Archiwa tagu: Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa

Zarządzanie spółdzielnią mieszkaniową

Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa budowanie i zarządzanie.

Zarząd
Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa
            Warszawa, ul. Elbląska 14     

Truizmem jest mówić, że zarządzanie nieruchomością budynkiem Tołwińskiego 18 [KW WA1M/ 00043333/0 działki 4/4 z obrębu 7-02-04] przez Warszawską Spółdzielnię Mieszkaniową z siedzibą Elbląska 14 ustawowo  polega na podejmowaniu decyzji zapewniających właściwą gospodarkę ekonomiczno-finansową, bezpieczeństwo użytkowania, właściwą eksploatację nieruchomości, czynnościach zmierzających do utrzymania nieruchomości w stanie niepogorszonym.! Niestety fakty dowodzą, że Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa nie wywiązywała się i nie wywiązuje się niezmiennie z ustawowych obowiązków, nie przestrzega prawa. (sic!) Naraża na niebezpieczeństwo mieszkańców .

Na terenach notarialnie przekazanych Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, pod budowę osiedla Sady Żoliborskie, [w dawnym korycie rzeki Rudawki – na gruncie podmokłym, niejednolitym, ruchomym tzw. iłach poznańskich] m.in. wybudowano budynek Tołwińskiego 18. Pracownicy spółdzielni z oczywistych przyczyn mieli obowiązek powziąć wiedzę, że ww obiekt mieszkalny został wybudowany z poważnymi zaniedbaniami już na etapie prac budowlanych, z błędami w dokumentacji budowlanej. Aberracja, nienormalności, nierzetelności, zaniechań pracowników spółdzielni była oczywista w czasie wielu lat ponad 50 lat – użytkowania obiektu.  Od 1971 roku przez lat 30 Zarząd Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej “nie interesował się zgłaszanymi przez mieszkańców skargami, monitami na pękające ściany, problemy z funkcjonowaniem budynku, stojącą wodę w piwnicy budynku Tołwińskiego 18, etc. Zarząd Spółdzielni nie przyjmował pod uwagę, żadnych  zgłaszanych nieprawidłowościami,  anomalii. !

Wieloletnie zaniechania Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, beztroskie powstrzymywanie się od ustawowych działań określonych normą prawną,  doprowadziły do zaistnienia i eskalowania uszkodzeń technicznych w budynku Tołwińskiego 18, zagrożenia życia, zdrowia, mienia, narażenia na niebezpieczeństwa mieszkańców budynku.(sic!)

Wykonana ekspertyza przez Zakład Konstrukcyjno-Budowlany “Geoprojekt Warszawa” pod kierunkiem prof.dr hab.inż. B.Jacenkow w sprawie określenia przyczyn uszkodzeń konstrukcji budynku Tołwińskiego 18 – udokumentowała wypiętrzenie twardoplastycznych iłów poznańskich /…/ trzeciorzędowych, skutkujących różnicą osiadania fundamentów obiektu w kierunku przeciwnym do podłoża!. Wykazała konieczność zabezpieczenia budynku oraz zabezpieczenie fundamentów przed dopływem wód opadowych,  stałym zalewaniem piwnic. 

W roku 1999 komisyjnie stwierdzono zagrożenie katastrofą budowlaną konstrukcji budynku Tołwińskiego 18 [alarmujące rozjeżdżanie się konstrukcji, ścian obiektu ].

Decyzją Nr 33/2001 Burmistrza Gminy Warszawa-Centrum został zatwierdzony projekt budowlany wzmocnienia konstrukcji budynku budynku Tołwińskiego 18  i udzielenie pozwolenia na budowę. “Wykonanie wzmocnienia konstrukcji budynku, uregulowanie stosunków wodnych wokół budynku, inne”.

