Archiwa tagu: PiS

PiS – czy zło dla Polski?

PiS – czy zło dla Polski?

Nie. Według mojej oceny tak nie jest.

Ostatnie wydarzenia rozpoczęte projektami nowych ustaw zdają się dawać odpowiedź twierdzącą na powyższe pytanie.

Rozpoczęli od realizacji swoich obietnic. Uruchomili procesy, których nikt inny się nie odważył rozpocząć. Polska pod rządami innych ugrupowań obecnie istniejących na scenie politycznej dążyła by do stagnacji w każdym aspekcie funkcjonowania państwa. Mimo, że PiS popełnia mnóstwo błędów jednak ma odwagę podjąć  to ryzyko.

Ja osobiście  mam do nich największe pretensje za sposób i styl ich wprowadzania.

Największym zagrożeniem jest otwieranie kolejnych pól konfrontacji na płaszczyźnie krajowej jak i międzynarodowej. Żaden z konfliktów nie został zakończony ostatecznym rozstrzygnięciem a pojawiają się kolejne.

Priorytety jakie ustaliło PiS w części przypadków nie mają takiego znaczenia. kolejność podejmowanych działań powinna być w części z nich zmieniona.

Ostatnie dni pokazują, że w PiS powstało wiele ośrodków władzy skupionych wokół poniższych osób:

  1. Antoni Macierewicz,
  2. Zbigniew Ziobro,
  3. Mateusz Morawiecki,
  4. Andrzej Duda,
  5. Jarosław Gowin,
  6. Jarosław Kaczyński.
  7. ………………. osoby nie będące widoczne a w wielu wypadkach sterujące działaniami Rządu np. Tadeusz Rydzyk.

Dla większości obserwatorów życia politycznego  jest jasne dlaczego w tym zestawieniu nie ma p. Beaty Szydło.

Wątpliwości może budzić pozycja 6 i 7. Jest to moja ocena z perspektywy wiedzy jaką posiadam oraz  zakresu umiejętności kierowania zespołami w organizacjach.

Z poważaniem

Jan Szymański – Wiceprzewodniczący Rady Koordynacyjnej

Sądowa rzeczywistość

Sądowa rzeczywistość

OŚWIADCZENIE STOWARZYSZENIA OBURZENI

 

Nie ma i nie będzie naszej zgody na obecną sądową rzeczywistość i nie może być zgody na tworzenie przez sędziów „nadzwyczajnej kasty”.

Zmiany proponowane przez PiS są tylko „pudrowaniem” istniejącego układu. Za wszelka cenę wstawienie „swoich” na każde możliwe stanowisko, by móc zabezpieczyć się na przyszłość. By nie ponosić odpowiedzialności za błędy, które popełnia Prawo i Sprawiedliwość.

W naszej ocenie konieczne są zmiany fundamentalne w wymiarze „nie” sprawiedliwości.

Podstawami do skutecznych zmian jest wprowadzenie elementów zawartych w naszym programie:

  • przywrócenie ław przysięgłych i sędziów pokoju,
  • sędziowie powinni być wybierani przez naród z listy kandydatów spełniających kryteria określone ustawą,
  • sędziowie powinni ponosić pełną odpowiedzialność za swoje decyzje, postanowienia i wyroki – jak każdy inny funkcjonariusz publiczny.

 

Warszawa 7 sierpnia 2017                                                                  

Antoni Gut – Przewodniczący Rady Koordynacyjnej

Jan Szymański – Wiceprzewodniczący Rady Koordynacyjnej

Po co to komu?

Po co to komu?               

 

Szanowni Państwo! 

    

    Pan prezydent zawetował dwie ustawy o sądownictwie, czym narobił ambarasu wszystkim, z wyjątkiem aferzystów, których procesy się odwleką, jeśli do nich w ogóle dojdzie.

    Taki obrót spraw martwi obywateli popierających dobrą zmianę rządu. Martwi też opozycję, bo co zrobić z tym niespodziewanym „zwycięstwem”? Miny mają kiepskie, trzeba bowiem wymyślić następny pretekst, a z myśleniem u nich nie tęgo. Podpowiadam zatem hasło NA BARYKADY, które nigdy nie straci aktualności: „Za paskudną pogodę odpowiada PiS!”. Gdyby znalazł się dociekliwy, szukający uzasadnienia, to może powołać się na Trumpa, który nie zgodził się na pakiet klimatyczny.

   Najmniej zmartwili się unijni dygnitarze. Skoro raz już stwierdzili, że polski rząd zamierza naruszyć demokrację, to tak łatwo z grożenia sankcjami nie zrezygnują. Żadne fakty nie mają tu nic do rzeczy.

