Archiwa tagu: Warszawa

Czarny Waltz

Czarny Waltz


Rządziła w Warszawie księżna udzielna,
lecz jeden feler poważny miała.
Była,jebana, strasznie bezczelna
i prawdy ludziom powiedzieć nie chciała.
A prawda była jasna jak słońce,
Robin Hood w filmach skuteczniej nie działa.
Na nędzę skazała rodzin tysiące,
a ich majątek,swym ciurom rozdała.
O co tu chodzi i o jaką nację?
Parę wskazówek wszystkim się przyda.
Stołecznych kamienic reprywatyzację
i księżnę z plemienia potomków Dawida.
Zaszyła się kiedyś w miejskim ratuszu,
lemingi ciemne,na tron ją wsadziły.
Choć tak jak i ona przybyły z buszu,
tryby złodziejskiej machiny ruszyły.
Taka współczesna arystokracja,
wojna w tym miała udział niemały.
Trzymała chłopków w karbach sanacja,
potem na hrabiów do miasta zjechały.
Cztery dekady komuna trwała
i magnateria plan snuła śmiały.
Kraść,ile tylko „fabryka dała”,
a dzieci ustawić,tak by zawsze miały.
Przyszła odnowa,”okrągłe stoły”,
a brat posadził na tronie brata.
Zasada prosta: „Polak ma być goły
ale serdeczny dla reszty świata”
Rozkradli wszystko, co tylko się dało,
rolnictwo, przemysł i kościół prawie.
Lecz żydowskiej nacji wciąż było mało
więc posadziła Hanię w Warszawie.
Ta okazała się fachu mistrzynią,
za kamienice wzięła się z wprawą.
Jakąż to trzeba być, kurwa, świnią,
tak obejść się, z raz już zniszczoną Warszawą.
Nagle jak grzyby podlane przez deszcze,
pojawiać zaczęli się sukcesorzy.
„Jeden budynek? Weźcie dwa jeszcze,
prezydent prawnika w promocji dołoży”.
I tak ukradziono kamienic tyle,
księżna nad wyraz hojna bywała.
A spadkobierców kryły Antyle,
Dania ,w Namibii wioseczka mała.
Nie lada trzeba być mistrzem w fachu,
aby tak sprytnie rozkraść ćwierć grodu.
Żyjąc przy tym w przeciągłym strachu,
czy nie da się ludziom do zemsty powodu.
Stworzyć złodziejską machinę ową,
nie potrafiłaby byle która.
Z Hanią zrobiły to nader wzorowo,
palestra, ratusz i prokuratura.
Jak jedna wielka, żydowska rodzina,
przejęli budynki kradzieżą bądź sprytem.
Adwokat podpisał, sąd zapominał,
a ratusz puszczał z gołym odbytem.
Nagle sielanka ta się skończyła,
wiatr przemian mocno powiał z przeciwka.
I księżna, która bezkarna była,
jak osaczona poczuła się dziwka.
Prawda na wierzch powoli wypływa,
szczury z okrętu już uciekają.
Finał jest jeden, zawsze tak bywa,
stolica musi rozliczyć się z Hają.
Miliardy, które w kieszeniach chowa,
po kontach trzyma całego świata.
Odda niebawem nam „bufetowa”,
złodziejka zwykła, nie arystokratka.
Tyle w niej buty i tyle złości,
za rękę wreszcie została złapana.
Najwięcej mi sprawić może radości,
jej goła dupa publicznie chłostana.
Powstała komisja, ta Hanię rozliczy,
choć winna twierdzi, że bezprawna ona.
Wesoło będzie posłuchać jak kwiczy,
za łeb przed oblicze komisji pędzona.
Te domy wrócą do właścicieli,
Rzeczpospolita jest im to winna.
W ratuszu więcej się nie ośmieli,
zasiąść złodziejka. Ta ani inna!!!
Miejsce Gronkiewicz jest w kryminale,
blaszany kubeczek i koc na dodatek.
Tęsknić za nią, nie będzie nikt wcale.
Księżno! Pasujesz jak ulał do kratek.
Jedna myśl jeszcze w mej głowie się chowa:
„Czy to żydowskie schorzenie starcze?
A może skrzywiona przegroda nosowa?
Niech „bufetowa” nos wreszcie wysmarcze !!!!”.

Autor: Kodefons Demokraczyński
Warszawa, 2017.05.17

Warszawa spotkanie otwarte

Warszawa spotkanie otwarte

Mazowieckie otwarte spotkanie  Oburzonych  

Szanowni Państwo, Koleżanki i Koledzy,

19 stycznia 2017 roku, w Warszawie odbyło się comiesięczne spotkanie zorganizowane przez Stowarzyszenie Oburzeni, dzięki uprzejmości i współdziałania Związku Rzemiosła Polskiego i jego Prezesa p. Bartnika.

Celem spotkania była integracja zróżnicowanych mazowieckich środowisk obywateli, którzy nie godzą się na bezprawie ludzi i organów władzy, obywateli chcących rzeczywistej zmiany na lepsze.

W czasie trzygodzinnej dyskusji przedstawiciele swoich środowisk, w tym poszkodowani przez wymiar (nie)sprawiedliwości przedstawili dobitne przykłady patologii w prokuraturze i sądownictwie.

Padły ciekawe i godne rozważenia propozycje między innymi obligatoryjnego udziału ławników w postępowaniach przed sądami oraz możliwości wyboru sędziów w wyborach powszechnych.

Omówiono potrzebę zbudowania struktury  środowisk Oburzonych oraz roli jaką mają one odegrać w systemie kontroli obywatelskiej w życiu społeczno-politycznym.

