Archiwa tagu: polityka

Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych

Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych problemów ciąg dalszy.

Poniższy tekst powstał w 2016 roku i nic nie utracił na aktualności. Dlatego go publikuję by powrócić do tematu, którego kolejna ekipa rządowa się boi. Boi lub z innych względów nie  chce uporządkować zgodnie z normami akceptowanymi przez większość spółdzielców.

„APEL O PORZĄDNĄ NOWELIZACJĘ USTAW SPÓŁDZIELCZYCH

„ S +” – skrót

                Pan JAROSŁAW KACZYŃSKI zapowiedział na ubiegłorocznym wyborczym spotkaniu podjęcie nowelizacji o spółdzielniach mieszkaniowych. Wyraził przy tym bardzo negatywną opinię o tzw. LUSTRACJACH w spółdzielniach mieszkaniowych.   Zasłużenie negatywną dla funkcyjnego lobby spółdzielczości zorganizowanego w Krajowej Radzie Spółdzielczej oraz w 28 tzw. związkach rewizyjnych. Te związki zrzeszają formalnie spółdzielnie, a faktycznie są    formalnym narzędziem do funkcyjnej /zwykle prezesowskiej/ emanacji poglądów i działań tego negatywnego często lobby. Związki rewizyjne dublują kompetencje  i działania Krajowej Rady Spółdzielczej stwarzając pozorne wyrażanie stanowiska w imieniu różnych środowisk, choć owe środowisko jest wspólne za-INTERES-owani funkcjonariusze spółdzielczy. Dla utrzymania swego totalnego realnie władztwa nad masami członkowskimi!  Dla utrwalania i twórczego mutowania  po-PRL-owskiego modelu    A L T E R N A T Y W Y  4.

Zapowiedź i ustawowe już  wprowadzenie M+ także do spółdzielni mieszkaniowych był i jest  okazją do  nowelizacji ustaw spółdzielczych i tym samym do naprawy funkcjonowania SM. W Ministerstwie wytężone prace nad tym programem. Znowu z udziałem negatywnie  po prezesowsku  za-INTERES-owanych funkcjonariuszy z  KRS, ze Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP, z Krajowego Związku Rewizyjnego SM  oraz kilkudziesięciu innych regionalnych takich związków? To dla PiS spółdzielczy suweren?! Podobnie jak wcześniej dla innych ugrupowań politycznych? 

Poniższe kwestie wymagają uwzględnienia i publicznego, rzetelnego wyjaśnienia. 
Zaskakujący jest odwrót obecnej ekipy rządzącej od głoszonych poglądów i głównego udziału PiS /wtedy wespół z PO/  w dobrym, niestety nie dokończonym kierunku nowelizacji USM w 2007 roku. Wtedy słusznie wyrugowano możliwość budowania nowych mieszkań lokatorskich /i własnościowych/.

Zdecydowanym wtedy orędownikiem sprzeciwu wobec słusznych zmian  były ww. związki rewizyjne i KRS – reprezentujące funkcyjne lobby, bardzo za-INTERES-owane dalszym władztwem w orwellowskiej wersji  relacji  spółdzielniach oraz SLD i PSL jako ich polityczne tradycyjnie oparcie.

Przypomnieć trzeba główne wady lokatorskich i  własnościowych mieszkań. Lokatorskie były budowane głównie w PRL-owskich warunkach typu a’la Alternatywy 4. Z kredytów powiedzmy państwowych oraz z wkładów spółdzielców. Potem, mimo całkowitego spłacenia tych mieszkań przez mieszkańców via spółdzielnia, nie stawały się one własnością „lokatora”, a pozostawały w spółdzielni, która ze swych środków NIC nie wydała trwale na ich budowę!

 Wymyślono następnie sprytny wybieg na wyciągniecie miliardów zł od milionów spółdzielców poprzez możliwość odpłatnego niestety przekształcenia lokatorskiego /w całości wcześniej spłaconego przecież!/ na tzw. własnościowe. One nadpłacone a nadal własnością SM!

W świadomości skołowanych spółdzielców utrwalono mit, że wykupują mieszkanie. JAK MOŻNA WYKUPIĆ COŚ W CAŁOŚCI SPŁACONEGO! Wielu mieszkańców do dziś nie odróżnia  własnego od własnościowegowykupu od przekształcenia tytułu prawnego do lokalu. 

W 2007 r. PiS z poparciem PO słusznie wprowadziły możliwość zwrotu tych nadpłaconych wielkich kwot na poczet wpłat na fundusz remontowy. Jednak zostawiono szczwaną furtkę, że zwrot zależał od woli tzw. walnych zgromadzeń. Efektem zapobiegliwych prezesów były jako pierwsze po tamtej nowelizacji odmowne uchwały WZ – miliardy wcięło! Ustawowo usankcjonowane SM-Amber Gold!

Gdy w 2007 r. PiS wraz z PO wreszcie wprowadziły sprawiedliwą  społecznie możliwość tzw. uwłaszczenia na całkowicie przecież spłaconych mieszkaniach lokatorskich /przy ogromnym sprzeciwie ww. prezes-lobby/, ukuto kolejny fałszywy mit – o wykupie mieszkań ZA ZŁOTÓWKĘ!!! Ten bełkot utrwalił się do dziś. Wcześniej po nowelizacji z 2000 r. na wniosek zarządów wydziwiano z wydzielaniem nieruchomości, z okrajaniem działek, z plątaniną tzw. mienia sm i nieruchomości. Pod różnymi pretekstami utrudniano wyodrębnianie lokali. Władcze lobby poprzez głównie posłów SLD i PSL jeszcze w poprzedniej kadencji zabiegało np. w TK o dodatkowe dopłaty przy przenoszeniu całkowicie spłaconych mieszkań spółdzielczych na własność odrębną. Wniosek nie rozpatrzony powodu zakończenia kadencji. Szczęśliwy zbieg okoliczności!

Podobnie padł wniosek do TK grupy posłów PiS także w poprzedniej kadencji o uregulowanie ponad miliona tzw. książeczek mieszkaniowych, których właściciele zostali z groszami i na lodzie. Kolejne ograbienie ciułaczy, znacznie większe od Amber Gold, a w majestacie państwowych dawnych gwarancji. Czy te stare książeczki mieszkaniowe będą „zaliczone” do M+? Cisza wymowna!

Mimo ustanowienia w około 50 % zasobów administrowanych przez sm własności odrębnej, one nadal w półniewolniczej decyzyjnie zależności od swych najemnych pracowników – prezesów!

1.Warunki początkowe.
1.1. Ustalić rzetelną DIAGNOZĘ faktycznego stanu działania spółdzielczości. Spółdzielczo podobna patologia jest od dawna tajemnicą POLiszynela.
1.2. Tzw. konsultacje społeczne z koniecznym udziałem autentycznie ODDOLNYCH środowisk spółdzielców, stowarzyszeń, grup czy nawet indywidualnych aktywistów. Zestaw znany z sejmowego wysłuchania publicznego w poprzedniej kadencji oraz z  ogólnodostępnych danych.
2. Wymogi kierunkowe.
2.1. Zapisy ustawowe JEDNOZNACZNIE sformułowane, do bezpośredniego stosowania. Bez możliwości ekwilibrystycznego nadawania im dowolnych dziwacznych znaczeń w trakcie realizacji, masowo praktykowanego niestety.
2.2. Zminimalizować odsyłanie do rozstrzygnięć statutowych.
2.3. Nowe ustawy wprost obowiązujące z dniem ich ogłoszenia, niezależnie od starych statutów.
2.4. Zdecydowanie i realne ukierunkowanie zmian na PODMIOTOWE właścicielsko oraz decyzyjnie ogółu tzw. zwykłych członków:
       a) Wobec członków jawność funkcjonowania organów spółdzielni pod każdym względem.
       b) Bez dominacji zarządów. Ich rola ma być wyłącznie służebna wobec ogółu spółdzielców.
       c) Organy samorządowe w składzie reprezentatywnym dla środowiska członkowskiego
       d) Faktyczna kontrola członkowska, nad każdym aspektem funkcjonowania spółdzielni.
2.5. Zlikwidować fikcyjne  centralne i regionalne struktury swojsko niby nadzorczo- kontrolne:
       a) Likwidacja związków rewizyjnych. Zbędnych ze względu na dalekie od obiektywizmu tzw. lustracje, wykorzystujące sztuczne prawo do wyrażania opinii w imieniu ogółu spółdzielców wcale ich w te opinie przecież niewyposażających. Przy tym dublujące dodatkowo KRS.
       b) Zlikwidować Krajową Radę Spółdzielczą w formie obecnej m. in. z powodów wyżej wskazanych. Ewentualne utworzenie centralnego lub branżowych przedstawicielstw spółdzielczych wyłącznie na zasadzie faktycznej reprezentacji oddolnego środowiska członkowskiego.
         c) Wprowadzić niezależny od środowiska funkcyjnego /od aktualnego i z przeszłości/ centralny organ kontrolny o roboczej nazwie KOMISJA NADZORU SPÓŁDZIELCZEGO . Do kontrolowania KAŻDEJ dziedziny funkcjonowania spółdzielni, wraz z uprawnieniami NAKAZOWYMI. Lustracje

w dotychczasowej formie jako niby kontrole dawno zostały skompromitowane.

2.6. Oprócz zmian w generalnej Ustawie prawo spółdzielcze wprowadzić odpowiednio zróżnicowane zmiany w zapisach szczegółowych odpowiadających specyfice poszczególnych sektorów.

