Archiwa tagu: Oburzeni

Czy Polacy są dwa razy głupsi od Niemców?

Zapraszamy na demonstracje przeciwko  Małopolskiemu Ośrodkowi Ruchu Drogowego w Tarnowie, ul.  Okrężna 2 F, w ten poniedziałek,  25 czerwca, w godz. 8:oo – 15:oo

W Polsce egzamin praktyczny na prawo jazdy zdaje tylko ok. 30% osób, w Niemczech ponad dwa razy więcej – 70%. W Polsce zdobycie prawa jazdy kosztuje co najmniej ok. 2.000 zł, a z egzaminami poprawkowymi – ok. 3.000 zł, zaś  w USA ok. 20 dolarów, tj. ok. 70 zł. Przeprowadzające w Polsce egzaminy ośrodki ruchu drogowego nie mają swojego budżetu,  lecz żyją z opłat egzaminacyjnych. I tłumaczy wszystko. Niedawno skazano ok. 200 egzaminowanych i egzaminatorów z tarnowskiego MORD za łapówki wręczane za zdane egzaminy.  Jeśli masz swoje uwagi napisz: dr.ciesielczyk@gmail.com lub zadzwoń 601 255 849. Stowarzyszenie OBURZENI w Tarnowie chce zmienić ten patologiczny system, Pierwszym krokiem będą  codzienne demonstracje przed MORD-em od najbliższego poniedziałku do piątku w godz. 8:oo – 15:oo, zaś drugim poniższy wniosek o zmianę prawa.

 Przed Malopolskim Ośrodkiem Ruchu Drogowego w poniedziałek, 25 czerwca, o godz. 8:oo rozpoczna się cykliczne demonstracje przeciwko patologicznemu systemowi uzyskiwania prawa jazdy w Polsce.

 

Sz. P. Andrzej Duda – Prezydent RP

Sz. P. Mateusz Morawiecki – Premier RP

Posłowie  RP

Najwyższa Izba Kontroli

Centralne Biuro Antykorupcyjne

Rzecznik Praw Obywatelskich

Szanowni Państwo,

Miliony ludzi – zwłaszcza młodych – padają w Polsce od wielu lat ofiarą patologicznego systemu uzyskiwania prawa jazdy.

Przeprowadzające egzaminy wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego, podległe marszałkom województw, nie dysponują swoim budżetem, lecz utrzymują się w 90 procentach z opłat egzaminacyjnych. Dodać należy, iż 70% dochodów tych ośrodków stanowią opłaty z tytułu poprawkowych egzaminów. Jest więc rzeczą oczywistą, iż ośrodki te są zainteresowane jak największą liczbą „oblanych” egzaminów.

Niedawno skazanych zostało ok. 200 osób (egzaminowanych i egzaminatorów) zamieszanych w potężną aferę korupcyjną w Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Tarnowie. Skala łapówkarstwa w tarnowskim MORD pokazuje, jak bardzo patologiczny jest obecny system przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy. Afera tarnowska to zapewne tylko czubek góry lodowej. Od niedawna grupa młodych ludzi, którzy czują się skrzywdzeni przez MORD, rozważa rozpoczęcie regularnych demonstracji przed jego siedzibą, a nawet – strajku głodowego.

Egzamin praktyczny w Polsce zdaje zaledwie ok. jedna trzecia przystępujących do niego, zaś – dla porównania w Niemczech – dwukrotnie więcej, bo 70%. Ośrodki ruchu drogowego chcą nam więc udowodnić, iż Polacy są dwa razy mniej sprawni umysłowo i fizycznie od Niemców. Dodać należy, iż obecny system wcale nie gwarantuje dobrych wyników na polskich drogach, gdyż nasz kraj jest w czołówce europejskiej, jeśli chodzi o liczbę wypadków na 100 tys. mieszkańców.

Egzamin kosztuje ok. 140 zł, podobnie jak każdy egzamin poprawkowy. Niektórzy muszą go zdawać 10 lub więcej razy, czyli oprócz kosztów za sam kurs i badania (ok. 1.800 zł – 2.000 zł) płacić muszą dodatkowo jeszcze ok. 1.400 zł. Egzaminowani to przeważnie młodzi, nie pracujący jeszcze  ludzie, którzy wydać muszą w sumie ok. 3.500 zł, by uzyskać prawo jazdy.

