Archiwa tagu: zaufanie

Posiedzenie Rady Koordynacyjnej

Posiedzenie Rady Koordynacyjnej

Dnia 10.01.2017 r. w godzinach wieczornych odbyło się posiedzenie Rady Koordynacyjnej stowarzyszenia OBURZENI. W posiedzeniu Rady uczestniczyło pięciu z sześciu jej Członków.

Pierwszym rozstrzygniętym punktem programu było przyjęcie dwóch osób w poczet członków zwyczajnych stowarzyszenia. Wszyscy obecni byli za ich przyjęciem.

Drugim punktem nad którym trwała dyskusja było otwarte zebranie na Miodowej 14 w dniu 19.01.2017 roku o godzinie 16:00. To zebranie może dojść do skutku dzięki uprzejmości Prezesa Związku Rzemiosła Polskiego Panu Jerzemu Bartnikowi. Dzięki prowadzonym rozmową pomiędzy naszymi organizacjami może dojść do stałego współdziałania w obszarach stycznych. Trwają rozmowy na temat comiesięcznych spotkań otwartych pod adresem ul. Miodowa 14 w Warszawie.

Kolejnym punktem, który trwał najdłużej był temat sposobów działania stowarzyszenia na najbliższy czas. Osiągnęliśmy kompromis łącząc różne formy działania organizacji mających cele polityczne.

Pierwszą jest prowadzenie działań w kierunku odbycia kongresu, zjazdu w miesiącu czerwcu lub wrześniu tego roku. Pp. Ciesielczyk i Papis optują za terminem czerwcowym,ja za wrześniowym. Pozostali uczestnicy nie zajęli stanowiska w tej sprawie. Kongres miałby się odbyć w Warszawie. Wstępnie jest już uzgodniona sala. Pozwala ona na uczestniczenie w kongresie do 2500 osób, po przystosowaniu nawet więcej. Wszyscy obecni zaakceptowali ten kierunek działania.

Drugą ma być przygotowanie we współpracy z innymi organizacjami lub samodzielnie projektów jednej do trzech ustaw. Omówiono trzy sposoby prowadzenia tego projektu. Jest już zaakceptowana propozycja tematyki pierwszej ustawy. Pp. Papis i Połanecki rozpoczynają pracę nad wdrożeniem jej w życie.

Trzecią formą mają być spotkania otwarte na terenie powiatów i województw, we współpracy z różnymi organizacjami. Tematyka tych spotkań będzie dostosowana do potrzeb lokalnych i uzgadniana z ich współorganizatorami. Na tą chwilę mamy wstępnie uzgodnione spotkania w Rzeszowie a następnie w Grudziądzu. Czekamy na propozycje kolejnych miejsc spotkań. Chcemy swoją pracą zasłużyć na zaufanie ludzi.

 

 

 

 

 

Demokracja w Polsce

Demokracja w Polsce

DLA PRZYPOMNIENIA

Słowo demokracja pochodzi od dwóch słów z języka greckiego, tj. demos – oznacza lud      i kratos – władza.

Demokracja to władza ludu.

W ustroju demokratycznym wszyscy obywatele mają takie same prawa,

a rządy zależne są od większości.

 

PYTANIE DO KOMISJI WENECKIEJ I DO KOMISJI EUROPEJSKIEJ:

– Czy Naród Polski jako suweren w swojej Ojczyźnie, może, mechanizmami demokratycznymi, zmienić

   obecnie obowiązującą antypolską i antynarodową Konstytucję i skład osobowy Trybunału   

   Konstytucyjnego chroniący ten najwyższy akt prawny ?? . 

– Czy zewnętrzne obce organizacje, mogą Mu tego zabronić ??.

– Na podstawie jakich przepisów międzynarodowego prawa, obce organizacje polityczne, mogą

   ingerować w wewnętrzne sprawy demokratycznie rządzącego się innego państwa, tak jak to ma

   miejsce w przypadku  Niemców i Amerykanów w stosunku do Polski ?.

 

Platforma Obywatelska pozbawiona większości w parlamencie RP , pragnie wszelkimi pozaprawnymi metodami, łamiąc podstawowe zasady demokracji, między innymi, pod szyldem KOMITET OBRONY DEMOKRACJI, odzyskać utraconą władzę.

Zorganizowany KOD – Komitet Obrony Demokracji, wbrew intencjom PO,  ale zgodnie ze swoją nazwą, stal się sprzymierzeńcem PiS-u, który mocą demokratycznych wyborów, posiada większość w polskim parlamencie.

Dlatego też dla twórców ruchu obywatelskiego KOD należą się wyrazy szacunku za ich trud w obronie demokracji w Polsce, w tym również partii Prawa i Sprawiedliwość.

Niemiecka Piąta Kolumna wykorzystując nieświadomość niewielkiej grupy obywateli i świadomych agentów pragnie udowodnić, że demokracja oznacza: rządy mniejszości, które w jej mniemaniu, powinny przysługiwać PO, a nie większości reprezentowanej przez PiS.

Jeden z najmocniejszych ludzi na świecie b. prezydent Lech Wałęsa, który jednoosobowo bez rozlewu krwi, obalił potężny komunistyczny blok militarny w środkowo-wschodniej Europie, w tym i w Polsce, w okresie swojej prezydentury w III-ciej RP przyznał jednak, że „Nie o take Polske walczylim”. Obecnie zaprzecza temu co wówczas powiedział i dodatkowo nawołuje do krwawych, siłowych metod przywrócenia władzy tym, którzy dążą do piątego rozbioru naszej Ojczyzny, deklarując również („nie chcem, ale muszem”), gotowość wyprowadzenia znaczną część naszych Rodaków na ulice, a nie jak to jest w demokracji do lokali wyborczych, aby „siłom” odebrać  władzę od PiS, które wolą Ludu Polskiego, zdobyło większość w parlamencie.

 

APEL DO MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCI I GENERALNEGO PROKURATORA

  1. Wałęsa i wszyscy wałęsopodobni osobnicy deklarujący organizowanie krwawych niepokojów społecznych przeciwko demokratycznie wybranym przedstawicielom Narodu dla sprawowania władzy, wkroczyli na drogę przestępstwa, powinni pilnie stanąć przed prokuratorem i sądem, aby w majestacie obowiązującego prawa, odebrać im możliwość zrealizowania zbrodniczych zamiarów przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Podstawa prawna:

Art. 13 Konstytucji RP, cyt. „Zakazane jest…….stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy  

        lub wpływu na politykę państwa….

 

Art. 128 Kodeksu Karnego

, cyt. „Kto w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3”.

, cyt. „ Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w , podlega karze pozbawienia wolności od 3 do lat 5”.

cyt. „Kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

 

Luty 2016 r.                                                                                   mgr inż. Józef Mikołowski

Kto zarabia na eksmisji

Kto zarabia na eksmisji?

Kto, kiedy i jak zarabia na eksmisjach w spółdzielni?

Kto, kiedy i jak zarabia na eksmisjach w spółdzielni?

W związku z wprowadzającymi w błąd wypowiedziami prezesów oraz publikacjami mediów sugerującymi, że lokatorzy – jak pogardliwie nazywa się mieszkańców spółdzielni – rozmyślnie nie płacą czynszu i rozbijają się drogimi samochodami,  przybliżam problematykę procederu eksmisyjnego na przykładzie drastycznego przypadku eksmisji z mieszkania lokatorskiego.

 

Nieludzkie prawo    Tytuł lokatorski to w istocie najem lokalu od spółdzielni obarczony przymusem sfinansowania kosztów budowy lokalu na warunkach zarządu. Perfidia lokatorskiego tytułu do lokalu polega na pozbawieniu wszelkich praw przy jednoczesnym zobowiązaniu do ponoszenia wszystkich kosztów i ciężarów.

