Archiwa tagu: Oburzeni

Sponsorowanie lichwiarzy

Sponsorowanie  lichwiarzy

Szanowni Państwo!

Wydaje się jakby „dobra zmiana” utknęła w miejscu. Są dziedziny, w których trudno ją zauważyć. Seniorom proponuje się darmowe leki zamiast kompetentnych lekarzy, niemowlętom szczepionki o niezbadanym działaniu. Dla równowagi emocjonalnej wciska nam się mnóstwo seriali opowiadających, jakich to mamy genialnych lekarzy. Pacjent odnosi zatem wrażenie, że może tylko on jakoś źle trafił.

Z nauką historii jest akurat odwrotnie. Skoro już ją w szkołach przywrócono, to dla równowagi serial telewizyjny powinien utrzymywać widza w przekonaniu, że Polacy zawsze byli jacyś tacy nudni i przygłupi. A najlepiej, żeby zakłamanej historii Polak uczył się z Muzeum Polin, które jest utrzymywane za pieniądze, i to nie małe, polskiego podatnika. Może nie stać nas na edukację lekarzy z prawdziwego zdarzenia, ale na renowacje żydowskich cmentarzy, o które sami żydzi nie dbają, wydajemy lekką ręką 1 milion zł.

Ale co tam jakiś głupi milion! Niebawem oddamy miliardy i to nie złotówek, a dolarów – praktycznie wszystko co mamy i jeszcze zadłużymy się spłacając żydowskie roszczenia, zapewne „konieczne, uzasadnione i sprawiedliwe”. Zostały one bowiem na razie wyliczone akurat na tyle, ile wynoszą nasze rządowe rezerwy trzymane w amerykańskich bankach. Ot, taki nieoczekiwany zbieg okoliczności! Historia lubi się powtarzać, raz już zapłaciliśmy złotem z rezerw państwowych Anglikom za przywilej bronienia ich przed Hitlerem.

Wyszliśmy na tym tak, jak może wyjść człowiek honoru w starciu z lichwiarzem. Obecne głębokie ukłony naszych przywódców w jedną stronę, powodują wystawianie się na kopniaki z drugiej. Uniżoność zawsze odnosi ten sam skutek. Trudno nie skorzystać z okazji do wymierzenia salonowego, albo dyplomatycznego kopniaka, gdy podstawia się do tego sam wypięty tyłek.

A może jest to ostatni moment, żeby przypomnieć sobie o honorze i polskiej racji stanu, póki nie jest za późno?

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Demokracja po niemiecku

Demokracja po niemiecku

Szanowni Państwo!

Zarówno Merkel, jak i wcześniej Hitler doszli do władzy legalnie, zdobywając odpowiednią ilość głosów w Bundestagu. Później już parlament nie był im do niczego potrzebny. Hitler nikogo nie musiał prosić o zgodę na wywołanie wojny. Merkel też nie pytała o zgodę parlamentu, czy zapraszać hordę islamistów. Najwyraźniej Niemcy tak już mają, że nie kwestionują posunięć wodzów, nie zależnie od tego jaką głupotę by im oni wciskali.

Wystarczy poczytać, co niemieckie kobiety myślą o zaproszonych „gościach”, żeby poznać dokąd zmierzamy. Oto wypowiedzi paru światłych Niemek:

Claudia Roth: Wydarzenia na dworcu Kolonii można interpretować jako wołanie o pomoc emigrantów, którzy czują się odrzuceni przez niemieckie kobiety.

Aydan Özoğuz: To, że azylanci popełniają przestępstwa, w pewnych przypadkach rabują, jest winą tylko i wyłącznie Niemców, ponieważ ich chęć pomocy (datków) pozostawia wiele do życzenia!

Petra Klamm-Rothberger: W kraju sprawcy, zgwałcone kobiety są skazywane na śmierć. Dlatego sprawca musiał ją zabić po zgwałceniu. Musimy mieć wyrozumiałość dla tych różnic kulturowych.

Ot, takie drobiażdżki, a uczą wiele. Pani kanclerz nie musi się bać o godne następczynie. Nasze czołowe feministki, takie jak Róża Tuman von Hochsztapler czy Wielka Szajbus z okrzykiem: Precz z dyktaturą kobiet, muszą jeszcze dużo się nauczyć od prawdziwie Nowoczesnych Niemek!

