Archiwa tagu: Jan Szymański

Kongres Zjednoczeniowy Środowisk Pozaparlamentarnych

Startuje nowa partia – ANTYPARTIA – OBURZENI – JESZCZE POLSKA….

Relacja filmowa z Kongresu: https://www.youtube.com/watch?v=zOXl-rL_QnY

10 czerwca 2017 w Warszawie przy ul. Miodowej 14 z inicjatywy stowarzyszenia OBURZENI odbył się pierwszy Kongres Zjednoczeniowy Środowisk Pozaparlamentarnych – patrz relacja filmowa z Kongresu wyżej.

Z uwagi na PiS-owskie zapowiedzi takiej modyfikacji ordynacji wyborczej, która ma zezwalać na start w wyborach samorządowych (powyżej poziomu powiatu) wyłącznie partiom politycznym, zebrani uznali, iż koniecznym jest utworzenie takowej, np. o nazwie OBURZENI, ANTYPARTIA lub JESZCZE POLSKA, mimo niechęci większości do polskiej partiokracji.

Przedstawione zostało swego rodzaju „preludium programowe”:

– wprowadzenie możliwości odwołania posła w czasie kadencji w drodze referendum,

– zniesienie progu frekwencyjnego ważności referendum, gdyż obecny próg sprawia, iż referendum jest fikcją,

– wynik referendum musi mieć moc wiążącą dla rządzących, obecnie władza może ignorować wynik referendum, nawet, jeśli jest ważne,

– zniesienie immunitetu parlamentarnego, parlamentarzyści nie mogą być „świętymi krowami” w RP,

– obniżenie wynagrodzenia parlamentarzystów z 12 do 6 tys. zł brutto miesięcznie, bycie parlamentarzystą powinno być zaszczytem, a nie jedynie źródłem dochodu – parlament to nie koryto, lecz miejsce stanowienia racjonalnego prawa,

– wprowadzenie obowiązku złożenia przez kandydatów do parlamentu przyrzeczenia publicznego w myśl art. 919 KC, parlamentarzysta łamiący obietnice przedwyborcze będzie musiał wypłacić wyborcom w swoim okręgu wyborczym odszkodowanie, np. 1000 zł.

W Kongresie oprócz członków i sympatyków stowarzyszenia OBURZENI wzięli udział m.in. przedstawiciele stowarzyszenia WOLNI OBYWATELE, partii Kornela Morawieckiego WOLNI i SOLIDARNI, NARODOWEGO INSTYTUTU STUDIÓW STRATEGICZNYCH, NIEPOKONANYCH, ruchu JOW, lokalnych stowarzyszeń z Dolnego Śląska, Świętokrzyskiego, Podkarpacia, Mazowsza, Mazur, Małopolski, Wielkopolski, Lubuskiego, a także Polonii z Kanady i USA.

Postanowiono, iż drugi Kongres Zjednoczeniowy zostanie zorganizowany w drugiej połowie października i będzie otworzeniem samorządowej kampanii wyborczej tego środowiska.

Zaprezentowane zostały także nowe informacje Sądu Okręgowego w Kielcach na temat kolejnego wyroku skazującego dyrektora biura klubu parlamentarnego KUKIZ’15, tym razem w związku z fałszowaniem biletów wstępu na rzekomy koncert Natalii Kukulskiej i zespołu Ich Troje. Choć i ten wyrok uległ zatarciu, OBURZENI są przeciwni zatrudnianiu w polskim parlamencie tego typu osób.

W kulturze bez zmian

W kulturze bez zmian         

 

Szanowni Państwo!

   Można by przypuszczać, że nowy rząd docenia kulturę czyniąc Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego wicepremierem. Wygląda jednak na to, jakby poprzestał na samej nominacji – zarówno rząd, jak i nominowany. Dobra zmiana daje się zaobserwować w gospodarce, bezpieczeństwie, a nawet w Wymiarze Sprawiedliwości, chociaż zdawać by się mogło, że tam opór materii (czytaj: starych układów) będzie znacznie trudniejszy do pokonania niż w kulturze. Jest akurat odwrotnie.

   Nominacja na szefa TVP 2 błyskotliwego satyryka i dobrego pisarza zarazem, wydawała się gwarantować wysoki poziom. Należało się spodziewać, że programy tej stacji zaiskrzą mądrym humorem, a seriale przemyślaną intrygą i dobrze skonstruowaną akcją. Nic, lub prawie nic takiego się nie dzieje.

W TVP Rozrywka i TVP Polonia serwuje się odgrzewane kotlety w postaci wspominek a to o Młynarskim, a to o „Kabareciku”, który „leciał” w PRL-u i odważnie wyśmiewał… polskość. A Pietrzaka i Rosiewicza jak nie było, tak nie ma.

   Czy ktoś z Państwa rozumie dlaczego? 

 Pozdrawiam 

Małgorzata Todd

Warszawa spotkanie otwarte

Warszawa spotkanie otwarte

Mazowieckie otwarte spotkanie  Oburzonych  

Szanowni Państwo, Koleżanki i Koledzy,

19 stycznia 2017 roku, w Warszawie odbyło się comiesięczne spotkanie zorganizowane przez Stowarzyszenie Oburzeni, dzięki uprzejmości i współdziałania Związku Rzemiosła Polskiego i jego Prezesa p. Bartnika.

Celem spotkania była integracja zróżnicowanych mazowieckich środowisk obywateli, którzy nie godzą się na bezprawie ludzi i organów władzy, obywateli chcących rzeczywistej zmiany na lepsze.

W czasie trzygodzinnej dyskusji przedstawiciele swoich środowisk, w tym poszkodowani przez wymiar (nie)sprawiedliwości przedstawili dobitne przykłady patologii w prokuraturze i sądownictwie.

