Archiwa tagu: Paweł Kukiz

Stowarzyszenie OBURZENI

Stowarzyszenie OBURZENI

Zmiana jest to jedno ze słów i określeń, które opisują to co wokół każdego z nas się dzieje w większości płaszczyzn naszego życia. Stowarzyszenie również im podlega. Moje podjęcie się przewodniczenia/przewodzenia stowarzyszeniu OBURZENI jest tego konsekwencją. Wywodzimy się z ruchów powstałych w Polsce po 2010 roku. Sukcesem zakończyło się działanie osób skupionych wokół Pawła Kukiza. Narosło wiele kontrowersji wokół jego sposobów działania, osób, które wybrał do skonsumowania swojego sukcesu. Wielu wieszczyło Kukizowi porażkę na początku jego działalności politycznej. Taki osąd sytuacji miało również środowisko bliskie Markowi Ciesielczykowi i Antoniemu Gutowi. Dlatego podjęli decyzję o założeniu stowarzyszenia wpisanego w ramy prawne Polski. Stąd rejestracja w KRS.

Po czterech latach działania kolejne zmiany w stowarzyszeniu. Z pierwszych władz pozostały dwie osoby Marek Ciesielczyk i Paweł Połanecki. Stowarzyszenie nigdy nie ukrywało swoich ambicji politycznych. Na dzień dzisiejszy było to uczestniczenie w różnego rodzaju wyborach, bez sukcesu. Wyjątek to działania Marka Ciesielczyka i zostanie Radnym Tarnowa po unieważnieniu wyników wyborów w jednym z okręgów. Nie do końca można je przypisać OBURZONYM. Drugim elementem naszej działalności to pomoc osobom poszkodowanym przez istniejący system prawny. Na tym polu mamy więcej sukcesów. Skuteczna pomoc (zmiana rozstrzygnięć sądowych na korzyść zwracającego się o pomoc) została udzielona w wielu wypadkach.

W swoich działaniach kieruję się kilkoma zasadami:

  1. Przy podjętych działaniach stosuję normy moralne i zasady zachowań powszechnie akceptowalne.
  2. Nie muszę przekonać do siebie i swoich działań wszystkich. By móc je wdrażać potrzebuję akceptacji większości.
  3. Podjęte działanie ma być skuteczne.
  4. Podlegam ocenie w każdym aspekcie działania, życia przez wszystkich z którymi się stykam i na których oddziałuję (nie ważne czy ta osoba jest ministrem, profesorem prawa, przedsiębiorcą dysponującym miliardami złotych czy menelem z Pragi „Gumą”). To ich ocena jest miernikiem. Bardzo dobrze, gdy moja własna  ocena sposobów i skutków oddziaływania pokrywa się z tą pierwszą.
  5. Żeby być skutecznym muszę zmieniać innych i siebie.

Decyzją Członków Stowarzyszenia oraz Rady Koordynacyjnej zostałem Przewodniczącym. Część ma duże wątpliwości, czy jestem właściwą osobą.

Posiadam tytuł magistra Zarządzania Strategicznego po Wyższej Szkole Informatyki Stosowanej i Zarządzania w Warszawie. Pracę magisterska napisałem na podstawie własnych działań wdrożeniowych nauki zarządzania organizacją na zajmowanych stanowiskach  maszynisty instruktora i naczelnika sekcji w PKP.

Jestem współzałożycielem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych Mazowsza i Podlasia i byłym członkiem jego pierwszych władz.

Prowadzę działalność gospodarczą w zakresie administrowania wspólnotami mieszkaniowymi. Uczy ona pracy z Zarządami wspólnot, wieloma urzędami, każdego typu mieszkańcami administrowanych budynków.

Po Nowym Roku przedstawię moją ocenę dotychczasowej działalności stowarzyszenia oraz skrótowe cele i sposoby do ich osiągnięcia na najbliższy rok. Przedstawię warunki brzegowe jakie stawiam sobie, Członkom stowarzyszenia, Sympatykom i chętnym do włączenia się w działalność OBURZONYCH.

Jestem szefem i za  działania wszystkich współdziałających biorę odpowiedzialność. Czy to będzie Marek Ciesielczyk, Kowalski czy Iksiński. Oceniam i będę oceniany. Mam narzędzia   do kierunkowania działań i będę z nich korzystał. Kilka ostatnich rozmów telefonicznych i osobistych, pomimo bardzo negatywnego nastawienia moich rozmówców, poddały  mi pomysły na dalsze działania.

Z poważaniem

Jan Szymański – Przewodniczący Rady Koordynacyjnej Stowarzyszenia OBURZENI

Budowanie stowarzyszenia lub partii

Budowanie stowarzyszenia lub partii

Jak wspomniałem we wcześniejszym wpisie najszybszym i najskuteczniejszym sposobem na skuteczne zbudowanie znaczącej organizacji jest posiadanie odpowiednio dużych zasobów finansowych. Gdy do tego dołączy się rozpoznawalne osoby ta skuteczność jeszcze wzrasta. Przykładem takiego działania jest p. Janusz Palikot. Zbudował partię na bazie swojej rozpoznawalności i posiadanych pieniędzy.

Inaczej postąpił p. Paweł Kukiz. Na bazie poszukiwań różnych grup społecznych nowego sposobu działania stworzył organizację (struktura bez struktur), która wprowadziła swoich przedstawicieli do wybieralnych organów państwa. W tym projekcie  pomogło mu wiele osób, w tym piszący te słowa, i jako jeden z nielicznych popierający tworzenie struktur bez struktur. Jest to pomysł opisany w literaturze zajmującej się zarządzaniem/kierowaniem organizacją  mający zastosowanie w firmach zatrudniających (tak naprawdę włączających do swoich działań) specjalistów.

W każdym z tych przypadków dochodziły działania marketingowe, wykorzystanie posiadanego dostępu do mediów ogólnopolskich (tzw. reżimowych i określanych innymi epitetami).

Pan Janusz Palikot roztrwonił posiadane zaufanie ludzi. Podobnie postąpiło wielu innych przed nim. Czy to samo czeka organizację stworzoną przez p. Pawła Kukiza?

Stowarzyszenie OBURZENI podejmuje próbę stworzenia trwałej organizacji (stowarzyszenia lub/i partii). Jedna z takich prób jest zwołanie Kongresu Zjednoczeniowego.

Z drugiej strony nie zaniedbujemy codziennej działalności na rzecz osób pokrzywdzonych przez polski system niesprawiedliwości. Dokładamy starań by wspomóc działania innych organizacji, których akcje są zgodne lub zbliżone z celami stowarzyszenia.

Z poważaniem

Jan Szymański – Wiceprzewodniczący Rady Koordynacyjnej

 

Skandaliczne słowa Kukiza na temat żołnierzy wyklętych

Apel do posłów klubu KUKIZ’15

Stanowczo protestujemy przeciw hipokryzji Kukiza!

Kilka dni temu Paweł Kukiz obok zdjęcia INKI zamieścił na FB tekst sugerujący porównywalną odpowiedzialność za czynione zło komunistycznych oprawców oraz żołnierzy wyklętych. Nieco wcześniej zaś opublikował słowa, po przeczytaniu których można było odnieść wrażenie, iż – mimo pewnych zastrzeżeń – usiłuje porównać żołnierzy wyklętych z UPA.

Oczywiście rzeczą jak najbardziej zrozumiałą są różne oceny pojedynczych działań konkretnych ludzi, lecz niedopuszczalnym jest czynienie uogólnień, z których miałaby rzekomo wynikać porównywalna wina oprawców i ich ofiar.

Naszym zdaniem haniebne słowa Kukiza zasługują na wyjątkowe potępienie zarówno ze względów czysto historycznych jak i moralnych, tym bardziej, iż w kampanii wyborczej usiłował on prezentować się jako wielki polski patriota.

W tym miejscu warto przypomnieć, iż Kukizowe zrównanie bohaterów polskich z UPA czy też oczekiwanie jakiejś kompromisowej oceny historycznej prześladowców komunistycznych i żołnierzy wyklętych nie jest pierwszym haniebnym działaniem tego „politycznego muzyka”.

Swego czasu w Telewizji REPUBLIKA przyznał, iż osobą, z informacji i porad której korzysta, jest były oficer komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. Jednym z kandydatów do Sejmu z listy KUKIZ’15 był zaś człowiek, o którym Kukiz musiał wiedzieć, że był „współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa”, gdyż sam się do tego przyznał w swoim oświadczeniu lustracyjnym we wcześniejszych wyborach samorządowych. Kukiz wie także i akceptuje, iż Dyrektor biura jego klubu parlamentarnego był w przeszłości skazany za wielokrotne kradzieże i oszustwa.