Zauważyć należy, iż jedna godzina nauki jazdy w szkole prywatnej kosztuje 50 zł, tj. prawie trzy razy mniej niż półgodzinny egzamin w ośrodku ruchu drogowego. Łatwo się domyślić, dlaczego… W USA uzyskanie prawa jazdy kosztuje ok. 10-20 dolarów, tj. 40-70 zł !

Obowiązujące rozporządzenie, wyznaczające kryteria zdania lub niezdania praktycznego egzaminu jest naszym zdaniem sprzeczne z prawem wyższego rzędu, tj. ustawami, regulującymi sposób zachowania na drogach polskich (np. nie karane jest mandatem zatrzymanie lub cofanie pojazdu przy określonym manewrze). W czasie egzaminu praktycznego dwa różne błędy traktowane są jako dwa błędy tego samego manewru, co znacząco podwyższa prawdopodobieństwo nieznania egzaminu itd. Jest rzeczą oczywistą, iż takie zapisy nie służą podwyższeniu jakości egzaminu, lecz zwiększeniu budżetu ośrodków egzaminacyjnych.  Kamery zainstalowane w samochodach nie rejestrują np. najechania na linię etc., co pozwala na dowolną  interpretację ewentualnego błędu przez egzaminatora.

Praktyka pokazuje, iż powoływanie na stanowiska kierownicze w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego odbywa się według klucza politycznego (partyjnego), co dodatkowo wpływa na obniżenie jakości ich pracy.

Dlatego też postulujemy następujące zmiany prawne i finansowe:

  1. Wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego powinny być finansowane albo z budżetu państwa lub województwa. Ich budżet nie powinien być uzależniony od ilości „oblanych” egzaminów. Być może powinny podlegać wojewodzie?
  2. Opłaty za egzaminy nie powinny trafiać do budżetów tych ośrodków, lecz do wojewody lub marszałka województwa.
  3. Powinna istnieć możliwość zdawania egzaminu praktycznego w swoim samochodzie – jak np. w USA (wówczas egzaminy poprawkowe powinny być bezpłatne).
  4. Opłaty egzaminacyjne powinny zostać w znaczący sposób zredukowane – ze 140 do 50 zł, zaś egzaminy poprawkowe powinny być bezpłatne (jak np. w USA) lub opłaty powinny być symboliczne, zwłaszcza jeśli egzaminowany jechał będzie swoim samochodem.
  5. Należy nałożyć obowiązek zainstalowania kamer na placu manewrowym ośrodków ruchu drogowego.
  6. Oświadczenia majątkowe egzaminatorów powinny być dostępne dla każdego w Internecie.
  7. Centralne Biuro Antykorupcyjne oraz Najwyższa Izba Kontroli powinny jak najszybciej przeprowadzić szczegółowe kontrole we wszystkich ośrodkach ruchu drogowego w Polsce.
  8. Rzecznik Praw Obywatelskich powinien zbadać zgodność rozporządzenia regulującego zasady przeprowadzania egzaminów praktycznych i oceny egzaminowanych z prawem wyższego rzędu (z ustawami regulującymi zachowanie na drogach).
  9. Konkursy na stanowiska kierownicze w ośrodkach ruchu drogowego powinny stracić swój polityczny charakter i ograniczyć się wyłącznie do badania kwalifikacji natury merytorycznej kandydatów.

Mamy nadzieję, iż politycy – niezależnie od przynależności partyjnej – zgodzą się z naszymi argumentami i zapoczątkują zmianę przepisów, regulujących proces uzyskiwania prawa jazdy w Polsce, który nie będzie – tak jak teraz – sprowadzał się do nękania młodych ludzi i narażania rodziców na wyciąganie pieniędzy z ich kieszeni na rzecz ośrodków ruchu drogowego .

Z poważaniem

Dr Marek Ciesielczyk – Wiceprzewodniczący stowarzyszenia OBURZENI

dr.ciesielczyk@gmail.com   tel. 601 255 849

Tarnów, 20 czerwca 2018

 

Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa

Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa

W Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej powszechnie stosowany jest
paradoks  POZBAWIANIE CZŁONKÓW MIESZKAŃ pod pozorem SZKODZENIA
SPÓŁDZIELNI.- NIEGOSPODARNE ZARZĄDZANIE MIENIEM ZRZESZONYCH SKUTKUJĄCE
MILIONOWYMI STRATAMI,  UKRYWANE   I  NAGRADZANE(sic!)
 
