Archiwa tagu: Jarosław Kaczyński

Tweet Donalda Tuska i Jarosław Kaczyński

Tweet Donalda Tuska i Jarosław Kaczyński

Jak dużo zamieszania może  wprowadzić jeden tweet człowieka, który ma znaczenie dla Polski i Europy. Od dwóch dni obserwujemy pojawiające się komentarze po ocenie sytuacji Polski na arenie europejskiej i spadku znaczenia Polski. Jest to ocena człowieka mającego dostęp do znacznie większego zasobu informacji niż nawet znaczący polityk partii rządzącej.

Spójrzmy na tą informację z innej strony niż dotychczasowe komentarze. Czy może to być informacja tzw. „sygnalisty”. W mojej ocenie warto rozważyć powstałą sytuację w tym kontekście.

Wczorajsze i dzisiejsze informacje napływające z Europy mogą tę tezę potwierdzać. Wygrana innego państwa o ustanowienie siedziby instytucji przenoszonej z Londynu oraz kara za wycinkę Puszczy Białowieskiej. „Sygnalista” zawsze, w pierwszym odruchu traktowany, jest jako największy wróg grupy z której się wywodzi.

Ja po takim wpisie i nie tylko ( w wielu wcześniejszych sytuacjach zaistniałych w związku z osobą Donalda Tuska a mających związek z Polską) podjąłbym rozmowy by doprowadzić do kompromisowego działania zwiększającego znaczenie Polski.

Niestety znowu „prywata”, własne animozje są ważniejsze niż dobro Polski. Do tej pory nie ma komentarza najważniejszej osoby w Polsce p. Jarosława Kaczyńskiego. Powstała sytuacja jest komentarzem (nie przewidzianym przeze mnie) do wcześniejszego materiału.

Jarosław Kaczyński zajął się rozgrywką na krajowym podwórku (Być Premierem czy nie być Premierem) a stracił z oczu świat zewnętrzny.

Moim zdaniem, jeżeli Jarosław Kaczyński zostanie Premierem popełni błąd. Jest strategiem. Takie osoby powinny być na zewnątrz toczących się zdarzeń, by ich diagnozy i działania były skuteczne. Przykładem, co może się zdarzyć po zmianie miejsca funkcjonowania Prezesa PiS, jest okres rządów z lat 2005-2007.

Z poważaniem

Jan Szymański

PiS i świat zewnętrzny

PiS i świat zewnętrzny

Dzisiejsze rozmowy oraz reakcje ludzi, moich rozmówców, skłoniły mnie do zastanowienia się nad sytuacją w jakiej nas lokują działania rządu Prawa i Sprawiedliwości. Na arenie krajowej wykorzystują doświadczenia pierwszego rządu. Rzeczywiście realizują większość obietnic wyborczych. Trafnie oceniają oczekiwania grupy docelowej swoich wyborców. Stąd wyniki sondażowe na stabilnym bardzo wysokim poziomie.

Działania, których negatywne skutki są czytelne dla wąskiej grupy Polaków umiejętnie są ukrywane. W mojej ocenie są to wielorakie zmiany (między innymi w zakresie prawa), które służą tylko pojedynczym osobom lub grupie osób, członków lub osób bliskich PiS. Czy osoba podająca się za „państwowca” jaką jest p. Jarosław Kaczyński powinna pozwolić na to? W Polsce wytworzył się w wielu obszarach chaos. W części obszarów działalności państwa jest to świadome działania, a ich skutki jak i efekt końcowy zaplanowany i osiągalny. W mojej ocenie skupione są wokół p.p. Gowina i Morawieckiego.