Poruszona przez Sekretarza stowarzyszenia OBURZENI Wojciecha Papisa, kwestia zorganizowania dużego i licznego  Kongresu Oburzonych  w Warszawie, w bieżącym roku  wzbudziła zainteresowanie Pani Doroty Staszewskiej. Pani Staszewska była zainteresowana czy data 13 czerwca tego roku byłaby do zaakceptowania i czy OBURZENI mogliby uczestniczyć w Kongresie, który organizuje nowa organizacja rolników i środowisk małomiasteczkowych. Przewodniczący OBURZONYCH p. Antoni Gut nie odrzucił tej propozycji i poprosił Panią o współdziałanie z p. Wojciechem Papisem w temacie Kongresu. Wstępnie udział w takim Kongresie zadeklarowali w imieniu swoich środowisk pp. Mikołaj Rajzer, Władysław Hofman, Ewa Biskupska, Paweł Bednarz, Dariusz Komorowski, Krystyna Krzekotowska, Sławomir Dulko.

W trakcie dyskusji wynikł temat niewielkiej liczby uczestników wydarzeń organizowanych przez środowiska uczestniczące w spotkaniu. Większość stwierdziła, że powodem tego może być brak komunikacji pomiędzy organizacjami. Brak spotkań i dopuszczania w ich uczestniczeniu różnorodnych grup społecznych. Część z mówców zadeklarowała, że takim miejscem mogą być comiesięczne spotkania otwarte OBURZONYCH. Największa sala na Miodowej 14 pozwala na jednoczesne uczestniczenie w spotkaniu ponad 100 osób.

Większość uczestników zdecydowanie opowiedziała się za zorganizowanym udziałem w wyborach krajowych i samorządowych, także na poziomie sejmików województw.

Wszystkich chętnych zainteresowanych rzeczywistą  zmianą w Polsce, w tym likwidacją układu „okrągłego stołu” zapraszamy do współpracy, także przy organizacji Kongresu.

Organizatorami powyższego spotkania otwartego ze strony stowarzyszenia OBURZENI byli: Wojciech Papis, Antoni Gut i Jan Szymański.

Przewodniczący OBURZONYCH Antoni Gut poinformował uczestników spotkania o cykliczności tych spotkań. Będą się one odbywały w czwartki najbliższe 20 danego miesiąca.

Wszyscy obecni, którzy wpisali się na listę i podali dane kontaktowe (e-mail, telefon) wyrazili zgodę na udostępnienie tych danych wszystkim uczestnikom spotkania oraz otrzymywanie tą drogą informacji o spotkaniach i wydarzeniach organizowanych przez stowarzyszenie OBURZENI.

Z poważaniem

Rada Koordynacyjna Stowarzyszenia Oburzeni

www.oburzeni.pl

OBURZENI, HGW i Prokuratura

OBURZENI, HGW i Prokuratura

We wrześniu tego roku OBURZENI złożyli zawiadomienie do Prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Prezydent m. st. Warszawy p. Hannę Gronkiewicz-Waltz.

Zawiadomienie dotyczyło dwóch spraw:

  1. Przestępczych działań HGW wobec Kupieckich domów Towarowych Sp. z o.o.,
  2. Podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Prezydenta m. st. Warszawy polegającego na przekroczeniu uprawnień i niedopełnieniu obowiązków oraz działaniu na szkodę interesu publicznego jak również wyrządzeniu znacznej szkody w mieniu gminy Warszawa.
  3. W zawiadomieniu zawarliśmy również formalny wniosek o areszt dla Hanny Gronkiewicz-Waltz , wraz z uzasadnieniem.

Mimo już dość obfitej korespondencji od dnia złożenia przez nas zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz to jest od dnia 21 września 2016 r. do dnia dzisiejszego  nie otrzymaliśmy  powiadomienia o wszczęciu albo odmowie wszczęcia śledztwa.

W międzyczasie OBURZENI dostarczyli dowody świadczące o przestępczym charakterze działań Prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz Waltz  w 2009 roku wobec Firmy Kupieckie Domy Towarowe Sp z o.o..

Wobec powyższego p. Wojciech Papis przy udziale członków Rady Koordynacyjnej zażalenie na pracę i sposób podejścia Prokuratury do złożonego zawiadomienia. Zostało ono złożone przez dnia 28 grudnia 2016 roku do Prokuratora Generalnego.

Podstawowe sentencje złożonego zażalenia to:

  1. Zgodnie z art. 585 Kodeksu spółek handlowych ( ksh) (Dz.U. 2000 nr 94 poz. 1037), w brzmieniu: „Art. 585. § 1. Kto, biorąc udział w tworzeniu spółki handlowej lub będąc członkiem jej zarządu, rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej albo likwidatorem, działa na jej szkodę – podlega karze pozbawienia wolności do lat 5 i grzywnie. Wszystkie znamiona  powyższego czynu zabronionego zostały przez Hannę Gronkiewicz-Waltz popełnione. Dalsza część naszego pisma dokumentuje takie działanie HGW.
  2. Stawiamy zarzut, że Prokuratura wcale nie ustosunkowała się do zeznań naocznego świadka  dotyczących niedopełnienia obowiązków przez Policję , straż miejską oraz służby karetek pogotowia obecnych na miejscu zdarzenia, jak również przestępczych działań ochroniarzy Firmy Zubrzycki gazujących i bijących ludzi, w szczególności  bijących biernie zachowujące się kobiety.

W trosce o dobro Wymiaru Sprawiedliwości , z uwagi na funkcję publiczną pełnioną przez Hannę Gronkiewicz-Waltz oraz  działając w interesie publicznym, jak również  w zgodzie z postanowieniami Statutu Stowarzyszenia Oburzeni wnosimy formalnie o:

 

– pilne  przeniesienie przedmiotowego postępowania przygotowawczego do Prokuratury położonej poza terytorium województwa mazowieckiego

W ww. piśmie na podstawie – Prawo o prokuraturze składamy skargę na Prokuraturę Rejonową Warszawa Śródmieście Północ , zarzucając Prokuraturze w szczególności:

  1. Zaniedbanie w zakresie prowadzonego postępowania dotyczącego podejrzenia popełnienia przestępstw,
  2. Zlekceważenie dowodów w przedmiotowej sprawie i nie podjęcie wątków pobocznych.

