Archiwa tagu: wspólnoty mieszkaniowe

Prawo własności

W Sejmie o nieodpłatnym przekształceniu użytkowania wieczystego w prawo własności

8 października 2015 r. Sejmowa Komisja Petycji zajmowała się petycją Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE ws. podjęcia inicjatywy ustawodawczej ws. nieodpłatnego przekształcenia użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości na cele mieszkaniowe.
  • Przewodnicząca Komisji Brygida Kolęda-Łabuś przedstawiła treść petycji, równocześnie wskazywała na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, które uznawało za niekonstytucyjne ingerowanie w prawo własności samorządowej. 
  • Ponadto wskazywała, że opłaty wieczystego stanowią poważny dochód samorządów. 
  • Z przewodniczącą polemizował wiceprzewodniczący poseł Piotr Chmielowski, który wskazał jak m.in. Miasto Bytom został doprowadzony do quasi-upadku m.in. za sprawą wieczystego użytkowania (skoro nie była to własność, nie było inwestycji). 
Komisja nie podjęła decyzji, gdyż zabrakło opinii Biura Analiz Sejmowych.

Co ciekawe, chociaż rozpatrywano petycję Stowarzyszenia Interesu Społecznego, nie zaproszono nas autorów petycji na posiedzenie.

Usprawiedliwieniem być może być fakt, iż to początek pracy Komisji i jest to pierwsza petycja rozpatrywana przez nią.
Ważne że w sprawach petycji nie obowiązuje zasada dyskontynuacji, co oznacza iż wraz z zakończeniem kadencji parlamentu, nie trafiają one do kosza.

Rządzenie, zarządzanie czy co?

O spółdzielniach mieszkaniowych słów kilka

Rozliczanie zużytej wody

Mieszkania w Osiedlu Zoliborz III WSM, są opomiarowane czyli posiadają wodomierze z możliwością dokonywania łatwych odczytów. Natomiast, jak wynika z informacji firmy

​/…/

, odczyty liczników zbiorczych na budynkach, lub osiedlowych, są odczytywane „ręcznie” czyli np. przez pracowników spółdzielni. Nie wiemy zatem jakie kwoty w rozliczeniu są przypisywane do odrębnych nieruchomości. 

Stosowne przypomnieć, że nigdy suma odczytów w mieszkaniach  nie zgadza się z odczytem dokonywanym na liczniku głównym budynku.    Nigdy. 
 
Jeśli przy tym istnieją (w obrębie zasobów spółdzielni) inne miejsca zużycia wody

​[pralnie, wc, pomieszczenia służbowe etc.]

lub SM posiada jakieś rurociągi, to należy poznać dokładnie zasady ich uwzględniania w rozliczeniach. SIC

Najgorzej jest tam, gdzie wszystkie zużycia wody poza mieszkaniami, spółdzielnia zalicza do tzw. eksploatacji (ogólnej bez podziału na nieruchomości) i obdziela tymi kosztami wszystkich członków i nieczłonków. Taka zasada została uznana jako najlepsze rozwiązanie przez jednego z biegłych sądowych, ale o tym będziemy wkrótce rozmawiać. 
 
Inną kwestią jest okres rozliczania… Spółdzielnie podpisują wieloletnie umowy na rozliczanie, nie pytając,

​​

członków i nie członków, o zdanie. Firmy rozliczeniowe oferują tanie nakładki lub tzw. „bezpłatne”, stopniowo podnosząc ceny swoich czynności w kolejnych latach. Pytajcie zatem o te umowy… Na koniec, tak na marginesie… W każdym mieście  są inne ceny wody. Jak wynika z informacji ceny wody w Kraju różnią się nawet o kilkaset procent. To dość trudne do zrozumienia, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę „monopole” w tej dziedzinie. 

 
Sprawy się wyjaśniają, gdy okazuje się, że po drodze wody do naszego mieszkania bywa kilku pośredników. A to Ktoś kiedyś kupił kawałek rurociągu, a to kupił działkę (z infrastrukturą) etc. etc.. 
 

Korupcja w spółdzielniach mieszkaniowych

Afera korupcyjna we wrocławskiej spółdzielni mieszkaniowej „Komunalnik” jest tego przykładem. Po sześciu latach śledztwa przed sądem stanie siedem osób, w tym była prezes G

​.