Co miałem na myśli pisząc w tytule świat zewnętrzny. W Polsce opozycja i wszystkie środowiska niechętne PiS-owi. PiS zdominował te byty polityczne i społeczne. W trakcie rozmów dotarło do mnie, że jest wiele grup zawodowych i społecznych przeciwnych polityce Jarosława Kaczyńskiego. W chwili obecnej nie widać nikogo, kto przejąłby przywództwo w tej grupie. Działania polityków Prawa i Sprawiedliwości, jak i innych formacji są skuteczne. Próby zjednoczenia środowisk im przeciwnych pozostały nieskuteczne. Może taka osoba istnieje ale nie jest widoczna.

Moim zdaniem Polak umiejący przekonać do normalności  w każdej dziedzinie życia społecznego i politycznego, stosujący je w swoim własnym życiu, będzie miał szansę na stworzenie przeciwwagi dla sposobów uprawiania polityki w wersji PO-PSL czy PiS.

Podstawowo światem zewnętrznym określiłem wszystko co poza granicami Polski. Na tym polu PiS przegrywa większość potyczek, prawie wszystkie bitwy  i wszystkie wojny. Najgorzej, że sam jest inicjatorem większości z nich. Jesteśmy w chwili okresów rządów ekipy p. Beaty Szydło (która nie rządzi), kiedy można tą tendencję zmienić.

Czy Jarosław Kaczyński potrafi wznieść się ponad uprzedzenia, fobie i podjąć trudne decyzje zmieniające wizerunek (a tym samym skuteczność) Polski na arenie międzynarodowej.

Z poważaniem

Jan Szymański

Pomruki jesiennej bitwy

Pomruki jesiennej bitwy

Witold Gadowski

Tygodnik „Niedziela” nr 34, 20 sierpnia 2017 r.

Zastanawiamy się, co mogą przynieść nam najbliższe miesiące. Czy reforma kraju nie napotka nieprzewidzianych raf? Czy możliwy jest powrót do władzy ludzi z kręgu „elit” wyznaczonych do władania Polską przez Stalina, a potem przy „okrągłym stole”?

Masa krytyczna

Każda formacja trwa do momentu, gdy przekroczona zostanie masa krytyczna jej destrukcji. System postpeerelu, zwany Trzecią Rzeczpospolitą, trwał od 1990 r. praktycznie aż do 2015 r. Jego moce ukryte były w nieujawnionych do dziś porozumieniach w Magdalence, które zawarli przedstawiciele sił specjalnych PRL-u z wybranymi przez siebie reprezentantami tzw. opozycji solidarnościowej. To dziś już konstatacja zakrawająca na banał. Podobnie banalnie brzmi dziś stwierdzenie, że oficerowie komunistycznych służb specjalnych i nomenklatura PZPR swoje zasługi dla sowieckiego imperium zamienili na nadzwyczajne przywileje ekonomiczne i specjalną ochronę w mediach, w których dominowali ludzie odchodzącego rzekomo systemu.

Ten system w Polsce do dziś nie został złamany tak radykalnie, aby nie miał już żadnych zdolności odtworzenia się i powrotu. Dziś trwa swoisty wyścig z czasem. Tak jakby zbiegały się dwie linie losu. Z jednej strony trwa coraz bardziej śmiałe tworzenie (często od podstaw) niepodległego i poważnego państwa, a z drugiej – rośnie w siłę i tężeje opór nie tylko ancien régime’u, ale także sił mu bliskich.

Niestety, zbiega się to z neo-mocarstwowymi interesami Niemiec i Rosji. Pieniądze z zagranicy, także od propagatora „społeczeństwa otwartego” Georg’a Sorosa, oraz z funduszy imperialnych naszych sąsiadów płyną w celu wywołania w Polsce destabilizacji. Silna Polska jest bowiem równoznaczna ze znacznym pogorszeniem się interesów niemieckich koncernów i spadkiem wpływów agentury rosyjskiej, która w Polsce nie spuściła z tonu od czasów komunistycznej okupacji. Rzecz jest poważniejsza niż doraźny spór i polityczne połajanki, które codziennie rozgrywają się w telewizyjnych studiach.