  1. Lokator użytkujący mieszkanie nie może nim dysponować, mimo że spłacił koszty budowy i wszelkie inne koszty wytworzone przez zarząd spółdzielni. Nie ma prawa zbyć zajmowanego lokalu, zamienić ani darować.
  2. Lokator traci prawo do lokalu jeżeli zostanie wykluczony z członkostwa, ma obowiązek jego opuszczenia w wyznaczonym terminie.
  3. W rozumieniu przepisów prawa spółdzielczego PRL kontynuowanych w III RP, lokator nie jest pokrzywdzonym ani stroną, nie przysługuje mu ochrona prawna, mimo że to on, a nie spółdzielnia, poniósł koszty budowy lokalu.



Totalitarny upiór  
Ten peerelowski system zniewolenia, niewiele modyfikowany po 1989 roku jest namacalnym dowodem rażącej dyskryminacji części obywateli. W postkomunistycznej spółdzielczości nie obowiązują standardy państwa prawa zarówno w sferze praw jednostki jak i relacji gospodarczych.

Choć podstawą gospodarki wolnorynkowej za murami spółdzielni jest zasada, że jeżeli zapłaciło się za produkt to zostaje się jego właścicielem, to w molochu ta zasada nie obowiązuje. Lokatorzy, mimo że ponieśli koszty budowy mieszkań, nie stają się ich właścicielami. Nie mogą nawet nimi dysponować.

To prawne monstrum jest skutkiem układowej transformacji ustrojowej, w której ponad głowami spółdzielczej ludności przyjęto, że nie skorzysta ona z przemian, szczególnie w zakresie powszechnego uwłaszczenia. W dwóch dekadach III RP wykreowano system, w którym to spółdzielnia jako osoba prawna (prywatna firma w rozumieniu niektórych prezesów) stała się właścicielem majątku wypracowanego przez miliony członków spółdzielni. Członek SM z lokatorskim tytułem do lokalu został utrzymany w roli najemcy i pozbawiony elementarnych praw. Wskutek tych rażąco krzywdzących regulacji w spółdzielniach-molochach rozwinął się prawdziwy przemysł eksmisyjny.

Prezesi, pracownicy najemni  spółdzielnie traktują jak własne firmy pragmatycznie wychodzą z założenia, że lokale mają przynosić dochody, a głównym zadaniem egzystującej w nich ludności jest zapewnienie przychodów i zysków poprzez terminowe uiszczanie czynszu. Jeżeli więc lokator użytkujący mieszkanie z jakichś względów nie jest w stanie płacić, bo np. zachorował, utracił pracę, to poddaje się go windykacji, a następnie eksmisji. Opróżnia niedochodowy lokal i zasiedla nowym użytecznym czynszowo lokatorem.

Pod względem gospodarczym postkomunistyczny moloch stał się firmą o charakterze klastrowym – przedsiębiorstwem gospodarki lokalami,a wartość człowieka, mieszkańca spółdzielni, została sprowadzona do jego użyteczności w gospodarce czynszowej.

W dobie PRL okupacyjny aparat komunistyczny z zasady traktował społeczeństwo jako wroga, a jednostkę, osobę ludzką, jako nic nieznaczący przedmiot, trybik w machinie totalitarnego państwa. Układowa transformacja PRL w III RP w sferze spółdzielczości te „standardy” utrzymała i zalegalizowała. Człowieka, bliźniego, obywatela, tak jak w PRL, nadal traktuje się przedmiotowo i z pogardą. Zresztą, filozofia ta nie jest wyłącznie domeną prezesów spółdzielni. Retoryka pogardy i negacji niezbywalnego prawa do godności i ochrony jednostki, niejednokrotnie pobrzmiewa w orzeczeniach sądowych, w których wprost wskazuje się, że obywatel w sporze ze spółdzielnią (prezesami) nie ma właściwie żadnych praw. Zdaniem niektórych sędziów, to wyłącznie postkomunistyczna spółdzielnia (prezesi) jest właścicielem mienia i podmiotem – i tylko jej przysługuje ochrona i pełnia praw.  SIC

Londyn – Ludzie listy piszą

Londyn – Ludzie listy piszą

SKANDAL POD AMBASADA POLSKA W LONDYNIE

“Naród na ulicy, w środku bolszewicy”

Grupa szczerych patriotów z Londynu, na wieść o planowanym przyjeździe pani premier Beaty Szydło, zorganizowała na prędce pikietę pod Ambasada z flagami i banerami, ciepło witającymi panią premier i wyrażającymi zaufanie do jej rządu.

Stali pod Ambasada od godziny 19-tej do 22-ej ale nie ujrzeli pani premier, ani pani premier nie ujrzała tego powitalnego komitetu.

Dlaczego tak się stało?

Bo jakiś drań, tak to zorganizował, żeby pani premier nie widziała Polaków, którzy przyszli ja powitać i w ten sposób zapobiegł tez wydarzeniu takiemu jak owacje na cześć pani premier spontanicznie zgromadzonych polskich Londyńczyków. Trzeba zatem ustalić, kto wprowadził premier polskiego rządu do Ambasady tylnym wyjściem taka by nie miała możliwości spotkać się z czekającymi aby ja uczcić rodakami.

Czyżby za ta machinacja stal bardzo krytykowany od dawna przez Polonie Brytyjska p. ambasador Sobków?

A tak na marginesie – jakim prawem ta osoba wciąż pozostaje na tej funkcji?

Ludzie wiernie stali z flagami, marzli, jedna pani wyraziła obawę ze to odchoruje, kobiety tupały aby sie rozgrzać i nikt nawet nie wyszedł z Ambasady aby poinformować, ze pani premier jest już od dawna w środku i wasze czekanie jest daremne. A tym bardziej nie chcieli powiedzieć, którym wyjściem panią premier wywiozą i kiedy, aby fani pani premier nie mogli jej również pożegnać. Nie jest jednak tak, ze pani Szydło nikogo z londyńskich Polaków owego wieczoru nie spotkała. O nie! Czekajacy na przyjazd pani premier rodacy, widzieli jak do Ambasady wchodzi zaproszona śmietanka.

To bylo bardzo pouczające widowisko!

Widziano jak wchodzili na spotkanie w Ambasadzie nowi młodociani “liderzy” nowych polonijnych organizacji, którzy w jakiś sposób zostali kupieni do “kasty uprzywilejowanych” starych działaczy, starych organizacji, dawno temu podobno działających.

Widziano wchodzących osobników o opinii karierowiczów i podlizuchów. Widziano tez kilka przyzwoitych osób, które przyszły bo dostały zaproszenie na spotkanie z polska premier, a nie koniecznie zdawały sobie sprawę z manipulacji i podłości organizatorów tego i podobnych spotkań w Ambasadzie takich jak to i poprzednie z prezydentem Andrzejem Duda.

Czy to coś nagannego pójść na spotkanie z premierem lub prezydentem? Oczywiście nie!

Ale pójście do miejsca w którym gospodarzem jest człowiek o takiej reputacji na jaka zasłużył? Sami sobie na to pytanie państwo czytelnicy odpowiedzcie.

Chce poinformować, ze jest pokaźna grupa polskiej Polonii, która oświadczyła, ze nawet gdyby dostali zaproszenie , nie poszli by na podobne spotkanie tak długo jak długo nie zostanie wymieniony Ambasador i Konsulowie oraz większość ich personelu, który tak dzielnie przez ostatnie lata pomagał im w nic nie robieniu dla brytyjskiej Polonii. Toteż nie bylo możliwości aby przejść obojętnie obok jednego z banerów, na którym widniał napis:

“NARÓD NA ULICY W ŚRODKU BOLSZEWICY”.