Rabunkowa gospodarka Spółdzielni  wobec  zrzeszonych,  trwa,  ma się
dobrze  dzięki akceptacji rady nadzorczej  (SIC!)
 
Ostatnie lata nieodpowiedzialnego zarządzania mieniem zrzeszonych
„owocujące”  milionowymi stratami [bilans, sprawozdania,
przeprowadzone lustracje] wg planu bezczelnie nazwanego przez
„profesjonalistów naprawczymi”  POKRYJĄ  ZRZESZENI.  Jeszcze o  tym
nie wiedzą, a niektórzy z uwagi na wiek, stan zdrowia nawet nie
zauważą !
 
ZARADNI,  GOSPODARNI INACZEJ,  NIE ZAMIERZAJĄ PONIEŚĆ KONSEKWENCJI  –
wolą  straty przerzucić na NIEUZASADNIONE PODWYŻKI  – wliczone
geszefciarsko w opłaty za mieszkanie  (SIC!)
 
CO  NA  TO  PROKURATURA,  INNE ORGANY,  MINISTER  ds BUDOWNICTWA .?  ….
 
WYGENEROWANIE NIEGOSPODARNOŚCIĄ  WIELOMILIONOWYCH STRAT,  nieudolnego
zarządu spółdzielni MOŻNA OKREŚLIĆ  TYLKO W JEDN SPOSÓB (SIC!)
 
Manewr  obciążenia stratami  zrzeszonych   ma uwierzytelnić
„obowiązek” zrzeszonych do pokrycia sprzeniewierzonych środków (SIC!)
HANIEBNE !   Nieświadomość większości  mieszkańców spółdzielni,
zamierzają przekuć  w  ofiarność typu, „pomożecie”.  Niezależnie od
rodzaju  „uzasadnienia”  tego podłego  działania,
działania sprowadzają się do tego samego –   DZIAŁAŃ NA SZKODĘ
SPÓŁDZIELCÓW  i  konieczności  SKIEROWANIA  DONIESIENIA  DO
PROKURATURY (SIC!)
 
Nie można dopuścić  do kontynuowania uprawianej OD KILKU LAT przez
Zarząd beztroskiej niegospodarności mieniem zrzeszonych.
 
Pozwalanie na  „ROBIENIE UNIKÓW PRZED KONSEKWENCJAMI”,
 
co potwierdziły badania sprawozdania rocznego za 2017 rok,
przeprowadzona lustracja inwestycyjna, przeprowadzony audyt
niezależnych biegłych!.
 
Podkreślenia wymaga fakt, że dla obrony, ochrony zarządzających,
UKRYCIA  ich  niegospodarności,  ukrywane są materiały. Co istotne
przy pełnej bierności rady nadzorczej Warszawskiej Spółdzielni
Mieszkaniowej (SIC!)
 
UKRYWANE – mimo,  że  DZIAŁANIA zarządu PRZYNIOSŁY STRATY WSZYSTKIM
CZŁONKOM, NIE TYLKO FINANSOWE, W POSTACI PIENIĘDZY,
ALE I WIZERUNKOWE ! OD Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej
ODWRACAJĄ SIĘ POTENCJALNI CZŁONKOWIE I KONTRAHENCI. (SIC!)
 
SKUTKI BEZTROSKO UPRAWIANEJ NIEGOSPODARNOŚCI UPRAWNIAJĄ   KAŻDEGO
OBYWATELA / ZRZESZONEGO   DO ZŁOŻENIA   DONIESIENIA O   PODEJRZENIU
NIEPRAWIDŁOWOŚCI [zarząd ma obowiązek dowieść,  nieistnienie
zarzutów]!  I co ważne, składający doniesienie, nie może być z tego
powodu gnębiony!
 
Już na ten moment, żołnierzyki zarządu  pocztą pantoflową puścili
przekaz …na temat stronniczości wymiaru sprawiedliwości dla
kreatywnego zarządu.
Już w komentarzach ….słychać o umorzeniu prokuratorskiego śledztwa –
…”o ewentualnej wygranej w sądzie…” (sic!)
 