Od 2001 roku ekipa firmy HYDROBUDOWA-1 COBER  nieprzerwanie przez 13 miesięcy pracowała nad wzmocnieniem konstrukcji budynku, uregulowaniem stosunków wodnych wokół budynku, etc. etc. Wykonanie spectrum robót budowlanych we wszystkich jego częściach, włącznie z elementami konstrukcyjnymi elementów rusztowań, elementów urządzeń formujących, szczelności ścian, ratowała konstrukcję budynku przed katastrofą budowlaną. Mimo, iż Ustawa o prawie budowlanym nakłada obowiązek zabezpieczenia miejsca katastrofy przed zmianami uniemożliwiającymi prowadzenie postępowania wyjaśniającego w sprawie przyczyn katastrofy budowlanej, osoba odpowiedzialna za budynek nie zawiadomiła o zdarzeniu prokuraturę, policję. W przypadku stwierdzenia katastrofy budowlanej Tołwińskiego 18, podczas prowadzenia robót budowlanych zarządca nie wypełniał obligatoryjnych obowiązków. Mieszkańcy przez 13 miesięcy nieprzerwanie pozostawali  “na placu budowy”  w skrajnie trudnych  warunkach(sic!)
W rok po wykonaniu zadania firma HYDROBUDOWA-COBER uległa rozwiązaniu. 

Dokumentacja powykonawcza jest ukrywana przed mieszkańcami budynku Tołwińskiego 18.

Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa zuchwale, bezczelnie “ustaliła”, że żadnego zagrożenia katastrofą  budowlaną  budynku Tołwińskiego 18 nie było,  nie miała miejsca naprawa ratująca konstrukcję … prowadzona  przez 13  miesięcy  przez  HYDROBUDOWA-1  COBER (sic!)  Z tych samych przyczyn, blokowany był dostęp do dokumentacji powykonawczej.  Pracownicy Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej jak również Urzędu Dzielnicy Żoliborz “bronią dostępu do materiałów dot. katastrofy budowlanej Tołwińskiego 18, ukrywają stan techniczny budynku.  Żaden pracownik pionu  technicznego Spółdzielni nie wykazuje zainteresowania ochroną budynku, dbałością o bezpieczeństwo użytkowania, właściwą eksploatacją nieruchomości, czynnościami zmierzającymi do utrzymania nieruchomości w stanie niepogorszonym.

W zamian podejmowane są „wspaniałomyślne/odkrywcze plany” modernizacji klatek schodowych,  -budowania osiedli na sprzedaż, -dobrotliwie proponowana jest chęć zainstalowania dźwigów osobowych, mimo braku miejsca na ich instalację w ponad pięćdziesięcioletnich budynkach. Nie przewidzianych do ich zamontowania. Propagowane jest  instalowanie na budynkach ogniw fotowoltaicznych,etc.(sic!)  W budynku Sady Żoliborskie 17 dla zamontowania dźwigu, na którego nie było miejsca, skuto ponad 40 cm szerokości schodów celem zamontowania czegoś, co nazwano  windą osobową, co propagują  za osiągnięcie (sic!)

Aktualnie,  w budynku Tołwińskiego 18 Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa planuje zamaskowanie / przykrycie ścian  spiętych metalowymi płytami/śrubami wokół schodów “eleganckim wystrojem / płyt ”.  Dla nas mieszkańców budynku  widoczne płyty łączeniowe na klatce schodowej, pomalowane na biało są wizualnym wyznacznikiem “bezpieczeństwa” stanu stabilności obiektu.

Planowana maskirowka zdaniem mieszkańców zdąża do zafałszowania stanu technicznego budynku Tołwińskiego 18.  Jest analogiczna do przykrytych pękniętych od stropu do trzeciego piętra murów budynku płytami termoizolacyjnymi, pokrytych tynkiem. Jest zafałszowanym stanem  murów budynku. Na budynku “ubranym w ocieplenie” nie widać  pęknięć,  dokonujących się   zmian w obiekcie.   Nasze obawy  m.in. potwierdza:

  1. ambiwalentny stosunek władz Spółdzielni do problemu, do mieszkańców
  2. brak skutecznego  naprawienia od lat powierzchni dachu,  niosącego skutki dla mieszkańców ostatnich pięter etc.,
  3. brak naprawienia rynien/odpływu opadów z dachu od 2000 r. powodujących zalewanie ścian/murów, okien budynku,
  4. zakłamywanie rzeczywistości odnośnie “znakomitej kondycji”  budynku, dbałości o Tołwińskiego 18. etc.!

