Archiwa tagu: Solidarność

Kim oni byli, kim są?

Kim oni byli, kim są? 

 Szanowni Państwo!

Radziecki okupant nie dowierzał Polakom, nawet, a może zwłaszcza, polskim komunistom. Stawiał raczej na „bezpartyjnych fachowców”, do których zaliczali się przede wszystkim ubeccy oprawcy niepolskiego pochodzenia, ale w polskich, oficerskich mundurach. Dlatego na początku swych rządów Moskwa odsunęła od władzy Gomułkę, jako niepewnego, bo ideowego komunistę. W czerwcu 1956 roku pragmatyk „prawdziwy Polak i patriota” Cyrankiewicz groził odrąbywaniem rąk podnoszonych na „władzę ludową”.

Ale zbuntowani ludzie potrzebują jakiegoś przywódcy, a „Towarzysz Wiesław” wtedy nadawał się dobrze do tej roli. Polacy wiedzieli, że to komunista, ale zakładali, że „swój”. Poza tym innego nie było. Zamachu na ustrój nie brano pod uwagę, bo w tamtej sytuacji politycznej byłoby to całkowitą mrzonką. Chodziło jedynie o poluzowanie terroru, który rzeczywiście trochę zelżał. Ale wkrótce ludziom zaczęło się marzyć życie jak na Zachodzie, co znowu wymagało roszady na górze. Gierek okazał się odpowiednim człowiekiem na następną dekadę.

Powstanie „Solidarności” znowu unaoczniło władcom PRL-u, że kolej na następną zmianę, najlepiej na tyle pozorną, na ile to możliwe. Przy okrągłym stole zostaliśmy perfekcyjnie wystrychnięci na dudka przez złodziei komuchów. Broniliśmy wtedy też „swojego” Lecha W., mimo iż przygłup, nie mając pojęcia, że to faktycznie prymitywny kapuś Bolek, trzymający z czerwonymi.

A co tak naprawdę stało się w roku 2015? Odsunęliśmy od władzy czerwoną hołotę, ale czy na pewno i definitywnie? Jak należy rozumieć wetowanie przez „naszego(?)” prezydenta kolejnych ustaw, próbujących przywrócić normalność naszemu krajowi?

Kto nami właściwie rządzi?

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Prawda – a czymże jest prawda ???

Prawda – a czymże jest prawda ???

Solidarności i agenturze.

        Marian Pawłowski   

Solidarność – a czymże jest Prawda o tym ruchu społecznym i związku  zawodowym – czyli kto zna prawdziwą Historię najnowszą, tę od lat 70 XX wieku Polski i Polaków – tworzoną nam przez pogrobowców komunistycznych – a bez przerwy korygowaną przez Opatrzność – bo podobno Pan Bóg jest nie rychliwy – ale sprawiedliwy.

Gdzie są teraz prawdziwi Polscy Historycy – czy znają tę Historię – czy tylko udają, że ją znają z nakazu historycznej poprawności – (zakłamywania rzeczywistości), szczególnie w tym poniższym przypadku krakowscy historycy – a jest tu przecież całe mnóstwo historyków z tytułami naukowymi – czyżby bali się prawdy – ukrytej historii przez razwiedkę (a wchodzą w grę, wiedzę tajemną jeszcze nie ujawnione, nie opublikowane dokumenty nieboszczkiPZPR które ukazałyby jakie „miody” nam gotowali komuniści, tak że może otworzyły by się oczy ich fanom – wyznawcom i sympatykom komunizmu) ?!! 

     Wygląda teraz na to, że nazwę Solidarność  powtórzyli (czyżby to podpowiedzieli strajkującym żydowscy „eksperci-doradcy”, których razwiedka komunistyczna dostarczyła strajkującym w Sierpniu 1980 r. do Gdańska w osobach B. Geremka, A. Michnika, J. Kuronia i T. Mazowieckiego & Co ?!!) i zapożyczyli tę nazwę z loży żydowsko masońskiej Zakon Synów Przymierza. Krakowska Loża „Solidarność” 1892-1938 – o czym można przekonać się z książki krakowianki Anny Kargol. Za bardzo nie widzę, by chciano się wyzwolić do tego czasu z tego uścisku i manipulowania żydowsko -masońsko-razwiedkowego w tej organizacji „ludzi pracy” aj-waj.

Najbardziej znanymi postaciami tej żydowskiej loży masonów obecnie pod nazwą B’nai B’rith – Loża Polin są obecnie profesory Paweł Śpiewak(ten z PO i od muzeum żydowskiego w Polsce, który twierdzi, że nie było czegoś takiego jak żydokomuniści), i drugi profesur  to Jan Hartman(osiadły w Krakowie, bo tu można zarzucać żydowskie „sieci” aj-waj-cymes),  zboczeniec, etyk-„esteta” piewca kazirodztwa i ten twierdzi w swoim manifeście aj-waj – że my żydki to nic innego jak żydokomuna –  działająca na kilku frontach w Polsce (a podobno w/g. Urzędu Statystycznego jest ich Żydów w Polsce „tylko” 12 tys. i chcą zbawić nas i świat globalizmem – NWO (sterowanym przez tandem Rothschildowie-Rockefellerowie ), ale najpierw muszą zrobić tu szacher-macher z Polską na wyłudzenie od Polaków 65 mld. dolarów aj-waj !!!

Nie na darmo ja teraz pytam publicznie trójce panów K. (W. Kieliana, L. Kochana i J. Korbasa) –  w KRH S – krakowskiej Hucie (podobno największej Komisji S w Małopolsce) po ich świństwach, prowokacjach, podstępach wobec mojej osoby – pytam ich – ilu z pośród nich jest pochodzenia żydowskiego (ładnie dbają o swoje interesy, biznesy aj-waj, co do joty, jeden w jednego – reszta członów i pracowników, to na drzewo liście, szczaw i morelki obgryzać) – a ilu z pośród tej trójcy pracuje dla razwiedki (tej Prl-owskiej i III RP), że tak skutecznie duraczą tak wielką ilość ludzi – bo demokracja – demokracją – ale ktoś musi trzymać towarzystwo za mordki i nieważne wtedy prawo i zasady d…kratyczne aj-waj.              

       Moje przykłady z życia opozycyjnego i praktyki w Małopolsce – Krakowie i Hucie przez ostatnie 50 lat, gdzie już od podstawówki interesowałem się prawem i historią, a za zainteresowanie Katyniem musiałem zmienić w 1978 roku szkołę Technikum zwane Uniwersytetem Robotniczym i za te zainteresowania Katyniem pani od historii powiedziała mi żebym sobie lepiej zmienił szkołę, jak nie chcę mieć dużych kłopotów (które są chyba moją specjalnością życiową), a mówiła mi to nie byle kto, bo pierwsza sekretarz POP PZPR tej szkoły – więc ostatnią klasę i maturę musiałem robić na ul. Podbrzezie – tys dobrze – bo byłem bliżej żydolandu aj-waj.

Swoją wiedzę o pierwszej komunie opieram na takich Fanach Historii jak Leszek Żebrowski i jemu podobnych, bo były to czasy, że aż strach było być Polakiem – Patriotą. Tak ułożyło się moje życie, że studiowałem prawo (od połowy lat 80-siątych) głównie z myślą o pomocy Solidarności i ludziom, a paradoks życiowy, a może Opatrzność zażyczyła sobie, bym skierował swą wiedzę prawną przeciwko ludziom w Solidarności, i „wymiarowi sprawiedliwości” – określając z nazwiska „prokuratorów i sędziów” jako zorganizowaną grupę przestępczą, która broni i chroni korupcji bardziej niż niepodległości, a oni zachowują się jakbym powiedział im największy komplement w życiu lub wsadził im do kieszeni kopertę z niezłą łapówą, co mnie teraz osobiście nie dziwi, mając wiedzę i doświadczenie jakie watahy, zastępy razwiedki, komunistów i żydków zostało w życiu publicznym, społeczno, politycznym (uczciwego tam możecie szukać ze świeczką w ręku) w Polsce.