Oto na czym polega normalność „europejskich standardów” i wzorcowa, niemiecka demokracja!

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Głębokie przekonanie

Głębokie przekonanie

Szanowni Państwo!

Już przed wojną mawiano nieco złośliwie, że nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera. Po wojnie było już tylko gorzej, bo wystarczył dwutygodniowy kurs, żeby zostać prokuratorem, albo sędzią skazującym żołnierzy niezłomnych na śmierć.

Z czasem trzeba było jednak naukę przywrócić do łask. Nadzwyczajna kasta towarzyszy potrzebowała przecież lekarzy, inżynierów, a nawet artyści byli potrzebni, jeśli niezbyt mocno dokazywali. Dla potomków towarzyszy radzieckich uczelnie stały otworem, a różne dyplomy czekały tylko na wręczenie. Pozostali zwykli kandydaci na przyszłych magistrów, musieli się jednak wykazywać nabytą wiedzą, albo talentem.

Teraz artystą jest każdy, komu się tak zadaje, a gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, to zawsze można przedstawić dyplom i nawet nie trzeba go kupować na przysłowiowym Bazarze Różyckiego. Uczelnie prześcigają się najpierw w pozyskiwaniu studentów, a potem w zaspakajaniu ich potrzeb.

Ale właściwie dlaczego tylko artyści mają być uprzywilejowani? A jak ktoś czuje się lekarzem, sędzią, politykiem? W niektórych wypadkach wymagane są jeszcze dyplomy, chodzi więc o to, żeby były one dostępne,dla „elyt” i są, oczywiście. Nikt przecież nie bada rankingowo poziomu uczelni dyplom wystawiającej.

Najlepiej jednak być politykiem. Od niego nie wymaga się niczego, nawet zdecydowanych poglądów, które „wytrawny” polityk zmienia zależnie od koniunktury. Według gender, płeć to też sprawa poglądów, nie biologii,a więc można ją zmieniać w zależności od kaprysu chwili i wewnętrznego głębokiego przekonania.

Czy zatem warto jeszcze cokolwiek studiować? Tak, ale jedynie na politechnice. Inżynierem się jest, albo nie jest i basta. Mostów, domów, maszyn nie zaprojektują ludzie, którym się jedynie zdaje, że są inżynierami. Może dlatego właśnie o nich mówi się najmniej, bo o co może go dziennikarz zapytać? Jak czuł się projektując maszynę? To już lepiej zapytać piłkarza, co czuł kopiąc piłkę…

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Bezpartyjni Samorządowcy a wybory

Bezpartyjni Samorządowcy a wybory

19 maja 2018 r., w Warszawie odbyła się Konwencja Ruchu Bezpartyjni w której brało udział kilkaset osób z całej Polski. Uczestnicy Konwencji zadeklarowali wspólny start w nadchodzących wyborach samorządowych pod jednym szyldem ogólnopolskich Bezpartyjnych. W Konwencji uczestniczyli prezydenci miast, burmistrzowie, radni różnych szczebli, wójtowie oraz przedstawiciele samorządu gospodarczego.

Z aktualnych sondaży (maj 2018 r.) wynika, że bezpartyjni na poziomie województw mogą liczyć na wynik około 10 procent, z tendencją rosnącą. Zatem istnieje realne zapotrzebowanie społeczne na Ruch Bezpartyjnych będący alternatywą dla partyjniactwa i degrengolady partii politycznych.

http://samorzad.pap.pl/depesze/temat_dnia/183234/Pierwszy-taki-ruch-po-1989-r-

Moda na bezpartyjność.

 
Wszyscy mamy dość opluwających się nawzajem partii politycznych. Chcemy żyć, i pracować w
 
normalnym kraju z dala od zgiełku i bełkotu polityków  oraz partyjniactwa.
 
Nie wierzymy w to, że ta czy inna partia polityczna nas uszczęśliwi, że nam coś da nie zabierając
 
więcej w zamian.
 
Żądamy zwiększonej kontroli społecznej nad politykami i to nie tylko w zakresie samego aktu
 
wyborczego, czy , przestrzegania przez polityków i partie prawa ( konstytucyjnego, wynikającego
 
z ratyfikowanych umów międzynarodowych, czy ustaw zwykłych).
 
