Archiwa tagu: Rząd

Prawo i sprawiedliwość a PiS.

Prawo i sprawiedliwość a PiS

Wielokrotnie podkreślałem, że PiS popełnia wiele błędów. Jedną z kluczowych dziedzin życia społecznego, gdzie tych błędów jest najwięcej to szeroko pojęte prawo oraz sprawiedliwość w odczuciu Kowalskiego. Sposób tworzenia uregulowań szczególnie w sądownictwie i wymiarze (nie) sprawiedliwości budzi ostre sprzeciwy. Jak źle są to przygotowane akty świadczy 5/6 podejście do ustawy o sądownictwie. Wyśmiewano się z poprzedniej ekipy rządzącej ze sposobu w jaki sprawują władzę, w jaki uchwalają nowe ustawy.

Sądząc po deklaracjach przed wyborami 2015 roku, nowa władza miała to robić lepiej i w lepszym stylu. W zakresie sądownictwa nie udała się żadna z tych rzeczy. Tyle błędów w tworzeniu prawa dotyczącego sądownictwa w Polsce nie popełniła jeszcze żadna z dotychczas rządzących formacji po 1989 roku. Ekipa PiS mimo doświadczeń zdobytych  w latach 2005 do 2007, mimo tego, że w swoich szeregach jak również wśród osób współpracujących z  nią są profesorowie, ludzie doświadczeni w życiu politycznym i społecznym, istniejące, nie najlepsze, do tej pory standardy  (w dziedzinie tworzenia prawa, stylu uprawiania polityki) zmienili na znacznie gorsze.

Rozmawiając z wieloma poszkodowanymi, osobami pracującymi w wymiarze (nie) sprawiedliwości, słyszałem najczęściej opinie – „nie ma żadnych pozytywnych zmian” a wręcz PiS jest oskarżane o mianowanie na stanowiska kierownicze osób,

które powinny być poddane pod osąd  sądów swoich korporacji lub usunięte z zawodu.

Dlaczego tak działa PiS? Wielu działaczy zdaje sobie sprawę z działań na granicy prawa a często z tzw. „falandyzacji” prawa, (może z kaczyzacji prawa). Zaczyna się bać konsekwencji działań, których byli i są czynnymi uczestnikami. Powołanie, mianowanie, namaszczenie na odpowiednie stanowiska osób całkowicie zależnych od decydenta pozwala po części zabezpieczyć się na przyszłość. 

Działania legislacyjne w tym obszarze mają zabezpieczyć interesy grupy rządzącej Polską w tej chwili. Nie ma (w tym zakresie) myślenia o Polsce o jej przyszłości. 

Z poważaniem

Jan Szymański

Zagraniczne zadłużenie Polski

Zagraniczne zadłużenie Polski

Polska wśród najbardziej zagrożonych krajów. Alarmujące statystyki długu zagranicznego.

Należymy do tych krajów rozwijających się, które w dużym stopniu zapożyczyły się za granicą. Zadłużenie w relacji do PKB przekracza 50 proc. Gorzej jest tylko na Węgrzech i w Turcji. Zagraniczne media ostrzegają, krajowi eksperci uspokajają, a Ministerstwo Finansów zapowiada poprawę.

Wśród wszystkich krajów „na dorobku” – jak można nazwać kraje rozwijające się, Polska pozytywnie wyróżnia się pod względem wzrostu PKB. Należymy do prymusów Europy. Niestety nasza gospodarka rozwija się na kredyt. Oficjalne zadłużenie Skarbu Państwa wynosi blisko bilion złotych. Co gorsza, prawie jedna trzecia to dług zagraniczny.

Zadłużenie wobec zagranicy, szczególnie to wyrażone w obcych walutach, jest znacznie poważniejszym problemem niż dług krajowy. Szczególnie w obliczu rosnących kosztów obsługi tego zadłużenia przez rosnące stopy procentowe w USA – wskazuje agencja Bloomberg.

Bloomberg zwraca uwagę na bardzo niepokojący trend coraz większego zadłużania się w dolarach wszystkich krajów rozwijających się. W ciągu ostatniej dekady globalnie to zadłużenie zwiększyło się ponad dwukrotnie.

