Archiwa tagu: stowarzyszenie obywatelskie

Własność w Spółdzielni Mieszkaniowej

SLD I  PSL

CHCĄ CI ZABRAĆ PRAWO DO WŁASNEGO MIESZKANIA

ŻĄDAJ ODRĘBNEJ WŁASNOŚCI

Większość osób w spółdzielniach posiada spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Wydaje im się, że posiadają swoje mieszkania, a równocześnie wszystko załatwia spółdzielnia. Niby prosty, wygodny układ. Niby… Dziś można jeszcze przekształcić w odrębną własność, wkrótce takiej możliwości spółdzielcy mogą zostać pozbawieni.

Wielu z mieszkańców sądzi, ze z wyodrębnieniem lokalu wiążą się koszty i wyższe opłaty. Pogląd mylny. Wprawdzie wraz z wyodrębnieniem powstają koszty jak taksa notarialna (łącznie ok. 1000 zł), ale zasadniczo innych nie ma. Pogląd o wyższych opłatach wynika z faktu, że wyodrębnieni muszą bezpośrednio do gminy dokonać jednorazowo wpłaty opłat wieczystego i podatku od nieruchomości z tytułu udziału w nieruchomości (gdy poprzednio pozycje te figurowały co miesiąc w czynszu).

W rzeczywistości większość spółdzielców nie zdaje sobie sprawę, że spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu to ograniczone prawo rzeczowe, co oznacza że choć prawo jest zbywalne, dziedziczne, podlegające obciążeniu i egzekucji, nadal nie jest to nasza własność, właścicielem jest nadal spółdzielnia, z wszelkimi tego konsekwencjami np. spółdzielnia może obciążyć hipoteką.

Co daje wyodrębnienie, czyli pełna własność:

– Spółdzielnia nie może twojego lokalu mieszkalnego obciążyć np. hipoteką. W przypadku upadłości lub likwidacji spółdzielni nie trzeba się martwić losem prawnym mieszkania.

– Otwiera drogę do tworzenia wspólnoty mieszkaniowej lokalu w budynku (oczywiście w przypadku spełnieniu warunków ustawowych)

– wyższą wartość mieszkania. Rynek nieruchomości różnicuje już wartość spółdzielczego prawa własnościowego do lokalu od pełnej własności na korzyść tego drugiego, czyli mieszkanie wyodrębnione jest więcej warte. Skoro mieszkanie wyodrębnione ma wyższą wartość, to można je odsprzedać za wyższą wartość lub łatwiej uzyskać kredyt.
Pod względem kosztów nie ma specjalnych różnic. Czasami powstają różnice na tle opłat wieczystego, ale wkrótce problem ten może przestać istnieć w wyniku presji na przekształcenie wieczystego w prawo własności.

Uwaga. w dniu 23.10.2013 r. połączone siły SLD i PSL zgłosiły wniosek do Trybunału o uznaniu za niezgodne z konstytucją przepisów pozwalających na przekształcenie spółdzielczo-własnościowego prawa do lokalu w odrębną własność (pisaliśmy o tym w http://serwis21.blogspot.com/2014/09/psl-i-sld-chca-pozbawic-mieszkancow.html ). Jeżeli Trybunał przychyli się do wniosku, wówczas przekształcenie będzie niemożliwe, ale nie będzie to mogło dotyczyć sytuacji wcześniejszych, ze względu na prawa nabyte.

ZATEM POSPIESZ SIĘ I ZŁÓŻ WNIOSEK, BY NIE MOGLI ZABRAĆ CI TWOJEJ WŁASNOŚCI.

wniosek o przekształcenie lokalu mieszkalnego

http://serwis21.blogspot.com/2015/02/sld-i-psl-chce-ci-zabrac-twoja-wasnosc.html

Bankructwa Spółdzielni Mieszakniowych

PROFESJONALIŚCI w ZARZĄDACH A KOLEJKA BANKRUCTW w Spółdzielniach Mieszkaniowych NARASTA !