Żądamy, aby partie polityczne przestały zawłaszczać Kraj, zwłaszcza na poziomie lokalnym ( w
 
gminie , powiecie, czy województwie) gdzie my – zwyczajni obywatele jesteśmy u siebie, jesteśmy
 
gospodarzami, we własnym domu.
 
Wara politykom od naszych szkół, przedszkoli, dróg, czy mostów!
 
Jako wyborcy dostrzegamy korzyści płynące dla naszych lokalnych społeczności ze strony
 
jednoczącego się Ruchu Bezpartyjnych samorządowców.
 
Najnowszy sondaż IBRIS dla Rzeczpospolitej  z 18 maja 2018 r. pokazuje , że zjednoczeni
 
Bezpartyjni są trzecią siłą w Polsce ( poparcie na poziomie od 7,6% – Wielkopolskie do 17,9 % –
 
Dolnośląskie)
 
Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej  daje równe prawa w zakresie kształtowania ustroju
 
państwa partiom politycznym i obywatelom.
 
Partie, a zwłaszcza partia rządząca usiłuje ograniczać prawa wyborcze obywateli.
 
Ludzie to czują i rozumieją. Dlatego wraca moda na bezpartyjność.
 
Wykresy ze słupkami poparcia poniżej.
 

Wojciech Papis

Spotkanie nr 06/2018

Spotkanie nr 06/2018

Zapraszam każdego chcącego podyskutować na różne tematy w gronie osób o zróżnicowanych poglądach

na spotkanie  w dniu 23 maja 2018 roku o godzinie 17:30 w sali w Parafii M. B. z Lourdes, ul. Wileńska 69 Warszawa.

Podstawowym tematem będzie uczczenie rocznicy podpisania Traktatu Wersalskiego.

Tematyka:

  1. Nazwa Marszu 28.06.2018 r. Marsz Prawdy; Marsz Niepodległej inne propozycje.
  2. Hasła na banery na marsz.
  3. Uruchomienie strony marszu na Facebooku.
  4. Do kogo skierować zaproszenie do współpracy przy marszu.
  5. Podsumowanie dotychczasowych rządów PiS. 
  6. Wstępna ocena rosnących potencjalnych sił politycznych i biznesowych.
  7. CYKLICZNOŚĆ SPOTKAŃ ! 
  8. Nagłośnienie marszu i innych inicjatyw. Myśleć jak przyciągnąć nowych chętnych ludzi.
  9. Sprawy różne.

Sala na tyłach kościoła w przyziemiu na prawo od wejścia. Wejście na teren od strony ulicy Szwedzkiej lub Równej (główne wejście). Dojazd tramwajem nr 23 (ostatni przystanek). Autobusy 120, 135, 160, 162, 190 do przystanku „Szwedzka”.

Telefon: 600-820-483

Marsz wsobności

Marsz wsobności

Tomasz Walczak dla Super Expressu

 

Od trzech tygodni głównym tematem politycznym w Polsce jest sejmowy protest osób niepełnosprawnych i ich rodzin. PiS nie potrafi znaleźć satysfakcjonujących dla nich rozwiązań, jego politycy nieustannie kompromitują się idiotycznymi wypowiedziami obrażającymi protestujących, a wicepremier ds. społecznych Beata Szydło, która powinna być na miejscu i negocjować, udaje, że jej nie ma, wybierając partyjne spędy w terenie. Jednym słowem partia Jarosława Kaczyńskiego dzielnie demontuje swój wizerunek jako partii prospołecznej.

Co w tym czasie robi liberalna opozycja? Organizuje Marsz Wolności, na którym podnosi przede wszystkim hasła obrony konstytucji i trójpodziału władzy. Oczywiście, każdy ma prawo protestować w takiej sprawie, jaką uzna za słuszną. Dziwi jednak, że aspirujące do władzy środowisko aż tak mija się z emocją społeczną. Ta, która skupia się właśnie na problemach niepełnosprawnych i wydawałoby się, że każdy rozsądny polityk wprowadzi tę sprawę na sztandary. Nie koalicja PO-Nowoczesna. Ta organizuje demonstrację, która przypomina pisowskie marsze w obronie Radia Maryja czy w proteście przeciwko rzekomo sfałszowanym wyborom samorządowym z 2014 r. – imprezy dla przekonanych, utwardzające co prawda własny elektorat, ale z powodu swojej wsobności niemające najmniejszych szans na to, by poszerzyć bazę wyborczą.

