Archiwa tagu: spółdzielnie mieszkaniowe

Pretorianie „ślepo” wdzięczni

PRETORIANIE  “ŚLEPO” WDZIĘCZNI   

ZA UZNANIE ICH LOJALNOŚCI, HELOTYZMU, ZACHŁANNIE  PRACUJĄ NA PUNKTY.

ODZYSKANIE NIEPODLEGŁOŚCI, IDEE I WIZJE NIEPODLEGŁEJ POLSKI, w jednych wyzwalają uczucia patriotyczne, propagandzistom stwarzają możliwości do zagrania na uczuciach Polaków, mitach „szklanych domów” etc.

Pod szyldem wolności, równości, sprawiedliwości społecznej, dobrostanu socjalistycznego, przemycono triumf przemocy i chaosu twórców…”budowania Osiedli Spółdzielczych w celu wytworzenia środowiska skupiającego kadrę działaczy w płodnym współdziałaniu socjalistów i komunistów”…

W artykule „Życia WSM” w numerze 6/2018 mieniąca się redaktorem ww pisma napisała … dziś korzystamy z możliwości SWOBODY WYPOWIEDZI(sic!) W ponurej orwelowskiej rzeczywistości spółdzielczej powyższe stwierdzenie tudzież pytanie… czy potrafimy, umiemy docenić, znaleźć w sobie dość motywacji, by uczynić z niej jak najlepszy użytek? Zabrzmiało wyjątkowo szyderczo / manipulatorsko !

„Kto rządzi przeszłością – głosił jeden ze sloganów Partii – w tego rękach jest przyszłość; kto rządzi teraźniejszością, w tego rękach jest przeszłość„! Kontrolowana teraźniejszość spółdzielczości mieszkaniowej  umożliwia swobodnie wybierać wydarzenia z przeszłości i przedstawiać je w “korzystny dla siebie” sposób, głównie poprzez propagandę i indoktrynację mieszkańców.

Wybierani do zarządzania spółdzielnią mieli realne szanse na działanie w prawdzie i prawie, zdobycie szacunku większości!

Niestety, wszystko dotąd było doświadczeniem szokującym dla członków, karmionych propagandową papką złożoną ze starannie wyselekcjonowanych informacji. Partia […] “opanowała mechanizm przedstawiony przez Orwella i rządzi teraźniejszością kreując przyszłość.

Ujawnianie przez członków prawdy okazały się niewygodne dla [każdego]  nowego “przywódcy”. Stąd, każdy kolejny przejmujący “władzę”, nadzór ustanawiał ostrzejszy, a autorów opisujących prawdę, przedstawiających przeszłość w prawdziwy sposób, szykanował. Atmosfera “swobody” panująca w czasach Kazi, minęła bezpowrotnie, o czym dobitnie przypomniała obecna wprowadzając “dumę i patriotyzm młodych pretorian”. Aktualnie, uznano że należy eliminować „antyspółdzielcze” elementy, to co uznano za niewygodne politycznie – zakazane.  Jednym z zakazanych określeń jest np. “korupcja”. Nad tym, aby przypadkiem zakazane słowa, symbole, treści nie znalazły się w aktualnych obiegu prawnym, czuwają kontrolujący je pracownicy spółdzielni, ślęcząc na portalach społecznościowych, stronach internetowych, innych, w celu doniesienia „co kto, kiedy, jak” (sic!)

Każdy członek spółdzielni, w myśl ustalonych planów ekipy, ma “wiedzieć i mówić tylko to, co “ustaliły jedynie słuszne organa/władza”. Można oczywiście posiadać prawdziwą historię, ale trzeba “to robić na własną rękę” i czuć, że jest to czymś nieodpowiednim, że popełnia się „myślozbrodnię” i stosuje tzw. „dwójmyślenie„.

„Dwójmyślenie oznacza przede wszystkim umiejętność wyznawania dwóch sprzecznych poglądów i wierzenia w oba naraz.”(sic!)

Mimo łaskawości, niewielu jednak zdecyduje się na taką „niewygodę”, akceptując  indoktrynację inspirowaną przez ekipę, która – jak wiemy – rządząc teraźniejszością rządzi przeszłością. I tworzy nowy typ „homouprzywilejowany” nie pomylić z homokorupcjonistą.

W ponurej rzeczywistości Członkom, mieszkańcom Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej ZAMYKA SIĘ USTA,  NIE POZWALA SIĘ WYPOWIADAĆ, GROZI KARAMI, SKAZUJE W SĄDACH NA WYROKI KARNE, BLOKUJE DOSTĘP DO INFORMACJI SPÓŁDZIELCZYCH, BLOKUJE WYPOWIADANIE SIĘ NA STRONIE INTERNETOWEJ SPÓŁDZIELNI(sic!) Podczas obrad Walnych Zgromadzeń Członków  NAJWYŻSZEGO ORGANU SPÓŁDZIELCÓW, CZŁONKOM ODBIERANY JEST GŁOS, są znieważani, oczywiście WSZYSTKO ODBYWA SIĘ PRZY APROBACIE “DYŻURNEGO” PRAWNIKA PREZESA(SIC!)

W tej orwelowskiej rzeczywistości, pytanie zamieszczone w artykule „Życia WSM” w numerze 6/2018 p.D.W. … czy potrafimy /…/ umiemy docenić, znaleźć w sobie dość motywacji, by uczynić z tej [WOLNOŚCI] jak najlepszy użytek?” brzmi wyjątkowo szyderczo, manipulatorsko!

Pani M.O.“szczególnie zaangażowanej w socjotechnikę wsm” członkowie zalecają: wnikliwe poznanie historii Polski, zaprzestanie uprawiania socjotechniki. Zrozumienie i rozdzielenie propagowanej ideologii twórców organizacji partyjnych Osiedla Mieszkaniowego pod nazwą Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa-projektu, eksperymentu społecznego, “szkoły socjalistycznego życia”. Kreatorów Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, idei preferowanych przez Bolesława Bieruta, Stanisława Szwalbe, Michała Feldbluma, Stanisława Tołwińskiego, Teodora Toeplitza itp.itd. wszystkich o tych samych korzeniach(sic!) Czyżby p.M.O. służalcza dusza, na tyle była “zaangażowana”, że nie dostrzega braku przestrzegania obowiązującego prawa. Spółdzielczej propagandy adresowanej do pokolenia partyjnej inteligencji o wiejskich korzeniach, które doznało niesamowitego awansu cywilizacyjnego – niemożliwego, gdyby nie socjalizm? Ludzi wyniesionych do poziomu obywateli tworzących świat tzw. “autorytetów“, umożliwiających pełne lojalnościowe zatrudnienie, gwarantowane -awanse, -podwyżki wynagrodzeń, pełen wachlarz przywilejów”, mieszkania, wczasy, bony etc. Wszystko, za “ślepą” wdzięczność i  lojalność!

Ludzi, wychodzących z założenia, że bycie obiektywnym jest trudne, a bycie sprzedajnym przynosi efekty, choć psuje reputacje. Dzięki tym zasadom przekaz propagandowy niezmiennie gra na ludzkich emocjach i uprzedzeniach przeciętnego Kowalskiego ulegającego perswazji i dającego się nabrać np. na atrakcyjność nadawcy, matki polki(sic!) Dzięki przygotowanej papce odbiorcy mają dostrzec inną historię Polski, nie zanegować kłamstwa, np. że nieprawdą jest jakoby Polska od stu lat była niepodległa!

Nawdar

 

Ocieplenie klimatu

 

Ocieplenie klimatu 

Szanowni Państwo!

Globalne ocieplenie klimatu zdarza się co kilka tysięcy lat i jest to zjawisko naturalne, któremu zapobiec się nie da. Działalność człowieka zwiększa to ocieplenie i niebezpieczeństwo topnienia lodów Antarktydy o jakieś kilka, a może nawet kilkanaście promili. Te promile są bez znaczenia dla samego zjawiska. W zupełności jednak wystarczą jako propaganda, no może nie na skale globalną, bo Chińczycy i Amerykanie mają to w nosie, ale do postraszenia niemieckich wasali – jak najbardziej.

Tu mamy do czynienia z powtórką z rozrywki. Podobnie, jak kornika drukarza należało chronić ze wszystkich sił w Puszczy Białowieskiej, tak trzeba było bezwzględnie tępić w lasach niemieckich. Niemieckie elektrownie węglowe nie przyczyniają się do globalnego ocieplenia, ale polskie już tak i muszą płacić wysoki okup, co nie sprzyja ociepleniu klimatu politycznego między tymi krajami.

