Archiwa tagu: Rząd

Jak PiS tworzy prawo ?

Jak PiS tworzy prawo ?

Pracując nad projektem RPP wraz z grupą różnych osób dowiedziałem się jak PiS tworzy prawo obowiązujące w Polsce. Ta informacja dotarła do mnie pomiędzy różnymi rozmowami, ustaleniami. Rozmowy odbywały się w grupach do 8 osób. Wielokrotnie były to  rozmowy z jedna lub dwoma osobami.

Ta procedura, treść rozmów z osobami bliskimi PiS uzmysłowiły mi jak jest tworzone prawo przez tą ekipę.

Zapisy aktów prawnych przygotowuje się pod konkretną osobą mającą na jej podstawie piastować funkcje lub objąć urząd. Takie praktyki to nie tylko domena obecnej skipy rządzącej. Oni to tylko rozwinęli. Większość działań ma na celu utrzymanie władzy partii obecnie rządzącej. Takie dążenie partii nie jest ani niczym  nagannym. Jest to podstawa działania każdej partii. Zdobyć władzę i pieniądze a potem ją utrzymać.

PiS tą zasadę konstruktywnie rozwija. Wykorzystuje każdy mechanizm, każde działanie polityczne, społeczne, by przedłużyć swoje rządy na kolejną kadencję.

Z poważaniem

Jan Szymański

Odpowiedzialność

Odpowiedzialność

Czasami ktoś wspomni o odpowiedzialności za coś w stosunku do oponenta. Jak w rzeczywistości politycznej i gospodarczej ta sprawa wygląda. Czasami ponoszą ją maluczcy. Nie dotyczy to w ogóle wielu kast w Polsce i na świecie.

W Polsce funkcjonuje powiedzenie „ryba psuje się od głowy”.

Byłem świadkiem takich sytuacji w wielu miejscach pracy. Potwierdzam prawdziwość tego powiedzenia. Ostatnie miesiące to jeden wilki przykład na potwierdzenie tej tezy.

Kto poniósł konsekwencje za Koszalin. Właściciele, użytkownicy. Dlaczego ich nie ponieśli najbardziej odpowiedzialni. Twórcy prawa, różne organy nadzoru. Mówi się tylko o winie tych z najniższego szczebla. Prawdziwą odpowiedzialność powinni ponieść ci co na „górze”.

Ciąg dalszy z najbliższych dni. Sprawa mięsa z padłych krów. Temat powraca po sześciu latach od głośniej takiej samej sprawy. Rząd PiS nie może zgonić tego na poprzedników. Bezpośrednio odpowiedzialnym jest minister rolnictwa. Czy ponosi, czy się poczuwa do odpowiedzialności za zaistniałą sytuację.

NIE.

Sprawa zabójstwa p. Pawła Adamowicza. Współwinnymi jest wiele osób. Jedyną poczuwającą się do jakiejkolwiek odpowiedzialności jest minister Brudziński, jeden z najmniej winnych.

Sprawa KNF, sprawa NBP i parę drobniejszych Misiewicz, Macierewicz, PGZ, caracale.

Za rządzenie państwem odpowiedzialność ponosi Premier, a za poszczególne działy ministrowie.

Sądzicie Panie i Panowie, że wasi podwładni nie wiedzą o waszych poczynaniach: grach, gierkach, kopaniach pod stołem, animozjach, słabostkach, przywarach, niekompetencji, powoływaniu ludzi z klucza partyjnego, rodzinnego itd, itp.

Panie Premierze otacza się Pan bardzo młodymi ludźmi jako współpracownikami, doradcami itd. Czy oni posiadają kompetencje do zajmowania tych stanowisk? To samo dotyczy Pana Prezydenta. Jak spotykam się w Kancelarii Prezydenta RP z osobami w przedziale wiekowym 20 do 35 lat życia (fakt w trakcie pisania prac doktorskich, tuż po ich obronie) to w rozmowie z nimi z tematów merytorycznych schodzimy na ich hobby. Taki pracownik nie jest partnerem do rozmowy. Można go zmanipulować w dowolny sposób, a Pan Panie Prezydencie, jakie otrzymuje informacje, czy rzetelne?