    Publicyści polskiej TVP próbują pocieszać widzów, ale bez większego przekonania. Wcale nie lepszą sytuację ma niemiecka TVN, bo jak tu wytłumaczyć folksdojczom, że nie ma po co jutro iść na barykady? Soros płaci, więc wymaga. Druk samych transparentów kosztował krocie. No, może świeczki się przydadzą, gdyby udało się zrobić jakąś poważniejszą awarię prądu.

   Tak więc z odroczenia sprawy nikt nie jest zadowolony, chyba że są jakieś siły, które przewidziały taki właśnie scenariusz destrukcji naszego państwa. Załóżmy jednak, że pani kanclerz do pana prezydenta dzwoniła tylko, żeby porozmawiać o pogodzie. 

 Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

Deutsche Konzentrationslager

Deutsche Konzentrationslager

Niemieckie obozy śmierci

Szanowni Państwo

Od lat trwa oszczercza kampania w Europie i na świecie mająca na celu zakłamanie jakże bolesnej historii ostatniej wojny, w szczególności kampania godząca w honor Polski i Polaków.

Różnej maści obcokrajowcy ubliżają Polsce i Polakom nazywając zbrodnicze, niemieckie obozy koncentracyjne „polskimi”

29 maja 2012 r. sformułowania „polish death camp” użył prezydent USA Barack Obama podczas odbywającej się w Białym Domu uroczystości uhonorowania Jana Karskiego Prezydenckim Medalem Wolności.

Ówczesny polski  minister Spraw zagranicznych  słowa prezydenta Obamy nazywa jedynie nieprofesjonalizmem”

„Poczułem się rozczarowany, że w chwili, w której chce się uhonorować Polskę i Polaków, dochodzi do takiego nieprofesjonalizmu – poinformował szef MSZ Radosław Sikorski”

Zaś obecny na spotkaniu polski ambasador w ogóle nie reaguje zasłaniając się protokołem.

Publicznie w mediach światowych opluto naród polski uwłaczając naszej godności, a polski minister spraw zagranicznych nazywa to „nierofesjonalizmem”

Na marginesie Jan Karski  za swoją działalność został odznaczony najwyższymi odznaczeniami państwowymi – polskim Orderem Orła Białego i amerykańskim Medalem Wolności[9]. Uhonorowany został przez Jad Waszem tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

To w niemieckich obozach koncentracyjnych Niemcy mordowali Polaków , inne narody, nawet innych Niemców. W niemieckich obozach koncentracyjnych dokonał się holokaust Żydów.

To w niemieckich obozach koncentracyjnych Niemcy odczłowieczali , poniżali, bili , katowali, głodzili i zadawali nieskończone cierpienia wielu milionom ludzi.

„Polskie MSZ kataloguje przykłady użycia sformułowania „polskie obozy koncentracyjne” w odniesieniu do niemieckich obozów koncentracyjnych znajdujących się na terenie Polski oraz polskie interwencje przeciwko użyciu tego sformułowania[20][21]. Terminem tym – bez wyjaśnienia, że chodzi o lokalizację geograficzną – posługiwały się czasopisma takie jak amerykański „New York Times”, New York Daily News (Polish concentration camps, Polish death camp, Polish Holocaust)[22], brytyjski „The Guardian” czy „The Australian” oraz amerykańskie stacje telewizyjne ABC News i CBS News które użyły zwrotów „Sobibór – Polish Nazi death camp” i „Poland’s Treblinka death camp”[23][24]. Według raportu polskiego MSZ jedynie w ciągu 2009 roku aż 103 razy w zagranicznych mediach użyto sformułowania „polskie obozy koncentracyjne”. Najczęściej termin ten pojawił się w Niemczech – 20 razy, po 16 w mediach amerykańskich i hiszpańskich, 8 razy w Austrii, 6 w Kanadzie, 6 we Włoszech, 5 razy we Francji. Przekłamania zdarzyły się także po jednym razie na Słowacji, Serbii i Irlandii[25].

Zwrotu tego użyło także wiele najważniejszych dzienników włoskich jak „Corriere della Sera”, „La Stampa”, „L’Unitá”, „La Repubblica”, „Il Sole 24 Ore”[26].

W drugiej połowie 2013 roku określenie „polskie obozy koncentracyjne” pojawiło się w biuletynie włoskiego związku Żydów – zostało tam zawarte w kontekście wspomnienia losu włoskich karabinierów (wł. Arma dei Carabinieri) we wrześniu 1943 roku, gdy Włochy wypowiedziały sojusz Rzeszy Niemieckiej. Redakcja czasopisma przeprosiła, jednocześnie składając obietnicę, że podobne zachowanie nie wydarzy się w przyszłości[27]. W październiku 2013 zwrot „polski obóz” (wł. „lager polacco”) pojawił się w depeszy włoskiej agencji prasowej ANSA w odniesieniu do nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz w kontekście odwiedzenia tego miejsca przez burmistrza Rzymu Ignazio Marino, który złożył wizytę wspólnie z grupą włoskiej młodzieży i przedstawicielami wspólnoty żydowskiej, przybyłymi ze stolicy Włoch. Delegacji towarzyszył wówczas były więzień, 83-letni Sami Modiano (Samuel Modiano), który w korespondencji został nazwany „ocalałym z grozy polskiego obozu”[27][28][29]. Co więcej, w 2007 roku ANSA użyła określenia „polski obóz zagłady” (wł. „campo di sterminio polacco”) w informacji dotyczącej wizyty w Auschwitz znanego z negowania holokaustu historyka Davida Irvinga[30].