SZYDŁOLONDYN

Jednych zdziwił, innych zaskoczył, u niektórych wywołał aplauz a u innych znowu oburzenie i mnóstwo zażartych dyskusji. I bardzo dobrze! Niech ludzie w końcu zaczną myśleć! O tej paranoi i obłudzie, która się dzieje wśród Polonii brytyjskiej a szczególnie w Ambasadzie i Konsulatach. O tym dzieleniu Polonii na “kaste uprzywilejowanych” i cholote, która może sobie najwyżej postać na chodniku i widzieć przez okna jak ci “lepsi” racza się szampanem i ośmiorniczkami od pana Ambasadora. Na szczęście coraz więcej Polaków uświadamia sobie już, kto jest naprawdę kim. To skandal, ze spotkania z tak popularnymi osobami jak prezydent i pani premier nie robi się w jakiejś dużej sali, gdzie mógł by przyjść każdy kto sobie życzy ujrzeć, posłuchać i pobyć przez chwilkę choć w pobliżu szanowanych przez siebie osób a niekiedy nawet kochanych. No ale co by się stało, gdyby się ukazało, ze na przykład pani premier Szydło, nagradzana jest za swoje wypowiedzi gromkimi brawami?

  Wówczas okazało by się, jak wielkie ma poparcie wśród Polonii. Czy to może dlatego organizuje sie takie spotkanie bez udziału publiczności?

Tylko dla śmietanki? “Nur für smietanka”? Zal mi tych ludzi, którzy psuja sobie biografie chodzeniem w miejsca gdzie gospodarzami są osobnicy nazywani potocznie bolszewikami czy postkomunistami. Spotykać się z osobami, które po rzetelnej dekomunizacji nie były by na takich funkcjach i nie utrudniały by tak strasznie integracji Polonii brytyjskiej. W Ambasadzie i Konsulatach oraz niestety również i w innych instytucjach wciąż jest pełno ludzi, którzy realizują dyrektywa swojego przełożonego generała Kiszczaka “Deintegracja Polonii Brytyjskiej”.

Czy “śmietanka” tego nie rozumie? Czy tylko udaje? A może wcale nie jest “śmietanka”?

  Cześć Polonii jest obrażona, ze prezydent i premier wybiera na spotkania miejsca, w które wstyd by im było pójść. Mamy wiec poważny problem do przedyskutowania i rozwiązania.

Jerzy Straus

Jak uratować Polskę?

 Jak uratować Polskę ?

 

Robert Grünholz: Jak zarobić sto miliardów? – Dla Polski (AF)

Posted by Włodek Kuliński – Wirtualna Polonia w dniu 2016-01-28

Czy Polska ma pieniądze na realizację programu obecnego rządu? Tak, ma. Traci je jednak z powodu ogromnej korupcji i niewyobrażalnej skali marnotrawstwa, z którym walki nie podejmie się żadna partia będąca od początku kreatorem tego wysoce niewydajnego i niesprawiedliwego dla Polaków systemu.

Po znaczne zyski nie sięgnie ani PiS, ani PO, ani PSL, ani SLD. Czy zrobiłyby to pozostałe partie? Biorąc pod uwagę jak na stałe do naszego kraju zagościło zjawisko korupcji i nepotyzmu, śmiem wątpić.

Każdy dochodzący w Polsce do władzy, w pierwszej kolejności zapewnia tysiące kierowniczych stanowisk zawodowym miernotom, a dobrym politycznym lizusom, efektom czego są niewydajne urzędy, zbiurokratyzowane instytucje i zadłużone przedsiębiorstwa. Do zmiany systemu potrzeba nie tylko zmiany władzy, a przede wszystkim zmiany mentalności.

  1. Na to nikt nie ma sił, ani ochoty. Załóżmy jednak teoretycznie, że znaleźć może się taka grupa osób. Najpewniej nigdy nie doszliby oni do głosu, a nawet jeśli, to szybko stracili wszelkie poparcie, gdyby wszczęli walkę przeciwko kaście uprzywilejowanych. Może zatem rozstrzygnijmy co należałoby zrobić dla uwolnienia Polaków z kleszczy biurokracji i przygotujmy się już teraz na to, że być może pewnego dnia będzie to konieczne, choćby nie wszystkich z nas miało to zadowolić.
  2. Likwidacja powiatów i przekazanie ich kompetencji gminom.
  3. Koniec dublowania kompetencji urzędów wojewódzkich.
  4. Przerwanie wszelkich fikcyjnych etatów w jednostkach samorządowych.
  5.  Zwiększenie efektywności opieki społecznej i urzędów pracy.
  6. Ograniczenie ilości radnych i weryfikacja wydatków przeznaczanych przez samorządy na koszty administracyjne.
  7. Odpowiedzialność karna dla wszystkich jednostek wykonawczych, ustawodawczych i sądowniczych; między innymi za podejmowanie decyzji szkodzących interesom polskich firm, obywateli, a także za nepotyzm, korupcję i defraudacje mienia publicznego.
  8. Surowe kary za projekty takie jak ,,korwety projektu 621”, w przypadku których dochodzi do opóźnień, defraudacji pieniędzy podatników, niedotrzymania warunków umów itp. stosowane wobec osób odpowiedzialnych za przygotowywanie projektów, ich akceptowanie, realizowanie i kontrolowanie.
  9. Przystosowanie Kodeksu Pracy do obecnych realiów gospodarczych.
  10. Zmniejszenie czasu pracy dla pracowników większości branż z 8 do 7 godzin dziennie.
  11. Zakaz wypłaty nagród i premii dla szczebla kierowniczego w każdej państwowej spółce i urzędzie, w których Najwyższa Izba Kontroli dopatrzy         się nieprzestrzegania praw pracowników, marnotrawstwa środków publicznych, nepotyzmu, korupcji, znacznego zadłużenia i niskiej   efektywności.
  12. Całkowita jawność płac we wszystkich branżach.
  13. Rozpisanie na nowo i uproszczenie wszystkich ustaw dotyczących praw pracowników, obowiązków pracodawców i poboru podatków.
  14. Zwiększenie efektywności administracji skarbowej; mniejsze koszty poboru podatków, wyższa ściągalność, lepsza wykrywalność oszustw.
  15. Zniesienie minimum kar nakładanych obecnie przez urzędy kontrolne; kary tylko za poważne wykroczenia i łamanie praw pracowników, koniec z gnębieniem polskich firm i z uprzywilejowaniem firm zagranicznych.
  16. Kwota
    ​​

    wolna od podatku wynosząca 10.000 złotych, dalej stawki 13, 23 i 33%.