Polowanie na kreta

Polowanie na kreta

Szanowni Państwo!

Nie zapominajmy że, „w naszym nieszczęśliwym kraju”, jak mawia znany publicysta, działają lobbyści wszelkiej maści. Stosunkowo łatwo rozpoznawalne jest stronnictwo pruskie, bo ich połajanki są protekcjonalne, jak przystoi jaśniepaństwu wobec tubylców. Mają też przeważający udział w rynku medialnym, co im ułatwia zadanie, nam natomiast umożliwia wyłapanie tych właśnie ludzi, którzy głoszą wrogie Polsce opinie. O stronnictwie żydowskim nie wspominam, bo samo się zaorało ostentacyjną wrogością do Polaków. Stronnictwo ruskie mniej jest zauważalne, ponieważ porzuciło zwykłe, prostackie chamstwo, które miało być odczytywane jako „swojskość”, a stało się przez to zbyt charakterystyczne, na rzecz „polskości”, o zabarwieniu, rzecz jasna, „słowiańskim”. Tworzywem spajającym wszystkie te formalnie i nieformalne związki jest wspólna nienawiść do PiS. Z tego nikt z nich zrezygnować nie zamierza, bo to scala targowicę nie tylko parlamentarną.

Wniosek stąd taki, że trzeba być bardzo oszczędnym w krytyce naszego rządu. Wszystko bowiem będzie wykorzystane przeciwko nam, którzy ośmieliliśmy się skorzystać z demokracji i wybrać zjednoczoną prawicę, żeby nami rządziła. Nie wystarczy nie dać się nabierać na „europejskość” palantów lansowanych przez GW, czy TVN. Trzeba jeszcze rozpoznać krecią robotę sowieckich resortowych wnuków, a oni nie ustają w knowaniach i działaniach. Pamiętajmy, że symptomem politycznego kreta jest nienawiść. Nauczmy się wreszcie ich rozróżniać i piętnować, nie bacząc na oskarżenia, jakie będą nas spotykały. Z aktualnej sytuacji można wyciągnąć wniosek, że owe krety i ich krecia robota są pod jakąś szczególną „ekologiczną” ochroną.

 Pozdrawiam

Małgorzata Todd

99 rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego

99 rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego

28 czerwca 2018 roku będziemy obchodzili 99 rocznicę podpisania Traktatu Wersalskiego. W jego podpisani uczestniczyli przedstawiciele Polski jako pełnoprawni uczestnicy zwycięzców I Wojny Światowej. Od wielu lat grupy środowisk prawicowych próbowały nagłośnić ten temat. Jego powtarzanie daje pozytywny efekt w postaci zwiększenia liczby  Polaków świadomych tej daty. Oburzeni po zakończeniu akcji „Marsz Przeciwko Bezprawiu” rozpoczęli rozmowy i przygotowania do obchodów rocznicy 28 czerwca. Po ostatnich rozmowach zainteresowanie połączeniem różnych grup i ich sposobu uczczenia jest znaczne. Kilka organizacji potwierdziło swoje uczestnictwo w obchodach 99 rocznicy.

Dnia 28 czerwca 2018 roku w godzinach od 8:00 do 20:00 w różnych zgromadzeniach i marszach na trasie od Ronda Dmowskiego plac przed stacją metra CENTRUM poprzez Pomnik Romana Dmowskiego do Pomnika Ignacego Paderewskiego odbędą się co najmniej trzy zgromadzenia. Ich organizatorzy oraz Przewodniczący tych zgromadzeń uzgodnili wspólne uczestniczenie w każdym z nich.

Dalsze szczegóły tych zgromadzeń są dopracowywane. Mile jest widziana każda organizacja, która chce się włączyć w organizację i uczestnictwo w tych obchodach. Zaproszenia i odezwy do środowisk o zbliżonych poglądach będą wysyłane mailami, prowadzone rozmowy telefoniczne i bezpośrednie.

Z poważaniem

Jan Szymański

Gorszy sort Europejczyka

Gorszy sort Europejczyka

 

Szanowni Państwo!