„Po raz kolejny ignoruje się historię kryzysów zadłużenia krajów latynoamerykańskich z lat 80. ubiegłego wieku, azjatyckiego kryzysu finansowego lat 90. i bankructwa Argentyny sprzed kilkunastu lat” – wskazuje Bloomberg, pokazując, jak może się skończyć takie „życie na kredyt”, i to w obcej walucie. To analogiczna sytuacja do tej, w której znaleźli się frankowicze – przez szalejący kurs franka niejednemu kwota do spłaty wzrosła, zamiast regularnie maleć.

Polska została zaliczona do grona najbardziej zagrożonych krajów rozwijających się. Relacja długu zagranicznego (zarówno długu Skarbu Państwa, jak i firm) do PKB jest u nas jedną z największych – przekracza 55 proc.

Gorzej wygląda to tylko na Węgrzech (64 proc.) i w Turcji (68 proc.). Statystycznie wypadamy pod tym względem gorzej m.in. od Argentyny, choć to kraj przeżywający poważne problemy.

Ekonomiści dalecy od straszenia

Eksperci pytani przez money.pl uspokajają, że na razie nie ma większych powodów do obaw. Ale nie można też bagatelizować ryzyka, jakie wiąże się z uzależnieniem od zagranicy, szczególnie gdyby doszło do zawirowań na rynkach finansowych.

– Gdyby nasze zadłużenie zagraniczne rosło, to przy gorszej koniunkturze mógłby się pojawić problem. Dobrym przykładem tego jest obecna sytuacja Turcji – komentuje Mateusz Sutowicz, analityk rynków finansowych Banku Millennium. Podkreśla jednak, że Polska jest w zupełnie innej sytuacji i taki scenariusz, póki co, nam nie grozi.

– Mamy stabilną sytuację gospodarczą, w przeciwieństwie do Turcji, z której kapitał ostatnimi czasy odpływa dużym strumieniem – dodaje Bartosz Sawicki, ekspert TMS Brokers. – Zadłużenie zagraniczne jest istotne, ale są ważniejsze wskaźniki i niemal wszystkie stawiają Polskę w dobrym świetle.

Ekonomiści zwracają uwagę na to, że polski rząd ma świadomość ewentualnych zagrożeń. Świadczą o tym ostatnie wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Finansów, którzy deklarują działania zmniejszające zadłużenie zagraniczne.

Kwotowo ciągle jeszcze nie można mówić o oddłużaniu i oczyszczaniu się z długu w walutach obcych. Widać jednak, że jest to coraz mniejsza część całości długu Skarbu Państwa. W latach 2014-2015 było to około 35-36 proc. Teraz poniżej 31 proc.

Prawdziwy dług krajowy w praktyce jeszcze większy

Statystyka ma to do siebie, że w zależności od potrzeb może pokazywać różne rzeczy. Tak też jest w przypadku długu, który oficjalnie wynosi bilion złotych, z czego jedna trzecia przypada na zagranicę. Tak naprawdę krajowe zadłużenie jest wielokrotnie większe.

Rząd nie podawał dotąd, na jaką kwotę ma wszystkie zobowiązania. Te wobec emerytów w ogóle pomijano. Teraz karty zostały odkryte. Unia Europejska zgłosiła się po pełne dane. GUS musiał więc zrobić odpowiednie obliczenia.

Podano szacunki wartości uprawnień emerytalno-rentowych nabytych w ramach ubezpieczeń społecznych. Inaczej pisząc – GUS obliczył, ile państwo będzie musiało wypłacić wszystkim, którzy weszli do systemu emerytalnego, po korekcie o składki, jakie jeszcze wniosą.

Okazało się, że na koniec 2015 roku wartość tych uprawnień wyniosła 4,96 bln zł. To trzykrotność rocznego PKB. Innymi słowy, cała gospodarka musiałaby wpłacać do budżetu wszystko, co zarobi przez trzy lata, żeby zebrać pieniądze na kapitał dla emerytów.

Z tej perspektywy udział długu zagranicznego jest znacznie mniejszy, choć to marne pocieszenie.