Padły ciekawe i godne rozważenia propozycje między innymi obligatoryjnego udziału ławników w postępowaniach przed sądami oraz możliwości wyboru sędziów w wyborach powszechnych.

Omówiono potrzebę zbudowania struktury  środowisk Oburzonych oraz roli jaką mają one odegrać w systemie kontroli obywatelskiej w życiu społeczno-politycznym.

Poruszona przez Sekretarza stowarzyszenia OBURZENI Wojciecha Papisa, kwestia zorganizowania dużego i licznego  Kongresu Oburzonych  w Warszawie, w bieżącym roku  wzbudziła zainteresowanie Pani Doroty Staszewskiej. Pani Staszewska była zainteresowana czy data 13 czerwca tego roku byłaby do zaakceptowania i czy OBURZENI mogliby uczestniczyć w Kongresie, który organizuje nowa organizacja rolników i środowisk małomiasteczkowych. Przewodniczący OBURZONYCH p. Antoni Gut nie odrzucił tej propozycji i poprosił Panią o współdziałanie z p. Wojciechem Papisem w temacie Kongresu. Wstępnie udział w takim Kongresie zadeklarowali w imieniu swoich środowisk pp. Mikołaj Rajzer, Władysław Hofman, Ewa Biskupska, Paweł Bednarz, Dariusz Komorowski, Krystyna Krzekotowska, Sławomir Dulko.

W trakcie dyskusji wynikł temat niewielkiej liczby uczestników wydarzeń organizowanych przez środowiska uczestniczące w spotkaniu. Większość stwierdziła, że powodem tego może być brak komunikacji pomiędzy organizacjami. Brak spotkań i dopuszczania w ich uczestniczeniu różnorodnych grup społecznych. Część z mówców zadeklarowała, że takim miejscem mogą być comiesięczne spotkania otwarte OBURZONYCH. Największa sala na Miodowej 14 pozwala na jednoczesne uczestniczenie w spotkaniu ponad 100 osób.

Większość uczestników zdecydowanie opowiedziała się za zorganizowanym udziałem w wyborach krajowych i samorządowych, także na poziomie sejmików województw.

Wszystkich chętnych zainteresowanych rzeczywistą  zmianą w Polsce, w tym likwidacją układu „okrągłego stołu” zapraszamy do współpracy, także przy organizacji Kongresu.

Organizatorami powyższego spotkania otwartego ze strony stowarzyszenia OBURZENI byli: Wojciech Papis, Antoni Gut i Jan Szymański.

Przewodniczący OBURZONYCH Antoni Gut poinformował uczestników spotkania o cykliczności tych spotkań. Będą się one odbywały w czwartki najbliższe 20 danego miesiąca.

Wszyscy obecni, którzy wpisali się na listę i podali dane kontaktowe (e-mail, telefon) wyrazili zgodę na udostępnienie tych danych wszystkim uczestnikom spotkania oraz otrzymywanie tą drogą informacji o spotkaniach i wydarzeniach organizowanych przez stowarzyszenie OBURZENI.

Z poważaniem

Rada Koordynacyjna Stowarzyszenia Oburzeni

www.oburzeni.pl

Miliardy wyparowały

Miliardy dolarów wyparowały z Polski

 

 

 

Polska traci miliardy złotych rocznie w wyniku nielegalnego przepływu środków finansowych. Opublikowany właśnie raport Global Financial Integrity (GFI) wskazuje, że nielegalny transfer pieniędzy z naszego kraju w ciągu dekady osiągnął kwotę blisko 150 miliardów złotych. W samym 2011 roku Polska straciła w ten sposób ponad 20 miliardów złotych; jak szacują autorzy raportu jest to od 3 do 5 procent dochodu narodowego brutto. Pod względem nielegalnego przepływu pieniędzy plasujemy się w światowej czołówce tuż za Białorusią i Katarem.

Suma nielegalnego przepływ środków w krajach rozwijających się, do których zaliczana jest Polska, wyniosła w 2011 roku równowartość około 3 bilionów złotych (946.7 miliarda dolarów), a od 2002 roku równowartość prawie 18 bilionów złotych (6 bilionów dolarów). Na czele niechlubnego rankingu znajdują się Chiny, z których wypompowano ponad bilion dolarów; Rosja, która straciła 881 miliardów dolarów i Meksyk, z którego wypłynęły 462 miliardy dolarów.

Raport GFI pokazuje, że w latach 2002-2011 nielegalny proceder “eksportowania” pieniędzy pochodzących z korupcji, oszustw podatkowych i innych przestępstw finansowych rósł w tempie ponad 10 procent rocznie, sięgając w 2011 roku 13,7 procent, co jak zauważają eksperci, jest wskaźnikiem wyższym od tempa wzrostu gospodarczego. Poniższe zestawienie przedstawia ranking 25 krajów z najwyższym nielegalnym odpływem środków finansowych w latach 2002-2011.

Kraj i nielegalnie wyprowadzona kwota w latach 2002-2011 w miliardach dolarów:

1 Chiny 1080,00
2 Rosja 880,96
3 Meksyk 461,86
4 Malezja 370, 38
5 Indie 343,93
6 Arabia Saudyjska 266,43
7 Brazylia 192,69
8 Indonezja 181,83
9 Irak 78,79
10 Nigeria 142,27
11 Tajlandia 140,88
12 Zjednoczone Emiraty Arabskie 114,64
13 Republika Południowej Afryki 100,73
14 Filipiny 88,87
15 Kostaryka 80,65
16 Białoruś 75,09
17 Katar 62,82
18 Polska 49,39
19 Serbia 49,37
20 Chile 45,20
21 Paragwaj 40,12
22 Wenezuela 38,97
23 Brunei 38,37
24 Panama 38,09
25 Turcja 37,28

Czytaj więcej: Centralne Biuro Antykorupcyjne
Polska wśród 20 najbardziej „okradanych” państw świata

Źródło:

wpolityce.pl

gfintegrity.org

Reakcja Niemiec

Dlaczego taka reakcja Niemiec

Znamy „ekonomiczne” powody paniki w Berlinie.