Coraz częściej termin pojawia się nawet w prasie niemieckiej. Użyły go gazety jak „Der Spiegel”, „Bild”, „Der Tagesspiegel”, „Stern”, „Focus”, „Die Welt”, „Westdeutsche Zeitung”, „Junge Welt”, „Thurgauer Zeitung”, „Die Zeit”, „Süddeutsche Zeitung” niemiecka agencja prasowa „dpa”, niemiecki oddział Reuters, internetowy portal rozgłośni „Saarländischer Rundfunk” oraz portal internetowy niemieckiej telewizji N-tv. Używany jest również zwrot „polski obóz zagłady” (niem: polnisches Vernichtungslager)[31][32][33][34][35][36][37][38][39].

Antypolskie sformułowania przechodzą nie tylko przez adiustujących depeszę redaktorów niemieckich agencji prasowych, ale i przez redakcje największych gazet w Niemczech. O „polskim obozie” przeczytać mogły już setki tysięcy osób. „Maerkische Algemeine Zeitung” poinformował na przykład o wycieczce uczniów klas o profilu historycznym ze szkoły w Werder, którzy odwiedzili „polski obóz koncentracyjny” („polnisches KZ Auschwitz”)[40]. Najgłośniejszym przypadkiem w Niemczech było zamieszczenie w 2010 roku w publikacji wydanej dla niemieckich szkół w nakładzie 800 000 egz. pt. „Żydowskie życie w Niemczech” przez Federalną Centralę Kształcenia Politycznego sformułowania „polnische Konzentrationslager”[41][42]. Mimo wielu monitów w tej nagłośnionej już sprawie, w 2013 Deutsche Presse-Agentur (odpowiednik polskiej PAP) użyła terminu „polnischer Vernichtungslager” („polski obóz zagłady”) w swojej informacji, którą wykorzystały następnie różne niemieckie czasopisma (m.in. Focus i Die Welt)[43].

Termin „polskie obozy koncentracyjne” używany jest również na Słowacji. Użyły go prywatna stacja TV TA3 oraz publiczna STV, 27 stycznia 2005, które w relacjach z uroczystości Auschwitz użyła określeń „polski obóz koncentracyjny” i „polska fabryka śmierci”[44],

„Polskie obozy koncentracyjne” pojawiały się również w mediach izraelskich. W 2008 r. użył go izraelski dziennik „Haaretz”[45]. Kilkukrotnie posłużyło się nim także na swoich stronach internetowych Centrum Szymona Wiesenthala. W „Naszym Dzienniku” z 22-23 czerwca odniósł się do tego faktu Robert Popielewicz w swoim tekście pt. „Kłamstwa Centrum Wiesenthala”. Napisał w nim: „Według żydowskiego Centrum Szymona Wiesenthala, to nie Niemcy stworzyli obozy koncentracyjne, a Polacy. Na swoich stronach internetowych Centrum używa zwrotu ‚polskie obozy śmierci’ (…)”. W tej sprawie pismo do dyrektora Centrum Wiesenthala Efraima Zuroffa, z żądaniem sprostowania tego sformułowania ‚rażąco niezgodnego z prawdą historyczną’ wystosował 19 czerwca prof. Leon Kieres, prezes IPN”[46]. Do sprawy tej nawiązał również Krzysztof Borowiak na łamach „Rzeczpospolitej” z 24 czerwca 2002 roku pt. „Znów polskie obozy koncentracyjne”[47]. Borowiak pisze m.in.: „Od czasu do czasu, niby to przypadkiem, pojawia się tu i ówdzie w światowych mediach określenie ‚polskie obozy koncentracyjne’. Tak się dziwnie składa, że określeniem tym posługują się najczęściej środowiska żydowskie, które przecież – jak mało które – powinny wiedzieć, w jakich obozach ginęli między innymi także ich rodacy. Wydawałoby się również, że Centrum Wiesenthala zajmujące się profesjonalnie holokaustem, dalekie będzie od tego typu obrzydliwych przeinaczeń historii”[47].