    Planowana “modernistyczna/inwestycja” to maskirowka ścian wewnątrz budynku, wokół schodów przykryje  “pospinane” mury,  nie  dopuści  do dostrzeżenia w porę “ruchów ścian”. W szczególności, kiedy jedynymi monitorującymi stan w budynku jesteśmy my/mieszkańcy(sic!). Żaden pracownik Spółdzielni nie “zapuszcza się  do  budynku, nie analizuje stanu technicznego.  Jednym z motywów planowanej  “zmiany wystroju schodów”  jest  partykularyzm  grupy  zapewniającej sobie potrzeby  zarobkowe /  firma królika. 

    Przy partykularnych planach „managerów” Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej bez znaczenia jest -ochrona budynku, -dbałość o bezpieczeństwo użytkowania, -właściwa eksploatacja nieruchomości, czynności zmierzające do utrzymania nieruchomości w stanie niepogorszonym. Ten, wieloletni stan zaniechań, beztroskie powstrzymywanie się od ustawowych działań określonych normami prawnymi, budzi w mieszkańcach budynku  Tołwińskiego 18  – niepokój/obawy.

    Przy trwającej od lat fikcji -pozorowania utrzymania nieruchomości w stanie niepogorszonym, -braku bezpieczeństwa użytkowania, -działaniach  zdążających do ukrycia/zakrycia metalowych łączeń ścian wewnętrznych budynku, fałszowania stanu technicznego budynku, czujemy się  zagrożeni(sic!)

    Podsumowując, po kilkudziesięciu latach zaniechań odpowiedzialności za stan budynku,  czas na  myślenie,  odpowiedzialność za lukratywne wynagrodzenia.

                                                          Maria Kondratowicz

                                                          mieszkaniec budynku

                                                 Stowarzyszenie Interesu Społecznego

Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa

Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa

W Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej powszechnie stosowany jest
paradoks  POZBAWIANIE CZŁONKÓW MIESZKAŃ pod pozorem SZKODZENIA
SPÓŁDZIELNI.- NIEGOSPODARNE ZARZĄDZANIE MIENIEM ZRZESZONYCH SKUTKUJĄCE
MILIONOWYMI STRATAMI,  UKRYWANE   I  NAGRADZANE(sic!)
 
Rabunkowa gospodarka Spółdzielni  wobec  zrzeszonych,  trwa,  ma się
dobrze  dzięki akceptacji rady nadzorczej  (SIC!)
 
Ostatnie lata nieodpowiedzialnego zarządzania mieniem zrzeszonych
„owocujące”  milionowymi stratami [bilans, sprawozdania,
przeprowadzone lustracje] wg planu bezczelnie nazwanego przez
„profesjonalistów naprawczymi”  POKRYJĄ  ZRZESZENI.  Jeszcze o  tym
nie wiedzą, a niektórzy z uwagi na wiek, stan zdrowia nawet nie
zauważą !
 
ZARADNI,  GOSPODARNI INACZEJ,  NIE ZAMIERZAJĄ PONIEŚĆ KONSEKWENCJI  –
wolą  straty przerzucić na NIEUZASADNIONE PODWYŻKI  – wliczone
geszefciarsko w opłaty za mieszkanie  (SIC!)
 
CO  NA  TO  PROKURATURA,  INNE ORGANY,  MINISTER  ds BUDOWNICTWA .?  ….
 
WYGENEROWANIE NIEGOSPODARNOŚCIĄ  WIELOMILIONOWYCH STRAT,  nieudolnego
zarządu spółdzielni MOŻNA OKREŚLIĆ  TYLKO W JEDN SPOSÓB (SIC!)
 
