Archiwa tagu: Unia Europejska

Prawda – a czymże jest prawda ???

Prawda – a czymże jest prawda ???

Solidarności i agenturze.

        Marian Pawłowski   

Solidarność – a czymże jest Prawda o tym ruchu społecznym i związku  zawodowym – czyli kto zna prawdziwą Historię najnowszą, tę od lat 70 XX wieku Polski i Polaków – tworzoną nam przez pogrobowców komunistycznych – a bez przerwy korygowaną przez Opatrzność – bo podobno Pan Bóg jest nie rychliwy – ale sprawiedliwy.

Gdzie są teraz prawdziwi Polscy Historycy – czy znają tę Historię – czy tylko udają, że ją znają z nakazu historycznej poprawności – (zakłamywania rzeczywistości), szczególnie w tym poniższym przypadku krakowscy historycy – a jest tu przecież całe mnóstwo historyków z tytułami naukowymi – czyżby bali się prawdy – ukrytej historii przez razwiedkę (a wchodzą w grę, wiedzę tajemną jeszcze nie ujawnione, nie opublikowane dokumenty nieboszczkiPZPR które ukazałyby jakie „miody” nam gotowali komuniści, tak że może otworzyły by się oczy ich fanom – wyznawcom i sympatykom komunizmu) ?!! 

     Wygląda teraz na to, że nazwę Solidarność  powtórzyli (czyżby to podpowiedzieli strajkującym żydowscy „eksperci-doradcy”, których razwiedka komunistyczna dostarczyła strajkującym w Sierpniu 1980 r. do Gdańska w osobach B. Geremka, A. Michnika, J. Kuronia i T. Mazowieckiego & Co ?!!) i zapożyczyli tę nazwę z loży żydowsko masońskiej Zakon Synów Przymierza. Krakowska Loża „Solidarność” 1892-1938 – o czym można przekonać się z książki krakowianki Anny Kargol. Za bardzo nie widzę, by chciano się wyzwolić do tego czasu z tego uścisku i manipulowania żydowsko -masońsko-razwiedkowego w tej organizacji „ludzi pracy” aj-waj.

Najbardziej znanymi postaciami tej żydowskiej loży masonów obecnie pod nazwą B’nai B’rith – Loża Polin są obecnie profesory Paweł Śpiewak(ten z PO i od muzeum żydowskiego w Polsce, który twierdzi, że nie było czegoś takiego jak żydokomuniści), i drugi profesur  to Jan Hartman(osiadły w Krakowie, bo tu można zarzucać żydowskie „sieci” aj-waj-cymes),  zboczeniec, etyk-„esteta” piewca kazirodztwa i ten twierdzi w swoim manifeście aj-waj – że my żydki to nic innego jak żydokomuna –  działająca na kilku frontach w Polsce (a podobno w/g. Urzędu Statystycznego jest ich Żydów w Polsce „tylko” 12 tys. i chcą zbawić nas i świat globalizmem – NWO (sterowanym przez tandem Rothschildowie-Rockefellerowie ), ale najpierw muszą zrobić tu szacher-macher z Polską na wyłudzenie od Polaków 65 mld. dolarów aj-waj !!!

Nie na darmo ja teraz pytam publicznie trójce panów K. (W. Kieliana, L. Kochana i J. Korbasa) –  w KRH S – krakowskiej Hucie (podobno największej Komisji S w Małopolsce) po ich świństwach, prowokacjach, podstępach wobec mojej osoby – pytam ich – ilu z pośród nich jest pochodzenia żydowskiego (ładnie dbają o swoje interesy, biznesy aj-waj, co do joty, jeden w jednego – reszta członów i pracowników, to na drzewo liście, szczaw i morelki obgryzać) – a ilu z pośród tej trójcy pracuje dla razwiedki (tej Prl-owskiej i III RP), że tak skutecznie duraczą tak wielką ilość ludzi – bo demokracja – demokracją – ale ktoś musi trzymać towarzystwo za mordki i nieważne wtedy prawo i zasady d…kratyczne aj-waj.              

       Moje przykłady z życia opozycyjnego i praktyki w Małopolsce – Krakowie i Hucie przez ostatnie 50 lat, gdzie już od podstawówki interesowałem się prawem i historią, a za zainteresowanie Katyniem musiałem zmienić w 1978 roku szkołę Technikum zwane Uniwersytetem Robotniczym i za te zainteresowania Katyniem pani od historii powiedziała mi żebym sobie lepiej zmienił szkołę, jak nie chcę mieć dużych kłopotów (które są chyba moją specjalnością życiową), a mówiła mi to nie byle kto, bo pierwsza sekretarz POP PZPR tej szkoły – więc ostatnią klasę i maturę musiałem robić na ul. Podbrzezie – tys dobrze – bo byłem bliżej żydolandu aj-waj.

Swoją wiedzę o pierwszej komunie opieram na takich Fanach Historii jak Leszek Żebrowski i jemu podobnych, bo były to czasy, że aż strach było być Polakiem – Patriotą. Tak ułożyło się moje życie, że studiowałem prawo (od połowy lat 80-siątych) głównie z myślą o pomocy Solidarności i ludziom, a paradoks życiowy, a może Opatrzność zażyczyła sobie, bym skierował swą wiedzę prawną przeciwko ludziom w Solidarności, i „wymiarowi sprawiedliwości” – określając z nazwiska „prokuratorów i sędziów” jako zorganizowaną grupę przestępczą, która broni i chroni korupcji bardziej niż niepodległości, a oni zachowują się jakbym powiedział im największy komplement w życiu lub wsadził im do kieszeni kopertę z niezłą łapówą, co mnie teraz osobiście nie dziwi, mając wiedzę i doświadczenie jakie watahy, zastępy razwiedki, komunistów i żydków zostało w życiu publicznym, społeczno, politycznym (uczciwego tam możecie szukać ze świeczką w ręku) w Polsce.

           Robię to – dociekam Prawdy – bo podobno tylko Prawda jest ciekawa jak twierdził Wielki Pisarz Patriota Polski Józef Mackiewicz i Tylko Prawda nas wyzwoli – ale najpierw zaboli – a to podkreślone  powiedział Jezus Chrystus  – i dalej za Józefem Mackiewiczem – Całkowitej prawdy nie zna żaden człowiek na tym świecie. To co my, ludzie, nazywamy „prawdą” jest zaledwie jej szukaniem. Szukanie prawdy jest tylko możliwe w wolnej dyskusji. Dlatego ustrój komunistyczny, który tego zakazuje, musi być siłą rzeczy – wielką nieprawdą. Znalazłszy się tedy w świecie uznającym wolność jednostki i wolność myśli, winniśmy czynić wszystko, aby nie zacieśniać horyzontów myślowych, ale rozszerzać; nie zacieśniać dyskusji, a ją poszerzać.  

      Nawiązując do powyższej wypowiedzi Wielkiego Polaka – Patrioty na temat komunizmu i prawdy, by uzmysłowić czytającemu to pismo, jak On wyprzedził epokę w zrozumieniu prawdy o komunizmie, jak tkwimy w tej ponad 25 letniej „wolności i dupokracji” dla zmylenia zwaną III RP – ale bardziej pasuje do tego, co się z Polakami wyprawia nazwanie tego UBekistanem lub żydolandią, bo tak głęboko tkwimy mentalnie i instytucjonalnie w modeluhomosovieticusa,  co potwierdził to w swojej pracy badawczo – praktycznej w 1984 (cóż za zbieżność z Georgiem Orwellem, co do dat i istoty zagadnienia)  Anatolij Golicyn oficer KGB, który zbiegł z komunizmu na Zachód już w latach 60 XX wieku i zawarł w swym życiowym dziele „Nowe kłamstwa w miejsce starych”spostrzeżenia co do „Solidarności” i napisał w tej książce że:Utworzenie „Solidarności” i początkowy okres jej działania jako związek zawodowy, może być odczytywane jako eksperymentalna, pierwsza faza polskiej „odnowy”. Mianowanie Jaruzelskiego,wprowadzenie stanu wojennego oraz zawieszenie „Solidarności” stanowi drugą fazę, przeznaczoną na wprowadzenie tego ruchu pod ścisłą kontrolę oraz zapewnienie stanu konsolidacj (korupcji i bezprawia – nawias, dopisek mój). W trzeciej fazie można oczekiwać [pisane w 1984 r.!], że zostanie uformowany rząd koalicyjny, skupiający przedstawicieli partii komunistycznej, reprezentantów reaktywowanej „Solidarności” oraz Kościoła. W tym rządzie mogłoby się znaleźć kilku tak zwanych „liberałów”. Cytat za: A. Golicyn, Nowe kłamstwa w miejsce starych (czyż to nie sprawdzone „proroctwo” w wykonaniu służb specjalnych aj-waj ?!), Biblioteka Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Tom Pierwszy Warszawa 2007, s. 491.

      W zamyśle żydokomuny było tworzenie „opozycyjnego” związku zawodowego, najlepiej około stu tysięcznego i dla kontroli tej strategii komuniści podesłali „doradców” żydowskich, którzy w I komunie robili takie rzeczy, że aż strach było być Polakiem Patriotą, bo trzeba było iść tylko po trupach. W Magdalence ’88 Wałęsa mógł tylko łykać  wódkę, a rolę wodzireja – pierwszych skrzypiec „opozycji” grał Adaś Michnik (co widać na filmach i to on robił później istotne deale – interesy z komunistami – a Wałęsa był tylko dalej dobrze przez razwiedkę prowadzony „trybun ludowy”). Adam Michnik wywodzi się z antypolskiej żydowskiej rodziny polakożerców, którzy mają krew Polaków na swoich rękach, a teraz bełta w głowie mądrym, wykształconym inaczej z wielkich miast, w jego gazecie żydowskiej dla Polaków – a naprawdę chodzi mu głównie o antagonizowanie, napuszczanie na siebie Polaków w ramach „dwóch Polski” (najpierw komuchy i reszta, a teraz PiS i ugrupowania od niego na prawo przeciwko PO + ugrupowania które są związane z komunizmem, razwiedką i finansami). Z planowanych stu tysięcy zrobiło się w Solidarności 1980 r. około 10 – dziesięć milionów i dlatego komuniści musieli dać sobie trochę czasu stanem wojennym (o tym właśnie pisze Golicyn jako drugi etap ich gry operacyjnej), by pod jego przykrywką zrobić kilka interesów typu „Żelazo”,  oraz handel bronią z arabami terrorystami (około cztery miliardy dolarów) i na końcu FOZZ – niezła sumka do ukradzenia – pogardzenia 1 jeden miliard 600 sześćset milionów dolarów jako sumka założycielska komunistów i ich służb specjalnych w biznesy kapitalistyczne + plus kasa która spływała im codziennie na konta w Szwajcarii z PeweXsów – w ramach ściągania jałmużny, haraczu z Polaków, którzy mieli walutę wymienialną.

Ten czas stanu wojennego był im też niezbędnie potrzebny na przerobienie mas działaczy Solidarności i Opozycji poprzez pozyskanie ich do współpracy z razwiedką lub do zmuszenia ich do opuszczenia kraju (exodus około 700 000 – siedemset tysięcy Polaków) – niezły – upust krwi – ale teraz jest lepszy, bo ponad 2 000 000 – dwa miliony Polaków od 2000 roku wymyślony przez tzw. leberałów – kochających Polaków inaczej –

i nawet jakichś powstań, ani zadym nie trzeba – tylko jeszcze te Marsze Niepodległości które pokazują jak „faszyzm” (dla komuszo podobnych) – Patriotyzm (dla tych co na prawo) podnosi głowę.  