Jeżeli jest tak dobrze, profesjonalnie, dlaczego jest tak źle ?

W Życiu WSM luty 2014.Nr 1 (44). ISSN 1734-7785 członek biura zarządu WSM stwierdził – jesteśmy profesjonalistami – „WSM niezagrożona”. To stwierdzenie ma być wystarczającym argumentem w uspokojeniu blisko 30 tysięcznego środowiska spółdzielców na lawinę upadłości spółdzielni mieszkaniowych, w ostatnim roku. Kolejnym argumentem ma być stwierdzenie „…nie mamy zobowiązań finansowych, które zachwiałyby kondycją finansową. Mamy kredyty zaciągnięte przez spółdzielnię, jednak spłacają je członkowie i to oni są dłużnikami…, mamy budynki o niezłym stanie technicznym bo remontujemy je na bieżąco…” ?????

Pozostaje ustalić, czy aby na pewno jest mowa o tej samej spółdzielni … którą znamy na co dzień !!!

Nieprawidłowe przygotowanie inwestycji, przepłacone usługi, trwonienie pieniędzy przez zarządy i prezesi dbający o własną kieszeń, przerost zatrudnienia, wysokie koszty zarządu, zła gospodarka finansami. Nieprawidłowa polityka inwestycyjna, niespłacone kredyty, wybór nieterminowych wykonawców, niegospodarność. Właśnie z ww przyczyn, w ostatnich latach z rejestrów sądowych wykreślono blisko 100 spółdzielni, a zjawisko narasta. Nie trzeba być członkiem zarządu, żeby wiedzieć że jeden rok – wystarczy, żeby doprowadzić do upadłości nawet bardzo dobrze prosperującą spółdzielnię mieszkaniową.

Na co dzień członkowie w niewielkim stopniu interesują się sprawami swojej spółdzielni. Ponadto mają ograniczone możliwości w uzyskaniu informacji. Interweniują, kiedy jest już za późno. W trudnej sytuacji znaleźli się m.in. spółdzielcy z Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Dziennikarzy FOKSAL przy ulicy Orzyckiej. Do 2004 roku spółdzielnia działała ona bez zarzutu. Z dnia na dzień spółdzielcy dowiedzieli się, że spółdzielnia stoi na skraju bankructwa. Stanęli przed wyborem – albo spółdzielnia ogłasza upadłość, albo zaciągają kredyt w wysokości blisko 10 mln zł. Przykłady można mnożyć. Zarządy spółdzielni bez wiedzy członków zaciągają kredyty na wielomilionowe kwoty. Bywa, że zamiast szybkiego zysku, dochodzi do ogromnych strat a w konsekwencji do bankructwa spółdzielni. Gdy budynek przejmie np. bank czy prywatny przedsiębiorca – prawo lokatorskie przekształca się w najem. Gdy budynek nabędzie inny podmiot, prawo to przekształca się w odrębne prawo własności do lokalu. Nikt nie może przejąć mieszkania, do którego spółdzielca ma tytuł własności.

Dlaczego to zjawisko eskaluje ? Ponieważ spółdzielnie mieszkaniowe są wymarzonym polem do nadużyć, skoro ich działalności kontrolowana jest przez kolesi, i nie może być kontrolowana przez Najwyższą Izbę Kontroli.

Spółdzielnie rządzą się własnymi prawami. Najbardziej niedorzecznymi ale zawartymi statucie.

Dzięki sprytnym zabiegom w układzie z prezesem i zarządem zostają „sami swoi” . Tak zorganizowana grupa jest w stanie podjąć każdą decyzję.

Rzetelna lustracja w spółdzielniach mieszkaniowych i kontrolowanie wykonywania zaleceń mogłoby uratować przed upadłością niejedną spółdzielnię. Syndyk to ostateczność.