           Robię to – dociekam Prawdy – bo podobno tylko Prawda jest ciekawa jak twierdził Wielki Pisarz Patriota Polski Józef Mackiewicz i Tylko Prawda nas wyzwoli – ale najpierw zaboli – a to podkreślone  powiedział Jezus Chrystus  – i dalej za Józefem Mackiewiczem – Całkowitej prawdy nie zna żaden człowiek na tym świecie. To co my, ludzie, nazywamy „prawdą” jest zaledwie jej szukaniem. Szukanie prawdy jest tylko możliwe w wolnej dyskusji. Dlatego ustrój komunistyczny, który tego zakazuje, musi być siłą rzeczy – wielką nieprawdą. Znalazłszy się tedy w świecie uznającym wolność jednostki i wolność myśli, winniśmy czynić wszystko, aby nie zacieśniać horyzontów myślowych, ale rozszerzać; nie zacieśniać dyskusji, a ją poszerzać.  

      Nawiązując do powyższej wypowiedzi Wielkiego Polaka – Patrioty na temat komunizmu i prawdy, by uzmysłowić czytającemu to pismo, jak On wyprzedził epokę w zrozumieniu prawdy o komunizmie, jak tkwimy w tej ponad 25 letniej „wolności i dupokracji” dla zmylenia zwaną III RP – ale bardziej pasuje do tego, co się z Polakami wyprawia nazwanie tego UBekistanem lub żydolandią, bo tak głęboko tkwimy mentalnie i instytucjonalnie w modeluhomosovieticusa,  co potwierdził to w swojej pracy badawczo – praktycznej w 1984 (cóż za zbieżność z Georgiem Orwellem, co do dat i istoty zagadnienia)  Anatolij Golicyn oficer KGB, który zbiegł z komunizmu na Zachód już w latach 60 XX wieku i zawarł w swym życiowym dziele „Nowe kłamstwa w miejsce starych”spostrzeżenia co do „Solidarności” i napisał w tej książce że:Utworzenie „Solidarności” i początkowy okres jej działania jako związek zawodowy, może być odczytywane jako eksperymentalna, pierwsza faza polskiej „odnowy”. Mianowanie Jaruzelskiego,wprowadzenie stanu wojennego oraz zawieszenie „Solidarności” stanowi drugą fazę, przeznaczoną na wprowadzenie tego ruchu pod ścisłą kontrolę oraz zapewnienie stanu konsolidacj (korupcji i bezprawia – nawias, dopisek mój). W trzeciej fazie można oczekiwać [pisane w 1984 r.!], że zostanie uformowany rząd koalicyjny, skupiający przedstawicieli partii komunistycznej, reprezentantów reaktywowanej „Solidarności” oraz Kościoła. W tym rządzie mogłoby się znaleźć kilku tak zwanych „liberałów”. Cytat za: A. Golicyn, Nowe kłamstwa w miejsce starych (czyż to nie sprawdzone „proroctwo” w wykonaniu służb specjalnych aj-waj ?!), Biblioteka Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Tom Pierwszy Warszawa 2007, s. 491.

      W zamyśle żydokomuny było tworzenie „opozycyjnego” związku zawodowego, najlepiej około stu tysięcznego i dla kontroli tej strategii komuniści podesłali „doradców” żydowskich, którzy w I komunie robili takie rzeczy, że aż strach było być Polakiem Patriotą, bo trzeba było iść tylko po trupach. W Magdalence ’88 Wałęsa mógł tylko łykać  wódkę, a rolę wodzireja – pierwszych skrzypiec „opozycji” grał Adaś Michnik (co widać na filmach i to on robił później istotne deale – interesy z komunistami – a Wałęsa był tylko dalej dobrze przez razwiedkę prowadzony „trybun ludowy”). Adam Michnik wywodzi się z antypolskiej żydowskiej rodziny polakożerców, którzy mają krew Polaków na swoich rękach, a teraz bełta w głowie mądrym, wykształconym inaczej z wielkich miast, w jego gazecie żydowskiej dla Polaków – a naprawdę chodzi mu głównie o antagonizowanie, napuszczanie na siebie Polaków w ramach „dwóch Polski” (najpierw komuchy i reszta, a teraz PiS i ugrupowania od niego na prawo przeciwko PO + ugrupowania które są związane z komunizmem, razwiedką i finansami). Z planowanych stu tysięcy zrobiło się w Solidarności 1980 r. około 10 – dziesięć milionów i dlatego komuniści musieli dać sobie trochę czasu stanem wojennym (o tym właśnie pisze Golicyn jako drugi etap ich gry operacyjnej), by pod jego przykrywką zrobić kilka interesów typu „Żelazo”,  oraz handel bronią z arabami terrorystami (około cztery miliardy dolarów) i na końcu FOZZ – niezła sumka do ukradzenia – pogardzenia 1 jeden miliard 600 sześćset milionów dolarów jako sumka założycielska komunistów i ich służb specjalnych w biznesy kapitalistyczne + plus kasa która spływała im codziennie na konta w Szwajcarii z PeweXsów – w ramach ściągania jałmużny, haraczu z Polaków, którzy mieli walutę wymienialną.

Ten czas stanu wojennego był im też niezbędnie potrzebny na przerobienie mas działaczy Solidarności i Opozycji poprzez pozyskanie ich do współpracy z razwiedką lub do zmuszenia ich do opuszczenia kraju (exodus około 700 000 – siedemset tysięcy Polaków) – niezły – upust krwi – ale teraz jest lepszy, bo ponad 2 000 000 – dwa miliony Polaków od 2000 roku wymyślony przez tzw. leberałów – kochających Polaków inaczej –

i nawet jakichś powstań, ani zadym nie trzeba – tylko jeszcze te Marsze Niepodległości które pokazują jak „faszyzm” (dla komuszo podobnych) – Patriotyzm (dla tych co na prawo) podnosi głowę.  

      Bawi mnie teraz akcja po śmierci Kiszczaka i Jaruzelskiego(nawet zza grobu można grać – wersja razwiedkowa życia po śmierci)  dokumentami, rewelacjami „Bolka” L. Wałęsy, że niby skończyła się jego współpraca z SB w 1976 r.. Ta współpraca skończyła się, bo pan „Bolek” przechodził na wyższy stopień wtajemniczenia WSW zielonej – razwiedki i masonerii i już nie było takiej potrzeby jego skrupulatnego ewidencjonowania dokumentami, bo był wytworzony taki ogrom kompr-materiałów agenturalnej jego działalności, że był tak już uwikłany z razwiedką, że z tego strachu mógł nawet podejmować kroki do wysadzenia bloku i uśmiercania ludzi w 1995 r. w Gdańsku dla jego papierów.

Ciekawe czy Prokuratorzy IPN lub jacy inni badają ten wątek i biorą różne warianty pod rozwagę, czy może czekają na jakiego suflera politycznego, żeby nimi pokierował ?!! Bo wydaje mi się, że w tamtej Prokuraturze IPN (i pozostałej też) jest niezły szajs – gorszy sort funkcjonariuszy publicznych, którzy dobrze wiedzieli o zbieraniu dokumentów – haków przez Michnika w archiwach MSW przez trzy miesiące w roku 1990 i w latach 1993-95 przez „Bolka” L. Wałęsę i nie mieli odwagi sprawdzić przez ponad 10 ostatnich lat prewencyjnie, według ustawy, czy ci panowie posiadają nielegalnie dokumenty państwowe – czy też nie – czy ci Prokuratorzy działali dla dobra razwiedki, czy według ustaw na rzecz – interesu Państwa Polskiego ?!!

Nie dziwi mnie takie zachowanie, bo podzielam całkowicie pogląd Grzegorza Brauna z filmiku na You T. na temat sędziów Tryb. Konstytucyjnego (TK) („…parada łajdaków i oszustów w śmiesznych czapkach, według których mają być kontynuowane tradycje Prl-owskie – sowieckie przez neo-euro-sowieckich sędziów, czyli takie kreatury jak Leon Kieres, z jego kiereszczyzną jako pierwszego prezesa w IPN, który w zębach zanosił L. Wałęsie „Bolkowi” status pokrzywdzonego, ze świadomością poświadczania nieprawdy na dokumencie państwowym – z jego komentarzem przy wręczaniu go „Bolkowi” – żeby tylko nie przyszło mi za pana siedzieć w więzieniu… a teraz przy czytaniu problematycznego uzasadnienia wyroku w TK – kto da sobie i co obciąć, że poświadczał nieprawdę – skoro już to robił wcześniej przy Bolku – a przy ilu innych jeszcze sprawach ?! (miałem ja MP z tym jegomościem „prezesem” IPN-u [wszędzie musi być nasz człowiek] – spotkania II stopnia w IPN-ie i  te słowa, opinie potwierdzają się co do joty, wywodzone przez Pana Grzegorza Brauna).                

