Twarzy”. Są na najlepszej drodze by powtórzyć sukces KUKIZ15 z poprzednich wyborów, wszak są to „ojcowie tego sukcesu”.

Na pewno blisko tego sukcesu jest SLD, PSL. Co z innymi np. Razem , Wolność itp. Nikłe szanse. Praktycznie tylko w połączeniu z kimś wcześniej przedstawianym.

Czy jest miejsce na coś nowego? Jest.

To jest tylko subiektywna i bardzo skrótowa analiza sytuacji. Jak przebiegnie wyścig? To tylko niecały rok do wyników. I krótko i długo. Czas, gdzie mogą zajść olbrzymie zmiany na scenie politycznej, ale możemy też zobaczyć sytuację bez zmian PiS, ………. PO  i coś tam….. .

Ostatnia dygresja – Wyborcy też poszukują władzy dobrej władzy, według ich oceny.

Z poważaniem

Jan Szymański

 

Kongres Zjednoczeniowy Środowisk Pozaparlamentarnych

Startuje nowa partia – ANTYPARTIA – OBURZENI – JESZCZE POLSKA….

Relacja filmowa z Kongresu: https://www.youtube.com/watch?v=zOXl-rL_QnY

10 czerwca 2017 w Warszawie przy ul. Miodowej 14 z inicjatywy stowarzyszenia OBURZENI odbył się pierwszy Kongres Zjednoczeniowy Środowisk Pozaparlamentarnych – patrz relacja filmowa z Kongresu wyżej.

Z uwagi na PiS-owskie zapowiedzi takiej modyfikacji ordynacji wyborczej, która ma zezwalać na start w wyborach samorządowych (powyżej poziomu powiatu) wyłącznie partiom politycznym, zebrani uznali, iż koniecznym jest utworzenie takowej, np. o nazwie OBURZENI, ANTYPARTIA lub JESZCZE POLSKA, mimo niechęci większości do polskiej partiokracji.

Przedstawione zostało swego rodzaju „preludium programowe”:

– wprowadzenie możliwości odwołania posła w czasie kadencji w drodze referendum,

– zniesienie progu frekwencyjnego ważności referendum, gdyż obecny próg sprawia, iż referendum jest fikcją,

– wynik referendum musi mieć moc wiążącą dla rządzących, obecnie władza może ignorować wynik referendum, nawet, jeśli jest ważne,

– zniesienie immunitetu parlamentarnego, parlamentarzyści nie mogą być „świętymi krowami” w RP,

– obniżenie wynagrodzenia parlamentarzystów z 12 do 6 tys. zł brutto miesięcznie, bycie parlamentarzystą powinno być zaszczytem, a nie jedynie źródłem dochodu – parlament to nie koryto, lecz miejsce stanowienia racjonalnego prawa,

– wprowadzenie obowiązku złożenia przez kandydatów do parlamentu przyrzeczenia publicznego w myśl art. 919 KC, parlamentarzysta łamiący obietnice przedwyborcze będzie musiał wypłacić wyborcom w swoim okręgu wyborczym odszkodowanie, np. 1000 zł.

W Kongresie oprócz członków i sympatyków stowarzyszenia OBURZENI wzięli udział m.in. przedstawiciele stowarzyszenia WOLNI OBYWATELE, partii Kornela Morawieckiego WOLNI i SOLIDARNI, NARODOWEGO INSTYTUTU STUDIÓW STRATEGICZNYCH, NIEPOKONANYCH, ruchu JOW, lokalnych stowarzyszeń z Dolnego Śląska, Świętokrzyskiego, Podkarpacia, Mazowsza, Mazur, Małopolski, Wielkopolski, Lubuskiego, a także Polonii z Kanady i USA.

Postanowiono, iż drugi Kongres Zjednoczeniowy zostanie zorganizowany w drugiej połowie października i będzie otworzeniem samorządowej kampanii wyborczej tego środowiska.

