Archiwa tagu: PiS

WYSTARCZY NIE KRAŚĆ !

WYSTARCZY  NIE  KRAŚĆ !

To jedno z nośnych haseł miłościwie nam panującej partii PIS. Zwykle nie komentuję ogólnopolskich dokonań, wszak wszystko idzie niezwykle szybko, a skupiam się na lokalnej patologii samorządowej. Tu łatwiej o zasięgnięcie języka, a nawet czasem (?) udaje się dostać dostęp do dokumentów. Jak oceniamy te zmiany, zwłaszcza, że to już okrągły półmetek (2 lata rządzenia)? Jesteśmy podzieleni w ocenie. Dlaczego? Bo nie mamy wiedzy (nie każdy jest politologiem),  a informacje (cząstkowe), czerpiemy z określonego kanału TV. Stąd ta rozbieżność, bo inaczej są informowani widzowie TVP1, inaczej TVN24 a inaczej (chyba najlepiej) – słuchacze Radia Maryja. Celowo? Być może, bo  w myśl porzekadła – dziel i rządź, wystarczy zasiać kąkol nieprawdy, by widzowie zwłaszcza niepolskich stacji, inaczej postrzegali rzeczywistość.

Nie jesteśmy państwem niepodległym i suwerennym. Wielkie rzeczy więc zapadają na szczeblu międzynarodowym. Jak to się stało, że Polska dostała 500+ ? Cud? Dopuszczenie tak dużej gotówki na rynek, spowodowało dwa oczekiwane rezultaty. Ruszyła gospodarka i wzrosła demografia. Cóż, widzowie stacji „starego układu”, będą widzieć w tym patologię, bo jacyś tam, te pieniądze przepiją. Ja natomiast widzę zbyt wiele pozytywnych przykładów dobrego użycia tych funduszy. Jest takie powiedzenie w Polsce; kto daje  i odbiera, ten się w piekle poniewiera. Zobaczmy, szlachetny gest 500+, wysupłanie z budżetu ponad 30 mld zł. i… Po roku wielu już przestało dostawać! Wystarczyło ustanowić nowe limity dochodów, podnieść odrobinę zarobki (do ponad 800zł) i … wielu przekroczyło próg… ale w końcu to i tak  zarobki z pogranicza ubóstwa! Bezduszność biurokracji szukającej sposobów a nie form pomocy, jest o wiele większa. Np. ktoś (student) pobierał przez pół roku stypendium (kończyła studia), to urzędnicy to stypendium liczą jej już na cały rok! Oj PIS-ie, tym sposobem nie zwiększysz swego elektoratu!

 Inne programy jak: mieszkanie+, wiek emerytalny, zahamowanie mafiom przekrętów z Vatem, itd., aż do jajka+, masło+…. Coś robią! Obiecali przed wyborami i robią. Trzeba jednak pewne procesy widzieć szerzej i głębiej niż tylko flagowe programy PIS, które kupiły przychylność społeczną. Zwykle pokazuje się te pozytywne efekty rządzenia. O ukrytych działaniach, mało kto wie. Bo np. dlaczego do tej pory mamy ordynację wyborczą napisaną pod partie? Dlaczego, pomimo ponad 20 lat walki o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, żadna partia nie chce tego wprowadzić? Malkontentom od razu odpowiadam, że nie błyskaj polotem, skoro nie masz wiedzy o tym! Ba, PIS chce nawet odebrać te JOW-y z samorządów!

Obecnie PIS jawi się jako kasta zamknięta. Mają wystarczająco ludzi do obsadzenia we wszelkich Radach łącznie z Sejmem i Senatem. Zamknięcie grozi w konsekwencji porażką, bo ile można bazować na osobnikach typu BMW?  Natomiast wg mojego skromnego zdania, powinien być zakaz startu wszelkim partiom w wyborach samorządowych! Z przecieków wiemy, że właśnie o to upolitycznienie (b. szkodliwe dla lokalnej samorządności), zabiega miłościwie nam panująca partia. Czy chodzi o rządy – autorytarne?