      Piszę to nawoływanie do historycznej Prawdy o małopolskiej, głównie Hutniczej Solidarności w kontekście jako Małopolanin, który pracuje od połowy 1981 r. w krakowskiej Hucie, ale byłem bardzo zaangażowany w działalność podziemnej Solidarności od połowy 1982 r. (prowadząca mnie w Hucie Józefa Świeżowska – „zwerbowała” mnie do konspiracji latem 1982 r.) i byłem dopiero poważnie szykanowany za III RP (zaczęło się przeprowadzaniem „wywiadów” u mnie w domu przez jednego z największych agentów SB w Małopolsce Leszka Maleszkę – spec od Sprawy Stanisława Pyjasa 1977 r. po pracę 2002 r. (do teraz ?! w żydowskiej gadzinówce dla Polaków – na umowach zleceniach (?!) – bo miał polot w pluciu na uczciwych Ludzi – w końcu od czego się studiowało na UJ – Wydział Polonistyki – by ładnie pluć i mocno bolało – taka specjalizacja agentury – TW). Nawiedzał mnie ten agent w domu, gdy ujawniłem się starciem z Alfredem Miodowiczem czerwiec/lipiec 1988 r. i działaniem w Komitecie Organizacyjnym S w Mistrzejowicach maj/czerwiec 1988 r.).

      Okazało się później, że była to ustawaka-Solidarność, przerobiona-zmanipulowana przez razwiedkę po magdalence i okrągłym stole 1988-89 przez służby specjalne Prl-u – w oparciu o umowę Jaruzelski – Rockefeller z 1985 r. (a po niej taki żydowski sznureczek wydarzeń – 1987 r. „filantrop” G. Soros – B. Geremek – ’88 J. Sachs – ’89 L. Balcerowicz i później już poleciało po myśli  tandemów żydowskiego A. Michnik – Geremek i razwiedki Cz. Kiszczak – W. Jaruzelski. 

To właśnie w III RP zaczęło się bezprawne – osądzone sądownie wyrzucenie mnie – pozbawienie członkostwa w Solidarności w 1997 r. (bo zacząłem jarzyć i reagować na tę porazwiedkową manipulację Solidarnością) i bezprawne, dyscyplinarne wyrzucenie mnie z pracy w 2000 r. (panowie „działacze-związkowcy” [Kielian, Krężołek, Góralczyk, Zięba, Głowacz, Lebiest] nie wiedzieli wtedy, co na ten temat jest napisane w Statucie S – bo byli niecytaci, a prowadzili i prowadzą swoje interesiki – biznesy jako niedouki, a takimi najlepiej manipulować, korumpować pracodawcom – właścicielom, na ich terenie i nie chcą się z tego powodu „działacze” narażać w swoim biznesie). Jak smutni panowie byli i są zainteresowani moją osobą nich świadczy fakt, że w około roku 1992 wybierano mistrza w mojej grupie zawodowej rewidentów wagonów, gdzie była zdecydowana przewaga członków Solidarności, a te wybory wygrał dość wyraźnie i lekko członek OPZZ i były PZPR-owiec z członkiem Solidarności Janem Rybą – tak już na początku 90-lat pracownicy oceniali wartość uczciwych ludzi, „działaczy”. Ale pomimo tej wygranej człowieka OPZZ musiał być mistrzem właśnie Jan Ryba (ktoś starszy i mądrzejszyczuwał nad tym), który dokładnie mnie później pilnował jako mój mistrz bezpośredni przełożony przez następne ponad 15 lat, by czaić się na moje uchybienia i zdołować mnie. Dopiero po 2007 r. zrozumiałem takie zachowania współpracowników, bo wtedy okazało się, że mój Mistrz Jan Ryba jest na spisie TW SB ps. „Jacek” pod niego wyrzucano mnie bezprawnie z Solidarności w 1997 r. (by mógł wskoczyć później na wszystkie funkcje związkowe które sprawowałem) i był on bardzo aktywny przy wyrzucaniu mnie „dyscyplinarnym” z pracy w 2000 r.

        Piszę głównie to pismo dla ukazania jak wszyscy od „działaczy związkowo – społeczno – politycznych ”, oraz po Instytucje dobra, zaufania publicznego typu IPN i na przykład Fundacja Czynu Niepodległościowego (rozmawiam z tymi ludźmi i wyczuwam, widzę w nich strach zajęcia się tym tematem) i po historyków, a nawet po Księdza Tadeusza Isakowicza – Zaleskiego, który jako działający w środowisku hutniczej (chyba nie tylko) Solidarności, mając status pokrzywdzonego, boi się zadać proste pytanie swoim kolegom (?!) – no panowie „działacze związkowcy – politycy”, skoro przez ponad dwadzieścia lat rozpowiadano w ramach SB-ecko razwiedkowej dezinformacji – prowokacji (przypomnijcie sobie dokładniej – kto to robił – bo konfidenci są zapewne wokół nas) o najbardziej przebojowym założycielu Solidarności w Małopolsce Jerzym Kuczerze – rozpowiadali by się z nim nie kontaktowano, bo to jest na pewno agent SB – a dopiero w 2006 r. dowiedzieliśmy się, żeON jako jeden z niewielu ma status pokrzywdzonego – nie dał pewnej części ciała komunistycznej razwiedce).

Czemuż tak liczne powyżej wymienione grono historyków i księży (łącznie z wcześniej wymienionym i Księdzem Władysławem Palmowskim, który mówił na uroczystościach rocznicowych w Arce Pana około 2011 r., żewie o tajnych współpracownikach SB wśród „działaczy” i widzi ich dzisiaj na tej mszy – boi się zadać im, tym „działaczom” to proste pytanie – skoro Ten Człowiek Jerzy Kuczera  ma teraz status pokrzywdzonego i jest obszerna, ale tylko około połowa akt SB na Jego temat we władaniu IPN – bo drugie pół jest w szafach różnych oficerów prowadzących i czerpiących korzyści z tej papierzanej – pieprzonej wiedzy (posłuchajcie na YT piosenki Zło – Grzegorza Markowskiego – Szło zło przez Świat – miało zwykłą twarz – bardzo dbało o to – Kto fałsz ten znał – ale kryć go chciał –zło zamieniał w złoto i oglądnijcie sobie polski film „Kret” – i to jest kwintesencja współpracy a’la „Bolkowej” z razwiedką słabości ludzkie, strach i kasa robi swoje co potwierdził również dokładnie, tę metodykę działania razwiedki po czasy obecne dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński.

To  gdzież są teraz takie tuzy S z Huty – niech pokażą statusy i akta kto ich krzywdził; 

 – Mieczysław Gil – który jak sam pisze, pił koniaczek z Kiszczakiem – a teraz twierdzi, że swoją „prawdę” opisze i opublikuje po swojej śmierci, bo strach się bać być uczciwym Polakiem (jego komunistyczna przeszłość przerasta jego „solidarnościową” tożsamość ?!). O nim pisali Jerzy Kuczera i Andrzej Cyran, że to był w I Solidarności największy prowokator służb specjalnych Prl-u (a jego najlepszy kolega z Huty, którego bronił jak niepodległości po XI 1980 r. w S to Stanisław Zawada TW-SB ps. „Stasiu”zdekonspirowany w Regionie Małopolski już jesienią 1980 r.) To przez nich,  Mieczysława Gila i Lecha Wałęsę – „Bolka” musiał uciekać za granicę na Zachód Założyciel i Mózg I Solidarności w Małopolsce Andrzej Cyran – bo już jesienią 1981 r. wiedział, że komuniści użyją siły, przemocy wobec Polaków i Solidarności, a on podlega szczególnemu rozpracowywaniu.                    

– Edward Nowak – który próbował prawie dwa lata pisać i wydać książkę o swoim „dorobku solidarnościowym” w krakowskim IPN, ale po tym czasie IPN wycofał się z tego pomysłu, bo widocznie doszukano się jakichś trefnych, dwuznacznych materiałów (o tym wspomina w swojej książce Dziejowi mitotwórcy  Jerzy Kuczera) i musiał prosić o pomoc Fund. Czynu Niepodległościowego, która zapewne za niezłą kasę lub inne usługi zrobiła to – spozorowała, zlegendowała jego opozycyjną działalność jako komunistycznego działacza w S. Jego Edwarda Nowaka ulubionym zajęciem jest zarzucanie „Sieci” (ciekawe na co lub na kogo – czy Polacy dadzą się omamić temu człowiekowi po raz kolejny w Sieci lub KOD-zie), a potwierdzeniem jego dziwnych proweniencji są odwoływanie się do „księdza” masona Hugona Kołłątaja, którego największym chyba osiągnięciem było rozwalenie mocnego Wydziału Teologicznego na Uniwersytecie Jagiellońskim – i tu daje chyba swój sygnał gotowości na ewentualne uderzenie w Kościół.