Poza twardymi wyznawcami, wierzącymi w słuszność swojego protestu, wśród społeczeństwa brakuje raczej zrozumienia dla jego postulatów. W ostatnim czasie nie wydarzyło się bowiem nic, co przypomniałoby szerokim masom społecznym o antydemokratycznych ciągotach PiS. Sprawia to wrażenie zupełnego oderwania opozycji od spraw, którymi żyją ludzie. Zresztą nawet w gorączce pisowskiego zamachu na sądownictwo czy Trybunał Konstytucyjny większość Polaków niespecjalnie się tym emocjonowała. Potem było zdziwienie, że PiS w sondażach nie tylko nie spada, ale nawet rośnie.

Rozumiem, że sprawy socjalne nie są żywiołem liberałów z PO i Nowoczesnej, ale każdy trener personalny użyłby modnego sloganu i zachęcił obie partie, by „opuściły strefę komfortu”. Jasne, kwestie społeczne zwykło się uważać od 2015 r. za domenę PiS, ale kiedy rządzący w popłochu dezerterują z tego terytorium, instynkt podpowiada, żeby wkraczać na nie w ślad za wycofującymi się oddziałami przeciwnika. Trudno bowiem przekonać, że warto bić się o wolność, kiedy zasadniczą wartością staje się równość i braterstwo. Ten brak słuchu społecznego i zmysłu politycznego tłumaczy, czemu opozycja jest w takim, a nie innym miejscu, a PiS mimo widowiskowych samobójów nadal trzyma się mocno.

 

Bezprawie i co dalej

Bezprawie i co dalej

Podstawowym tematem spotkania w dniu 09 maja 2018 roku było omówienie i zastanowienie się co dalej po zakończonym „Marszu Przeciwko Bezprawiu”. Uczestnicy spotkania potwierdzili chęć doprowadzenia do cykliczności „Marszu Przeciwko Bezprawiu”. Jego Organizator p. Tomasz Rutkowski stwierdził, że jego obecnym celem jest doprowadzenie do zarejestrowania marszu jako zgromadzenia cyklicznego. Trasa Marszu pozostałaby taka jak w dniu 20 kwietnia 2018 roku. 

Podjęto dyskusję jak, jakimi sposobami, przy uczestnictwie jakich osób można zmniejszyć lub wyeliminować bezprawie z polskiego życia społecznego i politycznego.

Większość uczestniczących i w marszu i w spotkaniu była zdziwiona, że nie było żadnej wzmianki o marszu w mediach. Pan Wojciech Papis potwierdził, że poświecił sporo czasu na przeszukanie wszystkich dostępnych mediów na sprawdzenie czy pokazał się jakiś materiał filmowy lub prasowy. Nie znalazł nawet jednej wzmianki. Pani Ewa Biskupska  stwierdziła, że jednak jest powolny wzrost liczby osób uczestniczących w marszu. W spotkaniu uczestniczyli również byli członkowie Ligi Polskich Rodzin, którzy przybyli po spotkaniu w Ambasadzie Federacji Rosyjskiej z okazji kolejnej rocznicy zakończenia wojny ojczyźnianej. Uczestniczyli w dyskusji szczególnie na tematy historyczne (Trakt Wersalski) oraz na temat aktualnie zbliżających się wyborów samorządowych.

Oba te tematy zainteresowały również kilka innych osób uczestniczących w spotkaniu. Historia zakończenia I Wojny Światowej. Szczególne zainteresowanie tym tematem wyraziły osoby przybyłe wraz z p. Renatą Peciak. Głosy w dyskusji zabierali wszyscy uczestnicy spotkania. Sylwetki Romana Dmowskiego, Ignacego Paderewskiego, gen. Rozwadowskiego przedstawił Wojciech Papis. Sporo głosów negatywnych padło (szczególnie) z ust byłych członków LPR przy przedstawianiu sylwetki  Józefa Piłsudskiego . Ogólnym podsumowaniem tej części dyskusji było stwierdzenie, że warto przedstawiać historię Polski z różnych, mniej znanych stron. Projekt upamiętnienia jednego z fragmentów kończenia I Wojny Światowej  uznano za słuszny. Wszyscy obecni dążyli do ustalenia kolejnego terminu spotkania by skonkretyzować formę upamiętnienia tamtych wydarzeń historycznych.