Naszym zdaniem Paweł Kukiz skompromitował się na tyle jako parlamentarzysta i Polak, iż posłowie, którzy jeszcze pozostają w jego klubie powinni z niego wystąpić tak jak to zrobiła w ciągu roku ok. jedna czwarta jego  pierwotnego składu.

Rada Koordynacyjna stowarzyszenia OBURZENI

www.oburzeni.pl

antypartia@oburzeni.info

Bankierzy podbili Polskę?

Bankierzy podbili Polskę?

Jak bankierzy podbili Polskę i świat

(uwagi na marginesie rozprawy prof. Richarda A. Wernera,     Stracone stulecie w ekonomii)*

Jednym z motywów podjęcia przeze mnie studiów historycznych w 1984 r., była świadomość  zakłamania wiedzy o dziejach. Jednak szybko przekonałem się, że jeszcze większe i groźniejsze jest zakłamanie ekonomii, o czym zdecydowanie rzadziej zdawano sobie sprawę.  A mimo to dopiero dziś widzę, że poziom zmanipulowania ekonomii okazał się być znacznie głębszy i trwalszy niż wydawało się nam w czasach PRL i socjalistycznej gospodarki planowej. Okazało się bowiem, że wypaczenie wiedzy ekonomicznej ma źródła nie tylko w komunizmie, ale również w nauce zachodniej, a historię najnowszą należałoby napisać na nowo. Prawdę  tę wykładam na studiach podyplomowych, z dziedziny nowej ekonomii, Nawigatorzy Jutra w  Warszawskiej Szkole Zarządzania – Szkole Wyższej.

Kiedy zaczęła się tzw. transformacja ustrojowa (89/90 r.) strona opozycyjna układu okrągłostołowego zadecydowała w sposób ostateczny o jej kierunku, nie mając najczęściej żadnych ku temu kompetencji, polegając na suflerach podesłanych przez międzynarodowego lichwiarza Geoge’a Sorosa, który uprzednio dogadał sie już z ekipą Jaruzelskiego i Rakowskiego. Teraz należało tylko przekonać ludzi koncesjonowanej przez władzę komunistyczną opozycji do kontynuacji planu. Zadanie nie przysporzyło praktycznie żadnych problemów, ponieważ ekipa nowych decydentów nie myślała w kategoriach patriotycznych lecz lewicowych i kosmopolitycznych. Miała zresztą rodowód komunistyczny a nawet stalinowski. Jej czołowymi przedstawicielami byli: Geremek, Kuroń i Michnik.

Tak bezbronna Polska wydana została na łup międzynarodowej oligarchii finansowej, czego pierwszym przejawem był tzw. plan Balcerowicza  (Sorosa). Jego istota polegała na wykorzystaniu długu jako narzędzia przejęcia najcenniejszych składników majątku narodowego i likwidacji zbędnej z punktu widzenia zagranicznych korporacji konkurencji, jak również wyssaniu z Polski, za pomocą arbitrażu finansowego (sztywny kurs wymienialnego  dolara przy równoczesnym oprocentowaniu lokat złotowych dochodzącym do 100%/rok),  wielu miliardów dolarów oszczędności obywateli.

W archiwum po Michale Falzmannie (odkrywcy afery FOZZ) zachował się dokument potwierdzający układ zawarty  między Sorosem a rządem PRL. Jest to list Sorosa do ministra finansów Andrzeja Wróblewskiego datowany na 31 maja 1989 r., a więc na kilka dni przed kontraktowymi wyborami 4 czerwca. Autor listu kreśli projekt przejęcia polskiego przemysłu i państwowej infrastruktury za długi poprzez powołanie specjalnej instytucji – Agencji Likwidacyjnej. Ten nadrzędny plan był realizowany przez cały okres III RP w nieco innej formie, która była wymuszona przez nieoczekiwany przez komunistów wynik wyborów, a w konsekwencji powołanie rządu Mazowieckiego. Fakt ten spowodował, że trzeba było bardziej liczyć się z tzw. stroną opozycyjno – solidarnościową, której znaczenie od czasu obrad okrągłostołowych znacznie wzrosło.

Niedługo później, 2 lipca 1989 r., w tygodniku Forum ukazał się przedruk z datowanego na 22 czerwca artykułu opublikowanego w dzienniku Financial Times, autorstwa E. Mortimera, J. Lloyda, P. Riddella i L. Barbera. Tekst, który przeszedł bez echa, informował o wstępnej aprobacie wyrażonej przez ekspertów rządu Rakowskiego i Solidarności dla planu George’a Sorosa, który przewidywał reformę gospodarczą opartą o drastyczne oszczędności, wymienialność złotówki i przede wszystkim prywatyzację poprzez przekazanie wszystkich przedsiębiorstw państwowych Agencji Likwidacyjnej, która zreorganizowałaby je w spółki akcyjne, a następnie przekazała 25 – 30% akcji funduszom powierniczym obsługującym zadłużenie kraju. Zarządzający tymi funduszami (z prawem dysponowania akcjami) mieli być mianowani przez wierzycieli. Przejęcie pozostałych 75% – 70% akcji najwartościowszych przedsiębiorstw nie byłoby szczególnie trudne ze względu na gigantyczne przeszacowanie wartości dolara i innych walut w stosunku do złotówki, wynoszące nawet 10 – krotność  (nową politykę walutową zainicjował rząd Rakowskiego wprowadzając w marcu 1989 r.  prawo dewizowe) oraz postponowanie polskiego kapitału tkwiącego w majątku narodowym i zasobach ludzkich.   

Ostatecznie pierwotny projekt powołania Agencji Likwidacyjnej nie został zrealizowany. Jej funkcję w pewnej mierze spełnił kilka lat później Program Powszechnej Prywatyzacji.  

Sam G. Soros w  swojej książce Underwriting democracy, oprócz opisu założenia w 1988 r. Fundacji Batorego oraz spotkań z Jaruzelskim i Rakowskim, stwierdza, że zaproponował wówczas „swego rodzaju makroekonomiczną wymianę długu na akcje polskich przedsiębiorstw”.

Latem 1989 r. po uprzednim przygotowaniu przez Sorosa gruntu do Polski przyjeżdżają jego  emisariusze: Jeffrey Sachs i David Lipton. Zwłaszcza pierwszy z nich odegra znaczącą role we wdrożeniu i uszczegółowieniu planu, który zostanie przedstawiony nowemu premierowi Tadeuszowi Mazowieckiemu i dzięki Waldemarowi Kuczyńskiemu (jedynemu ekonomiście, który rekomendował plan) będzie szybko zaakceptowany. Kuczyński również zaproponuje Leszka Balcerowicza na stanowisko ministra finansów a zarazem twarz i wykonawcę nowej polityki gospodarczej.

Plan Sorosa/Sachsa/Balcerowicza był elementem szerszej koncepcji realizowanej w krajach rozwijających się. Był zgodny z kluczowymi założeniami tzw. Konsensusu Waszyngtońskiego, który odzwierciedlał filozofię neoliberalną prowadzącą do neokolonialnej eksploatacji krajów rozwijających się przez globalny kapitał.

Podstawowym celem Konsensusu było narzucenie krajom rozwijającym się (blok postsowiecki i tzw. kraje Południa) otwarcia własnych rynków na przepływ kapitału, towarów i usług z państw Zachodu. Oznaczało to zniesienie ograniczeń w handlu i  swobodę działalności banków, ubezpieczycieli, funduszy inwestycyjnych i innych instytucji finansowych. Dzięki temu międzynarodowy kapitał otrzymał niepowtarzalną szansę na ekonomiczny podbój krajów nieprzygotowanych na stawienie czoła nasilającej się globalizacji. Narzucenie zasad Konsensusu nie było trudne, gdyż kraje wchodzące w orbitę wpływów Zachodu były bardzo zadłużone i dług ten stał się narzędziem szantażu: jeśli nie spełnicie naszych surowych warunków, nie możecie marzyć o jakichkolwiek ulgach w spłatach, a tym bardziej o nowych pieniądzach z MFW czy BŚ.  Tak więc warunkiem przyznania nowych, pilnie potrzebnych budżetowi, kredytów było wasalne  posłuszeństwo. Hipokryzja tej sytuacji polegała na tym, że kraje zachodnie równocześnie chroniły swój rynek i subsydiowały część gałęzi produkcji (np. rolnictwo), a odmawiały tego samego krajom podporządkowanym. Ta asymetria powodowała zalew rynku importowanymi towarami, uderzała w rodzimą produkcje, tworząc bezrobocie. Z kolei w 1989 r. (po uwolnieniu przez rząd Rakowskiego cen żywności i wprowadzeniu nowego prawa walutowego), ze względu na ogromne przeszacowanie wartości walut, nastąpił wykup części towarów rodzimej produkcji, co skłoniło producentów do podnoszenia cen i napędziło inflację wpychając w sferę ubóstwa dużą część społeczeństwa (ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w 1989 r. o 351%). W 1990 r. średnia inflacja wyniosła 600% (wskaźnik jednocyfrowy został osiągnięty dopiero w 1999 r.),  przeciętne płace spadły o 24,6%, realna wartość rent i emerytur o 19%, a dochody netto z rolnictwa na jednego pracującego o 63%. W 1993 r., po kliku latach wprowadzania „reform”, co najmniej 40% społeczeństwa znalazła się poniżej socjalnego minimum egzystencji (w 1989 r. było to 16,6%). 