Pan Panie Premierze i Pan Panie Prezydencie nie będziecie mieli żadnej wiedzy o tym co się dzieje w Polsce. Zamykacie się Panowie coraz bardziej we własnym hermetycznym świecie. Oczywiście jest grupa, która Wam to robi. Panowie świadomie lub nie pozwalacie na to.

Czy można coś z tym zrobić? Tak zawsze  i w każdym czasie. Sam zainteresowany musi zrozumieć w czym tkwi problem i chcieć go rozwiązać.

W chwili obecnej zostali wpuszczeni obaj w pułapkę decyzji chwilowych. Popełniają coraz więcej błędów. Całkowicie brakuje wizji długofalowej.

Z poważaniem

Jan Szymański

Kto tu rządzi?

Kto tu rządzi?

Szanowni Państwo!

Okres świąteczny powinien być radosny, ale skoro mamy trochę wolnego czasu, to może warto go wykorzystać na refleksje o rzeczywistości, w której przyszło nam żyć tu i teraz.Wyobrażam sobie, że na przykład Nowy Rok 1939 obchodzono hucznie i beztrosko. Nikt nie zatruwał sobie zabawy ponurymi wojennymi przepowiedniami. Teraz też nie powinniśmy się martwić na zapas, zwłaszcza o sprawy, na które nie mamy wpływu. Polityka jednak do nich nie należy, nie jest zrządzeniem losu, a wynikiem różnych udanych i nieudanych przedsięwzięć. W demokracji mamy prawo domagać się rzetelnej wiedzy i żeby nasze racje zostały przez rządzących wysłuchane.

Zadajmy sobie prowokacyjne pytanie: kto nami rządzi? Rząd w Warszawie, czy może w Brukseli, Berlinie, Moskwie, Waszyngtonie lub Tel Awiwie? Zrzędliwi twierdzą, że nie jest nim rząd w Warszawie. Zapewne agentury obcych i nieprzyjaznych nam państw, mają wpływ na różne pociągnięcia naszego rządu. Wierzę jednak, że nadal naszego.

W felietonie zatytułowanym Policjanci i złodzieje sugerowałam, że alternatywą dla Zjednoczonej Prawicy mogliby być Narodowcy. Spotkałam się jednak z zarzutem, że ci ostatni są prorosyjscy. Nie mam na ten temat wyrobionego zdania. Wdzięczna będę za wskazanie prorosyjskich wypowiedzi Narodowców, jak i zaprzeczających tej tezie. 

Na razie trzymajmy się tego, co mamy, czyli PiS-u, bowiem Totalna Targowica nie zasypia gruszek w popiele. Przywracanie do łask bolszewickich patronów ulic w Warszawie to niby drobiazg, ale wymowny. Niech nas nie zmylą błazeństwa płynące zarówno z Zachodu, jak i ze Wschodu. Głupota połączona z chytrością to mieszanka piorunująca.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Morawiecki jr. sukcesy i kłopoty PiS

Morawiecki jr. sukcesy i kłopoty PiS

W ostatnich tygodniach mamy kakofonię w sferze informacyjnej o stanie gospodarczym i politycznym Polski.

Z jednej strony sukcesy w ściganiu różnego rodzaju przestępców także tych w „białych kołnierzykach” pokazywane codziennie i wielokrotnie w TVPiS. Jednocześnie publikowanie w mediach antyPiS łamanie prawa, naginanie prawa do własnych celów coraz bardziej udokumentowane (między innymi sprawa KNF, SKOKI).

Z jednej strony lament o zniszczeniu Polski, relacji międzynarodowych. Z drugiej jedyna partia, która dotrzymuje obietnic, działania prospołeczne, ściganie przestępców.

Co jest prawdą?

W mojej ocenie PiS jako partia rządząca samodzielnie zmieniła mnóstwo rzeczy w Polsce. I mówienie o katastrofie jest nieuprawnione. Jeżeli społeczeństwo w odpowiednim momencie przekaże władzę w inne ręce, lub PiS dokona zmian w swoich szeregach, ten okres zapisze się bardzo pozytywnie w naszej historii. Będziemy na bazie ich działań mogli budować przewagi w konkurencji międzynarodowej. Na czym buduję swoje zdanie?