  17. Stawka 13% dla polskich firm (pierwszy rok działalności zwolniony z opłat), 23% dla firm zagranicznych.
  18. Zniesienie podatku leśnego.
  19. Ulgi podatkowe dla rodzin zależne od ilości posiadanych dzieci.
  20. Obniżenie akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe.
  21. Nowy system emerytalny dla osób wchodzących na rynek pracy: indywidualne konta emerytalne w Banku Ubezpieczeń Polskich, nieopodatkowana możliwość przepisania środków dla dowolnych osób i organizacji, stała e-kontrola wpłaconych środków, indywidualne składki uzależnione od dochodów i formy zatrudnienia, a także możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę po wyrzeczeniu się wszelkich przywilejów i dodatków emerytalnych z budżetu Państwa. Utrzymanie obecnego systemu tylko dla osób, które przepracowały minimum 5 lat, po przeniesieniu ich środków do Banku Ubezpieczeń Polskich z gwarantowaną stawką emerytury i wypłacanie obecnych świadczeń emerytalnych z podatków. Zniesienie części przywilejów dla nowych pracowników wymiaru sprawiedliwości i służb mundurowych.
  22. Bank Ubezpieczeń Polskich stojący jedynie na straży składek; ich pobieranie należące do kompetencji Urzędu Skarbowego (jak wszystkich podatków, poza lokalnymi).
  23. Nacjonalizacja Narodowego Banku Polskiego.
  24. Dobrowolność ubezpieczeń zdrowotnych i zakończenie prywatyzacji w służbie zdrowia.
  25. Przeniesienie części urzędów i instytucji państwowych poza Warszawę.
  26. Przestępcy odpowiedzialni finansowo za wszelkie przewinienia; dożywotnie renty wypłacane rodzinom ofiar przez morderców, finansowanie kosztów leczenia osób pobitych i ranionych, zwrot zrabowanych dóbr lub konfiskata mienia służąca jako forma rekompensaty dla poszkodowanych.
  27. Koniec z ,,ograniczoną odpowiedzialnością” w spółkach akcyjnych i podmiotach gospodarczych.
  28. Dobrowolność prawa do przekazywania i dziedziczenia majątku. Długów nie dziedziczy się, o ile nie dotyczą one hipoteki.
  29. Związki zawodowe o takim samym charakterze, jak inne stowarzyszenia dobrowolne i prywatne. Koszty ich utrzymania przerzucone na samych związkowców.
  30. ​w​ysokie kary dla podmiotu gospodarczego za przekroczenie kwot przeznaczonych mu w drodze przetargu na inwestycje publiczne.

  31. Koniec finansowania lub dotowania znacznej części pasożytniczych instytucji, ośrodków, a także mediów prywatnych.
  32. Ograniczenie przywilejów, zmniejszenie ilości posłów i senatorów.
  33. Zaprzestanie obsadzania Spółek Skarbu Państwa przez zasłużonych członków partii rządzącej; zastąpienie ich fachowcami, których pensje i długość umów o pracę byłyby zależne od wyników finansowych przedsiębiorstw.
  34. Wprowadzenie Funduszu Przemysłowo-Rolnego na modernizację i restrukturyzację zakładów pracy oraz ekologicznych gospodarstw rolnych. Na podstawie punktu numer 6 – wysokie kary za defraudację i korupcję osób odpowiedzialnych za przydzielanie funduszy.
  35. Założenie przedsiębiorstwa wymagające jedynie rejestracji działalności w urzędzie lub przez internet.
  36. Znaczne zmniejszenie ilości przepisów krępujących polskich przedsiębiorców.
  37. W przypadku wykazania przez Najwyższą Izbę Kontroli jakiegokolwiek marnotrawstwa pieniędzy podatników w którymkolwiek urzędzie państwowym, rząd byłby zobligowany do ograniczenia jego budżetu o identyczną ilość pieniędzy w kolejnym roku.
  38. Zmniejszenie dopuszczalnego deficytu publicznego i konstytucyjny zakaz dalszego zadłużania Polski w instytucjach międzynarodowych.

Tak na dobrą sprawę, to wystarczyłaby jedynie realizacja ostatniego punktu. Jakby to wyglądało w praktyce?

Przykład numer 1: Zakład Ubezpieczeń Społecznych przeznacza 100 milionów na premie dla kierowników, gdy jego zadłużenie wynosi nieoficjalnie 2 biliony złotych. Efekt: rząd zwalnia odpowiedzialnych za wydanie premii urzędników i ogranicza budżet ZUS na kolejny rok o 100 milionów.

Przykład numer 2: Urząd przeznacza 16 tysięcy na projekt logo, którego nie wykorzysta ze względu na niedopatrzenia w prawie autorskim. Efekt: urząd będzie musiał za rok poradzić sobie bez tych dodatkowych 16 tysięcy.

Należy stosować to za każdym razem, gdy jakikolwiek polityk czy urzędnik ma wrażenie, że pieniądze podatników należą do niego i że może nimi dysponować wedle swej woli. Karać utratą stanowisk i zakazem pełnienia funkcji publicznych za wszystkie tego typu uchybienia i za dwa lata nie będzie dziury budżetowej, gdy każde Ministerstwo ograniczy swoje wydatki do koniecznego minimum i gdy każdy projekt będzie kończony w terminie, po realizacji wszystkich jego założeń. Gwarantuję to.

Dodam jeszcze, że część punktów może się wydawać kontrowersyjna z tego względu, że na pierwszy rzut oka nie przyniosą one Państwu żadnych dochodów. Może się to wydawać szczególnie istotne w przypadku punktu numer 33. Jednakowoż przekazywanie pieniędzy na rozwój firm, ich modernizację, zakup nowoczesnego sprzętu, szkolenia pracownicze i to być może za jakąś część udziałów przedsiębiorstwa, w dłuższej perspektywie czasu powinno zwiększyć ilość miejsc pracy i efektywność zakładów, co przełoży się na wyższe zyski z podatków i na większy rozwój gospodarczy.

Nie ma nic gorszego dla rozwoju ekonomicznego kraju, niż rząd, który nie inwestuje w naukę, badania innowacyjne i w rozbudowę oraz unowocześnianie krajowego przemysłu. Znaczy to mniej więcej tyle, iż tym lepiej będzie się nam żyło, im więcej pieniędzy przeznaczymy na edukację młodzieży. Szczególnie w oparciu tejże edukacji o potrzeby rynku i im bardziej zwiększymy młodzieży kreatywność oraz jej możliwość do realizacji najbardziej fantastycznych pomysłów.

Brakuje nam obecnie wiary w ludzi i w ich pomysły. Dlatego też fantastyczni naukowcy wyprowadzają się za granicę, a my dwadzieścia lat później płacimy za wykorzystywanie ich patentów, które mogłyby być nasze i ustanowić nas pionierami w danej dziedzinie. Niech za dobry przykład posłuży projekt Miejskiego Indywidualnego Systemu Transportu Elektryczno-Rolkowego, zgnieciony i zwymyślany w wielu miejscach przez ograniczonych umysłowo i zwyczajnie ciemnych urzędników.

Uwierzmy zatem w nasze możliwości i wspierajmy idee naszych Rodaków, a zacznijmy od kupowania produktów regionalnych. To nawet pomoże w dłuższej perspektywie naszemu Państwu bardziej, niż płacenie podatków, które pójdą obecnie na pensje dla nierobów i pasożytów społecznych, powszechnie zwanych politykami.

Jeśliby zastosować się do moich 37 punktów, byłbym pewien zaoszczędzenia i zarobienia przez Państwo takich sumy pieniędzy, że sto miliardów rocznie wcale nie jest nierealne. Same koszty naszego XIX-wiecznego systemu emerytalnego i zyski wyprowadzane przez zagraniczne firmy nielegalnie za granicę, wynoszą razem znaczenie więcej.

Robert Grünholz  robertgrunholz

p.s.: od AF :

a) renacjonalizacja przemysłu ciężkiego, wydobywczego i PKP.

b) renacjonalizacja monopoli : spirytus, zapałki, tytoń;

c) odtworzenie spółdzielczości : „ZSS Społem”, „Samopomoc Chłopska”, Mleczarstwo .

d) reprywatyzacja jako podstawa do odtworzenia klasy średniej niezależnej od środowisk rządzących.

e) zatwierdzenie planu gospodarki kraju na najbliższe 50 lat.

 

POLSKA w UE?

POLSKA w UE?

Kraje Europy środkowo-wschodniej mają dosyć UE. Słowackie władze zapowiadają, że nie poddadzą się dyktatowi UE w sprawie przymusowych kwot tzw. „imigrantów”. 