A jak wygląda ocieplenie klimatu w Polsce między rządem, a nierządem? Rząd z trudem usiłuje pakować złodziei do więzień. Nierząd odgraża się, że rządy przejmie siłą i powsadza do więzień tych, którzy ośmielili się podnosić rękę na złodziei.

Jedyne groźne ocieplenie, któremu podobnie, jak temu globalnemu, zaradzić się nie da, to centralne ogrzewanie w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Będzie włączone już we wrześniu. Płacz i płać, a jeśli ci gorąco, to zafunduj sobie klimatyzację. 

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Spółdzielnie mieszkaniowe, dość pedagogiki wstydu.

Spółdzielnie mieszkaniowe, dość pedagogiki wstydu.

 
Dość  pedagogiki wstydu,
CZAS NA ODSUNIĘCIE NA ZAWSZE ludzi nieodpowiedzialnych, mataczących,
niezdolnych do wykonywania powierzonych im funkcji  zarządczych,
nadzorczo-kontrolnych!
 
 
ZARZĄD
WARSZAWSKIEJ  SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ
wykazał się
NIEUDOLNOŚCIĄ, NIEGOSPODARNOŚCIĄ
NARAŻAJĄC  MIENIE ZRZESZONYCH  NA   SPRZENIEWIERZENIE !
 
Wielomilionowe straty finansowe do jakich doprowadzili potwierdzają
konieczność nałożenia na zarządzających odpowiednich sankcji karnych.
 
Sytuacja gospodarka spółdzielni wymaga radykalnych zmian, rzetelnej
kontroli nad działalnością zarządu, jednak przede wszystkim, wymusza
pozbycie się dotychczasowych klakierów z rady nadzorczej organu
nadzorczo-kontrolnego, członków zarządu  pozbawionych  chęci działania
w interesie  członków (sic!)
 
Bezspornym pozostaje fakt, że Zarząd i Rada nadzorcza, jeden układ
personalny zajęty głównie zwiększaniem swoich dochodów doprowadził do
stanu rozkładu gospodarki spółdzielni.  Priorytetem stał się interes
osobisty  czerpiących korzyści prowizyjne z zewnętrznych milionowych
zleceń inwestycyjnych. Słabe Państwo, stworzyło im tylko dodatkowe
dogodne warunki.
 
1.W wyniku nie otrzymania na wszystkich częściach WZ absolutorium  w
poczuciu strachu prezes WSM złożył rezygnację z dniem 31 sierpnia 2018
r.
Konsekwencje nieudolności, niegospodarności, doprowadzenia do
wielomilionowych strat   wymagają   mimo  to  zastosowania działań
przewidzianych prawem ;
 
2.Faktem bezspornym jest, że zamiast szybkich zysków z inwestycji
deweloperskich osiedla Szmaragdowa Zarząd doprowadził do zaburzenia
kondycji finansowej Spółdzielni, narażenia  zrzeszonych na straty,
bezczelnie  planowanych  do pokrycia    przez  ..   członków
HANIEBNE !;
 
3.Faktem bezspornym jest, że wielomilionowe straty są przed
zrzeszonymi  UKRYWANE, MATACZONE, przez Radę Nadzorczą / organ
nadzorczo-kontrolny, SĄ   bezczelnie przekuwane na …”ŚWIETNIE
ZARZĄDZANĄ SPÓŁDZIELNIĘ”… (sic!) HANIEBNE !
 
4.Faktem bezspornym jest, ŻE UKRYWANE SĄ PRZED CZŁONKAMI MATERIAŁY
POKONTROLNE, OBNAŻAJĄCE STAN NIEUDOLNOŚCI ZARZĄDCZEJ,
NIEGOSPODARNOŚCI, realizowane przez  radę nadzorczą; HANIEBNE!
 
5.Faktem bezspornym jest, że Rada Nadzorcza bezwstydnie,  karygodnie
ZAPLANOWAŁA POKRYCIE STRAT FINANSOWYCH PRZEZ CZŁONKÓW (z nadwyżki
finansowej spółdzielni),    występując na Walnym Zgromadzeniu   z
projektem przegłosowania .  Chroniąc  winnych  wygenerowanego  stanu
(sic!)
 
6.KARYGODNE  !!!
 
7.Faktem bezspornym jest,  że     a)dopuszczenie do zaistnienia
wielomilionowych strat,    b)ukrywanie patologii, stanu faktycznego
przed udziałowcami,  prezydium rady nadzorczej spółdzielni powinno
być  wyrzucone (sic!)
Ludzi nieodpowiedzialnych, mataczących, niezdolnych do wykonywania
powierzonych im funkcji nadzorczo-kontrolnych  należy  odsunąć  na
zawsze (sic!)
 
Bezsporne jest, że działalność Spółdzielni  pozbawiona wszelkiej
kontroli, stała się wymarzonym polem do nadużyć. Na podstawie
imperatywnych decyzji członków zarządu inwestowano środki finansowe z
działalności podstawowej spółdzielni  zrzeszonych w Warszawskiej
Spółdzielni Mieszkaniowej,  transferując je  w inwestycje deweloperskie
/ działalność dodatkową / mieszkań na sprzedaż  w osiedle  Szmaragdowa
(sic!)
 
Zarząd powołany do działania w imieniu, na rzecz udziałowców
przeistoczył się w grupę zorganizowaną na szkodę zrzeszonych.
 
Fakty  potwierdzają m.in.: brak wymaganej dokumentacji, przeszacowane
koszty, nieplanowane koszty nadzoru budowlanego,  inne
przedstawione w materiale pokontrolnym biegłej rewident p.Agnieszki
Krasowskiej.  W materiale „Opinii…” z realizacji inwestycji
deweloperskiej osiedla Szmaragdowa zamieszczono krytykę, sformułowania
naganne wobec działalności  zarządu Spółdzielni.
Z uwagi na negatywną  dla zarządu opinię, dokument UTAJNIONO  podobnie
jak materiały sporządzone przez lustratora p.Barbarę Różewską ,
prezes spółdzielni Budowlani w Warszawie (sic!)
 
Ostatnie, odbyte w dniach 18/20/22 czerwca 2018 r. Walne Zgromadzenia
zrzeszonych w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej wyłącznie
potwierdziły   niegospodarność, układy personalne, mataczenie, brak
przygotowania do prowadzenia inwestycji deweloperskich, przepłacone
usługi, trwonienie pieniędzy przez  prezesów dbających o własną
kieszeń (sic!) Przymykanie oczu przez Radę Nadzorczą Spółdzielni na
dokonujące się zdarzenia (sic!)
 
Fakty mogą wskazywać na scenariusz PRZEJĘCIA OGROMNEGO MAJĄTKU
ZRZESZONYCH PRZEZ  „KOGOŚ CHĘTNEGO”. Wiadomym jest, że pewnym osobom
zależy na doprowadzeniu do celowej upadłości spółdzielni, żeby stać
się jej właścicielem „na bardzo korzystnych zasadach”.   Geszefciarze,
oczywiście przewidzieli niezwykle im pomocny czynnik powszechnej
bierności społeczności spółdzielczej.   Minimalne reakcje na
okradanie, na patologiczne zarządzanie mieniem spółdzielców, wprost
prowadzi do upadłości.  (sic!)
 
Karygodnym w powstałych uwarunkowaniach  paradoksem jest, że
członkowie Zarządu i Rady Nadzorczej  niezmiennie  uprawiają  system
chwalenia się osiągnięciami,   …..  których NIE MA.      Zarząd i
rada nadzorcza niezmiennie, uprawiają bezkarność, czując oparcie w
obsadzonych „swoimi ludźmi” wszystkich funkcji i etatów w Spółdzielni.
Czując,  więź w kamratach, prywatnych przedsiębiorcach,
posiadających poparcie prezesa za intratne kontrakty na wykonanie
robot budowlanych w spółdzielni.    Ludzie prezesa  – wszystko
zaakceptują na korzyść zarządu.   W komitywie są  również  „zaufani”
na rzecz spółdzielni notariusze, piszący w umowach kupna sprzedaży
mieszkań wszystko, to co prezes zechce.   Blokowanie informacji
członkom, stworzyło  w spółdzielni    życie    wg   systemu matrixa /
państwie bezprawia. (sic!)
 
Walne Zgromadzenia odbyte w dniach 18/20/22 czerwca 2018 r. poza
niegospodarnością, nieudolnością,   potwierdziło  przepotężną
bezczelność organów spółdzielni.    Bezbronność zrzeszonych
wywoływaną pedagogiką wstydu, blokowaniem suwerennych praw
zgromadzonych uniemożliwianie  wypowiadania się, wyrażania  poglądów,
ocen. (sic!)   Członkowie  organów spółdzielni udowodnili absolutną
niechęć pozytywnego działania dla dobra ZRZESZONYCH !!!
 