M. i czterech byłych członków rady nadzorczej spółdzielni. Mieli brać łapówki od firm zainteresowanych kontraktami na prace budowlane i remontowe. G M. – jak twierdzi prokuratura – wzięła w ciągu tylko trzech lat przeszło 590 tysięcy złotych.  Sprawę wykryło CBA. Osoby ze spółdzielni były podsłuchiwane. Wobec jednej z nich zastosowano prowokację czyli tzw. „kontrolowane wręczenie” łapówki. Kolejna afera?   To jest swoista norma. Możemy się zżymać, ale kolejne fakty tylko to potwierdzają. Oczywiście, Ktoś może myśleć, że to „specyfika” jednej  spółdzielni, ale wystarczy nieco pogrzebać w sieci, a okazuje się, że „subtelności spółdzielcze” dotyczą całego Kraju. 

Jedna, jedyna Posłanka, znająca formalno-prawną stronę funkcjonowania spółdzielni, realnie wspomagająca w sytuacjach patologicznych i kryzysowych i dążąca do zmiany przepisów, na podstawie których spółdzielczy „bajzel” istnieje, Pani Lidia Staroń, nie znajdzie się na wyborczych listach… 
 

Prawo o spółdzielczości i spółdzielniach mieszkaniowych

Kto teraz odważy się zapytać, np. o prawidłowe funkcjonowanie przepisu Prawa spółdzielczego o corocznych kontrolach w okresie budowania i rozliczenia „spółdzielczych inwestycji”, w sytuacji gdy taką kontrolę przeprowadza się dopiero po jej zakończeniu, dopiero gdy szeregowi członkowie dają odpór żądaniom spółdzielni, a obserwujący spółdzielczą „grandę”, przyjmuje się za „prawidłowość” ? Nie wiem jak rozwinie się „afera w Komunalniku”. 
Nie wiem, bo, jak zebrać wszystkie informacje o poselskich „kawkach” z Prezesami, dołożyć parę „opinii” wygłaszanych przez „członków” wymiaru sprawiedliwości podczas ww. walnych zgromadzeń i innych mniej licznych zebrań, poprawić przykładami rozbieżności pomiędzy Ustawami a „statutami i regulaminami”, jak przy tym uczynić nakładkę ze sprzecznych orzeczeń oraz „eksperckich knotów” niemałego grona tzw. „biegłych”, obraz jest porażający. Główny problem tkwi w trudności pozyskiwania dowodów.  Prokuratorzy niejednokrotnie muszą się chwytać instytucji prowokacji.  W świetle faktów widać, że to nie tylko „spółdzielczy układ”,  ale „spółdzielczo-samorządowe” gierki.   Bywa,   że lokalny Notabl, zarówno rządzący jak i „opozycyjny” twardą ręką trzyma „za zębami” wiedzę o lokalnych układach i związanych z tym korzyściami.  W takiej sytuacji trudno dziwić się szeregowcom… Na koniec przywołam  kolejną spółdzielczą „ciekawostkę” w postaci żądań opłat na rzecz spółdzielni z tytułu użytkowania osiedlowych chodników…  Kolejna wielka bzdura spółdzielcza… Wyodrębniono nieruchomość, ale „odpowiedzialni perfekcjoniści” nie zauważyli,  że np. że sprzecznie z prawem wyodrębniano działkę „po obrysie budynku”. SIC      Efekt, właściciele, wychodząc z budynku muszą „fruwać”. Jeżeli chcą  wychodzić, wchodzić, przemieszczać się wokół budynku,  spółdzielnia żąda KASY….SIC   Powstaje pytanie, głupota czy perfidia ? Sądzę, że kwestia jest podobna m.in. do pomysłów preferowanych na Osiedlu Rudawka, wielu innych. 
„Spółdzielnia”, wydzielając odrębne nieruchomości, podzieliła teren osiedla tak, że JEJ przypadły drogi, chodniki, etc., czyli tzw. infrastruktura. Podziały takie zatwierdza lokalna władza samorządowa (Burmistrz, Prezydent, Starosta) !!! Spółdzielnia podejmuje kolejną Uchwałę, skutkującą ewentualnymi umowami, że to ONA jest Zarządcą  (PO WSZE CZASY), a jak się komuś „nie widzi” (czytaj: chce zmienić ZARZĄDCE) to płać.  Oczywiście bardzo łatwo tu wskazać Kto, Kiedy i Jak, zadziałał na szkodę spółdzielców, obywateli !  
 