Viktor Orban hardo radzi sobie z krytyką twardej polityki wobec islamskiego najazdu. 

Na Węgrzech, na Słowacji i w Czechach pojawiają się oddolne, społeczne inicjatywy, mające na celu stałe opuszczenie struktur Unii Europejskiej. 

Także i Polska powinna jak najszybciej pożegnać się z UE.

Mit dotacji
W pierwotnym założeniu UE miała pomagać biedniejszym krajom dogonić bardziej rozwinięte państwa tzw. „Starej Europy”,m.in. Francję i Niemcy. Jednym z instrumentów tego wyrównywania szans miały być mityczne dotacje. Wystarczy jedno spojrzenie na ich ogólną strukturę, by zrozumieć, że jest całkowicie odwrotnie. Każdy projekt unijny jest wyłącznie współfinansowany przez środki unijne. Przez to instytucje państwowe i prywatne korzystające z tych środków muszą się zadłużać, aby realizować unijne projekty. Dodajmy, że te inwestycje są często całkowicie nierentowne –sztandarowym przykładem są przepłacone i przynoszące straty stadiony. Za szczyt niegospodarności natomiast można wskazać zadłużanie się po to, aby budować coś, co przynosi straty – takie postępowanie robi z Polaków niewolników zachodnich banków udzielających kredytów i skupujących obligacje.

Rolnictwo
Dobrobyt pochodzi z pracy, nie z dotacji! Jak polskie rolnictwo ma się rozwijać, kiedy prowadzona jest polityka dopłat (sama w sobie i tak szkodliwa) dyskryminująca polskich rolników? Jeżeli mamy przy tym wspólny rynek, to polscy rolnicy są w stanie konkurować jedynie niskimi kosztami produkcji, czyli tanią siłą roboczą… Tak naprawdę za cenę szkodliwych dopłat kupiono możliwość coraz to bardziej absurdalnej ingerencji w gospodarkę (np. zakaz wędzenia dymem). Dodajmy kary za nadprodukcję i mamy czysty eurosocjalizm – system jednoznacznie szkodzący polskiej gospodarce rolnej.

Pomnik pychy
UE to biurokratyczny potwór wymuszający rozrost tejże biurokracji także w Polsce. Każe nam utrzymywać wysokie podatki, niszczy polską energetykę przez opodatkowanie jej na rzecz walki z nieistniejącym globalnym ociepleniem. W ostatnich latach dopłaciliśmy do UE 8 mld euro, a w ciągu 9 lat pobytu w UE siła nabywcza polskiej waluty spadła! Zbiednieliśmy przez Unię. Obecnie dług publiczny Polski wynosi astronomiczną sumę 3 bln złotych. Dodajmy do tego drenowanie społeczeństwa polskiego poprzez wyprowadzanie z Polski miliardów złotych przez niemieckie koncerny. To wszystko efekty naszego udziału w – jak to określiła Margaret Thatcher – „pomniku pychy lewicowych intelektualistów”.

UE szantażuje Polaków
Obecnie w ramach politycznie poprawnego szantażu mającego wymusić na polskim społeczeństwie przyjęcie tzw. „uchodźców” używa się argumentu „europejskiej solidarności”. Oznacza to, że w ramach wdzięczności dla eurokratów mamy przyjąć na polską ziemię tysiące obcych kulturowo i etnicznie muzułmanów. Jeżeli nawet obecność w UE opłacałaby się nam, to czy mielibyśmy jakiekolwiek moralne prawo z powodu tych korzyści dopuszczać do realnego zagrożenia przyszłości narodu polskiego, sprowadzając tutaj tych tzw. imigrantów? Odpowiedź jest oczywista. Nigdy.

.
Zdrajców należy osądzić
Każdy, kto zagraża bytowi naszemu, naszych bliskich, naszych potomków, jest naszym wrogiem. Takim są obecnie unijni aparatczycy, chcący wepchnąć nasz kraj na szaleńczą drogę zaszczepienia agresywnej i ekspansywnej mniejszości islamskiej. Dodatkowo każdy polski obywatel, który to robi, jest zdrajcą. Zdrajców powinno się sprawiedliwie osądzać i surowo karać. Za tę zbrodnię w prawdziwie wolnej, niezależnej i silnej Polsce powinna grozić kara śmierci.

źródła: zmianynaziemi.pl; uwazamrze.pl

 

Powtórka z grubej kreski

Powtórka z grubej kreski     

Szanowni Państwo!

   Tak jak uczeni radzieccy odkryli schizofrenię bezobjawową, tak ich późniejsi towarzysze wywodzący się z postkomunistycznej nomenklatury odkryli prawidłowość w sposobie sprawowania władzy, polegający na powtarzaniu w kółko starego triku z grubą kreską. Zadziwiające, jak to stale działa.

   Tym razem odciąć należy wszelkie afery i podłości dokonane za czasów sprawowania władzy przez PO&PSL, co jednak tym razem wcale nie oznacza zielonego światła dla nowego rządu. Przeciwnie. Nadal obowiązuje straszenie PiS-em. Tu fantazji postkomunistycznych aparatczyków na stanowiskach przeróżnych redaktorów nic nie ogranicza. Mamy przecież demokrację i wolność słowa. Mogą więc nowemu rządowi zarzucać planowanie dowolnej zbrodni, bo jak udowodnić, że się nie ma złych zamiarów, zwłaszcza przyjmując radziecki bezobjawowy charakter tych „knowań”? Jako „dowód” wystarczy, że jakaś gazeta napisała, że ktoś komuś coś powiedział, a jeśli nawet nie powiedział, to mógł powiedzieć, a już na pewno pomyślał.

   To wystarczy. Dureń kupi wszystko.

Pozdrawiam z nadzieją na lepszy 2016 rok,

czego nam wszystkim życzę.

Małgorzata Todd

Jazgot medialny

Jazgot medialny     

Szanowni Państwo!

   Czy pornografia może być sztuką? Nie! Natomiast skłonienie ludzi, żeby tak myśleli, to nie lada sztuczka, którą postkomuniści opanowali do perfekcji. Wystarczy żonglerka dwoma zasadami: pozytywną, czyli prawem do wygłaszania własnych opinii oraz negatywną, czyli tzw. mową nienawiści. Zastosowanie jest proste. Tylko „swój” ma prawo do wygłaszania własnej opinii, a „wroga ludu” można oskarżyć o „mowę nienawiści”, niezależnie o czym i w jaki sposób by mówił. Każdy, kto się z Platformą i jej poplecznikami nie zgadza, może zostać okrzyknięty cenzorem przez jakąś Lewicką… czy lewacką propagandę.

   Ostatnia manipulacja PO prawie się udała. Trupem w szafie mieli być zawczasu wybrani (przed upływem kadencji) sędziowie Trybunału Konstytucyjnego. Chodziło o to, żeby sparaliżowali nowy rząd i parlament. Mogliby negować wszystko, co służyłoby dobru Polaków. Postkomunistyczny trup został jednak w porę zauważony i usunięty. Co oczywiście wywołało jazgot medialny, ale tego należało się spodziewać.

   Póki TVP będzie pod rządami postkomunistów, na żadną uczciwość przekazu nie ma co liczyć.

 Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

Ministerstwo Kultury

Ministerstwo Kultury

Artur Łoboda: Uwagi na temat sytuacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w listopadzie 2015 roku

Posted by Włodek Kuliński – Wirtualna Polonia w dniu 2015-11-23

Piotr Gliński – Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w Rządzie Beaty Szydło
Uwagi na temat sytuacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego
w listopadzie 2015 roku

Panie Ministrze,

jako profesor nauk humanistycznych, specjalizuje się Pan w socjologii kultury i społeczeństwa obywatelskiego.
Ja zajmuję się tym praktycznie 16 lat – od momentu pojawienia się Internetu – gdy polityczny monopol medialny został złamany.
Być może wszystkie przedstawione dalej tematy – są Panu znane. Ale adresowane są również do obywatelskiego Społeczeństwa Polskiego.
Są bardzo skrótowym opisem stanu – w którym obejmuje Pan stanowisko Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
I z pewnością będzie Pan rozliczany w przyszłości, nie tylko z poczynionych obietnic, ale również z odniesienia do problemów, które dalej opisuję.

Jako teoretyk kultury przestrzegam dyscypliny faktograficznej i uczciwości analizy merytorycznej.
Jako artysta plastyk – używam całego bogactwa ekspresji i nie hamuję się w opisie patologii naszych czasów.
Dlatego wobec przestępców – używam epitetów- na które zasługują.

11 września 2001 roku doszło w Nowym Jorku i Waszyngtonie do wydarzeń, które przeczą wszelkim prawom fizyki.
Palący się budynek zapadł się z prędkością swobodnie spadającego kamienia.
Natomiast, po uderzeniu w budynek Pentagonu – samolot pasażerski wyparował, a na miejscu pojawiły się fragmenty silnika – dużo mniejszego samolotu wojskowego, bądź rakiety.
Te wydarzenia były jednym z ważniejszych przejawów wojny cywilizacyjnej, prowadzonej podprogowymi metodami dużo wcześniej, bo od kilkudziesięciu lat.
Ale wydarzenia te były przede wszystkim pretekstem do ataku – na kilka Krajów arabskich.

Zburzenie WTC korespondowało czasowo z atakiem na polską historię – dokonanym przez kilku, wątpliwych moralnie i merytorycznie pismaków.
Byli oni forpocztą wojny kulturowej – prowadzonej przeciwko Narodowi Polskiemu.

I w tym momencie pozwolę sobie przypomnieć, że w latach dziewięćdziesiątych uważałem, iż kluczem do naszej przyszłości – jest rozliczenie się z przeszłością.
Dlatego czyniłem wiele starań dla dialogu młodzieży polskiej i żydowskiej – by rozmawiała ze sobą bez udziału polityków.
Wszystkie instytucje państwowe Rządu AWS odmówiły mi wtedy wsparcia do tego projektu bo zapowiadałem, że zamierzam w nim przedstawić tragiczną PRAWDĘ.
Dziś wiem, że te słowa ich przeraziły. O ile mamy wiele haniebnych zjawisk – z naszej historii, to są one niczym, wobec hańby żydowskich współpracowników holokaustu. Oni bardziej boją się prawdy historycznej od nas.
Potrzebowałem kilku lat – by to zrozumieć, bo moją intencją była i jest pokojowa przyszłość, a nie wojna cywilizacyjna.

Przez ostatnie 25 lat obserwujemy jak stopniowo – krok po kroku zmieniane są aksjomaty polskiej kultury, by z czasem nazwać patriotyzm faszyzmem, a miłość do Ojczyzny „zapóźnieniem intelektualnym”.
To nie były działania przypadkowe.

Realizowane były z pełną premedytacją i systematycznością w dążeniu do zamierzonych celów.
Po objęciu rządów przed Donalda Tuska – nasiliła się akcja deprecjacji polskiej kultury.
Z racji przemożnego podobieństwa do działań bolszewików i stalinowców – z biegiem lat postępowanie Bogdana Zdrojewskiego zdefiniowałem jako „neostalinowską rewolucję kulturalną”, bo polityka tego człowieka przypominała walkę maoistowskich hunwejbinów – z tradycyjnymi przejawami kultury.
Swoje haniebne działania rozpoczął Zdrojewski od polowania na „polskich faszystów”.
Z publicznych pieniędzy sfinansował program „monitorowania treści rasistowskich i ksenofobicznych”.
Za nasze pieniądze – kilku gówniarzy wciągało na listy proskrypcyjne ludzi, którzy w swoich tekstach przywoływali dumę Narodu Polskiego i odwoływali się do patriotyzmu.
Wielu zasłużonych autorów nazwanych zostało „faszystami”, bo sprzeciwiali się polityce zniszczenia wspólnoty kulturowej Polaków.
Podkreślam dobitnie, że takie działania Zdrojewskiego – realizowane były z pieniędzy publicznych!
Podległe sobie instytucje kultury obsadził Zdrojewski ludźmi, którzy realizowali jego program deprecjacji polskiej kultury.
Z jednaj strony zablokowali kontakt ze społeczeństwem wybitnych – polskich artystów, a z drugiej wprowadzali w przestrzeń wystawienniczą wszelkie możliwe przejawy patologii.
Wykształcili również podobne do bolszewickich bojówki, które atakowały Społeczeństwo patologiami, bądź nasyłał zbirów – bijących ludzi manifestujących swój patriotyzm.
Bardzo ostrą formę przybrało to po katastrofie smoleńskiej.
Obrażano i fizyczne atakowano ludzi, którzy swój ból przenieśli na modlitwę w intencji ofiar katastrofy.
Szczególnie haniebna była – zaakceptowana przez Bogdana Zdrojewskiego – wspólna prowokacja pracowników „Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta”” i awanturników z Krytyki politycznej – gdy w przeddzień rocznicy katastrofy smoleńskiej – manifestowali na Placu Zamkowym przeciwko „polskim faszystom” i „nacjonalistom”.
A wedle nich „faszystami” i „nacjonalistami” są „moherowe berety”, a więc ludzie, którzy modlili się nieco dalej w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej.
Tą uliczną burdę nazwano „sztuką” i wystawiono na Biennale w Wenecji.

I jeszcze jeden wątek – ze zbrodniczej działalności Bogdana Zdrojewskiego.
Po 1945 roku Niemcy z pokorą przyjęły dyktat zwycięzców. Byli bowiem świadomi potwornych zbrodni – jakich się dopuścili.
Ale od kilkunastu lat prowadzony jest bardzo zaawansowany rewizjonizm historyczny – zarówno przez pseudohistoryków niemieckich – jak też żydowskie kanalie – które z Polaków chcą uczynić „wspólników nazistów” i wymazać niemieckie sprawstwo – największych zbrodni XX wieku.
Takie fałszerstwa historyczne, również finansowane były przez Bogdana Zdrojewskiego z pieniędzy publicznych!
Nietrudno sobie wyobrazić, że jeszcze za naszego życia może pojawić się niemiecki demagog, który otumanionemu Społeczeństwu Niemieckiemu wmówi, że zostali skrzywdzeni historycznie i powinni dokonać rewanżu.

Jedną z najohydniejszych prowokacji – również finansowanych z pieniędzy publicznych – było ściągniecie do Warszawy niemieckich bojówek – by w Święto Niepodległości nazywali polski patriotyzm „faszyzmem” i fizycznie atakowali Polaków – próbujących celebrować Święto Narodowe.
Trzeba być w pełni świadomym, że działo się to przy pełnej akceptacji Donalda Tuska, Gronkiewicz Waltz i Bogdana Zdrojewskiego.

Przez cały czas swoich rządów – w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Bogdan Zdrojewski łamał wszystkie normy obowiązującego go Prawa.
Dlatego w Prokuraturze złożyłem zawiadomienie o jego przestępczej działalności – przywołując odpowiednie paragrafu Kodeksu Karnego.
Natomiast Panu przedstawiam drugie dno tych zjawisk.
Bez tego – nigdy nie zrozumie Pan prawdziwych potrzeb polskiej kultury.

