Archiwa tagu: reprywatyzacja

Cudze piersi

Cudze piersi

Szanowni Państwo!

GW i pozostałe polskojęzyczne gadzinówki od lat wpaja nam wstyd za niepopełnione przez nas zbrodnie. Biją się w nasze piersi za morderstwa popełniane przez Niemców i Rosjan. Prawie już do tego, choć z bólem, przywykliśmy. Wierni czytelnicy tych gadzinówek wstydzą się w Niemczech, czy we Francji mówić po polsku, a angielskiego, nie wspominając już o arabskim, nie znają. I jak tu uchodzić w tych krajach za pożądanych cudzoziemców!?

Wróćmy zatem do Warszawy. Tu mam zwolenników i przeciwników poglądów, jakie głoszę. Jeden ze stałych przeciwników, który sam pisuje nieskładne przydługie kawałki o niczym, permanentnie wstydzi się za moje pisanie. Ot życie! Pewna wybitna przedstawicielka Stronnictwa Ruskiego, ostatnio łaskawie pochwaliła mnie za krytykę władzy, ale upomniała za niedopuszczalne podważanie kultu Stalina. Jak na ciągłość radzieckiej propagandy przystało, krytyka stalinowskiego pałacu jest z jej punktu widzenia absolutnie niedopuszczalna.

Okazuje się jednak, że bicie się w cudze piersi bywa zaraźliwe, o czym sama mogłam się przekonać. Ja też wstydzę się za Warszawian. Wstydzę się za to, że wybrali na włodarzy naszego miasta mafię reprywatyzacyjną, za to, że chcą, żeby rządzili nami przestępcy lub ich sukcesorzy. Czy na prawdę lubimy malwersacje i złodziejstwo generujące tylko krzywdę ludzką?

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Prokuratura zawiadomienie o HGW.

Prokuratura zawiadomienie o HGW.

Szanowni Państwo,

W dniu 15.01.2018 r.  Stowarzyszenie Oburzeni skierowało do Prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Hannę Gronkiewicz-Waltz. Z doniesień medialnych wynika, że obecna Prezydent Warszawy naraziła miejską kasę na znaczącą stratę finansową naruszając naszym zdaniem art. 231, 286 oraz 296 Kodeksu karnego.

Oprócz tego, że czyn Hanny Gronkiewicz -Waltz jest etycznie nie do przyjęcia wskazujemy na stan faktyczny i podstawy prawne do uznania „wydzwonienia ” przez Hannę Gronkiewicz-Waltz w ciągu miesiąca kwoty blisko 50 tysięcy złotych z Izraela do Polski w lipcu 2017 roku, za czyn zabroniony.

Prosimy o zapoznanie się z treścią zawiadomienia.
Jan Szymański
Wojciech Papis

Stowarzyszenie Oburzeni

https://www.facebook.com/Uwolnij-Warszaw%C4%99-od-HGW-Referendum-1236742529718196/

Referendum w sprawie odwołania HGW

Referendum w sprawie odwołania HGW

Inicjator referendum lokalnego grupa obywateli: Guział Piotr, Ikonowicz Piotr, Ikonowicz-Nosal Agata, Wasiak Jolanta, Wasiak Marek, Ciszewski Piotr, Pólkowska Mirosława, Ciara Piotr, Zygrzak Krzysztof, Zając Tomasz, Kik Kazimierz, Głowacz Daniel, Maciejowski Maciej, Tofil-Sławuszewska Anna, Machaj Piotr, Czerwińska Ewa w sprawie odwołania Prezydenta m. st. Warszawy HANNY GRONKIEWICZ-WALTZ w dniu 5 grudnia 2016 roku złoży do Ratusza Wniosek z kartami zawierającymi podpisy osób popierających wniosek.

Obecnie Inicjator posiada podpisy na granicy ważności wniosku (niezbędne jest złożenie ponad 132.500 ważnych podpisów poparcia).

Otrzymałem telefony jak złożyć jeszcze w tej chwili karty z podpisami i gdzie. Liczy się każdy podpis.

Jeżeli posiadają Państwo 10 i więcej podpisów proszę o kontakt telefoniczny z jedną z poniższych osób (postaramy się odebrać karty od Państwa osobiście):

  1. Antoni Gut                                 –      531 – 825 – 787,

  2. Wojciech Papis                          –      514 – 268  -064,

  3. Jan Szymański                           –      600 – 820 – 483.

Można też dostarczyć pod adres ul. Ratuszowa 11 (Praga Północ koniec ulicy Targowej, Metro Wileńska) jest to budynek ITR (Instytut Tele – Radiotechnik) zostawić w kopercie z napisem „Dla Jana Szymańskiego) u Ochrony. Ochrona całodobowa. Karty w ten sposób proszę dostarczyć do dnia 4 grudnia do godziny 20:00. Przekażę je Inicjatorowi  bezpośrednio.