Konsekwencją wdrażania zasad Konsensusu, w następnych latach, było stopniowe oddawanie kontroli nad finansową, produkcyjną, handlową i medialną infrastrukturą państw oraz utrwalanie systemowych mechanizmów wyzysku. Dotyczyły one zwłaszcza pasożytniczego sektora bankowego. Pierwszym aktem tego zjawiska było wprowadzenie horrendalnego  oprocentowania kredytów, również tych udzielonych wcześniej, co pogwałciło podstawową  zasadę, według której prawo nie działa wstecz. Nastąpiło uderzenie w rolnictwo i państwowy przemysł. Polskie firmy upadały lub płaciły gigantyczny odsetkowy haracz, który następnie poprzez lokaty zamieniane na dolary były wywożone z Polski. Było to pierwsze zastosowanie finansowej broni masowego rażenia i pierwszy spekulacyjny atak na III RP. W takiej sytuacji kapitał zagraniczny mógł z łatwością przejmować polskie przedsiębiorstwa (oblicza się, że średnia cena zakupu stanowiła ok. 10% wartości). Nie rzadko były to wrogie przejęcia celem likwidacji.

Innym czynnikiem ułatwiającym przejmowanie majątku narodowego była walka z inflacją, która umożliwiała duszenie popytu wewnętrznego, co dodatkowo osłabiało polskie, głównie, państwowe firmy i otwierało rynek na import obcych towarów, obniżając konkurencyjność polskiej produkcji. Właśnie pod hasłem walki z inflacją wprowadzono tzw. popiwek, podatek od wypłat ponadnormatywnych wynagrodzeń, który osiągnął stopę 400 -500%. Był on potężnym ciosem zadanym państwowemu przemysłowi, który z założenia był przeznaczony pod młotek. Miał też charakter demoralizujący i sprzyjał wzrostowi bezrobocia, a w szerszej perspektywie był symbolem zaciskania pasa, czyli pierwszej operacji uspołecznienia kosztów przy jednoczesnym sprywatyzowaniu zysków.

Pod hasłami prywatyzacji, liberalizacji i deregulacji dokonywała się akumulacja poprzez wywłaszczenie, przejmowanie aktywów, sfinansowanych częściowo przez kredyty epoki Gierka, a wypracowanych przez kilkadziesiąt lat pracy kilku pokoleń. Przypomina to sytuację kredytobiorcy hipotecznego, któremu bank zabrał częściowo spłacone mieszkanie, które musi dalej spłacać.

Konsensus Waszyngtoński zatem nie był receptą na tworzenie dochodu i bogactwa, lecz sposobem jego redystrybucji.

Konsekwencją procesu zapoczątkowanego tzw. planem Balcerowicza był nie tylko upadek polskiego przemysłu i wyprzedaż najcenniejszych jego składników, przejęcie banków oraz mediów,  ale przede wszystkim narastające zadłużenie, w znacznej części wobec wierzycieli zagranicznych. Dług odziedziczony po PRL (w połowie umorzony) został spłacony dopiero jesienią 2012 r. Jednak znacznie wcześniej zadbano, żeby kraj wpadł w nowe sidła zadłużenia, tym razem o charakterze systemowym. Dawało to gwarancję pogłębiającego się z roku na rok uzależnienia od wierzycieli. W 1997 r. uchwalono Konstytucję, prawo bankowe i ustawę o NBP. Stworzyły one ramy nowej architektury finansowej opartej na oprocentowanym pieniądzu dłużnym emitowanym przez prywatne banki komercyjne. Odtąd państwowy bank centralny nie miał prawa emitować pieniądza na potrzeby gospodarki, która zaczęła się podnosić po hekatombie pierwszych lat transformacji. To prawo otrzymały  (w większości niepolskie) prywatne banki komercyjne, które zaczęły nakręcać spiralę długu wewnętrznego. Państwo nie mogąc korzystać z emisji własnego pieniądza zostało zmuszone do kredytowania się w zagranicznych bankach i międzynarodowych instytucjach finansowych (podobnie jak za czasów Gierka).

Naturą narzuconego Polsce w 1997 r. systemu jest wykładniczy przyrost długu, który staje się szczególnym problemem, gdy tempo rozwoju gospodarki nie dorównuje wzrostowi zadłużenia. W chwili obecnej (oficjalny) publiczny dług Polski jest wielokrotnie większy niż u schyłku PRL. Zadłużenie sektora finansów publicznych osiągnęło 990 mld zł, z czego 80% to dług zagraniczny. 30% całości stanowi dług denominowany w walutach obcych, co generuje potężne ryzyko walutowe. Koszty obsługi zadłużenia (spłaty odsetek) stanowią mniej więcej równowartość rocznych wpływów budżetu państwa z tytułu podatku PIT (w zależności od roku: 30 – 40 mld zł). Roczne koszty braku emisji własnego pieniądza, czyli przyczyny zadłużania się, są natomiast obliczane na kwotę 150 – 200 mld zł, czyli równowartości kilku dziur budżetowych. W takiej sytuacji trudno wyobrazić sobie prowadzenie jakiejkolwiek suwerennej polityki gospodarczej czy zagranicznej, a zwłaszcza polityki niezgodnej z interesami wierzycieli. Gdy nie będziemy dyspozycyjni i posłuszni, wystarczy obniżenie ratingu i wyprzedaż polskich obligacji skarbowych, żeby zachwiać popytem na nowe papiery (potrzeba rolowania długu) i spowodować problemy z płynnością finansową państwa. Taka groźba wisi na głowami każdej ekipy rządowej w Warszawie niczym miecz Damoklesa.

Program wicepremiera Morawieckiego może jedynie sytuację uzależnienia pogłębić, ponieważ zakłada zwiększenie „ubankowienia”, czyli długu, zwolnienie z podatku bankowego obligacji skarbowych, wprowadzenie e-paragonu, wyeliminowanie z obrotu gotówki,  poparcie dla umów TTIP i CETA czy zwiększenie fiskalizmu (jednolity podatek i jednolity plik kontrolny). Zwiększenie zadłużenia zawsze, prędzej czy później, skutkuje przykręceniem śruby podatkowej, która ma wycisnąć pieniądze potrzebne do spłaty wierzytelności.   Szczególnie absurdalny jest pomysł budowania polskiego kapitału przemysłowego w oparciu o zagraniczny kredyt. Plan  Morawieckiego, z pozoru oparty na patriotyzmie gospodarczym, jest logiczną kontynuacją planu Balcerowicza, a przeciwstawianie ich sobie jest grubym nieporozumieniem.

Praktyka polityczna i historia III RP pokazuje, że dług jest podstawowym narzędziem zniewolenia i ekonomicznej dominacji. Fakt ten nie miał do tej pory potwierdzenia i opisu naukowego i był niestety tematem tabu a nie poważnej refleksji. Dopiero rozprawa prof. Richarda Wernera unaoczniła  za pomocą dowodu empirycznego, jak ten system funkcjonuje od strony wewnętrznych, ukrytych, mechanizmów; wyjaśniła, jak pracuje silnik systemu.