Sformułowania „polskie obozy” użyła także niemiecka dziennikarka Miriam Hollstein w gazecie „Die Welt”. W artykule „Podróż Asafa dookoła świata”, który ukazał się w tym czasopiśmie w listopadzie 2008 r. opisała ona traumę ojca izraelskiego 16-latka, który zginął w zamachu bombowym samobójcy. Po tej tragedii ojciec umieścił w internecie zdjęcie syna z apelem, by ludzie podróżowali z nim po świecie. Izraelscy uczniowie zawieźli zdjęcie chłopca do muzeum obozu w Majdanku, który autorka określiła „polskim obozem koncentracyjnym”[48]. Po oburzeniu w polskich mediach oraz akcji mailowej artykuł usunięto ze strony internetowej „Die Welt”; ukazały się też przeprosiny autorki, która tłumaczyła się nieuwagą oraz użyciem tego sformułowania w kontekście geograficznego umiejscowienia obozu[49].

W kwietniu 2009 roku sformułowanie „polskie getta” w odniesieniu do gett w okupowanej przez Niemców Polsce zostało użyte w artykule na internetowej stronie gazeta.pl. Sformułowanie to zostało usunięte już po umieszczeniu artykułu w serwisie[50].

W październiku 2010 roku Douglas Martin z „The New York Times” w artykule poświęconym zmarłemu niedawno pionierowi transplantologii Georges’owi Mathé, który był członkiem walczącego z nazistami francuskiego ruchu oporu napisał, że został on „aresztowany i w wagonie bydlęcym wysłany do polskiego obozu koncentracyjnego”[51]. Po protestach Polonii gazeta zamieściła sprostowanie.

Powodem użycia sformułowania „polskie obozy” jest również nikła wiedza historyczna mieszkańców państw zachodnich dotycząca II wojny światowej[55]. W kwietniu 2009 roku, po emisji amerykańskiego filmu o Irenie Sendlerowej emitowanego w USA przez telewizję CBS, amerykański senator republikański Sam Brownback skomentował:

„           „Był wczoraj wieczorem nowy film zrobiony za sprawą grupy uczennic z Kansas (w latach 90, cztery uczennice ze szkoły średniej w Kansas wystawiły wraz ze swym nauczycielem sztukę teatralną o Irenie Sendlerowej, wydobywając jej postać z zapomnienia). Znalazły one panią, która przeszła przez polski obóz koncentracyjny, a właściwie obóz internowania, który zbudowali w mieście, takie slumsy. – Uratowała trochę sierot. To była piękna historia o strasznej sytuacji”[56].”

Wobec faktu, iż władze centralne Rzeczypospolitej Polskiej , Rząd , Prezydent, Parlament oraz wymiar sprawiedliwości zachowują bierność, wobec tej fali kłamstwa to na nas – zwyczajnych obywatelach spoczywa obowiązek obrony zarówno honoru Polski i Polaków jak i czci i pamięci ofiar niemieckiego barbarzyństwa.

Wobec faktu iż nowelizacja  ( z 2016 roku) art. 55a do ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu jest prawną fikcją, wobec faktu, że  czołowe stacje niemieckie po tej dacie nadal używają ubliżającego nam sformułowania o „polskich obozach”, a sprawiedliwość żąda nie państwo polskie, ale były więzień obozu zagłady w  Auschwitz – Pan  Karol Tandera.

Nie możemy sobie pozwolić na bierność. Zachowując bierność dajemy nieme przyzwolenie na odczłowieczenie historii, na pomieszanie dobra i zła

Apelujemy do Państwa o aktywne włączenie się w naszą akcję uświadamiającą Polakom jak groźne jest to kłamstwo oświęcimskie.

Spokojnie możemy porównać kłamstwo oświęcimskie do kłamstwa katyńskiego.

Różnej maści obcokrajowcy, być może w zmowie i w porozumieniu szkalują Polskę i Polaków.

Jaki cel ma ta brutalna niegodziwość?

W swoim czasie minister propagandy III Rzeszy Joseph  Goebels mówił” kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.

Na to zapewne liczą ci niegodziwcy.

Nie pozwólmy im na to!

Razem odeprzemy wrogą propagandę, dla dobra Polaki, dla dobra nas i naszych dzieci.

Możecie Państwo u siebie, w swoich miastach, gminach i powiatach umieszczać plakaty i bilbordy z naszym wspólnym przesłaniem.

Możecie Państwo także formalnie oraz rzeczowo poprzeć naszą akcję

Prosimy nawiązywać kontakt w sprawie współpracy pod nr telefonów i adresami mailowymi Rady Koordynacyjnej stowarzyszenia OBURZENI

Z pozdrowieniami

 

Rada Koordynacyjna Stowarzyszenia OBURZENI

Przekształcenie wieczystego we własność

Przekształcenie wieczystego we własność

Senat odmawia zajęcia się projektem rządowym z poprawkami wniesionym przez WIECZYSTE

 

Projekt rządowy ws. przekształcenia współużytkowania wieczystego w prawo własności (wraz z propozycjami poprawek) wniesione do Senatu przez Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE nie będzie rozpatrywane.