Proszę wziąć pod uwagę fakt,  że  Ktoś tegoż Posła, Radnego, Prezesa, Burmistrza, Prezydenta, Starostę… wybrał.  Przepraszam, udzielił mandatu do… no właśnie… do czego?  Proszę  spojrzeć  wokół,   bzdura,   goni  bzdurę,  nam Obywatelom  coraz trudniej żyć.  

Pytanie,  można  to  zmienić  ?

Życzenia Wielkanocne

Kiedy Wielka Noc nastanie, życzymy Wam z okazji Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa otrzymania owoców Jego męczeńskiej śmierci, dużo radości , która niechaj zawsze gości w dobrym sercu , w jasnej duszy. Świąt spędzonych wśród bratnich dusz.

Rada Koordynacyjna Stowarzyszenia Obywatelskiego OBURZENI

Własność w Spółdzielni Mieszkaniowej

SLD I  PSL

CHCĄ CI ZABRAĆ PRAWO DO WŁASNEGO MIESZKANIA

ŻĄDAJ ODRĘBNEJ WŁASNOŚCI

Większość osób w spółdzielniach posiada spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Wydaje im się, że posiadają swoje mieszkania, a równocześnie wszystko załatwia spółdzielnia. Niby prosty, wygodny układ. Niby… Dziś można jeszcze przekształcić w odrębną własność, wkrótce takiej możliwości spółdzielcy mogą zostać pozbawieni.

Wielu z mieszkańców sądzi, ze z wyodrębnieniem lokalu wiążą się koszty i wyższe opłaty. Pogląd mylny. Wprawdzie wraz z wyodrębnieniem powstają koszty jak taksa notarialna (łącznie ok. 1000 zł), ale zasadniczo innych nie ma. Pogląd o wyższych opłatach wynika z faktu, że wyodrębnieni muszą bezpośrednio do gminy dokonać jednorazowo wpłaty opłat wieczystego i podatku od nieruchomości z tytułu udziału w nieruchomości (gdy poprzednio pozycje te figurowały co miesiąc w czynszu).

W rzeczywistości większość spółdzielców nie zdaje sobie sprawę, że spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu to ograniczone prawo rzeczowe, co oznacza że choć prawo jest zbywalne, dziedziczne, podlegające obciążeniu i egzekucji, nadal nie jest to nasza własność, właścicielem jest nadal spółdzielnia, z wszelkimi tego konsekwencjami np. spółdzielnia może obciążyć hipoteką.

Co daje wyodrębnienie, czyli pełna własność:

– Spółdzielnia nie może twojego lokalu mieszkalnego obciążyć np. hipoteką. W przypadku upadłości lub likwidacji spółdzielni nie trzeba się martwić losem prawnym mieszkania.

– Otwiera drogę do tworzenia wspólnoty mieszkaniowej lokalu w budynku (oczywiście w przypadku spełnieniu warunków ustawowych)

– wyższą wartość mieszkania. Rynek nieruchomości różnicuje już wartość spółdzielczego prawa własnościowego do lokalu od pełnej własności na korzyść tego drugiego, czyli mieszkanie wyodrębnione jest więcej warte. Skoro mieszkanie wyodrębnione ma wyższą wartość, to można je odsprzedać za wyższą wartość lub łatwiej uzyskać kredyt.
Pod względem kosztów nie ma specjalnych różnic. Czasami powstają różnice na tle opłat wieczystego, ale wkrótce problem ten może przestać istnieć w wyniku presji na przekształcenie wieczystego w prawo własności.