Prokuratura sama przyznaje, że doszło do uszkodzeń ciała i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu uczestników egzekucji komorniczej oraz użycia gazu, zatem oczywistym jest, że Policja obecna na miejscu zdarzenia nie dopełniła obowiązków gdyż nie „zapewniła bezpieczeństwa innym uczestnikom postępowania”.

  1. Zlekceważenie dowodu na zaniechanie działań przez załogi karetek pogotowia, obecnych na miejscu zdarzenia, które nie udzielały pomocy poszkodowanym kupcom, do czego były zobowiązane, jak również otrzymały polecenie nieudzielania pomocy „ z samej góry”.

Jest to część treści pisma/zażalenia, które ostało dostarczone do biura Prokuratora Generalnego.

Referendum w sprawie odwołania HGW

Referendum w sprawie odwołania HGW

Inicjator referendum lokalnego grupa obywateli: Guział Piotr, Ikonowicz Piotr, Ikonowicz-Nosal Agata, Wasiak Jolanta, Wasiak Marek, Ciszewski Piotr, Pólkowska Mirosława, Ciara Piotr, Zygrzak Krzysztof, Zając Tomasz, Kik Kazimierz, Głowacz Daniel, Maciejowski Maciej, Tofil-Sławuszewska Anna, Machaj Piotr, Czerwińska Ewa w sprawie odwołania Prezydenta m. st. Warszawy HANNY GRONKIEWICZ-WALTZ w dniu 5 grudnia 2016 roku złoży do Ratusza Wniosek z kartami zawierającymi podpisy osób popierających wniosek.

Obecnie Inicjator posiada podpisy na granicy ważności wniosku (niezbędne jest złożenie ponad 132.500 ważnych podpisów poparcia).

Otrzymałem telefony jak złożyć jeszcze w tej chwili karty z podpisami i gdzie. Liczy się każdy podpis.

Jeżeli posiadają Państwo 10 i więcej podpisów proszę o kontakt telefoniczny z jedną z poniższych osób (postaramy się odebrać karty od Państwa osobiście):

  1. Antoni Gut                                 –      531 – 825 – 787,

  2. Wojciech Papis                          –      514 – 268  -064,

  3. Jan Szymański                           –      600 – 820 – 483.

Można też dostarczyć pod adres ul. Ratuszowa 11 (Praga Północ koniec ulicy Targowej, Metro Wileńska) jest to budynek ITR (Instytut Tele – Radiotechnik) zostawić w kopercie z napisem „Dla Jana Szymańskiego) u Ochrony. Ochrona całodobowa. Karty w ten sposób proszę dostarczyć do dnia 4 grudnia do godziny 20:00. Przekażę je Inicjatorowi  bezpośrednio.

W kilku z rozmowach  telefonicznych i bardzo wielu bezpośrednich, w trakcie zbierania podpisów padało pytanie – 

„Kto popiera, kto włączył się w akcję zbierania podpisów wniosku o referendum? Jak PIS w tej sprawie?

NIKT.

Prowadziliśmy rozmowy w większością znaczących partii i ugrupowań. Kolega Z Rady Koordynacyjnej rozmawiał z Senatorami PiS. Pojedyncze osoby będące członkami PiS odważyły się uczestniczyć w akcji zbierania podpisów.

Dziś dostajemy odpowiedź dlaczego tak zareagował PiS. Pani HGW złożyła zawiadomienie do prokuratury na śp. Lecha Kaczyńskiego oraz Kazimierza Marcinkiewicza.

Najdziwniejsze jest zachowanie stowarzyszenia „Miasto jest nasze”. Osobiście rozmawiałem z osobami będącymi w jego władzach.

Członkowie dostali absolutny zakaz uczestniczenia w akcji zbierania podpisów popierających wniosek o referendum oraz składania podpisów pod tym wnioskiem. 

Według mojej oceny, po rezygnacji p. Śpiewaka, MJN tak jakby zakończyło działalność.

Jan Szymański

 

 

PiS a reprywatyzacja

PiS a reprywatyzacja

Poniżej tekst opublikowany na portalu interia.pl przez dziennikarza sprzyjającego od dawna ekipie PiS.

Rafał Ziemkiewicz

Dzisiaj, 16 września (10:18)

Gdybym był wyborcą PiS, to podczas konferencji, na której stowarzyszenie „Miasto Jest Nasze” prezentowało „mapę” warszawskiej mafii reprywatyzacyjnej, chyba by mnie szlag trafił. A w każdym razie kląłbym, na czym świat stoi.

No bo jak: od lat PiS mówi o Układzie, od lat powtarza, że III RP to żerowisko mafii, na którym gangsterzy, politycy, wysocy urzędnicy państwowi i samorządowi, sędziowie, prokuratorzy, adwokaci i inne świetnie ustawione establish-męty zgodnie rozkradają publiczne mienie, doją publiczne pieniądze i łupią „frajerów”, którzy nie umieli się ustawić tak dobrze.

Od lat PiS przekonuje, że jak dojdzie do władzy, to odkryje i ujawni cała „porażającą” wiedzę na ten temat – nie mówiąc już o ukaraniu winnych. Tą właśnie obietnicą wygrało. Rządziło w latach 2005-2007, a teraz rządzi już od prawie roku. I – nadal obiecuje to samo. Że przykarauli, złapie, otworzy zastrzeżone zbiory, zlustruje, a wtedy wszyscy, ho, ho, zobaczymy!

A półgębkiem wyjaśnia, że to nie takie hop do przodu, że aby się z Układem zmierzyć, musi najpierw swą władze umocnić, zyskać i wyostrzyć nowe narzędzia, słowem, musi mieć władzy więcej, bo to, co ma, to wciąż „impossybilizm”.

Ale trochę przecież tych narzędzi miał i ma. Miał NIK, miał i znowu ma CBA, miał i znowu ma prokuraturę – i co z tego wynikło? Uwiedzenie posłanki Cielebąk-Sawickiej, hotel Mariott i nieudana akcja na Weronikę Marczuk-Pazurę. Trochę mało.