Dlaczego jeszcze do tej pory nie ma całkowitego zakazu uprawy GMO w Polsce? Dlaczego do tej pory nie ma zapisu w Konstytucji o prawnej ochronie życia – od poczęcia do naturalnej śmierci? Dlaczego do tej pory nie ma zniesienia uchwały 1066 o możliwości interwencji obcych wojsk w Polsce, a nawet jest to teraz zaostrzone? Dlaczego nikt (Prezydent) nie zastopuje opryskujących nas samolotów szkodliwymi chorobotwórczymi substancjami tzw. Chemtrails?  W tej sprawie w 2013 roku, poseł Jan Szyszko wniósł interpelację nr 16893. Dlaczego boicie się wydobywać nasze bogate złoża różnych kopalin? Kto zabronił? Dlaczego nie mamy wolnych niedziel, a także i sobót? Jesteśmy czyjąś kolonią? Wiemy z anteny Radia Maryja, że obecne mataczenie przy wolnych dwóch, trzech itp. niedzielach, jest wskutek nacisku wielkich korporacji, które liczą na ich obronę interesów przez posłów, których później wesprą finansowo w kampanii wyborczej! Jakimi trzeba być „ludźmi”, by tak dawać się kupić!? Nie bierzecie tzw. „imigrantów”? To skąd jest już ich w Polsce ponad 28 tysięcy?

Nie jesteśmy suwerenni. Od kilku lat pytam, dlaczego nikt tych klanów dyplomatycznych, agentów różnej maści, resortowych dzieci – nie oczyścił z MSZ? Znów bez odpowiedzi. Dlaczego w końcu, nikt z byłej ekipy PO-PSL, jeszcze nie siedzi za tyle malwersacji? Obserwujemy wszak te – uwłaszczanie się na kamienicach nie tylko w Warszawie, te okradanie przez piramidy finansowe (Amber Gold) etc? Tak czy tak, jest wyraźna różnica w rządzeniu pomiędzy PO-PSL a obecnym PIS. Tamtym jakoś dziwnie, miliardy wyciekały przez granice! Jest dużo pozytywnych zmian, ale jest i… zaniechanie.

Widzę niesuwerenność PIS i dlatego oczekuję na – POLSKĄ formację polityczną Katolicko- Narodową, która nie będzie klękać przed międzynarodówką komunistyczno-liberalną, a będzie stanowić prawa na miarę – Partii Intronizacji! Może już czas na – Polexit?

Aleksander Szymczak

Źródło:  e-grajewo.pl; grajewo24.pl

Oręż absurdu

Oręż absurdu    

 Szanowni Państwo! 

    Lider POlako POdobnej opozycji w dni parzyste jest za przyjmowaniem nachodźców i likwidacją IPN, a w dni nieparzyste – przeciwnie i nikogo to już nie dziwi, podobnie jak walka z „dyktaturą kobiet” znanej feministki o nazwisku Szajbus, czy jakoś tak. Myszka Agresorka z nieporadnym bełkotem, to przy nich mały pikuś. Najdzielniejsza w tej sporej kupie jest niewątpliwie Róża Barbara Maria Tuman von Hochsztapler, przepraszam jeśli pomyliłam kolejność imion. To ona przyjęła na swoje arystokratyczne piersi  walkę z polskimi nazistami, których nikt prócz niej nie zauważa, no może z wyjątkiem pewnego unijnego dygnitarza.

   A jak to wszystko ma się do prawdziwej polityki? Zacznijmy od podstaw. Określenie judeo-chrześcijanizm nie ma sensu, bo to niczym nieuprawnione łączenie sprzeczności. Sensu nabiera dopiero porównanie judaizmu z prawosławiem. Obydwie te religie mają niewątpliwą cechę wspólną, jaką jest pogarda dla prawdy. Żydzi komunizm wymyślili, a Rosjanie skwapliwie go wprowadzali w życie. Jedni i drudzy prawdę mają w tak głębokim poważaniu, że nikt już jej nie dostrzega. I tu jest pies pogrzebany!

   Im bardziej przyzwyczajamy się do kłamstw wygłaszanych ex katedra, tym łatwiej oswajamy się, a potem bez udziału świadomości godzimy z oczywistymi bredniami. Na tym właśnie polega zabójcza broń absurdu.

 Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

Rosja wpływanie na Polskę

Rosja wpływanie na Polskę

Czy Rosja wpływa na wydarzenia w Polsce?

Spotkanie organizowane przez Stowarzyszenie Oburzeni, gdzie można podyskutować na aktualne tematy odbędzie się na początku marca 2018 roku.

W ostatnim czasie Rosja przestała być tematem głównym rozmów naszych polityków. Nawet jest dopuszczalna teza, że „zamach smoleński” to tylko mnóstwo błędów po każdej ze stron.

Czy zmieniają się relacje Polski i Rosji?

Jak tą sytuację widzą przeciętni Kowalscy a jak pokazują to politycy?

Jeżeli chcesz wyrazić swoją opinię na ten temat, posłuchać opinii innych zapraszam na spotkanie.

Z poważaniem

Jan Szymański

PiS uwag kilka

PiS uwag kilka

Obserwując życie polityczne i gospodarcze wokół siebie, przeprowadzając wiele rozmów nasunęły mi się uwagi co do efektów rządzenia ekip PiS-u. Na szczeblu centralnym jak szumnie zapowiadane ułatwienia w prowadzeniu działalności gospodarczej, przekładają się na życie codzienne. Od nowego roku uruchomienie działalności gospodarczej szczególnie w  formie spółki prawa handlowego nie jest możliwe w ciągu jednego dnia a nawet tygodnia. Oprogramowanie KRS nie przewidziało wielu zmian w przepisach. Jeszcze trudniej o ile w ogóle niemożliwe jest rozpoczęcie działalności  z VAT-em. 3 miesiące i nie ma widoków na rozpoczęcie działalności. Chcą ludzie działać zgodnie z prawem a nie mogą. Utrudnienia wytworzył Rząd i urzędnicy działający z nadania PiS.

Nigdy nie zapomnę śp. Lecha Kaczyńskiego i 1 mld. złotych nie wykorzystanych na inwestycje. Zaczyna się powtórka z rozrywki. Na szczeblu lokalnym, tam gdzie władzę posiadają ludzie PiS-u lub z ich nadania, nawarstwia się brak decyzyjności. Pamiętam obecnego posła PiS, który był burmistrzem i słowa urzędników. „Na podpis pod jakąkolwiek decyzją czekamy tygodnie a czasami i miesiące.” Takie sytuacje mają coraz częściej miejsce w wielu rejonach Polski.

Kolejne rozmowy ze znajomymi i kolejne ciekawe przykłady działania PiS-u. Były poseł z ramienia partii rządzącej staje się prezesem spółki z rodziny PKP. Nie mając żadnej wiedzy  z tego zakresu zwalnia pracowników, którzy udają się do sądów. Jego niekompetencja wypływa w każdym słowie. Takich przykładów jest wiele. Po co to piszę. Pod wieloma  działaniami
PiS-u z chęcią się podpiszę ale jest też wiele do poprawienia.

Obserwuję powiększanie się grupy osób niezadowolonych z działań PiS-u. W mojej ocenie dalej nie przekroczyli progu, który zmusił by ich do przekazania władzy po najbliższych wyborach. Tak jak PO pewnie będą rządzili drugą kadencję. Tylko czy spełnia marzenia Polaków?

Z poważaniem

Jan Szymański

Kiepska korona

Kiepska korona   

 Szanowni Państwo! 

   Podobno tylko prawda jest ciekawa. W takim razie od jej przeciwieństwa powinno wiać nudą. Łatwo się o tym przekonać oglądając Koronę Królów. Fałsz zawarty w tym serialu osiągnął pułap niebezpieczny dla zdrowia, a nawet życia. Można umrzeć z nudów. Jedyne co ewentualnie przyciąga uwagę, to okazja do tropienia bzdur, jakich każdy odcinek dostarcza obficie. Na przykład, na dworze króla Kazimierza kucharz przyrządzał paprykę, którą Kolumb przywiezie z Ameryki dopiero za 200 lat.