Zapewnienie odpowiedniej regulacji prawnej, która umożliwiłaby zewnętrzną kontrolę nad działalnością zarządu i rady nadzorczej spółdzielni oraz nałożenie odpowiednich sankcji karnych, wyeliminowałoby nadużycia, niegospodarność oraz sprzeniewierzanie majątku spółdzielców.

Obecnie SM to niestety łatwy sposób drenowania portfeli spółdzielców przez „żarłocznych” prezesów.

Szczytne ideały spółdzielczości z międzywojnia stanowią odległą przeszłość.

Głupota spółdzielców polega na tym, że uważają pracowników zatrudnionych w SM za urzędników działających w ich interesie. Są na tyle głupi, że wywieszane na tablicach info , czytają literalnie, dosłownie jak np. jest napisane, że w tym bloku zadłużenie mieszkańców wynosi np. 10 tys. to latają i szukają w bloku tego co nie płaci, nie dociekając czy jest to prawdziwa informacja w korespondencji do bilansu wykazującego zyski ! Manipulowani wierzą na słowo, nie dociekając za co płacą co miesiąc.

Tymczasem zło rozpleniło się w polskiej spółdzielczości. Istniejące prawo rządcy wykorzystują cynicznie i bezwzględnie wbrew interesom członków.

Szczególnie jasno od lat widać , jak tzw. władcze grupy aspołecznych interesów dbają o to, aby np. ustawy spółdzielcze ciągle dalekie były od rzetelnej, zgodnej z zasadami spółdzielczymi wymowy.
A Negatywne lobby dobrze zorganizowane, za kasę spółdzielców stoi na straży „chorego prawa”.

Propaganda spółdzielczych „władców” zakłada – kłamać, nie dopowiedzieć, ściemniać, opóźnić, przekręcić, wmawiać, wyolbrzymić drobiazg, zminimalizować belkę w oku, pominąć istotne, utajnić, zignorować, eksponować nieważne, zasłonić, fantazjować, bujać, zmyślać, kręcić, zamulać, postawić przed faktami dokonanymi, pozorować samorządność, ubrać czy ubabrać w statuty i regulaminy, realizować wedle zasad bez zasad. …
Stałe numery! Tacy nie mogą obejść się bez tego. Tak dbają o łże-rzetelność informacji.
W ich kupie siła. Swojackie zalecenia. Podobne zalecenia kłamania wyrazić raczył dziennikarzom sam prezes prezesów z Krajowej Rady Spółdzielczej. On tego nie wymyślił. To dorobek i emanacja solidarnego po prezesowsku składu owej rady. Reszta, skutecznie szkolona wedle tego anty spółdzielczego kopyta. Takie bezczelne szkolenie opisali dziennikarze. Podsumowując, warto zapytać dlaczego wzorem spółdzielni na świecie nie można rzetelnie wykonywać swojej znakomicie płatnej pracy – w interesie mieszkańców ?

Maria Kondratowicz

Miała być demokracja, a jest dyktatura oligarchii władzy.

Barbara Berecka

Miała być demokracja, a jest dyktatura oligarchii władzy, przeciwko czemu protestujemy!

PATRZYMY, WIDZIMY, MYŚLIMY ORAZ SAMODZIELNIE WYCIĄGAMY WNIOSKI

I BARDZO ZDECYDOWANIE PROTESTUJEMY PRZECIWKO RZĄDZENIU, KTÓRE

WYNISZCZA ZWYKŁYCH LUDZI I KRAJ!

 Przedstawiciele stowarzyszenia OBURZENI, postanowili w sposób symboliczny wyrazić swoje stanowisko, swój sprzeciw wobec działania na szkodę znacznej części Polaków i Polski przez ogromną część ludzi władzy. Uważamy, że tak struktury władzy jak i samorządów muszą służyć zwykłym obywatelom. Protestujemy przeciwko wykorzystywaniu pełnionych funkcji publicznych, zajmowanych stanowisk przeciwko zwykłym ludziom, polskim rodzinom i firmom, co jest wręcz obecnie nagminne.  Skala zjawiska, gdy wyniszczani są zwykli obywatele przez funkcjonariuszy publicznych jest ogromna, wręcz poraża, a pojedynczy Polacy jak i zorganizowane grupy obywatelskie, są bezradne wobec przeróżnych patologicznych układów stworzonych przez ludzi władzy, które sieją spustoszenie wśród Polaków oraz w kraju.