Uwaga. w dniu 23.10.2013 r. połączone siły SLD i PSL zgłosiły wniosek do Trybunału o uznaniu za niezgodne z konstytucją przepisów pozwalających na przekształcenie spółdzielczo-własnościowego prawa do lokalu w odrębną własność (pisaliśmy o tym w http://serwis21.blogspot.com/2014/09/psl-i-sld-chca-pozbawic-mieszkancow.html ). Jeżeli Trybunał przychyli się do wniosku, wówczas przekształcenie będzie niemożliwe, ale nie będzie to mogło dotyczyć sytuacji wcześniejszych, ze względu na prawa nabyte.

ZATEM POSPIESZ SIĘ I ZŁÓŻ WNIOSEK, BY NIE MOGLI ZABRAĆ CI TWOJEJ WŁASNOŚCI.

wniosek o przekształcenie lokalu mieszkalnego

http://serwis21.blogspot.com/2015/02/sld-i-psl-chce-ci-zabrac-twoja-wasnosc.html

Bankructwa Spółdzielni Mieszakniowych

PROFESJONALIŚCI w ZARZĄDACH A KOLEJKA BANKRUCTW w Spółdzielniach Mieszkaniowych NARASTA !

Jeżeli jest tak dobrze, profesjonalnie, dlaczego jest tak źle ?

W Życiu WSM luty 2014.Nr 1 (44). ISSN 1734-7785 członek biura zarządu WSM stwierdził – jesteśmy profesjonalistami – „WSM niezagrożona”. To stwierdzenie ma być wystarczającym argumentem w uspokojeniu blisko 30 tysięcznego środowiska spółdzielców na lawinę upadłości spółdzielni mieszkaniowych, w ostatnim roku. Kolejnym argumentem ma być stwierdzenie „…nie mamy zobowiązań finansowych, które zachwiałyby kondycją finansową. Mamy kredyty zaciągnięte przez spółdzielnię, jednak spłacają je członkowie i to oni są dłużnikami…, mamy budynki o niezłym stanie technicznym bo remontujemy je na bieżąco…” ?????

Pozostaje ustalić, czy aby na pewno jest mowa o tej samej spółdzielni … którą znamy na co dzień !!!

Nieprawidłowe przygotowanie inwestycji, przepłacone usługi, trwonienie pieniędzy przez zarządy i prezesi dbający o własną kieszeń, przerost zatrudnienia, wysokie koszty zarządu, zła gospodarka finansami. Nieprawidłowa polityka inwestycyjna, niespłacone kredyty, wybór nieterminowych wykonawców, niegospodarność. Właśnie z ww przyczyn, w ostatnich latach z rejestrów sądowych wykreślono blisko 100 spółdzielni, a zjawisko narasta. Nie trzeba być członkiem zarządu, żeby wiedzieć że jeden rok – wystarczy, żeby doprowadzić do upadłości nawet bardzo dobrze prosperującą spółdzielnię mieszkaniową.

Na co dzień członkowie w niewielkim stopniu interesują się sprawami swojej spółdzielni. Ponadto mają ograniczone możliwości w uzyskaniu informacji. Interweniują, kiedy jest już za późno. W trudnej sytuacji znaleźli się m.in. spółdzielcy z Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Dziennikarzy FOKSAL przy ulicy Orzyckiej. Do 2004 roku spółdzielnia działała ona bez zarzutu. Z dnia na dzień spółdzielcy dowiedzieli się, że spółdzielnia stoi na skraju bankructwa. Stanęli przed wyborem – albo spółdzielnia ogłasza upadłość, albo zaciągają kredyt w wysokości blisko 10 mln zł. Przykłady można mnożyć. Zarządy spółdzielni bez wiedzy członków zaciągają kredyty na wielomilionowe kwoty. Bywa, że zamiast szybkiego zysku, dochodzi do ogromnych strat a w konsekwencji do bankructwa spółdzielni. Gdy budynek przejmie np. bank czy prywatny przedsiębiorca – prawo lokatorskie przekształca się w najem. Gdy budynek nabędzie inny podmiot, prawo to przekształca się w odrębne prawo własności do lokalu. Nikt nie może przejąć mieszkania, do którego spółdzielca ma tytuł własności.

Dlaczego to zjawisko eskaluje ? Ponieważ spółdzielnie mieszkaniowe są wymarzonym polem do nadużyć, skoro ich działalności kontrolowana jest przez kolesi, i nie może być kontrolowana przez Najwyższą Izbę Kontroli.