Posted by Włodek Kuliński – Wirtualna Polonia w dniu 2016-01-09

Według Global Financial Integrity za granicę wycieka aż 5 procent polskiego PKB, a najwięcej kradną niemieckie koncerny.

W analizie Global Financial Integrity – międzynarodowej organizacji, prowadzącej badania na temat nielegalnych przepływów finansowych znajduje się odpowiedź skąd taka wściekłość niemieckich mediów i pogróżki pod adresem władz. Wstrząsająca lektura! 

Global Financial Integrity obliczył, że przez ostatnie lata koncerny naszego zachodniego sąsiada „wyssały” z naszego kraju 30 miliardów dolarów.

Za granicę trafia aż 5 proc. polskiego PKB, czyli ok. 90 mld zł rocznie. Najwięcej kradną zagraniczne korporacje i niemieckie firmy.

Jeśli przyjmiemy, że ok. 65 proc. eksportu-importu Polski jest wytwarzane przez firmy z kapitałem zagranicznym, z czego ok. 50 proc. to firmy niemieckie, można oszacować, że Niemcy nielegalnie wyprowadzają z Polski ok. 30 mld zł rocznie

Generalnie Polska znajduje się na 20 miejscu krajów z listy najbardziej nielegalnie wyzyskiwanych na świecie przez zagraniczne koncerny. I jesteśmy jedynym takim krajem z Unii Europejskiej

Z tabeli opublikowanej na stronie Global Financial Integrity wynika, że poziom wyciągania nielegalnych pieniędzy, wysoki w 2004 r., wyhamowany został w latach 2005-2007, siłą inercji jeszcze spadał, po czym gwałtownie wzrósł, aby ponownie osiągnąć apogeum w 2012 r.

gfintegrity.org

Teraz kilka ważnych – choć przyznajmy szczerze – retorycznych pytań:

  1. Czy dzięki tym suchym liczbom, datom i szacunkom wiemy więcej o przyczynach furii niemieckich mediów ?
  2. Czy rozumiemy teraz dlaczego niemieckie media i niemieccy politycy milczeli, gdy władza zakładała Polakom rekordowe liczby podsłuchów ?
  3. Czy już wiemy dlaczego państwu niemieckiemu tak bardzo zależy na utrzymaniu nad Wisłą status quo?
  4. Czy już pojmujemy dlaczego Berlinowi tak bardzo zależy na tym, aby utrzymać obecny stan atrofii państwa polskiego?
  5. Czy zdajemy sobie sprawę, dlaczego Niemcy tak obawiają się repolonizacji ?Gdy już odpowiemy sobie na te pytanie musimy zdać sobie sprawę z bardzo ważnej sprawy. Nasz zachodni sąsiad zrobił sobie z nas swoją półkolonię, tanią montażownię i Bóg wie co jeszcze. Jego połajanki pod naszym adresem są więc z jego punktu widzenia dość zrozumiałe – dlaczego ma mieć szacunek do swoich XXI-wiecznych „Irokezów”, wobec których odczuwa (tradycyjną) wyższość cywilizacyjną? To od nas zależy, czy pozwolimy mu tak traktować nasz kraj. Nikt nas w tym nie wyręczy. 

    „miła” wiadomość na początku Nowego 2016 Roku!

    Myślę, że lepiej mieć wiedzę na ten temat.

    Ja nie oglądam TV, ale czasem coś znajdę w internecie

    zastanawiałam się dlaczego Niemcy robią taką w mediach wrzawę

    odnośnie trybunału. Trzeba ufać, że nowa Władza da radę wiele zmienić!

    autor: Zbigniew Kuzmiuk w polityce Według najnowszego raportu Global Financial Integrity (międzynarodowej organizacji zajmującej się nielegalnymi przepływami finansowymi) Polska należy do pierwszej 20-stki krajów (jest w tej grupie jedynym krajem należącym do UE), najbardziej wyzyskiwanych krajów przez zagraniczne korporacje.
    Raport GFI stwierdza, że z Polski zagraniczne firmy nielegalnie wyprowadzają corocznie około 90 mld zł czyli około 5% naszego PKB i dotyczy to głównie oszustw związanych z podatkami VAT i CIT oraz cłami. Dane GFI potwierdzają wcześniejsze ustalenia dotyczące naszego systemu podatkowego opracowane przez MFW oraz Komisję Europejską, w tych dokumentach także pisano o blisko 100 mld zł rocznie, które traci polski budżet na skutek oszustw podatkowych.

    2. Przypomnijmy tylko, że rozrastanie się zjawiska niepłacenia CIT przez firmy z udziałem kapitału zagranicznego potwierdza raport przygotowany przez Komisję Europejską w którym autorzy powołując się na ekspertyzy przygotowane na zlecenie Komisji Europejskiej, stwierdzają że wielkie korporacje unikają płacenia podatku dochodowego w całej Unii Europejskiej. W skali całej UE uszczuplenia z tego tytułu to kwota ponad 120 mld euro, w przypadku Polski oszacowano je na ponad 11 mld euro rocznie, co daje astronomiczną kwotę blisko 46 mld zł utraconych dochodów podatkowych (w ostatnich latach wpływy z tego podatku wynoszą około 28-31 mld zł). Oznaczałoby to, że utracone każdego roku wpływy z podatku CIT od firm z udziałem kapitału zagranicznego znacznie przekraczają dochody budżetowe z tytułu tego podatku i że w ciągu ostatnich lat kolejni ministrowie finansów poprzedniego rządu Platformy i PSL-u, co najmniej tolerowali to zjawisko.