W kilku z rozmowach  telefonicznych i bardzo wielu bezpośrednich, w trakcie zbierania podpisów padało pytanie – 

„Kto popiera, kto włączył się w akcję zbierania podpisów wniosku o referendum? Jak PIS w tej sprawie?

NIKT.

Prowadziliśmy rozmowy w większością znaczących partii i ugrupowań. Kolega Z Rady Koordynacyjnej rozmawiał z Senatorami PiS. Pojedyncze osoby będące członkami PiS odważyły się uczestniczyć w akcji zbierania podpisów.

Dziś dostajemy odpowiedź dlaczego tak zareagował PiS. Pani HGW złożyła zawiadomienie do prokuratury na śp. Lecha Kaczyńskiego oraz Kazimierza Marcinkiewicza.

Najdziwniejsze jest zachowanie stowarzyszenia „Miasto jest nasze”. Osobiście rozmawiałem z osobami będącymi w jego władzach.

Członkowie dostali absolutny zakaz uczestniczenia w akcji zbierania podpisów popierających wniosek o referendum oraz składania podpisów pod tym wnioskiem. 

Według mojej oceny, po rezygnacji p. Śpiewaka, MJN tak jakby zakończyło działalność.

Jan Szymański

 

 

PiS a reprywatyzacja

PiS a reprywatyzacja

Poniżej tekst opublikowany na portalu interia.pl przez dziennikarza sprzyjającego od dawna ekipie PiS.

Rafał Ziemkiewicz

Dzisiaj, 16 września (10:18)

Gdybym był wyborcą PiS, to podczas konferencji, na której stowarzyszenie „Miasto Jest Nasze” prezentowało „mapę” warszawskiej mafii reprywatyzacyjnej, chyba by mnie szlag trafił. A w każdym razie kląłbym, na czym świat stoi.

No bo jak: od lat PiS mówi o Układzie, od lat powtarza, że III RP to żerowisko mafii, na którym gangsterzy, politycy, wysocy urzędnicy państwowi i samorządowi, sędziowie, prokuratorzy, adwokaci i inne świetnie ustawione establish-męty zgodnie rozkradają publiczne mienie, doją publiczne pieniądze i łupią „frajerów”, którzy nie umieli się ustawić tak dobrze.

Od lat PiS przekonuje, że jak dojdzie do władzy, to odkryje i ujawni cała „porażającą” wiedzę na ten temat – nie mówiąc już o ukaraniu winnych. Tą właśnie obietnicą wygrało. Rządziło w latach 2005-2007, a teraz rządzi już od prawie roku. I – nadal obiecuje to samo. Że przykarauli, złapie, otworzy zastrzeżone zbiory, zlustruje, a wtedy wszyscy, ho, ho, zobaczymy!

A półgębkiem wyjaśnia, że to nie takie hop do przodu, że aby się z Układem zmierzyć, musi najpierw swą władze umocnić, zyskać i wyostrzyć nowe narzędzia, słowem, musi mieć władzy więcej, bo to, co ma, to wciąż „impossybilizm”.

Ale trochę przecież tych narzędzi miał i ma. Miał NIK, miał i znowu ma CBA, miał i znowu ma prokuraturę – i co z tego wynikło? Uwiedzenie posłanki Cielebąk-Sawickiej, hotel Mariott i nieudana akcja na Weronikę Marczuk-Pazurę. Trochę mało.

A tutaj prawdziwą, potężną mafię, idealnie pasującą do tej pisowskiej wizji łapie za rękę jakaś grupka zakręconych społeczników. Bez państwowych pieniędzy i urzędów, bez tajnych agentów, metodą autora wstrząsającej „Gomorry” Roberta Saviano – po prostu zbierając do kupy wiadomości dostępne, choć nie leżące na wierzchu, głównie kojarząc nazwiska z aktów kolejnych „reprywatyzacyjnych” transakcji z wpisami w KRS. Nie trzeba było żadnych wymyślnych pułapek, dronów z aparaturą podsłuchowo-obserwacyjną, wydziałów specjalnych i dodatkowych biurek. Wystarczało przysiąść przy komputerze i mozolnie przekopać się przez hałdy słów i faktów, jak poszukiwacz złota wypłukujący ziarnka złotego piasku ze szlamu.