Zaprezentowane zostały także nowe informacje Sądu Okręgowego w Kielcach na temat kolejnego wyroku skazującego dyrektora biura klubu parlamentarnego KUKIZ’15, tym razem w związku z fałszowaniem biletów wstępu na rzekomy koncert Natalii Kukulskiej i zespołu Ich Troje. Choć i ten wyrok uległ zatarciu, OBURZENI są przeciwni zatrudnianiu w polskim parlamencie tego typu osób.

W kulturze bez zmian

W kulturze bez zmian         

 

Szanowni Państwo!

   Można by przypuszczać, że nowy rząd docenia kulturę czyniąc Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego wicepremierem. Wygląda jednak na to, jakby poprzestał na samej nominacji – zarówno rząd, jak i nominowany. Dobra zmiana daje się zaobserwować w gospodarce, bezpieczeństwie, a nawet w Wymiarze Sprawiedliwości, chociaż zdawać by się mogło, że tam opór materii (czytaj: starych układów) będzie znacznie trudniejszy do pokonania niż w kulturze. Jest akurat odwrotnie.

   Nominacja na szefa TVP 2 błyskotliwego satyryka i dobrego pisarza zarazem, wydawała się gwarantować wysoki poziom. Należało się spodziewać, że programy tej stacji zaiskrzą mądrym humorem, a seriale przemyślaną intrygą i dobrze skonstruowaną akcją. Nic, lub prawie nic takiego się nie dzieje.

W TVP Rozrywka i TVP Polonia serwuje się odgrzewane kotlety w postaci wspominek a to o Młynarskim, a to o „Kabareciku”, który „leciał” w PRL-u i odważnie wyśmiewał… polskość. A Pietrzaka i Rosiewicza jak nie było, tak nie ma.

   Czy ktoś z Państwa rozumie dlaczego? 

 Pozdrawiam 

Małgorzata Todd

Warszawa spotkanie otwarte

Warszawa spotkanie otwarte

Mazowieckie otwarte spotkanie  Oburzonych  

Szanowni Państwo, Koleżanki i Koledzy,

19 stycznia 2017 roku, w Warszawie odbyło się comiesięczne spotkanie zorganizowane przez Stowarzyszenie Oburzeni, dzięki uprzejmości i współdziałania Związku Rzemiosła Polskiego i jego Prezesa p. Bartnika.

Celem spotkania była integracja zróżnicowanych mazowieckich środowisk obywateli, którzy nie godzą się na bezprawie ludzi i organów władzy, obywateli chcących rzeczywistej zmiany na lepsze.

W czasie trzygodzinnej dyskusji przedstawiciele swoich środowisk, w tym poszkodowani przez wymiar (nie)sprawiedliwości przedstawili dobitne przykłady patologii w prokuraturze i sądownictwie.

Padły ciekawe i godne rozważenia propozycje między innymi obligatoryjnego udziału ławników w postępowaniach przed sądami oraz możliwości wyboru sędziów w wyborach powszechnych.

Omówiono potrzebę zbudowania struktury  środowisk Oburzonych oraz roli jaką mają one odegrać w systemie kontroli obywatelskiej w życiu społeczno-politycznym.

Poruszona przez Sekretarza stowarzyszenia OBURZENI Wojciecha Papisa, kwestia zorganizowania dużego i licznego  Kongresu Oburzonych  w Warszawie, w bieżącym roku  wzbudziła zainteresowanie Pani Doroty Staszewskiej. Pani Staszewska była zainteresowana czy data 13 czerwca tego roku byłaby do zaakceptowania i czy OBURZENI mogliby uczestniczyć w Kongresie, który organizuje nowa organizacja rolników i środowisk małomiasteczkowych. Przewodniczący OBURZONYCH p. Antoni Gut nie odrzucił tej propozycji i poprosił Panią o współdziałanie z p. Wojciechem Papisem w temacie Kongresu. Wstępnie udział w takim Kongresie zadeklarowali w imieniu swoich środowisk pp. Mikołaj Rajzer, Władysław Hofman, Ewa Biskupska, Paweł Bednarz, Dariusz Komorowski, Krystyna Krzekotowska, Sławomir Dulko.

