Archiwa tagu: Niemcy

Zawsze chodzi o pieniądze !!!

Zawsze chodzi o pieniądze !!!

Polska prawie zawsze była, jest obecnie i pewnie będzie w przyszłości areną globalnej walki o wpływy.

Poniższy tekst pokazuje inną stronę okresu przemian ustrojowych. Na pewno był to jeden (prawdopodobnie kluczowy) aspekt tych przemian i sposobu ich przebiegu.

„Polska arena walki globalnej o wpływy…..Dlaczego Europa Zachodnia poparła stan wojenny w Polsce – Polska rozgrywka mocarstw! Komunizm nikomu nie przeszkadzał to była tylko walka o wpływy! (..) Stworzono w Polsce podłoże dla „kolorowej rewolucji”. Z punktu widzenia robotników walczono o więcej wolności politycznej oraz o więcej socjalizmu. Ale z punktu widzenia sponsorów ruchu kluczowy był GAZOCIĄG .

Wszyscy wiemy, że RFN poparła stan wojenny w Polsce, ale nie ma szerszej świadomości, że zdanie to podzielała Europa Zachodnia.

Potępiły go USA oraz włoska Partia Komunistyczna. Niemcy ujawnili, że Thatcher nie tylko uznała pacyfikację Solidarności za rzecz pożądaną, ale zapowiedziała pomoc w tym dziele dla Jaruzelskiego.

Die Zeit życzył generałowi powodzenia, zaś New York Times w roku 1981 widział w Jaruzelskim zapowiedź prozachodniej transformacji.

W 1981 nie toczył się bój antykomunistyczny. Podział był zupełnie inny. Po jednej stronie stanął ZSRR, RFN, Anglia i Francja, które zawarły kontrakt stulecia.

A po stronie drugiej stał Reagan. Konflikt był dokładnie taki sam jak dziś: spór Ameryki z Europą Zachodnią o rosyjski gazociąg. Amerykanie ujawnili dokumenty pokazujące, że jego budowa była głównym kontekstem stanu wojennego.

To co dziś dzieje się w UE jest bezpośrednim następstwem rozłamu z 1981.

Jaruzelski jako twórca transformacji:

1. Międzynarodowy Fundusz Walutowy 1981
2. Formatowanie opozycji i nomenklatury 1982-1984
3. Pakt Jaruzelski-Rockefeller 1985
4. Soros zostaje koordynatorem transformacji 1986
5. Eksperyment słupski 1987
6. PRL wprowadza leseferyzm 1988
7. Okrągły Stół – przylepienie metki Solidarności do transformacji
8. Implementacja transformacji w Polsce na modelu boliwijskim

Mariusz Agnosiewicz
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10173
***********
(..) Gaz jamalski, Solidarność, stan wojenny
Prawdziwy przełom rozpoczął się z początkiem 1978, kiedy Sowieci zaproponowali Europie Zachodniej podłączenie do gigantycznych złóż syberyjskich poprzez gazociąg jamalski dedykowany tylko dla zachodnich odbiorców. Miał on biec przez Polskę. Umowa została zawarta latem 1979: RFN zobowiązała się wyłożyć 20 mld marek za pośrednictwem ponad 20 banków. Był to największy kontrakt między blokiem wschodnim a zachodnim. Oznaczało to zwielokrotnienie dotychczasowych dostaw, a tym samym więzi gospodarczych. W Niemczech oznaczało to wzrost konsumpcji sowieckiego gazu z 10 mld m3 do 20 mld m3, a więc do 30% całego zużycia. Dla Austrii, Francji, Holandii, Włoch i Belgii trafiać miało łącznie 30 mld m3 gazu.
Co oczywiste, plany te były korzystne dla Europy Zachodniej i bardzo niebezpieczne dla USA, które nie mogło dopuścić do tak silnego zespolenia ekonomicznego Europy Zachodniej z sowiecką Rosją. USA rozpoczęły wówczas operację powstrzymania tego projektu. Koncentrowało się to przede wszystkim na wsparciu bardzo silnego ruchu protestu społecznego w Polsce. W połowie 1978 prezydent Carter nałożył embargo (motywowane „prawami człowieka”) adresowane do amerykańskich koncernów na eksport do Bloku Wschodniego związany z budową gazociągu. U schyłku 1978 w Rzymie wybrano papieżem pierwszego Polaka, który w przeciwieństwie do Pawła VI, który wsparł Gierka, zaczął dążyć do formowania czynnego oporu społecznego. Wraz z wyborem Jana Pawła II do Polski przybyła amerykańska jednostka specjalna od operacji psychologicznych i inżynierii społecznej, co wyjawił przed śmiercią generał Petelicki. W 1979 zaczęły wybuchać bomby w Warszawie i Krakowie. W 1980 założono Solidarność, której działalność była finansowana przez CIA. W ten sposób stworzono w Polsce podłoże dla „kolorowej rewolucji”. Z punktu widzenia robotników walczono o więcej wolności politycznej oraz o więcej socjalizmu. Ale z punktu widzenia sponsorów ruchu kluczowy był gazociąg.