Przyjrzyjmy się więc, czym jest, a czym nie jest pieniądz dłużny. Werner w swojej pracy przeanalizował trzy teorie bankowości opisujące mechanizm powstawania kredytu: teorię rezerwy cząstkowej, pośrednictwa finansowego oraz kreacji kredytu. W sposób doświadczalny sfalsyfikował dwie pierwsze i potwierdził prawdziwość trzeciej. Eksperyment Wernera został przeprowadzony za pomocą rzeczywistego oprogramowania księgowego używanego w banku Raiffeisen. Polegał na ręcznym wprowadzeniu do oprogramowania sprawozdawczo – audytorskiego kredytu w kwocie 200 tys. euro, jakby był pomyłkowo pominięty (przez oprogramowanie bieżące) w ostatnich dniach roku, i sprawdzeniu rachunkowych konsekwencji tego faktu. Ponieważ rejestrowana była tylko jedna transakcja, test gwarantował, że wynik nie będzie zakłócony przez inne operacje bankowe. Eksperyment wykazał, że żadne inne standardowe procedury ani operacje nie były potrzebne, aby zakończyć księgowanie kredytu i sfinalizować zapisy na kontach. Inaczej mówiąc, bank do udzielenia kredytu nie potrzebował pozyskania depozytu czy posiadania rezerw. Wymagania kapitałowe i  odpowiednie rezerwy muszą być bowiem zapewnione jedynie w określonych okresach pomiaru i nie są warunkiem wstępnym udzielenia kredytu. Do tego potrzebny jest przede wszystkim podpis klienta na umowie, która warunkuje dalsze operacje rachunkowe: dopisanie kwoty kredytu do aktywów, a następnie stworzenie na taką samą kwotę depozytu kredytobiorcy w pasywach. W ten sposób zwiększa się bilans banku. Nie następuje redukcja żadnych kont, nie następuje transfer środków, co miałoby miejsce w przypadku, gdyby pieniądze rzeczywiście pochodziły z depozytu innego klienta. Depozyty wchodzą w bilans banków, są ich własnością. Deponenci są jedynie wierzycielami. Tak więc teorie  pośrednictwa finansowego i rezerwy cząstkowej są błędne.

Najważniejsze ustalenie Wernera polega na tym, że pojedyncze banki kreują pieniądz poprzez udzielanie kredytu. Nie są żadnym pośrednikiem pomiędzy deponentem a kredytobiorcą, jak twierdzą obydwie odrzucone i sfalsyfikowane teorie. W przypadku prawdziwego pośrednictwa pieniądze klientów stanowią odrębną masę majątkową poza bilansem zarządzającego (np. domy maklerskie, TFI). Fałszywa jest również teza, występująca w teorii rezerwy cząstkowej (mnożnikowa teoria pieniądza), że pieniądz jest kreowany nie przez pojedynczy bank, ale przez cały system bankowy. Twierdzenie takie jest całkowicie nielogiczne, ponieważ jeśli pojedynczy bank nie kreuje pieniądza (jest jedynie pośrednikiem), to tym bardziej nie może tego robić cały system. Dodatkowe potwierdzenie niesłuszności teorii rezerwy cząstkowej stanowi fakt, że w związku z  brakiem skuteczności stosowania stopy rezerwy cząstkowej w polityce monetarnej, niektóre banki centralne odstąpiły w ogóle od jej stosowania (Bank Anglii, Riksbank). 

Podobnie iluzoryczne jest stosowanie wymogów współczynnika wypłacalności jako hamulca akcji kredytowej. Bank bowiem (Werner podaje przykład Credit Suisse) może tworzyć pieniądze celem powiększenia własnego kapitału. Skoro bank tworzy pieniądz w postaci kredytu lub własnego kapitału, to oznacza, że jest on  elementem gry rynkowej, czyli towarem. Nie jest więc neutralną infrastrukturą niezbędną do prawidłowego funkcjonowania rynku. Zakłóca to podstawową zasadę stanowiącą o uczciwości wolnego rynku – równość stron uczestniczących w wymianie gospodarczej. Rynek staje się w ten sposób iluzją, fałszywką, która odznacza się głęboką nierównowagą w stosunkach gospodarczych premiując banki kosztem pozostałych uczestników gospodarki rynkowej, a właściwie pseudorynkowej. Bank tworzący swój własny kapitał jest wyjątkowo groźny dla systemu, ponieważ może skutecznie obchodzić rygory narzucone przez regulatora i tworzyć pieniądz kredytowy bez ograniczeń.

Towarowa postać pieniądza tworzy nową, nieznaną wcześniej, jego funkcję – spekulację, która jest obecnie dominująca w stosunku do opisanych dawno przez ekonomię trzech innych funkcji: transakcyjnej, wartościującej i tezauryzacyjnej. Dlatego właśnie we współczesnym świecie jedynie 0,2 % ogółu wyemitowanego pieniądza służy obsłudze realnej gospodarki (transakcje handlowe: zakup towarów i usług, produkcja). Reszta jest narzędziem spekulacji na akcjach, walutach, towarach, surowcach czy z wykorzystaniem instrumentów pochodnych. Ta dysproporcja daje obraz skali patologii dotykającej globalną gospodarkę, która stała się kasynem zarządzanym przez nieliczną oligarchię finansową. W kasynie tym na z góry przegranej pozycji znajdują się państwa, narody, przedsiębiorcy i obywatele.

W kasynie tym „produkuje” się bańki spekulacyjne, cykle koniunkturalne, inflację, deflacje, bankructwa i bezrobocie. Nieodłącznie  towarzyszy im transfer zysków i realnych dóbr do właścicieli pieniądza i ubożenie większości populacji. Współczesne niewolnictwo polega na pracy przymusowo wynagradzanej imitacją pieniądza, który jest najbardziej wyrafinowanym narzędziem wyzysku i eksploatacji w dziejach ludzkości.  W systemie tym, niczego nieświadomy, niewolnik opłaca swojego pana, bo jest zmuszony do posługiwania się oprocentowanym pieniądzem dłużnym. Pasożyt dla większości jest niewidzialny. Odczuwalne są za to skutki jego działalności, fałszywie definiowane przez ekonomię jako naturalne zjawiska występujące w gospodarce wolnorynkowej (np. cykl koniunkturalny, inflacja). Narzędziem i ofiarą pasożyta jest również państwo, które aby spłacać ciągle powiększający się dług, dociska obywateli podatkami i daninami, lądującymi na końcu w kieszeniach bankierów. 

W tym kontekście należy sobie zadać pytanie o sens istnienia giełd papierów wartościowych, które z założenia powinny dawać wiarygodne wyceny aktywów, głównie akcji.  Jednak nie jest to możliwe, kiedy pieniądz jest „produkowany” (przez prywatne banki) jak każdy inny towar; z tą różnicą, że praktycznie bez żadnych ograniczeń, bo bezkosztowo (metodą księgową). W ten sposób akcje stają się oderwanym od rzeczywistości przedmiotem hazardu i spekulacji.  

W tym świetle należy inaczej spojrzeć na przemiany, które dokonywały się w Polsce od 1989 r.  Dowód Wernera pokazuje bezsens zewnętrznego zadłużania się krajów rozwijających się, którym wmówiono, że oszczędności są konieczne dla inwestycji i rozwoju gospodarczego. Oszczędności na początku transformacji było w Polsce, swoją drogą, sporo. Niestety zostały one wydrenowane przez plan Balcerowicza (poprzez rabunek dewiz i inflację) otwierając pole dla kapitału zagranicznego. Pojawił się więc argument o potrzebie finansowania rozwoju długiem zewnętrznym. Ta filozofia pokutuje niestety do dzisiaj, skazując kraj na archaiczne i przeciwskuteczne modele wzrostu (plan Morawieckiego). Nieporozumienie polega na tym, że kredyt i kapitał pochodzący z Zachodu jest pieniądzem fikcyjnym, wykreowanym w sektorze bankowym (również ten kreowany przez zachodnie banki w Polsce). Spełnia jednak swoją funkcję transakcyjną, ponieważ brak jest suwerennego, emitowanego w kraju, środka płatniczego. Niesie to wiele negatywnych konsekwencji ekonomicznych:

  1. Utrwala patologiczną sytuację istnienia 40% luki nabywczej, która zmusza społeczeństwo do zadłużania się. Luka nabywcza to dysproporcja między wielkością PKB a popytem wynikającym głównie z dochodów generowanych w kraju. Dochody osiągane przez obywateli nie wystarczają na wykupienie owoców ich własnej pracy – 40% dóbr i usług powstających w Polsce.
  2. Skazuje państwo, społeczeństwo i przedsiębiorców na dźwiganie garba odsetkowego (pieniądz jest długiem).
  3. Podnosi znacząco ceny w różnych segmentach rynku (np. w budownictwie mieszkaniowym udział odsetek w cenie metra kw. dochodzi do 70%).
  4. Wzmaga fiskalizm, ponieważ państwo musi spłacać odsetkowy dług, a jedynym źródłem środków na spłaty są podatki.
  5. Powoduje drenaż krajowych zasobów i bezustanną ucieczkę realnego kapitału za granicę (transfer odsetek i dywidend banków, funduszy inwestycyjnych oraz zysków innych firm zagranicznych w Polsce).
  6. Stwarza poważne zagrożenie kursowe, ponieważ zagraniczne długi są w znacznej części denominowane w walutach obcych, a na rynku wewnętrznym sprzedawane są kredyty indeksowane do walut i instrumenty pochodne dla przedsiębiorstw, np. opcje walutowe. Można więc bez żadnej przesady stwierdzić, że wszyscy jesteśmy „frankowcami”.