W trakcie dyskusji wynikł temat niewielkiej liczby uczestników wydarzeń organizowanych przez środowiska uczestniczące w spotkaniu. Większość stwierdziła, że powodem tego może być brak komunikacji pomiędzy organizacjami. Brak spotkań i dopuszczania w ich uczestniczeniu różnorodnych grup społecznych. Część z mówców zadeklarowała, że takim miejscem mogą być comiesięczne spotkania otwarte OBURZONYCH. Największa sala na Miodowej 14 pozwala na jednoczesne uczestniczenie w spotkaniu ponad 100 osób.

Większość uczestników zdecydowanie opowiedziała się za zorganizowanym udziałem w wyborach krajowych i samorządowych, także na poziomie sejmików województw.

Wszystkich chętnych zainteresowanych rzeczywistą  zmianą w Polsce, w tym likwidacją układu „okrągłego stołu” zapraszamy do współpracy, także przy organizacji Kongresu.

Organizatorami powyższego spotkania otwartego ze strony stowarzyszenia OBURZENI byli: Wojciech Papis, Antoni Gut i Jan Szymański.

Przewodniczący OBURZONYCH Antoni Gut poinformował uczestników spotkania o cykliczności tych spotkań. Będą się one odbywały w czwartki najbliższe 20 danego miesiąca.

Wszyscy obecni, którzy wpisali się na listę i podali dane kontaktowe (e-mail, telefon) wyrazili zgodę na udostępnienie tych danych wszystkim uczestnikom spotkania oraz otrzymywanie tą drogą informacji o spotkaniach i wydarzeniach organizowanych przez stowarzyszenie OBURZENI.

Z poważaniem

Rada Koordynacyjna Stowarzyszenia Oburzeni

www.oburzeni.pl

Miliardy wyparowały

Miliardy dolarów wyparowały z Polski

 

 

 

Polska traci miliardy złotych rocznie w wyniku nielegalnego przepływu środków finansowych. Opublikowany właśnie raport Global Financial Integrity (GFI) wskazuje, że nielegalny transfer pieniędzy z naszego kraju w ciągu dekady osiągnął kwotę blisko 150 miliardów złotych. W samym 2011 roku Polska straciła w ten sposób ponad 20 miliardów złotych; jak szacują autorzy raportu jest to od 3 do 5 procent dochodu narodowego brutto. Pod względem nielegalnego przepływu pieniędzy plasujemy się w światowej czołówce tuż za Białorusią i Katarem.

Suma nielegalnego przepływ środków w krajach rozwijających się, do których zaliczana jest Polska, wyniosła w 2011 roku równowartość około 3 bilionów złotych (946.7 miliarda dolarów), a od 2002 roku równowartość prawie 18 bilionów złotych (6 bilionów dolarów). Na czele niechlubnego rankingu znajdują się Chiny, z których wypompowano ponad bilion dolarów; Rosja, która straciła 881 miliardów dolarów i Meksyk, z którego wypłynęły 462 miliardy dolarów.

Raport GFI pokazuje, że w latach 2002-2011 nielegalny proceder “eksportowania” pieniędzy pochodzących z korupcji, oszustw podatkowych i innych przestępstw finansowych rósł w tempie ponad 10 procent rocznie, sięgając w 2011 roku 13,7 procent, co jak zauważają eksperci, jest wskaźnikiem wyższym od tempa wzrostu gospodarczego. Poniższe zestawienie przedstawia ranking 25 krajów z najwyższym nielegalnym odpływem środków finansowych w latach 2002-2011.