    Jest jednak coś pozytywnego w tym serialu, to bajeczne ubiory. Projektanci muszą mieć specjalne fory u samego prezesa TVP. Inaczej trudno sobie takie „wybryki” wytłumaczyć. Projektanci mody od lat prześcigają się przecież w tym, kto potrafi zaprojektować coś koszmarniejszego od konkurenta. Wydawać by się mogło, że poczucie piękna wymarło bezpowrotnie, a tu masz, w najnudniejszym serialu, najpiękniejsze stroje! Tym jednak świata nie podbijemy. Co prawda, inni też robią nudne seriale, ale muszą, bo tego wymaga zakłamanie wynikające z poprawności politycznej. A prawdziwa sztuka, to koncentrat prawdy.

    Wygląda na to, że „dobra zmiana” skończyła się wraz z odejściem znienawidzonych przez Totalną Targowicę ministrów. Nie dotyczy to kultury, bo tu, jak na razie, żadna dobra zmiana jeszcze nie zawitała. Wszystko zatem przed nami. Najpierw trzeba dokonać szturmu na telewizję, później zatrudnić scenarzystów z prawdziwego zdarzenia i wreszcie zacząć działać. Inaczej nie obronimy się przed fałszywymi oskarżeniami, żeby nie wiem jak były absurdalne.  

 Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

PKN ORLEN

PKN ORLEN

Wczorajszy artykuł w GPC  o tytule „Kto poluje na Obajtka – rozbijanie układów w państwowych przedsiębiorstwach” skłonił ,mnie do przeanalizowania sytuacji w tym koncernie. Firma, która posiada możliwości wpływania na rynek w całej Europie i tak pewnie widziana przez kolejne ekipy rządzące drepcze w miejscu.

PiS próbuje to zmienić i użyć jej zgodnie z własnymi planami. Musi podjąć działania, które na to pozwolą. Według nauk zarządzania są dwa skuteczne  sposoby na przeprowadzenie tego procesu. Powolny  – działaniami zakulisowymi, szybki – wymieniając szefa i najwyższy stopień zarządzający. Nasze władze podjęły decyzję, że po 2,5 letnim okresie zastoju, nie mogą sobie pozwolić na metodę  powolną.

PKN ORLEN jest zinfiltrowany przez wszystkie „służby” świata. Nasze również umiejscowiły w niej sporo pracowników. Niestety jak w każdym długo trwającym układzie personalnym powstały trwałe powiązania. Każdy wie co robi inny i zostało wszystko podzielone. Strefy wpływów, zasady gospodarowania środkami finansowymi, jak, gdzie,  w jaki sposób, kto oddziałuje na kogo na co. Do tej pory żadna zamiana Prezesa nie budziła w tym „gronie” obaw. Artykuł w GPC sugeruje, ze zostały podjęte działania mające doprowadzić do dyskredytacji p. Obajtka.  Jest to widoczne w telewizjach i prasie.

W mojej ocenie, na podstawie posiadanego doświadczenia zawodowego (PKP – maszynista instruktor, naczelnik sekcji a działanie w zakresie: paliwa, dyscyplina, alkohol itp; PKS w Żyrardowie: paliwa, kradzieże, usługi na zlecenie, wyprowadzanie pieniędzy w różny sposób) pozwalają mi stwierdzić, że zaprezentowane zagrożenie jest realne.

Tak naprawdę, jeżeli wcześniejsze działania p. Obajtka  miały opisywany skutek to zagrożone jest jego życie. Dla tych grup interesu funkcjonujących w PKN ORLEN jedynym sposobem na zablokowanie działań jest trwałe wyeliminowanie z życia zawodowego Prezesa.

Jak łatwo jest zdyskredytować osoby słabsze psychicznie widzimy na przykładzie p. Ewy Bugała. Wystarczyło dwa dni, by przestała pracować na rzecz firmy. Nie zapomnę słów jednego z przełożonych, na moje wątpliwości  i jego odpowiedzi na nie – „jesteś w tym miejscu bo ja chcę spać spokojnie”. W domyśle nie będę – pił, kradł, usterkował na szlaku. Pani Ewo Bugała osoby kierujące Panią na to stanowisko bardzo dobrze znały Panią i stwierdziły, że jest Pani jedną z nielicznych, które są w stanie wykonać powierzone zadanie. Proszę o tym pamiętać na przyszłość. Jest Pani osobą nie mającą powiązań z istniejącymi powiązaniami, obecną kadrą zarządzającą Orlenem.