3. Szczegółowe dezyderaty ustawowe do M+ w SM. Tu w odniesieniu do spółdzielni mieszkaniowych, jednak do odpowiedniego przeniesienia do innych sektorów. Według zapowiedzi medialnych poprzez włączenie M+ do istniejących SMzanosi się na powrót do tych starych skompromitowanych rozwiązań. LOKATORSKIE M + jednak na pewno:

  • decyzje o inwestycji z M+ koniecznie poprzedzonePEŁNYM naborem chętnych, wiążącymi UMOWAMI z nimi wraz z bezzwrotną opłatą wstępną na koszty przygotowania inwestycji;
  • Grunt na M+ w SM ma pochodzić z ZEWNĄTRZ, nie z zasobów sm;
  • Koszty inwestycji w każdej fazie NIE OBCIĄŻAJĄ WCALE, nawet przejściowo spółdzielni.
  • Ewentualne kredyty na inwestycje M+ w sm zaciągane NIE PRZEZ SPÓŁDZIELNIĘ, a przez narodowy organ zarządzający programem M+.
  • Zabezpieczeniem kredytu powinna być HIPOTEKA na poszczególnych lokalach M+ i odpowiednio na ich nieruchomości. NIE na jakikolwiek składniku mienia SM wcześniej funkcjonującej.
  • jakichkolwiek mieszkań spółdzielczych NA WYNAJEM nie da się pogodzić z ustawową zasadą o nieodnoszeniu przez sm korzyści finansowych kosztem członków! Te M+ nawet pod spółdzielczym USŁUGOWO zarządem powinny być własnością rządowej agencji, nie SM. Mieszkańcy stamtąd NIE POWINNI BYĆ CZŁONKAMI SM. Chyba, że założą nową własną  spółdzielnię.
  • Koszty funkcjonowania nieruchomości M+ w SM wcale NIE OBCIĄŻAJĄSPÓŁDZIELNI, do której M+ wprowadzono. To ma być wydzielony, samofinansujący się twór z udziałem wsparcia z rządowego planu, np. jako wyodrębniona trwale przybudówka SM „matki’, nie spółdzielnia.
  •  Chyba, że decydenci M+ wymyślą tworzenie nowych, ODDZIELNYCH samodzielnych sm typu M+.
  • Wprowadzenie M+ do starych SM z konieczną ZGODĄ WIĘKSZOŚCICZŁONKÓW SPÓŁDZIELNI!!
  •  

4. Postulaty do naprawy USM /i w odpowiednim zakresie UPS/.
4.1.a) Jednoznacznie zdefiniować pojęcie MIENIA SPÓŁDZIELNI /w SM – dokładnie wg. opisu art. 40 USM, bez wciskaniatam lokali mogących być przedmiotem ustanowienia własności odrębnej/.
b) Dokładnie określić INDYWIDUALNY zakres własności tego mienia przez członków. Z przypisaniem wartości stosownej części do każdego z członków/lub wzór stałego algorytmu/.
     c) Opisać procedurę rozliczania się SM z tego mienia na rzecz CZŁONKA tracącego członkostwo.
     d) Opisać procedurę rozliczania się SM z mienia na Rzecz wydzielającej się WSPÓLNOTY lokalowej.

e) Do zbycia mienia spółdzielni konieczna uchwała WZ z udziałem ponad 50% wszystkich członków. Bez zmyślnej furtkiw rodzaju „chyba, że  statut stanowi inaczej”.

4.2.a) SM licząca więcej niż 300 członków ma OBOWIĄZEK prowadzenia strony internetowej i tam na bieżąco umieszczać wszystkie dokumenty już wskazane w ustawie oraz wszystkie materiały na WZ.

  1. b) Dostęp do tych danych dla zalogowanych członków, co jest możliwe w XXI wieku. W szeregu SM tzw. e-usługi dziś obejmują niezwykle okrojonydostęp członków do dokumentów.
  2. c) W mniejszych SM te dokumenty dostępne w biurze z możliwością kopiowaniana swój nośnik.
  3. d) Archiwizowanie co najmniej przez 15 lat.

4.3.a) Każda forma decyzji wydanej przez organ dotycząca uprawnień członkowskich oraz kwestii majątkowych spółdzielni ma znamiona UCHWAŁY!

  1. b) Żaden pełnomocnik czy pracownik SM nie ma prawa wydawać decyzji o realizacji praw członkowskich bez stosownej uprzedniej uchwały organu SM.

4.4.a) W art. 8¹ USM ująć , że członek ma prawo zapoznania się z wymienionymi tam dokumentami,

a zarząd ma OBOWIĄZEK ich udostępnienia!

b) Zapoznawanie się wprost określić w USM jako WGLĄDSAMODZIELNE KOPIOWANIE lub

 SPORZĄDZANIE KOPII /odpisu/ przez administrację.

c) Wglądsamodzielne kopiowanie przez członka na swoim sprzęcie oczywiście BEZPŁATNE.

d) Wprost określić, że opłataza wydanie żądanej kopii /odpisu/ wyłącznie wg. kosztów   RZECZOWYCH sporządzenia kopii.  Bez osobowych! Koszty rzeczowe teraz nie przekraczają 10 gr brutto za stronę.

f) Umowy /faktury, rachunki, inne dokumenty finansowe/ z osobami trzecimi powinny być udostępniane członkom BEZ ŻADNYCH OGRANICZEŃ. Wystarczy z ustawowego nakazu zastrzec, że zarząd może zawierać umowy tylko z kontrahentami nie roszczącymi żadnych zastrzeżeń względem ujawienia umów i faktur. Dla zapewnienia faktycznej, nie iluzorycznej KONTROLI CZŁONKOWSKIEJ.

g) Wprost wpisać TERMIN realizacji wniosków o udostępnienie do 14 dni z ewentualnym uzasadnionym przedłużeniem do miesiąca.

h) Do katalogu dopisać innedokumenty, np. nagrania audio lub video z obrad organów, jeśli i tak je dokumentowano, materiały dodatkowe /załączniki/.

4.5. PEŁNE WYNAGRODZENIA członków zarządu oraz pracowników administracji oraz inne świadczenia materialne na ich rzecz powinny być jawne dla członków przecież utrzymujących ich. Bez żadnych uników. Wystarczy w umowach prowadzić obligatoryjną klauzulę o braku zastrzeżeń pracownika.

4.6. a) WZ z podziałem NA CZĘŚCI tylko w wyjątkowych uzasadnionych sensownymi możliwościami organizacyjnymi sytuacjach.

b) NATYCHMIAST ZNIEŚĆ tzw. ZPCz jeszcze w niektórych SM.

c) Każda część WZ pod nadzorem NOTARIUSZA przechowującego dokumentację.

d) Każdy członek spółdzielni może uczestniczyć także w innych częściach walnego zgromadzenia, bez prawa udziału w głosowaniu, ale z prawem do wypowiedzi.

e) Udział w WZ ma być OBOWIĄZKIEM członka.

f) WZ prawomocneWYŁĄCZNIE przy obecności co najmniej 50% ogółu członków.

g) Bezskutecznie tak zwołane WZ w drugim terminiepowoduje, że spółdzielnia z mocy prawa poddana jest procedurze LIKWIDACJI lub niezwłocznie przechodzi pod zarząd komisaryczny ! Niech wreszcie członkowie jako zbiorowość przestaną być nieodpowiedzialnymi figurantami!

h) TYLKO CZŁONKOWIE spółdzielni mają prawo zgłaszać projekty uchwał i żądać zamieszczenia oznaczonych spraw w porządku obrad walnego zgromadzenia.

i) Zarząd jedynie ma obowiązek przygotować WZ organizacyjnieoraz wnieść tylko te punkty do porządku, które nakazane są ustawowym terminarzem, np. wybory, odwołania, doroczne sprawozdania, itp.

j) Projekty uchwał mogą być zgłaszane nie później niż na 14 dni przed posiedzeniem WZ. walnego zgromadzenia albo jego pierwszej części.

k) Zarząd spółdzielni /WZ/:

  • Powiadamia członków o WZ na piśmie poprzez umieszczenie zawiadomieńw skrzynkach pocztowych, na stronie internetowej i w biuletynie SM na co najmniej 30 dni przez terminem zebrania.
  • Niezwłocznie wykłada w siedzibach administracji , także osiedlowych i umieszcza na stronie internetowej dla zalogowanych członków materiały konieczne do przedstawienia na WZ oraz zgłoszone projekty uchwał i poprawki nie później niż następnego dnia po ich powstaniu.

l) Wszystkie uchwały WZ zapadają po uzyskaniu ponad 50% głosów przy co najmniej 50% quorum OGÓŁU CZŁONKÓW. Bez rozmydlania na inne niższe czy wyższe progi.

    ł) Uchwały WZ w sprawie udzielenia absolutorium członkom zarządu albo odwołania członków rady nadzorczej są podejmowane w głosowaniu tajnym.

m) Nieudzielenie przez walne zgromadzenie absolutorium członkowi zarządu powoduje jego odwołanie z funkcji i zobowiązanie RN do NIEZWŁOCZNEGO ROZWIĄZANIAstosunku pracy.

n) ZarządNIE MA PRAWA KWESTIONOWAĆ I ZASKARŻAĆ uchwał WZ oraz RN. Może to czynić osobiście członek zarządu jako członek spółdzielni w trybie takim samym jak inni członkowie.

4.7. STANDARDOWY statut jako załącznik do ustawy ma być przykładowym WZORCEM dla wszystkich spółdzielni danego typu. Jedyne różnice wyłącznie określające istotne kwestie lokalizacyjne, organizacyjne, liczbowe.

4.8

a) Członkiem SM może być WYŁĄCZNIE osoba mająca z nią faktyczny związek lokalowy.

b) Członkiem może być współmałżonek, jednak małżonkom przysługuje łącznieJEDEN GŁOS.

c) Z dniem wejścia w życie nowelizacji USM ustaje członkostwo z INNYCH TYTUŁÓW, np. tzw. oczekujący, wyłącznie z tytułu zatrudnienia, oraz ich współmałżonków.