 Zadłużenie jest „…okrutnym podstępem wobec krajów rozwijających się: w wielu, jeśli nie w większości przypadków, sytuacja tych krajów byłaby lepsza, gdyby w ogóle nie brały pożyczek z zagranicy.”* Podstęp ten polegał m.in. na tym, że pieniądze, które stworzyły problem globalnych długów nigdy nie weszły na rynki krajów rozwijających się. Podobny mechanizm występuje, gdy NBP emituje pieniądz bazowy. Następuje to w oparciu o rezerwy walutowe, za które równocześnie kupuje obligacje dolarowe czy eurowe (obligacje stanowią ponad 80% rezerwy). W ten sposób waluty wracają do miejsca pochodzenia. Innym przykładem są dotacje unijne. Za brukselskie euro również dokonuje się zakupu obligacji państw zachodnich. Więc i w tym przypadku waluta wraca do miejsca pochodzenia, a w oparciu o aktywa w postaci obligacji emituje się złotówkę. Analogiczna sytuacja ma miejsce, gdy rząd sprzedaje obligacje denominowane w walutach. Efekt jest taki, że aby emitować (z resztą w bardzo ograniczonej ilości) własny pieniądz należy zostać, na bardzo niekorzystnych warunkach, wierzycielem państw zachodnich. Różnica w oprocentowaniu polskich i zagranicznych papierów skarbowych powoduje, że rocznie tracimy z tego tytułu ok. 10 mld zł. Można powiedzieć, że waluty, poprzez instytucję rezerwy banku centralnego, spełniają funkcję swego rodzaju kagańca emisji suwerennego pieniądza.

„Dolary, które stworzyły problem długów Trzeciego Świata, nigdy nawet nie weszły na rynek tych kredytowanych krajów. Gdy te waluty są wymieniane przez kraje rozwijające się na krajowe waluty, skutkuje to jedynie wzrostem kredytu tworzonego przez krajowy system bankowy, denominowanego w walucie narodowej. Jest to jednak coś, co kraj rozwijający się może zorganizować bez konieczności pożyczania z zagranicy w ogóle.

Tak więc rada, aby pożyczać z zagranicy była udzielana głównie przeciwko interesom krajów rozwijających się: naraziła ona te kraje na ryzyko kursu walut zagranicznych, co często prowadziło do wzrostu długu i nadmiernego odpływu odsetek od wszelkich otrzymanych pożyczek. Doprowadziło to do takich „rozwiązań” tego problemu, jak zamiana długu na akcje, i przekazywanie majątku narodowego zagranicznym kredytodawcom.”*

Dodajmy, że ta zamiana, co widać na historycznym przykładzie Polski, nie była tylko logiczną konsekwencją wpadnięcia w spiralę długu, ale celowym i zaplanowanym z premedytacją działaniem.

Możemy w tym miejscu zapytać: dlaczego o dłużnym neokolonializmie tak niewiele się mówi i pisze? Dlaczego tak mało ludzi ma jego świadomość? Dlaczego społeczne rozumienie kwestii pieniądza uległo pogorszeniu, a nauki ekonomiczne nie tylko nie zrobiły postępu, ale w ostatnim stuleciu uwsteczniły się? Pierwsze wyjaśnienie dotyczy obszaru metodologii w naukach ekonomicznych – „Ekonomia klasyczna i neo – klasyczna, które dziś dominują, wykorzystują metodę dedukcyjną: nieprzetestowane aksjomaty i nierealistyczne założenia są tu podstawą do formułowania teoretycznych światów, które są wykorzystywane do przedstawiania określonych „wyników”. … Metodologia dedukcyjna wyjątkowo nadaje się do manipulacji poprzez to, że bazuje na aksjomatach i założeniach, które można zmieniać w dowolnym momencie w celu uzyskania wstępnie określonych, pożądanych rezultatów i w celu uzasadnienia faworyzowanych politycznie zaleceń.”* W ten sposób dochodzimy do drugiego, zdecydowanie donioślejszego, wyjaśnienia, które dotyczy obszaru wielkich interesów i polityki. Werner sugeruje wyraźnie, że mamy tu do czynienia ze świadomym działaniem wielu ekonomistów. Szukając źródeł takiego stanu rzeczy, należy wskazać na międzynarodowe banki, banki centralne czy prywatnie finansowane think tanki. Nie przypadkiem temat kreacji pieniądza kredytowego stał się prawdziwym tabu. Zwłaszcza publikacje banków centralnych należy uznać za tendencyjne i zaciemniające obraz, a tzw. Nagroda Nobla w dziedzinie ekonomii (faktycznie nagroda Riksbanku im. Alfreda Nobla – bardzo sprytny zabieg PR) nie jest przyznawana zwolennikom bankowej teorii kreacji kredytu. Wręcz przeciwnie, wielu laureatów nagrody szwedzkiego banku centralnego było aktywnie zaangażowanych w ukrywanie prawdy o kreacji pieniądza.

Mimo kategoryczności swych tez Werner nie odrzuca metody kreacji pieniądza ex nihilo. Nie potępia jej moralnie. Stwierdza jedynie, że kredyt powinien być tworzony przez rodzime  banki celem wspomagania produkcji i realnej gospodarki, aby osiągnąć bezinflacyjny, nie obarczony cyklicznością, stabilny rozwój pozbawiony kryzysów. Dlatego banki centralne powinny prowadzić politykę regulacyjną ukierunkowaną na ograniczanie kredytu, który nie przyczynia się do wzrostu PKB (tzw. wytyczne kredytowe) oraz kontrolować ilość i jakość kredytu w gospodarce. Werner przewiduje również możliwość pożyczania pieniędzy przez rządy od banków centralnych (analogicznie jak w koncepcji emisji suwerennego pieniądza). Taki sposób finansowania wydatków budżetowych umożliwi zwiększenie podaży pieniądza, wzrost PKB i wynikające z tego zwiększenie wpływów podatkowych. Nowy pieniądz da bowiem możliwość wykorzystania niespożytkowanych zasobów produkcyjnych, materiałowych, ludzkich oraz zaspokojenie wielu uśpionych potrzeb. Pozytywnym przykładem podanym przed autora są Niemcy, gdzie ukształtowała się korzystna struktura sektora bankowego: wiele rodzimych banków, które działają niezarobkowo. Są to głównie, będące własnością gmin, banki komunalne. Takie rozwiązanie mogłoby również przysporzyć wiele korzyści polskiej gospodarce. Jednak, jak do tej pory nad Wisłą nie powstał ani jeden tego typu bank!

Piotr Robert Jankowski

_________________________________________________________________________

*Richard A. Werner, Stracone stulecie w ekonomii: trzy teorie bankowości i niezbity dowód,    Wydawca – Fundacja Jesteśmy Zmianą, Warszawa 2016 r.

Paweł Kukiz – wzlot i upadek muzycznego polityka lub politycznego muzyka

W wyborach prezydenckich w maju 2015 na Pawła Kukiza głosowało ok. 21% wyborców. Miesiąc później popierało go już aż 25%. W ciągu 15 miesięcy poparcie to spadło do zaledwie 6% ! Czy posłowie Kukiza zaczną zmieniać barwy klubowe, gdy spadnie ono poniżej 5% ?

kliknij myszką na wykres poparcia, by go powiększyć

spadek-poparcia-dla-kukiza

 

Jak można w krótkim czasie roztrwonić tak gigantyczne poparcie?

Pierwszy znaczący spadek poparcia dla Kukiza miał miejsce w lipcu 2015 (wg TNS na jego ugrupowanie chciało wtedy  głosować już tylko 14% wyborców, patrz wykres poparcia)  i był prawdopodobnie spowodowany odejściem od niego działaczy Ruchu na Rzecz JOW, dzięki którym osiągnął dopiero co spektakularny sukces w wyborach prezydenckich – patrz: http://www.portalsamorzadowy.pl/polityka-i-spoleczenstwo/robert-raczynski-prezydent-lubina-zrywa-z-kukizem,72006.html

Nieudolność Kukiza w prowadzeniu kampanii latem 2015 roku (gdy miejsce w/w działaczy JOW zajął niejaki Dariusz Pitaś, o którym będzie mowa później) doprowadziła do kompromitująco niskiej frekwencji w referendum wrześniowym (7,8%) i co za tym idzie – do dalszego spadku poparcia dla ruchu Kukiza do poziomu 7%.