Zrzeszeni, powodowani   odruchem  obronnym wobec  działających z
pozycji złej  woli,  chciwości szkodników, doznali na  sobie  podłych
praktyk  prawnika/ów stających na głowie w obronie gwałcących prawo:
 
1.ograniczających nasze prawa,
 
2.działań wprost prowadzących do  rabowania naszego mienia,
 
3.narzucających  nam wymyślone  przepisy;
 
4.stojących na straży tych co rażąco sprzecznie z zasadami prawa
spełniają swoje zachcianki za ogromne uposażenia i przywileje.
 
 
CZAS NA ODSUNIĘCIE NA ZAWSZE ludzi nieodpowiedzialnych, mataczących,
niezdolnych do wykonywania powierzonych im funkcji
nadzorczo-kontrolnych!

Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa

Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa

W Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej powszechnie stosowany jest
paradoks  POZBAWIANIE CZŁONKÓW MIESZKAŃ pod pozorem SZKODZENIA
SPÓŁDZIELNI.- NIEGOSPODARNE ZARZĄDZANIE MIENIEM ZRZESZONYCH SKUTKUJĄCE
MILIONOWYMI STRATAMI,  UKRYWANE   I  NAGRADZANE(sic!)
 
Rabunkowa gospodarka Spółdzielni  wobec  zrzeszonych,  trwa,  ma się
dobrze  dzięki akceptacji rady nadzorczej  (SIC!)
 
Ostatnie lata nieodpowiedzialnego zarządzania mieniem zrzeszonych
„owocujące”  milionowymi stratami [bilans, sprawozdania,
przeprowadzone lustracje] wg planu bezczelnie nazwanego przez
„profesjonalistów naprawczymi”  POKRYJĄ  ZRZESZENI.  Jeszcze o  tym
nie wiedzą, a niektórzy z uwagi na wiek, stan zdrowia nawet nie
zauważą !
 
ZARADNI,  GOSPODARNI INACZEJ,  NIE ZAMIERZAJĄ PONIEŚĆ KONSEKWENCJI  –
wolą  straty przerzucić na NIEUZASADNIONE PODWYŻKI  – wliczone
geszefciarsko w opłaty za mieszkanie  (SIC!)
 
CO  NA  TO  PROKURATURA,  INNE ORGANY,  MINISTER  ds BUDOWNICTWA .?  ….
 
WYGENEROWANIE NIEGOSPODARNOŚCIĄ  WIELOMILIONOWYCH STRAT,  nieudolnego
zarządu spółdzielni MOŻNA OKREŚLIĆ  TYLKO W JEDN SPOSÓB (SIC!)
 
Manewr  obciążenia stratami  zrzeszonych   ma uwierzytelnić
„obowiązek” zrzeszonych do pokrycia sprzeniewierzonych środków (SIC!)
HANIEBNE !   Nieświadomość większości  mieszkańców spółdzielni,
zamierzają przekuć  w  ofiarność typu, „pomożecie”.  Niezależnie od
rodzaju  „uzasadnienia”  tego podłego  działania,
działania sprowadzają się do tego samego –   DZIAŁAŃ NA SZKODĘ
SPÓŁDZIELCÓW  i  konieczności  SKIEROWANIA  DONIESIENIA  DO
PROKURATURY (SIC!)
 
Nie można dopuścić  do kontynuowania uprawianej OD KILKU LAT przez
Zarząd beztroskiej niegospodarności mieniem zrzeszonych.
 
Pozwalanie na  „ROBIENIE UNIKÓW PRZED KONSEKWENCJAMI”,
 
co potwierdziły badania sprawozdania rocznego za 2017 rok,
przeprowadzona lustracja inwestycyjna, przeprowadzony audyt
niezależnych biegłych!.
 
Podkreślenia wymaga fakt, że dla obrony, ochrony zarządzających,
UKRYCIA  ich  niegospodarności,  ukrywane są materiały. Co istotne
przy pełnej bierności rady nadzorczej Warszawskiej Spółdzielni
Mieszkaniowej (SIC!)
 
UKRYWANE – mimo,  że  DZIAŁANIA zarządu PRZYNIOSŁY STRATY WSZYSTKIM
CZŁONKOM, NIE TYLKO FINANSOWE, W POSTACI PIENIĘDZY,
ALE I WIZERUNKOWE ! OD Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej
ODWRACAJĄ SIĘ POTENCJALNI CZŁONKOWIE I KONTRAHENCI. (SIC!)
 
SKUTKI BEZTROSKO UPRAWIANEJ NIEGOSPODARNOŚCI UPRAWNIAJĄ   KAŻDEGO
OBYWATELA / ZRZESZONEGO   DO ZŁOŻENIA   DONIESIENIA O   PODEJRZENIU
NIEPRAWIDŁOWOŚCI [zarząd ma obowiązek dowieść,  nieistnienie
zarzutów]!  I co ważne, składający doniesienie, nie może być z tego
powodu gnębiony!
 
Już na ten moment, żołnierzyki zarządu  pocztą pantoflową puścili
przekaz …na temat stronniczości wymiaru sprawiedliwości dla
kreatywnego zarządu.
Już w komentarzach ….słychać o umorzeniu prokuratorskiego śledztwa –
…”o ewentualnej wygranej w sądzie…” (sic!)
 

Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych

Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych

„Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych”

​ z dnia 20 07.2017 r. ​

​jest popierany przez spółdzielców.

​W ​   3,5 tys. spółdzielni mieszkaniowych ​ w Polsce zamieszkuje ok. 14 mln Polaków.

 
Zarządzający spółdzielniami  są ostatnim bastionem nomenklatury po PRL-owkiej,  dawnymi  aparatczykami zajmującymi kluczowe i kierownicze stanowiska  za  lukratywne pieniądze . Członkowie zarządów, prezesi SM  są odpowiedzialni za naliczanie  nierynkowych czynszów, kominowych dopłat, dramatyczne eksmisje rodzin (największa ilość osób w Polsce eksmitowanych z zasobów spółdzielni mieszkaniowych), szerzenie się patologii społecznej, a także drastycznie pogarszający się stan techniczny infrastruktury zasobów mieszkaniowych w spółdzielniach.  SiC!

Poniżej  najistotniejsze zmiany w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych, które wychodzą naprzeciw naszym oczekiwaniom, ​niosąc  ​​prawdopodobieństwo  popraw​y ​bytu jej mieszkańców.

  1. – nowela upraszcza tryb wydzielania się wspólnot mieszkaniowych poprzez wprowadzenia zasady rozliczenia funduszu remontowego w przeciągu 12 miesięcy dla właścicieli nieruchomości, w której powstała wspólnota,

  2. – członkostwo w spółdzielni związane z prawem do lokalu lub umową o jego budowę,

  3. – likwidacja obowiązku składania deklaracji członkowskiej oraz wpłaty wpisowego,

  4. – członkami automatycznie małżonkowie jeśli występuje współwłasność,

  5. – po ustaniu małżeństwa małżonkowie zgłaszają spółdzielni komu przypadło prawo do lokalu,

  6. – członkami osoby, które kupiły na rynku wtórnym własnościowe prawo do lokalu,

  7. – członkami mogą być najemcy przejętych przez SM mieszkań zakładowych,

  8. – osoby bliskie osobom, którym wygasło spółdzielcze prawo zyskują możliwość ubiegania się o członkostwo poprzez złożenie pisemnej deklaracji o gotowości podpisania z SM umowy o ustanowienie spółdzielczego prawa,

  9. – w dniu wejścia w życie nowelizacji, wygasną członkostwa tzw. członków oczekujących – osób które nigdy nie posiadały żadnych praw majątkowych w spółdzielni (praw do lokali, garaży) a mimo to uczestniczyły w WZ i głosowały zgodnie z wolą zarządów,

  10. – po ustaniu członkostwa właściciel lokalu jest współwłaścicielem środków zgromadzonych w funduszu remontowym w wysokości odpowiadającej udziałowi we współwłasności nieruchomości (przepis stosowany też do osób, które nie były członkami SM),

  11. – uniemożliwienie spółdzielni wygaszania lokatorskiego prawa do lokalu – wymaganie postępowanie sądowe,