A tutaj prawdziwą, potężną mafię, idealnie pasującą do tej pisowskiej wizji łapie za rękę jakaś grupka zakręconych społeczników. Bez państwowych pieniędzy i urzędów, bez tajnych agentów, metodą autora wstrząsającej „Gomorry” Roberta Saviano – po prostu zbierając do kupy wiadomości dostępne, choć nie leżące na wierzchu, głównie kojarząc nazwiska z aktów kolejnych „reprywatyzacyjnych” transakcji z wpisami w KRS. Nie trzeba było żadnych wymyślnych pułapek, dronów z aparaturą podsłuchowo-obserwacyjną, wydziałów specjalnych i dodatkowych biurek. Wystarczało przysiąść przy komputerze i mozolnie przekopać się przez hałdy słów i faktów, jak poszukiwacz złota wypłukujący ziarnka złotego piasku ze szlamu.

Co najgorsze – ta metodą wspomniana grupa społeczników pokazała, że Układ był przez cały czas na wyciągnięcie ręki ku klawiaturze, przewały biły po oczach, a nikt go nie widział. Lech Kaczyński był przecież szefem NIK, ale NIK przekrętów na gruntach i nieruchomościach nie dostrzegł. Był potem prezydentem Warszawy – też nie dostrzegł. CBA chodziło za fundacją Jolanty Kwaśniewskiej, zakładało korupcyjne zasadzki na celebrytki, a zainteresować się mecenasem, który się nagle stał „właścicielem” roszczeń do ponad pięćdziesięciu warszawskich kamienic, zainteresować się sędziami, którzy za dobrą monetę brali informację, że facet ostatni raz widziany na Umschlagplatz w 1942, dziś już sto czterdziestolatek, własną ręką podpisał koledze mecenasowi przedstawioną plenipotencje – jakoś nikomu do głowy nie przyszło.

Powie ktoś, że wina obciąża wszystkich, którzy w ostatnim 25-leciu rządzili, a PiS stosunkowo najmniej. Że wszystkich – zgoda. Że PiS najmniej – nie, wręcz przeciwnie. Miller z Kwaśniewskim nie obiecywał nikomu, że zniszczą postkomunistyczny skrzep ubecko-ganstersko-polityczny, po Tusku, chociaż gadał dużo i w różnych okresach rzeczy krańcowo różne, też generalnie nie spodziewano się niczego, poza tym, żeby się nie wtrącał w rządzenie i nie przeszkadzał błogo przeżerać unijnych dotacji. A PiS zawsze chciał być z innej bajki. I okazuje się, że sam do niej nie pasuje. Jeszcze nie upłynął rok jego rządów, jeszcze cierpliwość do niego ludzie mają, szczególnie, kiedy jako alternatywę podsuwa im się Schetynę z Petru i pajacującymi na pogrzebach kodomitami. Ale ile można słuchać, że już, zaraz, niedługo, tę obiecywaną porażającą prawdę ujawnimy, że jest ona tuż-tuż, że, jak to mawiał przez wiele lat Prezes, gdyby państwo wiedzieli, to co my wiemy…?

Zwłaszcza, że – tak jak poprzednio – dobrze idzie PiS zwalczanie tylko tych patologii, które sam stworzył. Bo przecież nikt, nawet w samej partii, nie wierzy w oficjalną wersję dymisji Jackiewicza: wszystko było świetnie, odniósł sukcesy, i zgodnie z planem jest wycofywany na z góry upatrzone pozycje.

Nieoficjalnie mówi się, że Prezes wściekł się, iż Jackiewicz obsadza spółki Skarbu Państwa swoimi znajomymi. Hm, ja przepraszam, panie Prezesie – Janina Goss (rady nadzorcze PGE i BOŚ), o której wysokich kwalifikacjach nie wątpi nikt, kto się z nią kiedykolwiek zetknął, to jest znajoma Jackiewicza? Wojciech Jasiński (Orlen) to jest znajomy Jackiewicza? A Bartłomiej Misiewicz, od którego się cała afera zaczęła, to aby nie zaufany człowiek Macierewicza? A bohater internetu Zdzisław Filip (Tauron) – pani premier? Wszyscy nagle huzia na Jackiewicza, mamy kozła ofiarnego.

Ale prawda jest taka, że PiS wszedł jak masło w chory system, żywiąc głębokie, sanacyjne przekonanie, że byle tylko mianować swoich ludzi, sprawdzonych patriotów, to ten system zacznie działać. Nic podobnego. Nie dość, że nie zacznie działać, to skorumpuje kolejną ekipę równie łatwo jak poprzednie. Ot, choćby mechanizm, który się przejrzał w sprawie Misiewicza: jeśli nie jest tak, że za oferowane sześć tysięcy miesięcznie biorą pracę w ministerstwach „tylko idioci i złodzieje”, to dlatego, że oprócz oficjalnych poborów minister może zaoferować jeszcze dodatkowe „obrywy”. Stary, wiem, że pensyjkę ci mogę dać żałosną, ale wsadzę cię do jakiejś elektrociepłowni czy cementowni, robota żadna, a razem wyjdzie ci menadżerska średnia – dobra?

I ani się obejrzeć, już się okazuje, że jednak te wszystkie spółki być muszą, absolutnie muszą, nie wolno ich ani prywatyzować ani nawet konsolidować, przeciwnie, rad nadzorczych i zarządów musi przybywać, bo to strategiczny interes państwa – inaczej państwo nie będą w stanie rządzić. To tak, jak z tym kuriozalnym prawem Ministra Finansów do umarzania należności podatkowych. Każdy w opozycji je krytykował, ale jak się już dorwał, jak zrozumiał, że lepszego narzędzia do pozyskiwania i zobowiązywania sobie ludzi nie można wymarzyć, to… Ach, zapomniałem do listy dawnych antykorupcyjnych przewag PiS dodać wyprowadzenie w kajdankach sześciu pracowników Ministerstwa Finansów, którzy mieli odpowiadać za nadużycia w tych właśnie działaniach. Pamiętacie Państwo dalszy ciąg tej sprawy? Nie?