Mamy krótki moment w historii, gdy nasi sąsiedzi zostali nieco osadzeni w ryzach przez Stany Zjednoczone. Okres prezydentury Donalda Trumpa to dla nas nadzwyczaj ważny moment, który może się już nie powtórzyć, stąd też wszyscy (ci, którym niepodległość jest bliska) muszą się starać, aby działania nowych władz przyniosły trwałe skutki, których nikt nie będzie już w stanie odwrócić.

Straż Niepodległości

Ciągle słyszę pytanie: Jak my, zwykli obywatele, możemy przyczynić się do odbudowy niepodległości naszego państwa?

Konieczne są nasz wspólny wysiłek i swoista straż nad tym, aby w Polsce nie doszło do – sponsorowanego z zagranicy – przewrotu. Ta straż powinna przybrać formę zorganizowanego obywatelskiego ruchu. Kluby Straży Niepodległości – skupiające członków odradzającej się wszędzie polskiej elity niepodległościowej – powinny powstawać w każdym miasteczku i osadzie. To wcale nie jest trudne. Wystarczy, że będą się Państwo spotykać ze sobą i dyskutować o wydarzeniach w naszym kraju. Każda forma samoorganizacji Polaków jest śmiertelnym zagrożeniem dla sprzedajnych kompradorów. Sieć takich klubów powinna stworzyć formę konfederacji wolnych obywateli. To nie może być nowa partia polityczna, tylko wspólnota ludzi, którym drogie są niepodległość i swobody wolnych ludzi.

Mogą Państwo spytać, czy nie przesadzam, czy moje wezwania nie są jedynie zaspokojeniem własnych teorii spiskowych. Niestety, sytuacja jest poważna i po wakacjach będziemy świadkami narastającej kampanii destabilizacji, która będzie się odbywać z użyciem wielkich środków, postkomunistycznych mediów i wszelkich prowokacji, które są w stanie wytworzyć służby niemiecki i rosyjskie.

Widmo jesiennej bitwy

We wrześniu wystartuje wielowątkowa kampania rozpętania powszechnej histerii i destabilizacji nastrojów społecznych. Zostanie to przeprowadzone równolegle z użyciem metod socjotechnicznych stosowanych przez służby specjalne sąsiadów. Ruszy kampania fabrykowania materiałów kompromitacyjnych wobec najbardziej lubianych i prominentnych przedstawicieli obozu władzy. Przewiduję wysyp artykułów pisanych na podstawie dostarczonych materiałów autorstwa agentów umieszczonych w mediach. W tej materii nie cofną się przed niczym.

Już dziś słychać o biurach detektywistycznych wynajętych do śledzenia życia ważnych osób. Dzieje się to wszystko po to, aby do materiałów dostarczonych przez służby dodać uprawdopodabniające, najświeższe wątki. Przykładem takiego montażu jest książka pewnego autora (znanego dotąd z zamiłowania do używania narkotyków), który zaatakował ministra obrony narodowej. Temu atakowi natychmiast nadano rezonacyjne echo w sporej liczbie medialnych tytułów w Polsce i za granicą. Ta kampania rozwija się według najlepszych zasad prowokacji i propagandowej przemocy.

Równolegle do tego będzie się nasilała kampania zniesławiania polskiego parlamentu i odbierania mu wiarygodności. Użyci zostaną do tego „parlamentarzyści” znani już z puczystowskich ekscesów. Rozpoczną się także próby wywołania strajku w szkolnictwie, na kolejach i w zakładach energetycznych.

Szesnastopunktowy „program” Majdanu w Warszawie, przedstawiony przez funkcjonariusza Fundacji „Otwarty Dialog” pokazuje, jakie są prawdziwe intencje ludzi chcących obalić legalne polskie władze. Młody funkcjonariusz – niechcący – odsłonił kolejne źródła antypolskiej akcji. Tym razem są to pieniądze znanego kazachskiego oligarchy, który chcąc kupić sobie wolność na zachodzie Europy, musiał włączyć się do chóru Sorosa. Trwają próby tworzenia tajnych związków w polskiej armii, policji i służbach specjalnych naszego państwa. Wszystko po to, aby w momencie, gdy padnie hasło do siłowego przewrotu, polskie państwo i jego organy zostały skutecznie sparaliżowane.