**********************
(..) Jedynie z polskiej perspektywy mogło się wydawać, że sprawa idzie o walkę z komunizmem. W perspektywie globalnej, czas stanu wojennego to moment największego kryzysu w łonie obozu atlantyckiego. By zrozumieć stan wojenny, trzeba uwzględnić, że jego zasadniczym kontekstem była budowa gazociągu jamalsko-nienieckiego — o który to pokłóciła się Europa z Ameryką. Europa Zachodnia przebierała wówczas nogami, by jak najszybciej połączyć się rurą z Sowietami, do czego zdecydowanie nie chciały dopuścić USA. Sytuacja analogiczna do dzisiejszego sporu o Nord Stream 2, który jest zresztą jedynie dalszym ciągiem tych wydarzeń.

Skoro wiadomo dziś, że Europa Zachodnia solidaryzowała się, ale z Jaruzelskim a nie z Solidarnością, że gra toczyła się o gaz, to dlaczego w Polsce wciąż karmieni jesteśmy mitami? Problem polega niestety na tym, że obie strony tego sporu nie mają żadnego interesu w pokazywaniu prawdziwego podłoża wydarzeń. Ludzie Solidarności nie mogą przyznać, że podłożem był gazociąg, bo w ten sposób podmywaliby antykomunistyczny wymiar zrywu, a przede wszystkim że dotyczyło to interesów globalnych a nie czysto lokalnych. Zdecydowanie lepiej być kombatantem wojny z totalitaryzmem aniżeli żołnierzem w wojnie hybrydowej. Wprawdzie jak najbardziej można udowodnić, że ruch Solidarności był zgodny z interesem polskim, jednak na poziomie emocjonalnym jest to coś zgoła innego. Strona postkomunistyczna ma dokładnie ten sam dylemat. Nie mogą przyznać, że wprowadzenie stanu wojennego na czas budowy gazociągu łączącego Zachód z Sowietami (1982-1983), to coś więcej niż tylko zbieg okoliczności.”

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10173

Ustawa o IPN

Ustawa o IPN

Nowelizacja Ustawy o IPN, w szczególności umieszczenie w ustawie Art. 55a. penalizującego wrogie Narodowi i państwu polskiemu wypowiedzi o polskich obozach śmierci (Dz.U. 2018 poz. 369), a następnie jej usunięcie (Dz.U. 2018 poz. 1277), w ekspresowym tempie, budzi głęboki niepokój Stowarzyszenia Oburzeni.

Jedno z dwojga: albo mamy tu do czynienia z kompromitującą indolencją i amatorszczyzną władzy, albo ze spiskiem wymierzonym w Polaków.
est wyjście z sytuacji.

Możemy merytorycznie i honorowo przedstawić Polakom, światowej opinii publicznej, w szczególności Żydom i Niemcom, kluczową prawdę historyczną, tak jak ona wygląda, bez zbędnego dodatkowego komentarza.

Proponujemy Panu Premierowi Morawieckiemu, aby uruchomił Polską Fundację Narodową w celu rozwieszenia w centrum Berlina sto bilbordów z oryginalnym , niemieckim tekstem rozporządzenia Hansa Franka z 15 października 1941 r. „O ograniczeniach pobytu w Generalnym Gubernatorstwie”.

Drugie sto bilbordów należy rozwiesić w centrum Tal Awiwu.