Jak informuje Kancelaria Senatu – stopień zaawansowania prac nad rządowym projektem ustawy o przekształceniu udziałów w użytkowaniu wieczystym gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w udziały we własności gruntów (UD 75) oraz deklaracje Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa świadczą o gotowości jak najszybszego zakończenia prac w Rządowym Centrum Legislacji. Z analizy „Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów” wynika, że prace nad projektem przedłużają się w związku z koniecznością uwzględnienia uwag zgłoszonych przez Ministra Sprawiedliwości oraz Ministra Rozwoju i Finansów w ramach uzgodnień międzyresortowych. Spowodowały one potrzebę wprowadzenia zmian w ocenie skutków regulacji i uzasadnieniu do projektu. Jednocześnie pragniemy przypomnieć, że Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji zajmowała się już w okresie od 31 sierpnia 2016 r. do 16 lutego 2017 r. zgłoszoną przez Stowarzyszenie petycją w sprawie podjęcia inicjatywy ustawodawczej dotyczącej zmiany ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości (P9-50/16). Senatorowie przeprowadzili dyskusję, zapoznali się ze stanowiskiem rządu i postanowili dalszy etap dyskusji nad zagadnieniem przesunąć na czas prac legislacyjnych nad projektem ustawy w parlamencie. Ostatecznie Komisja zadecydowała o zakończeniu prac nad petycją. Z praktyki rozpatrywania petycji w Senacie wynika, że Senat nie podejmuje prac nad petycją, w ramach której zgłaszany jest resortowy projekt, nad którym aktualnie toczą się prace w Komitecie Stałym Rady Ministrów, w szczególności gdy petycja dotycząca tego samego zagadnienia była już wcześniej przedmiotem prac Senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. Szanowny Panie, informujemy, że uwagi zaproponowane w piśmie z dnia 10 maja 2017 r. Stowarzyszenie będzie mogło zgłosić – zgodnie z obowiązującymi procedurami – po skierowaniu projektu ustawy do laski marszałkowskiej, wtedy odpowiednie komisje odniosą się do tych uwag ze starannością i życzliwością. 

 

Pismo Kancelarii Senatu

Przypomnijmy, iż Stowarzyszenie wniosło projekt rządowy wraz z poprawkami, w celu przyspieszenia prac nad ustawą. Równocześnie wnosiło o zmianę tego projektu, domagając się nieodpłatnego przekształcenia nieruchomości mieszkaniowych, a w przypadku odpłatności obniżenia wysokości opłaty poprzez zastosowanie stawki 0,3% i nie dłużej niż przez okres 10 lat.
http://serwis21.blogspot.com/2017/05/rzadowy-projekt-ustawy-zgoszony-do.html

Senat odmówił zajęcia się sprawą, jedynie zapewniając o życzliwości. 20 lat haraczu wieczystego/przekształceniowego jest nie do zaakceptowania – stwierdza dr Daniel Alain Korona ze Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE i dodaje – skoro nasze konstruktywne propozycje nie zostały do tej pory uwzględnione, powrócimy do protestów.

Igor Stachowiak

IGOR STACHOWIAK

urodzony 15.11.1991 . Zamordowany , poległy , zmarły [ ?; ! ] w niedzielne przedpołudnie 15 maja 2016.

W niedzielę o godzinie 5 rano nic nie zapowiadało , że na wrocławskim rynku dojdzie niebawem do zdarzeń, które położą się cieniem na polskiej demokracji , która podobno istnieje od 27 lat. Nic nie zapowiadało , że dojdzie do dramatycznych wydarzeń , które doprowadzą do śmierci młodego człowieka a następnie do kolektywnego tuszowania , mataczenia tej ohydnej zbrodni przez kilkunastu policjantów z Komendy Stare Miasto , ich przełożonych z Komendy Miejskiej Policji , Komendy Wojewódzkiej jak i KGP. Co gorsze w ten kryminalny incydent wpisują się także obecni ministrowie i wiceministrowie obecnego rządu oraz prokuratorzy , którzy oficjalnie usprawiedliwiają katów [ jak i popleczników ] Igora Stachowiaka . To tragiczne zdarzenie przypomina śmierć innego młodego człowieka sprzed wielu , wielu lat . Mam tu na myśli Stanisława Pyjasa , który też został pojmany przez funkcjonariuszy państwowych a po kilkugodzinnym pobycie na komendzie już nie żył. Tam też dochodziło do tuszowania , mataczenia i przerzucania winy . Problem w tym , że ten bandycki czyn zdarzył się kilkadziesiąt lat temu i nikt nie przypuszczał , że może [ bardzo podobny ] się powtórzyć teraz . Niestety historia zatoczyła koło i mamy to co mamy . W miejscu w którym każdy obywatel mający skute ręce powinien czuć się bezpieczny [ azyl ] , doszło do mordu ze szczególnym okrucieństwem [ moim zdaniem ] . Proszę sprawdzić na forach, sytuacji podobnych jest sporo.