Drugim takim bieżącym sygnałem „czystego działacza” jest jego zbieranie wiosną 2016 r. podpisów w obronie „biednego i skrzywdzonego” „Bolka” L. Wałęsy i sympatyzowanie z KOD-em – czyli Komitetem Obrony Du..kracji, którego jak mawia i pisze ST. Michalkiewicz – o służbach WSI – zwanej razwiedką – albo starymi Kiejkutami (których podobno już nie ma, ale chyba liczna agentura cudownie nie wyparowała). Właśnie WSI-oki ad hoc wystrugały z „banana”, na poczekaniu ten KOD z chętnym już nawet na Prezydenta III RP Mateuszem Kijowskim (spodobało mu się coś takiego jak „robotnik” „Bolek” Wałęsa – nie chcem ale muszem – być prezydentem, bo mi ten żyrandol pasuje, jak mawiał specjalista – koneser żyrandoli zwany dla niepoznaki Gajowym albo Myśliwym – bo miał bardzo przemyślane wypowiedzi i lubił strzelać w „dziesiątki” tymi swoimi wypowiedziami  – np. w 2009 r. „…kiedyś sobie prezydent poleci samolotem i sprawa w Polsce się „całkowicie” wyjaśni…” no i się „wyjaśniło” a teraz wieszczy otwarcie nowych frontów we wrześniu w ramach wojny polsko-polskiej aj-waj !). Teraz ten „działacz” Ed Nowak  który rozpieprzał (cały ?!) przemysł motoryzacyjny w Polsce maczał swoje (brudne ?) paluszki w różne przedsięwzięcia prywatyzacyjne w Polsce, niech pokaże nam ze swojej dobrej, nieprzymuszonej woli (bo prawdziwa cnota krytyki i prawdy się nie boi), status pokrzywdzonego i akta – kto go krzywdził – czy był może raczej chroniony (i jest nadal ?!) przez razwiedkę.   

Stanisław Handzlik – dziwny „działacz” z Huty, który intensywnie pracował na początku lat 90-dziesiątych nad zaoraniem części krakowskiej Huty – co jako polityk po 89 z sympatiami, chuciami do Unii Wolności – aj-waj, a później przewodniczący kilku kadencji Rady Miasta „ładnie” nam robotnikom – hutnikom szkodził wraz z czeredą robotników hutników w tej Radzie typu Stanisław Zięba (z mojego Zakładu Transportu Kolejowego) i St. Malara a także zapewne inne hutasy typu Marek Grochal. Teraz ten „działacz – polityk” wolał obcinać swoje kupony z kapitalizmu jako „chłop” osiadając podobno w Wierzchosławicach – żeby mu robotnicy nie zawracali du.. głowy.

Wreszcie żelazny „działacz” Władysław Kielian, który był obywatelem Nemo w I Solidarności, a w tej II S i III RP (pamięta Ksiądz Tadeusz Isakiewicz – Zaleski tego „ministranta” na strajku kwietniowo-majowym 1988 r. w Hucie – no bo czymś trzeba było zapisać się, utrwalić w ludzkiej pamięci.) Tu w Hucie i Małopolsce S skutecznie trzęsie i trzyma za mordki biedne, nieświadome i wystraszone towarzystwo przez ponad 25-lat, juz chyba można powiedzieć zgranej na iment, do cna  Panią S (ma(-iał) niezłych oddanych panów K, jak oprócz niego człowiek zagadka, czy może niezatapialny obrotowy niczym Miecio Wachowski u „Bolka”, zachowujący się jak oficer prowadzący lub łącznikowy Jacek Korbas, oraz żelazna – pancerna  kasa KRH niczym Karol Marks od Kapitału w S KRH czyli Leszek Kochan).

Dlatego ja tych panów trzech K. od 2002 r. pytam, aż do ich pełnej rzetelnej odpowiedzi jako „działaczy” – ilu z pośród nich tej nie świętej trójcy jest pochodzenia żydowskiego – a ilu współpracownikami sowieckiej razwiedki – że tak skutecznie duraczą, korupują środowisko S wokół huciane-krakowskie-małopolskie, a może i dalej ?!!!  Najlepszym przykładem panicznego strachu „legend i dinozaurów” w kontekście oceny jego W. Kieliana działalności parania się czysto korupcyjną działalnością – sprzeczną z istotą działalności związkowej – jest opisany już w książce Franciszka Grabczyka pod tytułem „Jednoosobowy Opozycjonista” przypadek jak Władzio Kielian ze swoimi przyboczniakami K. sponiewierali na początku lat 90-siątych w KRH Miecia Gila – a ten tylko skulił uszy i ogonek po sobie (bo do postawienia się W. Kielianowi i jego bandzie – mafii trzeba człowieka z jajami) miał on M. Gil kilkuletni zakaz wstępu do KRH (a jego wersja M. G. że obraził się na nich). Dopiero po kilkunastu latach, ktoś starszy i mądrzejszy nakazał im się pogodzić – no bo tak nie lzja – „różnić się pięknie”, bo i to mogło naruszyć, zaszkodzić „wizerunkowi” II S i KRH. Co do strachu pana Edwarda Nowaka (ten człowiek już na początku I S bał się ciepnąć legitymacją komunistycznej PZPR – tak był przywiązany do nieboszczki partii komunistycznej PZPR i wyczynów jakie robił w niej dla socjalizmu), ale ostatnim jego wyczynem, żeby nie podpaść W. Kielianowi & CO jest wypowiedź nagrana na You Tube w Parku Jordana na spotkaniu z riewalucjonistami z KOD-u – konspiracyjny tytuł filmiku z 14 08 2016 r.Monoetatowość Trybunału Konstytucyjnego to głupi pomysł zdaniem KOD.  Na tym filmiku pan Edzio Nowak „działacz, polityk, biznesmen” produkuje się wypowiedzą o patologii w obsadzaniu przez te ponad 25 lat UB-ekistanu na etatach wybieralnych przez te same osoby, co się w najlepszym przykładzie tyczy głównie właśnie pana W. Kieliana i jego Spółę, ale pan E. Nowak przez swoją wrodzoną lub nabytą komunistyczną kulturę (lub strach jak kto woli) nie wymienił z nazwiska pana W. Kieliana – bo wiedział, że mógłby sobie tym bardzo zaszkodzić. Dziwne, że dopiero teraz po ćwierćwieczu rozkradania majątku i korumpowania działaczy to zauważył, co było w I Solidarność zapisane w Statucie, a zmienili to podczas ponownej rejestracji S w 1989 r. dwaj agenci razwiedki „Bolek” L. Wałęsa i Jacuś Merkel – „działacze” – że aż aj-waj i był to warunek konieczny Sine qua nonkorumpowania, patologizowania Solidarności i życia publicznego – społecznego w Polsce (bo tylko „nasi” muszą być przy sterach tego cha(-u)zjajstwa aj-waj).