  12. – każdy kto utracił prawo lokatorskie lub własnościowe po nowelizacji ustawy będzie mógł wnieść o przywrócenie prawa jeśli spłaci zadłużenie i jeżeli prawa do jego lokalu nie uzyskała inna osoba,

  13. – nabycie mieszkania zakładowego – nowela zobowiązuje najemcę do wpłaty do spółdzielni wkładu budowlanego w kwocie nie większej niż 5% ceny rynkowej lokalu,

  14. nowela rozszerza uprawnienia kontrolne dla ministra budownictwa – daje prawo żądania i kontroli dokumentów,

  15. – w umowie o budowę spółdzielnia zyskuje prawo określenia terminu wykupu lokalu,

  16. – nowela wprowadza zasady rozliczenia funduszu remontowego dla właścicieli w nieruchomości, w której powstała wspólnota,

  17. – udział w walnym zgromadzeniu przez pełnomocnika (jeden pełnomocnik dla jednego członka),

  18. – uchwały walnego zgromadzenia będą podjęte, jeżeli opowie się za nimi wymagana w ustawie lub statucie liczba członków biorących udział w głosowaniu,

  19. osoby, które pełnią funkcje w spółdzielniach mieszkaniowych, nie będą mogły być lustratorami (kontrolować SM),

  20. – rozliczenie kosztów budowy lokali w terminie 3 miesięcy od oddania budynku do użytkowania, po upływie 3 miesięcy roszczenie spółdzielni o uzupełnienie wkładu budowlanego wygasa,

  21. – spółdzielnia przenosi własność lokalu w terminie 2 miesięcy od wybudowania.

Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa

Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa

Poniżej, zamieszczam spostrzeżenia z karykatury wyborów kandydatów do rady osiedla ​w ​Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej podczas dorocznego ZEBRANIA SPRAWOZDAWCZEGO za 2016 r.   z dnia 22 kwietnia 2017 r.

Tytułem wstępu,  warto wyjaśnić że aktualna społeczność spółdzielczości mieszkaniowej, w tym oczywiście Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, wykształcona w PRL,   poza nazwą nie ma nic wspólnego z ideą prawdziwego ruchu spółdzielczego z XIX wieku i okresu międzywojennego!
Zamysłem przedwojennych pionierów spółdzielczości mieszkaniowej – spółdzielnia nie była eksploatacja ani wyzysk członków ani też pozbawianie ich prawa własności mienia.  Była dobrowolnym zrzeszeniem, otwartym członkostwem na demokratyczne kierowanie spółdzielnią.

 
To co wykreowano w PRL jest wynaturzeniem i karykaturą idei spółdzielczości. Przekształciło się w organizację mafijną.

​ ​

Społeczeństwo zniewolono systemem totalitarnym, w którym prawa jednostki i życie ludzkie nie przedstawia żadnej wartości. Prawo własności zastępując lokatorskim i własnościowym tytułem do lokalu.

W spółdzielni-molochu [w tym Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej], zamknięto mieszkańców​ w kolektywnych zunifikowanych grupach zamieszkujących bloki wpajając hasło: wszystko wspólne – czyli tak naprawdę niczyje.

    Nie ma już PZPR, zburzono pomniki Lenina, komunizm uznano za zbrodniczy na równi z faszyzmem  ale Spółdzielnie-molochy pozostały​,​ będąc najtrwalszymi tworami systemu komunistycznego z postkomunistami.  Ewidentnym przykładem  Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa …   

 
Fundamentalne prawo do demokratycznych wyborów i praw przysługujących jednostce/spółdzielcy, czyniąc fikcją.

Dla tych co nie znają treści – Druga Zasada spółdzielczości brzmi: Spółdzielnie są organizacjami demokratycznymi kierowanymi przez ich członków, którzy aktywnie uczestniczą w ustanawianiu polityki spółdzielni i w podejmowaniu decyzji, […]  członkowie mają równe prawa (jeden człowiek – jeden głos).

W dniu 22 kwietnia 2017 r. na dorocznym  ZEBRANIU SPRAWOZDAWCZYM członków OSIEDLA ŻOLIBORZ Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, w Domu Kultury Żoliborz przy ul.Próchnika, zgromadzonym wydano 97 mandatów. [Czas trwania zebrania od 10 oo-21 oo].        Organizatorzy zebrania sprawozdawczego osiedla Żoliborz [liczące 4.200 członków]
za miniony 2016 rok, przedstawili laurki  z lukrowanymi bajdurami – odczytane  przez kierownika administracji i …przedstawiciela rady osiedla. Sprawozdania organizacyjno-finansowe z działalności statutowej,  nie mające związku z rzeczywistością … Przy uciesze klakierów radośnie przyjęte. Koncentrując się na ….  przepchnięciu „zaplanowanych” wyborów,  i … wielogodzinnym „liczeniu” głosów SiC!  


W myśl  zasady,  nie ważne  kto  głosuje,  ważne kto liczy głosy!


Wbrew drugiej zasadzie spółdzielczości, uniemożliwiono członkom wyrażenie opinii, skarg, uzyskanie wyjaśnienia
​w sprawach ​istniejących nieprawidłowości. Ośmieszając i deprecjonując osoby wypowiadające się. Uznając  za jedyną rację, absolut zdanie kierownictwa i  lojalnych członków rady osiedla.

Nie ulega wątpliwości, że spółdzielnia to ogół członków, a nie reprezentacja niszowej grupy kierującej się prywatą – organizacji mafijnej.

  A mimo to wieloletnie doświadczenia, potwierdzają że organiza​torzy​ zebrań uniemożliwia​ją​ członkom uczestniczenie w kierowaniu spółdzielnią, ​co ​ skutkuj​e​:

1.pogarszaniem  jakości zarządzania;

2.nie rozliczaniem działalności, ludzi niekompetentnych, nieudolnych  administracyjnie;
3.nie rozliczaniem nieprawidłowości w zarządzaniu;
4.nie rozliczanie nieprawidłowości w kalkulowanych kosztach remontów wobec obowiązujących stawek rynkowych​, innych zasad​; 

5.brak​iem​ optymalizacji kosztów zakupu energii cieplnej w stosunku do  rozliczanych kosztów energii cieplnej;
6.torpedowaniu wykupu ziemi, dokonywaniu niezgodnych z ustawą wpisów w aktach notarialnych, nieprzydzielanie piwnic,  dzielenie  części wspólnych udziałowców  etc.;
7.doprowadzaniu do pogarszania skali ubóstwa;
8.kreowaniu rozwarstwienia społecznego i koncentracji w spółdzielni ludności niezamożnej;
9.handlowaniu mieszkaniami z odzysku etc.,  etc., etc.
 


Mafia spółdzielcza – to organizacja przestępcza rekrutująca się ze środowisk postkomunistycznych (byłych członków aparatu państwa totalitarnego), o strukturze hierarchicznej. Działalność oparta na wyzysku lokatorów spółdzielni mieszkaniowych w wyniku pobierania zawyżonych opłat czynszowych/eksploatacyjnych. Organizacja nieusuwalna i nietykalna przez władze RP, charakteryzująca się nadmierną konsumpcją środków finansowych przez tzw. „zaprzyjaźnione firmy” oraz przerośnięty aparat administracyjny, kominowymi płacami członków zarządu, inwestowaniem spółdzielczych funduszy w przedsięwzięcia nie związane ze statutowymi celami spółdzielczości, degradacją społeczności spółdzielni-molocha, powszechny  brak  prawa własności,  skupiska  biedy,  dużej liczby eksmisji.

 

Głównym narzędziem finansowania spółdzielni i rozszerzania jej wpływów jest mechanizm wyprowadzania środków finansowych poprzez stosowanie systemu zakupu towarów i usług w zawyżonych cenach oraz księgowania fikcyjnych faktur usługowych itp.
Legalizacja procederu odbywa się dzięki kreatywnej księgowości i skutecznemu pozbawieniu członków spółdzielni możliwości realnego nadzoru nad wydatkami i polityką finansową dzięki manipulowaniu obsadą stanowisk w zarządzie i organach WSM.

Manipulacja kryteriami wyboru nowych kandydatów do organów samorządowych  eliminuje możliwość dostępu ludzi odpowiedzialnych i możliwość kontroli.  Dostęp  zachowując  jedynie „samym  swoim”.  W  zamian za łapówki i podział wynagrodzenia z zysków. Mafia  skutecznie zniechęca zwykłych członków do brania udziału w życiu spółdzielni. Manipuluje wyborami do organów spółdzielni zapewniając stałe członkostwo w radzie osiedla, radzie nadzorczej osobom odpowiedzialnym za chronienie systemu, gwarantując nieusuwalność prezesom.  

