Archiwa tagu: Prezydent

Pomruki jesiennej bitwy

Pomruki jesiennej bitwy

Witold Gadowski

Tygodnik „Niedziela” nr 34, 20 sierpnia 2017 r.

Zastanawiamy się, co mogą przynieść nam najbliższe miesiące. Czy reforma kraju nie napotka nieprzewidzianych raf? Czy możliwy jest powrót do władzy ludzi z kręgu „elit” wyznaczonych do władania Polską przez Stalina, a potem przy „okrągłym stole”?

Masa krytyczna

Każda formacja trwa do momentu, gdy przekroczona zostanie masa krytyczna jej destrukcji. System postpeerelu, zwany Trzecią Rzeczpospolitą, trwał od 1990 r. praktycznie aż do 2015 r. Jego moce ukryte były w nieujawnionych do dziś porozumieniach w Magdalence, które zawarli przedstawiciele sił specjalnych PRL-u z wybranymi przez siebie reprezentantami tzw. opozycji solidarnościowej. To dziś już konstatacja zakrawająca na banał. Podobnie banalnie brzmi dziś stwierdzenie, że oficerowie komunistycznych służb specjalnych i nomenklatura PZPR swoje zasługi dla sowieckiego imperium zamienili na nadzwyczajne przywileje ekonomiczne i specjalną ochronę w mediach, w których dominowali ludzie odchodzącego rzekomo systemu.

Ten system w Polsce do dziś nie został złamany tak radykalnie, aby nie miał już żadnych zdolności odtworzenia się i powrotu. Dziś trwa swoisty wyścig z czasem. Tak jakby zbiegały się dwie linie losu. Z jednej strony trwa coraz bardziej śmiałe tworzenie (często od podstaw) niepodległego i poważnego państwa, a z drugiej – rośnie w siłę i tężeje opór nie tylko ancien régime’u, ale także sił mu bliskich.

Niestety, zbiega się to z neo-mocarstwowymi interesami Niemiec i Rosji. Pieniądze z zagranicy, także od propagatora „społeczeństwa otwartego” Georg’a Sorosa, oraz z funduszy imperialnych naszych sąsiadów płyną w celu wywołania w Polsce destabilizacji. Silna Polska jest bowiem równoznaczna ze znacznym pogorszeniem się interesów niemieckich koncernów i spadkiem wpływów agentury rosyjskiej, która w Polsce nie spuściła z tonu od czasów komunistycznej okupacji. Rzecz jest poważniejsza niż doraźny spór i polityczne połajanki, które codziennie rozgrywają się w telewizyjnych studiach.

Mamy krótki moment w historii, gdy nasi sąsiedzi zostali nieco osadzeni w ryzach przez Stany Zjednoczone. Okres prezydentury Donalda Trumpa to dla nas nadzwyczaj ważny moment, który może się już nie powtórzyć, stąd też wszyscy (ci, którym niepodległość jest bliska) muszą się starać, aby działania nowych władz przyniosły trwałe skutki, których nikt nie będzie już w stanie odwrócić.

Straż Niepodległości

Ciągle słyszę pytanie: Jak my, zwykli obywatele, możemy przyczynić się do odbudowy niepodległości naszego państwa?

Konieczne są nasz wspólny wysiłek i swoista straż nad tym, aby w Polsce nie doszło do – sponsorowanego z zagranicy – przewrotu. Ta straż powinna przybrać formę zorganizowanego obywatelskiego ruchu. Kluby Straży Niepodległości – skupiające członków odradzającej się wszędzie polskiej elity niepodległościowej – powinny powstawać w każdym miasteczku i osadzie. To wcale nie jest trudne. Wystarczy, że będą się Państwo spotykać ze sobą i dyskutować o wydarzeniach w naszym kraju. Każda forma samoorganizacji Polaków jest śmiertelnym zagrożeniem dla sprzedajnych kompradorów. Sieć takich klubów powinna stworzyć formę konfederacji wolnych obywateli. To nie może być nowa partia polityczna, tylko wspólnota ludzi, którym drogie są niepodległość i swobody wolnych ludzi.

Mogą Państwo spytać, czy nie przesadzam, czy moje wezwania nie są jedynie zaspokojeniem własnych teorii spiskowych. Niestety, sytuacja jest poważna i po wakacjach będziemy świadkami narastającej kampanii destabilizacji, która będzie się odbywać z użyciem wielkich środków, postkomunistycznych mediów i wszelkich prowokacji, które są w stanie wytworzyć służby niemiecki i rosyjskie.

Widmo jesiennej bitwy

We wrześniu wystartuje wielowątkowa kampania rozpętania powszechnej histerii i destabilizacji nastrojów społecznych. Zostanie to przeprowadzone równolegle z użyciem metod socjotechnicznych stosowanych przez służby specjalne sąsiadów. Ruszy kampania fabrykowania materiałów kompromitacyjnych wobec najbardziej lubianych i prominentnych przedstawicieli obozu władzy. Przewiduję wysyp artykułów pisanych na podstawie dostarczonych materiałów autorstwa agentów umieszczonych w mediach. W tej materii nie cofną się przed niczym.