Fatalna konstrukcja list wyborczych sprawiła, iż w październikowych wyborach parlamentarnych ruch Kukiza uzyskał tylko 8,8%, choć oczekiwania były znacznie większe. Zaraz po wyborach siła Kukiza w Sejmie była jeszcze mniejsza, gdyż z klubu parlamentarnego odeszło dwóch posłów, w tym Janusz Sanocki – tak naprawdę twórca ruchu Kukiza i zarazem – jak pomysłodawca tzw. struktury bez struktury – ojciec jego upadku.

W grudniu 2015 Kukizowi udaje się jeszcze balansować na poziomie 12 procent, ale od tego momentu rozpoczyna się ponowny spadek notowań muzycznego polityka. Według sondażu TNS poparcie dla ruchu Kukiza w styczniu 2015 spada do 11%. Na jaw wychodzą skandale z okresu kampanii wyborczej, pojawia się coraz więcej zarzutów ze strony dawnych działaczy ruchu Kukiza – patrz:  http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/9300719,oburzeni-oskarzaja-kukiza,id,t.html

Po nagłośnieniu przez media sprawy kryminalnej przeszłości Dariusza Pitasia, poparcie – wg TNS – znowu spada do 10% w lutym 2016. Dodać w tym miejscu trzeba, że Kukiz zrobił Pitasia, człowieka skazanego w przeszłości za kradzieże i oszustwa, dyrektorem biura swego klubu parlamentarnego (!) – patrz np.: http://pitaswachowski.salon24.pl/686814,dariusz-pitas-wczoraj-kryminalista-dzis-wachowski-kukiza,2  .

kukiz-29

Dariusz Pitaś z Borzęcina i Paweł Kukiz

Gdy zaś  Kukiz nie poparł programu Rodzina 500 plus, a wyborcy dowiadują się w lutym 2016, że jego posłowie kpią sobie z Polaków – np. Gazeta Krakowska publikuje ranking najbardziej leniwych posłów małopolskich, w którym drugie miejsce zajmuje poseł Kukiza z tarnowskiego okręgu wyborczego Norbert Kaczmarczyk, zaś Express Bydgoski pisze o innym pośle Kukiza, Pawle Skuteckim, iż „ograł” wierzycieli, ogłaszając bankructwo w …. Wielkiej Brytanii –  poparcie dla ruchu Kukiza spada w marcu 2016 do 9%. – patrz:

–   http://wiadomosci.wp.pl/kat,1026059,title,Program-Rodzina-500-plus-Rzecznik-Kukiz15-Jakub-Kulesza-PiS-samo-wycofa-sie-z-tego-programu-z-powodu-braku-funduszy,wid,18142347,wiadomosc.html?ticaid=117cab

–   http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosci/a/malopolscy-poslowie-nie-grzesza-pracowitoscia,9418857/

–   http://express.bydgoski.pl/349002,Posel-bankrut-ale-w-czepku-urodzony.html

Gdy dochodzi do konfliktu Kukiza z Kornelem Morawieckim, którego finałem jest wystąpienie Marszałka Seniora z klubu w kwietniu 2016, notowania politycznego muzyka osiągają – wg TNS –  poziom 8%. Gdy zaś na początku maja Kukiz ogłasza, że jednym z jego reprezentantów w Małopolsce ma być – pochodzący z Borzęcina, tj. z  tej samej wioski  co Pitaś – Czesław Kwaśniak i podobnie jak Pitaś skazany w przeszłości – i to dwukrotnie – z kodeksu karnego, (pozbawiony z tego powodu mandatu radnego, starający się przez dwa lata uniknąć odpowiedzialności karnej za jazdę po pijanemu)  –  poparcie dla Kukiza spada do 7%. patrz: http://www.tygodnikprzeglad.pl/nie-ma-mocnych-na-radnego/

Także Millward Brown potwierdza tę spadkową tendencję w lipcu, zaś we wrześniu 2016 – wg CBOS – Kukiza chce poprzeć zaledwie 6% wyborców.

Można w tym miejscu  spytać, jak się zachowają posłowie politycznego muzyka, gdy poparcie to spadnie poniżej 5%, co pozbawi ich możliwości reelekcji, gdy w dalszym ciągu występować będą pod nazwą KUKIZ15.

kwasniak-0

Kukiz = despotyzm + chaos – to opinia b. lewej ręki Pawła Kukiza

Tylko nieliczni wiedzą, iż ruch Kukiza tak naprawdę stworzył jeden z głównych działaczy ruchu JOW, b. burmistrz Nysy – Janusz Sanocki. Jego rolę i los można porównać do Lwa Trockiego, bez którego nie udałby się przewrót bolszewicki, a Lenin nigdy nie zaistniałby na scenie politycznej. Dzisiaj Sanocki – podobnie jak kiedyś Trocki – przeklina swego wodza.

To właśnie Janusz Sanocki stworzył Kukizowy ruch protestu i zaraz po sukcesie wyborczym został najpierw zmarginalizowany, a następnie zmuszony do banicji przez w/w Dariusza Pitasia, jak kiedyś Trocki przez Stalina. Zarówno Sanocki jaki i Kukiż wiedzieli jeszcze przed wyborami parlamentarnymi, że Pitaś był skazany w przeszłości za kradzieże i oszustwa.

Paradoksalnie Sanocki pomógł Pitasiowi w eliminacji swej osoby z ruchu ze względu na  bardzo trudny (despotyczny – podobnie jak Kukiz) charakter oraz rozpowszechnioną wśród woJOWników Kukiza opinię, iż za znaczną część „przekrętów” przy konstrukcji list wyborczych odpowiedzialność ponosi właśnie lewa ręka Kukiza (prawą stał się jeszcze przed wyborami w/w Dariusz Pitaś).

Po opuszczeniu klubu Sanocki próbował robić dobrą minę do złej gry i deklarował publicznie swą niegasnącą miłość do Kukiza, aż w końcu wyrzucił z siebie, co naprawdę myśli o muzycznym polityku lub – jak chcą inni – o politycznym muzyku.

 

Bezwolne pionki parlamentarne i dla kogo pracuje Kukiz?

Sanocki pisze o swym niedawnym guru m.in.:  „nie zgadzam się z despotyzmem i chaosem, jaki towarzyszy jego (Kukiza, przyp. MC)  działaniom – i właśnie to było powodem naszego rozstania. Przyczyny te działają w dalszym ciągu i to one – a nie jakieś wrogie siły – doprowadzą, moim zdaniem, do dezintegracji klubu Kukiz’15, który w gruncie rzeczy jest fan-clubem jego lidera, a nie poważną formacją polityczną. Stanisław Tyszka i inni funkcjonariusze tej formacji powinni raczej zająć się tym z czyjego namaszczenia lider tej formacji demontuje dobrze zapowiadającą się inicjatywę obywatelską i w czyim interesie i z jakich przyczyn przeszedł do obozu Platformy i Nowoczesnej, które to formacje oficjalnie niedawno jeszcze tak ostro krytykował?”

Sanocki życzy swoim byłym kolegom klubowym, „żeby mieli odwagę wywalczyć sobie większą dozę samodzielności i by nie byli bezwolnymi pionkami w grze, którą nie wiadomo kto planuje i która na pewno nie służy Polsce”.

Po wystąpieniu z klubu Kukiz’15 Kornela Morawieckiego (w kwietniu 2016) Janusz Sanocki – współtwórca ruchu Kukiza i były członek Rady Społecznej tegoż ruchu, a obecnie poseł niezrzeszony,  zauważa ironicznie: „Morawiecki zarówno pod względem osobistej historii, wiedzy, politycznej, kultury góruje nad byłym liderem zespołu „Piersi” tak jak Mont Blanc góruje nad Kopą Biskupią. Morawiecki ma coś do powiedzenia w polityce i nie są to wyskoki podobne do tych, jakie wykonuje Paweł Kukiz – raz w prawo, raz w lewo. W tej sytuacji od dawna było wiadomo, że przy pierwszej okazji Kukiz pozbędzie się Kornela z klubu – dwóch gwiazd w jednym fan-klubie być nie może. A klub „Kukiz’15” to typowy fan-club jednego lidera,  dyktującego każdemu posłowi co ma robić i nie znoszącego sprzeciwu. Tak było i w tym głosowaniu. Klub Kukiza nie uzgodnił stanowiska przed głosowaniem i teoretycznie każdy poseł mógł był robić co chciał. Ale Kukiz na sali sejmowej kazał posłom wyjąć karty z czytników. Tak działa coś, co miało być ‘otwartym ruchem obywatelskim’, wolnym od partyjniactwa. O Ironio – bogini rockmenów!”.