Kraj i nielegalnie wyprowadzona kwota w latach 2002-2011 w miliardach dolarów:

1 Chiny 1080,00
2 Rosja 880,96
3 Meksyk 461,86
4 Malezja 370, 38
5 Indie 343,93
6 Arabia Saudyjska 266,43
7 Brazylia 192,69
8 Indonezja 181,83
9 Irak 78,79
10 Nigeria 142,27
11 Tajlandia 140,88
12 Zjednoczone Emiraty Arabskie 114,64
13 Republika Południowej Afryki 100,73
14 Filipiny 88,87
15 Kostaryka 80,65
16 Białoruś 75,09
17 Katar 62,82
18 Polska 49,39
19 Serbia 49,37
20 Chile 45,20
21 Paragwaj 40,12
22 Wenezuela 38,97
23 Brunei 38,37
24 Panama 38,09
25 Turcja 37,28

Czytaj więcej: Centralne Biuro Antykorupcyjne
Polska wśród 20 najbardziej „okradanych” państw świata

Źródło:

wpolityce.pl

gfintegrity.org

Reakcja Niemiec

Dlaczego taka reakcja Niemiec

Znamy „ekonomiczne” powody paniki w Berlinie.

Posted by Włodek Kuliński – Wirtualna Polonia w dniu 2016-01-09

Według Global Financial Integrity za granicę wycieka aż 5 procent polskiego PKB, a najwięcej kradną niemieckie koncerny.

W analizie Global Financial Integrity – międzynarodowej organizacji, prowadzącej badania na temat nielegalnych przepływów finansowych znajduje się odpowiedź skąd taka wściekłość niemieckich mediów i pogróżki pod adresem władz. Wstrząsająca lektura! 

Global Financial Integrity obliczył, że przez ostatnie lata koncerny naszego zachodniego sąsiada „wyssały” z naszego kraju 30 miliardów dolarów.

Za granicę trafia aż 5 proc. polskiego PKB, czyli ok. 90 mld zł rocznie. Najwięcej kradną zagraniczne korporacje i niemieckie firmy.

Jeśli przyjmiemy, że ok. 65 proc. eksportu-importu Polski jest wytwarzane przez firmy z kapitałem zagranicznym, z czego ok. 50 proc. to firmy niemieckie, można oszacować, że Niemcy nielegalnie wyprowadzają z Polski ok. 30 mld zł rocznie

Generalnie Polska znajduje się na 20 miejscu krajów z listy najbardziej nielegalnie wyzyskiwanych na świecie przez zagraniczne koncerny. I jesteśmy jedynym takim krajem z Unii Europejskiej

Z tabeli opublikowanej na stronie Global Financial Integrity wynika, że poziom wyciągania nielegalnych pieniędzy, wysoki w 2004 r., wyhamowany został w latach 2005-2007, siłą inercji jeszcze spadał, po czym gwałtownie wzrósł, aby ponownie osiągnąć apogeum w 2012 r.

gfintegrity.org

Teraz kilka ważnych – choć przyznajmy szczerze – retorycznych pytań:

  1. Czy dzięki tym suchym liczbom, datom i szacunkom wiemy więcej o przyczynach furii niemieckich mediów ?
  2. Czy rozumiemy teraz dlaczego niemieckie media i niemieccy politycy milczeli, gdy władza zakładała Polakom rekordowe liczby podsłuchów ?
  3. Czy już wiemy dlaczego państwu niemieckiemu tak bardzo zależy na utrzymaniu nad Wisłą status quo?
  4. Czy już pojmujemy dlaczego Berlinowi tak bardzo zależy na tym, aby utrzymać obecny stan atrofii państwa polskiego?
  5. Czy zdajemy sobie sprawę, dlaczego Niemcy tak obawiają się repolonizacji ?Gdy już odpowiemy sobie na te pytanie musimy zdać sobie sprawę z bardzo ważnej sprawy. Nasz zachodni sąsiad zrobił sobie z nas swoją półkolonię, tanią montażownię i Bóg wie co jeszcze. Jego połajanki pod naszym adresem są więc z jego punktu widzenia dość zrozumiałe – dlaczego ma mieć szacunek do swoich XXI-wiecznych „Irokezów”, wobec których odczuwa (tradycyjną) wyższość cywilizacyjną? To od nas zależy, czy pozwolimy mu tak traktować nasz kraj. Nikt nas w tym nie wyręczy. 

    „miła” wiadomość na początku Nowego 2016 Roku!

    Myślę, że lepiej mieć wiedzę na ten temat.