Źródło i całość materiału: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/zadluzenie-zagraniczne-polska-bloomberg-dlug,159,0,2407071.html

PiS uwag kilka

PiS uwag kilka

Obserwując życie polityczne i gospodarcze wokół siebie, przeprowadzając wiele rozmów nasunęły mi się uwagi co do efektów rządzenia ekip PiS-u. Na szczeblu centralnym jak szumnie zapowiadane ułatwienia w prowadzeniu działalności gospodarczej, przekładają się na życie codzienne. Od nowego roku uruchomienie działalności gospodarczej szczególnie w  formie spółki prawa handlowego nie jest możliwe w ciągu jednego dnia a nawet tygodnia. Oprogramowanie KRS nie przewidziało wielu zmian w przepisach. Jeszcze trudniej o ile w ogóle niemożliwe jest rozpoczęcie działalności  z VAT-em. 3 miesiące i nie ma widoków na rozpoczęcie działalności. Chcą ludzie działać zgodnie z prawem a nie mogą. Utrudnienia wytworzył Rząd i urzędnicy działający z nadania PiS.

Nigdy nie zapomnę śp. Lecha Kaczyńskiego i 1 mld. złotych nie wykorzystanych na inwestycje. Zaczyna się powtórka z rozrywki. Na szczeblu lokalnym, tam gdzie władzę posiadają ludzie PiS-u lub z ich nadania, nawarstwia się brak decyzyjności. Pamiętam obecnego posła PiS, który był burmistrzem i słowa urzędników. „Na podpis pod jakąkolwiek decyzją czekamy tygodnie a czasami i miesiące.” Takie sytuacje mają coraz częściej miejsce w wielu rejonach Polski.

Kolejne rozmowy ze znajomymi i kolejne ciekawe przykłady działania PiS-u. Były poseł z ramienia partii rządzącej staje się prezesem spółki z rodziny PKP. Nie mając żadnej wiedzy  z tego zakresu zwalnia pracowników, którzy udają się do sądów. Jego niekompetencja wypływa w każdym słowie. Takich przykładów jest wiele. Po co to piszę. Pod wieloma  działaniami
PiS-u z chęcią się podpiszę ale jest też wiele do poprawienia.

Obserwuję powiększanie się grupy osób niezadowolonych z działań PiS-u. W mojej ocenie dalej nie przekroczyli progu, który zmusił by ich do przekazania władzy po najbliższych wyborach. Tak jak PO pewnie będą rządzili drugą kadencję. Tylko czy spełnia marzenia Polaków?

Z poważaniem

Jan Szymański

Rząd PiS-u, Morawieckiego, Dudy czy?

Rząd PiS-u, Morawieckiego, Dudy czy?

Większość pod „czy?” zobaczy Jarosława Kaczyńskiego. W chwili obecnej jest to bardzo czytelne. Jaki będzie ten Rząd? Według złożonego oświadczenia Mateusza Morawieckiego bez większych zmian. Według mojej oceny poprzedni był autorskim Prezesa przy znaczącym udziale o. Rydzyka oraz niewielkim partnerów politycznych i grup, grupeczek wewnątrz pisowskich.

Jest kilka nazwisk w odchodzącym Rządzie, które pozwolą na ocenę czyj on jest. I tak jeżeli pozostanie w nowym Jan Szyszko to o. Rydzyk pozostaje nadal jednym z głównych rozgrywających w PiS-ie. Newralgiczne będą jednak   inne nazwiska. Najbardziej trudnym do ułożenia w nowym rozdaniu do Antoni Macierewicz, szczególnie po ostatniej decyzji w stosunku do gen. Kraszewskiego. Jeżeli pozostanie on na zajmowanym stanowisku Prezydent Duda zacznie działać przeciwko Premierowi. Natomiast okaże się, że decydujący wpływ ma Jarosław Kaczyński.

Sama osoba p. Antoniego tak kontrowersyjna, jest bardzo trudna do oceny. Wielokrotnie poruszałem temat jego działań i ich efektów, raczej w negatywnym świetle. W ostatnich dniach analizując jego działania widzę plan i jego realizację. Brakuje mi wiedzy, którą posiada Minister. Dostęp do wielu informacji pozwolił by na  prawidłową ocenę działań Macierewicza (czy one mają pozytywny wpływ na dalsze istnienie i funkcjonowanie Polski).