Państwo powinno zapewnić „osłonę”, w każdy możliwy sposób, dla działań i osoby Prezesa PKN Orlen. Jeżeli w ciągu najbliższego roku do dwóch cokolwiek stanie się Panu Obajtkowi lub osobom mianowanym na jego wniosek, będzie to sygnał, że Państwo Polskie jest dalej teoretyczne.

Z poważaniem

Jan Szymański

Normalność w polityce

Normalność w polityce

Bardzo wielu uczestników i obserwatorów życia politycznego w Polsce i nie tylko zadaje sobie pytanie dlaczego PiS ma tak duże poparcie?

Mimo wielu błędów popełnionych w czasie 2,5 letnich rządów. Pozwolę sobie na przedstawianie kolejnej teorii na ten temat. Jest to tytułowa normalność tutaj w polityce. Widzą to wyborcy i dlatego dalej popierają PiS.

Jaka była i w większości jest polityka.

Standardem jest niedotrzymywanie obietnic wyborczych. Pierwszy raz ugrupowanie, które wygrało wybory realizuje obietnice wyborcze bardzo populistyczne w pierwszej kolejności. a w tym wszystkim, wbrew obawom wystarcza na wszystko pieniędzy.

W większości przypadków każde naruszenie standardów moralnych nie pociągało dla łamiącego, za sobą żadnych konsekwencji. I tu jest różnica. Spektakularne sytuacje jak z p. Misiewiczem kończą się, zgodnie z potocznym pojęciem normalności.

Sytuacje, gdy PiS lub osoby z jego nadania naruszają prawo, łamią go, nie docierają do społeczeństwa lub są umiejętnie przykrywane innymi „wydarzeniami”.

Jak długo to może tak trwać? Bardzo długo.

PiS wykorzystuje wszystkie dostępne środki by ten okres przedłużyć. Grupy społeczne (partie polityczne) nie mają wiedzy i umiejętności przeorganizowania swojej działalności by zmienić PiS w rządzeniu państwem. Do tego dochodzi przeszłość tych ugrupowań. Dlatego ciągłe poszukiwanie przez wyborców nowego ugrupowania, pojedynczych ludzi, którzy  nie mają przeszłości w charakterze uczestnictwa w rządzeniu do tej pory.

Takimi ludźmi wydawali się uczestnicy ruchu obecnie Kukiz15. Niestety w większości przypadków jest tak jak zawsze.

Przechodzenie w trakcie kadencji pomiędzy formacjami. Niektórzy w swoim życiu politycznym zaliczyli udział w sześciu  formacjach politycznych. W wielu wypadkach o skrajnie się różniących programach i celach. Pan Kaczyński zaczyna widzieć w tym problem i próbuje wprowadzić zmiany na listach kandydatów Komitetu Wyborczego PiS  w najbliższych wyborach.

Z ust większości polityków czynnie działających można było usłyszeć słowa pogardy o tłumie, tłuszczy, chamach. Mieli na myśli większość społeczeństwa. To samo czynili i czynią politycy Prawa i Sprawiedliwości włączenie z najwyższym kierownictwem.

Moje doświadczenia pokazują, że większość podejmuje bardzo optymalne decyzje. Przykładem tego jest nawet wynik ostatnich dwóch wyborów w Polsce.

PiS, według mojej oceny, tworzy od samego początku sobie problem. Każda władza dąży do tego by wymusić na społeczeństwie stosowanie się do istniejącego prawa. Oni odwrotnie, sami łamią go, zmieniają bez podstaw formalnych, łamiąc istniejące zwyczaje i unormowania.

Z poważaniem

Jan Szymański

Osaczanie

Osaczanie     

 Szanowni Państwo! 