      Bawi mnie teraz akcja po śmierci Kiszczaka i Jaruzelskiego(nawet zza grobu można grać – wersja razwiedkowa życia po śmierci)  dokumentami, rewelacjami „Bolka” L. Wałęsy, że niby skończyła się jego współpraca z SB w 1976 r.. Ta współpraca skończyła się, bo pan „Bolek” przechodził na wyższy stopień wtajemniczenia WSW zielonej – razwiedki i masonerii i już nie było takiej potrzeby jego skrupulatnego ewidencjonowania dokumentami, bo był wytworzony taki ogrom kompr-materiałów agenturalnej jego działalności, że był tak już uwikłany z razwiedką, że z tego strachu mógł nawet podejmować kroki do wysadzenia bloku i uśmiercania ludzi w 1995 r. w Gdańsku dla jego papierów.

Ciekawe czy Prokuratorzy IPN lub jacy inni badają ten wątek i biorą różne warianty pod rozwagę, czy może czekają na jakiego suflera politycznego, żeby nimi pokierował ?!! Bo wydaje mi się, że w tamtej Prokuraturze IPN (i pozostałej też) jest niezły szajs – gorszy sort funkcjonariuszy publicznych, którzy dobrze wiedzieli o zbieraniu dokumentów – haków przez Michnika w archiwach MSW przez trzy miesiące w roku 1990 i w latach 1993-95 przez „Bolka” L. Wałęsę i nie mieli odwagi sprawdzić przez ponad 10 ostatnich lat prewencyjnie, według ustawy, czy ci panowie posiadają nielegalnie dokumenty państwowe – czy też nie – czy ci Prokuratorzy działali dla dobra razwiedki, czy według ustaw na rzecz – interesu Państwa Polskiego ?!!

Nie dziwi mnie takie zachowanie, bo podzielam całkowicie pogląd Grzegorza Brauna z filmiku na You T. na temat sędziów Tryb. Konstytucyjnego (TK) („…parada łajdaków i oszustów w śmiesznych czapkach, według których mają być kontynuowane tradycje Prl-owskie – sowieckie przez neo-euro-sowieckich sędziów, czyli takie kreatury jak Leon Kieres, z jego kiereszczyzną jako pierwszego prezesa w IPN, który w zębach zanosił L. Wałęsie „Bolkowi” status pokrzywdzonego, ze świadomością poświadczania nieprawdy na dokumencie państwowym – z jego komentarzem przy wręczaniu go „Bolkowi” – żeby tylko nie przyszło mi za pana siedzieć w więzieniu… a teraz przy czytaniu problematycznego uzasadnienia wyroku w TK – kto da sobie i co obciąć, że poświadczał nieprawdę – skoro już to robił wcześniej przy Bolku – a przy ilu innych jeszcze sprawach ?! (miałem ja MP z tym jegomościem „prezesem” IPN-u [wszędzie musi być nasz człowiek] – spotkania II stopnia w IPN-ie i  te słowa, opinie potwierdzają się co do joty, wywodzone przez Pana Grzegorza Brauna).                

      Piszę to nawoływanie do historycznej Prawdy o małopolskiej, głównie Hutniczej Solidarności w kontekście jako Małopolanin, który pracuje od połowy 1981 r. w krakowskiej Hucie, ale byłem bardzo zaangażowany w działalność podziemnej Solidarności od połowy 1982 r. (prowadząca mnie w Hucie Józefa Świeżowska – „zwerbowała” mnie do konspiracji latem 1982 r.) i byłem dopiero poważnie szykanowany za III RP (zaczęło się przeprowadzaniem „wywiadów” u mnie w domu przez jednego z największych agentów SB w Małopolsce Leszka Maleszkę – spec od Sprawy Stanisława Pyjasa 1977 r. po pracę 2002 r. (do teraz ?! w żydowskiej gadzinówce dla Polaków – na umowach zleceniach (?!) – bo miał polot w pluciu na uczciwych Ludzi – w końcu od czego się studiowało na UJ – Wydział Polonistyki – by ładnie pluć i mocno bolało – taka specjalizacja agentury – TW). Nawiedzał mnie ten agent w domu, gdy ujawniłem się starciem z Alfredem Miodowiczem czerwiec/lipiec 1988 r. i działaniem w Komitecie Organizacyjnym S w Mistrzejowicach maj/czerwiec 1988 r.).

      Okazało się później, że była to ustawaka-Solidarność, przerobiona-zmanipulowana przez razwiedkę po magdalence i okrągłym stole 1988-89 przez służby specjalne Prl-u – w oparciu o umowę Jaruzelski – Rockefeller z 1985 r. (a po niej taki żydowski sznureczek wydarzeń – 1987 r. „filantrop” G. Soros – B. Geremek – ’88 J. Sachs – ’89 L. Balcerowicz i później już poleciało po myśli  tandemów żydowskiego A. Michnik – Geremek i razwiedki Cz. Kiszczak – W. Jaruzelski. 

To właśnie w III RP zaczęło się bezprawne – osądzone sądownie wyrzucenie mnie – pozbawienie członkostwa w Solidarności w 1997 r. (bo zacząłem jarzyć i reagować na tę porazwiedkową manipulację Solidarnością) i bezprawne, dyscyplinarne wyrzucenie mnie z pracy w 2000 r. (panowie „działacze-związkowcy” [Kielian, Krężołek, Góralczyk, Zięba, Głowacz, Lebiest] nie wiedzieli wtedy, co na ten temat jest napisane w Statucie S – bo byli niecytaci, a prowadzili i prowadzą swoje interesiki – biznesy jako niedouki, a takimi najlepiej manipulować, korumpować pracodawcom – właścicielom, na ich terenie i nie chcą się z tego powodu „działacze” narażać w swoim biznesie). Jak smutni panowie byli i są zainteresowani moją osobą nich świadczy fakt, że w około roku 1992 wybierano mistrza w mojej grupie zawodowej rewidentów wagonów, gdzie była zdecydowana przewaga członków Solidarności, a te wybory wygrał dość wyraźnie i lekko członek OPZZ i były PZPR-owiec z członkiem Solidarności Janem Rybą – tak już na początku 90-lat pracownicy oceniali wartość uczciwych ludzi, „działaczy”. Ale pomimo tej wygranej człowieka OPZZ musiał być mistrzem właśnie Jan Ryba (ktoś starszy i mądrzejszyczuwał nad tym), który dokładnie mnie później pilnował jako mój mistrz bezpośredni przełożony przez następne ponad 15 lat, by czaić się na moje uchybienia i zdołować mnie. Dopiero po 2007 r. zrozumiałem takie zachowania współpracowników, bo wtedy okazało się, że mój Mistrz Jan Ryba jest na spisie TW SB ps. „Jacek” pod niego wyrzucano mnie bezprawnie z Solidarności w 1997 r. (by mógł wskoczyć później na wszystkie funkcje związkowe które sprawowałem) i był on bardzo aktywny przy wyrzucaniu mnie „dyscyplinarnym” z pracy w 2000 r.

        Piszę głównie to pismo dla ukazania jak wszyscy od „działaczy związkowo – społeczno – politycznych ”, oraz po Instytucje dobra, zaufania publicznego typu IPN i na przykład Fundacja Czynu Niepodległościowego (rozmawiam z tymi ludźmi i wyczuwam, widzę w nich strach zajęcia się tym tematem) i po historyków, a nawet po Księdza Tadeusza Isakowicza – Zaleskiego, który jako działający w środowisku hutniczej (chyba nie tylko) Solidarności, mając status pokrzywdzonego, boi się zadać proste pytanie swoim kolegom (?!) – no panowie „działacze związkowcy – politycy”, skoro przez ponad dwadzieścia lat rozpowiadano w ramach SB-ecko razwiedkowej dezinformacji – prowokacji (przypomnijcie sobie dokładniej – kto to robił – bo konfidenci są zapewne wokół nas) o najbardziej przebojowym założycielu Solidarności w Małopolsce Jerzym Kuczerze – rozpowiadali by się z nim nie kontaktowano, bo to jest na pewno agent SB – a dopiero w 2006 r. dowiedzieliśmy się, żeON jako jeden z niewielu ma status pokrzywdzonego – nie dał pewnej części ciała komunistycznej razwiedce).

Czemuż tak liczne powyżej wymienione grono historyków i księży (łącznie z wcześniej wymienionym i Księdzem Władysławem Palmowskim, który mówił na uroczystościach rocznicowych w Arce Pana około 2011 r., żewie o tajnych współpracownikach SB wśród „działaczy” i widzi ich dzisiaj na tej mszy – boi się zadać im, tym „działaczom” to proste pytanie – skoro Ten Człowiek Jerzy Kuczera  ma teraz status pokrzywdzonego i jest obszerna, ale tylko około połowa akt SB na Jego temat we władaniu IPN – bo drugie pół jest w szafach różnych oficerów prowadzących i czerpiących korzyści z tej papierzanej – pieprzonej wiedzy (posłuchajcie na YT piosenki Zło – Grzegorza Markowskiego – Szło zło przez Świat – miało zwykłą twarz – bardzo dbało o to – Kto fałsz ten znał – ale kryć go chciał –zło zamieniał w złoto i oglądnijcie sobie polski film „Kret” – i to jest kwintesencja współpracy a’la „Bolkowej” z razwiedką słabości ludzkie, strach i kasa robi swoje co potwierdził również dokładnie, tę metodykę działania razwiedki po czasy obecne dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński.

To  gdzież są teraz takie tuzy S z Huty – niech pokażą statusy i akta kto ich krzywdził; 

 – Mieczysław Gil – który jak sam pisze, pił koniaczek z Kiszczakiem – a teraz twierdzi, że swoją „prawdę” opisze i opublikuje po swojej śmierci, bo strach się bać być uczciwym Polakiem (jego komunistyczna przeszłość przerasta jego „solidarnościową” tożsamość ?!). O nim pisali Jerzy Kuczera i Andrzej Cyran, że to był w I Solidarności największy prowokator służb specjalnych Prl-u (a jego najlepszy kolega z Huty, którego bronił jak niepodległości po XI 1980 r. w S to Stanisław Zawada TW-SB ps. „Stasiu”zdekonspirowany w Regionie Małopolski już jesienią 1980 r.) To przez nich,  Mieczysława Gila i Lecha Wałęsę – „Bolka” musiał uciekać za granicę na Zachód Założyciel i Mózg I Solidarności w Małopolsce Andrzej Cyran – bo już jesienią 1981 r. wiedział, że komuniści użyją siły, przemocy wobec Polaków i Solidarności, a on podlega szczególnemu rozpracowywaniu.                    

– Edward Nowak – który próbował prawie dwa lata pisać i wydać książkę o swoim „dorobku solidarnościowym” w krakowskim IPN, ale po tym czasie IPN wycofał się z tego pomysłu, bo widocznie doszukano się jakichś trefnych, dwuznacznych materiałów (o tym wspomina w swojej książce Dziejowi mitotwórcy  Jerzy Kuczera) i musiał prosić o pomoc Fund. Czynu Niepodległościowego, która zapewne za niezłą kasę lub inne usługi zrobiła to – spozorowała, zlegendowała jego opozycyjną działalność jako komunistycznego działacza w S. Jego Edwarda Nowaka ulubionym zajęciem jest zarzucanie „Sieci” (ciekawe na co lub na kogo – czy Polacy dadzą się omamić temu człowiekowi po raz kolejny w Sieci lub KOD-zie), a potwierdzeniem jego dziwnych proweniencji są odwoływanie się do „księdza” masona Hugona Kołłątaja, którego największym chyba osiągnięciem było rozwalenie mocnego Wydziału Teologicznego na Uniwersytecie Jagiellońskim – i tu daje chyba swój sygnał gotowości na ewentualne uderzenie w Kościół.