Fenomen Kukiza jest podobny do Leppera, Giertycha czy Palikota. W pewnym momencie, gdy frustracja społeczna dochodzi do zenitu, na polskiej scenie politycznej pojawia się watażka, który dzięki populistycznym hasłom zyskuje poparcie kilkunastu procent społeczeństwa, wprowadza do Sejmu sporą ilość przypadkowych, posłusznych mu bezwzględnie ludzi, a następnie trwoni w dziwny sposób dotychczasowe poparcie społeczne.

W ten sposób funkcjonuje na zasadzie wentyla bezpieczeństwa. Gromadzi wokół siebie niezadowolonych ludzi, daje im nadzieję na poprawę losu, a następnie doprowadza do upadku swej formacji politycznej. Ludzie niezadowoleni ze status quo nie tylko tracą możliwość wpływania na bieg wydarzeń, ale zniechęcają się na pewien czas do jakiegokolwiek działania politycznego.

Oczywiście nie mając twardych dowodów, możemy dzisiaj jedynie spekulować, czy zjawisko tu opisane wynika jedynie z braku rozsądku wodza ruchu protestu, czy też – jak sugeruje Janusz Sanocki – jest rezultatem manipulacji jakichś sił spoza tegoż ruchu. Jakby nie było – kiedyś rolnicy, a dzisiaj głównie młodzi, sfrustrowani ludzie tracą nadzieję na to, iż ich guru może polską rzeczywistość uczynić nieco lepszą.

Marek Ciesielczyk

Autor jest doktorem politologii Uniwersytetu w Monachium, był profesorem nauk politycznych w University of Illinois w Chicago, pracownikiem naukowym Forschungsinstitut fur sowjetische Gegenwart w Bonn, Fellow w European University Institute we Florencji, jest autorem pierwszej w języku polskim historii KGB, od ponad 20 lat jest zaangażowany w ruch na rzecz JOW, w 2015 roku doprowadził swym protestem wyborczym do unieważnienia wyborów samorządowych w Tarnowie, gdzie w wyniku powtórzonych wyborów został radnym miejskim – więcej: www.marekciesielczyk.com

kukiz-muzyczny-polityk-czy-polityczny-muzyk

Kujawsko-pomorski, warmińsko-mazurski, pomorski i zachodniopomorski sejmik antysystemowy Oburzonych

Relacja filmowa z czterech Sejmików Antysystemowych Oburzonych w województwach: Kujawsko-Pomorskim, Pomorskim, Zachodniopomorskim i Warmińsko-mazurskim w lipcu 2016 – tutaj:

Więcej szczegółów w relacji filmowej elbląskiej telewizji – tutaj:

Dotychczas tego typu sejmiki antysystemowe OBURZONYCH odbyły się już w 12 województwach. Teraz kolej na wielkopolskie, lubuskie, opolskie i mazowieckie.

Film z wykładów dra Marka Ciesielczyka nt. polonijnych kapusiów esbeckich w USA i Kanadzie – w czerwcu – tutaj:

 

 

 

 

Zapraszamy na Świętokrzyski Sejmik Antysystemowy Oburzonych

Tym razem zapraszamy do Kielc !

Świętokrzyski Sejmik Antysystemowy Oburzonych

niedziela, 22 maja, godz. 15:oo

restauracja PARKOWA, ul. Ogrodowa 13, Kielce

mapka tutaj: https://www.google.pl/maps/place/Restauracja+Parkowa/@50.867291,20.6233992,15z/data=!4m5!3m4!1s0x0:0x90ba3f00c6563f43!8m2!3d50.867291!4d20.6233992

Zapraszamy na kolejny (po lubelskim, podkarpackim, małopolskim i śląskim) – wojewódzki sejmik OBURZONYCH – tym razem świętokrzyski, w Kielcach w niedzielę o godz. 15:oo, w restauracji PARKOWA, ul. Ogrodowa 13.

W programie sejmiku m.in. podjęcie uchwały w sprawie zgłoszenia przez OBURZONYCH obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej dotyczącej ograniczenia przywilejów posłów i senatorów RP, tj.:

  1. redukcji wynagrodzeń parlamentarzystów,
  2. zmniejszenia liczby posłów,
  3. likwidacji Senatu RP,
  4. likwidacji immunitetu parlamentarzystów,
  5. ograniczenia liczby kadencji poselskich,
  6. zakazu łączenia funkcji parlamentarzysty i ministra,
  7. możliwości odwoływania posła w czasie kadencji

patrz relacja z Drugiego Ogólnopolskiego Sejmiku Antysystemowego Oburzonych w Rowach k. Ustki (30 kwietnia – 3 maja 2016): http://oburzeni.pl/drugi-ogolnopolski-sejmik-antysystemowy-oburzonych-rowach-udzialem-marszalka-kornela-morawieckiego/

 

sejmik

Relacja ze Śląskiego Sejmiku Antysystemowego

W niedzielę, 8 maja 2016 w siedzibie starostwa w Tarnowskich Górach odbył się kolejny (po lubelskim, podkarpackim i małopolskim) – tym razem Śląski Sejmik Antysystemowy Oburzonych.

Relacja filmowa tutaj:

Wzięli w nim udział m.in. przedstawiciele Gliwic, powiatu gliwickiego, Świętochłowic, Rudy Śląskiej, Chorzowa, Tarnowskich Gór, Zabrza.

Mowa była o głównych punktach programowych nowego ugrupowania, tworzeniu struktur terenowych, rozpoczętej kilka dni temu na Drugim Ogólnopolskim Sejmiku Antysystemowym w Rowach k. Ustki współpracy z Marszałkiem Seniorem Sejmu RP dr. Kornelem Morawieckim. Obecni zadeklarowali chęć pracy jako koordynatorzy nowego ruchu w swych okręgach wyborczych.

Dalszą działalność na obszarze całego województwa śląskiego koordynować będzie Elżbieta Kaczmarek-Huber – dyrektor zarządzający jednej ze spółek śląskich i Prezes Obywatelskiego Ruchu Obrony Mieszkańców z Zabrza, Wiesław Szostak – przedsiębiorca i szef doradców starosty tarnogórskiego oraz Grzegorz Pisalski – ekonomista, radny Rady Miejskiej w Sosnowcu.

W spotkaniu uczestniczył Wiceprzewodniczący stowarzyszenia OBURZENI – dr Marek Ciesielczyk.

ssa 8.05.2016

Informacje nt. Drugiego Ogólnopolskiego Sejmiku Antysystemowego w Rowach k. Ustki tutaj:

http://oburzeni.salon24.pl/709486,sejmik-antysystemowy-z-udzialem-morawieckiego

http://niepoprawni.pl/blog/marek-ciesielczyk/sejmik-antysystemowy-z-udzialem-morawieckiego

http://3obieg.pl/oburzeni-wspolpracuja-z-morawieckim

http://3obieg.pl/sejmik-antysystemowy-z-udzialem-morawieckiego

http://marekciesielczyk.neon24.pl/post/131507,sejmik-antysystemowy-z-udzialem-morawieckiego

http://www.obiektywnie.com.pl/artykuly/sejmik-antysystemowy-z-udzialem-morawieckiego.html

http://www.eioba.pl/a/542y/sejmik-antysystemowy-z-udzialem-morawieckiego

http://oburzeni.pl/drugi-ogolnopolski-sejmik-antysystemowy-oburzonych-rowach-udzialem-marszalka-kornela-morawieckiego/

https://piotrbein.wordpress.com/2016/05/04/drugi-ogolnopolski-sejmik-antysystemowy-z-udzialem-morawieckiego/

http://www.usopal.pl/publicystyka/5256-oburzeni-wspopracuj-z-morawieckim-

http://news.abomus.com/pl/poland/news/top-novosti/oburzeni-wspolpracuja-z-morawieckim

 

 

______________

Drugi Ogólnopolski Sejmik Antysystemowy OBURZONYCH w Rowach z udziałem Marszałka Kornela Morawieckiego

W dniach 30 kwietnia – 3 maja w uroczych Rowach k. Ustki przy wyjątkowo słonecznej pogodzie dosłownie i w przenośni odbył się Drugi Ogólnopolski Sejmik Antysystemowy OBURZONYCH z udziałem dr. Kornela Morawieckiego – Marszałka Seniora Sejmu RP.