      Tu też nie można nie wspomnieć o roli takich ludzi na usługach W. Kieliana (razwiedki ?!) jak np. Jan Leszek Franczyk który jest redaktorem naczelnym Tygodnika Głos Nowohucki, który to tytuł prasowy należy do ludzi KRH S Huty, a on sam jest aktywnym PiS-iorem w Radzie Miasta Krakowa (wszędzie muszą być nasi ludzie !) i był znajomym, współpracownikiem Jerzego Kuczery przed 1980 r. a teraz wygląda na to, że bardzo unika (boi się ?!) Pana Jerzego, choć kupił kilka egzemplarzy Dziejowych Mitotwórców. Dobrze by było gdyby ten człowiek opublikował swój status pokrzywdzonego – oraz opis, kto go krzywdził – bo z taką przeszłością to tylko tajny współpracownik mógłby wstydzić się swojej przeszłości. Ja go znam z tej gorszej strony jako redaktora naczelnego TGN, gdyż zamieszczał w tej gazecie w 2007/08 latach paszkwile na temat (naszej Grupy Inicjatywnej w SM), a autor tych paszkwili (niejaki pan Czuma), gdy miał być przesłuchiwany w Sądzie na okoliczność prawdziwości kłamstw, oszczerstw w swoim artykule (bo Pan Sędzia bardzo zirytował się na treści w nim zawarte – bo podważał ten redaktor wiarygodność Sędziego i jego niezawisłość) wziął i na własne życzenie, ze strachu zszedł na śmierć z tego świata przed przesłuchaniem go w Sądzie. Dziwne ale wielki wojownik z komunizmem, patriota, chrześcijanin pan Jaś Franczyk nie chciał zamieszczać sprostowań artykułów w temacie z którego powodu (działania razwiedki) pan „redaktor” zszedł z tego świata. Panie Janie Franczyk psychologu, chrześcijaninie powiedz pan prawdę i tylko prawdę kto trzymał pana za mordkę i nie pozwolił tego drukować, jako Panu co niesie światło, prawdę i du..okrację na swoich sztandarach !!!    Tu muszę zasygnalizować Państwu, że według słynnych powiedzeń naszych razwiedkowych kukuńków – nie chcem, ale muszem i poczekajcie do września (16 r.) otworzą się nam nowe fronty – otóż za przyczyną korupcjonisty – gracza prowokacją Władysława Kieliana (który jako „działacz związkowy” ma podobno dochodu jeden milion złotych rocznie – i jest chyba rekordzistą świata w dochodach jako „działacz związkowy”, czekam teraz kiedy to ogłoszą w księdze rekordów Guinnessa).

We wrześniu muszę podjąć wyzwanie, rękawicę prawną i otworzyć nowy front prawny, bo już mu Władziowi raz mendę sądową sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie skasowałem, jako przestępcę sądowego „wymiaru sprawiedliwości” i ten „sędzia” Robert Tomczyk musiał uciekać z sądu na lepszą (?) posadkę adwokata. Obserwujcie ten mój front, bo tu ludzie strzelają, a nie wiadomo kto kule nosi – czy Pan Bóg – czy razwiedka  czy może Sędzia Sprawiedliwy ?!! bo sprawa jest dość ciekawa – pan „biedny” W. Kielian chce ode mnie kasy 5000 zł., ale bez założenia sprawy w trybie normalnego pozwu – tylko używa podstępu, fortelu prawnego – czyżby to były wyłudzenia przestępcze – rozbójnicze (?!!) Jeżeli ten człowiek chce zabawy „prawniczej” – no to trochę się pobujamy – biorę to wyzwanie na klatę i ze mną jak z ….i do BARU.        

Z obrzydzeniem konstatuję, jak sprawdzają się prorocze słowa Zbigniewa Herberta wobec „elit” głównie  krakowskich, w kontekście do osoby Jerzego Kuczery głównej Legendy i Bohatera I Solidarności w Hucie i Krakowie

Niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda  dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają  pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę  a kornik napisze twój uładzony życiorys

Otóż całe „elity”, tu głównie ta krakowska zrobiły zapis na przemilczenie tego Bohatera I Solidarności Jerzego Kuczery (Andrzeja Cyrana też) i czekają w wielkim zniecierpliwieniu na jegoŚmierć, by móc otworzyć nowy etap kłamstwa o I Solidarności z podkładaniem nikczemnych ludzi na „bohaterów”, typu powyższe „legendy i dinozaury” i tu jest klu głównej myśli z książki Anatolija Golicyna – dezinformacja – „Nowe kłamstwa w miejsce starych” – a „nieświadome elitki” od historyków, „działaczy”, przekaziorów medialnych po księży ciągną ten komunistyczno -razwiedkowy syf-wątek ku radosnemu duraczeniu Polaków i tylko pytam jak długo jeszcze do chusteczki – twa mać – czy wy PiS-iory chcecie to kontynuować – bo na przestępcy czapka gore ?!!! 

        Tu muszę wrócić do czasów współczesnych mojego zainteresowania prawem oraz polityką i przedstawić Polakom jak znajdujemy się w okresie przełomowym dla nas Polaków i może całego świata (bo na to trzeba patrzeć całościowo – globalnie). Od początku dwutorowości politycznej w Polsce byłem zwolennikiem PiS (albo ugrupowań na prawo), bo teraz po ośmiu latach rządu PO można ich tylko określić jako dupki działający na szkodę Polski i Polaków metodami przestępczymi – a zadłużenie Polski, afery, Mord Smoleński i powiązania razwiedkowe są tylko potwierdzeniem tej tezy, którą ja tu tylko sygnalizuję – bo inni je dogłębnie określili i zbadali.

Do PiS-u chciałem zapisać się w 2007 r. gdy rozpoczęła się rewolucja w mojej SM „Oświecenia”, ale  nie wyrażono zgody – bo ci partyjniacy już dobrze mnie znali, a sami są uwikłani i bali się większych kłopotów z mojej strony, niczym w Filmie „Uwikłanie” (polityczno, prawne, razwiedkowe) – bardzo polecam oglądnięcie tego filmu, jego klimatów krakowskich – które potwierdza nie tylko moje spostrzeżenia uwikłania ludzi z bardzo różnych powodów i na różnych płaszczyznach tu w Krakowie. Te uwikłania ludzi na przeróżnych szczeblach spowodowały, że mam (miałem) ponad przeciętną ilość procesów sądowych – cywilnych, karnych, pracy, że mogłem swobodnie określać prokuratorów i sędziów jako zorganizowane grupy przestępcze, a oni się nie oburzali (nie potrafili – nie mogli ?!), wręcz byli uhahani, cieszyli się jak by im kto wsadził do kieszeni kupe pieniędzy, lub działali z nakazu korupcji i razwiedki, a nie ustaw i Konstytucji III RP, a przecież mają proste narzędzia prawne, by temu zaprzeczyć i wyciągnąć wobec mnie konsekwencje prawne – do pozbawienia wolności łącznie – a czemu tego nie robią ? – bo strach jest być uczciwym prawnikiem w tej III RP. Teraz sprawdzam nowego Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, czy będzie miał odwagę ruszyć w swoich resortach tę kupę gówna – szajsu – czy będzie zmieniał i brał się za sprawy, tak by się nic nie zmieniło.

        Brak reakcji PiS-siorów (zostaje im coraz mniej czasu, bo WSI-oki intensywnie główkują jak ich rządzenie ukrócić) na rozwikłanie kilku kluczowych zagadnień (typu sprawa Prawdy o Jedwabnym, zamachu na Sikorskiego, masakry – ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w innych miejscach, prowokacja kielecka, mord na Księdzu Świętym –Męczenniku Jerzym Popiełuszko, Zamach Smoleński kilku krajów na Elicie Polaków powodują, że robią z nas Polaków za granicami oszołomów, antysemitów, faszystów i nieudaczników specjalnej troski, którymi trzeba się koniecznie zająć i wziąć w karby, a te ostatnie 25 lat z podstawionymi nam żydkami i agenturą we władzach politycznych, społecznych, wymiaru sprawiedliwości, medialnych i kościelnych miały poświadczać te szkodliwe tezy rozpowszechniane w Polsce i na całym świecie.

Jeżeli tego PiS-iory nie zrobią, nie wyjaśnią powyższych przypadków, to mam nadzieję, że zrobi to już nowe pokolenie Polaków nie związane ani z Solidarnością, ani z Magdalenką-okrągłym stołem ani z żydostwem-dziadostwem, tudzież pokomunistyczną razwiedką, że przyjdzie nowe Pokolenie Młodych Polaków, doświadczone Powstaniem Warszawskim, I-szą żydokomuną 1944-56, stanem wojennym i zakłamaniem III RP i natchnione Duchem Świętym i Wartościami wielu Świętych Polaków którzy Objawili się nam przez te ostatnie 50 lat i wreszcie zaczną robić porządek pod nowe Państwo Polskie, które będzie oparte na 10 Przykazaniach, ustawach i Nowej Konstytucji nadanej nam przez Prawdziwe Polskie Elity– a nie przez żydostwo-dziadostwo i agenturę po Prl-owską

Tak nam dopomóż Bóg – Jezus Chrystus i Jego Matka Królowa Polski Maryja –  Amen

Marian Pawłowski   

Kraków – Nowa Huta – os. Oświecenia 35 

 sierpień 2016 r.