Na czym polegają wybory do władz samorządowych spółdzielni:

  1. Braku upowszechnienia informacji o czasie i miejscu zebrania. Wywieszeniu informacji i natychmiastowym jej zerwaniu, nie dopuszczając do powiadomienia zbyt dużej ilości członków;
  2. Zminimalizowaniu ilości obecnych potencjalnych obecnych na dorocznym zebraniu mieszkańców;
  3. Blokowaniu wypowiadania się  członkom osiedla;
  4. Przygotowaniu i przekazaniu przez umyślnych/dyżurnych ściągawek z wykazem „właściwych” kandydatów​ obecnym na zebraniu​.
  5. Wskazaniu przez kierownictwo administracji osiedla Żoliborz III wykazu
    ​”tych  właściwych” ​kandydatów;
  6. Manipulacji liczenia  oddanych głosów przez wyborców.


Organizacji zapewniającej sobie bezkarność i hegemonię w lokalnej społeczności przenikając do struktur organów wymiaru sprawiedliwości, samorządu, jednostek administracji państwowej, środowisk naukowych,  biznesu. Zabezpieczenia swoich interesów i uzyskania gwarancji nietykalności skorumpowania sędziów, prokuratorów, funkcjonariuszy policji, lokalnych polityków, urzędników samorządowych i państwowych szczebla terenowego oraz aktywnie działając w środowisku biznesowym.

Ważnym narzędziem wywierania wpływu i pozyskiwania zwolenników jest uznaniowe rozdawnictwo, bądź sprzedaż po zaniżonych cenach lokali i mieszkań z zasobów spółdzielni, a także organizowanie „przedsięwzięć biznesowych” opartych na zawyżaniu cen zakupu. Stąd lokalni decydenci mają np. pierwszeństwo w przydziałach i zakupach w spółdzielni oraz w dzierżawie w atrakcyjnych, nierynkowych cenach lokali usługowych. Proceder  odbywa się kosztem najuboższych członków spółdzielni .

 SiC!

W wyborach przede wszystkim biorą udział pracownicy spółdzielni, ich rodziny, przedstawiciele „zaprzyjaźnionych firm”, osoby podstawione nie będące członkami spółdzielni, a „wypełniające wakaty” po członkach nie uczęszczających na wybory z racji podeszłego wieku, wyjazdu za granicę, itp.

   

Naczelnym zadaniem spółdzielni jest torpedowanie wszelkich zmian, i osób którzy mogliby doprowadzić do demokratyzacji funkcjonowania spółdzielni, działań w imieniu i na rzecz członków.  

Siła kłamstwa

Siła Kłamstwa

Mieszkania za złotówkę”

M​edi​a​ swoimi publikacjami konsekwentnie dyskredytuj​ą​

uwłaszczenie mieszkań spółdzielczych, antagonizuj​ą​członków spółdzielni wprowadza​ją​w błąd osoby starające się o przeniesienie własności.

Większość spółdzielców ​powinno ​zna​ć​karierę hasła „mieszkania za złotówkę”. Lobby spółdzielczości mieszkaniowej przeciwne uwłaszczeniu mieszkań rozpętało ogromną kampanię nienawiści i manipulacji powielając i upowszechniając kłamliwy termin „mieszkania za złotówkę”.

Jak wiemy w 2007 roku zakazano prezesom spółdzielni mieszkaniowych naliczania, przy przeniesieniu własności lokali, dodatkowych uznaniowych kwot niezwiązanych z faktycznie poniesionymi kosztami budowy mieszkań.

Ustawowy zakaz wywołał wściekłość wśród zarządów, które odtąd nie mogły już zarabiać na uwłaszczeniu, bo ustawodawca ograniczył im pobieranie opłat do wysokości spłaty kwot umorzonej pomocy państwowej udzielanej na budowę lokali.

Stąd dla uwłaszczających się wzięły się złotowe kwoty do spłaty w sytuacji, gdy kredyty na budowę mieszkań były zaciągane np w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Służalcze media jednak ani słowem nie wspominają z czego wynika  mechanizm naliczania złotowych spłat.

Co więcej, w żadnej z dotychczasowej publikacji nie ​ma wyjaśnienia, że pobierane przed 2007 rokiem marże rzędu od kilku do kilkunastu tysięcy złotych, pod pretekstem spłaty kosztów budowy, w rzeczywistości były niczym więcej tylko wyłudzaniem nienależnych zarządom kwot i mówiąc wprost oszukiwaniem uwłaszczających się członków spółdzielni.

Media te nie wyjaśniają też, że warunkiem uwłaszczenia lokalu była i jest spłata kosztów budowy  oraz brak zadłużenia czynszowego.Wyjątkowa niegodziwość manipulacji hasłem „mieszkania za złotówkę” wiąże się też z sugerowaniem jakoby mieszkania można było kupić za złotówkę w ogóle, że niby dany spółdzielca nie poniósł żadnych innych kosztów, a teraz okazyjnie może nabyć lokal za kilka złotych. To perfidne kłamstwo do dziś wywołuje emocje i poczucie krzywdy u osób, które przed 2007 rokiem padły ofiarą uwłaszczenia za przymusową dopłatą oraz wprowadza w błąd tysiące osób, które wskutek kłamliwej propagandy żyją w przekonaniu, ze mieszkanie można kupić za kilka złotych.  Przykład:

  1. Uwłaszczenie na starych zasadach. Mieszkanie ciągle kupisz za złotówkę.
  2. Mieszkania za złotówkę także po Nowym Roku. Spółdzielnie idą na rękę.
  3. Prawo własnościowe to zdaniem propagandzistów własność.

Media wysługujące się antyspółdzielczemu lobby konsekwentnie powielają dodatkowe kłamstwo. W publikacjach sugerują, że własnościowe prawo do lokalu to własność, a uwłaszczenie polega na przekształceniu lokatorskiego prawa we własnościowe. Poniżej przykłady  podawania  nieprawdy:

  1. Tylko do końca roku miała obowiązywać ustawa, która pozwalała na takie przekształcenia.
  2. Lokatorskie prawo do lokalu można było tanio zamienić na prawo spółdzielczo-własnościowe.
  3. Bo od nowego roku to walne zgromadzenie spółdzielców miałoby decydować o tym, ile kosztowałoby przekształcenie mieszkania lokatorskiego na własnościowe.

Większość mieszkań jest już własnościowa. Tych lokatorskich zostało jeszcze kilkadziesiąt.

​Sic!​


Dziewięć lat czeka na akt własności. Bo spółdzielnia zwleka. Jak tylko w 2001 roku weszła w życie ustawa o uwłaszczeniach, to napisałam pismo do spółdzielni, że chcę mieć prawo własnościowe.
Mieszkanie to często dorobek całego życia.

​ ​

Trzeba wykorzystać dogodną okazję i za symboliczną złotówkę przekształcić je na własnościowe.
Piwnice będą własnościowe

Media po 2007 roku w wielu publikacjach bezpodstawnie informowały, że uwłaszczenie to przekształcenie w prawo własnościowe, choć ustawodawca zakazał ustanawiania prawa własnościowego i oczywiste było, że celem uwłaszczenia jest ustanawianie własności lokali, a nie własnościowego tytułu do lokalu. 

O co więc chodzi w tych antypolskich i antyspołecznych nagonkach i okłamywaniu opinii publicznej?


W pokomunistycznej spółdzielczości tkwią olbrzymie pieniądze (budżet, drugi co do wielkości po państwowym) i dysponowanie nimi odbywa się obecnie praktycznie bez żadnej kontroli. Ludność mieszkająca szczególnie w spółdzielniach-molochach jest eksploatowana i dyskryminowana.

  1. Nieuwłaszczonym spółdzielcom nie przysługuje status strony ani pokrzywdzonych, nie mają prawa do demokratycznych wyborów (prokuratura uznała, że wybory w spółdzielni nie podlegają ochronie).

  2. Dodatkowo dzięki zręcznemu zapisowi, że spółdzielnia jest prywatnym majątkiem, spółdzielczość nie podlega kontroli instytucjonalnej (np. NIK). Stan ten powoduje, iż akceptowane przez zarządy ceny zakupu towarów i usług są często znacznie wyższe od rynkowych, a wykonywane prace nie zawsze celowe.

  3. Rozwój uwłaszczenia i edukacji spółdzielczej jest więc groźny dla obecnego status quo, ponieważ przeniesienie własności otwiera uwłaszczonym możliwość wyrwania się ze spółdzielni i wyboru wolnorynkowego zarządcy – a więc radykalnego obniżenia kosztów zarządzania i remontów budynków. Ponadto własność jest chroniona konstytucyjnie.