Prawda jest taka, że 15 października 1941 r. Hans Frank wydał rozporządzenie wprowadzające karę śmierci dla Żydów, którzy opuścili teren getta oraz dla Polaków pomagających Żydom
W październiku 1939 r. Niemcy rozpoczęli akcję przesiedlania ludności żydowskiej do wyznaczonych dzielnic miast. Pierwsze getto na ziemiach polskich powstało w Piotrkowie Trybunalskim. 16 listopada 1940 r. Niemcy zamknęli getto w Warszawie; było to największe getto w okupowanej Polsce. Na obszarze 307 ha znalazło się tam około 400 tys. Żydów, żyjących w strasznych warunkach.
„Istnieją trzy przyczyny, które spowodowały utworzenie zamkniętej dzielnicy żydowskiej: natury politycznej, gospodarczej i sanitarnej” – mówił gubernator dystryktu warszawskiego, Hans Fischer podczas konferencji w kwietniu 1941 r. (A. Eisenbach, „Hitlerowska polityka Zagłady Żydów”). Rzeczywistą intencją osadzenia Żydów w gettach była jednak realizacja planu ich eksterminacji.
Rozporządzenie z 15 października 1941 r. „O ograniczeniach pobytu w Generalnym Gubernatorstwie” składało się z dwóch artykułów.
W pierwszym z nich znalazły się następujące zapisy:

„1). Żydzi, którzy bez upoważnienia opuszczają wyznaczoną im dzielnicę, podlegają karze śmierci. Tej samej karze podlegają osoby, które takim żydom świadomie dają kryjówkę.

2). Podżegacze i pomocnicy podlegają tej samej karze jak sprawca, czyn usiłowany karany będzie jak czyn dokonany. W lżejszych wypadkach można orzec ciężkie więzienie lub więzienie.

3). Zawyrokowanie następuje przez Sądy Specjalne”.

W drugim artykule informowano, że „niniejsze rozporządzenie wchodzi w życie z dniem ogłoszenia”.

Oceniając wydane rozporządzenie Hans Frank 25 października 1941 r. stwierdził: „Skazujemy na śmierć głodową 1,2 miliona Żydów, nie ma potrzeby wiele mówić. Jest to zrozumiałe, a jeżeli Żydzi nie wymrą z głodu, trzeba będzie przyspieszyć antyżydowskie zarządzenia, i miejmy nadzieję, że tak się stanie”. (K. Grunberg, B. Otręba, „Hans Frank na Wawelu”).

Prosimy o zapoznanie się z treścią całego listu Stowarzyszenia Oburzeni do Premiera.

Z poważaniem

Wojciech Papis

 

 

Być Polką

Być Polką

Szanowni Państwo!

Bycie Polką jest wyróżnieniem losu. Tylko w naszym kraju cieszymy się szacunkiem, jakiego pozbawione są kobiety innych nacji. Całowanie w rękę, to oczywiście ceremoniał trochę przestarzały, ale trzeba go doceniać nawet w naszych czasach. Rolą Niemki było zajmowanie się dziećmi, kuchnią i chodzeniem do kościoła. Na tym polegało jej społeczne powołanie za czasów, kiedy jeszcze Kościół nie był „be”. Francuski czy Rosjanki nie miały przypisywanych jakichś szczególnych ról ani specjalnych praw, dlatego teraz biedne lewaczki nie odróżniają wyrazów szacunku od molestowania. W Polsce prawa wyborcze kobiety otrzymały 99 lat temu, zaraz po odzyskaniu przez nas niepodległości, kiedyśmy mogli na powrót decydować o sobie.

Zastanówmy się, co oznacza przynależność do jakiegoś narodu. Każdy naród rozumie to po swojemu. Niemcy pokazali w czasie ostatniej wojny, jak rozumieją i realizują swoją wyższość nad podbitymi narodami. Buta i okrucieństwo to ich najbardziej rozpoznawalne cechy „cywilizacyjne nadludzi”. Rosjanie ze swoją nieposkromioną żądzą zdobywania i niszczenia wszystkiego, co na drodze, bywali jeszcze gorsi, bo żadne racjonalne ani moralne argumenty nie trafiały do stale zapijaczonych łbów. Takich mamy sąsiadów, a trzeba zachować godność, naszą polską godność i kulturę.