 Mówimy zdecydowanie dość pogardy wobec zwykłych ludzi, braku kompetencji merytorycznych oraz moralnych do pełnienia funkcji publicznych, zachłanności, arogancji i bezczelności ludzi władzy!

Pełnienie funkcji publicznych i zajmowanie stanowisk w spółkach skarbu państwa, nie może być sposobem na nieuzasadnione wzbogacanie się przez ludzi tkwiących w układach władzy, nie może służyć do wyniszczania ludzi oraz lekceważenia prawa.

By powiedzieć zdecydowane NIE obecnemu sposobowi rządzenia Polską, nasi przedstawiciele będą przed Sejmem  1 października 2014 roku, gdy program rządzenia  i administrowania  krajem będzie przedstawiała nowa premier ze starego układu ludzi władzy, którzy zawłaszczyli sobie rządzenie krajem między innymi poprzez sprzeczną z ideą demokracji ordynację wyborczą, poprzez finansowanie partii politycznych z publicznych pieniędzy, przez przyzwolenie polityczne na ustawiczne i notoryczne naruszanie prawa przez znaczną część funkcjonariuszy publicznych, w tym sędziów.

Będziemy razem z górnikami i przedstawicielami innych środowisk, by dać do zrozumienia rządzącym, że doświadczamy osobiście, patrzymy, widzimy, myślimy oraz samodzielnie wyciągamy wnioski i bardzo zdecydowanie protestujemy przeciwko rządzeniu, które wyniszcza ludzi i kraj.

Słów tych z przeróżnymi obietnicami w szczególności, które nie zostały dotrzymane ze strony rządzących w ostatnich latach Polską, padło już aż nadto dużo. Mamy już zdecydowanie dość obietnic bez pokrycia, działań propagandowych i przeróżnych wizerunkowych manipulacji!

Przecież doskonale widzimy, że ludzie władzy są śliczni, uśmiechnięci i bogaci, podczas gdy znacznej części nie tylko członków i sympatyków stowarzyszenia OBURZENI nie stać na to, by przyjechać do Warszawy, by przedstawicielom najwyższych władz spojrzeć prosto w oczy             i powiedzieć, co o ich rządzeniu ludzie myślą, do jakiej ruiny doprowadzili znaczną część Polaków, polskich rodzin i firm.

W teoretycznym już tylko państwie, premier rządu powinna zamilknąć. Od razu powinna przejść do działania w poczuciu odpowiedzialności za zwykłych obywateli i kraj. Czas najwyższy jest ku temu, by ludzi władzy oceniać po konkretnych, służących ludziom i krajowi czynach, a nie po potokach dobrze brzmiących, w odpowiedni sposób wypowiedzianych słów.

A to, że Polska jest już tylko teoretycznym państwem, widzimy i doświadczamy osobiście poprzez sposoby załatwiania spraw przez funkcjonariuszy publicznych, np. przez urzędników, prokuratorów i sędziów. Tu nie obowiązują praktycznie żadne standardy, a prawo jest tylko po to, by zniewalać poprzez nie zwykłych, nie ustosunkowanych obywateli. Ściga się osoby zdarza się, że chore, nie oceniające prawidłowo sytuacji za kradzież przedmiotu o wartości rzędu 3-4 złotych, podczas gdy bezkarnie, systematyczne i ustawicznie część sędziów narusza obowiązujące prawo. Co jest bardzo dobrze udokumentowane w aktach sądowych spraw, które prowadzą. Niektórzy funkcjonariusze publiczni, w tym część sędziów jest wręcz notorycznymi przestępcami, którzy bardzo często naruszają ustawy i faktycznie nic z problemem rządzący nie robią. Nikt nie interesuje się losem osób poszkodowanych przez funkcjonariuszy publicznych. Spośród osób odpowiedzialnych za niedopuszczalną sytuację, prawie nikt nie wypełnia należycie ciążących na nim obowiązków służbowych, tylko osłaniają i chronią się nawzajem. Prawie nikt z rządzących nie domaga się oraz nie egzekwuje pociągania do odpowiedzialności przestępców pracujących w strukturach władzy, w samorządach i instytucjach publicznych.