Biedni czytelnicy GW i widzowie TVN czują się niedowartościowani. Jeżdżą za granicę i tam mówią po polsku, bo żadnych innych języków nie znają, wstydzą się więc ojczyzny, ale nie nieuctwa. Wstydzą się obrazu Polaka jaki udało się stworzyć ich ukochanej gazecie i telewizji. Dzięki bezprecedensowej nagonce na Polskę rozpętaną przez wraże Polsce, polskojęzyczne media, zdaje im się, że są postrzegani przez „prawdziwych Europejczyków”, jako ten gorszy sort. Czują się napiętnowani jako faszyści, ksenofoby i antysemici.

Cóż za dziejowa niesprawiedliwość! Oni zrobiliby przecież wszystko, żeby przywrócić tej zacofanej Polsce ducha Marksa, który znowu krąży nad „postępową” Europą. A tu takie niezrozumienie! Biedna Anna K. taka była dumna z męża skaczącego po fotelu w japońskim parlamencie, czy plotącym coś o bigosie na forum ONZ, a teraz musi się wstydzić. Lokajskie jaśniepaństwo nie wie, że jak się smrodu narobiło, to nie można się dziwić, że ludzie się odwracają.

Wstydu natomiast nie czują tak zwani „polscy” deputowani, którzy głosowali w parlamencie europejskim za zmianami uderzającymi w polskie interesy. Może słusznie, bo oni przecież wykonywali tylko rozkazy płynące z Berlina. Dlaczego mieliby się tłumaczyć przed rządem w Warszawie? No dobrze, niech to będzie taka niby pomyłka.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Marsz Prawdy

Marsz Prawdy

Warszawa 28 czerwca 2018
(rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego i powstania II Rzeczypospolitej)

Szanowni Państwo,

Kilka pokoleń Polaków, przez ponad sto lat żyło, pracowało, walczyło i umierało pod zaborami mocarstw rozbiorowych,
I Wojna Światowa, konflikt zbrojny na niespotykaną dotychczas skalę oraz bohaterskie zrywy Narodu polskiego zaowocowały odzyskaniem przez Polskę niepodległości po ponad 123 latach niewoli.

My Polacy odzyskaliśmy godność i własne państwo, o czym marzyły zniewolone pokolenia naszych przodków.

My Polacy jesteśmy dzisiaj odpowiedzialni nie tylko za wolność i suwerenność naszej Ojczyzny.
Jesteśmy odpowiedzialni przed całym Narodem, Bogiem i historią także za pamięć o Tych , dzięki którym Rzeczypospolita Polska zmartwychwstała oraz o tych, którzy swoim męstwem , bohaterstwem i poświęceniem obronili rodzącą się na nowo niepodległość.

Elity i pseudo-elity zarówno Polski przedwojennej, jak i komunistycznego PRL-u oraz niestety elity i pseudo-elity po okrągłym stole , uparcie i konsekwentnie zakłamywały i zakłamują rzeczywistość umniejszając , lub przemilczając zasługi naszych Bohaterów narodowych z tamtych dni.
Narastający przez lata ( zwłaszcza w Polsce miedzy-wojennej) kult Marszałka Piłsudskiego przytłumił i zniekształcił czyny bohaterów dzięki, którym możemy śmiało powiedzieć niepodległa Ojczyzna powstała z kolan.

Dzisiaj upominamy się publicznie o właściwe upamiętnienie Ignacego Jana Paderewskiego i Romana Dmowskiego, którzy w imieniu odradzającej się Rzeczypospolitej Polskiej podpisali w dniu 28 czerwca 1919 roku Traktat Wersalski ustanawiający tę właśnie Rzeczpospolitą i formalnie zakończenie wojny.

Dzisiaj żądamy od władz publicznych godnego upamiętnienia generała Tadeusza Jordan Rozwadowskiego , który dowodził w krytycznym momencie Bitwą Warszawską ( pod nieobecność marszałka Piłsudskiego) i który faktycznie uratował Polskę przed zalewem bolszewickiej dziczy.

Wszystkich Polaków, którzy pragną nagłośnienia prawdy historycznej w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości zapraszamy na MARSZ PRAWDY, który odbędzie się w Warszawie w dniu 28 czerwca 2018 roku początek godzina 16:00.

Dalsze szczegóły po uzyskaniu wszystkich dokumentów uprawniających do zgromadzenia publicznego.