Dużym wyzwaniem dla Morawieckiego będą dwa kolejne nazwiska z różnych względów co do każdego z nich. Są to Panowie Gowin i Ziobro. Ziobro dążący wszelkimi środkami do zgromadzenia jak największej władzy widocznej i niewidocznej w swoich rękach, przy użyciu wszelkich dostępnych środków i osób. Stanowi zagrożenie dla każdego wokół. Jednocześnie jest koalicjantem „Zjednoczonej Prawicy” więc nie usuwalnym.
Innym typem jest Gowin i jego pomysły na rządzenie swoim ministerstwem. Czy Premier wesprze jego działania zmieniające nasze szkolnictwo wyższe. Jeżeli tak to Polska pójdzie innymi torami w dobrą stronę. Tylko efekty jego działań zobaczą kolejne pokolenia.

Zmiany w oświacie na jakimkolwiek szczeblu (żłobek, przedszkole, szkoła podstawowa, średnia, szkolnictwo wyższe)  wprowadzone dziś pokażą swoje efekty, gdy dzieci nim poddane, osiągną wiek 40-stu, 50-ciu lat.

Najbliższe kilka dni dadzą nam odpowiedzi na najprostsze z przedstawionych zagadnień. Jeżeli prawidłowo oceniam zdolności i umiejętności p. Mateusza Morawieckiego to znając techniki przywództwa, kierowania wykorzysta je w dobrym działaniu. Np. nie mogąc pozbyć się nazwiska ze składu Rządu można go tak obudować kadrowo, kompetencyjnie, że prawdziwe kierowanie resortem jest we właściwych rękach.

Z poważaniem

Jan Szymański

Mateusz Morawiecki Premierem

Mateusz Morawiecki Premierem

Dobiega końca spektakl pod tytułem „Rekonstrukcja Rządu”. Jednak Jarosław Kaczyński podjął decyzję o wytypowaniu innej osoby na stanowisko Premiera a nie siebie.  Kandydatura ostatnio omawiana to tytułowy Mateusz Morawiecki. Człowiek bez zaplecza politycznego, całkowicie uzależniony od woli i oceny Prezesa.

Czy jest to dobra kandydatura. W mojej ocenie tak, co już przedstawiałem w poprzednich publikacjach na stronie. Rodzi mnóstwo zagrożeń. Jest to człowiek zdolny i jeden z nielicznych w gronie PiS-u, znający się na mechanizmach gospodarczych od strony bankowej (przepływy finansowe). Mało osób działających w polityce zdaje sobie sprawę z wiedzy jaka daje możliwość obserwacji od tej strony funkcjonowania gospodarki państwa. Jeżeli tą wiedzę posiądzie odpowiedni człowiek i zacznie ją wykorzystywać w celu działań pozytywnych, to takie połączenie  rodzi nadzieje co do skutków działań takiego polityka.

Niestety nie mam wiedzy jakie relacje buduje wokół siebie p. Mateusz Morawiecki. Dokładnie chodzi mi o relacje z podwładnymi i wszystkimi osobami z którymi musi się zetknąć będąc Premierem. Mam duże obiekcje co do relacji z państwami nam bliskimi geograficznie i mającymi z nami wspólne cele. Zbyt mocno połączony jest z elitami finansowymi krajów Beneluxu, UK i USA.

Ten element może wpływać pozytywnie na działalność gospodarcza Polski w epoce brexitu. W czasie, gdy PiS rozpoczyna kolejne wojny, a istniejące podsyca, powodując zwiększanie napięć społecznych osoba Mateusza Morawieckiego może być oliwą na morzu lub oliwą dolaną do ognia. Oby umiał być tym pierwszym. PiS już nie zauważa jak mocno rozbujał nastroje społeczne i jak ta składowa działalności politycznej zaczyna działać przeciw organizatorowi. 

Z poważaniem

Jan Szymański

Koniec świata?

Koniec świata?           

Szanowni Państwo! 