Podłość tych dwóch nacji znajduje dobitny wyraz w prowokacjach i zbrodniach przez nich popełnianych, a teraz przypisywanych nam – Polakom. „Bracia Słowianie” i „starsi bracia w wierze” upodobali sobie szczególnie mordowanie Żydów na nasz koszt, np. Niemcy w Jedwabnem, a Rosjanie i ich tubylczy najemnicy w „pogromie kieleckim”. Trudno się przed tymi pomówieniami bronić zwłaszcza, gdy „nasi prezydenci”, wszyscy po kolei, w kółko przepraszają kogo się da za nie nasze zbrodnie.

Niech pociechą będą nam poniższe słowa:

 

Zawsze byłem stronnikiem polskiej idei, nawet wtedy, gdy moje sympatie opierały się wyłącznie na instynkcie. Moja instynktowna sympatia do Polski zrodziła się pod wpływem ciągłych oskarżeń miotanych przeciwko niej; i rzec mogę wyrobiłem sobie sąd o Polsce na podstawie jej nieprzyjaciół. Doszedłem mianowicie do niezawodnego wniosku, że nieprzyjaciele Polski są prawie zawsze nieprzyjaciółmi wielkoduszności i męstwa. Ilekroć zdarzało mi się spotkać osobnika o niewolniczej duszy, uprawiającego lichwę i kult terroru, grzęznącego przy tym w bagnie materialistycznej polityki, tylekroć odkrywałem w tym osobniku, obok powyższych właściwości, namiętną nienawiść do Polski. Nauczyłem się oceniać ją na podstawie tych nienawistnych sądów i metoda okazała się niezawodną.”

Gilbert Keith Chesterton

Może przyjdzie wreszcie taki czas, że państwo polskie będzie na tyle silne, żeby zacząć głosić prawdę o naszej historii wszem i wobec, aby znów wznosić ludzkość na wyższe poziomy ducha i kultury.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Sponsorowanie lichwiarzy

Sponsorowanie  lichwiarzy

Szanowni Państwo!

Wydaje się jakby „dobra zmiana” utknęła w miejscu. Są dziedziny, w których trudno ją zauważyć. Seniorom proponuje się darmowe leki zamiast kompetentnych lekarzy, niemowlętom szczepionki o niezbadanym działaniu. Dla równowagi emocjonalnej wciska nam się mnóstwo seriali opowiadających, jakich to mamy genialnych lekarzy. Pacjent odnosi zatem wrażenie, że może tylko on jakoś źle trafił.

Z nauką historii jest akurat odwrotnie. Skoro już ją w szkołach przywrócono, to dla równowagi serial telewizyjny powinien utrzymywać widza w przekonaniu, że Polacy zawsze byli jacyś tacy nudni i przygłupi. A najlepiej, żeby zakłamanej historii Polak uczył się z Muzeum Polin, które jest utrzymywane za pieniądze, i to nie małe, polskiego podatnika. Może nie stać nas na edukację lekarzy z prawdziwego zdarzenia, ale na renowacje żydowskich cmentarzy, o które sami żydzi nie dbają, wydajemy lekką ręką 1 milion zł.

Ale co tam jakiś głupi milion! Niebawem oddamy miliardy i to nie złotówek, a dolarów – praktycznie wszystko co mamy i jeszcze zadłużymy się spłacając żydowskie roszczenia, zapewne „konieczne, uzasadnione i sprawiedliwe”. Zostały one bowiem na razie wyliczone akurat na tyle, ile wynoszą nasze rządowe rezerwy trzymane w amerykańskich bankach. Ot, taki nieoczekiwany zbieg okoliczności! Historia lubi się powtarzać, raz już zapłaciliśmy złotem z rezerw państwowych Anglikom za przywilej bronienia ich przed Hitlerem.

Wyszliśmy na tym tak, jak może wyjść człowiek honoru w starciu z lichwiarzem. Obecne głębokie ukłony naszych przywódców w jedną stronę, powodują wystawianie się na kopniaki z drugiej. Uniżoność zawsze odnosi ten sam skutek. Trudno nie skorzystać z okazji do wymierzenia salonowego, albo dyplomatycznego kopniaka, gdy podstawia się do tego sam wypięty tyłek.