    Spójrzmy na fakty związane z naszą obecną sytuacją polityczną. Sto lat temu odzyskaliśmy niepodległość, którą odwieczni wrogowie odebrali nam na 123 lata. Po I Wojnie Światowej cieszyliśmy się nią jednak zaledwie 20 lat. Okresu pięćdziesięciolecia 1939-1989 nawet nie ma co wspominać. Później, po uwłaszczeniu się nomenklatury przy okrągłym stole, mamiono nas, że niby jesteśmy suwerenni i dalej byliśmy niemiłosiernie okradani. Naiwnością byłoby łudzić się, że po roku 2015 złoczyńcy odpuszczą. Poczuli się jednak zagrożeni, co wymusiło na nich zmianę taktyki wojennej.

     Skoro nie da się nadal grabić wszystkiego, co wytworzymy, to trzeba jak najprędzej zabrać nam to, co jeszcze mamy, najlepiej ziemię i nieruchomości. Biedaków łatwiej zmusić do dalszych ustępstw. W tym celu amerykańscy żydzi uchwalili „prawo”, na mocy którego, wszystko, co kiedykolwiek w Polsce mogło należeć do jakiegokolwiek żyda, jest własnością organizacji żydowskich. Braku zgodności takiego przepisu z logiką, czy prawem rzymskim, nikomu oczywiście zauważać nie wolno.

    No właśnie, ale tu pojawia się szkopuł. Ewentualne dogadanie się z polskim rządem, może nie wystarczyć. Rosnąca siła polskich patriotów mogłaby pokrzyżować plany. W tym celu trzeba było wykupić w całości stację telewizyjną, która wypuści sfabrykowany materiał o rzekomych polskich nazistach, a to z kolei pozwoli zdelegalizować organizacje narodowe pod fałszywymi zarzutami. I droga do fortuny wolna. Intrygi prymitywne, ale mogą być skuteczne.

    Izrael już obwieszcza zwycięstwo, pouczając nas, żebyśmy się nie rozpędzali z oskarżeniami niemieckich zbrodniarzy za mordy popełniane w czasie Drugiej Wojny Światowej. To my znowu mamy być ofiarami, tym razem wierutnych oszczerstw!

   Jeśli Kneset uzurpuje sobie prawo zwierzchnictwa nad polskim parlamentem, a Natanjachu nad polskim rządem, to może tu chodzić tylko o prowokację. Bądźmy ostrożni!

 Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

Subiektywna opinia o Mateuszu Morawieckim

Subiektywna opinia o Mateuszu Morawieckim

Pozwolę sobie na wyrażenie subiektywnej opinii na temat osoby p. Mateusza Morawieckiego, Premiera RP. Przez te kilka tygodni, dociera coraz więcej informacji, pozwalających na pokuszenie się o nakreślenie charakterystyki osobowościowej p. Premiera.

„Zadaniowiec”

Człowiek piastujący kierownicze stanowiska, który realizuje otrzymane zadania. Jest sprawnym w tej roli. Otrzymał zadania ( od kogo: Jarosława Kaczyńskiego?, finansjery światowej?, UE?, innej osoby, organu?). W tym aspekcie kierowania państwem polskim staje się sprawnym realizującym. Pozwala sobie/ktoś mu pozwala na dużą samodzielność w doborze kadry. Pierwsze kroki tych osób pokazują, że decyzje te były w większości trafne.  Delegowanie uprawnień, określenie zakresu samodzielności/decyzyjności poszczególnych ministrów oceniam na 4 w 5-stopniowej skali.

Jakie braki zauważyłem w dotychczasowym działaniu?

Empatia.

Niestety jest nieodrodnym synem swojego ojca. Miałem okazję rozmawiać z p. Kornelem Morawieckim. Było dla mnie czytelne, że ma kłopoty w budowaniu dobrych relacji międzyludzkich. To samo dotyczy i Premiera. Czym to skutkuje? Takie osoby nie potrafią stworzyć zespołu. Obrazowo najlepiej widać to w działalności politycznej. Osobami, które stworzyły zespoły to: Jarosław Kaczyński, Donald Tusk i Andrzej Lepper. Przeciwnie to Janusz Korwin-Mikke, Janusz Palikot, Kornel Morawiecki, Roman Giertych.

Etykieta.