Polacy doskonale wiedzą, że w instytucjach państwowych pracuje cała masa zdegenerowanych oportunistów – gotowych służyć nawet zbrodniarzom.
Ale w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego są też terroryści, którzy od lat działają w kierunku destabilizacji Państwa Polskiego – poprzez zniszczenie aksjomatów Polskiej Kultury.
Przez ostatnie osiem lat dowiedli, że nie dysponują ani etycznymi, ani tym bardziej merytorycznymi kwalifikacjami – do decydowania o polskiej kulturze
.
Postawili Pana przed bardzo kłopotliwą sytuacją, z rozpoczętym naborem do wyjątkowo korupcyjnego – z góry ustawionego Programu Mecenatu Państwa.
Szczegółów tego haniebnego i łamiącego wszystkie normy kultury, a przede wszystkim wszystkie normy obowiązującego w Polsce Prawa – nie potrzebuję chyba wyjaśniać.
Zapowiedziane przez Pana zmiany w finansowaniu kultury można przeprowadzić TYLKO przez jawność procedur i oddanie rzeczywistym znawcom kultury – roli ekspertów.
Lewacką, neostalinowską dzicz – która terroryzowała polską kulturę pod rządami Platformy Obywatelskiej –należy w końcu ujawnić, by nie kryli się w haniebnych procedurach Zdrojewskiego.
Z pełną świadomością odpowiedzialności prawnej stwierdzam, że są to ludzie w równej mierze zdemoralizowani – co prymitywni.
Ich jedyną siłą jest agresja, a w przypadku braku argumentów – milczenie.

Zanim nie zaatakowałem polityki Zdrojewskiego, przez wiele lat finansował on propagandę pedofilii, pornografii i homoseksualizmu.
Gdy jego ekspertów – decydujących o wydaniu milionów złotych – na różnego rodzaju patologie spytałem: czy w ogóle wiedzą – na co wydali te pieniądze? to żaden z nich nie odpowiedział na pytanie zadane w trybie Prawa Prasowego.
Kolejnym, haniebnym wątkiem działalności tych ludzi – było finansowanie wystaw gloryfikujących komunizm i stalinizm. A więc zachowań karalnych!
Zresztą cała polityka Platformy Obywatelskiej – nosiła wszystkie cechy neostalinizmu. I stąd wzięło się nieustannie ponawiane określenie „faszysta” – wobec polskich patriotów, które używali protegowani Zdrojewskiego.
To było słowo wytrych – w stalinowskiej propagandzie i jedno z podstawowych oszczerstw w stalinowskich zbrodniach sądowych!

Głównym celem neostalinowskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – w okresie rządów PO, było skłócenie Polaków.
Modelowym przykładem było obrażanie uczuć religijnych – przy okazji Malta Festival 2014.
O ile można przyjąć za pewnik, że Michał Merczyński jest prostakiem, który nie rozumie najprostszych pojęć z dziedziny kultury – to zorganizowana przez Małgorzatę Omilanowską w całej Polsce – późniejsza akcja odwetowa, służyła TYLKO I WYŁĄCZNIE skłóceniu Polaków.
Gdyby prowokacja Rodrigo Garcii niosła rzeczywiście walory artystyczne – to zaprezentowana zostałaby w innych krajach europejskich – szczególnie protestanckich.
Cała ta awantura służyła jedynie poniżeniu ludzi wierzących, a przez to skłóceniu Społeczeństwa polskiego.
Zasada „dziel i rządź” była bowiem motorem postępowania Bogdana Zdrojewskiego, a po nim Małgorzaty Omilanowskiej.

Na szczęście ich działania zostały w końcu zahamowane.
Moja wieloletnia, żmudna edukacja kulturowa – o przywrócenie poczucia wspólnoty narodowej doprowadziła do takiego stanu, że nawet najbardziej skrajna prawica szanuje wszystkie nacje wierne Polsce.
Również Polaków – żydowskiego pochodzenia – którzy służyli Naszej Ojczyźnie.
W takiej sytuacji, wobec zbliżającej się klęski w Wyborach parlamentarnych, nie pozostało Platformie Obywatelskiej nic innego – jak dokonać wolty o 180 stopni i w ostatnich dniach swojego urzędowania –Małgorzata Omilanowska grała rolę zatroskanej o patriotyczny charakter polskiej kultury.
Przez wszystkie wcześniejsze lata robiła wszystko – by Polską Kulturę zgnoić i nagle doznała „objawienia”.(?)

Przeciwko Polsce zastosowano w przeszłości terroryzm ekonomiczny i dużo gorszy – terroryzm kulturowy.
Najwięksi jego bojówkarze okupują dziś kierownicze stanowiska w instytucjach kultury, bo usadowieni w nich zostali przez wrogów Polski – w tym Zdrojewskiego.
Nie mniej terrorystów kultury znajdzie Pan w podległym sobie urzędzie – Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Pozostawiając ich na swoich stanowiskach – nie tylko zapremiuje ich Pan – za haniebne działania z przeszłości, ale narażony będzie na zdradę i zakulisowe prowokacje.

W całym MKiDN – nie ma ani jednej osoby posiadającej jakiekolwiek kwalifikacje merytoryczne – by podejmować decyzje w sprawach kultury!
Nie ma też ani jednej osoby, która odważyłaby się podjąć ze mną merytoryczną dyskusję w sprawach kultury!
Do takiej dyskusji nawoływałem od wielu lat.
A jeżeli – postawieni pod pręgierzem odważą się dziś dowieść swoich kwalifikacji – to w każdym momencie gotów jestem do publicznej dyskusji, ale wyciągnę dokumentację ich przestępczej działalności, którą zbieram od sześciu lat.

Kilkanaście lat temu – z dyskutantami niezależnych mediów internetowych doszliśmy do wniosku, że uzdrowienie Wymiaru Prawa w Polsce, możliwe jest tylko poprzez opcję zerową. A więc całkowitą wymianę poststalinowskich sędziów i prokuratorów.
Pogrobowcy stalinizmu buszowali również w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego – w okresie rządów Platformy Obywatelskiej.
Nie mogą polskiej kultury odbudowywać ludzie, którzy tą kulturę niszczyli przez ostatnie osiem lat!
To dokładnie tyle samo czasu – ile trwał najczarniejszy okres stalinizmu.

Na działalność otaczających Pana pracowników MKiDN można spojrzeć dwojako : w sensie społeczno – politycznym i w sensie prawnym.
Społeczne skutki ich działań przedstawiłem powyżej.
W kategoriach prawnych dopuścili się całej masy przestępstw korupcyjnych i przywłaszczenia pieniędzy publicznych.
Nie cofali się nawet przed tak szokującymi przestępstwami – jak paserstwo kradzionym oprogramowaniem graficznym – znacznej wartości.

Za kilka dni zamknięty będzie termin składania wniosków w haniebnej – stworzonej przez Zdrojewskiego procedurze Mecenatu Państwa.
Jego następczyni – Małgorzata Omilanowska miała nadzieję, że po raz kolejny tajne „wojskowe sądy rejonowe” sądzić będą Polską Kulturę.
Procedury te są hańbą dla MKiDN i powinno się przed Sądem postawić ich autorów!
Pięć lat temu – powołując się na obowiązujące akty prawne wezwałem Bogdana Zdrojewskiego do wskazania autorów tych haniebnych regulaminów.
W odpowiedzi przeczytałem że :autorów jest tak dużo iż Minister nie jest w stanie ich wskazać.
A ja nie mam najmniejszej wątpliwości, że najważniejszym autorem oszustwa – wprowadzającego w polską kulturę nepotyzmu i poststalinowski zamordyzm, był przede wszystkim sam Zdrojewski.