Tel. 606 789 580

Zmieniony ( 04.09.2016. )

 

 

 

Ministerstwo Kultury

Ministerstwo Kultury

Artur Łoboda: Uwagi na temat sytuacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w listopadzie 2015 roku

Posted by Włodek Kuliński – Wirtualna Polonia w dniu 2015-11-23

Piotr Gliński – Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w Rządzie Beaty Szydło
Uwagi na temat sytuacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego
w listopadzie 2015 roku

Panie Ministrze,

jako profesor nauk humanistycznych, specjalizuje się Pan w socjologii kultury i społeczeństwa obywatelskiego.
Ja zajmuję się tym praktycznie 16 lat – od momentu pojawienia się Internetu – gdy polityczny monopol medialny został złamany.
Być może wszystkie przedstawione dalej tematy – są Panu znane. Ale adresowane są również do obywatelskiego Społeczeństwa Polskiego.
Są bardzo skrótowym opisem stanu – w którym obejmuje Pan stanowisko Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
I z pewnością będzie Pan rozliczany w przyszłości, nie tylko z poczynionych obietnic, ale również z odniesienia do problemów, które dalej opisuję.

Jako teoretyk kultury przestrzegam dyscypliny faktograficznej i uczciwości analizy merytorycznej.
Jako artysta plastyk – używam całego bogactwa ekspresji i nie hamuję się w opisie patologii naszych czasów.
Dlatego wobec przestępców – używam epitetów- na które zasługują.

11 września 2001 roku doszło w Nowym Jorku i Waszyngtonie do wydarzeń, które przeczą wszelkim prawom fizyki.
Palący się budynek zapadł się z prędkością swobodnie spadającego kamienia.
Natomiast, po uderzeniu w budynek Pentagonu – samolot pasażerski wyparował, a na miejscu pojawiły się fragmenty silnika – dużo mniejszego samolotu wojskowego, bądź rakiety.
Te wydarzenia były jednym z ważniejszych przejawów wojny cywilizacyjnej, prowadzonej podprogowymi metodami dużo wcześniej, bo od kilkudziesięciu lat.
Ale wydarzenia te były przede wszystkim pretekstem do ataku – na kilka Krajów arabskich.

Zburzenie WTC korespondowało czasowo z atakiem na polską historię – dokonanym przez kilku, wątpliwych moralnie i merytorycznie pismaków.
Byli oni forpocztą wojny kulturowej – prowadzonej przeciwko Narodowi Polskiemu.

I w tym momencie pozwolę sobie przypomnieć, że w latach dziewięćdziesiątych uważałem, iż kluczem do naszej przyszłości – jest rozliczenie się z przeszłością.
Dlatego czyniłem wiele starań dla dialogu młodzieży polskiej i żydowskiej – by rozmawiała ze sobą bez udziału polityków.
Wszystkie instytucje państwowe Rządu AWS odmówiły mi wtedy wsparcia do tego projektu bo zapowiadałem, że zamierzam w nim przedstawić tragiczną PRAWDĘ.
Dziś wiem, że te słowa ich przeraziły. O ile mamy wiele haniebnych zjawisk – z naszej historii, to są one niczym, wobec hańby żydowskich współpracowników holokaustu. Oni bardziej boją się prawdy historycznej od nas.
Potrzebowałem kilku lat – by to zrozumieć, bo moją intencją była i jest pokojowa przyszłość, a nie wojna cywilizacyjna.

Przez ostatnie 25 lat obserwujemy jak stopniowo – krok po kroku zmieniane są aksjomaty polskiej kultury, by z czasem nazwać patriotyzm faszyzmem, a miłość do Ojczyzny „zapóźnieniem intelektualnym”.
To nie były działania przypadkowe.

Realizowane były z pełną premedytacją i systematycznością w dążeniu do zamierzonych celów.
Po objęciu rządów przed Donalda Tuska – nasiliła się akcja deprecjacji polskiej kultury.
Z racji przemożnego podobieństwa do działań bolszewików i stalinowców – z biegiem lat postępowanie Bogdana Zdrojewskiego zdefiniowałem jako „neostalinowską rewolucję kulturalną”, bo polityka tego człowieka przypominała walkę maoistowskich hunwejbinów – z tradycyjnymi przejawami kultury.
Swoje haniebne działania rozpoczął Zdrojewski od polowania na „polskich faszystów”.
Z publicznych pieniędzy sfinansował program „monitorowania treści rasistowskich i ksenofobicznych”.
Za nasze pieniądze – kilku gówniarzy wciągało na listy proskrypcyjne ludzi, którzy w swoich tekstach przywoływali dumę Narodu Polskiego i odwoływali się do patriotyzmu.
Wielu zasłużonych autorów nazwanych zostało „faszystami”, bo sprzeciwiali się polityce zniszczenia wspólnoty kulturowej Polaków.
Podkreślam dobitnie, że takie działania Zdrojewskiego – realizowane były z pieniędzy publicznych!
Podległe sobie instytucje kultury obsadził Zdrojewski ludźmi, którzy realizowali jego program deprecjacji polskiej kultury.
Z jednaj strony zablokowali kontakt ze społeczeństwem wybitnych – polskich artystów, a z drugiej wprowadzali w przestrzeń wystawienniczą wszelkie możliwe przejawy patologii.
Wykształcili również podobne do bolszewickich bojówki, które atakowały Społeczeństwo patologiami, bądź nasyłał zbirów – bijących ludzi manifestujących swój patriotyzm.
Bardzo ostrą formę przybrało to po katastrofie smoleńskiej.
Obrażano i fizyczne atakowano ludzi, którzy swój ból przenieśli na modlitwę w intencji ofiar katastrofy.
Szczególnie haniebna była – zaakceptowana przez Bogdana Zdrojewskiego – wspólna prowokacja pracowników „Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta”” i awanturników z Krytyki politycznej – gdy w przeddzień rocznicy katastrofy smoleńskiej – manifestowali na Placu Zamkowym przeciwko „polskim faszystom” i „nacjonalistom”.
A wedle nich „faszystami” i „nacjonalistami” są „moherowe berety”, a więc ludzie, którzy modlili się nieco dalej w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej.
Tą uliczną burdę nazwano „sztuką” i wystawiono na Biennale w Wenecji.

I jeszcze jeden wątek – ze zbrodniczej działalności Bogdana Zdrojewskiego.
Po 1945 roku Niemcy z pokorą przyjęły dyktat zwycięzców. Byli bowiem świadomi potwornych zbrodni – jakich się dopuścili.
Ale od kilkunastu lat prowadzony jest bardzo zaawansowany rewizjonizm historyczny – zarówno przez pseudohistoryków niemieckich – jak też żydowskie kanalie – które z Polaków chcą uczynić „wspólników nazistów” i wymazać niemieckie sprawstwo – największych zbrodni XX wieku.
Takie fałszerstwa historyczne, również finansowane były przez Bogdana Zdrojewskiego z pieniędzy publicznych!
Nietrudno sobie wyobrazić, że jeszcze za naszego życia może pojawić się niemiecki demagog, który otumanionemu Społeczeństwu Niemieckiemu wmówi, że zostali skrzywdzeni historycznie i powinni dokonać rewanżu.

Jedną z najohydniejszych prowokacji – również finansowanych z pieniędzy publicznych – było ściągniecie do Warszawy niemieckich bojówek – by w Święto Niepodległości nazywali polski patriotyzm „faszyzmem” i fizycznie atakowali Polaków – próbujących celebrować Święto Narodowe.
Trzeba być w pełni świadomym, że działo się to przy pełnej akceptacji Donalda Tuska, Gronkiewicz Waltz i Bogdana Zdrojewskiego.

Przez cały czas swoich rządów – w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Bogdan Zdrojewski łamał wszystkie normy obowiązującego go Prawa.
Dlatego w Prokuraturze złożyłem zawiadomienie o jego przestępczej działalności – przywołując odpowiednie paragrafu Kodeksu Karnego.
Natomiast Panu przedstawiam drugie dno tych zjawisk.
Bez tego – nigdy nie zrozumie Pan prawdziwych potrzeb polskiej kultury.