   4.9

a) Nakazać korektę podziału na nieruchomości w sm tam, gdzie są one szkodliwe, niesprawiedliwe i komplikujące na przyszłość samodzielne funkcjonowanie nieruchomości.

b) Bezwzględnie uregulować ustawą stan prawny gruntów pod budynkami mieszkalnymi tam, gdzie SM nie mają nadal żadnego tytułu prawnego. Naprawienie tych zaszłości konieczne!

c) Wydzielone tereny ogólnodostępnezbyć na rzecz gminy. Z powodu ponoszenia kosztów ich utrzymania wyłącznie przez mieszkańców sm.

d) Lokale W CAŁOŚCI SPŁACONEz mocy prawa powinny stawać się odrębną własnością. W trybie administracyjnym.

e) Wprowadzić w pełnipowstawanie WSPÓLNOT MIESZKANIOWYCH według Ustawy o Własności Lokali, zatem od pierwszego wyodrębnionego lokalu!

f) Wprowadzić jako obligatoryjne ROZLICZENIE MAJĄTKU SM z tak powstającymi wspólnotami. Finansowe lub z kontynuacją w proporcjonalnym partycypowaniu właścicielskim w tym mieniu.

g) Ponieważ opór przeciw realizacji p. e) będzie wielki i może nie być to wprowadzone, proponuje się ustawową organizację SM JAKO WSPÓLNOTĘ WSPÓLNOT SPÓŁDZIELCZYCH. Każda nieruchomość funkcjonuje według zasad UoWL w zakresie niestety ograniczonym przymusowym zarządem spółdzielczym. Jednak ograniczonym do ZARZĄDU ZWYKŁEGO:

    g1) Każda nieruchomość lokalowa zatem jako nieruchomość spółdzielcza ma posiadać SAMORZĄD NIERUCHOMOŚCI /spółdzielczy odpowiednik zarządu wspólnoty z UoWL/;

      Zarząd spółdzielni prowadzi odrębnie dla każdej nieruchomości:

    g2) Ewidencję i rozliczenie przychodów i wydatków eksploatacji według szczegółowo rozpisanych wszystkich szczegółowych tytułów wydatków– rzetelnie, uczciwie, jawnie dla płatników;

    g3) Ewidencję i rozliczenie wpływów i wydatków funduszu remontowego – rzetelnie jw.

    g4) Zarząd SM przedkłada każdemu samorządowi nieruchomości NIEZWŁOCZNIE po sporządzeniu bilansu za miniony rok a one każdemu uprawnionemu  mieszkańcowi bardzo szczegółowe rozliczenie wpływów i wydatków eksploatacyjnych oraz oddzielnie remontowych.

4.10. Opłaty na działalność kulturalno-oświatową w SM wyłącznie DOBROWOLNE, a działalność ta oparta na samofinansowaniu – bez dofinansowania, np. z nadwyżki bilansowej czy innych środków SM, a z ewentualnymi celowymi dotacjami zewnętrznymi.

4.11.

a) Spółdzielnia jest obowiązana przedstawić szczegółową KALKULACJĘ WYSOKOŚCI OPŁAT i obligatoryjnie dołączać do każdej decyzji o zmianie opłat.

b) Dokładne i jako powszechnie obowiązujący w ustawie sporządzić wykaz wszystkich możliwych SZCZEGÓŁOWYCH TYTUŁÓW KOSZTÓW.

4.12. Pożytki z własnej działalności gospodarczej SM w CAŁOŚCI przeznacza na pokrycie wydatków związanych z eksploatacją i utrzymaniem nieruchomości spółdzielni w zakresie obciążającym członków spółdzielni.

4.13. O zamiarze zaciągania jakichkolwiek KREDYTÓW zarząd zobowiązany jest ze znacznym uprzedzeniem skutecznie poinformować ogół przewidzianych do spłacania tych kredytów i uzyskania AKCEPTUJĄCEJ opinii większości mieszkańców danych nieruchomości, a w odniesieniu do innych ogólnych przedsięwzięć – poparcia WZ z pełnym quorum.

4.14.

a) Przepisy KARNE – jednoznaczne, do bezpośredniej realizacji, skuteczne odpowiednio dla członków zarządu, pełnomocników, pracowników, członków RN, w tym

z uwzględnieniem kierowniczego współsprawstwa za naruszenie któregokolwiek z ustawowych

i służbowych obowiązków, np.: 

b) Za DOPUSZCZENIE do braku rozliczenia kosztów budowy lokalu w wymaganych terminach, brak kalkulacji wysokości opłat, nie wydanie zaświadczenia w terminie – grzywna od 2 000 zł wzwyż albo ograniczenie wolności co najmniej miesięczne;

c) Za DOPUSZCZENIE do nieudostępnienia członkowi spółdzielni wymaganych ustawą 

dokumentów grzywna od 5 000 zł wzwyż albo kara ograniczenia wolności co najmniej 3 miesięcy.

d) Podobne jak wyżej kary za DOPUSZCZENIE do braku lub nieterminowe umieszczanie na stronie internetowej wymaganych ustawą dokumentów oraz za brak lub nieterminowe załatwienie wniosku wynikającego z innych praw członka;

  • Odpowiedzialność za inne przewinienia na ogólnych zasadach – jednak OSOBISTA DECYDENTÓW.
  • Orzekanie w trybie kodeksu postępowania karnego.

e) Osoba pełniąca funkcję w SM po uprawomocnieniu się wyroku nawet za wykroczenie za złamanie prawa w związku z pełnieniem tej funkcji z mocy prawa zostaje POZBAWIONA FUNKCJI w SM. W przypadku pracownika – DYSCYPLINARNE ZWOLNIENIE;

f) Prawomocne ww. wyroki wraz z uzasadnieniem są rejestrowane i ARCHIWIZOWANE w administracji SM przez okres dopuszczalny rejestrem skazanych lub okresem związanym  z wyrokami za wykroczenia;

g) Rejestr wyroków wraz z sentencją jest dostępny zalogowanym członkom na stronie internetowej oraz każdemu do osobistego udostępnienia.

4.15.

a) W sprawach o uznanie za nieważne czy o uchylenie  ogólnych uchwał organów SM stroną przeciwną jest spółdzielnia reprezentowana przez zarząd.

b) W sprawach o uznanie za nieważne czy o uchylenie uchwałi wszelkich decyzji dotyczących CZŁONKA stroną jest nie SM, a OSOBIŚCIE KIERUJĄCY ORGANEM lub osoba PODEJMUJĄCA zaskarżaną decyzję, jeśli decyzję podjęto poza organem SM, solidarnie ze współsprawcą kierowniczym. Na ich koszt. Za naruszenie prawa przez konkretne osoby nie może odpowiadać bezosobowa spółdzielnia i płacić ogół spółdzielców.

                   Celem powyższego jest skuteczne prewencyjne zminimalizowanie nieodpowiedzialnego a łatwego od dawna łamania prawa w SM przy niewspółmiernie niesymetrycznie słabej pozycji prawnej członków wobec osób funkcyjnych.

4.16.

a) Członkowie zarządu i RN są WOBEC CZŁONKÓW danej SM FUNKCJONARIUSZAMI PUBLICZNYMI, bowiem zarządzają mieniem społecznym powstałym w znacznej części z pomocą wsparcia ŚRODKAMI PUBLICZNYMI/budżetowymi, unijnymi/ – ze wszystkimi trwałymi konsekwencjami w obrębie SM.

b) Administrację SM obowiązują wymogi kpa. W zakresie i z powodów jw.

4.17. Kwestie dodatkowe.

4.17

a) Własność lokalu rozciąga się również na przylegające do niego balkon, loggię i taras, trwale połączone z budynkiem, przydzielone pomieszczenie piwniczne, parkingowe, itp. które służą do WYŁĄCZNEGO KORZYSTANIA przez właściciela lokalu, z wyłączeniem elementów ich konstrukcji. Ich powierzchni nie wlicza się do powierzchni użytkowej lokalu.

b) Ustawą nakazać w terminie /np. 1 roku/ dokonanie KOREKTY AKTÓW NOTARIALNYCH nie uwzględniających oczywistych wymogów a powyższego punktu. Na koszt spółdzielni z możliwością dochodzeniazwrotu od funkcyjnych sprawców takich wadliwych zapisów. Wprowadzeni w błąd użytkownicy czy właściciele lokali nie powinni ponosić dodatkowych kosztów.

5. Uwagi .

5.1.Wszelkie prawomocne rozstrzygnięcia sądowe, a zwłaszcza sądów wyższych instancji, szczególnie sądów centralnych, powinny być szybko koniecznie wiążące dla podobnych później wszczynanych spraw przynajmniej według zasady JEDNOLITOŚCI ORZECZNICTWA! Inaczej będziemy mieć dotychczasowy kogel – mogel z uciążliwym i czasochłonnym od nowa rozstrzyganiem analogicznych kwestii wcześniej rozstrzygniętych! A do tego wielu pozwów nie zgłaszają do sądów członkowie i mieszkańcy spółdzielni mieszkaniowych właśnie ze względu na nieświadomość swych praw, procedur oraz na owe uciążliwości i zaporowe zbędne koszty przy upominaniu się o zwyczajną sprawiedliwość – już kiedyś per analogiam rozstrzygniętą!

5.2. W postępowaniach przed organami publicznymi, w tym wobec organów sprawiedliwości, członek SM ma mieć uznawaną osobowość prawną oraz interes prawny, jeśli sprawa dotyczy jakiegokolwiek aspektu funkcjonowania jego spółdzielni. W tym m. in. odnośnie postępowań o szkodę na rzecz SM, bowiem ustawowo majątek SM jest własnością członków, nawet FAKTYCZNIE prywatną.

     Powyższe kierunkowe postulaty może centralnym gremiom decydującym o kształcie prawa przybliżą faktyczną konieczność radykalnych a sensownych zmian w ustawach spółdzielczych. Uregulować rzecz ustawowo – wreszcie dobrze, bez konieczności kolejnych „odkrywczych” nowelizacji! Prace na ustawami powinny być prowadzone przy otwartej kurtynie.

  Andrzej Cieślikowski

Spółdzielca ze spółdzielczo podobnej spółdzielni mieszkaniowej.

Olsztyn, październik 2016

 

Wybory 2019 Kto wystawi Komitet Wyborczy?

Wybory 2019

Kto wystawi Komitet Wyborczy?