Przedstawiłem powyżej zaledwie ułamek – z całej masy patologii – jakie zawładnęły MKiDN pod rządami Platformy Obywatelskiej.
Większość pracowników MKiDN powinna stanąć przed Sądem, a nie rozsądzać o polskiej kulturze.

Aby zwalczyć dotychczasową patologię – w polskiej kulturze, należy przywrócić elementarne normy kultury w procedurach Ministerstwa!
Do tej pory było tak, że jeden tłumok – autoryzował drugiego tłumoka – opisując jego dokonania jako „ważne”.
Dzięki całkowitemu zablokowaniu dostępu do mediów ludzi wykształconych, na okrągło wyświetlane są w nich – te same – zdegenerowane osobniki, które wmawiają rzekome przymioty – bandzie degeneratów.
Ma Pan bardzo trudne zadanie: odrodzenia Polskiej Kultury.
Każdy dzień zwłoki – będzie poważnym zaniedbaniem.
A – chociaż w Prokuraturze zgłaszałem tylko korupcyjne elementy polityki Zdrojewskiego i Omilanowskiej – to pamiętać musimy, że był to okres wojny kulturowej – przeciwko Narodowi Polskiemu.

Prawdziwość postawionych powyżej zarzutów, potwierdzona zostanie przez całkowite milczenie wyżej wymienionych.
Nie odważą się pozwać mnie do Sądu – o ochronę dóbr osobistych. Doskonale wiedzę, że dysponuję wystarczającymi dowodami na postawione oskarżenia.
Tak dzieje się od wielu lat, bo od wielu lat oskarżam ich publicznie.

PS
W momencie kończenia tego listu, pojawił się wątek protestu – przeciwko spektaklowi „Śmierć i dziewczyna” – w Teatrze Polskim we Wrocławiu.
Na temat samego spektaklu nie zabieram głosu – bo go nie widziałem.
Może się okazać, że to reżyserka – sama wznieciła aferę – by nadać rozgłos swojej marnej produkcji.

Ale pozwolę sobie odnieść do oskarżeń – wobec Pana osoby – o rzekomą cenzurę prewencyjną.
Cała Polska wie, że sprzeciwia się Pan prezentacji pornografii w państwowej instytucji kultury.
Jeżeli się Pan pomylił – w ocenie spektaklu – to poniesie moralne konsekwencje.
Jednak MOTŁOCH z Platformy Obywatelskiej – tworzył po stokroć skuteczniejsze metody cenzury prewencyjnej.
Reprezentowana przez mnie Fundacja Promocji Kultury, złożyła ponad sto projektów o dofinansowanie z środków publicznych i środków unijnych – do ważnych projektów artystycznych – w tym wielu projektów międzynarodowych.
I WSZYSTKIE nasze wnioski zostały odrzucone z powodów politycznych!
(W tym samym czasie, wiele milionów złotych otrzymała Krytyka Polityczna.)
Nie jesteśmy zdegenerowanymi gówniarzami pokroju tych – z Krytyki Politycznej. Jesteśmy artystami o wielkim dorobku. Współpracujemy z artystami całego świata.
Cała nasza działalność finansowana jest z pieniędzy prywatnych!
Dlaczego zatem kolejny, prymitywny dyrektor teatru ma tworzyć pornograficzne spektakle – za pieniądze polskich podatników?
Czy przynależność do tak zwanej „Nowoczesnej” – ma być przepustką do pieniędzy publicznych?
Platforma Obywatelska zablokowała tysiące polskich artystów – wykluczonych przez Bogdana Zdrojewskiego.
Naszą „winą” jest to, że ani razu nie poniżaliśmy własnej Ojczyzny i na przekór polityce Platformy Obywatelskiej – działaliśmy w kierunku odrodzenia więzów kulturowych – zatomizowanego Społeczeństwa Polskiego.
I właśnie dlatego – wszystkie nasze projekty i wszystkie podobne projekty innych wnioskodawców – były odrzucane w tajnych procedurach MKiDN, oraz podległych im jednostek.
W katowniach platformowego Ministerstwa Kultury – mordowana była polska kultura tak samo – jak kiedyś mordowano polskich patriotów w katowniach UB!
Kiedyś dokonywano tego dla totalitarnej władzy Stalina.
Współcześnie realizowany jest globalny plan zniszczenia państw narodowych – w celu globalnej władzy nad światem.
Jedne kraje napadane są militarnie, inne niszczone od wewnątrz. Dokładnie tak – jak Polska. I to było główne zadanie MKiDN pod rządami Platformy Obywatelskiej!

Bogdan Zdrojewski i Małgorzata Omilanowska działali tak samo – jak stalinowscy oprawcy polskiej kultury.
Gdzie wtedy byli dzisiejsi „obrońcy” wolności sztuki?

Kraków 20 listopada 2015
Tekst ten przesyłam adresatowi, pracownikom MKiDN, posłom, mediom, Bogdanowi Zdrojewskiemu i tak zwanej Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która martwi się o cenzurę prewencyjną ministra z PiS.
Ale mordy na polskiej kulturze – w katowniach platformowego MKiDN – tej niby Fundacji nie interesowały.
(Nie dysponuję aktualnym adresem email Małgorzaty Omilanowskiej. Ale będzie mogła przeczytać ten tekst w niezależnych mediach.)

Artysta i teoretyk kultury Artur Łoboda
Polskie Niezależne Media
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu

   22 listopad 2015   Artur Łoboda

 

Trybunał Konstytucyjny

Trybunał Konstytucyjny

ŻĄDAJMY WYŁĄCZENIA SĘDZIÓW TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO

Na 3 grudnia Trybunał Konstytucyjny wyznaczył rozprawę ws. zgodności z konstytucją przepisów ustawy z dnia 25 czerwca o Trybunale Konstytucyjnym przez Platformę Obywatelską. PO-PSL i ich nominaci z Trybunału chcą doprowadzić do sytuacji „orzekania we własnej sprawie”, a każdy wie, iż Trybunał raczej wyda orzeczenie polityczne, we własnym interesie (a nie interesie państwa czy praworządności). 
Dlatego wzywamy do wysyłania maili wspierających petycję Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE w sprawie wyłączenia wszystkich sędziów Trybunału Konstytucyjnego z rozpatrywania wniosku ws. zbadania zgodności z konstytucją przepisów ustawy o Trybunale Konstytucyjnym na adresy;
lub przez formularz kontaktowy 
 
Poniżej treść do wysłania:
W związku z wnioskiem grupy posłów z dnia 17 listopada br. dot. zbadania zgodności z konstytucją niektórych przepisów ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym (K 34/15), dołączam się do petycji Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE z dnia 18 listopada 2015 r. i na podstawie art.2 pkt.3 ustawy z dnia 11 lipca 2014 o petycjach zwracamy się o wyłączenie z rozprawy w dniu 3 grudnia prezesa Trybunału Andrzeja Rzeplińskiego, wiceprezesa Stanisława Biernata, sędziów Marka Zubika i Leona Kieresa a także pozostałych sędziów Trybunału Konstytucyjnego w związku z art. 46 ust.1 pkt. 3 i 4 oraz art.46 ust.2 pkt.2 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Okolicznościami uzasadniającymi wyłączenie ww. osób są m.in. udział prezesa i wiceprezesa TK w pracach nad ustawą, zajęcie stanowiska przez prezesa Rzeplińskiego ws. wyboru nowych sędziów zanim nastąpiła rozprawa, orzekanie de facto przez sędziów we własnej sprawie (np. ws. immunitetu). Ponadto niedopuszczalne w świetle art.2 konstytucji jest sytuacja, w której Trybunał rozpozna zgodność z konstytucją ustawy na podstawie przepisów tejże zaskarżonej ustawy.
 
Nazwisko i imię
adres e-mail