    3. W imieniu nowego ministra finansów Pawła Szałamachy rzecznik prasowy Mirosława Dróżdż, zwróciła się do podatników podatku dochodowego od osób prawnych (CIT), którzy stosowali tzw. ceny transferowe w latach 2011-2015 do złożenia stosownych korekt w zeznaniach podatkowych, za ten okres. Stwierdziła także, że spółki, które zdecydują się na dobrowolna korektę deklaracji podatkowych za lata 2011-2015, będą mogły skorzystać z 50% obniżki stawki ustawowych odsetek za zaległe zobowiązania podatkowe. Przypomniała, że każda transakcja powinna odpowiadać naturalnym warunkom rynkowym, a jej cena powinna być zbliżona do ceny rynkowej, podczas gdy w przypadku podmiotów powiązanych bardzo często zdarza się, że spółka-córka płaci spółce- matce w grupie, znacznie wyższa kwotę niż wynosi wartość rynkowa określonego dobra lub usługi (najczęściej jest to korzystanie z logo, doradztwo, dostarczanie know-how). Ostrzegła, że stosowanie cen transakcyjnych przez podmioty powiązane, będzie przedmiotem badań urzędów skarbowych w II kwartale 2016 roku, ponieważ jest to jeden z priorytetów nowego ministra finansów Pawła Szałamachy.

    4. Z kolei wyłudzenia w podatku VAT które wg raportu MFW, są jednymi z najwyższych w UE wynoszą ponad 3% PKB, a więc w warunkach roku 2014 wyniosły ponad 52 mld zł. Tutaj nowy minister finansów rozważa wprowadzenie centralnego rejestru faktur VAT za pośrednictwem którego trafiały by do nabywców towarów i podlegałyby na bieżąco kontroli urzędów skarbowych. Innym pomysłem jest rozdzielenie płatności VAT (nabywca płaci dostawcy tylko płatność netto, a kwota podatku trafia na konto podatnika będące w dyspozycji urzędu skarbowego), w takiej sytuacji zwrotów podatku VAT (różnicy pomiędzy podatkiem naliczonym, a należnym), dokonywałby urząd skarbowy.

    5. Jak z tego wynika nowy rząd nie zamierza tolerować tego stanu rzeczy i już na początku swej działalności rozpoczął walkę cenami transferowymi, co ma ograniczyć wyłudzenia w podatku CIT jak i z przestępstwami karuzelowymi, co ma ograniczyć wyłudzenia w podatku VAT. Trudno bowiem dłużej tolerować sytuację w której blisko 1/3 potencjalnych dochodów podatkowych (około 100 mld zł rocznie), zamiast wpływać do budżetu państwa, wypływa poza granice naszego kraju tylko dlatego, że zagraniczne korporacje traktują Polskę jak swoją kolonię.

    – autor: Zbigniew Kuźmiuk

    http://www.gazetawarszawska.com/94-demo-contents/nwo/2983-znamy-ekonomiczne-powody-paniki-w-berlinie

Mit demokracji

Mit demokracji

Kto zapłaci za mitologię demokracji?

Gdy wszyscy mędrcy postawią już odkrywczą diagnozę -„układ nie broni demokracji ale stanu posiadania”, a „wolni” żurnaliści zarobią wierszówki za rozdzieranie szat nad wygłupami KOD-u, ktoś nazbyt dociekliwy mógłby zapytać – dlaczego nowa władza nie przystępuje do kontrataku i nie ujawnia choćby jednego draństwa ludzi poprzedniego reżimu? Dlaczego nie nagłaśnia najpoważniejszych przestępstw z udziałem minionych „demokratów” i nie próbuje pokazać Polakom, z kim i z czym mieli do czynienia przez osiem lat rządów PO-PSL?  Dlaczego rząd PiS-u nie zastosuje prostej drogi „trzech kroków” i nie zagłodzi propagandowych szczekaczek? Gdzie podziały się zarzuty zdrady stanu i oskarżenia o zbrodnicze paktowanie z Putinem? Dlaczego nie próbuje się weryfikować zeznań świadka Winiarskiego ani podjąć śledztwa przeciwko byłemu lokatorowi Belwederu? Czemu prezydent Duda nie chce publikować Aneksu do Raportu z Weryfikacji WSI, a jego urzędnicy odmawiają ujawnienia, czy dokument znajduje się w prezydenckim sejfie?

Wydaje się, że takie reakcje nowej władzy powinny być logiczne i w pełni uzasadnione. Nie ze względu na zamysł „zemsty i odwetu”, ale z racji najważniejszej – jako odpowiedź na oczekiwania milionów wyborców PiS i powinność wobec ludzi, którzy zaufali tej partii. Nawet ci, którzy nie chcieli rozumieć deklaracji prezesa Kaczyńskiego – „jesteśmy gotowi zapominać i wybaczać”, muszą przecież pamiętać, że PiS obiecywał nam „dobrą zmianę”, której fundamentem miała być prawda o realiach III RP i wola walki z patologiami poprzedniego reżimu.

Obietnica winna być tym łatwiej spełniona, że od blisko pół roku mamy „naszego” prezydenta, zwycięska partia utworzyła rząd większościowy, sprawnie przejęła wszystkie instytucje i służby III RP i dysponuje dziś wręcz nieograniczonym potencjałem.  Dlatego podstawowe pytanie – jak można było utracić inicjatywę, przyjąć narrację wroga, dopuścić do głosu szumowiny i pozwolić na harce funkcjonariuszy – musi być zadane.