Organizator Marszu: Stowarzyszenie OBURZENI www.oburzeni.pl

Kontakt: Jan Szymański – 600  820  483;  jan_szyman@wp.pl
                Wojciech Papis  –  514  268  064;  w.papis@wp.pl

Spotkanie nr 07/2018 Marsz Prawdy

Spotkanie nr 07/2018 Marsz Prawdy

Zapraszam każdego chcącego podyskutować na różne tematy w gronie osób o zróżnicowanych poglądach

na spotkanie  w dniu 6 czerwca 2018 roku o godzinie 17:30 w sali w Parafii M. B. z Lourdes, ul. Wileńska 69 Warszawa.

Tematyka:

  1. Marsz Prawdy w dniu 28.06.2018 r. . Propozycje, uzgodnienie trasy marszu przed zgłoszeniem.
  2. Wybory samorządowe 2018 rok:
  3. Specyfika Warszawy w wyborach samorządowych, dzielnice, gmina, miasto, powiat, województwo.
  4. Zasady dotyczące wyborów samorządowych.
  5. Czy OBURZENI wystawią swoje listy kandydatów?
  6. Czy OBURZENI wystawią kandydata na Prezydenta m. st. Warszawy?
  7. Sprawy różne.

Sala na tyłach kościoła w przyziemiu na prawo od wejścia. Wejście na teren od strony ulicy Szwedzkiej lub Równej (główne wejście). Dojazd tramwajem nr 23 (ostatni przystanek). Autobusy 120, 135, 160, 162, 190 do przystanku „Szwedzka”.

Telefon: 600-820-483

Z poważaniem

Jan Szymański

Sponsorowanie lichwiarzy

Sponsorowanie  lichwiarzy

Szanowni Państwo!

Wydaje się jakby „dobra zmiana” utknęła w miejscu. Są dziedziny, w których trudno ją zauważyć. Seniorom proponuje się darmowe leki zamiast kompetentnych lekarzy, niemowlętom szczepionki o niezbadanym działaniu. Dla równowagi emocjonalnej wciska nam się mnóstwo seriali opowiadających, jakich to mamy genialnych lekarzy. Pacjent odnosi zatem wrażenie, że może tylko on jakoś źle trafił.

Z nauką historii jest akurat odwrotnie. Skoro już ją w szkołach przywrócono, to dla równowagi serial telewizyjny powinien utrzymywać widza w przekonaniu, że Polacy zawsze byli jacyś tacy nudni i przygłupi. A najlepiej, żeby zakłamanej historii Polak uczył się z Muzeum Polin, które jest utrzymywane za pieniądze, i to nie małe, polskiego podatnika. Może nie stać nas na edukację lekarzy z prawdziwego zdarzenia, ale na renowacje żydowskich cmentarzy, o które sami żydzi nie dbają, wydajemy lekką ręką 1 milion zł.

Ale co tam jakiś głupi milion! Niebawem oddamy miliardy i to nie złotówek, a dolarów – praktycznie wszystko co mamy i jeszcze zadłużymy się spłacając żydowskie roszczenia, zapewne „konieczne, uzasadnione i sprawiedliwe”. Zostały one bowiem na razie wyliczone akurat na tyle, ile wynoszą nasze rządowe rezerwy trzymane w amerykańskich bankach. Ot, taki nieoczekiwany zbieg okoliczności! Historia lubi się powtarzać, raz już zapłaciliśmy złotem z rezerw państwowych Anglikom za przywilej bronienia ich przed Hitlerem.

Wyszliśmy na tym tak, jak może wyjść człowiek honoru w starciu z lichwiarzem. Obecne głębokie ukłony naszych przywódców w jedną stronę, powodują wystawianie się na kopniaki z drugiej. Uniżoność zawsze odnosi ten sam skutek. Trudno nie skorzystać z okazji do wymierzenia salonowego, albo dyplomatycznego kopniaka, gdy podstawia się do tego sam wypięty tyłek.

A może jest to ostatni moment, żeby przypomnieć sobie o honorze i polskiej racji stanu, póki nie jest za późno?

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Demokracja po niemiecku

Demokracja po niemiecku

Szanowni Państwo!