    Ja nie oglądam TV, ale czasem coś znajdę w internecie

    zastanawiałam się dlaczego Niemcy robią taką w mediach wrzawę

    odnośnie trybunału. Trzeba ufać, że nowa Władza da radę wiele zmienić!

    autor: Zbigniew Kuzmiuk w polityce Według najnowszego raportu Global Financial Integrity (międzynarodowej organizacji zajmującej się nielegalnymi przepływami finansowymi) Polska należy do pierwszej 20-stki krajów (jest w tej grupie jedynym krajem należącym do UE), najbardziej wyzyskiwanych krajów przez zagraniczne korporacje.
    Raport GFI stwierdza, że z Polski zagraniczne firmy nielegalnie wyprowadzają corocznie około 90 mld zł czyli około 5% naszego PKB i dotyczy to głównie oszustw związanych z podatkami VAT i CIT oraz cłami. Dane GFI potwierdzają wcześniejsze ustalenia dotyczące naszego systemu podatkowego opracowane przez MFW oraz Komisję Europejską, w tych dokumentach także pisano o blisko 100 mld zł rocznie, które traci polski budżet na skutek oszustw podatkowych.

    2. Przypomnijmy tylko, że rozrastanie się zjawiska niepłacenia CIT przez firmy z udziałem kapitału zagranicznego potwierdza raport przygotowany przez Komisję Europejską w którym autorzy powołując się na ekspertyzy przygotowane na zlecenie Komisji Europejskiej, stwierdzają że wielkie korporacje unikają płacenia podatku dochodowego w całej Unii Europejskiej. W skali całej UE uszczuplenia z tego tytułu to kwota ponad 120 mld euro, w przypadku Polski oszacowano je na ponad 11 mld euro rocznie, co daje astronomiczną kwotę blisko 46 mld zł utraconych dochodów podatkowych (w ostatnich latach wpływy z tego podatku wynoszą około 28-31 mld zł). Oznaczałoby to, że utracone każdego roku wpływy z podatku CIT od firm z udziałem kapitału zagranicznego znacznie przekraczają dochody budżetowe z tytułu tego podatku i że w ciągu ostatnich lat kolejni ministrowie finansów poprzedniego rządu Platformy i PSL-u, co najmniej tolerowali to zjawisko.

    3. W imieniu nowego ministra finansów Pawła Szałamachy rzecznik prasowy Mirosława Dróżdż, zwróciła się do podatników podatku dochodowego od osób prawnych (CIT), którzy stosowali tzw. ceny transferowe w latach 2011-2015 do złożenia stosownych korekt w zeznaniach podatkowych, za ten okres. Stwierdziła także, że spółki, które zdecydują się na dobrowolna korektę deklaracji podatkowych za lata 2011-2015, będą mogły skorzystać z 50% obniżki stawki ustawowych odsetek za zaległe zobowiązania podatkowe. Przypomniała, że każda transakcja powinna odpowiadać naturalnym warunkom rynkowym, a jej cena powinna być zbliżona do ceny rynkowej, podczas gdy w przypadku podmiotów powiązanych bardzo często zdarza się, że spółka-córka płaci spółce- matce w grupie, znacznie wyższa kwotę niż wynosi wartość rynkowa określonego dobra lub usługi (najczęściej jest to korzystanie z logo, doradztwo, dostarczanie know-how). Ostrzegła, że stosowanie cen transakcyjnych przez podmioty powiązane, będzie przedmiotem badań urzędów skarbowych w II kwartale 2016 roku, ponieważ jest to jeden z priorytetów nowego ministra finansów Pawła Szałamachy.

    4. Z kolei wyłudzenia w podatku VAT które wg raportu MFW, są jednymi z najwyższych w UE wynoszą ponad 3% PKB, a więc w warunkach roku 2014 wyniosły ponad 52 mld zł. Tutaj nowy minister finansów rozważa wprowadzenie centralnego rejestru faktur VAT za pośrednictwem którego trafiały by do nabywców towarów i podlegałyby na bieżąco kontroli urzędów skarbowych. Innym pomysłem jest rozdzielenie płatności VAT (nabywca płaci dostawcy tylko płatność netto, a kwota podatku trafia na konto podatnika będące w dyspozycji urzędu skarbowego), w takiej sytuacji zwrotów podatku VAT (różnicy pomiędzy podatkiem naliczonym, a należnym), dokonywałby urząd skarbowy.