W ostatnich rozmowach z uczestnikami życia politycznego w Polsce padały najczęściej stwierdzenia, że tylko komitet wyborczy partii ma sens. Finanse. Po wprowadzeniu posłów do Sejmu dostaje się zwrot kosztów kampanii oraz dofinansowanie na działalność w trakcie kadencji Sejmu.

Większość rozmówców przywołuje na negatywny przykład KUKIZ15. Ich forma prawna nie pozwala na otrzymanie dofinansowania a kwotę zwrotu środków finansowych przeznaczyli i zostały zużyte na cele inne niż podtrzymanie funkcjonowania Ruchu/Stowarzyszenia/Fundacji KUKIZ15. Mimo to funkcjonują dalej i nie są bez szans na przedłużenie bytu politycznego.

Sprawdzając tydzień temu Rejestr Partii zauważyłem wzrost ich liczby od ostatniego mojego wejścia. Wczoraj jedna z nich zmieniła nazwę na PRAWDA. Nazwę zaproponował i lideruje temu projektowi  Pan Michał Kołodziejczak FRONTMEN AGROUnii.

Zaciekawiły mnie komentarze na temat Pana Kołodziejczaka, PSL-u, PiS-u, służb, Rosji, ABW itp, itd. pod tekstem o zarejestrowaniu tej partii przez Sąd w Internecie.

Sam wątpiłem w udane zakończenie tej operacji. Niesłusznie. Pan Kołodziejczak wraz z Panem Pająkiem oraz innymi są osobami skutecznymi. Czy zaufają im Wyborcy? Nie mam wiedzy. Sondaże nie ujmowały w zestawie tej partii. Teraz powinny.

Bezpartyjni Samorządowcy w obecnym tygodniu podjęli decyzję o starcie do wyborów wraz z innymi. Może to być KUKIZ15, PSL lub obie formacje razem. Błędy po jesiennych wyborach samorządowych, ambicje pojedynczych działaczy, zmiana szyldu w Eurowyborach spowodowały zamieszanie. Tworzą oni wiele grup. Nie stanowią jedności.

AZER, Jedność Narodu, PIAST JMEN, WiS i inne partie i formacje samodzielnie prawdopodobnie nie zarejestrują list wyborczych w minimum 21 okręgach na 41 istniejące. Nie będą mogły mieć list ogólnokrajowych. Ich wyniki zamkną się w przedziale 0,01 do 1,00% ważnie oddanych głosów.

Gdzie w tym wszystkim OBURZENI?

Po doświadczeniach ostatnich kilku wyborów Rada Koordynacyjna doszła do wniosku, że nie posiadamy zasobów pozwalających na samodzielny start. Prowadzimy wiele rozmów z podobnymi nam organizacjami (partie, ruchy, stowarzyszenia) w celu stworzenia wspólnego komitetu. Część uczestników rozmów nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji. Niektórzy startują samodzielnie pod swoim szyldem.

Prokuratorzy

Bezkarni Prokuratorzy

Ściganie prokuratorów NIE leży w interesie społecznym?! Twierdzi prokurator!

Prokuratura interesu społecznego w ściganiu prokuratorów za przestępstwa nie widzi? Jaki interes zatem prokuratura widzi, aby to Obywatel ścigał prokuratora? Czy obywatelowi za to płacą, aby dbał o jakość funkcjonariuszy publicznych? Czy niektóre przestępstwa prokuratorzy mogą popełniać?

 Blisko dwa lata temu w  dniu 19 października 2017r  wpłynął do Sądu Rejonowego w Toruniu akt oskarżenia. Jako oskarżony został wymieniony prokurator M.M.  Sąd z własnej inicjatywy przekazał akt oskarżenia do sądu we Włocławku, bo oskarżonym jest toruński prokurator. Jest to dziwne, bo wcześniejszy akt oskarżenia wobec  tego samego prokuratora M.M. złożony rok wcześniej, sąd toruński rozpoznawał, bez problemu. Sąd tamtą sprawę (wcześniejszą) nawet umorzył w szokujący sposób, bo sprawą zainteresował się prokurator w Gdańsku w terminie późniejszym. 

Sąd wykonuje operacje w czasie prawie dwu lat (od 19 października  2017),  a czas płynie na korzyść oskarżonego. Włocławski prokurator badał  sprawę  aktu oskarżenia złożonego w dacie 19 październik 2019r, czyli dacie, której jeszcze nie było.  Sic! Dowód załączone pismo.

W sprawie tego samego oskarżonego prokuratora M.M. – prokuratura w Gdańsku taki interes społeczny z art. 60 kpk widziała  o czyny wcześniejsze z 2015r.. Sprawę w Gdańsku    prowadzi prokurator   już blisko 3 lata za inne czyny też prywatnoskargowe. Na razie tylko prowadzi. Dlaczego tak długo? Czy dlatego aby pokrzywdzona sama nie mogła prowadzić szybciej ? Czy jakiekolwiek ściganie prokuratorów  leży w interesie prokuratorów?

Więcej informacji zawiera  pismo z dnia 5 lutego 2019r od pani prokurator, W SPRAWIE INTERESU SPOŁECZNEGO.

Strona nr 1 ww. pisma 

Strona nr 2 ww. pisma 

UWAGA  Na stronie 2 można zauważyć wyjątkowy brak spostrzegawczości pani prokurator podczas składania podpisu, albowiem 19 października 2019r. jeszcze nie było 🙂 

Marsz Prawdy

Marsz Prawdy

 

Przyjdź na Marsz Prawdy w Warszawie. 28 06 2019 w stulecie Traktatu Wersalskiego! -( temat postu)

 
 
100 lat Polski na mapie Europy!
 
28 czerwca 1919 r.  – 28 czerwca 2019 r.
 
Prosimy przyjdź na  MARSZ  PRAWDY
 
organizowany w stulecie podpisania Traktatu Wersalskiego  przez  Stowarzyszenie Oburzeni.
 
Traktat podpisali  w imieniu Polski: Ignacy Jan Paderewski i Roman Dmowski
 
Oddajmy razem hołd Wielkim Polakom, którzy walnie przyczynili się do odzyskania i utrzymania przez Polskę niepodległości w tym dowódcy Bitwy Warszawskiej z 1920 r. gen. Tadeuszowi Jordan- Rozwadowskiemu.
 
Przyjdź  na  MARSZ PRAWDY , który odbędzie się w Warszawie 28 czerwca 2019 r. ( piątek) . Zabierz znajomych i rodzinę.
 

Początek Marszu – zbiórka na placu przed PKIN, przy Metro Centrum ( „na patelni”)

Godzina 15.00

 
Trasa Marszu : Alejami Jerozolimskimi  i Ujazdowskimi  pod pomnik Ignacego Jana Paderewskiego  w Parku ujazdowskim, a następnie pod pomnik  Romana Dmowskiego  znajdujący się na skwerze u zbiegu   alei Szucha i  Alei Ujazdowskich
 
Zabierz ze sobą biało – czerwoną plagę. Tylko tyle i aż tyle.
 
 

Na Marsz zapraszają

Jan Szymański,  Marek Ciesielczyk, Tomasz Kucharczyk , Paweł Połanecki i Wojciech Papis

Stowarzyszenie Oburzeni

 
 
Kontakt roboczy przy organizacji Marszu Prawdy:
 
Jan Szymański  600 820 483                                Wojciech Papis  514 268 064
 
(przewodniczący zgromadzenia)

Po Marszu Poszkodowanych przez Prawo

Po Marszu Poszkodowanych przez Prawo

Czy warto było zorganizować Marsz Poszkodowanych przez Prawo?

Czy osiągnęliśmy jako Stowarzyszenie OBURZENI zakładane cele?

I jeszcze kilka innych pytań związanych z Marszem, z Wyborami, z działalnością Stowarzyszenia Oburzeni.

Pierwsze dni po Marszu to tylko odnotowanie, że była migawka w TVP i bez zabarwienia został pokazany Marsz. W sumie sukces prawie żaden. Porównując szczególnie do akcji Referendum o odwołanie Prezydent m. st. Warszawy Panią Hannę Gronkiewicz-Waltz to żaden sukces.

Patrząc z innej płaszczyzny to zwiększenie liczby członków Stowarzyszenia w wyniku tego Marszu.

Dotarcie do kolejnej grupy społecznej.

Petycja złożona do Prezydenta RP Pana Andrzej Dudy (Tutaj poprzyj petycję). Pod podanym linkiem można zobaczyć złożoną Petycję. Temat zaistniał. Czy zakończy się powodzeniem to zależy od tego czy więcej osób się zaangażuje we wcielanie proponowanego rozwiązania prawnego w życie.

Mam ogromną prośbę. by wzmocnić nacisk na Prezydenta proszę o mailowe, pisemne wnioskowanie o powołanie organu obrony poszkodowanych.

Stowarzyszenie OBURZENI planuje kolejne działania propagujące wdrożenie petycji w życie. Jedną z takich inicjatyw to Marsz Traktatu Wersalskiego ( w roku 2018 był to Marsz Prawdy).

Marsz w dniu 28 czerwca 2019 roku ma też za zadanie włączenie kolejnych grup osób poszkodowanych w widoczną formę wpływania na kształt i rozwiązania prawne w Rzeczpospolitej Polskiej.

100 lat Polski na mapie Europy!

 28 czerwca 1919 r. – 28 czerwca 2019 r.

 Swoje poparcie dla idei oraz uczestnictwa w Marszu udzielił Pan Poseł Jakub Kulesza. Czekamy na kolejne zgłoszenia osób pragnących poprzeć i uczestniczyć w Marszu.Wydarzenie na Facebooku.

Przyjdź na MARSZ PRAWDY

 organizowany w stulecie podpisania Traktatu Wersalskiego

przez Stowarzyszenie Oburzeni.

 Traktat podpisali w imieniu Polski: Ignacy Jan Paderewski i Roman Dmowski

 Oddajmy razem hołd Wielkim Polakom, którzy walnie przyczynili się do odzyskania i utrzymania przez Polskę niepodległości w tym dowódcy Bitwy Warszawskiej z 1920 r. gen. Tadeuszowi Jordan- Rozwadowskiemu.