Ktoś wzruszy ramionami: Gadowski przesadza, histeryzuje… Proszę jednak wziąć pod uwagę fakty, a te mówią, że nawet „biali” oficerowie nie wierzyli w to, że bolszewicy są w stanie zrobić rzeczy, które stały się potem rutyną. Złe zdarzenia zawsze zaczynają się banalnie, zwykle. Czasem nawet nie zwracamy uwagi na symptomy nadchodzącej burzy. To nie histeria. To zimne wyciąganie wniosków z przejawów antypaństwowej konspiracji, które już dzisiaj są widoczne. Beneficjenci Trzeciej RP nigdy nie pogodzą się z utratą swojej uprzywilejowanej pozycji. Są jak złe iskry, którym jeśli tylko dmuchnie wiatr, to rozpalą się w niszczący ogień. Tu chodzi o polską niepodległość. Dlatego lepiej histeryzować i dmuchać na zimnie niż obudzić się w kraju okutym na powrót.

Autor: Zmieniony ( 26.08.2017. )

Źródło: Tygodnik „Niedziela” nr 34, 20 sierpnia 2017 r.

Jak różne działania prowadzą państwa będące graczami na skalę międzynarodową, wiedzą ludzie, którzy się z tym zetknęli lub  w tym uczestniczą.  Pojęcie „Post prawda” będzie wracało do użycia przez najbliższe kilka lat.  Dopiero, gdy na trwałe wejdą w życie nowe zasady (stare pojęcia) prawda to prawda kłamstwo to kłamstwo, będziemy mogli być pewni znaczenia wielu pojęć. Gdy za kłamstwo, będzie się ponosiło  konsekwencje, może inaczej spojrzymy na nasz kraj i świat poza Polską. W chwili obecnej ani w Polsce nie mówiąc o UE, USA czy innych tworach państwowych czy politycznych nikt nie ponosi odpowiedzialności za nic. W niedawnej rozmowie z czynnie działającym w polityce Panem spieraliśmy się o to: moje zdanie -” jedna lub grupa kilku do kilkunastu osób jest w stanie zmienić na lepsze całe państwo”. Zdaniem Rozmówcy tylko zmiana całego aparatu, całej obsady organizacji może doprowadzić do zmian na lepsze. W rozmowie padło nazwisko p. Zbigniewa Ziobro. Kontr rozmówca podał to nazwisko w retorycznym stwierdzeniu, że  ten Pan np.  sam przeprowadzi  zmiany prawa na lepsze (jednoosobowo). Moim zdaniem Zbigniew Ziobro jest w stanie takie zmiany przeprowadzić. Niestety ma swoje ograniczenia (charakterologiczne, psychiczne, otoczeniowe, prywatne powiązania i problemy osobiste). Sposoby wprowadzania zmian, jakie stosuje PiS powodują narastanie konfliktów.

Czy ich działania doprowadzą do powstania „masy krytycznej”?

Czy można inaczej? Tak. Taką drogę pokazuje stowarzyszenie Oburzeni.

 

Z poważaniem
Jan Szymański

 

 

Waterloo Kaczyńskiego – polskiej dyplomacji nie ma

Jarosław Kaczyński jest drugim – po Piłsudskim – najwybitniejszym polskim politykiem 20-21 wieku, większość jego pomysłów jest godna realizacji, gdyż służy Polsce. Największą przeszkodą realizacji programu Kaczyńskiego jest jego największa wada – fatalna  polityka personalna.

image

Sikorski, Kaczmarek, Kryże, Marcinkiewicz, Piotrowicz etc. To tylko niektóre dowody potwierdzające prawdziwość tego twierdzenia. Najsłabszym ogniwem obecnego rządu jest minister spraw zagranicznych – Witold Waszczykowski. Polska porażka 27 :1 w Radzie Europejskiej i ponowny wybór Donalda Tuska na jej przewodniczącego to przede wszystkim dzieło Waszczykowskiego i grupy otaczających go osób, które w sposób nieuprawniony bywają określane jako „dyplomaci”.