Drugim takim bieżącym sygnałem „czystego działacza” jest jego zbieranie wiosną 2016 r. podpisów w obronie „biednego i skrzywdzonego” „Bolka” L. Wałęsy i sympatyzowanie z KOD-em – czyli Komitetem Obrony Du..kracji, którego jak mawia i pisze ST. Michalkiewicz – o służbach WSI – zwanej razwiedką – albo starymi Kiejkutami (których podobno już nie ma, ale chyba liczna agentura cudownie nie wyparowała). Właśnie WSI-oki ad hoc wystrugały z „banana”, na poczekaniu ten KOD z chętnym już nawet na Prezydenta III RP Mateuszem Kijowskim (spodobało mu się coś takiego jak „robotnik” „Bolek” Wałęsa – nie chcem ale muszem – być prezydentem, bo mi ten żyrandol pasuje, jak mawiał specjalista – koneser żyrandoli zwany dla niepoznaki Gajowym albo Myśliwym – bo miał bardzo przemyślane wypowiedzi i lubił strzelać w „dziesiątki” tymi swoimi wypowiedziami  – np. w 2009 r. „…kiedyś sobie prezydent poleci samolotem i sprawa w Polsce się „całkowicie” wyjaśni…” no i się „wyjaśniło” a teraz wieszczy otwarcie nowych frontów we wrześniu w ramach wojny polsko-polskiej aj-waj !). Teraz ten „działacz” Ed Nowak  który rozpieprzał (cały ?!) przemysł motoryzacyjny w Polsce maczał swoje (brudne ?) paluszki w różne przedsięwzięcia prywatyzacyjne w Polsce, niech pokaże nam ze swojej dobrej, nieprzymuszonej woli (bo prawdziwa cnota krytyki i prawdy się nie boi), status pokrzywdzonego i akta – kto go krzywdził – czy był może raczej chroniony (i jest nadal ?!) przez razwiedkę.   

Stanisław Handzlik – dziwny „działacz” z Huty, który intensywnie pracował na początku lat 90-dziesiątych nad zaoraniem części krakowskiej Huty – co jako polityk po 89 z sympatiami, chuciami do Unii Wolności – aj-waj, a później przewodniczący kilku kadencji Rady Miasta „ładnie” nam robotnikom – hutnikom szkodził wraz z czeredą robotników hutników w tej Radzie typu Stanisław Zięba (z mojego Zakładu Transportu Kolejowego) i St. Malara a także zapewne inne hutasy typu Marek Grochal. Teraz ten „działacz – polityk” wolał obcinać swoje kupony z kapitalizmu jako „chłop” osiadając podobno w Wierzchosławicach – żeby mu robotnicy nie zawracali du.. głowy.

Wreszcie żelazny „działacz” Władysław Kielian, który był obywatelem Nemo w I Solidarności, a w tej II S i III RP (pamięta Ksiądz Tadeusz Isakiewicz – Zaleski tego „ministranta” na strajku kwietniowo-majowym 1988 r. w Hucie – no bo czymś trzeba było zapisać się, utrwalić w ludzkiej pamięci.) Tu w Hucie i Małopolsce S skutecznie trzęsie i trzyma za mordki biedne, nieświadome i wystraszone towarzystwo przez ponad 25-lat, juz chyba można powiedzieć zgranej na iment, do cna  Panią S (ma(-iał) niezłych oddanych panów K, jak oprócz niego człowiek zagadka, czy może niezatapialny obrotowy niczym Miecio Wachowski u „Bolka”, zachowujący się jak oficer prowadzący lub łącznikowy Jacek Korbas, oraz żelazna – pancerna  kasa KRH niczym Karol Marks od Kapitału w S KRH czyli Leszek Kochan).

Dlatego ja tych panów trzech K. od 2002 r. pytam, aż do ich pełnej rzetelnej odpowiedzi jako „działaczy” – ilu z pośród nich tej nie świętej trójcy jest pochodzenia żydowskiego – a ilu współpracownikami sowieckiej razwiedki – że tak skutecznie duraczą, korupują środowisko S wokół huciane-krakowskie-małopolskie, a może i dalej ?!!!  Najlepszym przykładem panicznego strachu „legend i dinozaurów” w kontekście oceny jego W. Kieliana działalności parania się czysto korupcyjną działalnością – sprzeczną z istotą działalności związkowej – jest opisany już w książce Franciszka Grabczyka pod tytułem „Jednoosobowy Opozycjonista” przypadek jak Władzio Kielian ze swoimi przyboczniakami K. sponiewierali na początku lat 90-siątych w KRH Miecia Gila – a ten tylko skulił uszy i ogonek po sobie (bo do postawienia się W. Kielianowi i jego bandzie – mafii trzeba człowieka z jajami) miał on M. Gil kilkuletni zakaz wstępu do KRH (a jego wersja M. G. że obraził się na nich). Dopiero po kilkunastu latach, ktoś starszy i mądrzejszy nakazał im się pogodzić – no bo tak nie lzja – „różnić się pięknie”, bo i to mogło naruszyć, zaszkodzić „wizerunkowi” II S i KRH. Co do strachu pana Edwarda Nowaka (ten człowiek już na początku I S bał się ciepnąć legitymacją komunistycznej PZPR – tak był przywiązany do nieboszczki partii komunistycznej PZPR i wyczynów jakie robił w niej dla socjalizmu), ale ostatnim jego wyczynem, żeby nie podpaść W. Kielianowi & CO jest wypowiedź nagrana na You Tube w Parku Jordana na spotkaniu z riewalucjonistami z KOD-u – konspiracyjny tytuł filmiku z 14 08 2016 r.Monoetatowość Trybunału Konstytucyjnego to głupi pomysł zdaniem KOD.  Na tym filmiku pan Edzio Nowak „działacz, polityk, biznesmen” produkuje się wypowiedzą o patologii w obsadzaniu przez te ponad 25 lat UB-ekistanu na etatach wybieralnych przez te same osoby, co się w najlepszym przykładzie tyczy głównie właśnie pana W. Kieliana i jego Spółę, ale pan E. Nowak przez swoją wrodzoną lub nabytą komunistyczną kulturę (lub strach jak kto woli) nie wymienił z nazwiska pana W. Kieliana – bo wiedział, że mógłby sobie tym bardzo zaszkodzić. Dziwne, że dopiero teraz po ćwierćwieczu rozkradania majątku i korumpowania działaczy to zauważył, co było w I Solidarność zapisane w Statucie, a zmienili to podczas ponownej rejestracji S w 1989 r. dwaj agenci razwiedki „Bolek” L. Wałęsa i Jacuś Merkel – „działacze” – że aż aj-waj i był to warunek konieczny Sine qua nonkorumpowania, patologizowania Solidarności i życia publicznego – społecznego w Polsce (bo tylko „nasi” muszą być przy sterach tego cha(-u)zjajstwa aj-waj).

      Tu też nie można nie wspomnieć o roli takich ludzi na usługach W. Kieliana (razwiedki ?!) jak np. Jan Leszek Franczyk który jest redaktorem naczelnym Tygodnika Głos Nowohucki, który to tytuł prasowy należy do ludzi KRH S Huty, a on sam jest aktywnym PiS-iorem w Radzie Miasta Krakowa (wszędzie muszą być nasi ludzie !) i był znajomym, współpracownikiem Jerzego Kuczery przed 1980 r. a teraz wygląda na to, że bardzo unika (boi się ?!) Pana Jerzego, choć kupił kilka egzemplarzy Dziejowych Mitotwórców. Dobrze by było gdyby ten człowiek opublikował swój status pokrzywdzonego – oraz opis, kto go krzywdził – bo z taką przeszłością to tylko tajny współpracownik mógłby wstydzić się swojej przeszłości. Ja go znam z tej gorszej strony jako redaktora naczelnego TGN, gdyż zamieszczał w tej gazecie w 2007/08 latach paszkwile na temat (naszej Grupy Inicjatywnej w SM), a autor tych paszkwili (niejaki pan Czuma), gdy miał być przesłuchiwany w Sądzie na okoliczność prawdziwości kłamstw, oszczerstw w swoim artykule (bo Pan Sędzia bardzo zirytował się na treści w nim zawarte – bo podważał ten redaktor wiarygodność Sędziego i jego niezawisłość) wziął i na własne życzenie, ze strachu zszedł na śmierć z tego świata przed przesłuchaniem go w Sądzie. Dziwne ale wielki wojownik z komunizmem, patriota, chrześcijanin pan Jaś Franczyk nie chciał zamieszczać sprostowań artykułów w temacie z którego powodu (działania razwiedki) pan „redaktor” zszedł z tego świata. Panie Janie Franczyk psychologu, chrześcijaninie powiedz pan prawdę i tylko prawdę kto trzymał pana za mordkę i nie pozwolił tego drukować, jako Panu co niesie światło, prawdę i du..okrację na swoich sztandarach !!!    Tu muszę zasygnalizować Państwu, że według słynnych powiedzeń naszych razwiedkowych kukuńków – nie chcem, ale muszem i poczekajcie do września (16 r.) otworzą się nam nowe fronty – otóż za przyczyną korupcjonisty – gracza prowokacją Władysława Kieliana (który jako „działacz związkowy” ma podobno dochodu jeden milion złotych rocznie – i jest chyba rekordzistą świata w dochodach jako „działacz związkowy”, czekam teraz kiedy to ogłoszą w księdze rekordów Guinnessa).

We wrześniu muszę podjąć wyzwanie, rękawicę prawną i otworzyć nowy front prawny, bo już mu Władziowi raz mendę sądową sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie skasowałem, jako przestępcę sądowego „wymiaru sprawiedliwości” i ten „sędzia” Robert Tomczyk musiał uciekać z sądu na lepszą (?) posadkę adwokata. Obserwujcie ten mój front, bo tu ludzie strzelają, a nie wiadomo kto kule nosi – czy Pan Bóg – czy razwiedka  czy może Sędzia Sprawiedliwy ?!! bo sprawa jest dość ciekawa – pan „biedny” W. Kielian chce ode mnie kasy 5000 zł., ale bez założenia sprawy w trybie normalnego pozwu – tylko używa podstępu, fortelu prawnego – czyżby to były wyłudzenia przestępcze – rozbójnicze (?!!) Jeżeli ten człowiek chce zabawy „prawniczej” – no to trochę się pobujamy – biorę to wyzwanie na klatę i ze mną jak z ….i do BARU.        

Z obrzydzeniem konstatuję, jak sprawdzają się prorocze słowa Zbigniewa Herberta wobec „elit” głównie  krakowskich, w kontekście do osoby Jerzego Kuczery głównej Legendy i Bohatera I Solidarności w Hucie i Krakowie

Niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda  dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają  pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę  a kornik napisze twój uładzony życiorys

Otóż całe „elity”, tu głównie ta krakowska zrobiły zapis na przemilczenie tego Bohatera I Solidarności Jerzego Kuczery (Andrzeja Cyrana też) i czekają w wielkim zniecierpliwieniu na jegoŚmierć, by móc otworzyć nowy etap kłamstwa o I Solidarności z podkładaniem nikczemnych ludzi na „bohaterów”, typu powyższe „legendy i dinozaury” i tu jest klu głównej myśli z książki Anatolija Golicyna – dezinformacja – „Nowe kłamstwa w miejsce starych” – a „nieświadome elitki” od historyków, „działaczy”, przekaziorów medialnych po księży ciągną ten komunistyczno -razwiedkowy syf-wątek ku radosnemu duraczeniu Polaków i tylko pytam jak długo jeszcze do chusteczki – twa mać – czy wy PiS-iory chcecie to kontynuować – bo na przestępcy czapka gore ?!!! 