Zwyrodnialec , który dopuścił się mordu powinien już dawno usłyszeć zarzut z Art. 148. KK Zabójstwo § 2. Kto zabija człowieka , pkt1) ze szczególnym okrucieństwem.

Funkcjonariusze , którzy przyglądali się ba kibicowali tej zbrodni nie zrobili nic ale to nic i są tak samo winni jak zwyrodnialec ” strzelający ” z paralizatora . Dziwnym trafem [ ale niestety jest to standard w takich sytuacjach ] zaginęły wszystkie nagrania z wnętrza budynku Komendy i przez prawie rok czasu wszystko było na najlepszej drodze do zatuszowania tego co funkcjonariusze policji zrobili z IGOREM . Wszyscy odpowiedzialni za śledztwo łącznie z prokuratorem [ prokuratorami ] cały czas utrzymywali Polaków w świadomości , ze nic się nie stało a motyw środków odurzających pojawiał się coraz częściej jak przyczyna śmierci Igora . Niestety to co zostało ujawnione przez redaktora TVN Wojciecha Bojanowskiego [ ciekawe jak długo jeszcze pożyje ] już w piątkowy wieczór 18 maja 2017 wstrząsnęło wieloma ale dopiero za kilka dni ukazał się w miarę obraz funkcjonowania naszego państwa , służb opłacanych suto z naszych pieniędzy . Co poniektórzy politykierzy zaczęli zrzucać pewne sprawy na słabe uposażenia policjantów [ 2200 złotych nawet przez 10 lat ] Niestety po prostu kłamali i wprowadzali opinie publiczną w błąd . Minęło już wiele lat od śmierci Stanisława Pyjasa a metody pozostały takie same . Przy okazji wyszło na jaw wiele innych spraw [ a raczej zostały nagłośnione ] kryminalnych, które zdarzyły się na komisariatach policji oraz morderstw , które dziwnym trafem zostały umorzone [ np. sprawa śmierci J. Brzeskiej sprzed kilku lat ]. Wracając jednak do meritum sprawy [śmierci I.S. ] uważam , ze sprawa rozeszła by się „po kościach” a winowajcy za swój „szlachetny” czyn awansowaliby [ co w kilku przypadkach faktycznie nastąpiło ], gdyby nie rodzina IGORA a przede wszystkim redaktora Bojanowskiego. Jego materiał o śmiertelnej broni zwanej taserem zmienił wszystko. Osobiście po zapoznaniu się z wieloma opiniami uważam , że policjanci biorący udział w psychopatycznym znęcaniu się nad 25 letnim mężczyzną sami nie wiedzieli o istnieniu wewnątrz urządzenia kamery i tylko dzięki jakiemuś dziwnemu zrządzeniu losu nagranie z paralizatora wyciekło na zewnątrz . To ”zaniedbanie ” powinno wielu drogo kosztować . Nadmieniam , że w Komendzie STARE MIASTO zadbano:

  1. o likwidację wszystkich materiałów zbrodni,
  2. o wyciszenie sprawy,
  3. o przychylność ministrów,
  4. o przychylność prokuratorów i komendantów różnej maści a tu „niespodzianka”.

Nagle rozchorował się w USA zastępca KGP i spokojnie w szpitalu w USA czeka na rozwój wypadków . Celowo nie opisuje drastycznych scen z wrocławskiego komisariatu w którym to Igor walczył o życie ale niestety tę walkę przegrał. Dostępność tego jakże drastycznego materiału jest powszechna i każdy kto chce może go oglądnąć . Warto jednak napisać jeszcze o tym co rozgrywało się w niedzielny poranek na wrocławskim rynku po zatrzymaniu Igora Stachowiaka . Odbyła się tam bezprecedensowa , bezprawna akcja policji polegająca na wyłapywaniu osób , które legalnie filmowały „ zatrzymanie Igora”. Po „łapance” uwięziono kilka osób , które przetrzymywano do poniedziałku i poddawano ich w tym czasie torturom psychicznym i fizycznym. Dzisiaj zarówno policja jak i prokuratura przerzucają się odpowiedzialnością w temacie dostępności kluczowego dowodu z miejsca morderstwa . Osobom winnym powinny być postawione zarzuty z .Art. 231.KK Nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza § 1 z Art. KK 233. Fałszywe zeznania § 1a,z Art. 239.KK Poplecznictwo § 1 ,z Art. 240.KK Niezawiadomienie o przestępstwie § 1 , z Art. 246.KK Znęcanie się funkcjonariusza w celu uzyskania oświadczenia