No właśnie.

Trudno się dziwić, że „mapa” pseudoreprywatyzacyjnych przekrętów nie stała się przebojem polskich mediów. Zgodnie z podległością partyjno-towarzyską jedne przykryły je Komisją Wenecką i Europarlamentem, inne nowymi taśmami ze Smoleńska.

Ale jakby nie przykrywać – to są właśnie sprawy, które Polaków najbardziej obchodzą. Liberalna opozycja może załatwić jeszcze sto antypolskich rezolucji i komisji, jej media co tydzień publikować kolejne nowe-te same kocopały Wałęsy, Cimoszewicza, pani Holland i kogo tam chcą, KOD maszerować i pokrzykiwać do zdarcia gardeł i butów – to ludziom wisi i powiewa. Natomiast w dniu, gdy ci ludzie dojdą do wniosku, że PiS to taka sama banda kolesiów i przekręciarzy jak wszyscy poprzedni, tylko z paranoją bogoojczyźnianą zamiast europejsko-genderowej, władza PiS dojrzeje do upadku. Co wcale nie znaczy że spełni się sen salonów „żeby znowu było tak jak było”, tak jak upadek Komorowskiego i PO bynajmniej nie przywrócił znaczenia Kwaśniewskiemu i lewicy.

PiS w minionym tygodniu stracił wizerunek partii, która skutecznie rozprawi się z patologiami i która sama nie jest w nie umoczona. Nie wiem, czy bezpowrotnie – w każdym razie krwawi. Z jednej strony bierność w sprawie warszawskiej mafii i niezrozumiałe dla wyborców blokowanie inicjatywy sejmowej komisji śledczej, z drugiej kolejne oskarżenia o promowanie kolesiów i partyjniaków, bo skoro raz się pojawiły, to nie ustaną, i dymisja ministra ani likwidacja ministerstwa nic tu nie zmienią – to nowa sytuacja, na którą, zdaje się, partia rządząca nie była przygotowana. Trzeba będzie przeprosić się z magikami od kręcenia ludziom w głowach, których pochopnie pozbył się prezes po wyborach, i szybko wołać ich na pomoc – tak samo, jak konkurencja posłała do ratowania Hanny Gronkiewicz Waltz pana Ostachowicza. A nuż jeszcze raz ciemny lud kupi, że państwo musi wszystko kontrolować i nadzorować, a my może nie jesteśmy doskonali, ale jak je oddamy innym, to będą jeszcze gorsi.

Źródło:

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/opinie/ziemkiewicz/news-pis-krwawi,nId,2276012#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Referendum o odwołanie HGW przypadki.

Referendum o odwołanie HGW przypadki.

W dniu dzisiejszym nie mogliśmy uruchomić stolika na tzw. „patelni” Metro CENTRUM.

Kolega w dniu wczorajszym miał stłuczkę. Jej wynikiem ma nadwyrężony kręgosłup i ograniczoną zdolność przemieszczania się. nie może nic nosić.

Kolega jest członkiem Rady Koordynacyjnej Stowarzyszenia Oburzeni.

Inny z członków Rady odebrał wczoraj telefon „sondażowy.” W dniu dzisiejszym był ciąg dalszy tego telefonu z propozycją przeprowadzenia transakcji związanej z nieruchomościami oczywiście za „gratyfikacją”. Co zostało podkreślone dwukrotnie i zaznaczone, ze powinno się to odbyć w październiku.

To są tylko zbiegi okoliczności.

W związku z tymi zbiegami okoliczności prosimy Państwa o pomoc przy zbieraniu podpisów poparcia wniosku o referendum.

Stowarzyszenie Oburzeni zainicjowało akcję referendalną w Warszawie w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz z pełnionej funkcji.

Pomocy można nam udzielić na jeden z poniższych sposobów:

Jeśli jesteście mieszkańcami Warszawy sami możecie się Państwo wpisać na listę poparcia.(wystarczy mieszkać w Warszawie, nie trzeba koniecznie być zameldowanym)

Jeżeli jesteście spoza Warszawy także możecie pomóc na kilka sposobów.

1. Możecie Państwo zgłosić się do mnie lub do Pana Jana Szymańskiego i zadeklarować konkretną pomoc jako wolontariusz przy zbieraniu podpisów przy stoliku w Warszawie.

Organizujemy nowe stoliki do zbiórki podpisów i potrzebni są wolontariusze, stoliki i banery zapewnimy.

2. Możecie Państwo, o ile macie znajomych, lub rodzinę w Warszawie zwrócić się do nich o pomoc w zbieraniu podpisów. Niech kontaktują się w tej sprawie ze mną, lub Panem Janem Szymańskim    jan_szyman@wp.pl           600 820 483

3. Możecie Państwo umieścić nasz apel na swoich kontach na Facebooku, aby nadać rozgłos sprawie

4. Zawsze Państwo możecie wesprzeć Stowarzyszenie Oburzeni materialnie wpłacając określone sumy na konto Stowarzyszenia widoczne na stronie   www.oburzeni.pl    jako ‚DAROWIZNĘ NA CELE STATUTOWE” –  prosimy tak opisywać ewentualne wpłaty

W załączeniu przesyłamy apel Stowarzyszenia Oburzeni oraz druk do zbierania podpisów.

Prosimy o propagowanie naszego apelu w Państwa środowisku, także w Internecie, czy na Facebooku.

Podpisy zbieramy do 05 listopada 2016, jedynie wśród mieszkańców Warszawy.

www,oburzeni.pl

 

Uwolnijmy Warszawę od Hanny Gronkiewicz-Waltz

Szanowni  Państwo, Sympatycy Oburzonych!

Stowarzyszenie Oburzeni zainicjowało akcję referendalną w Warszawie w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz z pełnionej funkcji.

Apelujemy do Państwa o pomoc w zbiórce podpisów poparcia pod referendum.