Mam na myśli zasady zachowania w środowisku międzynarodowej polityki. Pan Premier lub ktoś z doradców zauważył ten problem i zostało wdrożone działanie w postaci wycofania Mateusza Morawieckiego z wielu rozmów dwu i wielostronnych. W to miejsce delegowani są ludzie sprawniejsi. Niestety nie zawsze jest to możliwe.

Konflikty.

Sposób prowadzenia spraw doprowadza do konfliktów. Jest to bardzo mało czytelne, precyzyjnej niewidoczne dla większości uczestników takich cichych/wytłumionych pretensji i żalów. Często po czasie orientują się, że są uczestnikami konfliktu.

Podsumowując na podstawie posiadanej wiedzy teoretycznej i praktycznej (skończone zarządzanie strategiczne, kierowanie/zarządzanie w pracy zawodowej i społecznej różnymi grupami ludzi) to Pan Mateusz Morawiecki jest dobrym wyborem do wykonania zadań. Jednak w dłuższej perspektywie (wybory parlamentarne, prezydenckie) zmuszą Decydenta do zmiany Premiera przed datą wyborów.

Z poważaniem

Jan Szymański

Kazimierz Koprowski – notoryczny „LOOSER” – uwalnia od siebie 100-tysięczne miasto

Wspaniały prezent noworoczny  – „tarnowski Łukaszenka”  sam rezygnuje!

Tegoroczny Sylwester przyniósł 100-tysięcznemu Tarnowowi (Małopolska) wspaniałą nowinę – z funkcji Przewodniczącego Rady Miejskiej zrezygnował Kazimierz Koprowski, zwany przez złośliwych „tarnowskim Łukaszenką” ze względu na ograniczaną wolność słowa na sesjach Rady Miejskiej.

„To powinno się wydarzyć już trzy lata temu” – mówią niektórzy. „Lepiej późno, niż wcale” – stwierdzają z ulgą inni. Gdyby Koprowski nie był szefem Rady Miejskiej, można by uniknąć wielu konfliktów, a radni mogliby pracować w znacznie lepszej atmosferze.

Kazimierz Koprowski jako wyjątkowo konflikogenna osoba był na tyle nielubianym człowiekiem (nawet we własnej formacji politycznej), iż przegrał wszystkie kolejne wybory i to jako kandydat popierany przez najsilniejszą w mieście i regionie partię. Zaczął funkcjonować w Tarnowie jako notoryczny „LOOSER” :

– mimo, że Tarnów jest miastem konserwatywnym, w którym wybory do Rady Miejskiej wygrał PiS, Koprowski przegrał wybory na Prezydenta Miasta z kandydatem PO,

– mimo, że w tarnowskim okręgu wyborczym PiS wprowadził do Sejmu aż 6 osób (na 9 posłów w sumie), Koprowski – jako lider tej partii w największym mieście, przegrał z kretesem,

– mimo, że Koprowski był nie tylko szefem PiS w Tarnowie, ale także Przewodniczącym Rady Miejskiej, nie został wybrany przez działaczy tej partii do jej 20-osobowego zarządu okręgowego,

– mimo, że PiS po wyborach parlamentarnych obsadził swymi ludźmi wszystkie ważne stanowiska zależne od państwa (kilku radnych tarnowskich zostało prezesami czy dyrektorami), Koprowski nie otrzymał nic, co więcej, stracił dotychczasowe stanowisko w rządzonej przez PiS gminie Tarnów.

Zauważyć należy, iż Koprowski tolerował sytuację, w której on sam był  Przewodniczącym  Rady Miejskiej, a jego żona w tym samym czasie była Przewodniczącą Komisji Oświaty tejże Rady, co wywoływało uzasadniony sprzeciw wielu mieszkańców Tarnowa i narażało miasto na oskarżenia o swego rodzaju nepotyzm samorządowy.

Już wcześniej część radnych przygotowała  wniosek o odwołanie Koprowskiego z funkcji Przewodniczącego Rady Miejskiej, uzasadniając go  m.in. w taki sposób:  „….Pan Kazimierz Koprowski jako osoba odpowiedzialna za organizację pracy Rady Miejskiej w Tarnowie działa na szkodę miasta Tarnowa najpierw doprowadzając, a następnie utrzymując sytuację, w której miasto jest w stanie ustawicznego zagrożenia destabilizacją, wynikającą z możliwego referendum w sprawie odwołania Prezydenta Tarnowa.