        Tu muszę wrócić do czasów współczesnych mojego zainteresowania prawem oraz polityką i przedstawić Polakom jak znajdujemy się w okresie przełomowym dla nas Polaków i może całego świata (bo na to trzeba patrzeć całościowo – globalnie). Od początku dwutorowości politycznej w Polsce byłem zwolennikiem PiS (albo ugrupowań na prawo), bo teraz po ośmiu latach rządu PO można ich tylko określić jako dupki działający na szkodę Polski i Polaków metodami przestępczymi – a zadłużenie Polski, afery, Mord Smoleński i powiązania razwiedkowe są tylko potwierdzeniem tej tezy, którą ja tu tylko sygnalizuję – bo inni je dogłębnie określili i zbadali.

Do PiS-u chciałem zapisać się w 2007 r. gdy rozpoczęła się rewolucja w mojej SM „Oświecenia”, ale  nie wyrażono zgody – bo ci partyjniacy już dobrze mnie znali, a sami są uwikłani i bali się większych kłopotów z mojej strony, niczym w Filmie „Uwikłanie” (polityczno, prawne, razwiedkowe) – bardzo polecam oglądnięcie tego filmu, jego klimatów krakowskich – które potwierdza nie tylko moje spostrzeżenia uwikłania ludzi z bardzo różnych powodów i na różnych płaszczyznach tu w Krakowie. Te uwikłania ludzi na przeróżnych szczeblach spowodowały, że mam (miałem) ponad przeciętną ilość procesów sądowych – cywilnych, karnych, pracy, że mogłem swobodnie określać prokuratorów i sędziów jako zorganizowane grupy przestępcze, a oni się nie oburzali (nie potrafili – nie mogli ?!), wręcz byli uhahani, cieszyli się jak by im kto wsadził do kieszeni kupe pieniędzy, lub działali z nakazu korupcji i razwiedki, a nie ustaw i Konstytucji III RP, a przecież mają proste narzędzia prawne, by temu zaprzeczyć i wyciągnąć wobec mnie konsekwencje prawne – do pozbawienia wolności łącznie – a czemu tego nie robią ? – bo strach jest być uczciwym prawnikiem w tej III RP. Teraz sprawdzam nowego Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, czy będzie miał odwagę ruszyć w swoich resortach tę kupę gówna – szajsu – czy będzie zmieniał i brał się za sprawy, tak by się nic nie zmieniło.

        Brak reakcji PiS-siorów (zostaje im coraz mniej czasu, bo WSI-oki intensywnie główkują jak ich rządzenie ukrócić) na rozwikłanie kilku kluczowych zagadnień (typu sprawa Prawdy o Jedwabnym, zamachu na Sikorskiego, masakry – ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w innych miejscach, prowokacja kielecka, mord na Księdzu Świętym –Męczenniku Jerzym Popiełuszko, Zamach Smoleński kilku krajów na Elicie Polaków powodują, że robią z nas Polaków za granicami oszołomów, antysemitów, faszystów i nieudaczników specjalnej troski, którymi trzeba się koniecznie zająć i wziąć w karby, a te ostatnie 25 lat z podstawionymi nam żydkami i agenturą we władzach politycznych, społecznych, wymiaru sprawiedliwości, medialnych i kościelnych miały poświadczać te szkodliwe tezy rozpowszechniane w Polsce i na całym świecie.

Jeżeli tego PiS-iory nie zrobią, nie wyjaśnią powyższych przypadków, to mam nadzieję, że zrobi to już nowe pokolenie Polaków nie związane ani z Solidarnością, ani z Magdalenką-okrągłym stołem ani z żydostwem-dziadostwem, tudzież pokomunistyczną razwiedką, że przyjdzie nowe Pokolenie Młodych Polaków, doświadczone Powstaniem Warszawskim, I-szą żydokomuną 1944-56, stanem wojennym i zakłamaniem III RP i natchnione Duchem Świętym i Wartościami wielu Świętych Polaków którzy Objawili się nam przez te ostatnie 50 lat i wreszcie zaczną robić porządek pod nowe Państwo Polskie, które będzie oparte na 10 Przykazaniach, ustawach i Nowej Konstytucji nadanej nam przez Prawdziwe Polskie Elity– a nie przez żydostwo-dziadostwo i agenturę po Prl-owską

Tak nam dopomóż Bóg – Jezus Chrystus i Jego Matka Królowa Polski Maryja –  Amen

Marian Pawłowski   

Kraków – Nowa Huta – os. Oświecenia 35 

 sierpień 2016 r.

Tel. 606 789 580

Zmieniony ( 04.09.2016. )

 

 

 

Deutsche bank

Deutsche bank

 Uważam, że nad nami wisi coś złego. Mówi się, że kilka zachodnich banków działających w Polsce może upaść. Tymczasem tuż za miedzą mamy tykającą bombę !!!
> W poprzednim tygodniu byłem w Niemczech w Dortmundzie i powiem Wam, że Niemcy spodziewają się najgorszego i to nie ze strony uchodźców a ze strony własnych banków. Kolega powiedział mi, że jego zdaniem Merkel zaprosiła uchodźców żeby przykryć nadchodzącą katastrofę . Coś jest na rzeczy – przeczytajcie i sami wyciągnijcie wnioski.
…………….
Świat; System bankowy
Deutsche Bank zagrożony bankructwem?
Niedawno jeden z czytelników zasugerował aby przyjrzeć się bliżej Deutsche Bankowi, który jest na krawędzi bankructwa i może się w każdej chwili wywrócić podobnie jak Lehman, Dexia czy MF Global. Sprawa Deutsche Bank jest o tyle poważna, że jest on wielokrotnie większy niż bank Lehman Brothers, którego upadek zapoczątkował krach z 2008 roku.
Deutsche Bank jest obecnie drugim na świecie bankiem pod względem aktywów wynoszących 2,83 bln USD i ustępuje nieznacznie tylko Przemysłowo Handlowemu Bankowi Chin. Bank liczy sobie 143 lata i zatrudnia na całym świcie prawie 100 tys. osób. Gdzie zatem leży problem?
Otóż Deutsche Bank podobnie jak większość zachodnich banków w pościgu za zyskiem zapominał o kontroli ryzyka. Przez ostatnie kilka lat ekspozycja banku na derywaty (instrumenty pochodne) wzrosła do 73 bilionów USD i jest 26 razy większa niż aktywa banku. Nieznaczne zatem straty kapitału mogą szybko doprowadzić do problemów z płynnością i bankructwa.
Deutsche Bank był mocno zaangażowany w wykup obligacji bankrutujących krajów południa Europy. Wiele krajów, aby spełnić pewne wymogi nakładane przez UE próbowało ukryć realny dług. Pakiety długu zamieniano zatem na tzw. currency swaps. Powiedzmy, że bank posiada obligacje greckie warte nominalnie 1 mld Euro. Rząd Grecki jednak chciał je ukryć aby wyglądać na mniej zadłużony niż w był rzeczywistości. W takiej sytuacji 1 mld Euro długu zamieniano np. na 1,3 mld USD currency swap (zamiana
waluty). Zamiast bezwartościowego długu greckiego w dokumentach księgowych widniał niepozorny currency swap. Ekspozycja banku nie dotyczyła wyłącznie Grecji lecz obejmowała praktycznie wszystkie kraje południa.
Przez kilka lat ostrzegał o tym św. pamięci Bob Chapman, autor fantastycznego newslettera oraz genialny prognostyk lecz nikt nie przywiązywał do tego uwagi.
Sytuacja się zmieniła ponad rok temu gdy rozpoczęły się czystki w systemie bankowym. Do biura Prezesa Banku Josefa Ackermanna zawitał Interpol (wydział poważnych oszustw finansowych). Zarekwirowano dokumenty, zabezpieczono setki maili. Pewne źródła wskazują, że za nagłym zainteresowaniem organów ścigania stoją instytucje ze wschodu, których alokowane złoto zostało wyleasingowane, następnie  posłużyło jako zabezpieczenie w kontraktach terminowych, które przyniosły straty (Hiszpański, grecki i
włoski dług).
Prezes Ackermann wkrótce zrezygnował ze stanowiska. W międzyczasie kilkunastu członkom wysokiego szczebla DB postawiono zarzuty finansowych oszustw i nadużyć. Ackermann podczas przemówienia na konferencji we Frankrucie w przypływie szczerości wyznał „Nie jest to żaden sekret, że wiele europejskich banków nie przetrwa gdy tylko będą musiały dostosować wartość długu krajów południa do wartości rynkowych”.
Dla wyjaśnienia, zasady księgowości stosowane przez banki pozwalają na księgowanie pewnych aktywów finansowych w ich wartości nominalnej. Bez znaczenia jest czy dane aktywo straciło 30 czy 90% wartości. Bank nie musi tego wykazywać w oficjalnych dokumentach.
Na chwilę obecną Deutsche Bank może posiadać ekspozycję na zagrożony dług w wysokości do 400 mld USD. Jednocześnie brakuje mu około 20 mld USD kapitału aby spełnić wymagania nakładane przez nadzór finansowy.
To czego nie widziały przez lata ograna nadzorów dostrzegły tym razem agencje ratingowe, systematycznie obniżając ocenę finansową niemieckiego giganta.
Główny problem nie leży jednak w Deutsche Bank lecz we wzajemnym powiązaniu bankowych instytucji.

Sam DB ma ponad 25 bln USD w OTC swaps (transakcje poza rynkiem). Całkowita kwota kontraktów terminowych przekracza 72 bln. USD. Aby uzmysłowić sobie o jakich kwotach mówimy poniżej mamy porównanie PKB Niemiec do ekspozycji Deutche Banku na instrumenty pochodne.
Aby odnieść się do analogii z przeszłości, gdy w 2008 roku upadł Lehman Brothers aktywa banku wynosiły 691 mld USD podczas gdy ekspozycja na derywaty przekroczyła 22 bln. Aktywa stanowiły zatem 3 % ogółu derywatów. Lehman upadł ze względu na duże zaangażowanie na rynku kredytów subprime. Ten sam współczynnik dla DB wynosi 4 % lecz zasady kreatywnej księgowości pozwalają dziś ukryć wiele więcej niż w 2008 roku.
Ewentualne problemy Deutsche Banku na pewno nie skończyłyby się na jednym banku, jako że transakcje między DB a innymi bankami komercyjnymi i centralnymi opiewają na ponad 25 bln USD. Wystarczyłaby sam zapowiedź problemów z wypłacalnością. Szybko przerodziłaby się ona w kompletny brak wzajemnego zaufania pośród instytucji finansowych i wstrzymanie jakiegokolwiek finansowania.
Bankructwo Deutsche Banku szybko rozprzestrzeniłoby się na HSBC, Morgan Stanley czy Societe Generale, pociągając za sobą rozpad Unii Monetarnej.
W obliczu takiego zagrożenia zarówno finansowego jak i politycznego nie wydaje mi się aby rządy mogły zostawić Deutsche Bank sam sobie. Nie po to w 2011 roku utworzono listę Systemically Important Financial Institutions, na której znalazło się 29 banków zbyt ważnych aby upaść. Niemcy, także jako naród są zbyt dumni aby stać się początkiem kolejnego kryzysu, który mógłby doprowadzić do rozerwania UE.
Podobnie, modyfikacja prawa pozwalająca na przejęcie części depozytów w ramach restrukturyzacji banku ma na celu niedopuszczenie do upadku ważniejszych instytucji finansowych. To co moim zdaniem może dotknąć Deutsche Bank w najbliższej przyszłości do zakulisowe próby cichego dokapitalizowania banku oraz dalszy proces oczyszczania go z owoców twórczej księgowości minionych lat.
Jednocześnie w przypadku nagłego załamania się płynności, bank mając pełne poparcie rządu przystrzyże co nieco depozyty powyżej 100.000 Euro. Nie powinni ucierpieć komercyjni posiadacze obligacji gdyż chroni je procedura Bail-in, wg której nienaruszalne zostają zobowiązania wobec pracowników, organów podatkowych oraz uwaga wierzycieli komercyjnych. Więcej na ten temat pisałem w Grabież depozytów na globalną skalę czyli Cypr 2.0. Takie działanie jednak podkopie do końca zaufanie do system
bankowego i przyśpieszy falę odpływu depozytów. Kto przy zdrowych zmysłach trzymałby depozyt bankowy płacący mniej niż 1 % w obliczu zagrożenia utraty sporej jego części.