    Nie wykluczone, że to jest ostatni numer INTERNETOWEGO KABARETU, bo według pewnej przepowiedni, dokładnie dzisiaj tj. 23 września 2017 r. ma nastąpić koniec świata. Moim zdaniem taki ekstrawagancki futuryzm jest trochę przedwczesny. Nie zapominajmy przecież, że to właśnie jutro odbywają się wybory do niemieckiego parlamentu. Niemcy będą wybierali między złym, a dobrym policjantem, innej alternatywny nie mają, ale czy trzeba im czegoś więcej? Od myślenia jest przecież wódz, kim by on (ona) nie był. Wywołali dwie wojny światowe, a teraz przygotowują trzecią. Ciekawe na ile sami są tego świadomi?

    Koniec świata uwolniłby też naszego prezydenta od naprawiania wymiaru sprawiedliwości, bo tak się składa, że termin prezentacji jego ustaw, który sam ustalił, upływa akurat nazajutrz, po wyborach do Reichstagu.

    Myślę jednak, że na razie nic dramatycznego się nie wydarzy. Nie taki bowiem jest zapewne plan zniszczenia świata, tego naszego świata, cywilizacji zachodniej. Jeszcze Europa nie jest dostatecznie nasycona obcymi. Stąd ta agresja Unii Europejskiej (czytaj: Niemiec) przeciw krajom odmawiającym przyjęcia nachodźców. Kadafi ostrzegał, co się stanie po otwarciu puszki Pandory z muzułmanami. A może dlatego właśnie musiał zginąć?

    Nasz rząd usiłuje przemawiać do rozsądku unijnym dygnitarzom, ale bez rezultatu. Dlaczego? Czyżby byli aż tak głupi, że nie widzą co się dzieje? Wątpię. Raczej dzieje się to, co zostało zaplanowane i żaden rozsądek, ani jego brak nie mają tu nic do rzeczy! 

 Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Rząd PiS z innej strony

Rząd PiS z innej strony

Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.”

Artykuł 54 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe.”

Artykuł 10.1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności

Szanowni Państwo,

Niniejszego e-mail’a kieruję do Państwa w interesie społecznym.

Poprzednim z tego cyklu nadawałem tytuł „Ludzie Kaczyńskiego…”. Ufam, że po zapoznaniu się z treścią niniejszego zgodzicie się Państwo ze mną, że tytułem „Menażeria Kaczyńskiego ” ani Jarosław Kaczyński ani bohaterowie moich e-mail’i nie powinni czuć się obrażeni.

Przypomnę:  „MenażeriaA to o  grupie dziwacznych, śmiesznych osóbÂť

Słownik Wyrazów Obcych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2003, s. 707

W poprzednim e-mail’u informowałem Państwa, jak nie najwyższych intelektualnie lotów albo leniwa – po uczestnictwie przez 6 lat w studiach doktoranckich nie uzyskała tytułu doktora – etnograf z wykształcenia Beata Szydło poleciała do Stanów Zjednoczonych na zorganizowane dla niej przez służby USA szkolenie „The International Visitor Leadership Program” z zakresu realizacji celów polityki zagranicznej USA i zaraz potem rozpoczęła u boku Jarosława Kaczyńskiego wielką karierę polityczną.

Wypatrzyli ją „łowcy talentów” z Departamentu Stanu USA jako 41-letnią burmistrza Brzeszcz i wiceprezesa Ochotniczej Straży Pożarnej w tej miejscowości. Poddaniem się przeszkoleniu przez Departament Stanu USA zaskarbiła sobie sympatię Jarosława Kaczyńskiego. Wkroczyła na ścieżkę wielkiej kariery.

 

Dzisiaj Beata Szydło we wszystkich przypadkach odmienia słowa Polska i Polacy. Nie powinna… Skorzystawszy z oferty służb USA udowodniła przecież bezspornie, że ma nas, Polskę i Polaków, w dupie – „MIEĆ W DUPIE”:ÂŤnie liczyć się z kimś, czymś, lekceważyć kogoś, cośÂť; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005r., s. 165.

Ja uważam ją za zdrajcę Polski i Polaków i uważam, że skoro kiedyś nas zdradziła dla kariery, to teraz powinna sobie podarować przymilanie się nam… celem zapewnienia sobie naszych głosów w następnych wyborach.