A może jest to ostatni moment, żeby przypomnieć sobie o honorze i polskiej racji stanu, póki nie jest za późno?

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Demokracja po niemiecku

Demokracja po niemiecku

Szanowni Państwo!

Zarówno Merkel, jak i wcześniej Hitler doszli do władzy legalnie, zdobywając odpowiednią ilość głosów w Bundestagu. Później już parlament nie był im do niczego potrzebny. Hitler nikogo nie musiał prosić o zgodę na wywołanie wojny. Merkel też nie pytała o zgodę parlamentu, czy zapraszać hordę islamistów. Najwyraźniej Niemcy tak już mają, że nie kwestionują posunięć wodzów, nie zależnie od tego jaką głupotę by im oni wciskali.

Wystarczy poczytać, co niemieckie kobiety myślą o zaproszonych „gościach”, żeby poznać dokąd zmierzamy. Oto wypowiedzi paru światłych Niemek:

Claudia Roth: Wydarzenia na dworcu Kolonii można interpretować jako wołanie o pomoc emigrantów, którzy czują się odrzuceni przez niemieckie kobiety.

Aydan Özoğuz: To, że azylanci popełniają przestępstwa, w pewnych przypadkach rabują, jest winą tylko i wyłącznie Niemców, ponieważ ich chęć pomocy (datków) pozostawia wiele do życzenia!

Petra Klamm-Rothberger: W kraju sprawcy, zgwałcone kobiety są skazywane na śmierć. Dlatego sprawca musiał ją zabić po zgwałceniu. Musimy mieć wyrozumiałość dla tych różnic kulturowych.

Ot, takie drobiażdżki, a uczą wiele. Pani kanclerz nie musi się bać o godne następczynie. Nasze czołowe feministki, takie jak Róża Tuman von Hochsztapler czy Wielka Szajbus z okrzykiem: Precz z dyktaturą kobiet, muszą jeszcze dużo się nauczyć od prawdziwie Nowoczesnych Niemek!

Oto na czym polega normalność „europejskich standardów” i wzorcowa, niemiecka demokracja!

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Antypolonizm

Antypolonizm     

 Szanowni Państwo! 

     Nie wiem jak Państwa komputery traktują ten popularny już od dawna neologizm. Mój zna tylko słowo: antysemityzm, a antypolonizm to według niego słowo nieznane. Ciekawostka lingwistyczna.

    Wydawać by się mogło, że po to mamy polski rząd, żeby między innymi dbał o dobre imię Polski, pozostawiając troskę o dobre imię Izraela, Izraelowi. Fakty jednak temu przeczą. Jak donosi mój kanadyjski korespondent, tamtejsza polonia była zbulwersowana, kiedy dowiedziała się, że nasz rząd przeznacza na badania IPN 5 milionów zł, a na renowację żydowskich cmentarzy 100 milionów zł. Ciekawostka ekonomiczna. Może należałoby wytłumaczyć Polakom, dlaczego tak postanowiono, albo wręcz, w świetle ostatnich wydarzeń, należałoby te budżety istotnie skorygować?

   Sprawa „polskich obozów koncentracyjnych” zdawała się już wygasać w przestrzeni medialnej, ale nasi wrogowie łatwo nie odpuszczają. Miejmy nadzieję, że nieuprawnione roszczenia żydowskie nie zostały już załatwione w jakiś inny sposób. Zagadkowe milczenie w tej sprawie różnie można interpretować.

    Zakładam, że w tym, co piszę, nikt nie upatruje antysemityzmu. Byłoby mi niezwykle przykro ze względu na pamięć moich rodziców, którzy pomagali przeżyć Żydom w okupowanej przez Niemców Warszawie. Po wojnie ludzie ci okazywali moim rodzicom wdzięczność i przyjaźń.

  Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

Kto tu rządzi?

Kto tu rządzi?       

Szanowni Państwo!

   Na to proste pytanie odpowiedź jest równie prosta, pod warunkiem, że zdefiniujemy co znaczy „tu”. Jeśli mamy na myśli Unię Europejską, to na jej czele stoi oczywiście kanclerz Merkel, nie formalnie, ale faktycznie. To ona rządzi, wprowadza prawa korzystne dla Niemców i niekorzystne dla ich różnych wasali. Jedyny kłopot bywa w zachowaniu pozorów. I na tym właśnie kłopocie bazowałabym.