Niezależnie od tego jak zostanie rozwiązany problem Deutche Banku po raz kolejny mamy przykład jak niestabilny jest obecny system finansowy. Dexia, belgijsko – francuski gigant finansowy przeszedł pozytywnie wszystkie testy wypłacalności tylko po to aby w 2 tygodnie po ostatnim z nich ogłosić bankructwo. Co gorsza w systuacji podobnej do DB jest także CitiGroup oraz Barcleys leczy w USA czy Wielkiej Brytanii bankierzy póki co mogą czuć się bezkarnie.

 O tym kiedy zresetować system, mogą (!!!) zdecydować banksetrzy.

Moim zdaniem te kilkadziesiąt rodzin bankierskich na całym świecie, doi cały świat na maksa. Za wydojone pieniądze od lat nabywa rzeczywiste dobra, stając się kroczek po kroczku właścicielem coraz większego kawałka naszego świata.
Wszelkie derywaty mogą być sposobem na świetnie zamaskowaną ucieczkę (po uprzednim wyjęciu kapitału) z tej piramidy wzajemnych zobowiązań.
A po resecie właściwym kapitałem do finansowania startu nowego system będzie kto dysponował? … i chłopaki w kolejnym rozdaniu kupią jeszcze więcej tego świata.

Rząd Grecki jednak chciał je ukryć aby wyglądać na mniej zadłużony niż w był rzeczywistości. W takiej sytuacji 1 mld Euro długu zamieniano np. na 1,3 mld USD currency swap (zamiana waluty).
Wiele krajów, aby spełnić pewne wymogi nakładane przez UE próbowało ukryć realny dług. Pakiety długu zamieniano zatem na tzw. currency swaps. Powiedzmy, że bank posiada obligacje greckie warte nominalnie 1 mld Euro. Rząd Grecki jednak chciał je ukryć aby wyglądać na mniej zadłużony niż w był rzeczywistości. W takiej sytuacji 1 mld Euro długu zamieniano np. na 1,3 mld USD currency swap (zamiana
> waluty). Zamiast bezwartościowego długu greckiego w dokumentach księgowych widniał niepozorny currency swap. Ekspozycja banku nie dotyczyła wyłącznie Grecji lecz obejmowała praktycznie wszystkie kraje południa."
silverdoctors.com

http://www.silverdoctors.com/jim-willie-if-deutsche-bank-goes-under-it-will-be-lehman-times-five/

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/chiny-proponuja-nowy-system-monetarny-oparty-zlocie-zamiast-upadajacego-dolara

Chiny zaczynają naciskać na zastąpienia dolara nową walutą rezerwową opartą na złocie.
Ciekawe czy nie będzie to pretekst do rozpętania WW3 przez USA, bo tylko w ten sposób, będą mogli utrzymać swoją pozycję.

Teraz powiedz mi dlaczego niby grozi nam hiperinflacja ? Cały problem polega na tym ,że pieniądze które dodrukowują banki centralne nie opuszczają ich murów…

Aktywa DB wynoszą 2,83 bln USD co możesz sprawdzić na:
http://www.moneystockstycoons.com/bank-lists/worlds-biggest-banks

 http://wyborcza.biz/Gieldy/1,114507,19732864,bank-rozrachunkow-miedzynarodowych-ostrzega-przed-nadchodzaca.html#BoxBizLink

 

Niemcy a Polska

Niemcy a Polska

NIEMIECKA PIĄTA KOLUMNA W POLSCE MA WIELKĄ SIŁĘ.

Trzeba mieć na uwadze, że w Tauron Arenie w Krakowie w czasie meczu piłki ręcznej Niemcy-Hiszpania, było dużo kibiców niemieckich nie pałających miłością do Pani Premier Beaty Szydło, Która zdecydowanie „utarła nosa” Niemcom na forum Unii Europejskiej.
Nie należy przejmować się ich reakcją w miejscach publicznych, jednak należy wskazywać społeczeństwu polskiemu, istnienie na terenie naszego Kraju, bardzo groźnej niemieckiej piątej kolumny.

Proniemieckie antypolskie ugrupowania polityczno-gospodarcze sprawujące władzę w III RP, w sposób demokratyczny zostały odsunięte od władzy, co osłabiło ich działanie zmierzające do okupacji naszego Kraju.

Niemcy są wściekli, że obecna ekipa rządząca w RP, zablokowała im nabywanie polskiej ziemi, podstawowego warunku niepodległości naszej Ojczyzny.

– Platforma Obywatelska jest następczynią Kongresu Liberalno-Demokratycznego, który był
finansowany przez chadeków z niemieckiego CDU. Z tego powodu należy uznać, że PO jest
agenturą obcego państwa. Przewodniczącym KLD i PO był b. premier RP Donald Tusk co
miało dodatkowy, zgubny wpływ na losy naszego Kraju.

– Ok. 95% środków masowej informacji w naszym Kraju są własnością cudzoziemców,
głównie Niemców. Jest to medialna okupacja, nie spotykana w historii suwerennej Polski
i w innych suwerennych państwach świata.

– Trybunał Konstytucyjny chroniący antypolską Konstytucję, jest częścią niemieckiej piątej
kolumny, skierowany dla neutralizacji suwerenności Państwa Polskiego.
Konstytucja ta powinna być bezwzględnie zmieniona i skład osobowy TK – również.

PYTANIE DO KOMISJI WENECKIEJ I DO KOMISJI EUROPEJSKIEJ:
– Czy Naród Polski jako suweren w swojej Ojczyźnie, może, mechanizmami
demokratycznymi, zmienić obecnie obowiązującą antypolską i antynarodową Konstytucję
i skład osobowy Trybunału Konstytucyjnego chroniący ten najwyższy akt prawny ?? .
– Czy zewnętrzne obce organizacje, mogą Mu tego zabronić ??.

DLA PRZYPOMNIENIA
Słowo demokracja pochodzi od dwóch słów z języka greckiego, tj. demos – oznacza lud
i kratos – władza.
Demokracja to władza ludu.
W ustroju demokratycznym wszyscy obywatele mają takie same prawa, a rządy zależne są od większości.
Platforma Obywatelska pozbawiona większości w parlamencie RP , pragnie wszelkimi pozaprawnymi metodami, łamiąc podstawowe zasady demokracji, odzyskać utraconą władzę.
Zorganizowany KOD – Komitet Obrony Demokracji, wbrew własnym intencjom, ale zgodnie ze swoją nazwą, chroni ludowładztwa, a więc większości w parlamencie, którą posiada PiS.
Luty 2016 r.

Autor: mgr inż. Józef Mikołowski

Argumenty i dąsy

 

Argumenty i dąsy        

Szanowni Państwo!

    Nasza historia pełna jest heroicznych zrywów ale i waśni uniemożliwiających spożytkowania owoców zwycięstwa. Wróg tylko na to czyha i podsyca jałowe spory. Sprzeczamy się o różne sprawy, różne punkty widzenia, mylimy ideę z praktyką. Odróżnienie błahostek od tego co ważne bywa niekiedy trudne, bo wymaga myślenia perspektywicznego.

    Załóżmy taką oto sytuację. Radni Warszawy sprzeczają się czy położyć nową nawierzchnię na pl. Krasińskich, czy wybudować kilometr ścieżki rowerowej. Wbrew pozorom, spór jest praktyczno – ideowy. Z jednej  strony wygoda wszystkich pasażerów trzęsących się na wyboistej drodze w sercu stolicy. Z drugiej ideowy, czyli chęć przypodobania się Unii Europejskiej.

    Najczęściej bywa jednak tak, że wywrotowa działalność osłabiająca państwo polskie przybiera maskę racjonalności, zwłaszcza gdy oponentów nie dopuszcza się do głosu.  Przyszedł czas rozliczenia aferzystów, którzy zrobią wszystko, żeby do tego nie dopuścić. Dlatego bądźmy pragmatyczni, nie dawajmy się wciągać w jałowe spory. Bądźmy solidarni z tymi, którzy próbują dokonywać zmian na korzyść Polski. Jeśli nawet jakiś agent obcego wywiadu dla uwierzytelnienia się robi przez chwilę coś dobrego, pozwólmy mu na to, co nie oznacza przyzwolenia na inne wrogie nam działania.

    I jeszcze jedno – nie dąsajmy się na lemingi. Małe rozumki potrzebują dużo czasu, żeby coś do nich dotarło.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

POLSKA w UE?

POLSKA w UE?

Kraje Europy środkowo-wschodniej mają dosyć UE. Słowackie władze zapowiadają, że nie poddadzą się dyktatowi UE w sprawie przymusowych kwot tzw. „imigrantów”. 

Viktor Orban hardo radzi sobie z krytyką twardej polityki wobec islamskiego najazdu. 

Na Węgrzech, na Słowacji i w Czechach pojawiają się oddolne, społeczne inicjatywy, mające na celu stałe opuszczenie struktur Unii Europejskiej. 

Także i Polska powinna jak najszybciej pożegnać się z UE.

Mit dotacji
W pierwotnym założeniu UE miała pomagać biedniejszym krajom dogonić bardziej rozwinięte państwa tzw. „Starej Europy”,m.in. Francję i Niemcy. Jednym z instrumentów tego wyrównywania szans miały być mityczne dotacje. Wystarczy jedno spojrzenie na ich ogólną strukturę, by zrozumieć, że jest całkowicie odwrotnie. Każdy projekt unijny jest wyłącznie współfinansowany przez środki unijne. Przez to instytucje państwowe i prywatne korzystające z tych środków muszą się zadłużać, aby realizować unijne projekty. Dodajmy, że te inwestycje są często całkowicie nierentowne –sztandarowym przykładem są przepłacone i przynoszące straty stadiony. Za szczyt niegospodarności natomiast można wskazać zadłużanie się po to, aby budować coś, co przynosi straty – takie postępowanie robi z Polaków niewolników zachodnich banków udzielających kredytów i skupujących obligacje.

Rolnictwo
Dobrobyt pochodzi z pracy, nie z dotacji! Jak polskie rolnictwo ma się rozwijać, kiedy prowadzona jest polityka dopłat (sama w sobie i tak szkodliwa) dyskryminująca polskich rolników? Jeżeli mamy przy tym wspólny rynek, to polscy rolnicy są w stanie konkurować jedynie niskimi kosztami produkcji, czyli tanią siłą roboczą… Tak naprawdę za cenę szkodliwych dopłat kupiono możliwość coraz to bardziej absurdalnej ingerencji w gospodarkę (np. zakaz wędzenia dymem). Dodajmy kary za nadprodukcję i mamy czysty eurosocjalizm – system jednoznacznie szkodzący polskiej gospodarce rolnej.