Polacy doskonale wiedzą, że w instytucjach państwowych pracuje cała masa zdegenerowanych oportunistów – gotowych służyć nawet zbrodniarzom.
Ale w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego są też terroryści, którzy od lat działają w kierunku destabilizacji Państwa Polskiego – poprzez zniszczenie aksjomatów Polskiej Kultury.
Przez ostatnie osiem lat dowiedli, że nie dysponują ani etycznymi, ani tym bardziej merytorycznymi kwalifikacjami – do decydowania o polskiej kulturze
.
Postawili Pana przed bardzo kłopotliwą sytuacją, z rozpoczętym naborem do wyjątkowo korupcyjnego – z góry ustawionego Programu Mecenatu Państwa.
Szczegółów tego haniebnego i łamiącego wszystkie normy kultury, a przede wszystkim wszystkie normy obowiązującego w Polsce Prawa – nie potrzebuję chyba wyjaśniać.
Zapowiedziane przez Pana zmiany w finansowaniu kultury można przeprowadzić TYLKO przez jawność procedur i oddanie rzeczywistym znawcom kultury – roli ekspertów.
Lewacką, neostalinowską dzicz – która terroryzowała polską kulturę pod rządami Platformy Obywatelskiej –należy w końcu ujawnić, by nie kryli się w haniebnych procedurach Zdrojewskiego.
Z pełną świadomością odpowiedzialności prawnej stwierdzam, że są to ludzie w równej mierze zdemoralizowani – co prymitywni.
Ich jedyną siłą jest agresja, a w przypadku braku argumentów – milczenie.

Zanim nie zaatakowałem polityki Zdrojewskiego, przez wiele lat finansował on propagandę pedofilii, pornografii i homoseksualizmu.
Gdy jego ekspertów – decydujących o wydaniu milionów złotych – na różnego rodzaju patologie spytałem: czy w ogóle wiedzą – na co wydali te pieniądze? to żaden z nich nie odpowiedział na pytanie zadane w trybie Prawa Prasowego.
Kolejnym, haniebnym wątkiem działalności tych ludzi – było finansowanie wystaw gloryfikujących komunizm i stalinizm. A więc zachowań karalnych!
Zresztą cała polityka Platformy Obywatelskiej – nosiła wszystkie cechy neostalinizmu. I stąd wzięło się nieustannie ponawiane określenie „faszysta” – wobec polskich patriotów, które używali protegowani Zdrojewskiego.
To było słowo wytrych – w stalinowskiej propagandzie i jedno z podstawowych oszczerstw w stalinowskich zbrodniach sądowych!

Głównym celem neostalinowskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – w okresie rządów PO, było skłócenie Polaków.
Modelowym przykładem było obrażanie uczuć religijnych – przy okazji Malta Festival 2014.
O ile można przyjąć za pewnik, że Michał Merczyński jest prostakiem, który nie rozumie najprostszych pojęć z dziedziny kultury – to zorganizowana przez Małgorzatę Omilanowską w całej Polsce – późniejsza akcja odwetowa, służyła TYLKO I WYŁĄCZNIE skłóceniu Polaków.
Gdyby prowokacja Rodrigo Garcii niosła rzeczywiście walory artystyczne – to zaprezentowana zostałaby w innych krajach europejskich – szczególnie protestanckich.
Cała ta awantura służyła jedynie poniżeniu ludzi wierzących, a przez to skłóceniu Społeczeństwa polskiego.
Zasada „dziel i rządź” była bowiem motorem postępowania Bogdana Zdrojewskiego, a po nim Małgorzaty Omilanowskiej.

Na szczęście ich działania zostały w końcu zahamowane.
Moja wieloletnia, żmudna edukacja kulturowa – o przywrócenie poczucia wspólnoty narodowej doprowadziła do takiego stanu, że nawet najbardziej skrajna prawica szanuje wszystkie nacje wierne Polsce.
Również Polaków – żydowskiego pochodzenia – którzy służyli Naszej Ojczyźnie.
W takiej sytuacji, wobec zbliżającej się klęski w Wyborach parlamentarnych, nie pozostało Platformie Obywatelskiej nic innego – jak dokonać wolty o 180 stopni i w ostatnich dniach swojego urzędowania –Małgorzata Omilanowska grała rolę zatroskanej o patriotyczny charakter polskiej kultury.
Przez wszystkie wcześniejsze lata robiła wszystko – by Polską Kulturę zgnoić i nagle doznała „objawienia”.(?)

Przeciwko Polsce zastosowano w przeszłości terroryzm ekonomiczny i dużo gorszy – terroryzm kulturowy.
Najwięksi jego bojówkarze okupują dziś kierownicze stanowiska w instytucjach kultury, bo usadowieni w nich zostali przez wrogów Polski – w tym Zdrojewskiego.
Nie mniej terrorystów kultury znajdzie Pan w podległym sobie urzędzie – Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Pozostawiając ich na swoich stanowiskach – nie tylko zapremiuje ich Pan – za haniebne działania z przeszłości, ale narażony będzie na zdradę i zakulisowe prowokacje.

W całym MKiDN – nie ma ani jednej osoby posiadającej jakiekolwiek kwalifikacje merytoryczne – by podejmować decyzje w sprawach kultury!
Nie ma też ani jednej osoby, która odważyłaby się podjąć ze mną merytoryczną dyskusję w sprawach kultury!
Do takiej dyskusji nawoływałem od wielu lat.
A jeżeli – postawieni pod pręgierzem odważą się dziś dowieść swoich kwalifikacji – to w każdym momencie gotów jestem do publicznej dyskusji, ale wyciągnę dokumentację ich przestępczej działalności, którą zbieram od sześciu lat.

Kilkanaście lat temu – z dyskutantami niezależnych mediów internetowych doszliśmy do wniosku, że uzdrowienie Wymiaru Prawa w Polsce, możliwe jest tylko poprzez opcję zerową. A więc całkowitą wymianę poststalinowskich sędziów i prokuratorów.
Pogrobowcy stalinizmu buszowali również w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego – w okresie rządów Platformy Obywatelskiej.
Nie mogą polskiej kultury odbudowywać ludzie, którzy tą kulturę niszczyli przez ostatnie osiem lat!
To dokładnie tyle samo czasu – ile trwał najczarniejszy okres stalinizmu.

Na działalność otaczających Pana pracowników MKiDN można spojrzeć dwojako : w sensie społeczno – politycznym i w sensie prawnym.
Społeczne skutki ich działań przedstawiłem powyżej.
W kategoriach prawnych dopuścili się całej masy przestępstw korupcyjnych i przywłaszczenia pieniędzy publicznych.
Nie cofali się nawet przed tak szokującymi przestępstwami – jak paserstwo kradzionym oprogramowaniem graficznym – znacznej wartości.

Za kilka dni zamknięty będzie termin składania wniosków w haniebnej – stworzonej przez Zdrojewskiego procedurze Mecenatu Państwa.
Jego następczyni – Małgorzata Omilanowska miała nadzieję, że po raz kolejny tajne „wojskowe sądy rejonowe” sądzić będą Polską Kulturę.
Procedury te są hańbą dla MKiDN i powinno się przed Sądem postawić ich autorów!
Pięć lat temu – powołując się na obowiązujące akty prawne wezwałem Bogdana Zdrojewskiego do wskazania autorów tych haniebnych regulaminów.
W odpowiedzi przeczytałem że :autorów jest tak dużo iż Minister nie jest w stanie ich wskazać.
A ja nie mam najmniejszej wątpliwości, że najważniejszym autorem oszustwa – wprowadzającego w polską kulturę nepotyzmu i poststalinowski zamordyzm, był przede wszystkim sam Zdrojewski.

Przedstawiłem powyżej zaledwie ułamek – z całej masy patologii – jakie zawładnęły MKiDN pod rządami Platformy Obywatelskiej.
Większość pracowników MKiDN powinna stanąć przed Sądem, a nie rozsądzać o polskiej kulturze.

Aby zwalczyć dotychczasową patologię – w polskiej kulturze, należy przywrócić elementarne normy kultury w procedurach Ministerstwa!
Do tej pory było tak, że jeden tłumok – autoryzował drugiego tłumoka – opisując jego dokonania jako „ważne”.
Dzięki całkowitemu zablokowaniu dostępu do mediów ludzi wykształconych, na okrągło wyświetlane są w nich – te same – zdegenerowane osobniki, które wmawiają rzekome przymioty – bandzie degeneratów.
Ma Pan bardzo trudne zadanie: odrodzenia Polskiej Kultury.
Każdy dzień zwłoki – będzie poważnym zaniedbaniem.
A – chociaż w Prokuraturze zgłaszałem tylko korupcyjne elementy polityki Zdrojewskiego i Omilanowskiej – to pamiętać musimy, że był to okres wojny kulturowej – przeciwko Narodowi Polskiemu.