Już dziś słychać o biurach detektywistycznych wynajętych do śledzenia życia ważnych osób. Dzieje się to wszystko po to, aby do materiałów dostarczonych przez służby dodać uprawdopodabniające, najświeższe wątki. Przykładem takiego montażu jest książka pewnego autora (znanego dotąd z zamiłowania do używania narkotyków), który zaatakował ministra obrony narodowej. Temu atakowi natychmiast nadano rezonacyjne echo w sporej liczbie medialnych tytułów w Polsce i za granicą. Ta kampania rozwija się według najlepszych zasad prowokacji i propagandowej przemocy.

Równolegle do tego będzie się nasilała kampania zniesławiania polskiego parlamentu i odbierania mu wiarygodności. Użyci zostaną do tego „parlamentarzyści” znani już z puczystowskich ekscesów. Rozpoczną się także próby wywołania strajku w szkolnictwie, na kolejach i w zakładach energetycznych.

Szesnastopunktowy „program” Majdanu w Warszawie, przedstawiony przez funkcjonariusza Fundacji „Otwarty Dialog” pokazuje, jakie są prawdziwe intencje ludzi chcących obalić legalne polskie władze. Młody funkcjonariusz – niechcący – odsłonił kolejne źródła antypolskiej akcji. Tym razem są to pieniądze znanego kazachskiego oligarchy, który chcąc kupić sobie wolność na zachodzie Europy, musiał włączyć się do chóru Sorosa. Trwają próby tworzenia tajnych związków w polskiej armii, policji i służbach specjalnych naszego państwa. Wszystko po to, aby w momencie, gdy padnie hasło do siłowego przewrotu, polskie państwo i jego organy zostały skutecznie sparaliżowane.

Ktoś wzruszy ramionami: Gadowski przesadza, histeryzuje… Proszę jednak wziąć pod uwagę fakty, a te mówią, że nawet „biali” oficerowie nie wierzyli w to, że bolszewicy są w stanie zrobić rzeczy, które stały się potem rutyną. Złe zdarzenia zawsze zaczynają się banalnie, zwykle. Czasem nawet nie zwracamy uwagi na symptomy nadchodzącej burzy. To nie histeria. To zimne wyciąganie wniosków z przejawów antypaństwowej konspiracji, które już dzisiaj są widoczne. Beneficjenci Trzeciej RP nigdy nie pogodzą się z utratą swojej uprzywilejowanej pozycji. Są jak złe iskry, którym jeśli tylko dmuchnie wiatr, to rozpalą się w niszczący ogień. Tu chodzi o polską niepodległość. Dlatego lepiej histeryzować i dmuchać na zimnie niż obudzić się w kraju okutym na powrót.

Autor: Zmieniony ( 26.08.2017. )

Źródło: Tygodnik „Niedziela” nr 34, 20 sierpnia 2017 r.

Jak różne działania prowadzą państwa będące graczami na skalę międzynarodową, wiedzą ludzie, którzy się z tym zetknęli lub  w tym uczestniczą.  Pojęcie „Post prawda” będzie wracało do użycia przez najbliższe kilka lat.  Dopiero, gdy na trwałe wejdą w życie nowe zasady (stare pojęcia) prawda to prawda kłamstwo to kłamstwo, będziemy mogli być pewni znaczenia wielu pojęć. Gdy za kłamstwo, będzie się ponosiło  konsekwencje, może inaczej spojrzymy na nasz kraj i świat poza Polską. W chwili obecnej ani w Polsce nie mówiąc o UE, USA czy innych tworach państwowych czy politycznych nikt nie ponosi odpowiedzialności za nic. W niedawnej rozmowie z czynnie działającym w polityce Panem spieraliśmy się o to: moje zdanie -” jedna lub grupa kilku do kilkunastu osób jest w stanie zmienić na lepsze całe państwo”. Zdaniem Rozmówcy tylko zmiana całego aparatu, całej obsady organizacji może doprowadzić do zmian na lepsze. W rozmowie padło nazwisko p. Zbigniewa Ziobro. Kontr rozmówca podał to nazwisko w retorycznym stwierdzeniu, że  ten Pan np.  sam przeprowadzi  zmiany prawa na lepsze (jednoosobowo). Moim zdaniem Zbigniew Ziobro jest w stanie takie zmiany przeprowadzić. Niestety ma swoje ograniczenia (charakterologiczne, psychiczne, otoczeniowe, prywatne powiązania i problemy osobiste). Sposoby wprowadzania zmian, jakie stosuje PiS powodują narastanie konfliktów.

Czy ich działania doprowadzą do powstania „masy krytycznej”?

Czy można inaczej? Tak. Taką drogę pokazuje stowarzyszenie Oburzeni.

 

Z poważaniem
Jan Szymański

 

 

Prezydent Andrzej Duda

Prezydent Andrzej Duda

Szanowni Państwo,

Niniejszego e-maila kieruję do Państwa “ wraz z załączonym do niego pismem “ w interesie społecznym.

W podsumowaniu pierwszego roku prezydentury Andrzeja Dudy „Fakt” napisał, że z niego kiepski polityk, ale dobry człowiek€“ Załącznik I.1.