Zgodnie podjęto decyzję, że będzie to 23 maja 2018 roku o godzinie 17:30 miejsce bez zmian.

W sprawach różnych omawiano działania podjęte przez posłów pp. Janusza Sanockiego i Jachnika.  Komentarze do ich działań w sferze nowej konstytucji jak zmian w wymiarze bezprawia były różne. Część uczestników potwierdziło otrzymanie zaproszenia jak i uczestnictwo w spotkaniu z Panami posłami. Niestety nie odbędzie się ono w Sejmie lecz w UKSW w sali J.P. II ul. Dewajtis 6.

Ciekawe informacje przekazał zgromadzonym uczestniczący  w spotkaniu p. Bartosz Janowicz. Sprawa dotyczyła kopalni Krupiński i bieżącej polityki.

Zapraszam Każdego chętnego do uczestnictwa w kolejnym spotkaniu w dniu 23 maja 2018 roku.

Z poważaniem

Jan Szymański

Zaproszenie do dyskusji

Zaproszenie do dyskusji

Zapraszam każdego chcącego podyskutować na różne tematy w gronie osób o zróżnicowanych poglądach

na spotkanie  w dniu 09 maja 2018 roku o godzinie 17:30 w sali w Parafii M. B. z Lourdes, ul. Wileńska 69 Warszawa.

Tematyka:

  1. Marsz i jak zmienić bezprawie w Polsce.
  2. Traktat Wersalski i sposoby jego upamiętnienia.
  3. Wybory samorządowe 2018.
  4. Sprawy różne.

Sala na tyłach kościoła w przyziemiu na prawo od wejścia. Wejście na teren od strony ulicy Szwedzkiej lub Równej (główne wejście). Dojazd tramwajem nr 23 (ostatni przystanek). Autobusy 120, 135, 160, 162, 190 do przystanku „Szwedzka”.

Telefon: 600-820-483

Z poważaniem

Jan Szymański

Wymiar (nie)sprawiedliwości

Wymiar (nie)sprawiedliwości

Stowarzyszenie Oburzeni jako jeden z priorytetów ustaliło sobie walkę/zmianę w wymiarze (nie)sprawiedliwości. Przez cały czas istnienia stowarzyszenia spotykamy się z wieloma przypadkami niszczenia ludzi przez wymiar niesprawiedliwości. W kilku przypadkach nasza pomoc okazała się skuteczna. W większości jednak nie była możliwa lub okazała się nie skuteczna. Rozmowy na ten temat prowadzone przy okazji organizacji Marszu Przeciwko Bezprawiu zmusiły ich uczestników do zastanowienia się co lub jakie zmiany wprowadzić by tą sytuację zmienić. Próby szukania takich rozwiązań podejmuje wiele osób. Jedną z bardziej znanych jest akcja posła p. Janusza Sanockiego. Kolejna jego akcję mamy okazję zobaczyć 12 maja w Sejmie.

PiS też zdaje sobie sprawę z problemów jakie dla władzy stanowi system bezprawia. Próbuje go rozwiązać w sobie właściwy sposób. Ja chcę, ja mogę (mam przyzwolenie społeczeństwa) więc robię jak uważam. Zmieniam wszystkie zasady, reguły, prawa, osoby. Robię tak bo mogę. Jednocześnie zabezpieczam się przed późniejszymi konsekwencjami wprowadzanych zmian (to nowe prawo może być użyte przeciwko nam). PiS zaczyna się skupiać bardziej nad własnym bezpieczeństwem niż nad rozwiązaniem problemów Kowalskiego.

Czy można inaczej?