Spółdzielnie rządzą się własnymi prawami. Najbardziej niedorzecznymi ale zawartymi statucie.

Dzięki sprytnym zabiegom w układzie z prezesem i zarządem zostają „sami swoi” . Tak zorganizowana grupa jest w stanie podjąć każdą decyzję.

Rzetelna lustracja w spółdzielniach mieszkaniowych i kontrolowanie wykonywania zaleceń mogłoby uratować przed upadłością niejedną spółdzielnię. Syndyk to ostateczność.

Zapewnienie odpowiedniej regulacji prawnej, która umożliwiłaby zewnętrzną kontrolę nad działalnością zarządu i rady nadzorczej spółdzielni oraz nałożenie odpowiednich sankcji karnych, wyeliminowałoby nadużycia, niegospodarność oraz sprzeniewierzanie majątku spółdzielców.

Obecnie SM to niestety łatwy sposób drenowania portfeli spółdzielców przez „żarłocznych” prezesów.

Szczytne ideały spółdzielczości z międzywojnia stanowią odległą przeszłość.

Głupota spółdzielców polega na tym, że uważają pracowników zatrudnionych w SM za urzędników działających w ich interesie. Są na tyle głupi, że wywieszane na tablicach info , czytają literalnie, dosłownie jak np. jest napisane, że w tym bloku zadłużenie mieszkańców wynosi np. 10 tys. to latają i szukają w bloku tego co nie płaci, nie dociekając czy jest to prawdziwa informacja w korespondencji do bilansu wykazującego zyski ! Manipulowani wierzą na słowo, nie dociekając za co płacą co miesiąc.

Tymczasem zło rozpleniło się w polskiej spółdzielczości. Istniejące prawo rządcy wykorzystują cynicznie i bezwzględnie wbrew interesom członków.

Szczególnie jasno od lat widać , jak tzw. władcze grupy aspołecznych interesów dbają o to, aby np. ustawy spółdzielcze ciągle dalekie były od rzetelnej, zgodnej z zasadami spółdzielczymi wymowy.
A Negatywne lobby dobrze zorganizowane, za kasę spółdzielców stoi na straży „chorego prawa”.

Propaganda spółdzielczych „władców” zakłada – kłamać, nie dopowiedzieć, ściemniać, opóźnić, przekręcić, wmawiać, wyolbrzymić drobiazg, zminimalizować belkę w oku, pominąć istotne, utajnić, zignorować, eksponować nieważne, zasłonić, fantazjować, bujać, zmyślać, kręcić, zamulać, postawić przed faktami dokonanymi, pozorować samorządność, ubrać czy ubabrać w statuty i regulaminy, realizować wedle zasad bez zasad. …
Stałe numery! Tacy nie mogą obejść się bez tego. Tak dbają o łże-rzetelność informacji.
W ich kupie siła. Swojackie zalecenia. Podobne zalecenia kłamania wyrazić raczył dziennikarzom sam prezes prezesów z Krajowej Rady Spółdzielczej. On tego nie wymyślił. To dorobek i emanacja solidarnego po prezesowsku składu owej rady. Reszta, skutecznie szkolona wedle tego anty spółdzielczego kopyta. Takie bezczelne szkolenie opisali dziennikarze. Podsumowując, warto zapytać dlaczego wzorem spółdzielni na świecie nie można rzetelnie wykonywać swojej znakomicie płatnej pracy – w interesie mieszkańców ?

Maria Kondratowicz

Jakość zarządzania a spółdzielnie mieszkniowe

ZŁE ZARZĄDZANIE, NIEGOSPODARNOŚĆ, ZADŁUŻANIE SPÓŁDZIELCÓW/MIESZKAŃCÓW, 

UKŁADY PERSONALNE  w  spółdzielniach mieszkaniowych

Niesporne jest, że w  dużej spółdzielni mieszkaniowej, molochu  członkowie nie mają wpływu na zarząd, który zajmuje się tylko zwiększaniem swoich dochodów, a nie troską o spółdzielnie.  