Rozwarstwienie społeczne jest znacznie zmniejszone. To obniża napięcia społeczne w perspektywie wielu lat. Konflikty jakie istnieją nie mają zasięgu ogólnonarodowego.

Największe błędy PiS popełnił (moim zdaniem) w dziedzinie oświaty, wojskowości, wymiarze (nie)sprawiedliwości. To będzie się mściło na nich i na Polsce. Nic nie poprawili w sprawie demografii oraz służbie zdrowia. Tak naprawdę nie podjęli rozsądnej próby zmian w tych obszarach. Zostawili te obszary życia społecznego.

Czy można coś w tym temacie zrobić?

Tak można. Demografia, czyli doprowadzenie do wzrostu liczby mieszkańców Polski to nie tylko 500+. Obecnie jesteśmy wspomagani przez imigrantów zarobkowych głównie z państw rosyjsko języcznych. Trzeba opracować strategię działań wielotorowych, które mogą doprowadzić do wzrostu liczby mieszkańców naszego państwa.

Służby zdrowia boi się każdy dotychczasowy rząd po 1989 roku. Podejmowane próby reform w tym obszarze nie spełniły zamierzeń ich twórców. Potrzebne jest inne spojrzenie na służbę zdrowia. Skierować nacisk na działania zapobiegawcze a nie na leczenie skutków chorób. Popełniają nasze rządy błędy szefów firm produkcyjnych, utrzymaniowych urządzeń. Według sprawdzonych działań i taniej i skuteczniej jest zapobiegać niż leczyć. Wspomnieć trzeba o odczuciach społecznych przy zmianie podejścia.

Prosty przykład jak przebiegają badania okresowe pracowników. Jet to tylko wywiad i to sam badany ma podać czy jest chory czy nie.

Morawiecki jr. jest w miarę sprawnym kierownikiem. Wykonuje zadania, stara się. Otoczył się młodymi ludźmi, którzy maja wiedzę teoretyczną. Żadnego pojęcia o skutkach poszczególnych działań a już powiązanie różnych oddziaływań podjętych decyzji, sposobów ich wdrażania to czarna magia.

Brakuje w otoczeniu Premiera człowieka z wizją, wizjonera. Taką osobą jest p. Jarosław Kaczyński. Niestety on już swoje wizje zrealizował a nie ma następnych. W tym układzie personalnym ta ekipa będzie trwała i dalej realizowała zadania z 2015 roku.

Nam potrzebne zadania z 2020 z 2030 roku. Mimo szumnych zapowiedzi trwamy jako państwo i społeczeństwo w letargu.

Próby wypromowania takich działań to CPK, samochody elektryczne i elektrownia atomowa. Projekty zamarły. Czy na trwale, czy chwilowo?

Z poważaniem

Jan Szymański

 

Prawo i sprawiedliwość a PiS.

Prawo i sprawiedliwość a PiS

Wielokrotnie podkreślałem, że PiS popełnia wiele błędów. Jedną z kluczowych dziedzin życia społecznego, gdzie tych błędów jest najwięcej to szeroko pojęte prawo oraz sprawiedliwość w odczuciu Kowalskiego. Sposób tworzenia uregulowań szczególnie w sądownictwie i wymiarze (nie) sprawiedliwości budzi ostre sprzeciwy. Jak źle są to przygotowane akty świadczy 5/6 podejście do ustawy o sądownictwie. Wyśmiewano się z poprzedniej ekipy rządzącej ze sposobu w jaki sprawują władzę, w jaki uchwalają nowe ustawy.

Sądząc po deklaracjach przed wyborami 2015 roku, nowa władza miała to robić lepiej i w lepszym stylu. W zakresie sądownictwa nie udała się żadna z tych rzeczy. Tyle błędów w tworzeniu prawa dotyczącego sądownictwa w Polsce nie popełniła jeszcze żadna z dotychczas rządzących formacji po 1989 roku. Ekipa PiS mimo doświadczeń zdobytych  w latach 2005 do 2007, mimo tego, że w swoich szeregach jak również wśród osób współpracujących z  nią są profesorowie, ludzie doświadczeni w życiu politycznym i społecznym, istniejące, nie najlepsze, do tej pory standardy  (w dziedzinie tworzenia prawa, stylu uprawiania polityki) zmienili na znacznie gorsze.