W swych publicznych wypowiedziach Przewodniczący Koprowski nie informuje o konkretnym zakończeniu kryzysu albo organizacją referendum, albo odstąpieniem od tych planów, lecz enigmatycznie stwierdza, iż nie pora jeszcze na podjęcie takiej decyzji.

Taka sytuacja ciągłej niepewności szkodzi wizerunkowi Tarnowa, którego los może być w ten sposób niepewny nawet w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy (np. potencjalni inwestorzy mogą wstrzymywać się z decyzją o usytuowaniu tutaj swych firm, nie mając pewności, czy za kilka tygodni nie dojdzie do kolejnych zawirowań politycznych w postaci referendum ws. odwołania prezydenta miasta).

Poza tym p. Koprowski kieruje pracą Rady w sposób nieudolny i nieobiektywny, zezwalając na ciągłe łamanie Statutu Tarnowa …… „.

Koprowski zasłynął m.in. tym, iż odmówił udzielenia głosu przedstawicielowi grupy mieszkańców miasta, który chciał przedstawić radnym negatywną ocenę pracy Rady oraz wniosek o referendum w sprawie odwołania tejże Rady. Gdy jeden z radnych chciał sam przedstawić oświadczenie tarnowian w punkcie  „wolne wnioski”,  został on wycofany z porządku obrad!

Koprowski odbierał wielokrotnie głos samorządowcom, gdy ci wypowiadali opinie sprzeczne z poglądami jego klubu radnych. W tym samym czasie, co naruszało zapisy statutowe, tolerował niezrozumiałe, tasiemcowe wystąpienia swego kolegi klubowego, co przedłużało czas posiedzeń Rady Miejskiej „w nieskończoność”.

Gdy okazało się, że wyniki egzaminów maturalnych w tarnowskich szkołach są  znacznie gorsze od wielu innych powiatów województwa małopolskiego, był jednym z tych, którzy blokowali debatę oświatową, a następnie wśród tych, którzy zaakceptowali propozycję, by debata ta wprowadzona została do porządku obrad Rady Miejskiej dopiero w grudniu roku 2018!

Choć był nauczycielem, dyrektorem szkoły i szefem miejskiego wydziału edukacji, nie zauważył na Komisji Oświaty, iż dyrektor jednej ze szkół naruszył obowiązujące w Polsce przepisy oświatowe, co wypomniał mu dopiero Kurator Oświaty i Rzecznik Praw Obywatelskich.

Zignorował zdanie zdecydowanej większości członków poprzedniej Rady Młodzieżowej i forsował rozwiązania statutowe, z którymi nie zgadzała się większość uczniów w niej działających, co na pewno nie było dla młodych ludzi dobrym przykładem funkcjonowania lokalnej demokracji. Na pierwszej sesji nowej Młodzieżowej Rady Miejskiej wprowadził w błąd uczniów tarnowskich, stwierdzając, że przeprowadzenie anonimowej ankiety wśród uczniów szkół średnich, w których mogliby wyrazić swą ocenę nauczycieli, byłoby niezgodne z prawem. Prawo zaś zakłada możliwość posiłkowania się w tego typu sprawie oceną samorządu uczniowskiego.

W okresie PRL-u, gdy ówczesne władze chciały się pozbyć jakiegoś znaczącego członka nomenklatury, którego nie wypadało po prostu zwolnić z zajmowanego stanowiska, wysyłano go np. na placówkę dyplomatyczną do Mongolii.

W omawianym przypadku co prawda nie zaproponowano Koprowskiemu wyjazdu do Ułan Bator, lecz do Warszawy, gdzie ma pracować nawet nie jako dyrektor, lecz zaledwie jako zastępca dyrektora wydziału w Ministerstwie Edukacji, ale analogia jest tutaj czymś oczywistym.

Patrz także film:

https://www.youtube.com/watch?v=78wwmvS8deI

ZJEDNOCZENI DLA TARNOWA