W Polsce praktycznie nie funkcjonuje jeden z podstawowych warunków dla demokratycznego państwa prawa, jakim jest wzajemne kontrolowanie się władzy. W Polsce przedstawiciele przeróżnych władz się nawzajem osłaniają, kryją, a nie kontrolują. Co świadczy o braku demokracji.

Nie ważne czy występujemy do władz, w tym sądów indywidualnie czy grupowo. W większości przypadków jesteśmy zbywani, a nawet manipulowani i ogłupiani. Niektórzy z funkcjonariuszy publicznych podejmują wymianę stanowisk ze zwykłymi obywatelami na poziomie pacjentów szpitali psychiatrycznych. Prezentowane przez nich stanowiska często są sprzeczne z prawem, doświadczeniem życiowym, logiką i poprawnym rozumowaniem. Praktycznie prawie nikt nie odpowiada za zaniechania i podejmowane decyzje. Nikt nie jest rozliczany za skutki jakie wywołują dla człowieka, rodziny i firmy wydawane decyzje oraz orzeczenia sądowe.

To nie są tylko nasze doświadczenia i obserwacje, że znaczna część funkcjonariuszy publicznych zachowuje się jak psychopaci, na których nie robią żadnego wrażenia  skutki jakie niosą ze sobą ich działania. Nękani, upokarzani ludzie tracą zdrowie, a zdarza się, że umierają, bo nie wytrzymują upokorzeń, ogromnej niesprawiedliwości, a na winnych zaistniałych sytuacji, ani na ich przełożonych, osobach odpowiedzialnych za ściganie tych, którzy naruszają prawo, nie robi to żadnego wrażenia. Często w postawach funkcjonariuszy publicznych brakuje zwykłych, elementarnych, ludzkich odruchów.

Spotkamy się 1 października 2014 roku pod Sejmem, nie po to, by po raz kolejny mówić               o sprawach oczywistych. To, że w wymiarze praktycznym, wykonawczym Polska jest tylko państwem teoretycznym, doświadcza  wielu Polaków.

Spotkamy się pod Sejmem, by przedstawić opinii publicznej i przedstawicielom władz nasze żądania. By zachęcić do pracy razem z nami wszystkich obywateli, którym nie jest wszystko jedno, którym zależy na tworzeniu warunków do życia i rozwoju dla Polaków w Polsce.

„DEMOKRACJA, to jest ustrój polityczny, sposób rządzenia, sprawowania władzy przez członków społeczności bezpośrednio ( referendum), lub pośrednio przez przedstawicieli (parlament, samorządy).

W demokracji władza powinna być spośród ludu i wśród ludu.

Obywatele mają prawo wyboru władz, ale również możliwość kandydowania, bycia wybieranym. Wszyscy formalnie i realnie powinni mieć bez ograniczeń dostęp do polityki i stanowisk publicznych.

W demokracji powinna być przestrzegana humanistyczna idea praw człowieka, takich jak: wolność głoszenia swoich poglądów, wolność zrzeszania się i tworzenia grup nacisku, równe traktowanie obywateli, brak dyskryminacji.

Kolejne bardzo ważne przejawy demokracji, to kontrola władz przez członków społeczności, wzajemne kontrolowanie się władz i odpowiedzialność rządzących przed rządzonymi.