Gdy czytam o służbach Izraela wniosek z lektury oczywisty, że są w stu procentach dedykowane Izraelowi i Izraelitom, gdy czytam o służbach USA, oczywiste staje się, że działają w interesie Stanów Zjednoczonych i Amerykanów, służby rosyjskie strzegą interesów Rosji i Rosjan, francuskie Francji i Francuzów, niemieckie Niemiec i Niemców itp. itd. Być może są wyjątki. A w Polsce? Mamy regułę… Beata Szydło, była burmistrz Brzeszcz nie jest jedynym „skalpem” służb USA. Przed nią przez to samo szkolenie przeszli A. Kwaśniewski, H. Suchocka, K. Marcinkiewicz, B. Komorowski i D. Tusk. A potem zostali premierami i prezydentami.

Beata Szydło dała się przeszkolić służbom USA, na terenie USA, z zakresu realizacji celów polityki zagranicznej USA i… została prezesem Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej z wyboru kacyka partyjnego, Żyda polonofoba Jarosława Kaczyńskiego.

W niniejszym e-mail’u przedstawię Państwu kolejnego pomazańca Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego.

W zeszłym tygodniu „Gazeta Polska” przyznała mu tytuł „Człowiek Roku „Gazety Polskiej” za rok 2016”.

Gazeta Polska” to tak samo jak „Gazeta Wyborcza” tuba żydostwa polskiego. Co je różni, to że „GW” jest tubą żydostwa polskiego prorosyjskiego i proniemieckiego, a „GP” tubą żydostwa polskiego proamerykańskiego i proizraelskiego czyli, jak mówią, „USraelskiego”.

W załączeniu przesyłam moje pismo z dnia 9 stycznia br. do redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” Tomasza Sakiewicza w związku z przyznaniem M. Morawieckiemu tytułu jak wyżej.

Człowiek roku 2016 „Gazety Polskiej” Mateusz Morawiecki jest przede wszystkim ogromnym szczęściarzem.

Historykiem będąc z wykształcenia został bankierem. Wszedł do banku tzw. „kuchennymi drzwiami”. Rozpoczął karierę w bankowości od stanowiska doradcy prezesa zarządu Banku Zachodniego. Potem został członkiem zarządu Banku Zachodniego WBK S.A., a następnie prezesem zarządu tego Banku.

Nie znajdziecie Państwo z pewnością historyka z wykształcenia na stanowisku dyrektora departamentu jakiegokolwiek banku, nie wspominając o dyrektorze obszaru, pionu, członku zarządu, czy prezesie zarządu.

Sam Mateusz Morawiecki ma chyba kompleks na punkcie wykształcenia, bo kłamie z internetowej strony Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, że z niego – Załącznik 1.2: Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego, Business Administration Central Connecticut State University oraz Politechniki Wrocławskiej,

W rzeczywistości ukończył trwające jeden rok studia w Polsko €“ Amerykańskiej Szkole Biznesu, będącej wspólną inicjatywą Wydziału Informatyki i Zarządzania Politechniki Wrocławskiej i Central Connecticut State University.

Jego szczęście polega i na tym, że nikt w Polsce nie chce zweryfikować wiarygodności twierdzeń ministra rządu RP na wychodźstwie ds. informacji Pana Andrzeja M. Czyżewskiego o związkach M. Morawieckiego z WSI ZWOP we Wrocławiu.

Mateusz Morawiecki ma też najwyraźniej skłonność do nieetycznych zachowań. Przez kilka lat oszukiwał prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska i przewodniczącego Rady Gospodarczej przy D. Tusku Krzysztofa Bieleckiego.