Rozmawiając z wieloma poszkodowanymi, osobami pracującymi w wymiarze (nie) sprawiedliwości, słyszałem najczęściej opinie – „nie ma żadnych pozytywnych zmian” a wręcz PiS jest oskarżane o mianowanie na stanowiska kierownicze osób,

które powinny być poddane pod osąd  sądów swoich korporacji lub usunięte z zawodu.

Dlaczego tak działa PiS? Wielu działaczy zdaje sobie sprawę z działań na granicy prawa a często z tzw. „falandyzacji” prawa, (może z kaczyzacji prawa). Zaczyna się bać konsekwencji działań, których byli i są czynnymi uczestnikami. Powołanie, mianowanie, namaszczenie na odpowiednie stanowiska osób całkowicie zależnych od decydenta pozwala po części zabezpieczyć się na przyszłość. 

Działania legislacyjne w tym obszarze mają zabezpieczyć interesy grupy rządzącej Polską w tej chwili. Nie ma (w tym zakresie) myślenia o Polsce o jej przyszłości. 

Z poważaniem

Jan Szymański

Zagraniczne zadłużenie Polski

Zagraniczne zadłużenie Polski

Polska wśród najbardziej zagrożonych krajów. Alarmujące statystyki długu zagranicznego.

Należymy do tych krajów rozwijających się, które w dużym stopniu zapożyczyły się za granicą. Zadłużenie w relacji do PKB przekracza 50 proc. Gorzej jest tylko na Węgrzech i w Turcji. Zagraniczne media ostrzegają, krajowi eksperci uspokajają, a Ministerstwo Finansów zapowiada poprawę.

Wśród wszystkich krajów „na dorobku” – jak można nazwać kraje rozwijające się, Polska pozytywnie wyróżnia się pod względem wzrostu PKB. Należymy do prymusów Europy. Niestety nasza gospodarka rozwija się na kredyt. Oficjalne zadłużenie Skarbu Państwa wynosi blisko bilion złotych. Co gorsza, prawie jedna trzecia to dług zagraniczny.

Zadłużenie wobec zagranicy, szczególnie to wyrażone w obcych walutach, jest znacznie poważniejszym problemem niż dług krajowy. Szczególnie w obliczu rosnących kosztów obsługi tego zadłużenia przez rosnące stopy procentowe w USA – wskazuje agencja Bloomberg.

Bloomberg zwraca uwagę na bardzo niepokojący trend coraz większego zadłużania się w dolarach wszystkich krajów rozwijających się. W ciągu ostatniej dekady globalnie to zadłużenie zwiększyło się ponad dwukrotnie.

„Po raz kolejny ignoruje się historię kryzysów zadłużenia krajów latynoamerykańskich z lat 80. ubiegłego wieku, azjatyckiego kryzysu finansowego lat 90. i bankructwa Argentyny sprzed kilkunastu lat” – wskazuje Bloomberg, pokazując, jak może się skończyć takie „życie na kredyt”, i to w obcej walucie. To analogiczna sytuacja do tej, w której znaleźli się frankowicze – przez szalejący kurs franka niejednemu kwota do spłaty wzrosła, zamiast regularnie maleć.

Polska została zaliczona do grona najbardziej zagrożonych krajów rozwijających się. Relacja długu zagranicznego (zarówno długu Skarbu Państwa, jak i firm) do PKB jest u nas jedną z największych – przekracza 55 proc.

Gorzej wygląda to tylko na Węgrzech (64 proc.) i w Turcji (68 proc.). Statystycznie wypadamy pod tym względem gorzej m.in. od Argentyny, choć to kraj przeżywający poważne problemy.

Ekonomiści dalecy od straszenia

Eksperci pytani przez money.pl uspokajają, że na razie nie ma większych powodów do obaw. Ale nie można też bagatelizować ryzyka, jakie wiąże się z uzależnieniem od zagranicy, szczególnie gdyby doszło do zawirowań na rynkach finansowych.

– Gdyby nasze zadłużenie zagraniczne rosło, to przy gorszej koniunkturze mógłby się pojawić problem. Dobrym przykładem tego jest obecna sytuacja Turcji – komentuje Mateusz Sutowicz, analityk rynków finansowych Banku Millennium. Podkreśla jednak, że Polska jest w zupełnie innej sytuacji i taki scenariusz, póki co, nam nie grozi.