Funkcjonariusz publiczny lub ten, który działając na jego polecenie w celu uzyskania określonych zeznań, wyjaśnień, informacji lub oświadczenia stosuje przemoc, groźbę bezprawną lub w inny sposób znęca się fizycznie lub psychicznie nad inną osobą,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
 
Oby nie było tak , że psychopaci zostaną zwolnieni [ a nie zdegradowani i zwolnieni ] ale za rok dwa spokojnie wylądują np. w itd. i dosłużą do 5000 emeryturki . Osoby tuszujące , mataczące w tej sprawie powinny być wyrzucone z tych instytucji i do końca swojego życie nie mieć prawa do pracy w jakiejkolwiek państwowej służbie , instytucji etc.

Ryszard D.

 

Demokracja sterowana

Demokracja sterowana         

 

Szanowni Państwo!

    Czym różni się demokracja ludowa od demokracji sterowanej? Ta pierwsza nie kryła się z jawnym oszustwem, nazywając dyktaturę demokracją. Po wyhodowaniu „nowego człowieka” zastąpiono jedno wielkie kłamstwo wieloma pomniejszymi, w których niedouczony obywatel nie jest w stanie się połapać. Ukręcono łeb wszelkim prawdziwym debatom, wprowadzając zasady sportowe, przy czym drużyny nie udowadniają, która jest w danej dyscyplinie lepsza. Wystarczy podział na „nasza” i „wasza”. To bardzo ułatwia wybór odbiorcom.

    Prawda, czy kłamstwo nie mają już znaczenia, niepotrzebne są żadne zasady. Jak coś mówi „nasz”, to ma rację, jak „ich”, to racji nie ma. Co za ulga! Nikt nie jest zmuszany do samodzielnego myślenia.

   Wszędzie tam, gdzie mogłoby się jednak pojawić myślenie, zastępuje się je uczuciami. Masz się litować nad biednymi „uchodźcami”, nie pytając skąd oni się tu wzięli, kto zapłacił za ich transport, w czyim interesie jest destabilizacja Europy.

    Demokracja sterowana przez lewactwo ma też coś bardziej wyrafinowanego dla wybrednych – 51 płci do wyboru. Tu dopiero można się wykazać nowoczesnością! 

Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

Działalność polityczna

Działalność polityczna

W Polsce zarejestrowanych jest na dzień dzisiejszy 77 partii politycznych. Jak dużo osób zdaje sobie sprawę z ich różnorodności i ilości. Ambicje politycznego oddziaływania, jak również czysto zaangażowania w politykę nie kryje i faktycznie uprawia wiele stowarzyszeń jak i organizacji innego typu. Ich liczba to już tysiące. Większość zainteresowanych polityką wie, że faktyczny udział i wpływ na wydarzenia w Polsce ma kilkanaście z nich na szczeblu ogólnokrajowym i kilkadziesiąt  na szczeblu lokalnym (gminy, dzielnice,  powiaty). Wielu znajomych twierdzi, że posiadanie kilku milionów złotych pozwoliłoby im na stworzenie czy to partii czy innej organizacji o takim zasięgu, by w wyborach przekroczyć 5% próg  i wprowadzić swoich przedstawicieli do organów wybieralnych na szczeblu krajowym.

Czy to twierdzenie jest prawdziwe?

Działaniem, które mogłem prześledzić od różnych stron, były wnioski o Referenda w sprawie odwołania Prezydent m. st. Warszawy p. Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Pierwsze organizowane przez p. Piotra Guziała okazało się skuteczne w takim stopniu, że do niego doszło. Efekt końcowy nie był sukcesem. Jak duże środki zostały zaangażowane w to przedsięwzięcie wiedzą tylko nieliczni. Jednak, jak szepcą niektórzy, wydano kwoty w milionach złotych. Nasza akcja z próbą doprowadzenia do tego samego referendum była nieskuteczna. Udało się zebrać kilka tysięcy podpisów bez angażowania jakichkolwiek środków finansowych.

Powstanie PiS, PO, Nowoczesnej, Palikot to już tylko pieniądze. Okazało się, że jest to najskuteczniejszy sposób uruchamiania nowego bytu politycznego.

Stowarzyszenie OBURZENI nie ukrywa ambicji politycznych. Do tej pory od początku swego istnienia korzysta tylko ze składek członkowskich i niewielkich darowizn. Jedna powyżej 1 tysiąca złotych w 2015 roku.