Co najgorsze – ta metodą wspomniana grupa społeczników pokazała, że Układ był przez cały czas na wyciągnięcie ręki ku klawiaturze, przewały biły po oczach, a nikt go nie widział. Lech Kaczyński był przecież szefem NIK, ale NIK przekrętów na gruntach i nieruchomościach nie dostrzegł. Był potem prezydentem Warszawy – też nie dostrzegł. CBA chodziło za fundacją Jolanty Kwaśniewskiej, zakładało korupcyjne zasadzki na celebrytki, a zainteresować się mecenasem, który się nagle stał „właścicielem” roszczeń do ponad pięćdziesięciu warszawskich kamienic, zainteresować się sędziami, którzy za dobrą monetę brali informację, że facet ostatni raz widziany na Umschlagplatz w 1942, dziś już sto czterdziestolatek, własną ręką podpisał koledze mecenasowi przedstawioną plenipotencje – jakoś nikomu do głowy nie przyszło.

Powie ktoś, że wina obciąża wszystkich, którzy w ostatnim 25-leciu rządzili, a PiS stosunkowo najmniej. Że wszystkich – zgoda. Że PiS najmniej – nie, wręcz przeciwnie. Miller z Kwaśniewskim nie obiecywał nikomu, że zniszczą postkomunistyczny skrzep ubecko-ganstersko-polityczny, po Tusku, chociaż gadał dużo i w różnych okresach rzeczy krańcowo różne, też generalnie nie spodziewano się niczego, poza tym, żeby się nie wtrącał w rządzenie i nie przeszkadzał błogo przeżerać unijnych dotacji. A PiS zawsze chciał być z innej bajki. I okazuje się, że sam do niej nie pasuje. Jeszcze nie upłynął rok jego rządów, jeszcze cierpliwość do niego ludzie mają, szczególnie, kiedy jako alternatywę podsuwa im się Schetynę z Petru i pajacującymi na pogrzebach kodomitami. Ale ile można słuchać, że już, zaraz, niedługo, tę obiecywaną porażającą prawdę ujawnimy, że jest ona tuż-tuż, że, jak to mawiał przez wiele lat Prezes, gdyby państwo wiedzieli, to co my wiemy…?

Zwłaszcza, że – tak jak poprzednio – dobrze idzie PiS zwalczanie tylko tych patologii, które sam stworzył. Bo przecież nikt, nawet w samej partii, nie wierzy w oficjalną wersję dymisji Jackiewicza: wszystko było świetnie, odniósł sukcesy, i zgodnie z planem jest wycofywany na z góry upatrzone pozycje.

Nieoficjalnie mówi się, że Prezes wściekł się, iż Jackiewicz obsadza spółki Skarbu Państwa swoimi znajomymi. Hm, ja przepraszam, panie Prezesie – Janina Goss (rady nadzorcze PGE i BOŚ), o której wysokich kwalifikacjach nie wątpi nikt, kto się z nią kiedykolwiek zetknął, to jest znajoma Jackiewicza? Wojciech Jasiński (Orlen) to jest znajomy Jackiewicza? A Bartłomiej Misiewicz, od którego się cała afera zaczęła, to aby nie zaufany człowiek Macierewicza? A bohater internetu Zdzisław Filip (Tauron) – pani premier? Wszyscy nagle huzia na Jackiewicza, mamy kozła ofiarnego.

Ale prawda jest taka, że PiS wszedł jak masło w chory system, żywiąc głębokie, sanacyjne przekonanie, że byle tylko mianować swoich ludzi, sprawdzonych patriotów, to ten system zacznie działać. Nic podobnego. Nie dość, że nie zacznie działać, to skorumpuje kolejną ekipę równie łatwo jak poprzednie. Ot, choćby mechanizm, który się przejrzał w sprawie Misiewicza: jeśli nie jest tak, że za oferowane sześć tysięcy miesięcznie biorą pracę w ministerstwach „tylko idioci i złodzieje”, to dlatego, że oprócz oficjalnych poborów minister może zaoferować jeszcze dodatkowe „obrywy”. Stary, wiem, że pensyjkę ci mogę dać żałosną, ale wsadzę cię do jakiejś elektrociepłowni czy cementowni, robota żadna, a razem wyjdzie ci menadżerska średnia – dobra?

I ani się obejrzeć, już się okazuje, że jednak te wszystkie spółki być muszą, absolutnie muszą, nie wolno ich ani prywatyzować ani nawet konsolidować, przeciwnie, rad nadzorczych i zarządów musi przybywać, bo to strategiczny interes państwa – inaczej państwo nie będą w stanie rządzić. To tak, jak z tym kuriozalnym prawem Ministra Finansów do umarzania należności podatkowych. Każdy w opozycji je krytykował, ale jak się już dorwał, jak zrozumiał, że lepszego narzędzia do pozyskiwania i zobowiązywania sobie ludzi nie można wymarzyć, to… Ach, zapomniałem do listy dawnych antykorupcyjnych przewag PiS dodać wyprowadzenie w kajdankach sześciu pracowników Ministerstwa Finansów, którzy mieli odpowiadać za nadużycia w tych właśnie działaniach. Pamiętacie Państwo dalszy ciąg tej sprawy? Nie?