Fakty  potwierdzają, że   rada   i zarząd   to   zazwyczaj jeden układ personalny.    Nieprawidłowe zarządzanie, a] przerost zatrudnienia, wynagradzania; b]wysokie koszty zarządu; c]zła gospodarka finansami;    d]zła polityka inwestycyjna;  e] zadłużanie pożyczkowe/kredytowe mieszkańców;   b]wybór nieterminowych wykonawców, c]niegospodarność jest wszechobecne.    Przepłacone usługi, trwonienie  pieniądzy przez zarządy, nieprawidłowo przygotowane inwestycje, dbałość o własną kieszeń zarządzających. Brak  -rzetelnych lustracji  i  -kontrolowania przez rady nadzorcze, w przeważającej większości doprowadziło do  nieprawidłowości  i bankructwa wiele spółdzielni mieszkaniowych.  Bezspornie są to główne przyczyny upadłości spółdzielni mieszkaniowych.     Jeżeli dodamy,  że  w radach nadzorczych zasiadają osoby, które nie potrafią egzekwować i reprezentować praw spółdzielców.  Nazbyt często ich  rzetelność,  kończy się z chwilą wejścia do grupy interesów.   Mimo, że członków rady nadzorczej wybierają członkowi spółdzielni, dzięki sprytnym zabiegom  zostają nimi ludzie tkwiący w układzie z prezesem i zarządem, często  od … lat.   Zarządy   i rady    nadzorcze społdzielni to zorganizowana grupa interesów.  Wielu z nich chwali się nawet,  że robią to wspólnie z władzami miasta.  Robią to co im się opłaca i co im się podoba, że głosowania/wybory są  tak ustawione , że  nie nie ma szans „obcy”. Panstwo w panstwie. Niektórzy nawet mówią, że  nie ma takich co mogą im podskoczyć.  Dowodem na co  jest  zaskarżanie  z art.212 kk każdego  kto  odważy  się  krytykować, poddać w wątpliwość,  przypomnieć o przestrzeganiu prawa. Organizowanie  grup teroryzujących  „opornych,  pobicia,  włamania  do mieszkań,  aut,  sprawdzanie ich danych osobowych, etc.  Tak zorganizowana grupa jest w stanie podjąć każdą decyzję.  

  • Brak korzystania przez spółdzielców ze swych praw do czynnego prowadzenia   kontroli   nad   pracą   zarządu,
  • Brak  zainteresowania członków spółdzielni  sprawami swojej spółdzielni,
  • Blokowanie i ograniczanie spółdzielcom dostępu do informacji o stanie finansowym, organizacyjnym, inwestycyjnym majątku spółdzielni 

stwarza wymarzone pole do nadużyć. Niesporne jest, że działalności zarządu spółdzielni mieszkaniowej nie może kontrolować ani przeciętny Kowalski, ani nawet Najwyższa Izba Kontroli. SIC     Jeżeli dodać, że przeprowadzane w spółdzielniach lustracje są fikcją, a dziurawe prawo naginane jest do potrzeb ustalonych stosownymi  zapisami  w  statutach,   rzeczywistość  dla  spółdzielców   sprowadzona  jest  do  swoistego  gułagu.  

Z  ww  przyczyn z powodu upadłości, w ostatnich latach z rejestrów sądowych wykreślono blisko 100 spółdzielni mieszkaniowych. Przy czym, zjawisko ma tendencje narastającą.    Oczywiście,  prezesi, tych  informacji   nie  przedstawiają  członkom spółdzielni.  W ich miejsce w ramach zaprogramowanego dialogu społecznego  przekazywana jest  propaganda.  

Warto mieć świadomość, że jeden rok wystarczy żeby doprowadzić do upadłości nawet bardzo dobrze funkcjonującą spółdzielnię mieszkaniową.                  W ostatnich latach,  przypadki  bankructw  mnożą się,  co jeszcze na początku lat 90.  było  rzadkością.     

Jedyna rada uwolnić się od spółdzielni poprzez przekształcenie lokalu w odrębną własność.  Oczywiście prezesi spółdzielni, prawnicy spółdzielni blokują ją, wykorzystując swoją bezkarność i zasoby finansowe spółdzielni do   walki   na   drodze   sądowej   z   członkami  spółdzielni .   Ostatni  przykład  –  wypowiedź posła R.Kalisza  w Trybunale Konstytucyjnym.