   Niemcy, w „trosce” o kierowców wprowadzili obowiązkowe stawki płacowe, które obcy przewoźnicy muszą płacić swoim pracownikom znajdującym się akurat na terenie RFN. Przenieśmy to prawo do nas i zażądajmy, żeby niemieckie firmy płaciły wszystkim swoim polskim pracownikom uposażenia nie mniejsze niż w Niemczech. Ciekawe jak zareagują, zwłaszcza co zrobią koncerny medialne plujące na Polaków ustami tanich sprzedawczyków. Ile tak naprawdę są oni warci dla swoich panów? Jeśli kapitał nie ma narodowości, to odkupimy te media za psi pieniądz, a jeśli ma, to wówczas się potargujemy.

 Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Powody, preteksty, prowokacje

Powody, preteksty, prowokacje  

 Szanowni Państwo!

   Wrogowie Polski próbują wszelkimi sposobami sprowokować legalnie wybraną przez naród władzę do popełnienia jakiegoś błędu, który dałby   pretekst do jawnej agresji. Nie dawajmy się oszukiwać, odróżniajmy powody od pretekstów. KOD, PO i Nowoczesna oraz ich poplecznicy to zwierzątka boże odstawione od żłobu, które pragną powrotu do koryta. To jest ich jedyny cel. Za pretekst służy im wszystko, co nie służy Polsce. Równie dobra jest walka o Trybunał Konstytucyjny, jak i prawo do aborcji. Nowoczesna Palikociarnia żadnej śmieszności się nie boi, a jedynym jej wrogiem jest naród polski.

   Podobnie ma się sprawa z wrogiem zewnętrznym. Rosja powód do wojny z Polską ma ten sam od wieków i nowego nie potrzebuje. Nowe mogą być  tylko preteksty. Niszczenie „wiekopomnych pomników” wiernopoddańczych sowieckiej armii jest równie dobrym pretekstem jak niszczenie polskiej żywności, czy przekopanie Mierzei Wiślanej. W ostateczności można zawsze podpalić jakąś budkę wartownika przy ambasadzie rosyjskiej. Jeżeli coś może nam zaszkodzić w stosunkach z Rosją, to właśnie tylko uległość. Na pochyłe drzewo i koza wskoczy.

   Wygląda na to, że Angela zaprosiła uchodźców-najeźdźców w porozumieniu z Władimirem Władimirowiczem i teraz czekają na dogodny moment ostatecznego rozwiązania sprawy polskiej.

 Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

Niemcy a Polska

Niemcy a Polska

NIEMIECKA PIĄTA KOLUMNA W POLSCE MA WIELKĄ SIŁĘ.

Trzeba mieć na uwadze, że w Tauron Arenie w Krakowie w czasie meczu piłki ręcznej Niemcy-Hiszpania, było dużo kibiców niemieckich nie pałających miłością do Pani Premier Beaty Szydło, Która zdecydowanie „utarła nosa” Niemcom na forum Unii Europejskiej.
Nie należy przejmować się ich reakcją w miejscach publicznych, jednak należy wskazywać społeczeństwu polskiemu, istnienie na terenie naszego Kraju, bardzo groźnej niemieckiej piątej kolumny.

Proniemieckie antypolskie ugrupowania polityczno-gospodarcze sprawujące władzę w III RP, w sposób demokratyczny zostały odsunięte od władzy, co osłabiło ich działanie zmierzające do okupacji naszego Kraju.

Niemcy są wściekli, że obecna ekipa rządząca w RP, zablokowała im nabywanie polskiej ziemi, podstawowego warunku niepodległości naszej Ojczyzny.

– Platforma Obywatelska jest następczynią Kongresu Liberalno-Demokratycznego, który był
finansowany przez chadeków z niemieckiego CDU. Z tego powodu należy uznać, że PO jest
agenturą obcego państwa. Przewodniczącym KLD i PO był b. premier RP Donald Tusk co
miało dodatkowy, zgubny wpływ na losy naszego Kraju.

– Ok. 95% środków masowej informacji w naszym Kraju są własnością cudzoziemców,
głównie Niemców. Jest to medialna okupacja, nie spotykana w historii suwerennej Polski
i w innych suwerennych państwach świata.