Co do tego, że Andrzej Duda jest kiepskim politykiem niewielu ma chyba wątpliwości. Ja prezentuję dowody poświadczające, że człowiekiem też jest Andrzej Duda kiepskim. Bardzo. Rzekłbym miernotą.

Prezentuję także tzw. „pierwszą damę” oraz cnotliwą – w jej samej, jak w przypadku jej syna mocno zawyżonej samoocenie, bardzo lubiącej bardzo dobrze o sobie mówić, jakkolwiek w chwili prawdy w parze ze słowami nie poszło zachowanie, co syn rozgrzeszył słowami „mama zachowała się, jak mama” – matkę Andrzeja Dudy.

 

Jako uzupełnienie do niniejszego e-maila proszę potraktować umieszczony na kanale www.monitorpolski-YouTube.pl film pt.: „Dr Zbigniew Kękuś: czego Polak może oczekiwać od Andrzeja Dudy”.

Dziwny człowiek ten Andrzej Duda… Najwyższe polskie odznaczenie, Order Orła Białego osobiście zawiózł€“ Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej – Żydowi do Izraela, byłego kolegę partyjnego ułaskawił w okolicznościach, które wielu prawników w osłupienie i zgorszenie wprawiły, a mnie nie-Żyda, nie-kolegę traktuje w opisany niżej sposób. A przecież jest funkcjonariuszem publicznym €“ był posłem, jest prezydentem€“ Rzeczypospolitej Polskiej i wszystkich według tej samej miary powinien traktować.

Z poważaniem,

Zbigniew Kękuś

Materiał Zbigniewa Kękusia.

Pisma sądowe

 

Czy prezydent upomni się o pisma sądowe z podpisem i pieczątką?

Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE nie odpuszcza ws. pism sądowych bez podpisu i bez pieczątek. Stowarzyszenie zaskarżyło wyrok Sądu Rejonowego Warszawa Śródmieście z dn. 14 lipca 2015 r. oddalający pozew przez Skarbowi Państwa – Ministrowi Sprawiedliwości dot. bezskuteczności, nieważności pism sądowych bez podpisu i pieczątek. Sąd nie odniósł się merytorycznie do kwestii, a jedynie uznał iż brak stosunku prawnego pomiędzy Ministrem Sprawiedliwości a Stowarzyszeniem. Jednakże jako że w postępowaniu dot. tego pozwu, także pojawiają się pisma bez pieczątek i bez podpisu, można oczekiwać dalszych zawiłości procesowych.

Skoro sądy próbują uciec od merytorycznego rozstrzygnięcia kwestii i nadal naruszają prawo obywateli do uzyskania dokumentów pewnych (czyli pism uwierzytelnionych, tj. z podpisem i pieczątką),Stowarzyszenie złożyło w trybie ustawy o petycjach wniosek do prezydenta RP o skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego ws. niezgodności §19 ust.4 i załącznika nr 2 zarządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 grudnia 2003 r. (przewidującego brak podpisu uwierzytelniającego oraz brak pieczątki na pismach, wezwaniach, postanowieniach i zarządzeniach sądu) w sprawie organizacji i zakresu działania sekretariatów sądowych oraz innych działów administracji sądowych – z zapisami Konstytucji RP.  Jak stwierdza w uzasadnieniu  Stowarzyszenie: W wyniku nowelizacji zarządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 grudnia 2003 r., od końca 2013 r. pisma sądowe w tym wezwania, postanowienia, zarządzenia przesyłane stronom postępowania sądowego nie zawierają ani podpisu uwierzytelniającego dany dokument ani pieczątki sądu, także wówczas gdy pismo jest przesyłane w formie papierowej czyli nie-elektronicznej. Zarządzenie Ministra Sprawiedliwości stoi w jaskrawej sprzeczności z przepisami Konstytucji, obowiązujących ustaw i prawa obywatela do uzyskania dokumentów pewnych od sądu, reprezentującego przecież Państwo Polskie. W ocenie Stowarzyszenia, obywatel ma prawo oczekiwać od Sądu dokumentu, a nie zwykłego świstka papieru. Ponadto  przepis ww. zarządzenia jest niezgodny z przepisami Konstytucji i przepisami ustaw. Stowarzyszenie zarzuca ponadto odwoływanie się do nieistniejącego załącznika (§19 ust.4 zarządzenia odnosi się do załącznika nr 3, którego nie ma., a załącznik nr 2 nie może sam w sobie stanowić normy prawnej, skoro żaden przepis do niego się nie odnosi), przekroczenie delegacji ustawowej zawartej w art.,148 Prawo o ustroju sądów powszechnych, ingerowanie przez zarządzanie w relacji sąd – obywatel, co jest niedopuszczalne w drodze aktu wewnętrznego jakim jest zarządzenie ministra, a także przywołuje zapisy Kodeksu Postępowania Cywilnego dot. podpisywanie orzeczeń.

Czy prezydent stanie po stronie Stowarzyszenia i upomni się o pisma sądowe z podpisem i pieczątką?