Pomnik pychy
UE to biurokratyczny potwór wymuszający rozrost tejże biurokracji także w Polsce. Każe nam utrzymywać wysokie podatki, niszczy polską energetykę przez opodatkowanie jej na rzecz walki z nieistniejącym globalnym ociepleniem. W ostatnich latach dopłaciliśmy do UE 8 mld euro, a w ciągu 9 lat pobytu w UE siła nabywcza polskiej waluty spadła! Zbiednieliśmy przez Unię. Obecnie dług publiczny Polski wynosi astronomiczną sumę 3 bln złotych. Dodajmy do tego drenowanie społeczeństwa polskiego poprzez wyprowadzanie z Polski miliardów złotych przez niemieckie koncerny. To wszystko efekty naszego udziału w – jak to określiła Margaret Thatcher – „pomniku pychy lewicowych intelektualistów”.

UE szantażuje Polaków
Obecnie w ramach politycznie poprawnego szantażu mającego wymusić na polskim społeczeństwie przyjęcie tzw. „uchodźców” używa się argumentu „europejskiej solidarności”. Oznacza to, że w ramach wdzięczności dla eurokratów mamy przyjąć na polską ziemię tysiące obcych kulturowo i etnicznie muzułmanów. Jeżeli nawet obecność w UE opłacałaby się nam, to czy mielibyśmy jakiekolwiek moralne prawo z powodu tych korzyści dopuszczać do realnego zagrożenia przyszłości narodu polskiego, sprowadzając tutaj tych tzw. imigrantów? Odpowiedź jest oczywista. Nigdy.

.
Zdrajców należy osądzić
Każdy, kto zagraża bytowi naszemu, naszych bliskich, naszych potomków, jest naszym wrogiem. Takim są obecnie unijni aparatczycy, chcący wepchnąć nasz kraj na szaleńczą drogę zaszczepienia agresywnej i ekspansywnej mniejszości islamskiej. Dodatkowo każdy polski obywatel, który to robi, jest zdrajcą. Zdrajców powinno się sprawiedliwie osądzać i surowo karać. Za tę zbrodnię w prawdziwie wolnej, niezależnej i silnej Polsce powinna grozić kara śmierci.

źródła: zmianynaziemi.pl; uwazamrze.pl

 

Korzenie Polski

Korzenie Polski

Polska i Europa posiadamy wspólne chrześcijańskie korzenie. W różnym stopniu poszczególne europejskie kraje dążą do odcięcia się od tych korzeni. Po ich utracie jesteśmy poddawani naciskom lub narzuceniu innej kultury. Taką próbą, w ostatnim czasie, jest przyjęcie na teren Europy  ponad milionowej rzeszy muzułmanów.

Wprawdzie muzułmanie nie mają wystarczającej wiedzy I doświadczenia, aby osłabiać narody europejskie poprzez wstrzykiwanie w ich organizm różnych ignorujących prawa naturalne i przy okazji antychrześcijańskich „trucizn,” (gender, aborcja, ateizm, małżeństwa homoseksualne, etc.), ale jednak działają zgodnie z prawami przyrody, tzn. mnożą się jak króliki.

 

Jak powiedział Maciej Libicki na forum UE: „Europa będzie chrześcijańska lub nie będzie jej wcale”.http://archidiecezja.lodz.pl/czytelni/kulbat/t4_3.html

Czy cywilizacja, która pozwala na uśmiercanie starych, niedołężnych rodziców oraz masowo zabija swoje nienarodzone dzieci zasługuje na to, aby przetrwać? Czy możemy się dziwić islamskim imigrantom, że nie chcą się integrować ze społeczeństwami zachodnimi,którymi pogardzają i  których w rzeczywistości nienawidzą?

 

 „Jak mam szanować Belgów, skoro swoich rodziców na starość oddają do domów starców albo uśmiercają, aborcja jest u nich normą, kościoły są puste, za to burdele pełne? Za co mam ich szanować?” – powiedział mi kiedyś marokański taksówkarz. I wielu muzułmanów tak myśli nie tylko o Belgii, ale i o całej zachodniej Europie, która ich zdaniem jest zdegenerowana i nie zasługuje na nic dobrego.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Belgistan-tykajaca-bomba-w-sercu-Europy,wid,17981049,wiadomosc.html?ticaid=116199&_ticrsn=3

Obowiązująca w naszej zachodniej kulturze ideologia poprawności politycznej knebluje nam usta, czyniąc z nas bezbronne, pozbawione instynktu samozachowawczego stado owiec, o którym pisał Henry Makow

Zjawiska, które obecnie obserwujemy, doprowadzą wcześniej lub później do nieodwracalnych zmian społecznych. Można dyskutować czy są one narzucane narodom przez ukryte siły (teoria spiskowa) czy też same społeczeństwa się zmieniają samoistnie w miarę rozwoju ekonomicznego i technologicznego a wraz z nimi ich moralność. Tak się jednak składa, że te zmiany mają wyraźnie antychrześcijański charakter. Weźmy pierwszą z brzegu zmianę jaką jest upowszechnienie aborcji.  Np. W Stanach Zjednoczonych powstał potężny, lukratywny “biznes aborcyjny.” Autor poniższego artykułu ujawnia kim są ci “biznesmeni.”

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/aborcja-koszerna-rzeznia-2012-12

http://www.prawica.net/1603

Jakkolwiek sama idea aborcji była propagowana od początku przez środowiska, które uważają chrześcijaństwo za swojego głównego wroga, to obecnie w krajach zachodnich coraz większy procent ludności akceptuje ją (włączając w to nawet pewne „chrześcijańskie” środowiska). Rezultaty tego już widać gołym okiem: starzenie się społeczeństw zachodnich, uzupełnianie braków na rynku pracy przez imigrantów (głównie z krajów muzułmańskich), wkrótce pewnie również ogólną zgodę na eutanazję starców, kalek, ludzi niedorozwiniętych umysłowo itp., którzy będą zbyt wielkim ciężarem dla nowoczesnego społeczeństwa. Mamy do czynienia z propagowaniem antychrześcijańskich potworności „w imię rozumu”.

Od czasu wprowadzenia prawa do aborcji w USA zamordowano ponad 50 mln nienarodzonych dzieci a na całym świecie ponad 1 miliard.

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/19-statystyk-o-aborcji-ktore-kazdy-znac-2015-04

 

William Grigg pisał kiedyś, że te “liberalne,” antychrześcijańskie idee promują te same siły, które chciały ludzkości narzucić komunizm. Ponieważ nie udało się tego zrobić siłą – „krwawo”, obecnie „rewolucję kulturalną” robi się łagodnie, krok po kroku, przy miejscowym znieczuleniu.

http://radio.radiopomost.com/publicystyka/2087-w-tym-szalenstwie-jest-metoda

Trudno nie dostrzec opłakanych wpływów obcej nam chrześcijanom kultury, dla której małżeństwo jednopłciowe, zabicie nienarodzonego dziecka, eutanazja starca lub niedorozwiniętego umysłowo pacjenta zaczyna  być traktowane jako “normalne zachowanie.” Tak się składa, że na promowanie tych “idei” przeznacza się olbrzymie pieniądze z różnych fundacji oraz wykorzystuje się szeroko liberalne media do ich propagowania a promotorzy tych chorych pomysłów oraz finansiści na ogół wywodzą się z obcej nam cywilizacji, rasy czy grupy etnicznej, dla której liczą się tylko przedstawiciele ich plemienia. Jak widać, mimo wszystko, nie stali się oni “białymi ludźmi,” chociaż wśród nas żyją od wieków i za takich się uważają.

Źródło: PATRIOTYCZNY RUCH POLSKI biuletyn nr 375.

Ministerstwo Kultury

Ministerstwo Kultury

Artur Łoboda: Uwagi na temat sytuacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w listopadzie 2015 roku

Posted by Włodek Kuliński – Wirtualna Polonia w dniu 2015-11-23

Piotr Gliński – Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w Rządzie Beaty Szydło
Uwagi na temat sytuacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego
w listopadzie 2015 roku

Panie Ministrze,

jako profesor nauk humanistycznych, specjalizuje się Pan w socjologii kultury i społeczeństwa obywatelskiego.
Ja zajmuję się tym praktycznie 16 lat – od momentu pojawienia się Internetu – gdy polityczny monopol medialny został złamany.
Być może wszystkie przedstawione dalej tematy – są Panu znane. Ale adresowane są również do obywatelskiego Społeczeństwa Polskiego.
Są bardzo skrótowym opisem stanu – w którym obejmuje Pan stanowisko Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
I z pewnością będzie Pan rozliczany w przyszłości, nie tylko z poczynionych obietnic, ale również z odniesienia do problemów, które dalej opisuję.

Jako teoretyk kultury przestrzegam dyscypliny faktograficznej i uczciwości analizy merytorycznej.
Jako artysta plastyk – używam całego bogactwa ekspresji i nie hamuję się w opisie patologii naszych czasów.
Dlatego wobec przestępców – używam epitetów- na które zasługują.

11 września 2001 roku doszło w Nowym Jorku i Waszyngtonie do wydarzeń, które przeczą wszelkim prawom fizyki.
Palący się budynek zapadł się z prędkością swobodnie spadającego kamienia.
Natomiast, po uderzeniu w budynek Pentagonu – samolot pasażerski wyparował, a na miejscu pojawiły się fragmenty silnika – dużo mniejszego samolotu wojskowego, bądź rakiety.
Te wydarzenia były jednym z ważniejszych przejawów wojny cywilizacyjnej, prowadzonej podprogowymi metodami dużo wcześniej, bo od kilkudziesięciu lat.
Ale wydarzenia te były przede wszystkim pretekstem do ataku – na kilka Krajów arabskich.

Zburzenie WTC korespondowało czasowo z atakiem na polską historię – dokonanym przez kilku, wątpliwych moralnie i merytorycznie pismaków.
Byli oni forpocztą wojny kulturowej – prowadzonej przeciwko Narodowi Polskiemu.

I w tym momencie pozwolę sobie przypomnieć, że w latach dziewięćdziesiątych uważałem, iż kluczem do naszej przyszłości – jest rozliczenie się z przeszłością.
Dlatego czyniłem wiele starań dla dialogu młodzieży polskiej i żydowskiej – by rozmawiała ze sobą bez udziału polityków.
Wszystkie instytucje państwowe Rządu AWS odmówiły mi wtedy wsparcia do tego projektu bo zapowiadałem, że zamierzam w nim przedstawić tragiczną PRAWDĘ.
Dziś wiem, że te słowa ich przeraziły. O ile mamy wiele haniebnych zjawisk – z naszej historii, to są one niczym, wobec hańby żydowskich współpracowników holokaustu. Oni bardziej boją się prawdy historycznej od nas.
Potrzebowałem kilku lat – by to zrozumieć, bo moją intencją była i jest pokojowa przyszłość, a nie wojna cywilizacyjna.

Przez ostatnie 25 lat obserwujemy jak stopniowo – krok po kroku zmieniane są aksjomaty polskiej kultury, by z czasem nazwać patriotyzm faszyzmem, a miłość do Ojczyzny „zapóźnieniem intelektualnym”.
To nie były działania przypadkowe.