 

Jeśli jesteście mieszkańcami Warszawy sami możecie się Państwo wpisać na listę poparcia.(wystarczy mieszkać w Warszawie, nie trzeba koniecznie być zameldowanym)

Jeżeli jesteście spoza Warszawy także możecie pomóc na kilka sposobów.

1. Możecie Państwo zgłosić się do mnie lub do Pana Jana Szymańskiego i zadeklarować konkretną pomoc jako wolontariusz przy zbieraniu podpisów przy stoliku w Warszawie.

Organizujemy nowe stoliki do zbiórki podpisów i potrzebni są wolontariusze, stoliki i banery zapewnimy.

2. Możecie Państwo, o ile macie znajomych, lub rodzinę w Warszawie zwrócić się do nich o pomoc w zbieraniu podpisów. Niech kontaktują się w tej sprawie ze mną, lub Panem Janem Szymańskim    jan_szyman@wp.pl           600 820 483

3. Możecie Państwo umieścić nasz apel na swoich kontach na Facebooku, aby nadać rozgłos sprawie.

4. Zawsze Państwo możecie wesprzeć Stowarzyszenie Oburzeni materialnie wpłacając określone sumy na konto Stowarzyszenia widoczne na stronie   www.oburzeni.pl    jako ‚DAROWIZNĘ NA CELE STATUTOWE” –  prosimy tak opisywać ewentualne wpłaty

Prosimy o propagowanie naszego apelu w Państwa środowisku, także w Internecie, czy na Facebooku.

Aktualnie posiadamy stałe punkty zbierania podpisów popierających wniosek o referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz ze stanowiska Prezydenta m. st. Warszawy na przystanku Metro Centrum tzw. „patelnia” oraz Metro Ratusz-Arsenał przy pomniku Starzyńskiego codziennie w godzinach 15:30 do 18:00.

Zostaną uruchomione w tym tygodniu na Placu Wilsona oraz przy dworcu Wileńskim. O uruchomieniu kolejnych poinformujemy na stronie na Facebooku

Wypełnione karty prosimy przesłać listem zwykłym na adres Stowarzyszenia:

OBURZENI

ul. Środkowa 8/24

03-430 Warszawa

Podpisy zbieramy do 03 listopada 2016, jedynie wśród mieszkańców Warszawy.

Z poważaniem

Wojciech Papis – przedsiębiorca

Szef Sztabu Komitetu ds. odwołania p. Hanny Gronkiewicz-Waltz z funkcji Prezydent m. st. Warszawy

Sekretarz Zarządu Stowarzyszenia Oburzeni

514 268 064

www.oburzeni.pl

referendum-2016-warszawa

antoni-gut-i-wojciech-papis-fot-pawel-dabrowski-super-ekspres

wojciech-papis-centrum-warszawy-referendum-warszawskie-fot-pawel-dabrowski-super-ekspres

Hanna Gronkiewicz-Waltz reprywatyzacja

Hanna Gronkiewicz-Waltz reprywatyzacja

Źródło:

https://www.google.pl/search?q=hanna+gronkiewicz+waltz+i+gasiorowska&biw=1227&bih=835&tbm=isch&imgil=t-Pm_QLnE55BZM%253A%253BAfIVa-wTHKPlKM%253Bhttps%25253A%25252F%25252Fcommons.wikimedia.org%25252Fwiki%25252FFile%25253AMarch_of_Life%25252C_Lia_Shemtov%25252C_Bozena_Gasiorowska_(Helping_Hand_Coalition)%25252CPeter_Loth%25252C_Hanna_Gronkiewicz-Waltz.jpg&source=iu&pf=m&fir=t-Pm_QLnE55BZM%253A%252CAfIVa-wTHKPlKM%252C_&usg=__RC5QBgQ1dpJloOmRVuDou2Ef-vQ%3D&ved=0ahUKEwjqxI6Kva_PAhVGFSwKHSJDBBwQyjcILg&ei=dFzqV-q6KsaqsAGihpHgAQ#imgrc=t-Pm_QLnE55BZM%3A

Czy poniższe zdjęcie zostało wykonane na spotkaniu oficjalnym?

Czy p. Bożena Gąsiorowska, widoczna na zdjęciu, jest żoną/rodziną tego Gąsiorowskiego?

Czy p. Gąsiorowski ma cokolwiek wspólnego z fundacją/stowarzyszeniem pomagającym ocalałym z holocaustu?

Czy zgromadzona wiedza może posłużyć do działań reprywatyzacyjnych?

Hanna Gronkiewicz-Waltz

Warszawa handel długami

Warszawa handel długami

Warszawa jest osaczana przez nieuczciwych handlarzy długami spółdzielni mieszkaniowych. Nie tylko wyprowadzają pieniądze i majątek, ale także przerzucają konsekwencje na mieszkańców.  Rugi (znane z historii  zwane pruskimi, chłopskimi   jak   dowodzą  fakty,  nie odeszły w przeszłość. „Czyszczenie kamienic”  z wieloletnich  mieszkańców już poznaliśmy. Aktualnie nadszedł czas rugów ze spółdzielni mieszkaniowych.  Opieszałość i krótkowzroczność urzędników  znakomicie   ułatwia proces legitymizacji.

Wyprowadzanie majątku 

  1. umożliwiają blankietowe uchwały rady nadzorczej, dające zarządowi wolną rękę w nabywaniu i wyzbywaniu się majątku, oraz ustanawianie obciążeń (hipoteki). 
  2. Kreowanie sztucznych zobowiązań – to  nic  innego jak umowy „o współpracę” czy „doradztwo”, z wielomilionowymi karami umownymi, zapadające na rzecz spółek-kontrahentów, z honorariami  za usługi prawne sięgającymi setek tysięcy złotych.

„Zainteresowany”  skupuje długi spółdzielni.  Bywa, że  z długami  „normalnymi, rzeczywistymi” ,   jak również  z długami sztucznie wykreowanymi,  przy nielegalnej współpracy z zarządem.  Zarząd  oczywiście  te długi uznawał (bez jakiegokolwiek sporu), poddawał egzekucji poprzez akt notarialny (bez sądu) i jednocześnie zgadzał się na zabezpieczenie tych długów hipotekami.  