Czy nasze działanie jest skuteczne. Do tej pory nie osiągnęliśmy zakładanych celów. Mamy niewielkie sukcesy. Projekt pod nazwą „Referendum o odwołanie HGW” dał nam byt medialny na szczeblu krajowym i kontakt z wieloma środowiskami. Pojedyncze drobne sukcesy w wymiarze pojedynczych osób, które wspieraliśmy  i wspieramy w ich walce z wymiarem niesprawiedliwości w różnych częściach Polski.

Co dalej?

Dużym wyzwaniem jest podjęta przez stowarzyszenie OBURZENI próba zorganizowania Kongresu różnych środowisk w dniu 10 czerwca 2017 roku w Warszawie ul. Miodowa 14. Jest to kolejna próba zintegrowania środowisk w celu wystawiania swoich list wyborczych w nadchodzących wyborach. Zachęcamy wszystkich chętnych do udziału w tym Kongresie. W celu uzyskania szczegółowych informacji lub zgłaszania udziału prosimy o kontakt z Radą Koordynacyjną stowarzyszenia OBURZENI.

Z poważaniem

Jan Szymański – Wiceprzewodniczący Rady Koordynacyjnej

 

 

Obraz, dźwięk, słowo

Obraz, dźwięk, słowo 

 

Szanowni Państwo! 

    Mówi się, nie bez racji, że jeden obraz wart tysiąca słów. Jasne! Zwłaszcza, jeśli słowa próbują zastąpić, czy odmalować jakiś widok. Stąd opisy przyrody w literaturze nie cieszą się specjalnym uznaniem czytelników.

    Obrazy i dźwięki działają bezpośrednio na zmysły, a słowa odbieramy dopiero za pośrednictwem rozumu. Litery, cyfry i nuty po to zostały stworzone, żeby przekazywać treści osobom wtajemniczonym. Litery ułożone w jakimś porządku oznaczają słowa, ale tylko w konkretnym języku. Cyfry zrozumiałe są bardziej powszechnie, niezależnie od języków jakie znamy. Ale poukładane w skomplikowane wzory przeplatane literami greckimi, są już zrozumiałe tylko dla wąskiego grona odbiorców. Sprawa z nutami ma się znacznie gorzej. Mało kto je jeszcze rozróżnia, a tym bardziej czyta i potrafi zamienić zapis na dźwięki.

    Łatwo, lekko i przyjemnie przyswajamy tylko to, co dostarczają nam zmysły. Praca umysłowa dla wielu zdaje się zbyt wyczerpująca. Stąd reklamy odwołują się właśnie do zmysłów, co najwyżej zapewniają, że jacyś bliżej nieznani eksperci sprawdzili przydatność proponowanego produktu. Reklama poglądów, czy raczej ugrupowań politycznych nie jest tu wyjątkiem – każe nam jednych kochać, innych nienawidzić i nie zadaje sobie nawet trudu, żeby nas przekonywać, za co mamy np. nienawidzić Prawo i Sprawiedliwość. Po prostu za to, że jest i kwita!

 Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Wyjątkowa kasta

Wyjątkowa kasta      

 Szanowni Państwo! 

      Miło jest mieć poczucie, że należy się do nadzwyczajnej kasty ludzi. Ale czy w demokracji należy to obwieszczać tym wszystkim, którzy się nie załapali na „salony”? To oczywiście zależy od stopnia arogancji, na jaką może sobie ów arogant pozwolić. W „państwie prawników” taka demonstracja należy do oczywistych prawd objawionych.

     Przyjrzyjmy się zatem tej wyjątkowej kaście. Ma ona uprawnienia, o jakich pospolity rzezimieszek może jedynie pomarzyć. Wolno jej bezkarnie jeździć „po pijaku”, kraść w sklepach, a przyłapana na gorącym uczynku zasłoni się immunitetem. Nie musi wykazywać się moralnością, ani rozumem, a jedynie mieć układy.

     Okazuje się jednak, że głupota bywa niebezpieczna nawet w tej specjalnej kaście. Przekonał się o tym „szanowany i zasłużony” sędzia z Wrocławia. Miał świetną fuchę. Za kopiowanie akt, którymi zainteresowani byli gangsterzy otrzymywał od nich godziwe honoraria. Biznes się kręcił i potrzeba mu było mnóstwo pendrajwów. Wiedział, że kupowanie takiego sprzętu na masową skalę w supermarkecie może zostawić niepożądany ślad w postaci łatwej identyfikacji jego karty kredytowej. Płacenie gotówką nie przyszło mu do głowy, bo przecież „specjalna kasta” nie zniża się do takiej  archaicznej formy płatności. Było lepsze i oszczędniejsze wyjście z sytuacji – kradzież. W razie wpadki powinien go chronić immunitet sędziowski.

     Nie ochronił – co jest wyraźnym zamachem na niezawisłość sędziowską. Opozycja totalna nie powinna odpuścić takiego skandalu i porządnie przyłożyć za to PiSowi.

 Pozdrawiam

 Małgorzata Todd