– Mamy stabilną sytuację gospodarczą, w przeciwieństwie do Turcji, z której kapitał ostatnimi czasy odpływa dużym strumieniem – dodaje Bartosz Sawicki, ekspert TMS Brokers. – Zadłużenie zagraniczne jest istotne, ale są ważniejsze wskaźniki i niemal wszystkie stawiają Polskę w dobrym świetle.

Ekonomiści zwracają uwagę na to, że polski rząd ma świadomość ewentualnych zagrożeń. Świadczą o tym ostatnie wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Finansów, którzy deklarują działania zmniejszające zadłużenie zagraniczne.

Kwotowo ciągle jeszcze nie można mówić o oddłużaniu i oczyszczaniu się z długu w walutach obcych. Widać jednak, że jest to coraz mniejsza część całości długu Skarbu Państwa. W latach 2014-2015 było to około 35-36 proc. Teraz poniżej 31 proc.

Prawdziwy dług krajowy w praktyce jeszcze większy

Statystyka ma to do siebie, że w zależności od potrzeb może pokazywać różne rzeczy. Tak też jest w przypadku długu, który oficjalnie wynosi bilion złotych, z czego jedna trzecia przypada na zagranicę. Tak naprawdę krajowe zadłużenie jest wielokrotnie większe.

Rząd nie podawał dotąd, na jaką kwotę ma wszystkie zobowiązania. Te wobec emerytów w ogóle pomijano. Teraz karty zostały odkryte. Unia Europejska zgłosiła się po pełne dane. GUS musiał więc zrobić odpowiednie obliczenia.

Podano szacunki wartości uprawnień emerytalno-rentowych nabytych w ramach ubezpieczeń społecznych. Inaczej pisząc – GUS obliczył, ile państwo będzie musiało wypłacić wszystkim, którzy weszli do systemu emerytalnego, po korekcie o składki, jakie jeszcze wniosą.

Okazało się, że na koniec 2015 roku wartość tych uprawnień wyniosła 4,96 bln zł. To trzykrotność rocznego PKB. Innymi słowy, cała gospodarka musiałaby wpłacać do budżetu wszystko, co zarobi przez trzy lata, żeby zebrać pieniądze na kapitał dla emerytów.

Z tej perspektywy udział długu zagranicznego jest znacznie mniejszy, choć to marne pocieszenie.

Źródło i całość materiału: https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/zadluzenie-zagraniczne-polska-bloomberg-dlug,159,0,2407071.html

PiS uwag kilka

PiS uwag kilka

Obserwując życie polityczne i gospodarcze wokół siebie, przeprowadzając wiele rozmów nasunęły mi się uwagi co do efektów rządzenia ekip PiS-u. Na szczeblu centralnym jak szumnie zapowiadane ułatwienia w prowadzeniu działalności gospodarczej, przekładają się na życie codzienne. Od nowego roku uruchomienie działalności gospodarczej szczególnie w  formie spółki prawa handlowego nie jest możliwe w ciągu jednego dnia a nawet tygodnia. Oprogramowanie KRS nie przewidziało wielu zmian w przepisach. Jeszcze trudniej o ile w ogóle niemożliwe jest rozpoczęcie działalności  z VAT-em. 3 miesiące i nie ma widoków na rozpoczęcie działalności. Chcą ludzie działać zgodnie z prawem a nie mogą. Utrudnienia wytworzył Rząd i urzędnicy działający z nadania PiS.

Nigdy nie zapomnę śp. Lecha Kaczyńskiego i 1 mld. złotych nie wykorzystanych na inwestycje. Zaczyna się powtórka z rozrywki. Na szczeblu lokalnym, tam gdzie władzę posiadają ludzie PiS-u lub z ich nadania, nawarstwia się brak decyzyjności. Pamiętam obecnego posła PiS, który był burmistrzem i słowa urzędników. „Na podpis pod jakąkolwiek decyzją czekamy tygodnie a czasami i miesiące.” Takie sytuacje mają coraz częściej miejsce w wielu rejonach Polski.