Windykator „zainteresowany” tworzył sobie w ten sposób portfel, skupując roszczenia wobec spółdzielni.  I …czekał.   Od czasu do czasu wpisywał hipotekę lub egzekucję w księdze wieczystej,   dowolnie wybranej nieruchomości spółdzielni,   na jej udziale w użytkowaniu wieczystym,    oczywiście bez zgody mieszkańców    (choć prawo tego wymaga). Wybierał te nieruchomości, gdzie było sporo lokali   nieprzekształconych  [niewyodrębnionych własności mieszkań].  

I   tu  następuje  przerzucenie długów spółdzielni ….   na spółdzielców.   Jest to operacja sprzeczna z podstawową zasadą prawa spółdzielczego – że spółdzielca za długi spółdzielni nie odpowiada. Poprzez  taki  wpis  dochodzi do zagrożonia  prawa spółdzielców mających nieprzekształcone we własność prawo do lokalu, aż do utraty mieszkania włącznie.!!!!   

Gdy na udziale spółdzielni powstaje – ciąży hipoteka, wówczas w momencie przekształcenia we własność spółdzielca także zostanie tym wpisem obciążony,   w  przypadku  np. upadku spółdzielni.   W  takiej  sytuacji spółdzielcze prawo do lokalu, „można”  zlicytować za długi spółdzielni  prawem otwartej licytacji.   SIC     

Powstaje  w  tej sytuacji  zjawisko hipoteki łącznej   tzw.  odpowiedzialność solidarna. Właściciel mieszkania odpowiada nim zatem za cały wpisany dług spółdzielni.    I …  od wyboru wierzyciela zależy, od którego z wierzycieli objętych łączną hipoteką będzie żądał zapłaty,  tylko  po to  by  doszło do „sądzenia się się między sobą o zwrot swych części”.  W tym miejscu należy podkreślić,    nie chodzi  tu   o długi zabezpieczone hipoteką, które powstały z kredytu na dane mieszkanie, albo choćby z jakichś remontów czy ulepszeń nieruchomości, gdzie wpisano hipotekę,   jest to dług powstały   z wyprowadzenia   pieniędzy i majątku spółdzielni w wyniku naruszającej prawo działalności zarządu!    W  orzecznictwie Sądu Najwyższego ukształtowała  się   interpretacja, że także przy przekształceniu własności z mocy prawa (np. na skutek zakończenia upadłości spółdzielni),  także świeżo upieczony właściciel mieszkania ląduje z hipoteką łączną z tytułu długu spółdzielni.     Wielu prawnikom do głowy nie przychodzi, że przepisy o hipotece łącznej mogą być [są] wykorzystane do zabezpieczenia dętych zobowiązań i obejścia zasady ochrony mieszkania i spółdzielczego prawa do lokalu. SIC ! 

To oznacza, że opisany proceder przerzucania skutków przestępstwa na spółdzielców przyniósł skutki:   takiego wpisu z mocy prawa nie można zaskarżyć ani oprotestować.   Brak jest bowiem jakichkolwiek instrumentów odwrócenia zaistniałej sytuacji.  SIC     MOŻNA  OKRADAĆ,   BEZ  KONSEKWENCJI   PRAWNYCH   !!!!  

Taki   geszeft –  inwestowanie w portfel długów spółdzielni wraz ze zgodą na ich zabezpieczenie,  dotyczy  osiedli spółdzielni    i „czeka na moment”, gdy będzie mógł wszcząć egzekucje już nie z mało atrakcyjnego udziału spółdzielni w użytkowaniu wieczystym,    ale z łatwo poddających się egzekucji poszczególnych mieszkań przekształconych we własność.   

TAKI  GESZEFT  W  OBECNEJ CHWILI  ma miejsce  w Warszawie  (w różnych spółdzielniach) .   Za kilka lat będzie widać tego skutki. !!!!!

  • Przekształcający się nie sprawdzają, czy spółdzielnia nie ma hipotecznie zabezpieczanych długów.
  • Prawnikom do głowy nie przychodzi, że przepisy o hipotece łącznej mogą być wykorzystane do zabezpieczenia dętych zobowiązań i obejścia zasady ochrony mieszkania i spółdzielczego prawa do lokalu.
  • Wielu  ludziom,  w  tym  świadomym,  znającym prawo spółdzielcze  jeszcze   do  niedawna  nie przyszło do głowy, jak  łatwo  jest „legalizować skutki przestępczej grabieży spółdzielni mieszkaniowych”. 

ZATEM   OSTRZEGAM,   PÓKI   CZAS.

Reprywatyzacja w Warszawie

Reprywatyzacja w Warszawie

Warszawa reprywatyzuje również budynki wzniesione w PRLu.  Planowane jest  przekazanie wielu  budynków wraz z lokatorami  w  prywatne  ręce   tzw. właścicieli.    Lista  nie jest zamknięta.

– Nie można  zrozumieć, dlaczego  po  50-70 latach, na żądanie upominającego  się o dom, grunt państwo odbiera  miejsce bytu / mieszkanie ludziom,  oddając  je  KOMUŚ  KTO  SIĘ   PO  NIE  ZGŁOSIŁ  !!!     ZWRACA  MIENIE  JEDNYCH  POD  NAZWĄ  REPRYWATYZACJI  !!!!!  Bez  znaczenia, że  lokator  mieszkał  50   więcej lat,  odbudowywał  z ruin  Warszawę,  jego  rodzice  stracili  podczas okupacji  wszystko,  często   z  mieszkaniem.  Powracali  do  ruin  powojennej  Warszawy.

….Jeden   z  domów  do  oddania został wzniesiony w 1954 roku…   Niedawno działkę, na której stoi, przejął biznesmen znany ze skupywania praw do znacjonalizowanych nieruchomości. Wkrótce zostanie  „przekazany”  właścicielem budynku.  ??????