 

Mimo to, albo  właśnie dzięki temu,  należy składać  do spółdzielni wnioski o przekształcenie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w odrębną własność i pilnować aby zarząd spółdzielni podjął Uchwałę w tej sprawie.  

  • Jeżeli ponad 50% lokali w nieruchomości się przekształci, to zakładamy  już wspólnotę i spółdzielni  „dziękujemy” za zarządzanie. 
  • Jeżeli nie uda się zebrać 50% głosów to można liczyć na szybką pracę sejmu nad zmianą ustawy ospółdzielniach i raz na zawsze rozgonienie tego gniazda korupcji i bezprawia jakim są  spółdzielnie. 

Podstawa prawna  USTAWA O SPÓŁDZIELNIACH MIESZKANIOWYCH â€“ aktualny stan prawny uwzględniający USTAWĘ z dnia 3 czerwca 2005 r. o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz niektórych innych ustaw)

Art. 24.1
. Większość właścicieli lokali w budynku lub budynkach położonych w obrębie danej nieruchomości, obliczana według wielkości udziałów w nieruchomości wspólnej, może podjąć uchwałę, że w zakresie ich praw i obowiązków oraz zarządu nieruchomością wspólną będą miały zastosowanie przepisy ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali.         
Do podjęcia uchwały stosuje się odpowiednio przepisy art. 30ust. 1a, art. 31 i 32 ustawy o własnościlokali. 

  • Uchwała, o której mowa w ust. 1, nie narusza przysługujących członkom spółdzielni spółdzielczych praw do lokali.”

Art. 25
uchylony).

Art. 26
. Jeżeli w określonym budynku lub budynkach położonych w obrębie danej nieruchomości została wyodrębniona własność wszystkich lokali, a żaden z właścicieli nie jest członkiem spółdzielni, po ustaniu członkostwa ostatniego właściciela stosuje się przepisy ustawy o własności lokali. 

Właściciele lokali są obowiązani uczestniczyć w wydatkach związanych zeksploatacją i utrzymaniem nieruchomościstanowiących mienie spółdzielni, które sąprzeznaczone do wspólnego korzystania przez osobyzamieszkujące w określonych budynkach lub osiedlu. 

Art. 27
. W zakresie nieuregulowanym w ustawie do prawa odrębnej własności lokalu stosuje się odpowiednio przepisy ustawy o własności lokali, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3.
Zarządnie ruchomościami wspólnymi stanowiącymi współwłasność spółdzielni jest wykonywany przez spółdzielnię jak zarząd powierzony, o którym mowa  w art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali, choćby właściciele lokali nie byli członkami spółdzielni, z zastrzeżeniem art.24.1 i art. 26

Przepisów ustawy o własności lokali o zarządzie nieruchomością wspólną nie stosuje się, z zastrzeżeniem art. 18 ust. 1 oraz  art. 29 ust. 1 i 1a, które stosuje się odpowiednio. 

Przepisów ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali o wspólnocie mieszkaniowej i zebraniu właścicieli nie stosuje się, z zastrzeżeniem art. 24.1 oraz art.26.

Według tych przepisów można założyć wspólnotę mieszkaniową i odebrać zarząd nieruchomością wspólną spółdzielni mieszkaniowej, jeżeli taką wolę w formie uchwał potwierdzonych notarialnie podejmie większość właścicieli lokali w budynku lub budynkach położonych w obrębie danej nieruchomości, obliczana według wielkości udziałów w nieruchomości wspólnej.

Ta zmiana ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych przywraca należne prawa właścicielom mieszkań przekształconych w odrębną własność, które uprzednio posiadali dokońca 2002 roku. Od stycznia 2003 roku nastąpiła zmiana ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (lobby spółdzielcze popierane przez SLD wykreśliło  z ustawy zapisy o możliwości założenia współnoty mieszkaniowej i przejęcia zarządu nieruchomością). 

Czas najwyższy przywrócić w pełni poprzednie przepisy, które po wyodrębnieniu własności pierwszego lokalu z danej nieruchomości z mocy prawa ustanawiały powstanie wspólnoty mieszkaniowej i stosowanie do tej nieruchomości Ustawy o własności lokali.                

Maria Kondratowicz