  4. Właściciel uzyskuje status pokrzywdzonego w sprawach np. o niegospodarność…… przynajmniej teoretycznie według ustawy i orzecznictwa SN.

  5. Uwłaszczenie lokali zmniejsza majątek spółdzielni jako osoby prawnej, czyli innymi słowy jest mniej mienia do zastawiania kredytów. Zarząd musi pytać o zgodę uwłaszczonych.

Dla prezesów to bardzo istotna kwestia, ponieważ dysponując mieszkaniami własnościowymi i lokatorskimi, w świetle prawa będącymi w majątku spółdzielni, nie muszą liczyć się z głosem mieszkańców. Z reguły wystarczająca jest uchwała, często podejmowana głosami pracowników, o wyrażeniu zgody na zaciąganie kredytów – nawet rzędu 20-30 mln w skali roku.

Skąd tak niezwykła przychylność mediów dla zarządów spółdzielni?
Najgorzej jest w tzw. miastach spółdzielczych, w których np. połowa mieszkańców egzystuje w spółdzielniach. Struktura taka z reguły przekłada się negatywnie na lokalną gospodarkę.

Jest mniej firm, a działalności mniej rentowne. Jest mało lokalnych klientów, bo siła nabywcza ludności rezydującej w spółdzielniach często jest bliska zeru. To determinuje pozycję ekonomiczną lokalnych mediów, które w większości przypadków z wolnego rynku nie mają w ogóle poważnych klientów reklamowych lub zyskują ich, ale w znikomej części, nieadekwatnie do poniesionych nakładów.

Życie gospodarcze w takich miastach rzuca te media w objęcia grup rządzących spółdzielniami. Grupy nomenklaturowe są stałymi, dużymi klientami na kampanie reklamowe, a nawet artykuły sponsorowane. Chcąc w ogóle przetrwać na gospodarczym pustkowiu miasta spółdzielczego, media starają się więc współpracować ze strategicznymi klientami, w tym przypadku prezesami spółdzielni. Zależność ekonomiczna nie jest oczywiście regułą we wszystkich przypadkach. Niejednokrotnie o przyjętym kierunku rozstrzygają inne kryteria, np. walki frakcyjne między miejscowymi politykami, w których lokalne gazety wstępują do zaciągu silniejszych.

Spółdzielnie Mieszkaniowe

Spółdzielnie mieszkaniowe

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa wyciąga pomocną dłoń do spółdzielni mieszkaniowych. Nie bez powodu. Bo choć w całym kraju jest ich 3,6 tys. i mają 4,2 mln członków, to w ostatnich dziesięciu latach wybudowały zaledwie 56 tys. lokali. Czyli mniej niż deweloperzy w samym tylko 2015 roku.

Ale niebawem spółdzielczość ma odgrywać większą rolę na rynku nieruchomości. Rozwiązania, jakie zamierza wdrożyć resort w ramach narodowego programu mieszkaniowego, mają zachęcić zrzeszenia do budowy mieszkań lokatorskich. Ich najemcy sukcesywnie – w ramach czynszu – spłacaliby koszty ich powstania.

    Bez   prawa   do   mieszkania   !!!!! 

Resort chce osiągnąć cel na dwa sposoby.

  • Pierwszy to przywrócenie uprzywilejowanego finansowania. – Umożliwimy zrzeszeniom budującym takie mieszkania m.in. ubieganie się o preferencyjny kredyt – zapowiada Elżbieta Kisil, rzecznik MIB.
  • Ponadto resort przygotowuje projekt nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, który mocno zmieni zasady przekształcania spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu w prawo własności.

W przypadku mieszkań wybudowanych po wejściu w życie nowych przepisów spółdzielnie będą miały większy wpływ na tempo i zakres takiego przekształcenia. – Wskazanie, czy przekształcenie będzie możliwe i po upływie jakiego czasu, znajdzie się w umowie o budowę lokalu – zapowiada MIB.

Obecnie spłata przez lokatora (nawet w ciągu miesiąca

  –  ciekawostka

) przypadających na niego kosztów budowy automatycznie otwiera drogę do przekształcenia spółdzielczego prawa do lokalu we własność i wyprowadzenia mieszkania poza majątek spółdzielczy. To także zniechęca spółdzielnie do nowych projektów lokatorskich.

Spółdzielnie na nowe rozwiązania czekają z niecierpliwością. – Odbudowa segmentu mieszkań lokatorskich z czynszami na poziomach zbliżonych do wskazanych przez rząd będzie możliwa tylko przy wsparciu państwa, obniżającym koszty inwestycji i niewymuszającym na najemcach wysokiego udziału w kosztach budowy – ocenia Jerzy Jankowski z Krajowej Rady Spółdzielczej.

MIB planuje, że rząd przyjmie projekt ustawy w IV kw. tego roku. W lokalach powstających w ramach Mieszkania Plus czynsze mają wynosić 10–20 zł za metr w opcji najmu i 12–24 zł przy najmie z docelowym wykupem.

zapora   dla  większości   ludzi.

Z 461 wydanymi pozwoleniami na budowę i nieco ponad tysiącem rozpoczętych lokali spółdzielnie utrwaliły w pierwszej połowie tego roku swoje miejsce na marginesie rynku mieszkaniowego. Pod względem liczby lokali oddanych do użytku ich udział w tym segmencie wyniósł zaledwie 1,3 proc. Po stronie spółdzielni było ich tylko 1 tys. Przed dekadą był to udział na poziomie ponad 8 proc., a przed 20 laty aż 43 proc.

Spółdzielnie mieszkaniowe = patologie

Spółdzielnie mieszkaniowe = patologie

Spółdzielczość mieszkaniowa pogrążona jest w rażącej patologii i wynaturzeniach w obszarze prawa, stosunków społecznych i gospodarczych, utrwalającego się bezprawia.  Różnorakich nadużyć wobec podmiotowych i majątkowych praw członków 
 
Oto lista tych szkodliwych zjawisk, powodujących pogłębienie się kryzysu mieszkaniowego w kraju.
 