Manewr  obciążenia stratami  zrzeszonych   ma uwierzytelnić
„obowiązek” zrzeszonych do pokrycia sprzeniewierzonych środków (SIC!)
HANIEBNE !   Nieświadomość większości  mieszkańców spółdzielni,
zamierzają przekuć  w  ofiarność typu, „pomożecie”.  Niezależnie od
rodzaju  „uzasadnienia”  tego podłego  działania,
działania sprowadzają się do tego samego –   DZIAŁAŃ NA SZKODĘ
SPÓŁDZIELCÓW  i  konieczności  SKIEROWANIA  DONIESIENIA  DO
PROKURATURY (SIC!)
 
Nie można dopuścić  do kontynuowania uprawianej OD KILKU LAT przez
Zarząd beztroskiej niegospodarności mieniem zrzeszonych.
 
Pozwalanie na  „ROBIENIE UNIKÓW PRZED KONSEKWENCJAMI”,
 
co potwierdziły badania sprawozdania rocznego za 2017 rok,
przeprowadzona lustracja inwestycyjna, przeprowadzony audyt
niezależnych biegłych!.
 
Podkreślenia wymaga fakt, że dla obrony, ochrony zarządzających,
UKRYCIA  ich  niegospodarności,  ukrywane są materiały. Co istotne
przy pełnej bierności rady nadzorczej Warszawskiej Spółdzielni
Mieszkaniowej (SIC!)
 
UKRYWANE – mimo,  że  DZIAŁANIA zarządu PRZYNIOSŁY STRATY WSZYSTKIM
CZŁONKOM, NIE TYLKO FINANSOWE, W POSTACI PIENIĘDZY,
ALE I WIZERUNKOWE ! OD Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej
ODWRACAJĄ SIĘ POTENCJALNI CZŁONKOWIE I KONTRAHENCI. (SIC!)
 
SKUTKI BEZTROSKO UPRAWIANEJ NIEGOSPODARNOŚCI UPRAWNIAJĄ   KAŻDEGO
OBYWATELA / ZRZESZONEGO   DO ZŁOŻENIA   DONIESIENIA O   PODEJRZENIU
NIEPRAWIDŁOWOŚCI [zarząd ma obowiązek dowieść,  nieistnienie
zarzutów]!  I co ważne, składający doniesienie, nie może być z tego
powodu gnębiony!
 
Już na ten moment, żołnierzyki zarządu  pocztą pantoflową puścili
przekaz …na temat stronniczości wymiaru sprawiedliwości dla
kreatywnego zarządu.
Już w komentarzach ….słychać o umorzeniu prokuratorskiego śledztwa –
…”o ewentualnej wygranej w sądzie…” (sic!)
 

Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa

Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa

Poniżej, zamieszczam spostrzeżenia z karykatury wyborów kandydatów do rady osiedla ​w ​Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej podczas dorocznego ZEBRANIA SPRAWOZDAWCZEGO za 2016 r.   z dnia 22 kwietnia 2017 r.

Tytułem wstępu,  warto wyjaśnić że aktualna społeczność spółdzielczości mieszkaniowej, w tym oczywiście Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, wykształcona w PRL,   poza nazwą nie ma nic wspólnego z ideą prawdziwego ruchu spółdzielczego z XIX wieku i okresu międzywojennego!
Zamysłem przedwojennych pionierów spółdzielczości mieszkaniowej – spółdzielnia nie była eksploatacja ani wyzysk członków ani też pozbawianie ich prawa własności mienia.  Była dobrowolnym zrzeszeniem, otwartym członkostwem na demokratyczne kierowanie spółdzielnią.

 
To co wykreowano w PRL jest wynaturzeniem i karykaturą idei spółdzielczości. Przekształciło się w organizację mafijną.

​ ​

Społeczeństwo zniewolono systemem totalitarnym, w którym prawa jednostki i życie ludzkie nie przedstawia żadnej wartości. Prawo własności zastępując lokatorskim i własnościowym tytułem do lokalu.

W spółdzielni-molochu [w tym Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej], zamknięto mieszkańców​ w kolektywnych zunifikowanych grupach zamieszkujących bloki wpajając hasło: wszystko wspólne – czyli tak naprawdę niczyje.