Nie chcę tworzyć kolejnego tekstu o „tematyce antypisowskiej”, zaś rozważania nad indolencją tej formacji uważam za stratę czasu. Zakładam, że Czytelnicy bezdekretu znają moje oceny dotyczące partii pana Kaczyńskiego i nie mają ochoty zgłębiać następnej porcji krytycznych uwag.

Mamy jednak do czynienia z sytuacją tyleż wyjątkową, jak groźną. Z problemem, który od dawna przekracza miarę „politycznych strategii”, a dziś może ponownie wpłynąć na nasze rachuby i wizję przyszłości.

Na skutek słabości, błędów i nierozpoznania kombinacji przeciwnika, PiS już raz utracił władzę i oddał ją antypolskiej zbieraninie. Stało się tak z powodu wyznawania przez ludzi pana Kaczyńskiego zgubnej mitologii demokracji. Temu nieszczęściu zawdzięczamy osiem lat rządów miernot i kanalii oraz doświadczenie najgorszych upokorzeń. Wiele wskazuje, że bolesna lekcja z roku 2007 została już zapomniana, a Prawo i Sprawiedliwość ponownie zmierza w pułapkę demokracji.

Wprawdzie w „wolnych mediach” obowiązuje przekaz, że nowy rząd został zaskoczony furią propagandystów i „zaatakowany” przez pokomunistyczne potworki w rodzaju TK, to takie jeremiady przypominają raczej opowiadania niezrównoważonych histeryków niż stanowią podstawę poważnych analiz.

Prawidłowa refleksja musi prowadzić do wniosku, że śmiałe postępki reżimowców są możliwe tylko dlatego, że nowa władza wykazuje niepojętą słabość i inercję i nawet nie próbuje przejąć inicjatywy informacyjnej ani sięgnąć po narzędzia obezwładniające reżimowych krzykaczy. Przykłady niektórych pożądanych działań wskazałem na wstępie, ale każdy, kto pamięta ostatnie osiem lat wie, że ich katalog można doskonale poszerzyć.

Obecny stan zagrożenia będzie obowiązywał tym dłużej, im częściej wyborcy PiS będą słyszeli, że ta władza stała się ofiarą agresorów i ma ograniczone pole kontrataku. Takie myślenie cechuje ludzi słabych i zagubionych w rzeczywistości III RP, ale jest też korzystne dla wyrachowanych cwaniaków, którzy z „bycia ofiarą” uczynili wygodny sposób rozgrzeszania błędów i sprawowania rządu dusz.

Dla porządku przypomnę, że  politycy PiS otrzymali od nas wszelkie narzędzia, prawa i plenipotencje. Obdarzyliśmy ich kredytem zaufania, daliśmy własną pracę, solidne wsparcie i głos w ubiegłorocznych wyborach. Uczyniliśmy z nich postaci publiczne, korzystające z przywilejów i profitów władzy. Ci politycy mają dziś nieskrępowane pole działań i ani jednego argumentu na wytłumaczenie bezczynności. Nadszedł czas, by teraz uczynili coś dla Polaków.

Biadolenie nad tym, że byli reżimowcy przyswoili dogmat o demokracji III RP i robią dokładnie to, czego przez osiem lat nie chciał robić PiS – jest więcej niż niepoważne.  Rozdzieranie szat, że zaprzańcy grają na  „podgrzewanie konfliktu w Polsce i na arenie międzynarodowej” lub deklarują, że ich celem jest „odebranie władzy PiS-owi” – uważam za  niegodne ludzi rozumnych. To droga donikąd, wygodna dla tych, którzy błędy i zaniechania próbują tłumaczyć „obiektywnymi przeszkodami”. Tak myślą ludzie zniewoleni lub cyniczni „pragmatycy” podczepieni do nowej władzy.

O „pułapce demokracji”, w którą PiS dobrowolnie zmierza, pisałem już przed dwoma laty. III RP nigdy nie była i nie mogła być ostoją demokracji i wolności. Wprawdzie w naszych realiach ustrój ten posiada fasadowe cechy parlamentaryzmu, dopuszcza działalność (niektórych) partii politycznych i (nominalnie) niezależnych instytucji, wprawdzie zachowuje szyldy praw obywatelskich, celebruje mitologię karty wyborczej oraz „rządy prawa”, oparte na rzekomo niezawisłym sądownictwie – to zza tej fasady działają prawdziwi decydenci, żerują grupy interesu i polityczno-agenturalne mafie. Ostatnie osiem lat potwierdziły prawdę o esbecko-mafijnej konstrukcji tego państwa. Nie może dziwić, że byli esbecy i kapusie, członkowie kompartii oraz przedstawiciele koncesjonowanej opozycji PRL, są dziś najgorętszymi obrońcami systemu III RP. Od kiedy „wolny świat” uwierzył w śmierć komunizmu i uznał demokrację za rodzaj lewackiego antidotum, erzac tego ustroju stanowi bezpieczną przystań dla rzeszy zamordystów, łajdaków i miernot. Z niezwykłą łatwością wmówiono Polakom, jakoby archaiczna konstrukcja okrągłego stołu, była jedyną, na której można budować państwowość. Do dziś próba podważenie tego fundamentu jest traktowana niczym zamach na Polskę. Wywołuje histeryczne reakcje „elit” i prowadzi do miotania najcięższych oskarżeń.

Przez wiele lat prezes Prawa i Sprawiedliwości nawoływał nas do „obrony demokracji”, zaś politycy jego partii dywagowali o „psuciu” obecnego ustroju i „wypaczaniu” jego istoty. Pytałem wówczas –  jakiej demokracji chcą bronić? I dlaczego sankcjonują fikcję, przyjmując oręż i narrację przeciwnika?