– Trybunał Konstytucyjny chroniący antypolską Konstytucję, jest częścią niemieckiej piątej
kolumny, skierowany dla neutralizacji suwerenności Państwa Polskiego.
Konstytucja ta powinna być bezwzględnie zmieniona i skład osobowy TK – również.

PYTANIE DO KOMISJI WENECKIEJ I DO KOMISJI EUROPEJSKIEJ:
– Czy Naród Polski jako suweren w swojej Ojczyźnie, może, mechanizmami
demokratycznymi, zmienić obecnie obowiązującą antypolską i antynarodową Konstytucję
i skład osobowy Trybunału Konstytucyjnego chroniący ten najwyższy akt prawny ?? .
– Czy zewnętrzne obce organizacje, mogą Mu tego zabronić ??.

DLA PRZYPOMNIENIA
Słowo demokracja pochodzi od dwóch słów z języka greckiego, tj. demos – oznacza lud
i kratos – władza.
Demokracja to władza ludu.
W ustroju demokratycznym wszyscy obywatele mają takie same prawa, a rządy zależne są od większości.
Platforma Obywatelska pozbawiona większości w parlamencie RP , pragnie wszelkimi pozaprawnymi metodami, łamiąc podstawowe zasady demokracji, odzyskać utraconą władzę.
Zorganizowany KOD – Komitet Obrony Demokracji, wbrew własnym intencjom, ale zgodnie ze swoją nazwą, chroni ludowładztwa, a więc większości w parlamencie, którą posiada PiS.
Luty 2016 r.

Autor: mgr inż. Józef Mikołowski

Niemcy na krawędzi

Niemcy na krawędzi

Na Sylwestra w czasie nocnych uroczystości w pobliżu katedry w Kolonii, tłumy mężczyzn z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu zaczepiały kobiety. Otaczali je, obmacywali a nawet okradali. Dwie kobiety zostały zgwałcone.

 

Choć podobne przypadki miały miejsce już wcześniej od Hamburga do Helsinek, władze początkowo zataiły te ataki,  bojąc się, że może to być niewygodne dla polityki Angeli Merkel udzielania masowego azylu dla uchodźców.

 

To opóźnienie ma teraz kosztować szefa policji w Kolonii utratę stanowiska. Ale niemiecki rząd nadal wydaje się być bardziej zaniepokojony reakcją swoich obywateli (ostatnio zawarł umowę z Facebook i Google, aby ograniczyć antyimigracyjne komentarze), niż samymi imigrantami. W zeszłym tygodniu Merkel odrzuciła propozycję ustalenia górnej granicy przyjęć uchodźców (1 milion w zeszłym roku) na 200 tys. w 2016 roku.

Niestety, ale sytuacja nie jest nowa. Przez całe dziesięciolecia konserwatyści po obu stronach Atlantyku ostrzegali, że lekkomyślna polityka imigracyjna w Europie Zachodniej, często realizowana wbrew woli zwykłych Europejczyków, grozi destabilizacją kontynentu.

Konserwatyści podnosili ważne kwestie, jak trudności w asymilacji, groźbę radykalizacji i prawdopodobieństwo przemocy w miastach europejskich, co ostatnio miało miejsce w Paryżu i Kolonii.

 

Ale nie tylko to, przedstawiali oni również bardziej apokaliptyczne przepowiednie, jak strach przed powstaniem „Euro-Arabii” lub masową islamizację. Do niedawna, w Europie wyzwanie jakim jest kwestia asymilacji wyglądała wprawdzie nieprzyjemnie, ale jak sądzono nie była problemem nie do pokonania, a prawdopodobieństwo bałkanizacji w jugosłowiańskim stylu uważano za bardzo odległe.

 

Mówiąc o stanie obecnej migracji, trzeba przyznać, ze znajdujemy się na nieznanym dotychczas terytorium. Chodzi nie tylko o to,  że przyjeżdżają setki tysięcy, a nie dziesiątki tysięcy imigrantów, ale również o to, że ogromna część z nich to nastolatki i mężczyźni 20 kilku-letni.