W panegiryku poświęconym „Człowiekowi Roku „Gazety Polskiej” za rok 2016” Mateuszowi Morawieckiemu zastępca redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” Piotr Lisiewicz podał, czyli „sypnął” „człowieka roku”:

Według naszego informatora pojawiające się w mediach pogłoski, że PO proponowała Mateuszowi Morawieckiemu tekę, są prawdziwe. Ale było to w czasie, gdy odbywał on już regularne spotkania z Jarosławem Kaczyńskim, o czym liderzy PO nie wiedzieli. Przekonał prezesa PiS do swoich pomysłów gospodarczych, w tym tego, by wykorzystać banki i ich rezerwy do rozwoju polskiej gospodarki.”
Źródło: Piotr Lisiewicz: „Jak Morawiecki Balcerowicza ośmieszył”; „Gazeta Polska”, 04.01.2017, s. 4-5

Podsumowaniem całości maila i powyższego omówienia jest stwierdzenie p. Zbigniewa Kękusia:

„Z faktów przedstawionych w niniejszym piśmie jeden wniosek… że miał Mateusz Morawiecki ogromne szczęście, że trafił na moralnego karła, cwanego Żyda, Jarosława Kaczyńskiego, który dobiera sobie ludzi według bardzo specyficznych kryteriów. Wnoszę jak na wstępie.”

 Zbigniew Kękuś

Źródło i całość materiałów: Zbigniew Kękuś

Zbudujmy relacje z Polonią

Zbudujmy relacje z Polonią

Po wizytach przedstawicieli Rządu w Londynie.

Podsumowanie:

Panie Jerzy, Krysztofie, Marianie i wielu innych Polaków i z Londynu i z Szkocji, którzy są zniesmaczeni wizytami i Premier Szydło i Szefa MSZ i MON w Szkocji kilka tygodni temu. ( ich wizyta też była skrywana przed Polakami  ). To nie jest wina organizatora. To wina pani Premier, ciężko napisać prawdę ale tak jest – gdyby Pani Premier chciała i zależałoby jej na Was po prostu powiedziałaby w budynku ambasady :

– przepraszam was wszystkich ale muszę wyjść na 5 minut przywitać się z ludźmi , moimi wyborcami .

To samo szef MON czy MSZ gdy był w Szkocji. Gdyby mu zależało na was zawziętych członków Pisu zrobili by tak – wysłali by emaila do Rzecznika MSZ czy Konsulatu w Szkocji aby umieścili informacje na swoich stronach że przyjeżdżają. Ale oni tego nie chcą , wybory się skończyły więc kontakt z ludźmi nie jest mile widziany , ale za 4 lata będzie inaczej.

Trochę nam was szkoda, piszecie do nas z Londynu aż do Manchesteru to pokazuje waszą bezsilność i widać ignorancje polityków Pisu, ignorancję organizatorów oraz osób które odpowiedzialne są za kontakty z Polonią z Rządu PiS. NIkt was nie wysłuchuje w Mediach w Londynie choć mają różne pomoce , niestety jesteście po drugiej stronie barykady.

Rada….

Dlatego też mamy dla was rade:

Odpuście , nie warto politycy PiS was ignorują zapiszcie się Partii albo Davida Camerona albo partii Pracy w Londynie. Tamci posłowie zaproszą was na rożne spotkania organizowane , pomogą w życiu np. poseł lub radny często przyjeżdża do domów do ludzi jeśli mają problem. Jeśli natomiast szukasz w jakieś Polskiej Partii pomocy, szukasz złączenia się czy po prostu tolerancji wybierz PO lub Nowoczesną lub Kukiza. Oni mają jedną ciekawą rzecz, wspólnie sobie pomagają często być może wydatki ich obciążają zbyt mocno państwo często za niekorzyść w dłuższej perspektywie ale umią docenić tych którzy dla nich coś robią. W Pisie tego nie nie uzyskacie.

Widok z oddali ….

Gdy popatrzymy z oddali na cała tą sytuacje widzimy, że Prawo i Sprawiedliwość ma szczęście trafiło na ludzi, którzy wskoczyli by za nich w ogień. Niestety politycy Prawa i Sprawiedliwości pokazują całkowitą ignorancję tych ludzi. No w sumie wybory dopiero za 4 lata.

Artykuł nie ma na celu atakowanie Partii PiS ich idea są słuszne ale pokazaniu problemu bo jeśli dalej politycy tak będą robić niedługo na świecie na manifestacje” KOD ” nie będzie chodziło sto osób ale tysiące i 4 lata Rządów nowego Rządu, który miał być przyjazdy dla ludzi zostanie zapamiętany jako te które niezadowolenie ludzi i ignorancja była największa.