    5. Jak z tego wynika nowy rząd nie zamierza tolerować tego stanu rzeczy i już na początku swej działalności rozpoczął walkę cenami transferowymi, co ma ograniczyć wyłudzenia w podatku CIT jak i z przestępstwami karuzelowymi, co ma ograniczyć wyłudzenia w podatku VAT. Trudno bowiem dłużej tolerować sytuację w której blisko 1/3 potencjalnych dochodów podatkowych (około 100 mld zł rocznie), zamiast wpływać do budżetu państwa, wypływa poza granice naszego kraju tylko dlatego, że zagraniczne korporacje traktują Polskę jak swoją kolonię.

    – autor: Zbigniew Kuźmiuk

    http://www.gazetawarszawska.com/94-demo-contents/nwo/2983-znamy-ekonomiczne-powody-paniki-w-berlinie

Mit demokracji

Mit demokracji

Kto zapłaci za mitologię demokracji?

Gdy wszyscy mędrcy postawią już odkrywczą diagnozę -„układ nie broni demokracji ale stanu posiadania”, a „wolni” żurnaliści zarobią wierszówki za rozdzieranie szat nad wygłupami KOD-u, ktoś nazbyt dociekliwy mógłby zapytać – dlaczego nowa władza nie przystępuje do kontrataku i nie ujawnia choćby jednego draństwa ludzi poprzedniego reżimu? Dlaczego nie nagłaśnia najpoważniejszych przestępstw z udziałem minionych „demokratów” i nie próbuje pokazać Polakom, z kim i z czym mieli do czynienia przez osiem lat rządów PO-PSL?  Dlaczego rząd PiS-u nie zastosuje prostej drogi „trzech kroków” i nie zagłodzi propagandowych szczekaczek? Gdzie podziały się zarzuty zdrady stanu i oskarżenia o zbrodnicze paktowanie z Putinem? Dlaczego nie próbuje się weryfikować zeznań świadka Winiarskiego ani podjąć śledztwa przeciwko byłemu lokatorowi Belwederu? Czemu prezydent Duda nie chce publikować Aneksu do Raportu z Weryfikacji WSI, a jego urzędnicy odmawiają ujawnienia, czy dokument znajduje się w prezydenckim sejfie?

Wydaje się, że takie reakcje nowej władzy powinny być logiczne i w pełni uzasadnione. Nie ze względu na zamysł „zemsty i odwetu”, ale z racji najważniejszej – jako odpowiedź na oczekiwania milionów wyborców PiS i powinność wobec ludzi, którzy zaufali tej partii. Nawet ci, którzy nie chcieli rozumieć deklaracji prezesa Kaczyńskiego – „jesteśmy gotowi zapominać i wybaczać”, muszą przecież pamiętać, że PiS obiecywał nam „dobrą zmianę”, której fundamentem miała być prawda o realiach III RP i wola walki z patologiami poprzedniego reżimu.

Obietnica winna być tym łatwiej spełniona, że od blisko pół roku mamy „naszego” prezydenta, zwycięska partia utworzyła rząd większościowy, sprawnie przejęła wszystkie instytucje i służby III RP i dysponuje dziś wręcz nieograniczonym potencjałem.  Dlatego podstawowe pytanie – jak można było utracić inicjatywę, przyjąć narrację wroga, dopuścić do głosu szumowiny i pozwolić na harce funkcjonariuszy – musi być zadane.

Nie chcę tworzyć kolejnego tekstu o „tematyce antypisowskiej”, zaś rozważania nad indolencją tej formacji uważam za stratę czasu. Zakładam, że Czytelnicy bezdekretu znają moje oceny dotyczące partii pana Kaczyńskiego i nie mają ochoty zgłębiać następnej porcji krytycznych uwag.