W Szwecji na przykład, która podobnie jak Niemcy prowadziła politykę otwartych drzwi, 71 procent wszystkich osób ubiegających się o azyl w roku 2015 stanowili mężczyźni. Jak pisze Valerie Hudson w swoim eseju, w kategorii nastolatków („małoletnich bez opieki”), „proporcje te były jeszcze bardziej zachwiane”. 11,3 chłopców dla jednej dziewczyny.”

 

Jak zauważa Hudson, te dysproporcje mają bezpośredni wpływ na stan porządku publicznego –  społeczeństwa o zachwianych proporcjach płci, z dużą przewagą młodych mężczyzn, bywają niestabilne; a poza tym, wielu z tych młodych ludzi ma zupełnie odmienne poglądy dotyczące roli kobiet, które są diametralnie różne od wartości obowiązujących we współczesnej Europie.

 

Ale jest też kwestia, aby przekonać nowo przybyłych, cytując z norweskiego programu nauczania dla imigrantów –  że  ” Zmuszanie kogoś do seksu w Europie nie jest dozwolone.”

Gdy imigracja przebiega stale, ale w ograniczonej liczbie, głęboka zmiana wprawdzie przychodzi powoli, ale jest jednak czas na asymilację. Dotyczyło to populacji muzułmanów w Europie, która rosła tylko o jeden punkt procentowy na dziesięć lat; np. imigranci tureccy i z Afryki Północnej, którzy przybyli do Niemiec i Francji parę dekad temu.

 

W przypadku Niemiec, gdzie całkowita liczba ludności kraju wynosi obecnie 82 mln, populacja imigrantów może przekroczyć 20 mln (w 2013 roku było ich poniżej 10 milionów). W tej grupie i każdej  następnej, obecny napływ może przynieść efekt transformacji.

 

Zależy to od tego, czy ci ludzie w końcu znajdą sposób na sprowadzenie swoich narzeczonych i rodzin do Europy. W zakresie zachowania spokoju społecznego, założenie lub połączenie rodzin może załagodzić sytuację, ponieważ mężczyźni z żonami i dziećmi są mniej skłonni do biesiadowania lub malowania graffiti na synagogach, albo przyłączenia się do radykalnych islamistów.

 

Ale ta migracja może  również mieć dwukrotny lub trzykrotny wpływ demograficzny, spychając w przyszłości Niemcy do sytuacji, w której połowa ludności poniżej 40-ki będzie składać się z imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej oraz ich dzieci.

 

Jeśli uważasz, że starzejące się, zsekularyzowane i dotychczas jednorodne społeczeństwo może spokojnie wchłonąć migrację w tej wielkości i skali różnic kulturowych, to masz przed sobą świetlaną przyszłość, jako rzecznik obecnego rządu niemieckiego.

 

Jeżeli w to wierzysz jesteś również durniem. Takie przekształcenie spowoduje bowiem rosnącą polaryzację, zarówno wśród obywateli jak i nowo przybyłych. To grozi nie tylko wybuchem terroryzmu, ale również odrodzeniem się przemocy politycznej w stylu lat 1930-ych. Francuski autor Michel Houellebecq w swojej powieści pt. „Submission”opisuje dantejskie sceny, w których lokalni mieszkańcy i islamiści urządzają dzikie bijatyki na ulicach. Takie same sceny mają bardzo duże szanse na pojawienie się w niemieckiej przyszłości.

 

To oczywiście nie musi się zdarzyć, ale roztropność wymaga, aby robić wszystko, by temu zapobiec. Oznacza to na razie zamykanie granic Niemiec dla nowo przybyłych. Oznacza to przystąpienie do uporządkowanego procesu deportacji pełnosprawnych młodych mężczyzn. Oznacza to rezygnację ze złudnego przekonania, że przeszłe grzechy Niemiec upoważniają je do uprawiania lekkomyślnego humanitaryzmu w teraźniejszości.

 

Oznacza to również, że Angela Merkel musi odejść – w przeciwnym razie jej kraj i cały kontynent europejski może  zapłacić niezwykle wysoką cenę  za jej szlachetna głupotę.

Źródło: Biuletyn nr 377 Patriotyczny Ruch Polski

Ross Douthat (Z angielskiego tłumaczył Jan Saski)

http://www.nytimes.com/2016/01/10/opinion/sunday/germany-on-the-brink.html?_r=0