 Przyjdź na MARSZ PRAWDY , który odbędzie się w Warszawie 28 czerwca 2019 r. ( piątek) . Zabierz znajomych i rodzinę.

 Początek Marszu – zbiórka na placu przed PKIN, przy Metro Centrum ( „na patelni”)

 Godzina 15:00

 Trasa Marszu : Alejami Jerozolimskimi i Ujazdowskimi pod pomnik Ignacego Jana Paderewskiego w Parku ujazdowskim, a następnie pod pomnik Romana Dmowskiego znajdujący się na skwerze u zbiegu alei Szucha i Alei Ujazdowskich

Zabierz ze sobą biało – czerwoną flagę. Tylko tyle i aż tyle.

Na Marsz zapraszają:

Jakub Kulesza, Jan Szymański, Marek Ciesielczyk, Tomasz Kucharczyk, Roman Dubowski, Paweł Połanecki i Wojciech Papis

Stowarzyszenie Oburzeni

 Kontakt roboczy przy organizacji Marszu Prawdy:

 Jan Szymański 600 820 483                                Wojciech Papis 514 268 064

(Przewodniczący Zgromadzenia)

W następnym artykule (opublikuję go 4 czerwca 2019 roku wieczorem) przedstawię swoja ocenę Wyborów z 26.05.2019 r. oraz przedstawię dalsze modyfikacje działań OBURZONYCH. Jak można korzystać z takiego narzędzia jak Google Analytics? Zapoznał mnie z tym narzędziem syn. Do czego może służyć. Czy może służyć? Czy służy komuś?

Z poważaniem

Jan Szymański

Po Marszu Poszkodowanych przez Prawo

Po Marszu Poszkodowanych przez Prawo

Organizacji Marszu Poszkodowanych przez Prawo Stowarzyszenie OBURZENI podjęło się na wniosek kilku grup społecznych i osób prywatnych poszkodowanych.

Stowarzyszenie OBURZENI mając na uwadze poszukiwanie rozwiązań systemowych zaproponowało taka trasę i takie działania jak w zgłoszeniu i przedstawionych materiałach.

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich złożone zostało pismo wiodące Stowarzyszenia OBURZENI  a do niego dołączone indywidualne pisma poszkodowanych. Pisma składali przedstawiciele uczestników Marszu Poszkodowanych przez Prawo z różnych środowisk (trzy osoby).

W Pałacu Prezydenckim Przedstawiciele Marszu w innym składzie osobowym złożyli Petycję w sprawie inicjatywy ustawodawczej Pana Prezydenta. Z krótkiej formalnej rozmowy złożenie pism przekształciło się w prawie półgodzinną rozmowę precyzującą temat petycji jak również przedstawienie indywidualnych spraw uczestników Marszu. Przedstawiciele Pana Prezydenta poinformowali nas, że Petycja jak i złożone pisma zostaną rozpatrzone zgodnie z zasadami ich traktowania na podstawie obowiązujących ustaw i procedur kancelaryjnych.

Poniżej treść Petycji:

”                                                                                                              Warszawa dnia  10 maja 2019 r.

                                            Szanowny Pan

                                             Andrzej Duda

                       Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

                                              ul. Wiejska 10

                                             00-902 Warszawa

 PETYCJA

DOTYCZĄCA INICJATYWY USTAWODAWCZEJ W SPRAWIE POWOŁANIA NOWEJ INSTYTUCJI -OBROŃCY REPREZENTANTA POSZKODOWANYCH

Działając w interesie publicznym Stowarzyszenie OBURZENI występuje w imieniu  tysięcy poszkodowanych działaniami sądów i innych organów władzy publicznej. Na podstawie art. 2 ust. 1-3 ustawy z  dnia 11.07.2014r. o petycjach (tj. Dz.U. 2018 poz. 870), wnosimy o podjęcie przez Pana Prezydenta inicjatywy ustawodawczej mającej na celu powołanie nowej instytucji – organu ochrony prawnej – OBROŃCY POKRZYWDZONYCH, niezależnego w swoim działaniu od władzy sądowej i wykonawczej.

Informujemy Pana Prezydenta, że założenia takiej ustawy zostały opracowane przez grupę członków Stowarzyszenia OBURZENI i Stowarzyszenia ONAS. Odpowiednim pismem zostały skierowane do Pana Prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.

Otrzymaliśmy potwierdzenie w piśmie zwrotnym o dotarciu tej propozycji do Pana Prezesa.

W Rzeczpospolitej Polskiej funkcjonuje wiele grup społecznych poszkodowanych przez system prawny, przez pracowników wymiaru sprawiedliwości, przez sposób stanowienia i stosowania prawa.

Pan Prezydent posiadający instrumenty umożliwiające tworzenie przyjaznego społeczeństwu prawa  może je  wykorzystywać

Z racji narastania zniecierpliwienia, braku reakcji wielu instytucji na zgłaszane szkody, dochodzi do coraz nowych protestów. Jednym z nich jest nasz „Marsz Poszkodowanych przez Prawo”.

Wnosimy o rozważenie podjęcia wzmiankowanej na wstępie inicjatywy ustawodawczej Przez Pana Prezydenta oraz bardzo rozważne (biorące pod uwagę skutki społeczne) akceptowanie podejmowanych przez rządzących ustaw.

W imieniu Stowarzyszenia Oburzeni

 

……………………………   ………………………….  ……………………………..

Podpisy popierających Petycję:

 

Jednocześnie na podstawie art. 4 ust. 3 ustawy z 11.07.2014r. o petycjach wyrażamy zgodę na ujawnienie na stronie internetowej Pana Prezydenta danych Stowarzyszenia OBURZENI jako podmiotu wnoszącego niniejszą petycję.”

Poniżej link do relacji filmowej o Marszu Poszkodowanych przez Prawo przez TVP program 2 w Panoramie.

      Z poważaniem

Jan Szymański – Przewodniczący Rady Koordynacyjnej Stowarzyszenia OBURZENI

Marsz Poszkodowanych przez Prawo

Marsz Poszkodowanych przez Prawo.

STOWARZYSZENIE OBURZENI wychodząc na przeciw zgłaszanym postulatom różnych środowisk poszkodowanych przez Wymiar (Nie) Sprawiedliwości w Polsce podjęło się organizacji Marszu Poszkodowanych przez Prawo. Wielu z NAS próbowało zainteresować swoimi przypadkami Rzecznika Praw Obywatelskich. Bez skutku. Większość z POSZKODOWANYCH pozostało z poczuciem krzywdy wyrządzonej przez prawo, pracowników wymiaru sprawiedliwości.

Główna część Marszu Poszkodowanych przez Prawo rozpocznie się 10 maja 2019 roku o godzinie 15:00 pod Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu.

Jak potężny jest to problem pokazują sytuacje powywoływania kolejnych Rzeczników. PiS ma też w tym prawotwórstwie znaczący udział.

Kolejne grupy społeczne przekonują się, że nie mogą liczyć na nikogo.

Dlatego determinacja w szukaniu innych dróg zwrócenia uwagi a najlepiej rozwiązania swojego problemu.

Członkowie Stowarzyszenia OBURZENI inicjowali i uczestniczyli w wielu akcjach mających usunąć patologie w polskim życiu społecznym i politycznym.

Przykładami mogą być „Wniosek o Referendum o odwołanie Prezydent m. st. Warszawy HGW” w domyśle reprywatyzacja i prawa lokatorów/Najemców.

Pikieta pod Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie OCHRONY WŁASNOŚCI  (BEZPRAWNEGO zasiedzenia służebności przesyłu.)

Zgromadzenie przed Kongresem Sędziów w PKiN.

Petycje i wystąpienia do Organów Władzy o zmianę istniejącego złego prawa ( W TYM ANTYDEMOKRATYCZNEGO KODEKSU WYBORCZEGO Z PODZIAŁEM MANDATÓW WG D’HONTA)

Marsz rozpocznie się od pikiety pod Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich i złożeniem w Kancelarii pisma/petycji w sprawie braku odpowiedzi na wiele wystąpień poszkodowanych podpisanej przez Inicjatorów i Uczestników Marszu z pismami poszkodowanych przez wymiar sprawiedliwości. To wydarzenie rozpocznie się około 14:00 .

Dalsza część obejmuje pikietę pod Pałacem Prezydenckim ze złożeniem petycji/wniosku do Prezydenta RP p. Andrzeja Dudy o inicjatywę ustawodawczą w sprawie obrony praw poszkodowanych.

Zarys takiej ustawy został opracowany i przedłożony w formie pisma Prezesowi PiS-u w siedzibie Partii na Nowogrodzkiej.

Zapraszam wszystkich chętnych włączyć się w organizację i uczestnictwo w Marszu proszę o kontakt ze mną jako Przewodniczącym Zgromadzenia. Tel. 600 820 483, e-mail: jan_szyman@wp.pl

Istnieje możliwość modyfikowania planu Marszu według sugestii jego przyszłych uczestników.

Z poważaniem

Jan Szymański

 

Mobilizacja opinii publicznej

Mobilizacja opinii publicznej

O tym, jak ważną rolę w demokracji spełnia opinia publiczna przekonał się już niejeden polityk, który się jej naraził i doświadczył konsekwencji złych nastrojów społecznych. Czasami przejawiało się to chwilowym spadkiem w sondażach, a innym razem poważniejszymi reperkusjami. Za przykład może nam posłużyć Włodzimierz Cimoszewicz, który swoją niefortunną wypowiedzią w czasie powodzi z 1997 roku zatopił własny rząd i SLD, gdy na pytanie o odszkodowania rządowe odparł, że „trzeba było się ubezpieczyć”. Także jedną z przyczyn porażki Bronisława Komorowskiego w 2015 roku była jego głupia odpowiedź na pytanie młodzieńca, który chciał się dowiedzieć, w jaki sposób jego siostra zarabiająca 2 tys. zł ma sobie kupić mieszkanie. (P)rezydent „poradził” mu wtedy, że „powinna wziąć kredyt i zmienić pracę”, co w ówczesnych warunkach musiało zakrawać na jawną kpinę. Oczywiście nie twierdzę, że podobne wpadki są w stanie zmieść ze sceny politycznej każdego głupca, który je popełnia, ale są one przysłowiową „kroplą, która przepełnia czarę goryczy”. Tym bardziej, gdy zaistnieje odpowiedni kontekst społeczny i znajdzie się ktoś, kto zechce to wykorzystać. Jeśli w dodatku posiada odpowiednią tubę propagandową, to wtedy może zadać dotkliwy cios. Tak właśnie stało się w obu tych przypadkach, ponieważ opozycja wykorzystała dogodny pretekst do ataku. I pomimo tego, że powód był dość trywialny, to jednak rozpętana kampania medialna okazała się na tyle skuteczna, że przyczyniła się do klęski wyborczej SLD i Komorowskiego.  