No właśnie.

Trudno się dziwić, że „mapa” pseudoreprywatyzacyjnych przekrętów nie stała się przebojem polskich mediów. Zgodnie z podległością partyjno-towarzyską jedne przykryły je Komisją Wenecką i Europarlamentem, inne nowymi taśmami ze Smoleńska.

Ale jakby nie przykrywać – to są właśnie sprawy, które Polaków najbardziej obchodzą. Liberalna opozycja może załatwić jeszcze sto antypolskich rezolucji i komisji, jej media co tydzień publikować kolejne nowe-te same kocopały Wałęsy, Cimoszewicza, pani Holland i kogo tam chcą, KOD maszerować i pokrzykiwać do zdarcia gardeł i butów – to ludziom wisi i powiewa. Natomiast w dniu, gdy ci ludzie dojdą do wniosku, że PiS to taka sama banda kolesiów i przekręciarzy jak wszyscy poprzedni, tylko z paranoją bogoojczyźnianą zamiast europejsko-genderowej, władza PiS dojrzeje do upadku. Co wcale nie znaczy że spełni się sen salonów „żeby znowu było tak jak było”, tak jak upadek Komorowskiego i PO bynajmniej nie przywrócił znaczenia Kwaśniewskiemu i lewicy.

PiS w minionym tygodniu stracił wizerunek partii, która skutecznie rozprawi się z patologiami i która sama nie jest w nie umoczona. Nie wiem, czy bezpowrotnie – w każdym razie krwawi. Z jednej strony bierność w sprawie warszawskiej mafii i niezrozumiałe dla wyborców blokowanie inicjatywy sejmowej komisji śledczej, z drugiej kolejne oskarżenia o promowanie kolesiów i partyjniaków, bo skoro raz się pojawiły, to nie ustaną, i dymisja ministra ani likwidacja ministerstwa nic tu nie zmienią – to nowa sytuacja, na którą, zdaje się, partia rządząca nie była przygotowana. Trzeba będzie przeprosić się z magikami od kręcenia ludziom w głowach, których pochopnie pozbył się prezes po wyborach, i szybko wołać ich na pomoc – tak samo, jak konkurencja posłała do ratowania Hanny Gronkiewicz Waltz pana Ostachowicza. A nuż jeszcze raz ciemny lud kupi, że państwo musi wszystko kontrolować i nadzorować, a my może nie jesteśmy doskonali, ale jak je oddamy innym, to będą jeszcze gorsi.

Źródło:

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/opinie/ziemkiewicz/news-pis-krwawi,nId,2276012#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Hanna Gronkiewicz-Waltz reprywatyzacja

Hanna Gronkiewicz-Waltz reprywatyzacja

Źródło:

https://www.google.pl/search?q=hanna+gronkiewicz+waltz+i+gasiorowska&biw=1227&bih=835&tbm=isch&imgil=t-Pm_QLnE55BZM%253A%253BAfIVa-wTHKPlKM%253Bhttps%25253A%25252F%25252Fcommons.wikimedia.org%25252Fwiki%25252FFile%25253AMarch_of_Life%25252C_Lia_Shemtov%25252C_Bozena_Gasiorowska_(Helping_Hand_Coalition)%25252CPeter_Loth%25252C_Hanna_Gronkiewicz-Waltz.jpg&source=iu&pf=m&fir=t-Pm_QLnE55BZM%253A%252CAfIVa-wTHKPlKM%252C_&usg=__RC5QBgQ1dpJloOmRVuDou2Ef-vQ%3D&ved=0ahUKEwjqxI6Kva_PAhVGFSwKHSJDBBwQyjcILg&ei=dFzqV-q6KsaqsAGihpHgAQ#imgrc=t-Pm_QLnE55BZM%3A

Czy poniższe zdjęcie zostało wykonane na spotkaniu oficjalnym?

Czy p. Bożena Gąsiorowska, widoczna na zdjęciu, jest żoną/rodziną tego Gąsiorowskiego?

Czy p. Gąsiorowski ma cokolwiek wspólnego z fundacją/stowarzyszeniem pomagającym ocalałym z holocaustu?

Czy zgromadzona wiedza może posłużyć do działań reprywatyzacyjnych?

Hanna Gronkiewicz-Waltz