Chyba jeszcze nigdy Kaczyński nie został w taki sposób wpuszczony w tak zwany kanał. Ostatnio miało to miejsce w czasie pierwszych rządów PiS, gdy Kaczyński zaakceptował prowokację służb specjalnych wobec Andrzeja Leppera, co – jak wiadomo – zakończyło się utratą władzy przez Prawo i Sprawiedliwość.

Gdyby Kaczyński zadbał o to, by w Ministerstwie Spraw Zagranicznych oraz placówkach dyplomatycznych RP pracowali ludzie inteligentni i uczciwi (a nie tacy, jak np. kapuś, który donosił na własnego kuzyna, by dostać od komunistów paszport), Polska mogłaby osiągnąć cel, jakim była zmiana na stanowiska Przewodniczącego Rady Europejskiej.

Po pierwsze Saryusza-Wolskiego trzeba było zgłosić jako oficjalnego kandydata RP pół roku temu, po drugie przez sześć miesięcy należało intensywnie rozmawiać z rządami 27 państw, których liderzy decydują o wyborze i wówczas „mecz” nie zakończyłby się kompromitującym Polskę wynikiem 27:1.

To była pierwsza istotna porażka Jarosława Kaczyńskiego. Gdy ktoś po raz pierwszy powali na deski mistrza wywołuje u pozostałych, niechętnych mu ludzi poczucie, że mistrza można pokonać. Prysnął mit niezwyciężonego Prawa i Sprawiedliwości i teraz opozycja prawdopodobnie przystąpi do frontalnego ataku.

Kaczyński prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy, jak dużo punktów traci w tak zwanej Polsce powiatowej, gdzie lokalni działacze PiS nie liczą się z nikim i niczym, gdyż mają poczucie, iż należą do potężnej, niepokonanej grupy o nazwie Prawo i Sprawiedliwość. Gdy w radzie gminy jej przewodniczącym jest prominentny działacz partii Kaczyńskiego, a szefem komisji tejże rady żona działacza (także z PiS-u), gdy inną komisja kieruje kolejny działacz PiS, a jego brat (również z PiS) jest szefem innej komisji, jeżeli wszystkie miejsca w prezydium rady gminy okupują wyłącznie działacze PiS, ludzie zaczynają się odwracać od tej partii plecami, mimo, że na ich konto wpływa 500 plus.

Część prawicy ma coraz więcej wątpliwości, czy PiS to właściwa droga do sprawiedliwości, uczciwości, gdy z byłego PRL-owskiego prokuratora próbuje się robić  bohatera narodowego, mimo, że został obdarowany najwyższymi odznaczeniami komunistycznymi, gdy nie odwołuje się natychmiast ambasadora RP, który jako student był esbeckim kapusiem, donoszącym na członka swojej rodziny.

Jarosław Kaczyński sformułował właściwą diagnozę. Mamy guza mózgu i trzeba go wyciąć. Nie zrobimy tego jednak w sposób zaproponowany przez współpracowników Kaczyńskiego, tj. przy pomocy tępej, zardzewiałej piły. Potrzebne są odpowiednie instrumenty i dobrzy kardiochirurdzy, a nie znachorzy…..

Autor nigdy nie należał i nie należy do żadnej partii, jest doktorem politologii Uniwersytetu w Monachium, profesorem sowietologii University of Illinois w Chicago, pracownikiem naukowym Forschungsinstitut fur sowjetische Gegenwart w Bonn i European University Institute we Florencji, autorem pierwszej w języku polskim książki nt. KGB.