To państwo nie zostało nagle zepsute przez reżim PO-PSL i nie zostanie „naprawione” przez PiS. Było chore już w chwili poczęcia, zaś dzisiejsze patologie są stanem całkowicie naturalnym dla magdalenkowej „demokracji socjalistycznej”.

Trzeba zatem uznać, że partia pana Kaczyńskiego zbiera dziś żniwo, na które solidnie zapracowała ciągłym bredzeniem o „obronie demokracji” i priorytecie „zgody narodowej”. Tyle kosztuje uprawianie politycznej szarlatanerii i ucieczka przed wytyczeniem ostrych granic.  Taką cenę muszą płacić politycy, gdy nie mają odwagi nazywać rzeczy po imieniu, oddzielać dobra od zła i dążyć do obalenia truchła III RP.

To słuszna kara za zwodzenie Polaków. Nie ma jednak powodu, byśmy płacili ją wspólnie lub uzależniali nasz los od błędnych wyobrażeń partyjnych macherów.

Stanie się tak, jeśli zabraknie dziś głosu trzeźwych „radykałów”, jeśli zamilkną żądania zerwania ze zgubną mitologią, twardego rozliczenia reżimu PO-PSL i zakończenia farsy obecnej pseudo państwowości.

PiS nie otrzymał od nas władzy po to, by zapewniał eurołajdaków, że w III RP „demokracja ma się dobrze” lub mizdrzył się do zgrai antypolskich zamordystów. Nie przejął rządów pod hasłem celebrowania „praw opozycji” i budowania wspólnoty z apatrydami. Andrzej Duda nie został zaś prezydentem, by ukrywał przed Polakami wiedzę o Komorowskim i jego kamratach i dawał gwarancję zakulisowym układom.

Trzeba dążyć do przywrócenia właściwego porządku i w miejsce roztkliwiania nad partyjnymi cierpiętnikami, żądać spełnienia oczekiwań wyborców oraz zdecydowanej rozprawy z patologią III RP. Trzeba też przywrócić racjonalne proporcje i przestać traktować polityków PiS niczym dziewice oblężone w zamkowej wieży. Jeszcze jest pora, by przypomnieć zadufanym zwycięzcom – komu mają służyć i czyjego głosu słuchać.

Każdy dzień, w którym realia tego państwa są zakłamywane projekcją fałszywych wyobrażeń o demokracji, jest dniem straconym i przybliża nas do nieuchronnej klęski. Im szybciej zrozumiemy, że uprawianie tej mitologii stało się zabójcze dla polskich aspiracji i narodowych dążeń, tym większą mamy szansę uniknąć losu oszukanych głupców.

Aleksander Ścios  |  Bez Dekretu

Opłata za wieczyste

Opłata za wieczyste

SERWIS21 14 stycznia 2016

Posłowie odrzucili projekt podwyższenia kwoty wolnej od podatku

14 stycznia Sejmowa Komisja Petycji odrzuciła jednogłośnie petycję – projekt ustawy Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE ws. zmiany w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych, polegającym m.in. na podwyższenie kwoty wolnej od podatku w ciągu 3 lat do 8, 10 i 13 tys. zł przy równoczesnym obniżeniu progu od którego naliczono 32% podatku.

Projektowi zarzucono brak wskazania źródeł finansowania, obniżenie kwoty wolnej od podatku obniży przychody budżetu państwa ale także w dużej mierze tzw. samorządów. Przedstawiciela Ministerstwa Finansów wnosiła o odrzucenie powołując się, że przecież jest projekt prezydencki (ale zakłada on jedynie podwyższenie do 8 tys. zł). Nie zawahała się dokonać skandalicznej manipulacji, twierdząc iż osoby bogate skorzystają z kwoty wolnej także przy obniżeniu progu 32% do 79.200 zł. Tymczasem osoby bogatsze nie skorzystają na podwyższeniu kwoty wolnej, bo jest ono skompensowane wyższym podatkiem od niższego progu. Jednak tej manipulacji jak i innym tezom artykułowanym w trakcie dyskusji, przedstawiciel Stowarzyszenia nie mógł oponować, bo Sejmowa Komisja Petycji odmawia zapraszania autorów petycji.

Gdyby rządowi i posłom rzeczywiście zależało na podwyższenie kwoty wolnej od podatku, to przedstawiliby opinię do Komisji Finansów, zaproponowaliby poprawkę do projektu prezydenckiego lub skierowaliby projekt stowarzyszenia do dalszych prac. Nic takiego nie miało miejsca. Podwyższenie kwoty wolnej od podatku musi poczekać, prawdopodobnie do 2017 roku.

14 stycznia Sejmowa Komisja Petycji zajmowała się projektem ustawy Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE ws. zmiany ustawy o gospodarce nieruchomościami (oczywiście bez zaproszenia przedstawiciela stowarzyszenia).

Zgodnie z projektem nastąpiłoby zmniejszenie stawek opłat rocznych użytkowania wieczystego (do 0,3 i 1%) przy równoczesnym likwidacji bonifikat i procedury w SKO, a także unieważnienie podwyżek dotkniętych wadami formalnymi (np. wydanie przez niewłaściwy organ, brak wskazania określonych pełnomocnictw itd). Przeciwko projektowi wystąpił przedstawicielka rządu, która niby dostrzega problem, ale sprzeciwiała się praktycznie każdej z propozycji Stowarzyszenia. Przedstawiciela Związku Powiatów Polskich oburzało sformułowania w petycji o „haraczu” i biurokracji”. Biuro Analiz Sejmowych także wypowiedziało się przeciwko procedowaniu projektu. W trakcie dyskusji, posłowie zgadzali się, że istnieje poważny problem drakońskich podwyżek, jednakże wobec stanowiska BAS i rządu, nikt (także z opozycji) nie zdecydował się na zaproponowanie skierowania projektu do dalszych prac.