Realizowane były z pełną premedytacją i systematycznością w dążeniu do zamierzonych celów.
Po objęciu rządów przed Donalda Tuska – nasiliła się akcja deprecjacji polskiej kultury.
Z racji przemożnego podobieństwa do działań bolszewików i stalinowców – z biegiem lat postępowanie Bogdana Zdrojewskiego zdefiniowałem jako „neostalinowską rewolucję kulturalną”, bo polityka tego człowieka przypominała walkę maoistowskich hunwejbinów – z tradycyjnymi przejawami kultury.
Swoje haniebne działania rozpoczął Zdrojewski od polowania na „polskich faszystów”.
Z publicznych pieniędzy sfinansował program „monitorowania treści rasistowskich i ksenofobicznych”.
Za nasze pieniądze – kilku gówniarzy wciągało na listy proskrypcyjne ludzi, którzy w swoich tekstach przywoływali dumę Narodu Polskiego i odwoływali się do patriotyzmu.
Wielu zasłużonych autorów nazwanych zostało „faszystami”, bo sprzeciwiali się polityce zniszczenia wspólnoty kulturowej Polaków.
Podkreślam dobitnie, że takie działania Zdrojewskiego – realizowane były z pieniędzy publicznych!
Podległe sobie instytucje kultury obsadził Zdrojewski ludźmi, którzy realizowali jego program deprecjacji polskiej kultury.
Z jednaj strony zablokowali kontakt ze społeczeństwem wybitnych – polskich artystów, a z drugiej wprowadzali w przestrzeń wystawienniczą wszelkie możliwe przejawy patologii.
Wykształcili również podobne do bolszewickich bojówki, które atakowały Społeczeństwo patologiami, bądź nasyłał zbirów – bijących ludzi manifestujących swój patriotyzm.
Bardzo ostrą formę przybrało to po katastrofie smoleńskiej.
Obrażano i fizyczne atakowano ludzi, którzy swój ból przenieśli na modlitwę w intencji ofiar katastrofy.
Szczególnie haniebna była – zaakceptowana przez Bogdana Zdrojewskiego – wspólna prowokacja pracowników „Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta”” i awanturników z Krytyki politycznej – gdy w przeddzień rocznicy katastrofy smoleńskiej – manifestowali na Placu Zamkowym przeciwko „polskim faszystom” i „nacjonalistom”.
A wedle nich „faszystami” i „nacjonalistami” są „moherowe berety”, a więc ludzie, którzy modlili się nieco dalej w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej.
Tą uliczną burdę nazwano „sztuką” i wystawiono na Biennale w Wenecji.

I jeszcze jeden wątek – ze zbrodniczej działalności Bogdana Zdrojewskiego.
Po 1945 roku Niemcy z pokorą przyjęły dyktat zwycięzców. Byli bowiem świadomi potwornych zbrodni – jakich się dopuścili.
Ale od kilkunastu lat prowadzony jest bardzo zaawansowany rewizjonizm historyczny – zarówno przez pseudohistoryków niemieckich – jak też żydowskie kanalie – które z Polaków chcą uczynić „wspólników nazistów” i wymazać niemieckie sprawstwo – największych zbrodni XX wieku.
Takie fałszerstwa historyczne, również finansowane były przez Bogdana Zdrojewskiego z pieniędzy publicznych!
Nietrudno sobie wyobrazić, że jeszcze za naszego życia może pojawić się niemiecki demagog, który otumanionemu Społeczeństwu Niemieckiemu wmówi, że zostali skrzywdzeni historycznie i powinni dokonać rewanżu.

Jedną z najohydniejszych prowokacji – również finansowanych z pieniędzy publicznych – było ściągniecie do Warszawy niemieckich bojówek – by w Święto Niepodległości nazywali polski patriotyzm „faszyzmem” i fizycznie atakowali Polaków – próbujących celebrować Święto Narodowe.
Trzeba być w pełni świadomym, że działo się to przy pełnej akceptacji Donalda Tuska, Gronkiewicz Waltz i Bogdana Zdrojewskiego.

Przez cały czas swoich rządów – w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Bogdan Zdrojewski łamał wszystkie normy obowiązującego go Prawa.
Dlatego w Prokuraturze złożyłem zawiadomienie o jego przestępczej działalności – przywołując odpowiednie paragrafu Kodeksu Karnego.
Natomiast Panu przedstawiam drugie dno tych zjawisk.
Bez tego – nigdy nie zrozumie Pan prawdziwych potrzeb polskiej kultury.

Polacy doskonale wiedzą, że w instytucjach państwowych pracuje cała masa zdegenerowanych oportunistów – gotowych służyć nawet zbrodniarzom.
Ale w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego są też terroryści, którzy od lat działają w kierunku destabilizacji Państwa Polskiego – poprzez zniszczenie aksjomatów Polskiej Kultury.
Przez ostatnie osiem lat dowiedli, że nie dysponują ani etycznymi, ani tym bardziej merytorycznymi kwalifikacjami – do decydowania o polskiej kulturze
.
Postawili Pana przed bardzo kłopotliwą sytuacją, z rozpoczętym naborem do wyjątkowo korupcyjnego – z góry ustawionego Programu Mecenatu Państwa.
Szczegółów tego haniebnego i łamiącego wszystkie normy kultury, a przede wszystkim wszystkie normy obowiązującego w Polsce Prawa – nie potrzebuję chyba wyjaśniać.
Zapowiedziane przez Pana zmiany w finansowaniu kultury można przeprowadzić TYLKO przez jawność procedur i oddanie rzeczywistym znawcom kultury – roli ekspertów.
Lewacką, neostalinowską dzicz – która terroryzowała polską kulturę pod rządami Platformy Obywatelskiej –należy w końcu ujawnić, by nie kryli się w haniebnych procedurach Zdrojewskiego.
Z pełną świadomością odpowiedzialności prawnej stwierdzam, że są to ludzie w równej mierze zdemoralizowani – co prymitywni.
Ich jedyną siłą jest agresja, a w przypadku braku argumentów – milczenie.

Zanim nie zaatakowałem polityki Zdrojewskiego, przez wiele lat finansował on propagandę pedofilii, pornografii i homoseksualizmu.
Gdy jego ekspertów – decydujących o wydaniu milionów złotych – na różnego rodzaju patologie spytałem: czy w ogóle wiedzą – na co wydali te pieniądze? to żaden z nich nie odpowiedział na pytanie zadane w trybie Prawa Prasowego.
Kolejnym, haniebnym wątkiem działalności tych ludzi – było finansowanie wystaw gloryfikujących komunizm i stalinizm. A więc zachowań karalnych!
Zresztą cała polityka Platformy Obywatelskiej – nosiła wszystkie cechy neostalinizmu. I stąd wzięło się nieustannie ponawiane określenie „faszysta” – wobec polskich patriotów, które używali protegowani Zdrojewskiego.
To było słowo wytrych – w stalinowskiej propagandzie i jedno z podstawowych oszczerstw w stalinowskich zbrodniach sądowych!

Głównym celem neostalinowskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – w okresie rządów PO, było skłócenie Polaków.
Modelowym przykładem było obrażanie uczuć religijnych – przy okazji Malta Festival 2014.
O ile można przyjąć za pewnik, że Michał Merczyński jest prostakiem, który nie rozumie najprostszych pojęć z dziedziny kultury – to zorganizowana przez Małgorzatę Omilanowską w całej Polsce – późniejsza akcja odwetowa, służyła TYLKO I WYŁĄCZNIE skłóceniu Polaków.
Gdyby prowokacja Rodrigo Garcii niosła rzeczywiście walory artystyczne – to zaprezentowana zostałaby w innych krajach europejskich – szczególnie protestanckich.
Cała ta awantura służyła jedynie poniżeniu ludzi wierzących, a przez to skłóceniu Społeczeństwa polskiego.
Zasada „dziel i rządź” była bowiem motorem postępowania Bogdana Zdrojewskiego, a po nim Małgorzaty Omilanowskiej.

Na szczęście ich działania zostały w końcu zahamowane.
Moja wieloletnia, żmudna edukacja kulturowa – o przywrócenie poczucia wspólnoty narodowej doprowadziła do takiego stanu, że nawet najbardziej skrajna prawica szanuje wszystkie nacje wierne Polsce.
Również Polaków – żydowskiego pochodzenia – którzy służyli Naszej Ojczyźnie.
W takiej sytuacji, wobec zbliżającej się klęski w Wyborach parlamentarnych, nie pozostało Platformie Obywatelskiej nic innego – jak dokonać wolty o 180 stopni i w ostatnich dniach swojego urzędowania –Małgorzata Omilanowska grała rolę zatroskanej o patriotyczny charakter polskiej kultury.
Przez wszystkie wcześniejsze lata robiła wszystko – by Polską Kulturę zgnoić i nagle doznała „objawienia”.(?)

Przeciwko Polsce zastosowano w przeszłości terroryzm ekonomiczny i dużo gorszy – terroryzm kulturowy.
Najwięksi jego bojówkarze okupują dziś kierownicze stanowiska w instytucjach kultury, bo usadowieni w nich zostali przez wrogów Polski – w tym Zdrojewskiego.
Nie mniej terrorystów kultury znajdzie Pan w podległym sobie urzędzie – Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Pozostawiając ich na swoich stanowiskach – nie tylko zapremiuje ich Pan – za haniebne działania z przeszłości, ale narażony będzie na zdradę i zakulisowe prowokacje.

W całym MKiDN – nie ma ani jednej osoby posiadającej jakiekolwiek kwalifikacje merytoryczne – by podejmować decyzje w sprawach kultury!
Nie ma też ani jednej osoby, która odważyłaby się podjąć ze mną merytoryczną dyskusję w sprawach kultury!
Do takiej dyskusji nawoływałem od wielu lat.
A jeżeli – postawieni pod pręgierzem odważą się dziś dowieść swoich kwalifikacji – to w każdym momencie gotów jestem do publicznej dyskusji, ale wyciągnę dokumentację ich przestępczej działalności, którą zbieram od sześciu lat.

Kilkanaście lat temu – z dyskutantami niezależnych mediów internetowych doszliśmy do wniosku, że uzdrowienie Wymiaru Prawa w Polsce, możliwe jest tylko poprzez opcję zerową. A więc całkowitą wymianę poststalinowskich sędziów i prokuratorów.
Pogrobowcy stalinizmu buszowali również w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego – w okresie rządów Platformy Obywatelskiej.
Nie mogą polskiej kultury odbudowywać ludzie, którzy tą kulturę niszczyli przez ostatnie osiem lat!
To dokładnie tyle samo czasu – ile trwał najczarniejszy okres stalinizmu.

Na działalność otaczających Pana pracowników MKiDN można spojrzeć dwojako : w sensie społeczno – politycznym i w sensie prawnym.
Społeczne skutki ich działań przedstawiłem powyżej.
W kategoriach prawnych dopuścili się całej masy przestępstw korupcyjnych i przywłaszczenia pieniędzy publicznych.
Nie cofali się nawet przed tak szokującymi przestępstwami – jak paserstwo kradzionym oprogramowaniem graficznym – znacznej wartości.

Za kilka dni zamknięty będzie termin składania wniosków w haniebnej – stworzonej przez Zdrojewskiego procedurze Mecenatu Państwa.
Jego następczyni – Małgorzata Omilanowska miała nadzieję, że po raz kolejny tajne „wojskowe sądy rejonowe” sądzić będą Polską Kulturę.
Procedury te są hańbą dla MKiDN i powinno się przed Sądem postawić ich autorów!
Pięć lat temu – powołując się na obowiązujące akty prawne wezwałem Bogdana Zdrojewskiego do wskazania autorów tych haniebnych regulaminów.
W odpowiedzi przeczytałem że :autorów jest tak dużo iż Minister nie jest w stanie ich wskazać.
A ja nie mam najmniejszej wątpliwości, że najważniejszym autorem oszustwa – wprowadzającego w polską kulturę nepotyzmu i poststalinowski zamordyzm, był przede wszystkim sam Zdrojewski.

Przedstawiłem powyżej zaledwie ułamek – z całej masy patologii – jakie zawładnęły MKiDN pod rządami Platformy Obywatelskiej.
Większość pracowników MKiDN powinna stanąć przed Sądem, a nie rozsądzać o polskiej kulturze.