W demokracji musi być szanowany człowiek i przestrzegane prawo. Powinny być szanowane prawa mniejszości. Każdy człowiek musi mieć zagwarantowane prawo decydowania o sobie. Ingerencja państwa w życie ludzi musi być ograniczona.

Jedną z podstawowych zasad demokracji jest suwerenność narodu. To znaczy, że władza zwierzchnia, niezbywalna i niepodzielna , należy do zbiorowości społecznej żyjącej w granicach państwa” źródło Iskra1.pl.

Po przytoczeniu informacji na temat przejawów funkcjonowania społeczności i miejsca w niej jednostki typowych dla demokracji by właściwie nazwać sposób rządzenia Polską trzeba sięgnąć po wyjaśnieni, co znaczy słowo oligarchia.

„Oligarchia (gr. oligos – nieliczny, arche – władza) – jest formą sprawowania rządów przez niewielką grupę osób.

Ludzie rządzący wywodzili się i wywodzą z arystokracji, warstwy bogatych lub w inny sposób uprzywilejowanych.

Oligarchia przeciwstawiana jest demokracji (której przejawami między innymi są kadencyjność funkcji publicznych, możliwość wybierania przedstawicieli, ale i możliwość bycia wybieranym ), utożsamiana jest z dyktaturą, w tym przypadku rządami dyktatorskimi grupy ludzi’ – źródło Iskra1.pl.

Według nas OBURZONYCH, w ramach przywracania państwu i strukturom samorządowym właściwej, służebnej roli wobec obywateli, podjęcia próby wprowadzenia faktycznego rządzenia w Polsce poprzez demokrację, najpilniejsze sprawy do załatwienia to:

– Zmiana ordynacji wyborczej tak, by głos każdego obywatela miał taką samą wartość, byśmy głosowali na konkretnych ludzi.

Obecnie obowiązujące rozwiązania prawne faktycznie ograniczają dostępność do sfery publicznej, do kandydowania zwykłym obywatelom. Jest problem z biernym prawem wyborczym czyli możliwością kandydowania na równych zasadach dla wszystkich. Zwykli obywatele praktycznie są bez szans w rywalizacji z bardzo dobrze, a nawet bywa że nadmiernie opłacanymi osobami publicznymi. Autentyczne grupy obywatelskie są faktycznie bez szans w rywalizacji z partiami politycznymi, które mają reprezentację w parlamencie, a ich działalność w znacznej części finansowana jest z naszych podatków. Taki stan rzeczy jest przejawem potężnej dyskryminacji grup obywatelskich reprezentujących opozycję pozaparlamentarną.

To co jest w zakresie biernego prawa wyborczego, szans do ubiegania się o pełnienie funkcji publicznych w wyborach tak w wymiarze indywidualnym jak i grupowym, jest jawną nierówność, dyskryminacją, jest dowodem na to, że w Polsce nie ma demokracji.

Wprowadzenie faktycznego egzekwowanie odpowiedzialności wobec funkcjonariuszy publicznych za niedopełnianie obowiązków, przekraczanie uprawnień, nadużywanie pełnionych funkcji.

To co jest obecnie w Polsce w zakresie prawa do bezprawia po stronie funkcjonariuszy publicznych, jest jedną z podstawowych przyczyn tego, że wyniszczani są zwykli obywatele, całe polskie rodziny oraz firmy. Jest jedną z podstawowych przyczyn tego, że ludzie z Polski na skalę masową wyjeżdżają.

Konkretne decyzje i orzeczenia wydają konkretni ludzie, którzy tylko dlatego, że pracują w strukturach państwa, samorządów czy w instytucjach publicznych nie mogą być zwolnieni od odpowiedzialności, za to co robią. Mamy prawo jako podatnicy, czyli faktycznie pracodawcy funkcjonariuszy publicznych, domagać się szczególnej staranności przy wykonywaniu pracy.