          Jeszcze większą siłę rażenia miała ujawniona w 2014 roku „spektakularna” afera związana z podsłuchanymi rozmowami biznesmenów i polityków z PO, którzy podczas schadzek w restauracji Sowa & Przyjaciele z nieskrępowaną szczerością obnażali prawdziwe oblicze świata polityki i załatwiali brudne interesy kosztem dobra publicznego. Nie była to pierwsza, ani ostatnia afera taśmowa, co dowiódł niedawny skandal związany z szefem KNF, który próbował wyłudzić ogromną łapówkę od szemranego bankiera. Grę podsłuchami zapoczątkowała sprawa Rywina, nagranego przez Michnika, gdy składał mu propozycję korupcyjną w imieniu SLD. Co prawda, nie była to afera na miarę amerykańskiej Watergate, ale wywołała na tyle silne emocje w społeczeństwie, że przyczyniła się do klęski postkomunistów, którzy już nigdy nie odzyskali wcześniejszej kondycji politycznej. Była także impulsem do powołania pierwszej w historii III Rzeczypospolitej sejmowej komisji śledczej, która wbiła gwoździe do trumny SLD i wywindowała na szczyty popularności paru polityków prawicowych. Można nawet powiedzieć, że w ostatnich czasach zapanowała moda na podsłuchiwanie i zapewne ma to związek ze spadkiem zainteresowania zasobami archiwalnymi tajnych służb PRL-u, które nie budzą już takich emocji jak dawniej. Dlatego właśnie teczki agentów zastąpiono nagraniami pochodzącymi nierzadko z kuchni politycznej III RP, co przykuwa uwagę mediów i wywołuje oburzenie opinii publicznej. Jest to zrozumiałe, ponieważ podobno „ludzie nie powinni widzieć, jak robi się kiełbasę i politykę”, bo to mogłoby u nich wywołać ostrą niestrawność… Mniej istotne są zresztą rekwizyty i dekoracje w spektaklu odgrywanym przez trupy polityczne, a bardziej liczy się sama gra, obliczona na unicestwienie przeciwnika i ten dreszczyk emocji, gdy zbiera się na niego haki. A jeśli zabraknie argumentów, to można przecież sfabrykować dowody i zmanipulować przekaz skierowany do społeczeństwa, tak jak to uczyniła znana z „obiektywizmu” stacja telewizyjna z rzekomymi urodzinami Hitlera…

          Kolejnym powodem spadku popularności są rażące błędy popełniane przez rządzących, które nader często wynikają z arogancji i chciwości, a nierzadko z głupoty i niekompetencji. Dotyczy to wszystkich bez wyjątku ekip rządowych, bowiem złe nawyki kumulują się wraz z upływem okresu rządzenia, a swoje apogeum osiągają pod koniec kadencji parlamentu. Wielu ludzi w momencie obejmowania władzy przez nową ekipę ma jeszcze nadzieję, że może coś się zmieni w sposobie rządzenia krajem. Politycy zaś na początku swojego urzędowania pokazują „ludzką” twarz i zazwyczaj trzymają na wodzy swoje żądze. Ale jak już rozsiądą się w wygodnych fotelach i poczują „moc” sprawczą, to wtedy najczęściej zapominają o starej przestrodze, że „pycha kroczy przed upadkiem”. Korzystają do woli z przywilejów władzy i urządzają się wygodnie na koszt podatnika, nie przejmując się tym, jak ich rozpasany styl życia oceni społeczeństwo, któremu na osłodę rzucają jakiś ochłap z pańskiego stołu. Procesowi degeneracji elit sprzyja niewątpliwie wiele pokus czyhających za drzwiami salonów politycznych, ale także słabość natury ludzkiej, wzmacniana narastającym naciskiem ze strony familii i dołów partyjnych, które przecież też chcą się nachapać.

          Każda partia, która dorwała się do władzy zawdzięcza to przychylności opinii publicznej, a ta jak wiadomo bywa kapryśna i zmienna. Demoralizacja w szeregach obozu rządzącego z natury rzeczy bardziej obciąża wizerunek tego ugrupowania, które szło do wyborów pod hasłem sanacji życia publicznego, bo jakiekolwiek zbłądzenie na manowce wywołuje spadek jego wiarygodności i podważa moralne prawo do rządzenia. Gdy się słuchało wystąpień sejmowych Beaty Szydło, to można było odnieść wrażenie, że nadeszła wreszcie „dobra zmiana” w polityce. Deklarowała bowiem w imieniu swojego rządu: „Chcemy poprawiać życie Polaków. Rządzimy dla ludzi i dzięki ludziom, nie dla wąskich grup interesu. Wystarczy nie kraść, rządzić uczciwie, skutecznie, dbać o finanse publiczne, mądrze zarządzać majątkiem państwa i wspierać młodych”. Przekonywała też, że: „Polska polityka musi być inna. Pokora, praca, umiar, roztropność w działaniu i odpowiedzialność, a przede wszystkim – słuchanie obywateli. To są zasady, którymi będziemy się kierować. Koniec z arogancją władzy i koniec z pychą”. Dzisiaj trzeba przypominać te słowa, bowiem okazało się, że były to puste deklaracje, a rzeczywistość pod rządami PiS-u niewiele odbiega od standardów ustanowionych niegdyś przy Okrągłym Stole. Oczywiście można się spierać o to, która z partii rządzących była gorsza, ale czy ma to większy sens, gdy ostatecznie „wyszło szydło z worka”…

          Wiadomo, że wilczym prawem opozycji jest wykorzystywanie wszelkich błędów popełnianych przez rządzących do podważenia ich wiarygodności i wzmocnienia swojej pozycji politycznej. Ale rządzący powinni się wykazywać większą roztropnością. Tymczasem z wielką pazernością rzucili się na grosz publiczny, czego najwymowniejszym przykładem były szczodrze rozdzielane nagrody dla członków ekipy rządowej. Co prawda, premier Szydło tłumacząc się w Sejmie, wykrzyczała, że „ministrowie i wiceministrowie w rządzie PiS otrzymywali nagrody za ciężką, uczciwą pracę i te pieniądze im się po prostu należały”, lecz społeczeństwo odebrało to inaczej. Wpływ na to miała z pewnością kampania medialna rozpętana przez opozycję, która wtedy poczuła krew… Jednak ten atak nie byłby tak skuteczny, gdyby nie było do tego podstaw, a te stworzyły kwitnące patologie: nepotyzm, klientelizm i kult niekompetencji, których synonimem stały się tabuny Misiewiczów i Martyn wdzierających się przebojem do instytucji publicznych i spółek skarbu państwa. Sprzyjała temu również atmosfera bezkarności panująca wśród członków nadzwyczajnej kasty polityków, upojonych wysokimi notowaniami sondażowymi i całkowicie oderwanych od życia społecznego, a także nierozumiejących potrzeb „szarego” obywatela. Taką właśnie bezrefleksyjność wykazał Mateusz Morawiecki opowiadając się za utrzymaniem bardzo wysokiej kwoty wolnej od podatku dla parlamentarzystów (30 tys. zł). Stwierdził on, że: „Posłowie wykonują bardzo ciężką pracę i od 20 lat nie mieli regulacji wolnej od podatku. Doceńmy więc ciężką pracę polityków”. I wtedy okazało się, że pazerność nie popłaca, nastąpił bowiem spadek w sondażach i rozległ się pomruk niezadowolenia wśród „ciemnego ludu”. W tym przypadku nie pomogły tłumaczenia, że poprzednicy też tak robili, ponieważ sukces wyborczy PiS-u był w znacznej mierze uwarunkowany przekonaniem elektoratu o jego wyższości moralnej nad upadłą koalicją PO-PSL. Co więc uratowało partię rządzącą od klęski wizerunkowej?

          Jednym z czynników osłabiających krytykę rządu była mała wiarygodność opozycji, bo społeczeństwo miało jeszcze w świeżej pamięci afery poprzedniej koalicji. Czujnością wykazał się także Jarosław Kaczyński, który odczytał oburzenie społeczne, jako poważne zagrożenie dla swojej formacji i uznał, że „głos ludu jest głosem Boga”. Dlatego zmusił dygnitarzy z PiS-u do przekazania nagród na Caritas, a przy okazji przeforsował w parlamencie obniżenie o 20% uposażeń poselskich, co argumentował tym, że „Polacy oczekują skromności”. W ten sposób ugaszono rozwijający się pożar, ale działanie to miało jedynie skutek doraźny, ponieważ życie dopisało kolejne rozdziały do księgi upadku moralnego „elity” politycznej. Świadczą o tym ujawnione wątki skandalu związanego z niebotycznymi pensjami asystentek prezesa Glapińskiego, a jak wiele na to wskazuje, NBP nie jest jedyną instytucją dojoną przez zastępy pazernych pasożytów. W dodatku temat powrócił na wokandę zaledwie pół roku po blamażu z nagrodami w rządzie i w parę tygodni po przemówieniu prezesa Kaczyńskiego w Jachrance, gdzie tłumaczył swojemu aktywowi partyjnemu, jak wielkim zagrożeniem jest zrównywanie w debacie publicznej PiS-u z PO i przedstawianie obu partii, jako równie mocno zdemoralizowanych.