Polacy którzy popierają PiS w Londynie nie zniosą jednej rzeczy – ignorancji

Podsumowanie…

Prezydent Stanów Zjednoczonych , David Cameron czy inni politycy wielkich mocarstw gdy przyjeżdżają do innych krajów i witają ich ich ulubieńcy – każdy taki polityk wychodzi do ludzi choć na 5 minut aby się przywitać. A Polscy Politycy – cóż każdy sobie może sam odpowiedzieć.

Co ciekawe na sali w Londynie gdzie przebywała pani Szydło byli ludzie, którzy byli na manifestacji KOD w Londynie oraz osoby, które były tajnymi współpracownikami tajnych służb komunistycznych za PRL . Takie towarzystwo pani Premier widać że odpowiada albo ktoś zaprosił je specjalnie.

tgg1

Oto zagorzali uczestnicy PIS – którzy manifestowali przed Ambasadą wczoraj gdy przyjechała Polska Pani Premier- dla których Polski Polityk nie znalazł czasu na spotkanie

—————————-

A oto spotkanie w środku miedzy innymi Ambasador który wspierał zawsze drugą stronę polityczną jak mówią ludzie z Londynu oraz inni ludzie kultury i mediów

A oto zagorzali członkowie PIS , dla których pani Premier nie znalazła czasu aby się choć przywitać bo weszła do budynku tylnimi drzwiami. To oni robili „brudną robotę ” kiedy Platforma była przy władzy .

Manifestacja KOP w Londynie poparcia dla rządu RP.

——————–

Pikieta zwoleników PIS przed Ambasada w Londynie 25 pazdziernika 2015 w czasie wyborow parlamentarnych

  Przypomnienie….

Przytoczymy słowa Pani Premier – zwyciężyliśmy bo byliśmy razem i mówiliśmy prawdę – ale o tych ludziach już PiS zapomina a prawdę zaczynamy pokazywać teraz MY w stosunku jak czują się Polacy w Londynie, którzy popierali często walcząc z przeciwnościami losu Pis aby wygrał wybory.

———————-

Panie Premier Szydło – tylnymi drzw9ami w Wielkie Brytanii wprowadza się przestępców, Politycy Brytyjscy zawsze pierwsi idą do swoich wyborców.

Jednym słowem w Londynie ” skandal na całego ” aż słychać do Manchesteru o czym świadczą listy jakie dostajemy. Aż dziw bierze kto organizuję spotkania Politykom PIS – ten kto to robi nie ma w ogóle pojęcia ze to ludzie są najważniejsi. Widać jeszcze jedną rzecz , brak znajomości Polonii na wyspach. Od czego są ci wszyscy Rzecznicy Prasowi Ambasad, MSZ ma punkty do kontaktów z Polonią. Cóż 4 lata szybko minie a ludzi zdenerwować bardzo łatwo ale najgorsze dla nich jest ignorancja.

Pani Beato niech pani zatrudni jakąś osobę do koordynacji spotkań z Polakami za granicą gdyż urzędnicy w Konsulatach nie mają pojęcia jak dbać o wizerunek pani jako Polityka w oczach ludzi. Ale nie może to być osoba z Polski musi być z zagranicy która rozumie polaków za granicą.

Szef MSZ, szef MON , Premier ich wizyty w Wielkiej Brytanii w ostatnim miesiącu były najgorszymi wizytami gdyż praktycznie metodą pantoflową ludzie się o tym dowiadywali o spodziewanej wizycie, a wielu z nich chciałoby pomachać kwiatami na lotnisku.

Wracając do nagrania z Londynu widać niesamowity kontrast proszę zwrócić uwagę – ludzie w środku piją szampana w Ambasadzie a ludzie – wierni jak „psy” PiSu – cieszą się że przyjechała pani Premier Polski z Prawa i Sprawiedliwości , jest zimno na dworze – marzą. Jak za komuny.

 Podobne artykuły:

http://polskie-echo.com/skandal-w-edynburgu-czyli-skrywana-wizyta-waszczykowskiego-w-szkocji/