Patrz relacja filmowa tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=OSdTW7soXdI

W spotkaniu wzięło udział ponad 50 osób z 14 województw (od Wałbrzycha po Sanok, od Szczecina po Grajewo). OBURZENI zbudowali dotychczas swe struktury w większości spośród 86 okręgów wyborczych do sejmików wojewódzkich. Dysponując już propozycją programu, przygotowywać się teraz będą do wyborów samorządowych, a następnie parlamentarnych.

Głównym punktem pierwszego dnia obrad było spotkanie z przybyłym specjalnie na sejmik do Rowów Marszałkiem Seniorem Sejmu RP – dr. Kornelem Morawieckim. Przyznał on, iż „zaczął się dusić w klubie Kukiza”, który po kilku miesiącach nie ma żadnej wizji dla Polski, a jego posłowie ważni są tylko dla samych siebie, nie pamiętając o wyborcach i nie tworząc żadnych struktur lokalnych.

Konkluzją spotkania z Kornelem Morawieckim było podjęcie przez uczestników OSA na drugi dzień uchwały o współpracy OBURZNYCH z powstającą partią Kornela Morawieckiego – WOLNI i SOLIDARNI (tekst uchwały patrz niżej). OBURZENI zorganizowali także Święto Flagi RP na bałtyckiej plaży (patrz zdjęcia niżej).

Trzeci dzień obrad zaowocował przyjęciem tekstu projektu porozumienia OBURZNYCH z Kornelem Morawieckim. Wybrana została 4-osobowa delegacja, która będzie prowadzić robocze rozmowy z Kornelem Morawieckim, w składzie: Marek Ciesielczyk (Tarnów, Małopolska), Wojciech Papis  (Warszawa), Grzegorz Lipka (Lublin oraz Barbara Bączkowska (Toruń).

W następnych tygodniach organizowane będą kolejne sejmiki wojewódzkie (dotychczas odbyły się trzy – w województwie lubelskim, podkarpackim i małopolskim). Trzeci Ogólnopolski Sejmik Antysystemowy odbędzie się w lecie na Mazurach. Chętni do udziału proszeni są o zgłoszenia – telefonicznie: 601 255 849 oraz mailowo: antypartia@oburzeni.info

20160502_104034

partyka

Uchwała Drugiego Ogólnopolskiego Sejmiku Antysystemowego

Po spotkaniu z panem dr. Kornelem Morawieckim – Marszałkiem Seniorem Sejmu RP uczestnicy Drugiego Ogólnopolskiego Sejmiku Antysystemowego w Rowach k. Ustki (30 kwietnia – 3 maja 2016) upoważniają pp. Marka Ciesielczyka (Tarnów, Małopolska), Wojciecha Papisa (Warszawa), Grzegorza Lipkę (Lublin) oraz panią Barbarę Bączkowską (Toruń) do przeprowadzenia rozmów i – w przypadku zgody obydwu stron co do głównych założeń programowych i organizacyjnych – do podpisania porozumienia między p. posłem RP dr. Kornelem Morawieckim i ruchem OBURZNYCH, działającym na bazie stowarzyszenia OBURZENI, dotyczącego wspólnego działania, w tym zaangażowania OBURZONYCH w proces tworzenia partii Kornela Morawieckiego oraz wspólnego startu w wyborach samorządowych i parlamentarnych, a także sprecyzowania wspólnych, podstawowych założeń programowych (dot. np. gruntownej reformy obecnego wymiaru niesprawiedliwości, obowiązującej ordynacji wyborczej, urealnienia instytucji referendum, wprowadzenia kadencyjności parlamentarzystów i samorządowców, osobistej odpowiedzialności – także finansowej – urzędników za błędne decyzje, odbiurokratyzowania państwa – zwłaszcza likwidacji zbędnych ograniczeń funkcjonowania gospodarki, wsparcia polskiej przedsiębiorczości).

Drugi Ogólnopolski Sejmik Antysystemowy OBURZNYCH rekomenduje przygotowanie do udziału w wyborach samorządowych jako wspólny obywatelski komitet wyborczy partii i stowarzyszenia oraz w wyborach parlamentarnych – jako partia polityczna.

Mając na uwadze np. niedawne, niedemokratyczne formy funkcjonowania ruchu Kukiza-Pitasia, OBURZENI oczekują, iż nowe struktury partyjne oraz przyszłe mechanizmy tworzenia list wyborczych w/w komitetu i partii będą miały charakter faktycznie demokratyczny (np. struktury lokalne tworzone będą naprawdę oddolnie, a listy wyborcze powstawać będą w wyniku uczciwych prawyborów, uwzględniających rzeczywistą wartość kandydatów).

Rowy k. Ustki, 30 kwietnia – 3 maja 2016

20160430_104559

20160502_103651

 

20160502_115554

20160430_101113

demo

20160430_104409

jezioro

morze 4

morze

kukiz 2

 

Zapraszamy na majówkę polityczną nad Bałtykiem

Zapraszamy – także media –  na:

Drugi Ogólnopolski Sejmik Antysystemowy

30 kwietnia – 3 maja 2016  (noclegi w pensjonatach bezpłatne dla uczestników sejmiku)

w Rowach k. Ustki

rozpoczęcie obrad

sobota,  30 kwietnia, godz. 18:oo

pensjonat PELIKAN 1, ul. Bałtycka 29, 76-212 Rowy k. Ustki

mapka tutaj: https://www.google.pl/maps/place/Ba%C5%82tycka+29,+76-212+Rowy/@54.6601138,17.0417547,15.25z/data=!4m2!3m1!1s0x46fe6adc2633031b:0x86430073bedb3455

Relacja filmowa z Małopolskiego Sejmiku Antysystemowego w Krakowie 24 kwietnia – tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=9GY_4ZanMX0

2. OSA

Program OSA:

piątek, 29 kwietnia 2016

godz. 14:oo do godz. 21:oo oraz

sobota, 30 kwietnia 2016

godz. 7:oo do godz. 17:oo

przyjazd i rejestracja uczestników w pensjonacie PELIKAN 1 ul. Bałtycka 29, 76-212 Rowy – mapka tutaj: https://www.google.pl/maps/place/Ba%C5%82tycka+29,+76-212+Rowy/@54.6601138,17.0417547,15.25z/data=!4m2!3m1!1s0x46fe6adc2633031b:0x86430073bedb3455

oraz zakwaterowanie w pokojach 1 i 2-osobowych (w zależności od liczby uczestników OSA),  w pensjonatach PELIKAN 1 i PELIKAN 2,  ul. Słoneczna 11,  Rowy, mapka tutaj: https://www.google.pl/maps/place/S%C5%82oneczna+11,+76-212+Rowy/@54.6648779,17.0479565,17z/data=!3m1!4b1!4m2!3m1!1s0x46fe6ae7bd7c7723:0xf1e83ec45cbd8a0c

sobota, 30 kwietnia,

godz. 18:oo – 19:oo – przedstawienie propozycji głównych założeń programowych, celów oraz metod działania na lata 2016 – 2019

godz. 19:oo – 22:oo – dyskusja na temat propozycji programowych oraz planu organizacyjnego nowego ugrupowania

niedziela, 1 maja

godz. 8:oo – 18:oo – czas wolny dla uczestników

godz. 18:oo – 21:oo – wystąpienia koordynatorów ze wszystkich reprezentowanych okręgów wyborczych, dyskusja na temat przygotowań do ewentualnych przyśpieszonych wyborów samorządowych do sejmików wojewódzkich

poniedziałek, 2 maja

godz. 8:oo – 18:oo – czas wolny dla uczestników

godz. 18:oo – 21:oo – opracowanie dokładnego planu (w tym kalendarza) działań oraz podział obowiązków, ustalenie szczegółów funkcjonowania portalu ogólnopolskiego oraz podstron okręgowych

wtorek, 3 maja

godz. 9:oo – 11:oo spotkanie podsumowujące OSA

godz. 11:oo – 19:oo – czas wolny dla uczestników, wyjazd z Rowów.

Ewentualne pytania, propozycje zmian programu proszę kierować telefonicznie: 601 255 849 lub mailowo:  antypartia@oburzeni.info

Nasz hymn tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=NxyY6DXGy1Y 

Pobyt w pensjonatach będzie dla uczestników sejmiku bezpłatny. Tani dojazd oferuje PKP – bilet weekendowy tam i z powrotem  (!) kosztuje z każdego miejsca w Polsce  do Słupska tylko 79 zł. Ze Słupska kursują do Rowów busy (ok. 30 km).