    Nie ma już PZPR, zburzono pomniki Lenina, komunizm uznano za zbrodniczy na równi z faszyzmem  ale Spółdzielnie-molochy pozostały​,​ będąc najtrwalszymi tworami systemu komunistycznego z postkomunistami.  Ewidentnym przykładem  Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa …   

 
Fundamentalne prawo do demokratycznych wyborów i praw przysługujących jednostce/spółdzielcy, czyniąc fikcją.

Dla tych co nie znają treści – Druga Zasada spółdzielczości brzmi: Spółdzielnie są organizacjami demokratycznymi kierowanymi przez ich członków, którzy aktywnie uczestniczą w ustanawianiu polityki spółdzielni i w podejmowaniu decyzji, […]  członkowie mają równe prawa (jeden człowiek – jeden głos).

W dniu 22 kwietnia 2017 r. na dorocznym  ZEBRANIU SPRAWOZDAWCZYM członków OSIEDLA ŻOLIBORZ Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, w Domu Kultury Żoliborz przy ul.Próchnika, zgromadzonym wydano 97 mandatów. [Czas trwania zebrania od 10 oo-21 oo].        Organizatorzy zebrania sprawozdawczego osiedla Żoliborz [liczące 4.200 członków]
za miniony 2016 rok, przedstawili laurki  z lukrowanymi bajdurami – odczytane  przez kierownika administracji i …przedstawiciela rady osiedla. Sprawozdania organizacyjno-finansowe z działalności statutowej,  nie mające związku z rzeczywistością … Przy uciesze klakierów radośnie przyjęte. Koncentrując się na ….  przepchnięciu „zaplanowanych” wyborów,  i … wielogodzinnym „liczeniu” głosów SiC!  


W myśl  zasady,  nie ważne  kto  głosuje,  ważne kto liczy głosy!


Wbrew drugiej zasadzie spółdzielczości, uniemożliwiono członkom wyrażenie opinii, skarg, uzyskanie wyjaśnienia
​w sprawach ​istniejących nieprawidłowości. Ośmieszając i deprecjonując osoby wypowiadające się. Uznając  za jedyną rację, absolut zdanie kierownictwa i  lojalnych członków rady osiedla.

Nie ulega wątpliwości, że spółdzielnia to ogół członków, a nie reprezentacja niszowej grupy kierującej się prywatą – organizacji mafijnej.

  A mimo to wieloletnie doświadczenia, potwierdzają że organiza​torzy​ zebrań uniemożliwia​ją​ członkom uczestniczenie w kierowaniu spółdzielnią, ​co ​ skutkuj​e​:

1.pogarszaniem  jakości zarządzania;

2.nie rozliczaniem działalności, ludzi niekompetentnych, nieudolnych  administracyjnie;
3.nie rozliczaniem nieprawidłowości w zarządzaniu;
4.nie rozliczanie nieprawidłowości w kalkulowanych kosztach remontów wobec obowiązujących stawek rynkowych​, innych zasad​; 

5.brak​iem​ optymalizacji kosztów zakupu energii cieplnej w stosunku do  rozliczanych kosztów energii cieplnej;
6.torpedowaniu wykupu ziemi, dokonywaniu niezgodnych z ustawą wpisów w aktach notarialnych, nieprzydzielanie piwnic,  dzielenie  części wspólnych udziałowców  etc.;
7.doprowadzaniu do pogarszania skali ubóstwa;
8.kreowaniu rozwarstwienia społecznego i koncentracji w spółdzielni ludności niezamożnej;
9.handlowaniu mieszkaniami z odzysku etc.,  etc., etc.
 


Mafia spółdzielcza – to organizacja przestępcza rekrutująca się ze środowisk postkomunistycznych (byłych członków aparatu państwa totalitarnego), o strukturze hierarchicznej. Działalność oparta na wyzysku lokatorów spółdzielni mieszkaniowych w wyniku pobierania zawyżonych opłat czynszowych/eksploatacyjnych. Organizacja nieusuwalna i nietykalna przez władze RP, charakteryzująca się nadmierną konsumpcją środków finansowych przez tzw. „zaprzyjaźnione firmy” oraz przerośnięty aparat administracyjny, kominowymi płacami członków zarządu, inwestowaniem spółdzielczych funduszy w przedsięwzięcia nie związane ze statutowymi celami spółdzielczości, degradacją społeczności spółdzielni-molocha, powszechny  brak  prawa własności,  skupiska  biedy,  dużej liczby eksmisji.