Premier i Wicepremier źródło władzy

Premier Szydło w Izraelu: Musimy walczyć o prawdę.
Źródło: „Fakt”, 23.11.2016, s. 4

To dobrze, jeżeli my, ludzie, „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania. Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.”

Mateusz Morawiecki, w:Michał Krzymowski, Wojciech Cieśla, „Morawiecki i przyjaciele – taśma wicepremiera”,

„Newsweek”. 1-7.02.2016, s. 17 – 19 – Załącznik 22

Szanowni Państwo,

Poniższe teksty kieruję do Państwa w interesie społecznym.

 

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński chce nas wyprowadzić na ulice, żebyśmy manifestowali poparcie dla niego i jego tj. wybranego przez niego rządu. Media informują: 

Wielka manifestacja poparcia dla rządu w styczniu ma pokazać, że za PiS stoi siła. (…) Marsz zapowiadał sam prezes PiS po tym, jak 16 grudnia wybuchł sejmowy kryzys. Organizatorami formalnie ma nie być partia, ale środowiska „Gazety Polskiej” wraz z NSZZ „Solidarność”.
Źródło: „To odpowiedź na protesty opozycji “ PiS zarządza pospolite ruszenie”;

„Fakt”, 3 stycznia 2017, s. 3

Zastanówcie się Państwo, proszę, czy warto narażać się na “ co najmniej “ przeziębienie.

Co najmniej, bo podejmowanie od wielu miesięcy prób wyprowadzenia nas na ulice przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, liderów Platformy Obywatelskiej, Grzegorza Schetynę i Ewę Kopacz, szefa Nowoczesnej Ryszarda Petru oraz innych, samozwańczych obrońców demokracji, dowodzi wręcz współdziałania na rzecz osiągnięcia celu.

A przecież przygotowali sobie  Platforma Obywatelska razem z Prawem i Sprawiedliwością “ prawo, z mocy którego w przypadku zamieszek w Polsce będą mogli przeciwko nam wykorzystać obcokrajowców wyposażonych w m.in. pałki, gazy bojowe i broń palną.

Pytam… czy Jarosław Kaczyński i jego ekipa zasługują na to, żebyśmy im dali pretekst do skorzystania z tego, co przeciwko nam mają „w zanadrzu”?
Prezentowałem już Państwu, co, i dlaczego, sądzę o samym Jarosławie Kaczyńskim“ że to cwany Żyd, moralny karzeł€“ i o niektórych jego zaufanych, Andrzeju Dudzie, Jarosławie Gowinie, Małgorzacie Wassermann i Zbigniewie Ziobrze.

Dzisiaj zaprezentuję dwoje kolejnych, prezesa Rady Ministrów Beatę Szydło i wiceprezesa Rady Ministrów, ministra rozwoju i ministra finansów Mateusza Morawieckiego. Co sami sobą prezentują oraz w kim mają obrońców.

W załączeniu przesyłam moje pismo do premier Beaty Szydło z dnia 3 stycznia br. /Załącznik I/, zawierające wnioski dotyczące szkolenia, które zorganizował dla niej w 2004 roku Departament Stanu USA, na terenie USA, z zakresu realizacji celów polityki zagranicznej USA€“ „The International Visitor Leadership Program”. To już trzecie pismo, które skierowałem do premier B. Szydło w tej sprawie. Na poprzednie dwa nie odpowiedziała.

Uważam, że mamy, Polacy, prawo poznać okoliczności, w jakich wyraziła zgodę na szkolenie, dowiedzieć się, w jakim zakresie ją przeszkolono i czy podjęła jakieś zobowiązania – a jeśli tak, jakie – wobec organizatora szkolenia. Uczestniczyła przecież w szkoleniu jako funkcjonariuszka publiczna Rzeczypospolitej Polskiej, burmistrz Brzeszcz.

Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Milton Friedman mówił:

There is no such thing as free lunch”

/ang.„Nie ma darmowych obiadów”, „Nic nie jest za darmo”; „Za wszystko trzeba płacić”/

Milton Friedman

Ze szkoleniami jest zapewne tak samo. To znaczy:

Nie ma darmowych szkoleń.”
Zbigniew Kekuś

Ogromy niepokój budzi, że polityczna kariera Beaty Szydło na dużą skalę rozpoczęła się dopiero po tym, zaraz po tym, gdy została przeszkolona przez Departament Stanu USA. Jakkolwiek na tym szkoleniu powinna zakończyć karierę polityczną w Polsce, to właśnie absolwentkę „The International Visitor Leadership Program” Jarosław Kaczyński przyjął w 2005 roku do PiS i natychmiast umieścił ją na liście swej partii w wyborach w tym roku do Sejmu. I… poszło.

Rolę Jarosława Kaczyńskiego w życiu Beaty Szydło tak przedstawili autorzy „Disco Szopy” zamieszczonej w wydaniu „Faktu” z 24-26 grudnia 2016 r.:

Szydło na melodię „Ona tańczy dla mnie”:

Mój prezes Jarek to wie

we wszystkim wspiera mnie

gdy ładnie proszę

sprawiam mu przyjemność

Ja go podziwiam

nawet mąż mój wie, że

przy jego blasku

wszystkie gwiazdy bledną

Ja uwielbiam go.

On odkrył mnie

Gdy byłam na dnie

bo to łaska jest,

więc porwę go

i podziękuję ładnie.

Źródło: „Disco Szopa”, „Fakt”, 24-26 grudnia 2016 r., s. 12, 13

Źródło i więcej w tym temacie  na stronie http://kekuszsite.wordpress.com.

 

PiS rządzenie

PiS rządzenie

Kumulacja błędów PiS jako partii rządzącej w ostatnich kilku dniach jest porażająca.

Jednym z podstawowych błędów Prezesa Jarosława Kaczyńskiego jest obsadzenie w fotelu Marszałka Sejmu p. Kuchcińskiego. Człowiek nie umiejący pracować w stresie. Podejmujący pod jego wpływem kolejne błędne decyzje. Taka osoba nie może kierować obradami Sejmu w czasie, gdy mają być uchwalane trzy ustawy „wieńczące” roczne samodzielne rządy PiS-u.

Wiele elementów z naszego programu w części, kilka w całości, realizuje PiS. Sposób w jaki to robi budzi ogromne zniesmaczenie i obawy, że to wszystko się zawali. Jeżeli ma się swoją grupę za inteligencję to tacy ludzie inaczej sterują społeczeństwem jako całością. Pan Prezes zapomniał, że ma rządzić całością Polski a nie zaskarbiać sobie sympatię, poparcie tych od których już i tak to ma. W ciągu roku zantagonizować tyle środowisk potrafi niewielu. Sądziłem, że Prezes Kaczyński wyciągnie lekcje z 2007 roku. Niestety nie nabył umiejętności budowania, pozostały mu umiejętności burzenia.

Po przeczytaniu wywiadu w „rzepie” sądziłem, że nauczony poprzednimi błędami, poprawił swoje działania w zakresie gospodarki. Zakomunikował, w tym wywiadzie, że wycofuje się z realizacji pomysłu o jednolitym podatku. Miało to umożliwić Morawieckiemu działania pozwalające rozruszać gospodarkę. Pozwolić przedsiębiorcom na inwestowanie, na zapewnienie stabilności działania.

Pan Marszałek Kuchciński pięknie storpedował ten plan.

Czy przedsiębiorąca posiadający kapitał zainwestuje w Polsce po piątkowym „cyrku”?

Czy Polak mieszkający za granicą, poważnie pomyśli o powrocie do Polski?