Do niedawna koszmar reprywatyzacji dotykał  lokatorów kamienic, które stały w Warszawie przed 1945 rokiem. Teraz, jak ustaliliśmy, w identycznej sytuacji są mieszkańcy kilkudziesięciu domów wybudowanych od zera w latach 50. lub 60.   Bez  znaczenia jest, że ich mury nie były nigdy w prywatnych rękach – kluczem jest grunt. Jeśli został odebrany bezprawnie przedwojennemu właścicielowi, miasto go zwraca.   Powojenny budynek – zarówno kilkurodzinny dom, jak i typowy PRL-owski blok – jest traktowany jako dodatek do działki,  super  bonus.  Urzędnicy wyceniają go i żądają od właścicieli dopłaty za dom zbudowany ze środków publicznych. Potem sprzedają go razem z mieszkańcami.

Zaczęło się w 2011 roku. Wtedy ratusz oddał za dopłatą pierwszą działkę z powojenną kamienicą w ścisłym centrum Warszawy. Lawina  ruszyła – od tamtej pory przybywa żądających zwrotu nieruchomości z powojennymi zabudowaniami, choć taka reprywatyzacja oznacza dodatkowe,  znaczące  koszty dla właścicieli.

– Im się to opłaca. Po wysiedleniu lokatorów i remoncie sprzedadzą mieszkania bardzo drogo, bo chodzi o świetne lokalizacje – tłumaczy jeden z prawników. – Ale to przedsięwzięcie długofalowe, raczej dla inwestorów, którzy mają duże możliwości finansowe.   To   niezwykle kreatywne  działania „specjalistów”.

W Warszawie takim kapitałem dysponują zwykle kupcy roszczeń, tacy jak np. nowy właściciel działki na Saskiej.

Podstawą stołecznej reprywatyzacji jest dekret Bieruta sprzed 70 lat. Zlikwidował prywatną własność gruntów w mieście, ale zawierał też obietnicę odzyskania majątku w odpowiednich sytuacjach. Przez lata PRL z ideologicznych powodów zwrotów odmawiano. Realizowane są od połowy lat 90.

Naczelna zasada dekretu to zwroty w naturze. Dziś praktyka pokazuje, że oddać można wszystko. Na liście zagrożonych zwrotami figuruje około 30 parków, ponad setka szkół, przedszkoli, są też gmachy administracji publicznej.           W przypadku kamienic ratusz przekazuje je razem z lokatorami. Ludzie, którzy wprowadzili się tam w latach 40-50,  chronieni komunalnym prawem, po reprywatyzacji przestają być kłopotem urzędników. W zwróconych kamienicach właściciele naliczają wyższe stawki – ci, którzy temu nie podołają, tracą lokum.  I  pod  most.

Powojenne domy również   do zwrotu.  Dziś na liście nieruchomości, o które już upomnieli się dawni właściciele, znajduje się blisko 2 tys. kamienic sprzed 1945 roku. Ratusz przyznaje, że w całym mieście zagrożonych reprywatyzacją jest nawet 19 tys. mieszkań.

Do tej listy dochodzą teraz także powojenne domy. W wielu wypadkach budowały je państwowe firmy jako mieszkania zakładowe dla pracowników. Po 1989 roku zostały one przekazane miastu.

– Zwrot w prywatne ręce budynków postawionych za publiczne pieniądze brzmi absurdalnie – komentuje Jarosław Jóźwiak (PO), wiceprezydent Warszawy. – Niestety, jeśli dawny właściciel udowodni, że stracił majątek bezprawnie, a tak działo się w większości przypadków, miasto staje się posiadaczem w złej wierze. Skoro zabudowało cudzą nieruchomość, musi ponieść konsekwencje.

Roszczenia reprywatyzacyjne obejmują już ponad 60 adresów z powojennymi budynkami. Ale nie jest to zamknięta lista, bo – co zawsze podkreśla stołeczny ratusz – przed wojną w prywatnych rękach był prawie cały obszar Warszawy. Dlatego w każdej chwili kolejna osoba może się upomnieć o własność odebraną po wojnie.

Lista budynków powstałych po 1945 roku na przedwojennych działkach, o których przejęcie starają się „dawni właściciele” gruntów, spadkobiercy lub kupcy roszczeń. Lista została przygotowana przez biuro gospodarki nieruchomościami. Na jej otrzymanie czekaliśmy kilka miesięcy.

 
Bielany 
Kasprowicza 33
Schroegera 89
Ochota 

Białobrzeska 55
Dunajecka 13a
Filtrowa 66
Nowogrodzka 76
Niemcewicza 25
Kopińska 4b
Częstochowska 3a
Mokotów 
Asfaltowa 16
Wiktorska 29
Kwiatowa 22
Gierymskiego 13
Czerska 26/28
Bałuckiego 23
Puławska 31
Narbutta 60
Madalińskiego 97
Madalińskiego 99
Madalińskiego 99a
Kazimierzowska 72

Rejtana 2
Rejtana 2a
Praga-Południe 
Byczyńska 37
Saska 58
Walecznych 61
Kwatery Głównej 11
Kinowa 4
Kinowa 6
Kinowa 8
Kinowa 10
Kinowa 12
Rozłucka 3
Walewska 2

Śródmieście 
Wilcza 6
Wilcza 62
Mazowiecka 12
Nowy Świat 63
Chmielna 2

Bartoszewicza 1b
Hoża 25
Krucza 6/14
Rynek Starego Miasta 12
Wspólna 63
Nowogrodzka 38
al. „Solidarności” 60a
Bednarska 6
Dobra 87
Lądowa 1/3
Bednarska 17/17a
Bednarska 19/19a
Szkolna 5
Krakowskie Przedmieście 6
Krakowskie Przedmieście 27
Krakowskie Przedmieście 81
Krakowskie Przedmieście 83
Krakowskie Przedmieście 85
Krakowskie Przedmieście 87/89
Senatorska 1/3
Senatorska 5
Senatorska 7
Senatorska 9
Wola 
Górczewska 11

Żoliborz 
Lisa-Kuli 6