Kolejne rozmowy ze znajomymi i kolejne ciekawe przykłady działania PiS-u. Były poseł z ramienia partii rządzącej staje się prezesem spółki z rodziny PKP. Nie mając żadnej wiedzy  z tego zakresu zwalnia pracowników, którzy udają się do sądów. Jego niekompetencja wypływa w każdym słowie. Takich przykładów jest wiele. Po co to piszę. Pod wieloma  działaniami
PiS-u z chęcią się podpiszę ale jest też wiele do poprawienia.

Obserwuję powiększanie się grupy osób niezadowolonych z działań PiS-u. W mojej ocenie dalej nie przekroczyli progu, który zmusił by ich do przekazania władzy po najbliższych wyborach. Tak jak PO pewnie będą rządzili drugą kadencję. Tylko czy spełnia marzenia Polaków?

Z poważaniem

Jan Szymański

Rząd PiS-u, Morawieckiego, Dudy czy?

Rząd PiS-u, Morawieckiego, Dudy czy?

Większość pod „czy?” zobaczy Jarosława Kaczyńskiego. W chwili obecnej jest to bardzo czytelne. Jaki będzie ten Rząd? Według złożonego oświadczenia Mateusza Morawieckiego bez większych zmian. Według mojej oceny poprzedni był autorskim Prezesa przy znaczącym udziale o. Rydzyka oraz niewielkim partnerów politycznych i grup, grupeczek wewnątrz pisowskich.

Jest kilka nazwisk w odchodzącym Rządzie, które pozwolą na ocenę czyj on jest. I tak jeżeli pozostanie w nowym Jan Szyszko to o. Rydzyk pozostaje nadal jednym z głównych rozgrywających w PiS-ie. Newralgiczne będą jednak   inne nazwiska. Najbardziej trudnym do ułożenia w nowym rozdaniu do Antoni Macierewicz, szczególnie po ostatniej decyzji w stosunku do gen. Kraszewskiego. Jeżeli pozostanie on na zajmowanym stanowisku Prezydent Duda zacznie działać przeciwko Premierowi. Natomiast okaże się, że decydujący wpływ ma Jarosław Kaczyński.

Sama osoba p. Antoniego tak kontrowersyjna, jest bardzo trudna do oceny. Wielokrotnie poruszałem temat jego działań i ich efektów, raczej w negatywnym świetle. W ostatnich dniach analizując jego działania widzę plan i jego realizację. Brakuje mi wiedzy, którą posiada Minister. Dostęp do wielu informacji pozwolił by na  prawidłową ocenę działań Macierewicza (czy one mają pozytywny wpływ na dalsze istnienie i funkcjonowanie Polski).

Dużym wyzwaniem dla Morawieckiego będą dwa kolejne nazwiska z różnych względów co do każdego z nich. Są to Panowie Gowin i Ziobro. Ziobro dążący wszelkimi środkami do zgromadzenia jak największej władzy widocznej i niewidocznej w swoich rękach, przy użyciu wszelkich dostępnych środków i osób. Stanowi zagrożenie dla każdego wokół. Jednocześnie jest koalicjantem „Zjednoczonej Prawicy” więc nie usuwalnym.
Innym typem jest Gowin i jego pomysły na rządzenie swoim ministerstwem. Czy Premier wesprze jego działania zmieniające nasze szkolnictwo wyższe. Jeżeli tak to Polska pójdzie innymi torami w dobrą stronę. Tylko efekty jego działań zobaczą kolejne pokolenia.

Zmiany w oświacie na jakimkolwiek szczeblu (żłobek, przedszkole, szkoła podstawowa, średnia, szkolnictwo wyższe)  wprowadzone dziś pokażą swoje efekty, gdy dzieci nim poddane, osiągną wiek 40-stu, 50-ciu lat.

Najbliższe kilka dni dadzą nam odpowiedzi na najprostsze z przedstawionych zagadnień. Jeżeli prawidłowo oceniam zdolności i umiejętności p. Mateusza Morawieckiego to znając techniki przywództwa, kierowania wykorzysta je w dobrym działaniu. Np. nie mogąc pozbyć się nazwiska ze składu Rządu można go tak obudować kadrowo, kompetencyjnie, że prawdziwe kierowanie resortem jest we właściwych rękach.