Mamy jednak do czynienia z sytuacją tyleż wyjątkową, jak groźną. Z problemem, który od dawna przekracza miarę „politycznych strategii”, a dziś może ponownie wpłynąć na nasze rachuby i wizję przyszłości.

Na skutek słabości, błędów i nierozpoznania kombinacji przeciwnika, PiS już raz utracił władzę i oddał ją antypolskiej zbieraninie. Stało się tak z powodu wyznawania przez ludzi pana Kaczyńskiego zgubnej mitologii demokracji. Temu nieszczęściu zawdzięczamy osiem lat rządów miernot i kanalii oraz doświadczenie najgorszych upokorzeń. Wiele wskazuje, że bolesna lekcja z roku 2007 została już zapomniana, a Prawo i Sprawiedliwość ponownie zmierza w pułapkę demokracji.

Wprawdzie w „wolnych mediach” obowiązuje przekaz, że nowy rząd został zaskoczony furią propagandystów i „zaatakowany” przez pokomunistyczne potworki w rodzaju TK, to takie jeremiady przypominają raczej opowiadania niezrównoważonych histeryków niż stanowią podstawę poważnych analiz.

Prawidłowa refleksja musi prowadzić do wniosku, że śmiałe postępki reżimowców są możliwe tylko dlatego, że nowa władza wykazuje niepojętą słabość i inercję i nawet nie próbuje przejąć inicjatywy informacyjnej ani sięgnąć po narzędzia obezwładniające reżimowych krzykaczy. Przykłady niektórych pożądanych działań wskazałem na wstępie, ale każdy, kto pamięta ostatnie osiem lat wie, że ich katalog można doskonale poszerzyć.

Obecny stan zagrożenia będzie obowiązywał tym dłużej, im częściej wyborcy PiS będą słyszeli, że ta władza stała się ofiarą agresorów i ma ograniczone pole kontrataku. Takie myślenie cechuje ludzi słabych i zagubionych w rzeczywistości III RP, ale jest też korzystne dla wyrachowanych cwaniaków, którzy z „bycia ofiarą” uczynili wygodny sposób rozgrzeszania błędów i sprawowania rządu dusz.

Dla porządku przypomnę, że  politycy PiS otrzymali od nas wszelkie narzędzia, prawa i plenipotencje. Obdarzyliśmy ich kredytem zaufania, daliśmy własną pracę, solidne wsparcie i głos w ubiegłorocznych wyborach. Uczyniliśmy z nich postaci publiczne, korzystające z przywilejów i profitów władzy. Ci politycy mają dziś nieskrępowane pole działań i ani jednego argumentu na wytłumaczenie bezczynności. Nadszedł czas, by teraz uczynili coś dla Polaków.

Biadolenie nad tym, że byli reżimowcy przyswoili dogmat o demokracji III RP i robią dokładnie to, czego przez osiem lat nie chciał robić PiS – jest więcej niż niepoważne.  Rozdzieranie szat, że zaprzańcy grają na  „podgrzewanie konfliktu w Polsce i na arenie międzynarodowej” lub deklarują, że ich celem jest „odebranie władzy PiS-owi” – uważam za  niegodne ludzi rozumnych. To droga donikąd, wygodna dla tych, którzy błędy i zaniechania próbują tłumaczyć „obiektywnymi przeszkodami”. Tak myślą ludzie zniewoleni lub cyniczni „pragmatycy” podczepieni do nowej władzy.