          Obecny obóz rządzący swoją pozycję polityczną zawdzięcza w dużej mierze poparciu patriotycznej opinii publicznej, wyczulonej na punkcie lojalności wobec Polski oraz szacunku dla narodowych wartości i tradycji. Dla zdobycia władzy nie wystarczyłby „geniusz” Jarosława Kaczyńskiego czy „atrakcyjność” Andrzeja Dudy. Tym bardziej dla jej utrzymania nie wystarczą obiecanki cacanki „złotoustego” Mateusza, ani sztuczki speców od PR-u i nachalna propaganda „sukcesu” głoszona przez TVP Kurskiego. W 2015 roku uzyskano zwycięstwo dzięki zaangażowaniu licznej armii patriotów, którzy uwierzyli w szczerość intencji polityków z PiS-u i z zapałem pracowali na to, aby opinia publiczna zechciała dać szansę tej partii. Niewiele wskóraliby aktywiści partyjni, którzy niejednokrotnie salwowali się ucieczką z wieców wyborczych. Nie pomógłby też elektorat socjalny kupiony obietnicami transferów finansowych. O sukcesie zdecydowała postawa tysięcy bezinteresownych wolontariuszy i poparcie tzw. twardego elektoratu. A czego oczekiwano w zamian? Polacy przede wszystkim chcieli „dobrej zmiany” w polityce krajowej i zdecydowanej obrony naszych interesów na arenie międzynarodowej. Tymczasem już po dwóch latach rządów PiS wyborcy doznali rozczarowania, bowiem partia rządząca przestała realizować program, z którym szła do wyborów, a zamiast powstania z kolan zaserwowała nam długie pasmo porażek kończących się upokarzającymi kapitulacjami przed możnymi tego świata. W tym miejscu warto przytoczyć wypowiedź Wojciecha Cejrowskiego, jako ważny głos w dyskusji na temat spadku wiarygodności PiS-u, bo myślę, że wyraził on odczucia wielu zawiedzionych wyborców. Stwierdził mianowicie, że „PiS to miękkie parówki”, oraz że: „Jestem frajerem, bo dałem się PiS okraść z mojego głosu wyborczego […]. Jestem frajerem do kwadratu, bo pomogłem (niechcący, ale jednak) Dudzie wygrać z Komorowskim”[1].

          „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” – głosi Ewangelia wg św. Jana. Jaka jest więc ta prawda, która ma nas wyrwać z oparów absurdu, w których obecnie tkwimy? Myślę, że bliski prawdy jest Rafał Ziemkiewicz, który w jednym z artykułów zalecał, aby PiS zastanowił się nad tym: Po co rządzi? Jego zdaniem, na tak postawione pytanie: „Jedyna odpowiedź brzmi: po to, żeby rządzić. Żebyśmy to my, nie oni, obsadzali te spółki, stołki, doili, co jest do dojenia. Bo jak nie my, to kto?”[2]. Słusznie też wskazuje na to, że po trzech latach rządzenia konto PiS obciąża coraz większy rachunek zaniedbań i braku rozwiązań systemowych, które mogłyby zapewnić rozwój państwu i ułatwić życie obywatelom. W dodatku zaostrzający się wyzysk fiskalny i rozrastająca się biurokracja tłamszą wszelką inicjatywę i w konsekwencji prowadzą do zmarnowania dużego potencjału gospodarczego, który tkwi w naszym społeczeństwie. Wiele wskazuje na to, że ważnym elementem strategii partii rządzącej stało się dojenie rodzimych przedsiębiorców, przy jednoczesnym dopieszczaniu obcego kapitału. Oburzające jest również nieustające wypychanie Polaków na emigrację zarobkową i zastępowanie ich masową imigracją Ukraińców. W polityce zagranicznej zauważalna jest natomiast postępująca rezygnacja z obrony narodowych interesów na rzecz wysługiwania się obcym ośrodkom decyzyjnym. Czas więc zadać fundamentalne pytanie: Dlaczego mamy popierać polityków, którzy nas oszukali?

          Ziemkiewicz ma rację, pisząc, że w znacznej mierze „popularność PiS trzyma się na nieudolności PO”, oraz że „sondażowe słupki prężą się od trzech lat i nawet rosną nie dlatego, że PiS rządzi tak dobrze, tylko dlatego, że nie widać dla jego rządów alternatywy”. Nie możemy więc dać się zastraszyć apokaliptycznym wizjom propagandystów rządowych, którzy straszą możliwością utraty władzy przez PiS i wendetą ze strony rodzącego się w bólach centrolewu. Dlatego, że to właśnie nieudolność partii rządzącej przyczyniła się najbardziej do wzrostu wpływów liberokomuny. Poza tym, to PiS porzucił swoich zwolenników sprzeniewierzając się głoszonemu programowi oraz flirtując z lemingami, czego najwymowniejszym przykładem są „korpo gadki” premiera Morawieckiego. Tak naprawdę nie ma się czego bać, jeśli bowiem „PiS i PO to jest to samo zło”, to nie mamy wiele do stracenia. Stracą zaś jedynie watahy Misiewiczów i Martyn, które chcą dorzynać liderzy opozycji. Ale czy warto rozpaczać nad losem tych darmozjadów?

          Czas więc na to, aby ziścił się czarny sen prezesa Kaczyńskiego i żeby na prawo od PiS powstało ugrupowanie, które zjednoczy ludzi dobrej woli i szczerych patriotów. Niech do jesiennych wyborów parlamentarnych powstanie wspólna lista wyborcza, której atutem będzie oczekiwany przez społeczeństwo program oraz liderzy cieszący się zaufaniem i nieposzlakowaną opinią. Wprowadźmy do parlamentu liczną reprezentację patriotów, którzy będą stać na straży polskich interesów, a wtedy zyskamy silny przyczółek do ofensywy narodowej, której celem będzie odzyskanie przez Polaków kontroli nad własnym państwem. W ten sposób wpłyniemy także otrzeźwiająco na prominentów z PiS-u, którzy będą musieli stanąć po właściwej stronie, albo ustąpić pola nadchodzącej awangardzie „lepszej zmiany”. Muszę przy tym zaznaczyć, że nakreślony powyżej scenariusz nie ma na celu sklecenia jakiejś doraźnej koalicji, której jedynym zadaniem będzie zaspokojenie niezdrowych ambicji liderów lub zapewnienie komukolwiek dostępu do koryta państwowego. W polityce polskiej funkcjonuje już tak wielu posłów „dietetyków”, sprzedajnych karierowiczów i pospolitych oszustów, że nie powinniśmy tworzyć nowych kreatur. Naszym celem powinno być odrodzenie moralne świata polityki i odzyskanie przez Polskę suwerenności, co zawróci nasze państwo z drogi wiodącej do upadku i wprowadzi je wreszcie na drogę do zasłużonej wielkości…

          Wiele osób po przeczytaniu tego tekstu może zadawać sobie pytania: Czy jest możliwe zbudowanie na prawicy nowego ugrupowania politycznego? Czy istnieją możliwości na zmobilizowanie patriotycznej opinii publicznej? Wreszcie, czy jest szansa na sukces wyborczy? Myślę, że w dużej mierze udzieliłem już na nie odpowiedzi, ale żeby rozwiać wątpliwości doprecyzuję jeszcze parę kwestii.

          Jeśli chodzi o zdolności organizacyjne, to w środowiskach patriotycznych istnieje wystarczająco duży potencjał ludzki, który nie został „zagospodarowany” przez PiS, aby mógł stać się fundamentem projektowanego Stronnictwa Polskiego. Jest też sporo cennych ludzi wyrzuconych za burtę z okrętu „Dobrej Zmiany”, którzy nie pasowali do wizji Naczelnika z Żoliborza, a jak głosi Pismo Święte, nierzadko „kamień odrzucony przez budujących staje się kamieniem węgielnym”. Można też sięgnąć po ludzi dotychczas niezaangażowanych w przedsięwzięcia polityczne, bo ich zaletą jest świeżość spojrzenia oraz to, że nie zostali jeszcze zdemoralizowani kolaboracją z patologicznym systemem. Jednak, aby wymienieni ludzie byli użyteczni dla nowej inicjatywy, to najpierw muszą przeciąć pępowinę zależności psychicznej łączącą ich z łże-prawicą i wyzwolić się ze swoistego syndromu sztokholmskiego. Jednym słowem muszą przestać być zakładnikami obłudnej propagandy PiS-u. Jeśli zrozumieją, że szansą dla Polski jest nowe otwarcie, to wtedy w oparciu o nich możemy zbudować na prawicy nową jakościowo inicjatywę polityczną.