W rezultacie projekt przepadł, rząd deklaruje prace, czyli tak naprawdę będzie przewlekał sprawę, posłowie zaś – deklarują szczytne kwestie, ale na tym kończą swoje zaangażowanie. Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE jednak deklaruje iż sprawy nie odpuści, a zatem możemy się spodziewać kolejnych działań w celu obalenia haraczu opłat wieczystego

Źródło: SERWIS21

POLSKA w UE?

POLSKA w UE?

Kraje Europy środkowo-wschodniej mają dosyć UE. Słowackie władze zapowiadają, że nie poddadzą się dyktatowi UE w sprawie przymusowych kwot tzw. „imigrantów”. 

Viktor Orban hardo radzi sobie z krytyką twardej polityki wobec islamskiego najazdu. 

Na Węgrzech, na Słowacji i w Czechach pojawiają się oddolne, społeczne inicjatywy, mające na celu stałe opuszczenie struktur Unii Europejskiej. 

Także i Polska powinna jak najszybciej pożegnać się z UE.

Mit dotacji
W pierwotnym założeniu UE miała pomagać biedniejszym krajom dogonić bardziej rozwinięte państwa tzw. „Starej Europy”,m.in. Francję i Niemcy. Jednym z instrumentów tego wyrównywania szans miały być mityczne dotacje. Wystarczy jedno spojrzenie na ich ogólną strukturę, by zrozumieć, że jest całkowicie odwrotnie. Każdy projekt unijny jest wyłącznie współfinansowany przez środki unijne. Przez to instytucje państwowe i prywatne korzystające z tych środków muszą się zadłużać, aby realizować unijne projekty. Dodajmy, że te inwestycje są często całkowicie nierentowne –sztandarowym przykładem są przepłacone i przynoszące straty stadiony. Za szczyt niegospodarności natomiast można wskazać zadłużanie się po to, aby budować coś, co przynosi straty – takie postępowanie robi z Polaków niewolników zachodnich banków udzielających kredytów i skupujących obligacje.

Rolnictwo
Dobrobyt pochodzi z pracy, nie z dotacji! Jak polskie rolnictwo ma się rozwijać, kiedy prowadzona jest polityka dopłat (sama w sobie i tak szkodliwa) dyskryminująca polskich rolników? Jeżeli mamy przy tym wspólny rynek, to polscy rolnicy są w stanie konkurować jedynie niskimi kosztami produkcji, czyli tanią siłą roboczą… Tak naprawdę za cenę szkodliwych dopłat kupiono możliwość coraz to bardziej absurdalnej ingerencji w gospodarkę (np. zakaz wędzenia dymem). Dodajmy kary za nadprodukcję i mamy czysty eurosocjalizm – system jednoznacznie szkodzący polskiej gospodarce rolnej.

Pomnik pychy
UE to biurokratyczny potwór wymuszający rozrost tejże biurokracji także w Polsce. Każe nam utrzymywać wysokie podatki, niszczy polską energetykę przez opodatkowanie jej na rzecz walki z nieistniejącym globalnym ociepleniem. W ostatnich latach dopłaciliśmy do UE 8 mld euro, a w ciągu 9 lat pobytu w UE siła nabywcza polskiej waluty spadła! Zbiednieliśmy przez Unię. Obecnie dług publiczny Polski wynosi astronomiczną sumę 3 bln złotych. Dodajmy do tego drenowanie społeczeństwa polskiego poprzez wyprowadzanie z Polski miliardów złotych przez niemieckie koncerny. To wszystko efekty naszego udziału w – jak to określiła Margaret Thatcher – „pomniku pychy lewicowych intelektualistów”.

UE szantażuje Polaków
Obecnie w ramach politycznie poprawnego szantażu mającego wymusić na polskim społeczeństwie przyjęcie tzw. „uchodźców” używa się argumentu „europejskiej solidarności”. Oznacza to, że w ramach wdzięczności dla eurokratów mamy przyjąć na polską ziemię tysiące obcych kulturowo i etnicznie muzułmanów. Jeżeli nawet obecność w UE opłacałaby się nam, to czy mielibyśmy jakiekolwiek moralne prawo z powodu tych korzyści dopuszczać do realnego zagrożenia przyszłości narodu polskiego, sprowadzając tutaj tych tzw. imigrantów? Odpowiedź jest oczywista. Nigdy.

.
Zdrajców należy osądzić
Każdy, kto zagraża bytowi naszemu, naszych bliskich, naszych potomków, jest naszym wrogiem. Takim są obecnie unijni aparatczycy, chcący wepchnąć nasz kraj na szaleńczą drogę zaszczepienia agresywnej i ekspansywnej mniejszości islamskiej. Dodatkowo każdy polski obywatel, który to robi, jest zdrajcą. Zdrajców powinno się sprawiedliwie osądzać i surowo karać. Za tę zbrodnię w prawdziwie wolnej, niezależnej i silnej Polsce powinna grozić kara śmierci.

źródła: zmianynaziemi.pl; uwazamrze.pl

 

Życzenia świąteczne

Życzenia świąteczne

Warszawa,   24 grudnia 2015 r.
 

W te nadchodzące święta Bożego Narodzenia życzymy Państwu wszelkiego

dobra, pokoju i radości, które przynosi rodzący się w sercach,  domach

i rodzinach Bóg.

Niech ten pełen miłości i ciepła czas stanie się początkiem „nowego”, 

ożywia nadzieję oraz inspiruje Polaków.