Prawdziwość postawionych powyżej zarzutów, potwierdzona zostanie przez całkowite milczenie wyżej wymienionych.
Nie odważą się pozwać mnie do Sądu – o ochronę dóbr osobistych. Doskonale wiedzę, że dysponuję wystarczającymi dowodami na postawione oskarżenia.
Tak dzieje się od wielu lat, bo od wielu lat oskarżam ich publicznie.

PS
W momencie kończenia tego listu, pojawił się wątek protestu – przeciwko spektaklowi „Śmierć i dziewczyna” – w Teatrze Polskim we Wrocławiu.
Na temat samego spektaklu nie zabieram głosu – bo go nie widziałem.
Może się okazać, że to reżyserka – sama wznieciła aferę – by nadać rozgłos swojej marnej produkcji.

Ale pozwolę sobie odnieść do oskarżeń – wobec Pana osoby – o rzekomą cenzurę prewencyjną.
Cała Polska wie, że sprzeciwia się Pan prezentacji pornografii w państwowej instytucji kultury.
Jeżeli się Pan pomylił – w ocenie spektaklu – to poniesie moralne konsekwencje.
Jednak MOTŁOCH z Platformy Obywatelskiej – tworzył po stokroć skuteczniejsze metody cenzury prewencyjnej.
Reprezentowana przez mnie Fundacja Promocji Kultury, złożyła ponad sto projektów o dofinansowanie z środków publicznych i środków unijnych – do ważnych projektów artystycznych – w tym wielu projektów międzynarodowych.
I WSZYSTKIE nasze wnioski zostały odrzucone z powodów politycznych!
(W tym samym czasie, wiele milionów złotych otrzymała Krytyka Polityczna.)
Nie jesteśmy zdegenerowanymi gówniarzami pokroju tych – z Krytyki Politycznej. Jesteśmy artystami o wielkim dorobku. Współpracujemy z artystami całego świata.
Cała nasza działalność finansowana jest z pieniędzy prywatnych!
Dlaczego zatem kolejny, prymitywny dyrektor teatru ma tworzyć pornograficzne spektakle – za pieniądze polskich podatników?
Czy przynależność do tak zwanej „Nowoczesnej” – ma być przepustką do pieniędzy publicznych?
Platforma Obywatelska zablokowała tysiące polskich artystów – wykluczonych przez Bogdana Zdrojewskiego.
Naszą „winą” jest to, że ani razu nie poniżaliśmy własnej Ojczyzny i na przekór polityce Platformy Obywatelskiej – działaliśmy w kierunku odrodzenia więzów kulturowych – zatomizowanego Społeczeństwa Polskiego.
I właśnie dlatego – wszystkie nasze projekty i wszystkie podobne projekty innych wnioskodawców – były odrzucane w tajnych procedurach MKiDN, oraz podległych im jednostek.
W katowniach platformowego Ministerstwa Kultury – mordowana była polska kultura tak samo – jak kiedyś mordowano polskich patriotów w katowniach UB!
Kiedyś dokonywano tego dla totalitarnej władzy Stalina.
Współcześnie realizowany jest globalny plan zniszczenia państw narodowych – w celu globalnej władzy nad światem.
Jedne kraje napadane są militarnie, inne niszczone od wewnątrz. Dokładnie tak – jak Polska. I to było główne zadanie MKiDN pod rządami Platformy Obywatelskiej!

Bogdan Zdrojewski i Małgorzata Omilanowska działali tak samo – jak stalinowscy oprawcy polskiej kultury.
Gdzie wtedy byli dzisiejsi „obrońcy” wolności sztuki?

Kraków 20 listopada 2015
Tekst ten przesyłam adresatowi, pracownikom MKiDN, posłom, mediom, Bogdanowi Zdrojewskiemu i tak zwanej Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która martwi się o cenzurę prewencyjną ministra z PiS.
Ale mordy na polskiej kulturze – w katowniach platformowego MKiDN – tej niby Fundacji nie interesowały.
(Nie dysponuję aktualnym adresem email Małgorzaty Omilanowskiej. Ale będzie mogła przeczytać ten tekst w niezależnych mediach.)

Artysta i teoretyk kultury Artur Łoboda
Polskie Niezależne Media
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu

   22 listopad 2015   Artur Łoboda

 

Wielkie sprzątanie

Wielkie sprzątanie    

Szanowni Państwo!

Odziedziczyliśmy stajnię Augiasza i musimy ją posprzątać, żeby zacząć się jakoś urządzać we własnym kraju. Najlepiej zacząć od swojego podwórka i ogródka krok po kroku, aż dojdziemy do normalności. Najskuteczniejszą metodą, chociaż nie najszybszą, jest usuwanie chwastów pojedynczo, bo taka metoda jest bezpieczna dla roślin przez nas hodowanych.

Przechodząc od metafor do konkretów, rozejrzyjmy się czego możemy dokonać już teraz. Dotyczy to zarówno zdrowia, edukacji, wymiaru sprawiedliwości, jak i pozostałych dziedzin życia. Oni nadal dzierżą kasę, ale nie wszystko za nią mogą  kupić, bo nastąpiło globalne przewartościowanie tego co cenne.  Namacalnym dowodem są reżimowe media. Zasilane przez antypolską sitwę, dysponują niebotyczną forsą, i zdawali się kompletnie panować nad umysłami Polaków. A tu powstał Ruch Kontroli Wyborów, w którym można było wykazać się ciężką pracą i to całkiem bez jakiegokolwiek wynagrodzenia! Kropla drąży skałę. Podobnie jak „Solidarność” rozsadziła PRL, tak ten ruch rozsadza na naszych oczach PRL-bis.

Pieniądze są ważne, ale i bez nich też bardzo dużo można zrobić, bierzmy się więc do roboty!

 Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Wynik wyborów

                                                         Wyniki wyborów Prezydenta RP 2015 rok

OBURZENI jako Stowarzyszenie  Obywatelskie, zachęcamy do współdziałania w kontroli wyników wyborów z dnia 10 maja 2015 roku na Prezydenta RP.

Rekomendujemy współdziałanie z RUCHEM KONTROLI WYBORÓW, który deklaruje, że „Nie mamy zaufania do systemu wyborczego i dlatego musimy jako obywatele przypilnować wyborów na każdym etapie oddawania i liczenia głosów! Wybory w naszym Kraju są fałszowane ale położymy temu kres!”

Polecamy czynne przekazywanie wyników wyborów z obwodowych komisji wyborczych poprzez strony: www. stopfalszowaniuwyborow.pl rejestracja do RKW: ruchkontroliwyborow.pl, kontakt do przesyłania formularza zgłoszeniowego: biuro@stopfalszowaniuwyborow.pl”. Róbmy zdjęcia protokółów obwodowych komisji i przesyłajmy je zgodnie z dyspozycjami umieszczonymi na w/w adresach.

Włączmy się w zachodzące zmiany w polskiej polityce. Nie pozwólmy na oszukiwanie nas przez rządzących. 

Z poważaniem

Jan Szymański

Jeden z 19 najważniejszych ludzi SOLIDARNOŚCI – Wacław Sikora – to TW SB „RETURN”

Nawet szef małopolskiej SOLIDARNOŚCI był zarejestrowany jako tajny współpracownik komunistycznej Służby Bezpieczeństwa!

Otrzymał prawo pobytu w USA jako „bohater”, internowany w czasie stanu wojennego. W 1981 roku funkcjonował jako jeden z 19 najważniejszych działaczy NSZZ „Solidarność”. Faktycznie był zarejestrowany jako tajny współpracowniki komunistycznej Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „RETURN”, a szefem małopolskiej „Solidarności” został dzięki pomocy SB, jak wynika z dokumentów z IPN. Sam Wacław Sikora, bo o nim mowa, twierdzi, że było inaczej.

Służba Bezpieczeństwa organizuje wybory w „Solidarności”

Zanim SB zdecydowała się na pozyskanie do współpracy urodzonego w 1948 roku tarnowskiego elektromechanika, zebrała o nim mnóstwo informacji, które mogły okazać się pomocne przy werbunku. Wynika z nich, że jeden z czołowych działaczy „Solidarności” w Tarnowie, Wacław Sikora, już w latach 70. znany był w tym środowisku jako „chuligan mościcki”, jak czytamy w dokumentach SB w IPN. W 1971 roku został skazany – wg tych materiałów – na karę trzech miesięcy aresztu za pobicie starszego człowieka „z pobudek chuligańskich w stanie nietrzeźwym”. Czytaj dalej