O „pułapce demokracji”, w którą PiS dobrowolnie zmierza, pisałem już przed dwoma laty. III RP nigdy nie była i nie mogła być ostoją demokracji i wolności. Wprawdzie w naszych realiach ustrój ten posiada fasadowe cechy parlamentaryzmu, dopuszcza działalność (niektórych) partii politycznych i (nominalnie) niezależnych instytucji, wprawdzie zachowuje szyldy praw obywatelskich, celebruje mitologię karty wyborczej oraz „rządy prawa”, oparte na rzekomo niezawisłym sądownictwie – to zza tej fasady działają prawdziwi decydenci, żerują grupy interesu i polityczno-agenturalne mafie. Ostatnie osiem lat potwierdziły prawdę o esbecko-mafijnej konstrukcji tego państwa. Nie może dziwić, że byli esbecy i kapusie, członkowie kompartii oraz przedstawiciele koncesjonowanej opozycji PRL, są dziś najgorętszymi obrońcami systemu III RP. Od kiedy „wolny świat” uwierzył w śmierć komunizmu i uznał demokrację za rodzaj lewackiego antidotum, erzac tego ustroju stanowi bezpieczną przystań dla rzeszy zamordystów, łajdaków i miernot. Z niezwykłą łatwością wmówiono Polakom, jakoby archaiczna konstrukcja okrągłego stołu, była jedyną, na której można budować państwowość. Do dziś próba podważenie tego fundamentu jest traktowana niczym zamach na Polskę. Wywołuje histeryczne reakcje „elit” i prowadzi do miotania najcięższych oskarżeń.

Przez wiele lat prezes Prawa i Sprawiedliwości nawoływał nas do „obrony demokracji”, zaś politycy jego partii dywagowali o „psuciu” obecnego ustroju i „wypaczaniu” jego istoty. Pytałem wówczas –  jakiej demokracji chcą bronić? I dlaczego sankcjonują fikcję, przyjmując oręż i narrację przeciwnika?

To państwo nie zostało nagle zepsute przez reżim PO-PSL i nie zostanie „naprawione” przez PiS. Było chore już w chwili poczęcia, zaś dzisiejsze patologie są stanem całkowicie naturalnym dla magdalenkowej „demokracji socjalistycznej”.

Trzeba zatem uznać, że partia pana Kaczyńskiego zbiera dziś żniwo, na które solidnie zapracowała ciągłym bredzeniem o „obronie demokracji” i priorytecie „zgody narodowej”. Tyle kosztuje uprawianie politycznej szarlatanerii i ucieczka przed wytyczeniem ostrych granic.  Taką cenę muszą płacić politycy, gdy nie mają odwagi nazywać rzeczy po imieniu, oddzielać dobra od zła i dążyć do obalenia truchła III RP.

To słuszna kara za zwodzenie Polaków. Nie ma jednak powodu, byśmy płacili ją wspólnie lub uzależniali nasz los od błędnych wyobrażeń partyjnych macherów.

Stanie się tak, jeśli zabraknie dziś głosu trzeźwych „radykałów”, jeśli zamilkną żądania zerwania ze zgubną mitologią, twardego rozliczenia reżimu PO-PSL i zakończenia farsy obecnej pseudo państwowości.

PiS nie otrzymał od nas władzy po to, by zapewniał eurołajdaków, że w III RP „demokracja ma się dobrze” lub mizdrzył się do zgrai antypolskich zamordystów. Nie przejął rządów pod hasłem celebrowania „praw opozycji” i budowania wspólnoty z apatrydami. Andrzej Duda nie został zaś prezydentem, by ukrywał przed Polakami wiedzę o Komorowskim i jego kamratach i dawał gwarancję zakulisowym układom.

Trzeba dążyć do przywrócenia właściwego porządku i w miejsce roztkliwiania nad partyjnymi cierpiętnikami, żądać spełnienia oczekiwań wyborców oraz zdecydowanej rozprawy z patologią III RP. Trzeba też przywrócić racjonalne proporcje i przestać traktować polityków PiS niczym dziewice oblężone w zamkowej wieży. Jeszcze jest pora, by przypomnieć zadufanym zwycięzcom – komu mają służyć i czyjego głosu słuchać.

Każdy dzień, w którym realia tego państwa są zakłamywane projekcją fałszywych wyobrażeń o demokracji, jest dniem straconym i przybliża nas do nieuchronnej klęski. Im szybciej zrozumiemy, że uprawianie tej mitologii stało się zabójcze dla polskich aspiracji i narodowych dążeń, tym większą mamy szansę uniknąć losu oszukanych głupców.

Aleksander Ścios  |  Bez Dekretu