Tak, jeżeli ustawi się prawidłowo cele. W mojej ocenie PiS ten cel ustawił sobie prawidłowo, natomiast źle dobiera sposoby, metody i ludzi do ich osiągnięcia. Widzę jeden podstawowy cel obecnych działań PiS. Utrzymać władzę przez co najmniej 2 może 3 kadencje a najlepiej tak jak w państwach zachodnich np. Niemcy 16 do 20 lat jedna formacja przy władzy. Temu celowi podporządkowali wszystkie działania od początku przejęcia władzy.

Według mojej oceny cel, jak dla partii politycznej, słuszny. Jednak drogi dojścia do niego nie są prawidłowe. Jak do każdego celu można dojść na setki a nawet tysiące sposobów.

Wracając do tytułowego wymiaru (nie)sprawiedliwości. Zastosowane przez PiS rozwiązania nie zrodziły żadnych pozytywnych zmian dla codziennego petenta tych instytucji. Coś jest nie tak. Zauważam próby poszukiwań przez osoby bliskie PiS alternatywnych propozycji zmian w omawianym systemie. 

Jedną z nich była omawiana i po części uszczegóławiana na spotkaniu 7 kwietnia 2018 roku organizowanym przez nasze stowarzyszenie.

Krótko, skoro dla kierowców można stosować system punktowy dlaczego nie przenieść go na ocenę pracy wszystkich uczestników procesu sądowego. Powinien on objąć prokuratorów, sędziów, adwokatów, radców prawnych i innych. Także wszystkie organy władzy sądowniczej włączenie z TK, z Sądem Najwyższym i NSA.

Czy w ogóle jest to realne. Pierwszy instrument do takiej metody już istnieje. Stworzony system informatyczny do losowego przydziału sędziów do spraw. Osoby znające zasady tworzenia algorytmów do tego typu programów mogą go zmodyfikować do założonych potrzeb (znając dostęp do kodu źródłowego) najlepsi w ciągu kilku dni.

Pozostaje jeszcze rzecz najważniejsza czy zawarte tam informacje będzie ktokolwiek przekładał na działania oceniające podjęte na podstawie informacji otrzymanych z sytemu informatycznego. W naszej specyfice działalności gospodarczej i społecznej nie spotykam się z korzystaniem z tego typu wiedzy. Przykłady, gdzie tego się nie wykorzystuje to: wszystkie spółki PKP, to G2A, to Urzędy Dzielnic, to Urzędy Wojewódzkie, to ZUS, to US, to spółki córki zachodniego przemysłu samochodowego itd..

Jeżeli ktoś ma coś do powiedzenia w tych tematach, innych a ważkich dla naszego społeczeństwa zapraszam na spotkanie w dniu 9 maja 2018 roku. Ul. Wileńska 69, Warszawa. Sala na tyłach Kościoła Parafii M. B. z Lourdes  o godzinie 17:30.

Z poważaniem

Jan Szymański

Refleksje po „Marszu Przeciwko Bezprawiu”

Refleksje po „Marszu Przeciwko Bezprawiu”

Początki Marszu to efekt poczucia bezsiły na arogancję polskiego wymiaru sprawiedliwości. Organizator p. Tomasz Rutkowski odczuwając wielokrotnie skutki zmierzenia się z sądami zastanawiał się czy da się to zmienić?

Marsz Przeciwko Bezprawiu ma krótką historię. Był to trzeci kolejny. Pan Rutkowski jest kolejna osobą, która go organizuje. Zawirowania organizacyjne, poszukiwanie optymalnej trasy przemarszu, poszukiwanie grup mogących włączyć się w uczestnictwo w nim to ostatni rok pracy kilku osób. W ostatnim etapie w organizację Marszu włączyło się Stowarzyszenie Oburzeni.

Promując ideę Marszu p. Tomasz Rutkowski i Aleksander Potocki uczestniczyli w wielu programach telewizyjnych. Udzielili wielu wywiadów dla prasy codziennej i nie tylko.

Osoby, które włączyły się w akcję promocyjną Marszu rozwieszali plakaty. Zaangażowani w akcję sądzili, że uda się zachęcić sporą grupę do uczestnictwa w „Marszu Przeciwko Bezprawiu”.

W dniu 20 kwietnia nastąpiła zbiórka uczestników. Kierujący pracą Policji uzgodnili z Przewodniczącym Zgromadzenia zmianę końcowego fragmentu trasy marszu na ulicę Belwederską i bezpośrednio pod Pomnik AK przed Sejmem. Organizator i uczestnicy zaakceptowali taką propozycję. Spowodowana ona była chęcią wyeliminowania możliwości konfliktu z Obywatelami RP protestującymi pod Sejmem.