Z poważaniem

Jan Szymański

Mateusz Morawiecki Premierem

Mateusz Morawiecki Premierem

Dobiega końca spektakl pod tytułem „Rekonstrukcja Rządu”. Jednak Jarosław Kaczyński podjął decyzję o wytypowaniu innej osoby na stanowisko Premiera a nie siebie.  Kandydatura ostatnio omawiana to tytułowy Mateusz Morawiecki. Człowiek bez zaplecza politycznego, całkowicie uzależniony od woli i oceny Prezesa.

Czy jest to dobra kandydatura. W mojej ocenie tak, co już przedstawiałem w poprzednich publikacjach na stronie. Rodzi mnóstwo zagrożeń. Jest to człowiek zdolny i jeden z nielicznych w gronie PiS-u, znający się na mechanizmach gospodarczych od strony bankowej (przepływy finansowe). Mało osób działających w polityce zdaje sobie sprawę z wiedzy jaka daje możliwość obserwacji od tej strony funkcjonowania gospodarki państwa. Jeżeli tą wiedzę posiądzie odpowiedni człowiek i zacznie ją wykorzystywać w celu działań pozytywnych, to takie połączenie  rodzi nadzieje co do skutków działań takiego polityka.

Niestety nie mam wiedzy jakie relacje buduje wokół siebie p. Mateusz Morawiecki. Dokładnie chodzi mi o relacje z podwładnymi i wszystkimi osobami z którymi musi się zetknąć będąc Premierem. Mam duże obiekcje co do relacji z państwami nam bliskimi geograficznie i mającymi z nami wspólne cele. Zbyt mocno połączony jest z elitami finansowymi krajów Beneluxu, UK i USA.

Ten element może wpływać pozytywnie na działalność gospodarcza Polski w epoce brexitu. W czasie, gdy PiS rozpoczyna kolejne wojny, a istniejące podsyca, powodując zwiększanie napięć społecznych osoba Mateusza Morawieckiego może być oliwą na morzu lub oliwą dolaną do ognia. Oby umiał być tym pierwszym. PiS już nie zauważa jak mocno rozbujał nastroje społeczne i jak ta składowa działalności politycznej zaczyna działać przeciw organizatorowi. 

Z poważaniem

Jan Szymański

Koniec świata?

Koniec świata?           

Szanowni Państwo! 

    Nie wykluczone, że to jest ostatni numer INTERNETOWEGO KABARETU, bo według pewnej przepowiedni, dokładnie dzisiaj tj. 23 września 2017 r. ma nastąpić koniec świata. Moim zdaniem taki ekstrawagancki futuryzm jest trochę przedwczesny. Nie zapominajmy przecież, że to właśnie jutro odbywają się wybory do niemieckiego parlamentu. Niemcy będą wybierali między złym, a dobrym policjantem, innej alternatywny nie mają, ale czy trzeba im czegoś więcej? Od myślenia jest przecież wódz, kim by on (ona) nie był. Wywołali dwie wojny światowe, a teraz przygotowują trzecią. Ciekawe na ile sami są tego świadomi?

    Koniec świata uwolniłby też naszego prezydenta od naprawiania wymiaru sprawiedliwości, bo tak się składa, że termin prezentacji jego ustaw, który sam ustalił, upływa akurat nazajutrz, po wyborach do Reichstagu.

    Myślę jednak, że na razie nic dramatycznego się nie wydarzy. Nie taki bowiem jest zapewne plan zniszczenia świata, tego naszego świata, cywilizacji zachodniej. Jeszcze Europa nie jest dostatecznie nasycona obcymi. Stąd ta agresja Unii Europejskiej (czytaj: Niemiec) przeciw krajom odmawiającym przyjęcia nachodźców. Kadafi ostrzegał, co się stanie po otwarciu puszki Pandory z muzułmanami. A może dlatego właśnie musiał zginąć?

    Nasz rząd usiłuje przemawiać do rozsądku unijnym dygnitarzom, ale bez rezultatu. Dlaczego? Czyżby byli aż tak głupi, że nie widzą co się dzieje? Wątpię. Raczej dzieje się to, co zostało zaplanowane i żaden rozsądek, ani jego brak nie mają tu nic do rzeczy! 

 Pozdrawiam

Małgorzata Todd