1.
Statuty spółdzielni rażąco niezgodne z prawem spółdzielczym i innymi przepisami prawa np. ustawą o rachunkowości, wpisane do rejestru sądowego i ułatwiające władzom spółdzielni nadużycia.
2.
Wyłanianie organów przedstawicielskich z rażącym naruszeniem zasady reprezentatywności (brak kworum), co powoduje tworzenie się klik trudnych do wyeliminowania. 
3.
Zawyżanie opłat (fundusz remontowy i eksploatacji) wbrew zasadzie: non profit i po rzeczywiście ponoszonych kosztach przez spółdzielnie. Sufitowe ustalanie opłat przez rady nadzorcze na dany rok gospodarczy, powodując rosnące olbrzymie zadłużenie mieszkań i lokali użytkowych (nawet do 30 % zasobów).
4.
Rozliczanie kosztów dostawy ciepła i wody wbrew wskazaniom liczników wody i c.o.  Stosowanie nielegalnych podzielników ciepła.
5.
Olbrzymie nadużycia w procedurach przekształceń własnościowych zwłaszcza mieszkań lokatorskich. Zawyżanie rynkowej wartości mieszkań i zaniżanie wniesionych wkładów mieszkaniowych. Hamowanie procesu przekształceń pod pozorem legalności.
6.
Ustawianie przetargów i ich organizowanie w sposób sprzeczny z prawem.
7.
Fałszowanie bilansów i sprawozdań oraz dokumentacji z badania bilansów przez biegłych w tym zakresie. 
8.
Wykluczanie z listy członków głównie pod pretekstem często fikcyjnego zadłużenia w opłatach oraz rzekomego naruszania zasad współżycia społecznego, co oznacza krytykę spółdzielni. 
9.
Fikcyjnie przeprowadzane lustracje (raz na 3 lata) tak, aby niczego nie  wykryć i wystawić władzom spółdzielni dobrą ocenę. 
10.
Prowadzenie nielegalnej działalności deweloperskiej sprzecznej z zasadą solidarności spółdzielczej. Budowanie mieszkań nie dla członków i ich rodzin, lecz tak jak deweloper,  dla każdego kto się zgłosi. Zawyżanie cen, nie płacenie podatków, jako robót rzekomo „non profit” , wyprowadzanie zysków w szarą strefę.
11.
Z tak zwanego funduszu remontowego wykonywane ocieplania budynków traktowane później jako rzekome modernizacje. Zmuszanie członków spółdzielni do udziału w kosztach tych rzekomych modernizacji.sic!
12.
Zatrudnianie w spółdzielni członków rodzin prezesów, kierownictwa, popleczników z sądów, prokuratur i policji oraz innych tzw. VIP-ów osłaniających spółdzielnię przed rzeczywistą kontrolą jej gospodarki i przed wszelką odpowiedzialnością cywilną i kamą.
13.
Uczestnictwo radców prawnych zatrudnianych w spółdzielniach i opłaca-nych przez członków, w legalizowaniu wszelkich nadużyć i przekrętów i nada-wanie im pozorów legalności. 
Pobieranie przez radców prawnych wysokich opłat za zastępstwo procesowe przed sądem w sporach sądowych spółdzielni z jej członkami, zniechęcając wielu poszkodowanych członków spółdzielni do korzystania z drogi sądowej dochodzenia swych roszczeń w obawie przed przegraniem procesu i poniesienia wysokich kosztów zastępstwa procesowego.
14.
Utajnianie przed członkami spółdzielni olbrzymich wynagrodzeń najróż-niejszych nagród i premii wypłacanych członkom zarządów i rad nadzorczych.
15.
Wydawanie przez spółdzielnie tytułów prasowych, na koszt spółdzielców i bez rejestru sądowego z rażącym naruszeniem karnych przepisów prawa prasowego. Wydawane tytuły prasowe w wyniku przekłamań, upowszechniają nieprawdę, wprowadzając w błąd spółdzielców, sławią rzekome sukcesy gospodarcze i społeczne spółdzielni. 
16.
Brak podmiotowości członków w spółdzielni molochu, a samowola tak zwanych władz spółdzielni  totalna.sic!
17.
Sprzedawanie w sposób korupcyjny mieszkań i lokali użytkowych z tak zwanego „odzysku” i przekupywanie w ten sposób ważnych instytucji (sądy, prokuratury, policja) oraz VIP-ów.
18.
Prowadzenie w sposób niemalże kryminogenny tzw. postępowań upadłościowych spółdzielni i wyrządzanie w ten sposób znacznych szkód majątkowych spółdzielcom, poprzez zaliczanie do masy upadłościowej prywatnej własności członków. 
Uczestniczą w tym procederze sądy gospodarcze na skutek niedbalstwa w nadzorze nad sędziami – komisarzami, m.in. Spółdzielnia „Sami Swoi” w Olsztynie jest klasycznym przykładem grabieżczego postępowania upadłościowego. 
19.
Zawyżanie powierzchni mieszkań i lokali użytkowych poprzez wpisywanie do przydziałów i  umów powierzchni użytkowej przewidzianej w projekcie budowlanym a nieustalonej w dokumentacji inwentaryzacyjnej powykonawczej, zgodnie z przepisami prawa budowlanego. Różnice powierzchni użytkowej na niekorzyść członków dochodzą nawet do 5% to jest np. w przypadku mieszkania o powierzchni 60 metrów kwadratowych daje 3 metry, za które członek spółdzielni ponosi latami opłaty.
20.
Ustawa prawo spółdzielcze z 1982r. w art. 41 stanowi : „do ważności uchwał wymagana jest obecność, co najmniej połowy uprawnionych do głosowania, chyba, że ustawa lub statut stanowi inaczej”. 
Dzięki temu kryminogennemu przepisowi ustawy, spółdzielnie wpisały do statutów o pierwszym i drugim terminie walnego zgromadzenia. I tak w pierwszym terminie wymagana jest 50% obecność uprawnionych- a są to wszyscy członkowie walnego zgromadzenia, grupy członkowskiej, zaś w drugim terminie np. 30 min później” bez względu na ilość obecnych”. 
W ten sposób „rozwiązano” problem frekwencji i kworum, co powoduje, że „garstka członków” wybrana przez Prezesa zastępuje walne zgromadzenie ( ZPCz) i uchwala wszystko, co przedłoży zarząd. To tak jak w słynnym zapisie” i czasopisma”. Ten proceder jest największym grzechemˇ spółdzielni mieszkaniowych i z niego wywodzą się wszystkie pozostałe fakty bezprawia.
21.
Następny zapis tak zwanego prawa spółdzielczego, a raczej bezprawia, to zasada rozliczania wkładów mieszkaniowych przy przekształceniu mieszkań lokatorskich we własnościowe lub odrębną własność. 
Zgodnie z ustawą wkład lokatorski waloryzuje się proporcjonalnie do rynkowej wartości mieszkania ustalonej przez rzeczoznawcę mająt-kowego. Ponieważ ustawodawca nie określił, co należy zaliczyć, ( jakie wpłaty) na poczet wkładu mieszkaniowego, wobec czego „prezesi” ustalili – iż wkład mieszkaniowy to 50 lub najwyżej 60 % rynkowej wartości mieszkania.
W ten sposób tysiące posiadaczy lokatorskich mieszkań, mających spłacony cały kredyt, jaki Spółdzielnia zaciągnęła na budowę ich mieszkań, po raz drugi zapłacić za swoje mieszkanie. 
Jest to jawne okradanie członków Spółdzielni, bowiem po spłaceniu kredytu i doliczeniu wpłaty początkowej  l O lub 20 % pierwotnych kosztów budowy spółdzielca poniósł pełny koszt budowy w części przypadającej na jego mieszkanie a tym samym przekształcenie takiego mieszkania we własnościowe bądź w odrębną własność nie wymaga uzupełnienia wkładu budowlanego. Tak zwane prawo spółdzielcze i ustawa o Spółdzielniach mieszkaniowych jest kpiną z samorządności.
 
 
REJESTR KONIECZNYCH WYSTĄPIEŃ PRZECIW NADUŻYCIOM W SPÓŁDZIELNIACH  MIESZKANIOWYCH
 
1.      Do sądu rejestrowego w sprawie postępowań rejestrowych statutów spółdzielni mieszkaniowych w wyniku, których następuje wpis do rejestru sądowego, pomimo iż przedłożone statuty wielokrotnie w swych zapisach rażąco naruszają prawo. Wystąpienie ma na celu dokonanie badania prawomocnie zarejestrowanych statutów spółdzielni mieszkaniowych i po ustaleniu faktów niezgodności z prawem wznowienie postępowań rejestrowych i wykreślenie z rejestru. Zmusiło to by władzę spółdzielni do opracowania, uchwalenia i przedłożenia do rejestru statutów zgodnych z prawem, ograniczając tym samym skalę nadużyć w spółdzielniach.
 
2.      Do okręgowej Izby Radców Prawnych celem ustalenia zakresu odpowiedzialności zawodowej a często również karnej radców prawnych zatrud-nionych w spółdzielniach mieszkaniowych i opłacanych przez członków. 
Skala łamania prawa w spółdzielniach mieszkaniowych pozwala wnioskować o ustalenie stopnia odpowiedzialności za ten stan rzeczy radców prawnych. Przypadek radców prawnych w SM POJEZIERZE jest wierzchołkiem góry lodowej w tej mierze. Krok ten znacznie poprawiłby poziom przestrzegania prawa w spółdzielniach mieszkaniowych.
 
3.      Do Regionalnej Korporacji Biegłych od Wyceny Majątkowej, celem ustalenia skali zawyżania tak zwanej rynkowej wartości mieszkania lokatorskiego w spółdzielniach, w wyniku, czego różnica pomiędzy wartością rynkową lokalu a zwaloryzowanym wkładem mieszkaniowym byłaby realna a nie jak dotychczas fikcyjna. Skutkuje to znacznym spowolnieniem procesu „uwłaszczania” członków spółdzielni.
4.      Do odnośnych władz samorządu lokalnego  celem ustalenia przyczyn rosnącego zadłużenia czynszowego we wszystkich obszarach mieszkalnictwa pomimo istnienia instytucji dopłat mieszkaniowych, których celem jest wyeliminowanie bądź przynajmniej ograniczenie rosnącej skali zadłużenia czynszowego, co już jest prawdziwym dramatem społecznym.
 
5.      Do korporacji biegłych rewidentów, którzy badając bilans spółdzielni mieszkaniowych wykonują je w znacznej mierze wyrywkowo, co ułatwia władzom spółdzielni ukrycie nadużyć i malwersacji.
 