Po przeprowadzeniu serii wywiadów przez TVP z uczestnikami Marszu, ruszył on spod Kolumny Króla Zygmunta III Wazy w swoją trasę. Uczestnicy nieśli banery i transparenty obrazujące przypadki łamania prawa przez sędziów i aparat wymiaru (nie)sprawiedliwości. Świadkami Marszu było mnóstwo turystów odwiedzających Warszawę. Piątek po południu przy pięknej słonecznej pogodzie i jednej z najliczniej odwiedzanych tras spacerowych miasta. Większość obserwujących z zaciekawieniem patrzyło na uczestników i ich postulaty. Kilku obcokrajowców dopytywało się o powód i cele Marszu. Otrzymywali od uczestników wyczerpującą informację.

Na Krakowskim Przedmieściu kilka kamer różnych telewizji nagrywało materiał z Marszu. Około 18:40 Marsz Przeciwko Bezprawiu dotarł do Pomnika AK.

Naprzeciwko stało miasteczko namiotowe KOD-u. Że temat bezprawia dotyczy wszystkich pokazuje zaistniała sytuacja pomiędzy uczestnikami Marszu i Miasteczka  KOD. Część uczestników miasteczka szukając zaczepki wykrzykiwało przy wejściu Marszu na teren wokół Pomnika obraźliwe stwierdzenia „Faszyści”. Potem gdy uczestnicy Marszu zaczęli przez megafon opowiadać historie swoich przypadków bezprawia, KOD-wcy poprosili by wypowiedzi kierować w ich stronę, by mogli zapoznać się z tymi historiami. Zaskoczenie było ogólne. Policji, uczestników Marszu, części obserwatorów/gapiów. Niektórzy spodziewali się raczej jakiejś rozróby a nie chęci słuchania.

Pan Tomasz Rutkowski i organizacje uczestniczące podjęli rozmowy w temacie co i jak zrobić by przedstawionych przypadków bezprawia było jak najmniej. Wielu uczestników stwierdziło, że nie jest to ich ostatni kontakt. Podejmą kolejne próby zmian w tym obszarze działalności społecznej. Kilku z nich nie wiedziało, że istnieje tak duża grupa ludzi dotkniętych bezprawiem. Do tej pory czuli się bezsilnymi. Na lokalnym terenie nie byli w stanie znaleźć nikogo kto mógł by im pomóc. Grupa potrafi wskazać przykłady nacisku i zmiany negatywnych oddziaływań na jednostki, przez aparat bezprawia. Najczęstszymi podawanymi przykładami były sądowe rozstrzygnięcia. Natomiast w odczuciu większości uczestników jest to tylko jeden element dużej całości. Z brakiem odpowiedzialności, z poczuciem pychy, z niszczeniem pojedynczych osób spotykamy się w każdego rodzaju urzędach. Gdziekolwiek pojawia się przeciętny Kowalski jako petent, tam często pojawia się bezprawie.

Uczestnicy Marszu Przeciwko Bezprawiu zgodnie doszli do wniosku, że nie będzie on ostatnim. A kolejny rok da paliwo następnym osobom do włączenia się w jego organizację. Około 19:10 Przewodniczący Zgromadzeniu i Organizator Marszu Przeciwko Bezprawiu p. Tomasz Rutkowski ogłosił jego zamknięcie.

Ciekawym spostrzeżeniem, jest to, że mimo nagranych wielu godzin materiału filmowego z Marszu żadna ze stacji nie nadała choć parusekundowej relacji z niego. Jedynie Radio Maryja nadało krótką relację na żywo.

Osoby i organizacje uczestniczące w Marszu podejmą kroki w celu dotarcia do środowisk i miejsc, gdzie jest możliwa zmiana złych istniejących przepisów prawa, złych nawyków, przyzwyczajeń pracowników sądów, samorządów, instytucji. Będą to rozmowy, projekty aktów prawnych.

Pierwsze działania zostaną rozpoczęte w maju.

Z poważaniem

Jan Szymański – Stowarzyszenie OBURZENI