Nic nie stoi na przeszkodzie, by tu i teraz zacząć egzekwować faktyczną odpowiedzialność od funkcjonariuszy publicznych na podstawie obowiązującego prawa.

W pierwszej kolejności ludzie władzy powinni stać na straży poszanowania godności człowieka i praworządności. Na większość z nich jak doskonale wiemy, nie możemy liczyć. Tu szczególna rola jest dla zwykłych ludzi, a szczególnie formalnych, autentycznych grup obywatelskich. Nie bądźmy obojętni, nie stójmy z boku, tylko domagajmy się od funkcjonariuszy publicznych świadczenia usług na przyzwoitym poziomie, tak jak to się dzieje w prywatnych firmach.

To nie jest przecież żadna łaska, to jest obowiązek, by obywatele byli obsługiwani zgodnie z wymogami prawa i ogólnie akceptowanymi sposobami zachowania się.

Urzędnicy, prokuratorzy, sędziowie oraz inni funkcjonariusze publiczni muszą ponosić konsekwencje swoich działań, bo jak życie pokazuje, bez egzekwowania odpowiedzialności ludzie władzy zatracają się, myślą tylko o sobie i swoich grupach, a państwo istnieje tylko teoretycznie.

Za sprawę pilną do załatwienia uznajemy również gruntowną reformę organów ścigania i sądownictwa.

Zauważyliście zapewne Państwo, że w Polsce nie ma praktycznie nikogo, kto byłby tą ostateczną, przysłowiową deską ratunku dla zwykłych, poszkodowanych nie istotne przez kogo ludzi. Takimi instytucjami w demokratycznym państwie prawa do bycia jakim Polska aspiruje, powinny być: policja, prokuratury i sądy w szczególności. To właśnie sądy w demokratycznym państwie prawa powinny być ostoją obrony praw obywatelskich.

Mamy świadomość, że przedsięwzięcie jest ogromne i wymaga czasu. Dzisiaj już jednak można w ramach obowiązującego prawa podejmować czynności zmierzające do fundamentalnych zmian w organach ścigania i sądownictwie.  Pierwsza sprawa, to jest rozliczanie za pracę osób pracujących między innymi w policji, prokuraturach i sądach. Bez wymagania wysokich kwalifikacji merytorycznych i moralnych od funkcjonariuszy organów ścigania i sądów, bez rozliczania ich za pracę, żadne zmiany i reorganizacje struktur nie przyniosą oczekiwanych efektów.

W sprawie najważniejszym ogniwem są sądy, a w nich sędziowie w szczególności. Żądamy zaprzestania podrywania zaufania obywateli do państwa przez niewłaściwie wykonywaną pracę przez sporą część polskich sędziów.

Nic nie stoi na przeszkodzie, a prawo nawet tego wymaga, by prezesi sądów pisma o znamionach skarg, gdy sędziowie naruszyli prawo lub uchybili godności sędziego, kierowali do rzecznika dyscyplinarnego lub jego zastępców. Rzecznik dyscyplinarny i jego zastępcy muszą zacząć poważnie traktować skarżących się zwykłych obywateli i obowiązujące prawo. Prokuratorzy też nie mogą udawać, że nie ma problemu z przestępczością w sądach, której dopuszcza się spora część sędziów. Gdy faktyczną odpowiedzialność za przestępczą działalność poniesie  bodaj  kilkanaście osób, w tym osób osłaniających naruszających prawo sędziów, to natychmiast atmosfera w polskim sądownictwie się zmieni. Zostanie stworzony grunt do dalszego przywracania wymiarowi sprawiedliwości właściwej roli w państwie, które będzie prawdziwe, a nie tylko teoretyczne.

Zapraszamy wszystkich, którym nie jest wszystko jedno do współpracy i współdziałania na rzecz dobra wspólnego.

Barbara Berecka

OBURZENI

Wiceprzewodnicząca Rady Koordynacyjnej