Kolejno odbywające się walne zgromadzenia, noszą znamiona nieprzestrzegania Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, Prawa Spółdzielczego, innych. O powszechnym skorumpowaniu świadczy m.in. fakt, że termorenowacja dokonana przez Spółdzielnię m.in.w budynku Tołwińskiego 18, została zalegalizowana – z kompletnym zignorowaniem prawa materialnego- przez 3 instancje nadzoru budowlanego. Ustawa Prawo Budowlane normuje szeroko rozumiane sprawy budowlane na potrzeby właścicieli (użytkowników wieczystych) obiektów oraz określa przedmiotowe zasady działania organów administracji publicznej(art.1).  
Organy te nie otrzymały uprawnień, by byle osobnikowi legitymującemu się piastowaniem funkcji prezesa jakiejś spółdzielni, nadawać uprawnienia do ingerowania w obce mu prawa materialne osób trzecich. 
Prezes nie miał nigdy legitymacji walnego zgromadzenia do podjęcia inwestycji rozbudowy (bo i nie mógł mieć!) ani tez pełnomocnictw ze strony części tych 
mieszkańców, których zamierzał okraść. Ustawodawca udzielił spółdzielni tylko placetu, by bez zgody wszystkich mieszkańców, mogła dysponować nieruchomością wyłącznie w zakresie eksploatacji i utrzymania zarządzanej nieruchomości wspólnej. 
Placet nie dotyczy podjęcia samoistnej inwestycji (Wyrok SN II OPS 2/12). W RP byle bubek i byle prezes może bezkarnie zawłaszczać własność prywatną, byle tylko leżało to w interesie Władz. 
 
I że konstytucyjne gwarancje RP ochrony mienia prywatnego to raczej ozdobnik, kwiatek do kożucha niż prawo pisane. Całokształt daje bardzo ponury obraz RP. Koszty ponoszone na rzekomą termorenowację, wielokrotnie przewyższają kikudziesięcioletnie oszczędności uzyskane z ocieplenia budynków. Ba, inwestycja nie zamortyzuje się nigdy (wg ustawodawcy – powinna ulec amortyzacji w okresie nie dłuższym niż 10 lat) bo jej żywotność nie jest przewidziana na kilkadziesiąt ale tylko na 30 lat.sic!  Skonstruowano mechanizm, który pozwala na bezkarne okradanie RP przez różnego autoramentu watahy działaczy spółdzielczych.
 
 
Ze staem bezprawia  konieczne jest zapoznać  Posłów Klubów Parlamentarnych, którzy są zwolennikami utrzymania zasady „solidaryzmu społecznego” w zarządzaniu środkami funduszu remontowego spółdzielniach. Oczywistym pozostaje konieczność uchylenia wydanych w ww zakresie postanowień. 
 
Sprawa oczywiście dotyczy również premii termomodernizacyjnych, które spółdzielnia otrzymała w latach 2008 – 2010 dla każdego ocieplanego budynku. Premie bowiem pochodziły ze środków budżetowych, wynoszących 25%  kredytu zaciągniętego przez spółdzielnię na wykonanie ocieplenia i były przyznawane oddzielnie na każdy ocieplony budynek. Te środki to program pomocowy naszego państwa dla lokatorów budynków mieszkalnych, po to, aby koszty ocieplenia budynków były dla nich tańsze. 
 
Rzecz w tym, że prezes WSM nie pomniejszył kredytu zaciągniętego na ocieplenie budynku o 25% tylko księgował na budynku cały kredyt. Mieszkańcy zmuszeni zostali  od stycznia 2008 roku spłacać cały koszt termomodernizacji  w tym poszerzony o dodatkowe prace, a premia zafundowana im przez państwo gdzieś wsiąkała. 
W skali ocieplonych przez spółdzielnię budynków jest to kwota od kilku do kilkunastu milionów złotych, wyprowadzonych ze spółdzielni na szkodę jej lokatorów. 
 
Patologia i wynaturzenia w Spółdzielni w obszarze prawa, stosunków społecznych i gospodarczych, utrwalającego się bezprawia jest rozległa.  Podobnie jak różnorakich nadużyć wobec podmiotowych i majątkowych praw spółdzielców

Budowa mieszkań w SM

Budowa mieszkań w SM

Argumentów za budowaniem nowych mieszkań przez spółdzielnie mieszkaniowych jest wyjątkowo mało. Trudno ponadto przekonać [myślących] członków spółdzielni do inwestycji komercyjnej, 
czyli przeznaczonej na sprzedaż niespółdzielniom (większością głosów muszą wyrazić na to zgodę).  Proszę rozważyć jak  fakt głosowania  przeprowadzono w WSM na WZ. 
 
Jedno jest bezsporne, zarządzający spółdzielniami nie mają doświadczenia w prowadzeniu inwestycji. Kolejnym, znaczącym problemem jest także stan prawny gruntów, na których planowane są inwestycje,  gruntach  oddanych  przez miasto w czasach PRL   pod budownictwo  wielomieszkaniowe .  
 
Logicznie myślący zarządzający majątkiem zrzeszonych, nie  chcą brać na siebie ryzyka finansowego i odczuwają problemy z dostępem do kredytów hipotecznych.Zarządom spółdzielni pozostaje skupić  się na rzetelnym utrzymaniu zasobów mieszkaniowych i płynności finansowej, niż ryzykować poniesienie strat  !!!    
 
Zaledwie nieliczne spółdzielnie odnoszą sukcesy, realizując projekty na takich samych zasadach jak firmy deweloperskie. W ciągu ostatnich siedmiu lat cztery nowe budynki z łącznie 315 lokalami zbudowała warszawska spółdzielnia Służew nad Dolinką. Trzy z nich powstały na zasadach komercyjnych. Na ostatniej inwestycji zysk wyniósł ok. 15 mln zł. Przy czym członkom spółdzielni, dotychczasowym i nowym, sprzedano  zaledwie ok. 70 proc. 
 
Niepewność  przepisów, stanu prawnego, w jakim funkcjonuje spółdzielczość mieszkaniowa urealnia zapędy na zysk. Tylko ryzykany będzie ryzykował budowy, jeśli istnieje groźba, do niej dopłaty.       Z powyższym problemem nierozerwalnie wiąże się fakt, istniejącego od 2007 r. stanu prawnego, wg którego wybudowane przez spółdzielnie mieszkania mogą mieć jedynie dwie formy własności: 
  1. Pierwsza to lokatorskie mieszkania spółdzielcze, których spółdzielnie od kilku lat w ogóle nie budują, bo ustawa przewiduje, że koszt ich budowy po części będzie dotowany ze środków publicznych. Od 2009 r. żaden taki program nie funkcjonuje. 
  2. Druga forma to odrębna własność lokalu ustanawiana na rzecz kupującego po zapłaceniu przez niego 100 proc. kosztów budowy lokalu. 


I tylko takie inwestycje realizują teraz spółdzielnie. Te mieszkania nie wchodzą jednak w skład ich majątku.  To   oznacza, że spółdzielnie nie są w stanie rozbudować swoich zasobów mieszkaniowych i realizować podstawowej funkcji, czyli zaspokajania potrzeb mieszkaniowych członków.

Ten fakt od kilku lat skutecznie zniechęca myślących  do rozpoczynania inwestycji.   Po zakończeniu inwestycji mogą jedynie zarządzać budynkiem, o ile wspólnota wyrazi na to zgodę.
 
Zmiana prawa spółdzielczego w połowie 2007 r., jednoznacznie stanowi, że mieszkań spółdzielczych nie można budować dla zysku. 
 
1.Rozpoczynanie nowych inwestycji deweloperskich  nie ma więc sensu.
2.Jedyne, co pozostaje dla zysku, to zarządzanie nieruchomością, o ile wspólnota wybierze właśnie spółdzielnię jako zarządcę.  
 
Nikt zatem nie powinien ryzykować  rozpoczynania inwestycji, jeśli istnieje groźba, że do niej dopłaci.  Szczególnie  kiedy zarządza majątkiem zrzeszonych  !
 
Jeśli chętni na nabycie lokali w ramach inwestycji spółdzielczej się wykruszą, spółdzielnia zostaje z pustymi mieszkaniami, których budowę i utrzymanie   trzeba   sfinansować. 
To prosta droga do zarzutów o niegospodarność – bankructwa spółdzielni.  
 
W sektor budownictwa mieszkaniowego spółdzielczego – w systemie deweloperskim uderza też coraz trudniejszy dostęp do kredytów. W ostatnich latach odczuwalny jest  problem osób chcących kupić mieszkania z dostępem do kredytów.   Według Instytutu Rozwoju Miast koszty budowy nowych domów w Warszawie wyniósł tyle samo co budowane przez firmy deweloperskie.  Okazało się, że mieszkania oddawane m.in. przez WSM były sprzedawane po wyższej cenie od Home Brokera, pośrednika na rynku nieruchomości.  
Maria Kondratowicz