Zarówno Merkel, jak i wcześniej Hitler doszli do władzy legalnie, zdobywając odpowiednią ilość głosów w Bundestagu. Później już parlament nie był im do niczego potrzebny. Hitler nikogo nie musiał prosić o zgodę na wywołanie wojny. Merkel też nie pytała o zgodę parlamentu, czy zapraszać hordę islamistów. Najwyraźniej Niemcy tak już mają, że nie kwestionują posunięć wodzów, nie zależnie od tego jaką głupotę by im oni wciskali.

Wystarczy poczytać, co niemieckie kobiety myślą o zaproszonych „gościach”, żeby poznać dokąd zmierzamy. Oto wypowiedzi paru światłych Niemek:

Claudia Roth: Wydarzenia na dworcu Kolonii można interpretować jako wołanie o pomoc emigrantów, którzy czują się odrzuceni przez niemieckie kobiety.

Aydan Özoğuz: To, że azylanci popełniają przestępstwa, w pewnych przypadkach rabują, jest winą tylko i wyłącznie Niemców, ponieważ ich chęć pomocy (datków) pozostawia wiele do życzenia!

Petra Klamm-Rothberger: W kraju sprawcy, zgwałcone kobiety są skazywane na śmierć. Dlatego sprawca musiał ją zabić po zgwałceniu. Musimy mieć wyrozumiałość dla tych różnic kulturowych.

Ot, takie drobiażdżki, a uczą wiele. Pani kanclerz nie musi się bać o godne następczynie. Nasze czołowe feministki, takie jak Róża Tuman von Hochsztapler czy Wielka Szajbus z okrzykiem: Precz z dyktaturą kobiet, muszą jeszcze dużo się nauczyć od prawdziwie Nowoczesnych Niemek!

Oto na czym polega normalność „europejskich standardów” i wzorcowa, niemiecka demokracja!

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Głębokie przekonanie

Głębokie przekonanie

Szanowni Państwo!

Już przed wojną mawiano nieco złośliwie, że nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera. Po wojnie było już tylko gorzej, bo wystarczył dwutygodniowy kurs, żeby zostać prokuratorem, albo sędzią skazującym żołnierzy niezłomnych na śmierć.

Z czasem trzeba było jednak naukę przywrócić do łask. Nadzwyczajna kasta towarzyszy potrzebowała przecież lekarzy, inżynierów, a nawet artyści byli potrzebni, jeśli niezbyt mocno dokazywali. Dla potomków towarzyszy radzieckich uczelnie stały otworem, a różne dyplomy czekały tylko na wręczenie. Pozostali zwykli kandydaci na przyszłych magistrów, musieli się jednak wykazywać nabytą wiedzą, albo talentem.

Teraz artystą jest każdy, komu się tak zadaje, a gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, to zawsze można przedstawić dyplom i nawet nie trzeba go kupować na przysłowiowym Bazarze Różyckiego. Uczelnie prześcigają się najpierw w pozyskiwaniu studentów, a potem w zaspakajaniu ich potrzeb.

Ale właściwie dlaczego tylko artyści mają być uprzywilejowani? A jak ktoś czuje się lekarzem, sędzią, politykiem? W niektórych wypadkach wymagane są jeszcze dyplomy, chodzi więc o to, żeby były one dostępne,dla „elyt” i są, oczywiście. Nikt przecież nie bada rankingowo poziomu uczelni dyplom wystawiającej.

Najlepiej jednak być politykiem. Od niego nie wymaga się niczego, nawet zdecydowanych poglądów, które „wytrawny” polityk zmienia zależnie od koniunktury. Według gender, płeć to też sprawa poglądów, nie biologii,a więc można ją zmieniać w zależności od kaprysu chwili i wewnętrznego głębokiego przekonania.

Czy zatem warto jeszcze cokolwiek studiować? Tak, ale jedynie na politechnice. Inżynierem się jest, albo nie jest i basta. Mostów, domów, maszyn nie zaprojektują ludzie, którym się jedynie zdaje, że są inżynierami. Może dlatego właśnie o nich mówi się najmniej, bo o co może go dziennikarz zapytać? Jak czuł się projektując maszynę? To już lepiej zapytać piłkarza, co czuł kopiąc piłkę…

Pozdrawiam

Małgorzata Todd