Pochylmy się w tych dniach nad życiem – tajemnicą, która oczekuje od nas

uznania, uwagi i troski. Za niedługo jednak Boże Dziecię będzie musiało

walczyć o życie, uciekając przed chcącym Go zgładzić Herodem. Życie, wiara

jest wartością, których trzeba bronić,  jest ceną, o którą należy walczyć. 

Życzę siły naszych  wspólnych działań we  wszystko  co  Polskie !

 

Korzenie Polski

Korzenie Polski

Polska i Europa posiadamy wspólne chrześcijańskie korzenie. W różnym stopniu poszczególne europejskie kraje dążą do odcięcia się od tych korzeni. Po ich utracie jesteśmy poddawani naciskom lub narzuceniu innej kultury. Taką próbą, w ostatnim czasie, jest przyjęcie na teren Europy  ponad milionowej rzeszy muzułmanów.

Wprawdzie muzułmanie nie mają wystarczającej wiedzy I doświadczenia, aby osłabiać narody europejskie poprzez wstrzykiwanie w ich organizm różnych ignorujących prawa naturalne i przy okazji antychrześcijańskich „trucizn,” (gender, aborcja, ateizm, małżeństwa homoseksualne, etc.), ale jednak działają zgodnie z prawami przyrody, tzn. mnożą się jak króliki.

 

Jak powiedział Maciej Libicki na forum UE: „Europa będzie chrześcijańska lub nie będzie jej wcale”.http://archidiecezja.lodz.pl/czytelni/kulbat/t4_3.html

Czy cywilizacja, która pozwala na uśmiercanie starych, niedołężnych rodziców oraz masowo zabija swoje nienarodzone dzieci zasługuje na to, aby przetrwać? Czy możemy się dziwić islamskim imigrantom, że nie chcą się integrować ze społeczeństwami zachodnimi,którymi pogardzają i  których w rzeczywistości nienawidzą?

 

 „Jak mam szanować Belgów, skoro swoich rodziców na starość oddają do domów starców albo uśmiercają, aborcja jest u nich normą, kościoły są puste, za to burdele pełne? Za co mam ich szanować?” – powiedział mi kiedyś marokański taksówkarz. I wielu muzułmanów tak myśli nie tylko o Belgii, ale i o całej zachodniej Europie, która ich zdaniem jest zdegenerowana i nie zasługuje na nic dobrego.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Belgistan-tykajaca-bomba-w-sercu-Europy,wid,17981049,wiadomosc.html?ticaid=116199&_ticrsn=3

Obowiązująca w naszej zachodniej kulturze ideologia poprawności politycznej knebluje nam usta, czyniąc z nas bezbronne, pozbawione instynktu samozachowawczego stado owiec, o którym pisał Henry Makow

Zjawiska, które obecnie obserwujemy, doprowadzą wcześniej lub później do nieodwracalnych zmian społecznych. Można dyskutować czy są one narzucane narodom przez ukryte siły (teoria spiskowa) czy też same społeczeństwa się zmieniają samoistnie w miarę rozwoju ekonomicznego i technologicznego a wraz z nimi ich moralność. Tak się jednak składa, że te zmiany mają wyraźnie antychrześcijański charakter. Weźmy pierwszą z brzegu zmianę jaką jest upowszechnienie aborcji.  Np. W Stanach Zjednoczonych powstał potężny, lukratywny “biznes aborcyjny.” Autor poniższego artykułu ujawnia kim są ci “biznesmeni.”

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/aborcja-koszerna-rzeznia-2012-12

http://www.prawica.net/1603

Jakkolwiek sama idea aborcji była propagowana od początku przez środowiska, które uważają chrześcijaństwo za swojego głównego wroga, to obecnie w krajach zachodnich coraz większy procent ludności akceptuje ją (włączając w to nawet pewne „chrześcijańskie” środowiska). Rezultaty tego już widać gołym okiem: starzenie się społeczeństw zachodnich, uzupełnianie braków na rynku pracy przez imigrantów (głównie z krajów muzułmańskich), wkrótce pewnie również ogólną zgodę na eutanazję starców, kalek, ludzi niedorozwiniętych umysłowo itp., którzy będą zbyt wielkim ciężarem dla nowoczesnego społeczeństwa. Mamy do czynienia z propagowaniem antychrześcijańskich potworności „w imię rozumu”.

Od czasu wprowadzenia prawa do aborcji w USA zamordowano ponad 50 mln nienarodzonych dzieci a na całym świecie ponad 1 miliard.

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/19-statystyk-o-aborcji-ktore-kazdy-znac-2015-04

 

William Grigg pisał kiedyś, że te “liberalne,” antychrześcijańskie idee promują te same siły, które chciały ludzkości narzucić komunizm. Ponieważ nie udało się tego zrobić siłą – „krwawo”, obecnie „rewolucję kulturalną” robi się łagodnie, krok po kroku, przy miejscowym znieczuleniu.

http://radio.radiopomost.com/publicystyka/2087-w-tym-szalenstwie-jest-metoda

Trudno nie dostrzec opłakanych wpływów obcej nam chrześcijanom kultury, dla której małżeństwo jednopłciowe, zabicie nienarodzonego dziecka, eutanazja starca lub niedorozwiniętego umysłowo pacjenta zaczyna  być traktowane jako “normalne zachowanie.” Tak się składa, że na promowanie tych “idei” przeznacza się olbrzymie pieniądze z różnych fundacji oraz wykorzystuje się szeroko liberalne media do ich propagowania a promotorzy tych chorych pomysłów oraz finansiści na ogół wywodzą się z obcej nam cywilizacji, rasy czy grupy etnicznej, dla której liczą się tylko przedstawiciele ich plemienia. Jak widać, mimo wszystko, nie stali się oni “białymi ludźmi,” chociaż wśród nas żyją od wieków i za takich się uważają.

Źródło: PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI biuletyn nr 375.