Aby zwalczyć dotychczasową patologię – w polskiej kulturze, należy przywrócić elementarne normy kultury w procedurach Ministerstwa!
Do tej pory było tak, że jeden tłumok – autoryzował drugiego tłumoka – opisując jego dokonania jako „ważne”.
Dzięki całkowitemu zablokowaniu dostępu do mediów ludzi wykształconych, na okrągło wyświetlane są w nich – te same – zdegenerowane osobniki, które wmawiają rzekome przymioty – bandzie degeneratów.
Ma Pan bardzo trudne zadanie: odrodzenia Polskiej Kultury.
Każdy dzień zwłoki – będzie poważnym zaniedbaniem.
A – chociaż w Prokuraturze zgłaszałem tylko korupcyjne elementy polityki Zdrojewskiego i Omilanowskiej – to pamiętać musimy, że był to okres wojny kulturowej – przeciwko Narodowi Polskiemu.

Prawdziwość postawionych powyżej zarzutów, potwierdzona zostanie przez całkowite milczenie wyżej wymienionych.
Nie odważą się pozwać mnie do Sądu – o ochronę dóbr osobistych. Doskonale wiedzę, że dysponuję wystarczającymi dowodami na postawione oskarżenia.
Tak dzieje się od wielu lat, bo od wielu lat oskarżam ich publicznie.

PS
W momencie kończenia tego listu, pojawił się wątek protestu – przeciwko spektaklowi „Śmierć i dziewczyna” – w Teatrze Polskim we Wrocławiu.
Na temat samego spektaklu nie zabieram głosu – bo go nie widziałem.
Może się okazać, że to reżyserka – sama wznieciła aferę – by nadać rozgłos swojej marnej produkcji.

Ale pozwolę sobie odnieść do oskarżeń – wobec Pana osoby – o rzekomą cenzurę prewencyjną.
Cała Polska wie, że sprzeciwia się Pan prezentacji pornografii w państwowej instytucji kultury.
Jeżeli się Pan pomylił – w ocenie spektaklu – to poniesie moralne konsekwencje.
Jednak MOTŁOCH z Platformy Obywatelskiej – tworzył po stokroć skuteczniejsze metody cenzury prewencyjnej.
Reprezentowana przez mnie Fundacja Promocji Kultury, złożyła ponad sto projektów o dofinansowanie z środków publicznych i środków unijnych – do ważnych projektów artystycznych – w tym wielu projektów międzynarodowych.
I WSZYSTKIE nasze wnioski zostały odrzucone z powodów politycznych!
(W tym samym czasie, wiele milionów złotych otrzymała Krytyka Polityczna.)
Nie jesteśmy zdegenerowanymi gówniarzami pokroju tych – z Krytyki Politycznej. Jesteśmy artystami o wielkim dorobku. Współpracujemy z artystami całego świata.
Cała nasza działalność finansowana jest z pieniędzy prywatnych!
Dlaczego zatem kolejny, prymitywny dyrektor teatru ma tworzyć pornograficzne spektakle – za pieniądze polskich podatników?
Czy przynależność do tak zwanej „Nowoczesnej” – ma być przepustką do pieniędzy publicznych?
Platforma Obywatelska zablokowała tysiące polskich artystów – wykluczonych przez Bogdana Zdrojewskiego.
Naszą „winą” jest to, że ani razu nie poniżaliśmy własnej Ojczyzny i na przekór polityce Platformy Obywatelskiej – działaliśmy w kierunku odrodzenia więzów kulturowych – zatomizowanego Społeczeństwa Polskiego.
I właśnie dlatego – wszystkie nasze projekty i wszystkie podobne projekty innych wnioskodawców – były odrzucane w tajnych procedurach MKiDN, oraz podległych im jednostek.
W katowniach platformowego Ministerstwa Kultury – mordowana była polska kultura tak samo – jak kiedyś mordowano polskich patriotów w katowniach UB!
Kiedyś dokonywano tego dla totalitarnej władzy Stalina.
Współcześnie realizowany jest globalny plan zniszczenia państw narodowych – w celu globalnej władzy nad światem.
Jedne kraje napadane są militarnie, inne niszczone od wewnątrz. Dokładnie tak – jak Polska. I to było główne zadanie MKiDN pod rządami Platformy Obywatelskiej!

Bogdan Zdrojewski i Małgorzata Omilanowska działali tak samo – jak stalinowscy oprawcy polskiej kultury.
Gdzie wtedy byli dzisiejsi „obrońcy” wolności sztuki?

Kraków 20 listopada 2015
Tekst ten przesyłam adresatowi, pracownikom MKiDN, posłom, mediom, Bogdanowi Zdrojewskiemu i tak zwanej Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która martwi się o cenzurę prewencyjną ministra z PiS.
Ale mordy na polskiej kulturze – w katowniach platformowego MKiDN – tej niby Fundacji nie interesowały.
(Nie dysponuję aktualnym adresem email Małgorzaty Omilanowskiej. Ale będzie mogła przeczytać ten tekst w niezależnych mediach.)

Artysta i teoretyk kultury Artur Łoboda
Polskie Niezależne Media
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu

   22 listopad 2015   Artur Łoboda

 

Mleko dla kota

Mleko dla kota             

Szanowni Państwo!

   Co ma wspólnego mleko dla kota z krzywizną banana? – Brukselę. Proszę  nie mylić z brukselką, chodzi oczywiście o siedzibę Unii Europejskiej, która uzurpuje sobie prawo do regulowania wszystkiego w naszym życiu, a szczególnie dotyczy to handlu.

   Kiedy w Polsce ogłoszono kapitalizm, pewien rolnik założył własne przedsiębiorstwo i zaczął rozwozić mleko prosto od krowy do mieszkańców pobliskiego miasta. Wszyscy byli zadowoleni aż do momentu przystąpienia Polski do Unii. Wówczas okazało się, że takie mleko może nam zaszkodzić i zakazano jego sprzedaży. Rolnik zamknął firmę, ale wkrótce ponownie ją otworzył, deklarując że sprzedaje mleko dla kotów. Tego Bruksela nie przewidziała.

   Skąd biorą się ograniczenia unijne? Oficjalnie z troski o nasze zdrowie, faktycznie z przepychanek lobbystów. Nie wiemy oczywiście dlaczego krzywizna banana ma znaczenie, ale nie wymyślono jej na potrzeby kabaretu, tylko prawdopodobnie taki detal eliminuje z rynku jakiegoś konkurenta. Podobnie jak różnica w śledziach. Wystarczyło tak je opisać, żeby te łowione na Morzu Północnym były zgodne z unijnymi przepisami, a te z Bałtyku, łowione przez polskich rybaków – nie.

   Na tym to polega. Dlatego trzeba odwołać rząd stojący na straży unijnych, nie polskich interesów.

 Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

 

P. S. Tak na marginesie, gdyby ktoś z Państwa znał rolnika sprzedającego mleko prosto od krowy, to skłonna bym była nawet postarać się o kota.

P.P.S. Rząd oficjalnie zgodził się przyjąć „tylko” 7 tys. imigrantów, dla których przygotował aż 600 łóżek, ale gdyby córka pani premier zdecydowała się emigrować, to może znalazłoby się 601 miejsc dla emigrantów. Warto wziąć to pod uwagę.

Donald Tusk będzie przewodniczącym niczego…

… a nawet gdyby był przewodniczącym czegoś i tak by nic dla Polski nie zrobił….

Media głównego nurtu w Polsce od kilku dni przedstawiają Donalda Tuska, który obejmie urząd Przewodniczącego Rady Europejskiej 1 grudnia, jako nowego „papieża” Unii Europejskiej, który będzie w stanie przewrócić Alpy, zmienić lewostronny ruch w Wielkiej Brytanii czy też zabronić Włochom produkcji Chianti. Tymczasem funkcja ta – tak naprawdę – oznacza wyłącznie symboliczną „władzę” czy wręcz ma charakter marionetkowy.

Tusk D

Wskazuje na to nie tylko prawo UE, ale dotychczasowa, dość groteskowa 5-letnia aktywność obecnego Przewodniczącego Rady Europejskiej, Belga Hermana Van Rompuy’a. Podkreślić należy, iż – jak to zwykle w UE bywa – nawet te realne kompetencje Przewodniczącego w pewnej mierze stoją w sprzeczności z tym, czym ma się zajmować tzw. Wysoki Przedstawiciel ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa, którym została b. włoska komunistka Federica Mogherini, uległa wobec Kremla. Zastąpi ona Brytyjkę (także o lewicowych poglądach) Catherine Margaret Ashton.

Uprawnieniem Przewodniczącego Rady ma być bowiem reprezentowanie Unii Europejskiej na zewnątrz w sprawach dotyczących wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, ale „bez uszczerbku w stosunku do Wysokiego Przedstawiciela ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa”. Inaczej mówiąc UE będzie miała dwóch „ministrów spraw zagranicznych.

Funkcja, którą obejmie Tusk 1 grudnia, niektórzy próbują nazywać stanowiskiem „Prezydenta Unii Europejskiej”, co brzmi groteskowo, gdy się weźmie pod uwagę faktyczne uprawnienia Przewodniczącego, a dokładniej mówiąc, ich brak. Jego kompetencje określa art. 15 ust. 6 Traktatu o Unii Europejskiej. Przewodniczący Tusk będzie więc przewodniczył Radzie Europejskiej i prowadził jej prace, zapewniał przygotowanie i ciągłość prac Rady Europejskiej we współpracy z przewodniczącym Komisji, przedstawiał Parlamentowi Europejskiemu sprawozdanie z każdego posiedzenia Rady Europejskiej.

Rada Europejska składa się z głów państw lub szefów rządów państw członkowskich i – na mocy Traktatu z Lizbony – jest instytucją mającą za zadanie wyznaczanie ogólnych kierunków rozwoju Unii. Zbiera się tylko dwa razy w ciągu półrocza i podejmuje decyzje zazwyczaj w drodze konsensusu, czasem – w drodze głosowania. Przewodniczący Rady Europejskiej nie bierze udziału w takim głosowaniu, co także określa jego słabą pozycję.

Tak naprawdę Unią rządzą szefowie państw najsilniejszych, np. Niemiec, a nie marionetkowy Przewodniczący Rady Europejskiej, którym od 1 grudnia będzie Donald Tusk.

Jeśli już upatrywać gdzieś poza Angelą Merkel jakiegoś ośrodka realnej władzy, to jest nią Komisja Europejska, która pełni funkcję europejskiego quasi rządu, organu wykonawczego, odpowiedzialnego za bieżącą politykę. Niektórzy mówią, iż tak naprawdę rządzi Komisja Europejska z całą administracją, w której pracuje aż 25 tysięcy urzędników, co oczywiście paraliżuje sprawne działanie i prowadzi do korupcji, nepotyzmu, niegospodarności etc. ( np. już w 1999 roku wszczęto w tego typu sprawach śledztwo).

Tak więc cały medialny jazgot w Polsce, który ma nam wmówić, że nasz kraj spotkało wielkie szczęście i teraz wszechmocny Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk będzie dla Polski robił „cuda”, to kolejna seria kłamstw.

Nieco wcześniej wmawiano nam, że Jerzy Buzek jako Przewodniczący Parlamentu Europejskiego będzie naszym potężnym lobby w UE. Szybko okazało się, że to nieprawda. Także teraz funkcja Tuska ma charakter symboliczny.

Tusk został po prostu osobiście nagrodzony przez Angelę Merkel za uległość wobec UE (czytaj Niemiec) i to wszystko. To jemu ma być teraz dobrze, a nie Polakom. Gdyby nawet stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej wiązało się z jakimiś konkretnymi kompetencjami, Tusk nic by dla nas nie zrobił, gdyż jako premier udowodnił już, iż po pierwsze nie umie, po drugie – nie chce i po trzecie – i najważniejsze – nie może….

Marek Ciesielczyk
www.marekciesielczyk.com