 

Głównym narzędziem finansowania spółdzielni i rozszerzania jej wpływów jest mechanizm wyprowadzania środków finansowych poprzez stosowanie systemu zakupu towarów i usług w zawyżonych cenach oraz księgowania fikcyjnych faktur usługowych itp.
Legalizacja procederu odbywa się dzięki kreatywnej księgowości i skutecznemu pozbawieniu członków spółdzielni możliwości realnego nadzoru nad wydatkami i polityką finansową dzięki manipulowaniu obsadą stanowisk w zarządzie i organach WSM.

Manipulacja kryteriami wyboru nowych kandydatów do organów samorządowych  eliminuje możliwość dostępu ludzi odpowiedzialnych i możliwość kontroli.  Dostęp  zachowując  jedynie „samym  swoim”.  W  zamian za łapówki i podział wynagrodzenia z zysków. Mafia  skutecznie zniechęca zwykłych członków do brania udziału w życiu spółdzielni. Manipuluje wyborami do organów spółdzielni zapewniając stałe członkostwo w radzie osiedla, radzie nadzorczej osobom odpowiedzialnym za chronienie systemu, gwarantując nieusuwalność prezesom.  

Na czym polegają wybory do władz samorządowych spółdzielni:

  1. Braku upowszechnienia informacji o czasie i miejscu zebrania. Wywieszeniu informacji i natychmiastowym jej zerwaniu, nie dopuszczając do powiadomienia zbyt dużej ilości członków;
  2. Zminimalizowaniu ilości obecnych potencjalnych obecnych na dorocznym zebraniu mieszkańców;
  3. Blokowaniu wypowiadania się  członkom osiedla;
  4. Przygotowaniu i przekazaniu przez umyślnych/dyżurnych ściągawek z wykazem „właściwych” kandydatów​ obecnym na zebraniu​.
  5. Wskazaniu przez kierownictwo administracji osiedla Żoliborz III wykazu
    ​”tych  właściwych” ​kandydatów;
  6. Manipulacji liczenia  oddanych głosów przez wyborców.


Organizacji zapewniającej sobie bezkarność i hegemonię w lokalnej społeczności przenikając do struktur organów wymiaru sprawiedliwości, samorządu, jednostek administracji państwowej, środowisk naukowych,  biznesu. Zabezpieczenia swoich interesów i uzyskania gwarancji nietykalności skorumpowania sędziów, prokuratorów, funkcjonariuszy policji, lokalnych polityków, urzędników samorządowych i państwowych szczebla terenowego oraz aktywnie działając w środowisku biznesowym.

Ważnym narzędziem wywierania wpływu i pozyskiwania zwolenników jest uznaniowe rozdawnictwo, bądź sprzedaż po zaniżonych cenach lokali i mieszkań z zasobów spółdzielni, a także organizowanie „przedsięwzięć biznesowych” opartych na zawyżaniu cen zakupu. Stąd lokalni decydenci mają np. pierwszeństwo w przydziałach i zakupach w spółdzielni oraz w dzierżawie w atrakcyjnych, nierynkowych cenach lokali usługowych. Proceder  odbywa się kosztem najuboższych członków spółdzielni .

 SiC!

W wyborach przede wszystkim biorą udział pracownicy spółdzielni, ich rodziny, przedstawiciele „zaprzyjaźnionych firm”, osoby podstawione nie będące członkami spółdzielni, a „wypełniające wakaty” po członkach nie uczęszczających na wybory z racji podeszłego wieku, wyjazdu za granicę, itp.

   

Naczelnym zadaniem spółdzielni jest torpedowanie wszelkich zmian, i osób którzy mogliby doprowadzić do demokratyzacji funkcjonowania spółdzielni, działań w imieniu i na rzecz członków.