          Kolejnym zagadnieniem jest możliwość zmobilizowania patriotycznej opinii publicznej, co niewątpliwie jest jednym z podstawowych warunków zwycięstwa. Wielu ludzi może wątpić w to, czy patrioci mają jakikolwiek wpływ na kształtowanie rzeczywistości politycznej w Polsce. Ale jest to fałszywe przeświadczenie, które zapewne wynika z tego, że zbyt często byli manipulowani, wykorzystywani i zdradzani przez kłamliwych politykierów, którzy wbrew składanym obietnicom nie powołali dotąd prawdziwie patriotycznego rządu. Tymczasem bez poparcia patriotów nie zaistniałyby w polityce takie firmy jak: AWS, ROP, PiS, LPR i inne. To ich głosy zdecydowały o wyborze trzech prezydentów: Wałęsy, Kaczyńskiego i Dudy. To właśnie poparcie elektoratu patriotycznego dwukrotnie utorowało drogę do władzy PiS-owi, a wcześniej AWS-owi. Poza tym, gdyby nie strach przed reakcją „ciemnogrodu”, to zapewne już dawno doszłoby do demontażu struktur naszego państwa, rezygnacji z narodowej waluty i sprowadzenia setek tysięcy islamistów, którzy założyliby w polskich miastach swoje getta. Polscy patrioci stanowią dużą i dynamiczną siłę, którą zademonstrowali nie tylko w wyborach, ale także w ostatnim Marszu Niepodległości, na który przybyło do Warszawy setki tysięcy osób. A jeśli doliczyć do tego uczestników obchodów rocznicowych 100-lecia odzyskania niepodległości, świętujących w tysiącach miejscowości w całym kraju, to dostrzeżemy, jak wielką armię stanowią ludzie, którym zależy na Polsce. Manifestacja tej siły nie tylko pozwoliła nam się policzyć i dodała otuchy wątpiącym, ale również przeraziła wrogów polskości, ponieważ pokazała, że pomimo uprawianej przez dziesięciolecia pedagogiki wstydu i zwalczania „zaplutych karłów reakcji”, to jednak nie zabito w Polakach poczucia patriotyzmu. Naszym zadaniem musi być więc zagospodarowanie tego wielkiego potencjału energii narodowej i skierowanie go do walki o lepszą przyszłość dla Polski i Polaków. Jestem też przekonany, że gdy wreszcie rzucimy wyzwanie zdegenerowanej Republice Okrągłego Stołu i podejmiemy zdecydowaną walkę z patologicznym systemem, to wtedy przyłączy się do nas wielu rodaków, którzy dotychczas byli bierni. Dlatego zmobilizujmy patriotyczną opinię publiczną, ale nie po to, aby skorzystała z jej poparcia łże-prawica, tylko w tym celu, aby wprowadzić do parlamentu nową jakościowo siłę polityczną.

          Czy mamy do tego potrzebne siły i środki? Uważam, że pomimo ciągłego narzekania „etatowych” malkontentów i szerzenia kłamliwych opinii przez agentów systemu, to jednak obóz patriotyczny dysponuje dużymi możliwościami technicznymi, aby móc dotrzeć ze swoim przesłaniem do milionów Polaków. To prawda, że ugrupowania tzw. głównego nurtu zawłaszczyły całkowicie media publiczne i komercyjne, że dysponują wielką kasą na propagandę i tabunami speców od PR-u. Ale trzeba zauważyć, że dokonująca się od wielu lat rewolucja technologiczna stworzyła nowe i stosunkowo tanie możliwości promocji idei. Już nie jesteśmy skazani wyłącznie na kolportaż ulotek i plakatów, co ograniczało nasze możliwości, a poprzez utrudnianie dostępu do radia i telewizji skazywało patriotów na marginalizację polityczną. Rozwój Internetu i mediów społecznościowych, w których zdaniem wielu ekspertów dominuje przekaz prawicowy, daje wielkie możliwości. W ostatnich latach powstało dużo patriotycznych portali i telewizji internetowych. W sieci aktywnych jest bardzo wielu blogerów i youtuberów, którzy z powodzeniem „przebijają się przez lewicowy bełkot”. Dzisiaj praktycznie każdy średnio rozgarnięty człowiek może zaistnieć w przestrzeni publicznej, a jak wiadomo o wynikach kilku ostatnich plebiscytów wyborczych zdecydowała w dużej mierze aktywność w sieci internetowej. Co prawda, panujący system stara się ograniczać wolność w tym obszarze, ale wywołuje to jeszcze większą determinację u twórców i konsumentów treści internetowych, o czym świadczą masowe protesty przeciwko ACTA. Zadbajmy więc o odpowiednią jakość, jednolitość i koordynację przekazu, a zdominujemy Internet, co otworzy patriotom drogę do zwycięstwa.

          Naszym atutem w tej walce jest nie tylko szczerość intencji i słuszność argumentów, ale także wiele słabych stron u przeciwników. Cuchnące bagno polityki polskiej dostarcza tak wielu dowodów degeneracji systemu, że nie trzeba się bardzo wysilać, aby uświadomić wyborcom przykrą prawdę o upadłych politykach. Należy się tylko wyzbyć skrupułów w zakresie wykorzystania tej wiedzy, bo jakakolwiek wyrozumiałość lub unikanie trudnych tematów działa na korzyść patologicznego układu rządzącego naszym krajem. Jedynie „prawda może nas wyzwolić”. Dlatego korzystajmy z dorobku ludzi obdarzonych autorytetem, którzy jeżdżą po Polsce niczym współcześni misjonarze i głoszą prawdę o stanie naszego państwa. Jest wielu cenionych publicystów i naukowców poświęcających bezinteresownie swój talent, czas i wysiłek, aby ratować Polskę przed upadkiem. Rozmiary tego artykułu nie pozwalają na wymienienie większej liczby osób zasłużonych w tej dziedzinie. W związku z tym posłużę się tylko paroma sztandarowymi przykładami. Największym autorytetem w zakresie odkłamywania stosunków polsko-żydowskich jest niewątpliwie prof. Jerzy Robert Nowak, któremu zawdzięczamy to, że obalił podłe oszczerstwa Grossa na temat Jedwabnego, pogromu kieleckiego oraz innych zbrodni niemieckich i komunistycznych niesłusznie przypisywanych Polakom. Stanisław Michalkiewicz od wielu lat popularyzuje zdrowe i racjonalne zasady w życiu gospodarczym. Obalił już wiele mitów funkcjonujących w polityce polskiej, a dzięki temu, że ostrzegł nas przed skutkami roszczeń żydowskich forsowanych w USA za pomocą Just Act 447, to uświadomił wielu patriotom prawdziwe oblicze strategicznego sojusznika zza oceanu. Leszek Żebrowski ma zaś ogromne zasługi na polu popularyzacji wiedzy o Żołnierzach Wyklętych, a jego twórczość ukazuje nam prawdziwe oblicze zbrodniczego reżimu komunistycznego. Trzeba podkreślić, że gdyby nie dokonania tych ludzi, to bylibyśmy o wiele ubożsi w zakresie wiedzy o rzeczywistym stanie naszego życia publicznego oraz o rozmiarach penetracji „polskiej” sceny politycznej przez „czerwone dynastie” i agentury obcych wpływów.

          Jedyną drogą, którą powinni kroczyć patrioci jest droga do zwycięstwa idei silnej i suwerennej Polski, która wymaga od nas poświęcenia i determinacji w walce z sitwą okrągłostołową. Dlatego wznieśmy wysoko sztandar niepodległości i zjednoczmy nasze wysiłki wokół wielkiego celu, który zmobilizuje Polaków do walki o lepszą przyszłość. W walce tej nie mogą nam jednak przewodzić „miękkie parówki”, bo znowu zostanie zniweczony wysiłek tysięcy uczciwych ludzi, czego historia nam nie wybaczy…

 

Wojciech Podjacki

 

 

[1] W. Cejrowski, Polsce należy się niepodległość, „Do Rzeczy”, nr 3/2019, s. 18–19.

[2] R. Ziemkiewicz, Glątwa PiS, „Do Rzeczy”, nr 3/2019, s. 30–31.

Post polityka czy zmiana trendów?

Post polityka czy zmiana trendów?

Czy polityka w dotychczasowym wydaniu zakończyła swoje funkcjonowanie?

Czy tak jak w wielu obszarach funkcjonowania społeczeństw pojęcie post ma odniesienie do polityki?

Zestaw państw do analizy pod tym kontem zagadnień i działań politycznych.

Pierwszy zestaw Turcja, Węgry, Polska.

Drugi zestaw Chiny, Rosja, Brazylia.

Trzeci zestaw USA, Wielka Brytania, Wenezuela.

Dlaczego takie zestawy?

Proszę o informację, który zestaw jest najbardziej interesujący?

Odpowiedź proszę przesłać mailem lub sms-em.

Zapraszam

każdego chcącego podyskutować na różne tematy w gronie osób o zróżnicowanych poglądach na spotkanie  w dniu 30 stycznia 2019 roku o godzinie 17:30 w sali w Parafii M. B. z Lourdes, ul. Wileńska 69 Warszawa.

Tematyka:

  1. Post polityka czy zmiana trendów. Dyskusja zgodnie z informacją na stronie www.
  2. Marsz Przeciwko Bezprawiu 2019.
  3. Sprawy różne.

Sala na tyłach kościoła w przyziemiu na prawo od wejścia. Wejście na teren od strony ulicy Szwedzkiej lub Równej (główne wejście). Dojazd tramwajem nr 23 (ostatni przystanek). Autobusy 120, 135, 160, 162, 190 do przystanku „Szwedzka”.

Telefon: 600-820-483

Z poważaniem

Jan Szymański

Teatr w polityce

Teatr w polityce

Szanowni Państwo!

Dla jednych polskość jawi się jako prawość, innym kojarzy się z nienormalnością (Donald Tusk). Zarówno „prawość”, jak i „nienormalność” mogą stanowić pożądany wzorzec, do którego politycy zmierzają. To tylko dwa z możliwych scenariuszy politycznego teatru, który oglądamy ostatnimi czasy. Lokajskie towarzystwo PO okrągłostołowe próbowało Polskę kompletnie podporządkować komukolwiek, kto lepiej zapłaci za dewastację naszego kraju jako „kolonii”. Odbudowa zniszczeń wymaga czasu, a częsta zmiana scenariuszy, zwanych też programami politycznymi, temu nie pomaga. Wielu jest autorów pragnących, żeby to ich sztuki były grane w tym politycznym teatrze. Wielu jest też różnych tenorów lub pierwszych skrzypków, a teatr jest tylko jeden.

Jako widzowie nie mamy wstępu za kulisy, a prawdziwa walka tam się właśnie toczy. Nielicznym udaje się wyskoczyć na scenę i zanim konkurenci go z niej ściągną, musi szybko powiedzieć coś, co zostanie zapamiętane. Najlepiej, żeby to była jakaś piramidalna głupota, którą trudno będzie komukolwiek przebić.

Tylko naiwnym się zdaje, że wystarczy mieć rację, żeby porwać tłumy. Niestety, to tak nie działa. Skąd to wiem? Z autopsji. Co prawda nigdy do żadnej partii nie należałam, ale próbowałam i nadal próbuję stworzyć dobry polityczny kabaret, a tym żadna władza nie jest zainteresowana.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd