Archiwa tagu: zaufanie

Jazgot medialny

Jazgot medialny     

Szanowni Państwo!

   Czy pornografia może być sztuką? Nie! Natomiast skłonienie ludzi, żeby tak myśleli, to nie lada sztuczka, którą postkomuniści opanowali do perfekcji. Wystarczy żonglerka dwoma zasadami: pozytywną, czyli prawem do wygłaszania własnych opinii oraz negatywną, czyli tzw. mową nienawiści. Zastosowanie jest proste. Tylko „swój” ma prawo do wygłaszania własnej opinii, a „wroga ludu” można oskarżyć o „mowę nienawiści”, niezależnie o czym i w jaki sposób by mówił. Każdy, kto się z Platformą i jej poplecznikami nie zgadza, może zostać okrzyknięty cenzorem przez jakąś Lewicką… czy lewacką propagandę.

   Ostatnia manipulacja PO prawie się udała. Trupem w szafie mieli być zawczasu wybrani (przed upływem kadencji) sędziowie Trybunału Konstytucyjnego. Chodziło o to, żeby sparaliżowali nowy rząd i parlament. Mogliby negować wszystko, co służyłoby dobru Polaków. Postkomunistyczny trup został jednak w porę zauważony i usunięty. Co oczywiście wywołało jazgot medialny, ale tego należało się spodziewać.

   Póki TVP będzie pod rządami postkomunistów, na żadną uczciwość przekazu nie ma co liczyć.

 Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

Ministerstwo Kultury

Ministerstwo Kultury

Artur Łoboda: Uwagi na temat sytuacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w listopadzie 2015 roku

Posted by Włodek Kuliński – Wirtualna Polonia w dniu 2015-11-23

Piotr Gliński – Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w Rządzie Beaty Szydło
Uwagi na temat sytuacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego
w listopadzie 2015 roku

Panie Ministrze,

jako profesor nauk humanistycznych, specjalizuje się Pan w socjologii kultury i społeczeństwa obywatelskiego.
Ja zajmuję się tym praktycznie 16 lat – od momentu pojawienia się Internetu – gdy polityczny monopol medialny został złamany.
Być może wszystkie przedstawione dalej tematy – są Panu znane. Ale adresowane są również do obywatelskiego Społeczeństwa Polskiego.
Są bardzo skrótowym opisem stanu – w którym obejmuje Pan stanowisko Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
I z pewnością będzie Pan rozliczany w przyszłości, nie tylko z poczynionych obietnic, ale również z odniesienia do problemów, które dalej opisuję.

Jako teoretyk kultury przestrzegam dyscypliny faktograficznej i uczciwości analizy merytorycznej.
Jako artysta plastyk – używam całego bogactwa ekspresji i nie hamuję się w opisie patologii naszych czasów.
Dlatego wobec przestępców – używam epitetów- na które zasługują.

11 września 2001 roku doszło w Nowym Jorku i Waszyngtonie do wydarzeń, które przeczą wszelkim prawom fizyki.
Palący się budynek zapadł się z prędkością swobodnie spadającego kamienia.
Natomiast, po uderzeniu w budynek Pentagonu – samolot pasażerski wyparował, a na miejscu pojawiły się fragmenty silnika – dużo mniejszego samolotu wojskowego, bądź rakiety.
Te wydarzenia były jednym z ważniejszych przejawów wojny cywilizacyjnej, prowadzonej podprogowymi metodami dużo wcześniej, bo od kilkudziesięciu lat.
Ale wydarzenia te były przede wszystkim pretekstem do ataku – na kilka Krajów arabskich.

Zburzenie WTC korespondowało czasowo z atakiem na polską historię – dokonanym przez kilku, wątpliwych moralnie i merytorycznie pismaków.
Byli oni forpocztą wojny kulturowej – prowadzonej przeciwko Narodowi Polskiemu.

I w tym momencie pozwolę sobie przypomnieć, że w latach dziewięćdziesiątych uważałem, iż kluczem do naszej przyszłości – jest rozliczenie się z przeszłością.
Dlatego czyniłem wiele starań dla dialogu młodzieży polskiej i żydowskiej – by rozmawiała ze sobą bez udziału polityków.
Wszystkie instytucje państwowe Rządu AWS odmówiły mi wtedy wsparcia do tego projektu bo zapowiadałem, że zamierzam w nim przedstawić tragiczną PRAWDĘ.
Dziś wiem, że te słowa ich przeraziły. O ile mamy wiele haniebnych zjawisk – z naszej historii, to są one niczym, wobec hańby żydowskich współpracowników holokaustu. Oni bardziej boją się prawdy historycznej od nas.
Potrzebowałem kilku lat – by to zrozumieć, bo moją intencją była i jest pokojowa przyszłość, a nie wojna cywilizacyjna.

Przez ostatnie 25 lat obserwujemy jak stopniowo – krok po kroku zmieniane są aksjomaty polskiej kultury, by z czasem nazwać patriotyzm faszyzmem, a miłość do Ojczyzny „zapóźnieniem intelektualnym”.
To nie były działania przypadkowe.

Realizowane były z pełną premedytacją i systematycznością w dążeniu do zamierzonych celów.
Po objęciu rządów przed Donalda Tuska – nasiliła się akcja deprecjacji polskiej kultury.
Z racji przemożnego podobieństwa do działań bolszewików i stalinowców – z biegiem lat postępowanie Bogdana Zdrojewskiego zdefiniowałem jako „neostalinowską rewolucję kulturalną”, bo polityka tego człowieka przypominała walkę maoistowskich hunwejbinów – z tradycyjnymi przejawami kultury.
Swoje haniebne działania rozpoczął Zdrojewski od polowania na „polskich faszystów”.
Z publicznych pieniędzy sfinansował program „monitorowania treści rasistowskich i ksenofobicznych”.
Za nasze pieniądze – kilku gówniarzy wciągało na listy proskrypcyjne ludzi, którzy w swoich tekstach przywoływali dumę Narodu Polskiego i odwoływali się do patriotyzmu.
Wielu zasłużonych autorów nazwanych zostało „faszystami”, bo sprzeciwiali się polityce zniszczenia wspólnoty kulturowej Polaków.
Podkreślam dobitnie, że takie działania Zdrojewskiego – realizowane były z pieniędzy publicznych!
Podległe sobie instytucje kultury obsadził Zdrojewski ludźmi, którzy realizowali jego program deprecjacji polskiej kultury.
Z jednaj strony zablokowali kontakt ze społeczeństwem wybitnych – polskich artystów, a z drugiej wprowadzali w przestrzeń wystawienniczą wszelkie możliwe przejawy patologii.
Wykształcili również podobne do bolszewickich bojówki, które atakowały Społeczeństwo patologiami, bądź nasyłał zbirów – bijących ludzi manifestujących swój patriotyzm.
Bardzo ostrą formę przybrało to po katastrofie smoleńskiej.
Obrażano i fizyczne atakowano ludzi, którzy swój ból przenieśli na modlitwę w intencji ofiar katastrofy.
Szczególnie haniebna była – zaakceptowana przez Bogdana Zdrojewskiego – wspólna prowokacja pracowników „Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta”” i awanturników z Krytyki politycznej – gdy w przeddzień rocznicy katastrofy smoleńskiej – manifestowali na Placu Zamkowym przeciwko „polskim faszystom” i „nacjonalistom”.
A wedle nich „faszystami” i „nacjonalistami” są „moherowe berety”, a więc ludzie, którzy modlili się nieco dalej w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej.
Tą uliczną burdę nazwano „sztuką” i wystawiono na Biennale w Wenecji.

I jeszcze jeden wątek – ze zbrodniczej działalności Bogdana Zdrojewskiego.
Po 1945 roku Niemcy z pokorą przyjęły dyktat zwycięzców. Byli bowiem świadomi potwornych zbrodni – jakich się dopuścili.
Ale od kilkunastu lat prowadzony jest bardzo zaawansowany rewizjonizm historyczny – zarówno przez pseudohistoryków niemieckich – jak też żydowskie kanalie – które z Polaków chcą uczynić „wspólników nazistów” i wymazać niemieckie sprawstwo – największych zbrodni XX wieku.
Takie fałszerstwa historyczne, również finansowane były przez Bogdana Zdrojewskiego z pieniędzy publicznych!
Nietrudno sobie wyobrazić, że jeszcze za naszego życia może pojawić się niemiecki demagog, który otumanionemu Społeczeństwu Niemieckiemu wmówi, że zostali skrzywdzeni historycznie i powinni dokonać rewanżu.

Jedną z najohydniejszych prowokacji – również finansowanych z pieniędzy publicznych – było ściągniecie do Warszawy niemieckich bojówek – by w Święto Niepodległości nazywali polski patriotyzm „faszyzmem” i fizycznie atakowali Polaków – próbujących celebrować Święto Narodowe.
Trzeba być w pełni świadomym, że działo się to przy pełnej akceptacji Donalda Tuska, Gronkiewicz Waltz i Bogdana Zdrojewskiego.

Przez cały czas swoich rządów – w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Bogdan Zdrojewski łamał wszystkie normy obowiązującego go Prawa.
Dlatego w Prokuraturze złożyłem zawiadomienie o jego przestępczej działalności – przywołując odpowiednie paragrafu Kodeksu Karnego.
Natomiast Panu przedstawiam drugie dno tych zjawisk.
Bez tego – nigdy nie zrozumie Pan prawdziwych potrzeb polskiej kultury.

Polacy doskonale wiedzą, że w instytucjach państwowych pracuje cała masa zdegenerowanych oportunistów – gotowych służyć nawet zbrodniarzom.
Ale w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego są też terroryści, którzy od lat działają w kierunku destabilizacji Państwa Polskiego – poprzez zniszczenie aksjomatów Polskiej Kultury.
Przez ostatnie osiem lat dowiedli, że nie dysponują ani etycznymi, ani tym bardziej merytorycznymi kwalifikacjami – do decydowania o polskiej kulturze
.
Postawili Pana przed bardzo kłopotliwą sytuacją, z rozpoczętym naborem do wyjątkowo korupcyjnego – z góry ustawionego Programu Mecenatu Państwa.
Szczegółów tego haniebnego i łamiącego wszystkie normy kultury, a przede wszystkim wszystkie normy obowiązującego w Polsce Prawa – nie potrzebuję chyba wyjaśniać.
Zapowiedziane przez Pana zmiany w finansowaniu kultury można przeprowadzić TYLKO przez jawność procedur i oddanie rzeczywistym znawcom kultury – roli ekspertów.
Lewacką, neostalinowską dzicz – która terroryzowała polską kulturę pod rządami Platformy Obywatelskiej –należy w końcu ujawnić, by nie kryli się w haniebnych procedurach Zdrojewskiego.
Z pełną świadomością odpowiedzialności prawnej stwierdzam, że są to ludzie w równej mierze zdemoralizowani – co prymitywni.
Ich jedyną siłą jest agresja, a w przypadku braku argumentów – milczenie.

Zanim nie zaatakowałem polityki Zdrojewskiego, przez wiele lat finansował on propagandę pedofilii, pornografii i homoseksualizmu.
Gdy jego ekspertów – decydujących o wydaniu milionów złotych – na różnego rodzaju patologie spytałem: czy w ogóle wiedzą – na co wydali te pieniądze? to żaden z nich nie odpowiedział na pytanie zadane w trybie Prawa Prasowego.
Kolejnym, haniebnym wątkiem działalności tych ludzi – było finansowanie wystaw gloryfikujących komunizm i stalinizm. A więc zachowań karalnych!
Zresztą cała polityka Platformy Obywatelskiej – nosiła wszystkie cechy neostalinizmu. I stąd wzięło się nieustannie ponawiane określenie „faszysta” – wobec polskich patriotów, które używali protegowani Zdrojewskiego.
To było słowo wytrych – w stalinowskiej propagandzie i jedno z podstawowych oszczerstw w stalinowskich zbrodniach sądowych!

Głównym celem neostalinowskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – w okresie rządów PO, było skłócenie Polaków.
Modelowym przykładem było obrażanie uczuć religijnych – przy okazji Malta Festival 2014.
O ile można przyjąć za pewnik, że Michał Merczyński jest prostakiem, który nie rozumie najprostszych pojęć z dziedziny kultury – to zorganizowana przez Małgorzatę Omilanowską w całej Polsce – późniejsza akcja odwetowa, służyła TYLKO I WYŁĄCZNIE skłóceniu Polaków.
Gdyby prowokacja Rodrigo Garcii niosła rzeczywiście walory artystyczne – to zaprezentowana zostałaby w innych krajach europejskich – szczególnie protestanckich.
Cała ta awantura służyła jedynie poniżeniu ludzi wierzących, a przez to skłóceniu Społeczeństwa polskiego.
Zasada „dziel i rządź” była bowiem motorem postępowania Bogdana Zdrojewskiego, a po nim Małgorzaty Omilanowskiej.

Na szczęście ich działania zostały w końcu zahamowane.
Moja wieloletnia, żmudna edukacja kulturowa – o przywrócenie poczucia wspólnoty narodowej doprowadziła do takiego stanu, że nawet najbardziej skrajna prawica szanuje wszystkie nacje wierne Polsce.
Również Polaków – żydowskiego pochodzenia – którzy służyli Naszej Ojczyźnie.
W takiej sytuacji, wobec zbliżającej się klęski w Wyborach parlamentarnych, nie pozostało Platformie Obywatelskiej nic innego – jak dokonać wolty o 180 stopni i w ostatnich dniach swojego urzędowania –Małgorzata Omilanowska grała rolę zatroskanej o patriotyczny charakter polskiej kultury.
Przez wszystkie wcześniejsze lata robiła wszystko – by Polską Kulturę zgnoić i nagle doznała „objawienia”.(?)

Przeciwko Polsce zastosowano w przeszłości terroryzm ekonomiczny i dużo gorszy – terroryzm kulturowy.
Najwięksi jego bojówkarze okupują dziś kierownicze stanowiska w instytucjach kultury, bo usadowieni w nich zostali przez wrogów Polski – w tym Zdrojewskiego.
Nie mniej terrorystów kultury znajdzie Pan w podległym sobie urzędzie – Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Pozostawiając ich na swoich stanowiskach – nie tylko zapremiuje ich Pan – za haniebne działania z przeszłości, ale narażony będzie na zdradę i zakulisowe prowokacje.

W całym MKiDN – nie ma ani jednej osoby posiadającej jakiekolwiek kwalifikacje merytoryczne – by podejmować decyzje w sprawach kultury!
Nie ma też ani jednej osoby, która odważyłaby się podjąć ze mną merytoryczną dyskusję w sprawach kultury!
Do takiej dyskusji nawoływałem od wielu lat.
A jeżeli – postawieni pod pręgierzem odważą się dziś dowieść swoich kwalifikacji – to w każdym momencie gotów jestem do publicznej dyskusji, ale wyciągnę dokumentację ich przestępczej działalności, którą zbieram od sześciu lat.

Kilkanaście lat temu – z dyskutantami niezależnych mediów internetowych doszliśmy do wniosku, że uzdrowienie Wymiaru Prawa w Polsce, możliwe jest tylko poprzez opcję zerową. A więc całkowitą wymianę poststalinowskich sędziów i prokuratorów.
Pogrobowcy stalinizmu buszowali również w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego – w okresie rządów Platformy Obywatelskiej.
Nie mogą polskiej kultury odbudowywać ludzie, którzy tą kulturę niszczyli przez ostatnie osiem lat!
To dokładnie tyle samo czasu – ile trwał najczarniejszy okres stalinizmu.

Na działalność otaczających Pana pracowników MKiDN można spojrzeć dwojako : w sensie społeczno – politycznym i w sensie prawnym.
Społeczne skutki ich działań przedstawiłem powyżej.
W kategoriach prawnych dopuścili się całej masy przestępstw korupcyjnych i przywłaszczenia pieniędzy publicznych.
Nie cofali się nawet przed tak szokującymi przestępstwami – jak paserstwo kradzionym oprogramowaniem graficznym – znacznej wartości.

Za kilka dni zamknięty będzie termin składania wniosków w haniebnej – stworzonej przez Zdrojewskiego procedurze Mecenatu Państwa.
Jego następczyni – Małgorzata Omilanowska miała nadzieję, że po raz kolejny tajne „wojskowe sądy rejonowe” sądzić będą Polską Kulturę.
Procedury te są hańbą dla MKiDN i powinno się przed Sądem postawić ich autorów!
Pięć lat temu – powołując się na obowiązujące akty prawne wezwałem Bogdana Zdrojewskiego do wskazania autorów tych haniebnych regulaminów.
W odpowiedzi przeczytałem że :autorów jest tak dużo iż Minister nie jest w stanie ich wskazać.
A ja nie mam najmniejszej wątpliwości, że najważniejszym autorem oszustwa – wprowadzającego w polską kulturę nepotyzmu i poststalinowski zamordyzm, był przede wszystkim sam Zdrojewski.

Przedstawiłem powyżej zaledwie ułamek – z całej masy patologii – jakie zawładnęły MKiDN pod rządami Platformy Obywatelskiej.
Większość pracowników MKiDN powinna stanąć przed Sądem, a nie rozsądzać o polskiej kulturze.

Aby zwalczyć dotychczasową patologię – w polskiej kulturze, należy przywrócić elementarne normy kultury w procedurach Ministerstwa!
Do tej pory było tak, że jeden tłumok – autoryzował drugiego tłumoka – opisując jego dokonania jako „ważne”.
Dzięki całkowitemu zablokowaniu dostępu do mediów ludzi wykształconych, na okrągło wyświetlane są w nich – te same – zdegenerowane osobniki, które wmawiają rzekome przymioty – bandzie degeneratów.
Ma Pan bardzo trudne zadanie: odrodzenia Polskiej Kultury.
Każdy dzień zwłoki – będzie poważnym zaniedbaniem.
A – chociaż w Prokuraturze zgłaszałem tylko korupcyjne elementy polityki Zdrojewskiego i Omilanowskiej – to pamiętać musimy, że był to okres wojny kulturowej – przeciwko Narodowi Polskiemu.

Prawdziwość postawionych powyżej zarzutów, potwierdzona zostanie przez całkowite milczenie wyżej wymienionych.
Nie odważą się pozwać mnie do Sądu – o ochronę dóbr osobistych. Doskonale wiedzę, że dysponuję wystarczającymi dowodami na postawione oskarżenia.
Tak dzieje się od wielu lat, bo od wielu lat oskarżam ich publicznie.

PS
W momencie kończenia tego listu, pojawił się wątek protestu – przeciwko spektaklowi „Śmierć i dziewczyna” – w Teatrze Polskim we Wrocławiu.
Na temat samego spektaklu nie zabieram głosu – bo go nie widziałem.
Może się okazać, że to reżyserka – sama wznieciła aferę – by nadać rozgłos swojej marnej produkcji.

Ale pozwolę sobie odnieść do oskarżeń – wobec Pana osoby – o rzekomą cenzurę prewencyjną.
Cała Polska wie, że sprzeciwia się Pan prezentacji pornografii w państwowej instytucji kultury.
Jeżeli się Pan pomylił – w ocenie spektaklu – to poniesie moralne konsekwencje.
Jednak MOTŁOCH z Platformy Obywatelskiej – tworzył po stokroć skuteczniejsze metody cenzury prewencyjnej.
Reprezentowana przez mnie Fundacja Promocji Kultury, złożyła ponad sto projektów o dofinansowanie z środków publicznych i środków unijnych – do ważnych projektów artystycznych – w tym wielu projektów międzynarodowych.
I WSZYSTKIE nasze wnioski zostały odrzucone z powodów politycznych!
(W tym samym czasie, wiele milionów złotych otrzymała Krytyka Polityczna.)
Nie jesteśmy zdegenerowanymi gówniarzami pokroju tych – z Krytyki Politycznej. Jesteśmy artystami o wielkim dorobku. Współpracujemy z artystami całego świata.
Cała nasza działalność finansowana jest z pieniędzy prywatnych!
Dlaczego zatem kolejny, prymitywny dyrektor teatru ma tworzyć pornograficzne spektakle – za pieniądze polskich podatników?
Czy przynależność do tak zwanej „Nowoczesnej” – ma być przepustką do pieniędzy publicznych?
Platforma Obywatelska zablokowała tysiące polskich artystów – wykluczonych przez Bogdana Zdrojewskiego.
Naszą „winą” jest to, że ani razu nie poniżaliśmy własnej Ojczyzny i na przekór polityce Platformy Obywatelskiej – działaliśmy w kierunku odrodzenia więzów kulturowych – zatomizowanego Społeczeństwa Polskiego.
I właśnie dlatego – wszystkie nasze projekty i wszystkie podobne projekty innych wnioskodawców – były odrzucane w tajnych procedurach MKiDN, oraz podległych im jednostek.
W katowniach platformowego Ministerstwa Kultury – mordowana była polska kultura tak samo – jak kiedyś mordowano polskich patriotów w katowniach UB!
Kiedyś dokonywano tego dla totalitarnej władzy Stalina.
Współcześnie realizowany jest globalny plan zniszczenia państw narodowych – w celu globalnej władzy nad światem.
Jedne kraje napadane są militarnie, inne niszczone od wewnątrz. Dokładnie tak – jak Polska. I to było główne zadanie MKiDN pod rządami Platformy Obywatelskiej!

Bogdan Zdrojewski i Małgorzata Omilanowska działali tak samo – jak stalinowscy oprawcy polskiej kultury.
Gdzie wtedy byli dzisiejsi „obrońcy” wolności sztuki?

Kraków 20 listopada 2015
Tekst ten przesyłam adresatowi, pracownikom MKiDN, posłom, mediom, Bogdanowi Zdrojewskiemu i tak zwanej Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która martwi się o cenzurę prewencyjną ministra z PiS.
Ale mordy na polskiej kulturze – w katowniach platformowego MKiDN – tej niby Fundacji nie interesowały.
(Nie dysponuję aktualnym adresem email Małgorzaty Omilanowskiej. Ale będzie mogła przeczytać ten tekst w niezależnych mediach.)

Artysta i teoretyk kultury Artur Łoboda
Polskie Niezależne Media
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu

   22 listopad 2015   Artur Łoboda

 

Trybunał Konstytucyjny

Trybunał Konstytucyjny

ŻĄDAJMY WYŁĄCZENIA SĘDZIÓW TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO

Na 3 grudnia Trybunał Konstytucyjny wyznaczył rozprawę ws. zgodności z konstytucją przepisów ustawy z dnia 25 czerwca o Trybunale Konstytucyjnym przez Platformę Obywatelską. PO-PSL i ich nominaci z Trybunału chcą doprowadzić do sytuacji „orzekania we własnej sprawie”, a każdy wie, iż Trybunał raczej wyda orzeczenie polityczne, we własnym interesie (a nie interesie państwa czy praworządności). 
Dlatego wzywamy do wysyłania maili wspierających petycję Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE w sprawie wyłączenia wszystkich sędziów Trybunału Konstytucyjnego z rozpatrywania wniosku ws. zbadania zgodności z konstytucją przepisów ustawy o Trybunale Konstytucyjnym na adresy;
lub przez formularz kontaktowy 
 
Poniżej treść do wysłania:
W związku z wnioskiem grupy posłów z dnia 17 listopada br. dot. zbadania zgodności z konstytucją niektórych przepisów ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym (K 34/15), dołączam się do petycji Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE z dnia 18 listopada 2015 r. i na podstawie art.2 pkt.3 ustawy z dnia 11 lipca 2014 o petycjach zwracamy się o wyłączenie z rozprawy w dniu 3 grudnia prezesa Trybunału Andrzeja Rzeplińskiego, wiceprezesa Stanisława Biernata, sędziów Marka Zubika i Leona Kieresa a także pozostałych sędziów Trybunału Konstytucyjnego w związku z art. 46 ust.1 pkt. 3 i 4 oraz art.46 ust.2 pkt.2 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Okolicznościami uzasadniającymi wyłączenie ww. osób są m.in. udział prezesa i wiceprezesa TK w pracach nad ustawą, zajęcie stanowiska przez prezesa Rzeplińskiego ws. wyboru nowych sędziów zanim nastąpiła rozprawa, orzekanie de facto przez sędziów we własnej sprawie (np. ws. immunitetu). Ponadto niedopuszczalne w świetle art.2 konstytucji jest sytuacja, w której Trybunał rozpozna zgodność z konstytucją ustawy na podstawie przepisów tejże zaskarżonej ustawy.
 
Nazwisko i imię
adres e-mail

Nowy Rząd

Nowy rząd      

Szanowni Państwo!

   Jaki się Wam marzy rząd? Ja chciała bym, żeby był odpowiedzialny, odważny, a zarazem ostrożny; oszczędny i hojny. Myślicie może, że tych cech nie da się pogodzić? Wprost przeciwnie. Przez 8 lat rządzili nami ludzie nieodpowiedzialni, tchórzliwi, nieostrożni, skąpi i rozrzutni zarazem. Jeśli te cechy można było nagromadzić w takiej obfitości, to i ich przeciwieństwo też można. Wystarczy chcieć i wymagać.

    Czas pożegnać tę żałosną farsę serwowaną nam przez PO. Primadonna jak zwykle uderzyła w fałszywy ton, bo innych pewnie nie zna. A może chodziło o zamierzoną śmieszność? W końcu ślepy nawet widzi do czego prowadzą jej propozycje. Nie może lecieć na grillowanie na Maltę zwołane przez mopsa Merkel, bo musi złożyć osobiście dymisję rządu na ręce prezydenta. Niech więc w zastępstwie niej poleci prezydent, wówczas nie będzie rąk, na które dymisję można by złożyć, i w domyśle, rząd będzie rządził dalej. Logika z wyraźnym przekazem  dla lemingów.

Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Odwojujmy rozrywkę

Odwojujmy rozrywkę    

 Szanowni Państwo!

   Śmiech, to sprawa śmiertelnie poważna. Za opowiedzenie dowcipów, w czasach Stalinowskich, można było pójść do  więzienia. Kiedy reżym zelżał, pozwolono na odrobinę humoru, nie koniecznie już o kułakach i „zaplutych karłach reakcji”. Niedobitki polskiej inteligencji potrzebowały subtelniejszej rozrywki i wraz z telewizją zrodził się „Kabaret Starszych Panów”. Był to absolutny fenomen, między innymi dlatego, że nie miał konkurencji. Ten brak konkurencji zaowocował w sposób szczególny. Program oglądali zarówno ci, którzy potrafili docenić kunszt artystyczny, jak i ci, którzy nie wiele kumali, ale nie mieli wyboru.

   Teraz mamy do czynienia z sytuacją dokładnie odwrotną. Subtelny humor nie jest w stanie objawić się nigdzie poza Internetem. Mnogość kabaretów nie przekłada się w żaden sposób na ich jakość, czy choćby różnorodność. Wszystkie bez wyjątku traktują o wdziękach Maryni. Można by pomyśleć, że po czystkach komuny i post-komuny nie ma już odbiorców z dobrym gustem i poczuciem humoru. Ale to tak jakby zakładać, że rządy PO przekonały ludzi o konieczności niesprawiedliwości, poddawaniu się głupim nakazom i zakazom.

   I jeszcze jedno, nie zapominajmy co było główną bronią Platformy. Wyszydzanie polskości w każdym jej przejawie. Wyśmiewanie, to nie to samo, co śmiech, podobnie jednak, jak nóż jest niewinnym narzędziem, którego wszyscy używamy codziennie, ale w razie konieczności, może stać się bronią.

 Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

Polski listopad

Polski Listopad

Nie uznaję autorytetów ani prawd objawionych III RP

Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz przekraczający ludzką miarę.

Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu niezastąpionych.

Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy – kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo

poniedziałek, 2 listopada 2015

LISTOPAD TO DLA POLSKI NIEBEZPIECZNA PORA…

Zbyt trudna, by ją odrzucić i zgasić lichtarze pamięci. I nadto znacząca – gdy niepokoi tchórzy echem wydarzeń 

– tego, co musi być szalone, by nazwane najświętszym w naszej historii. 

 

To pora niebezpieczna. Gdy budzi Wysockich, Sowińskich, Piłsudskich.

Gdy z mroków zapomnienia powołuje Guślarzy i chóry nocnych ptaków.

Pora jakże sprawiedliwa – równie sycąca Poetów, jak prostych grabarzy.

To pora, gdy idą między żywych duchy – i razem się bratają. Ci z Cytadeli i Pragi, z tymi spod Zadwórza.

Tłumy z Lasu Katyńskiego, z garstką spod Smoleńska.

A tak zbratani, jak tylko ręka kata może połączyć ofiary.

Oni się modlić przychodzą na groby w dnie narodowej, tak zwanej, żałoby…

 

Miał rację Konstanty bojąc się listopada.

To w naszych dziejach miesiąc niezwykły, w którym liberum conspiro kończy się śpiewem Pierwszej Brygady

i wybucha Niepodległą.

Mieli rację jego sukcesorzy, gdy z lękiem wypatrywali naszych codziennych spisków i kroków mściwych synów.

Dziś powinni się bać. Pamięci o Tych, którzy odeszli – choć mogli z nami pozostać.

I gniewu tych, którzy zostali – na przekór zmorom ze słowa – gęstwą – cienia.

 

Czekam na Polski Listopad. Porę niebezpieczną dla głupców i kuglarzy. Dla Onych – rechoczących ze słów

o braku „zemsty i odwetu” i tych, którym roi się wspólnota upiorów z żyjącymi.

Groźną dla ludzi bez pamięci, świadków „pierwszej perspektywy” i bywalców salonu.

 

Czekam na porę tak niebezpieczną, bo naznaczoną nadzieją

Nie tę lichą, marną, co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera  

– ale listopadową, zwyczajną, która czerpie odwagę z rzeczy wyklętych.

 

Czy ludzie, którzy po nią sięgają – wiedzą co im grozi? Czy znają karę za uleganie satyra obietnicom?

Za zniweczenie – może ostatnich marzeń.

Jeśli jeszcze wierzą, że Bóg cara zrobił carem – lepiej im było się nie urodzić. A nam – nie doczekać tej Nocy.

 

Autor: Aleksander Ścios

Wielkie sprzątanie

Wielkie sprzątanie    

Szanowni Państwo!

Odziedziczyliśmy stajnię Augiasza i musimy ją posprzątać, żeby zacząć się jakoś urządzać we własnym kraju. Najlepiej zacząć od swojego podwórka i ogródka krok po kroku, aż dojdziemy do normalności. Najskuteczniejszą metodą, chociaż nie najszybszą, jest usuwanie chwastów pojedynczo, bo taka metoda jest bezpieczna dla roślin przez nas hodowanych.

Przechodząc od metafor do konkretów, rozejrzyjmy się czego możemy dokonać już teraz. Dotyczy to zarówno zdrowia, edukacji, wymiaru sprawiedliwości, jak i pozostałych dziedzin życia. Oni nadal dzierżą kasę, ale nie wszystko za nią mogą  kupić, bo nastąpiło globalne przewartościowanie tego co cenne.  Namacalnym dowodem są reżimowe media. Zasilane przez antypolską sitwę, dysponują niebotyczną forsą, i zdawali się kompletnie panować nad umysłami Polaków. A tu powstał Ruch Kontroli Wyborów, w którym można było wykazać się ciężką pracą i to całkiem bez jakiegokolwiek wynagrodzenia! Kropla drąży skałę. Podobnie jak „Solidarność” rozsadziła PRL, tak ten ruch rozsadza na naszych oczach PRL-bis.

Pieniądze są ważne, ale i bez nich też bardzo dużo można zrobić, bierzmy się więc do roboty!

 Pozdrawiam

Małgorzata Todd

Spółdzielnie mieszkaniowe

Czy spółdzielnie mieszkaniowe  to przeżytek?

Wielokrotnie posłanka Lidia Staroń przekonywała społeczeństwo, dziennikarzy, że obowiązujące dziś regulacje prawne dotyczące spółdzielni mieszkaniowych są najdelikatniej mówiąc  niejasne, niespójne, wiele nosi znamiona przestępczości, niekonstytucyjności.  

W jej [wnikliwej] ocenie propozycje Platformy miały za zadanie 

  1. zwiększyć kontrolę nad spółdzielniami, 

 

  • umocnić pozycję walnego zgromadzenia członków, 
  • wprowadzić personalną odpowiedzialność zarządu za działania na szkodę spółdzielni lub jej członków,    a co 
  • najważniejsze, uprościć uwłaszczenia, czyli przekształcenia mieszkań spółdzielczych we własnościowe [dawno spłacone, fakt ukrywany bezczelnie przez zarządy]. 

 


Bezspornym  faktem jest, że po 1989 r. czyli  w ramach kontrolowaej  transformacji –  znaczenie spółdzielczości, w tym mieszkaniowej, dramatycznie w Polsce zmalało. Podczas gdy w bardziej rozwiniętych krajach Zachodu,  ruch ten jest   i  pozostaje  liczącym się elementem życia gospodarczego i społecznego. 

Przedstawiciele Związku Spółdzielczości w Polsce  manipulując danymi stwierdzili, większość kosztów utrzymania lokalu mieszkalnego – energia cieplna, woda, kanalizacja, śmieci, podatek, ubezpieczenie – jest całkowicie niezależna od władz spółdzielni .  To domena instytucji państwowych, takich jak Urząd Regulacji Energetyki. Koszty te stanowią dziś ok. 70% opłat za mieszkania, a spółdzielnie nie mają na nie żadnego wpływu. Remonty i konserwacje pochłaniają ponad znaczącą wielkość kosztów, niestety dwa razy za mało, by racjonalnie dbać o majątek spółdzielczy. Na utrzymanie administracji spółdzielczej zostaje zatem tylko 9%.  Oczywiste kłamstwo.  Każdy  myślący spółdzielca wie na czym polegają „zyski” zarządów spółdzielni,  ile  faktycznie  powinny wynosić koszty eksploatacyjne. Każdy  myślący spółdzielca ma świadomość, ile wynoszą  zarobki  armii  pracowników spółdzielni, głównie  rodzin i  faworytów  królika,  i  na jakim poziomie  jest realizowana  ich  praca ! 

Dziś, gdy w Polsce bardzo wielu ludzi, szczególnie wchodzących w dorosłość, nie stać na zakup mieszkania, wsparcie przez państwo spółdzielni mieszkaniowych wydaje się koniecznością.Tymczasem o ile w 2006 r. całościowe wydatki państwa na sferę mieszkaniową wyniosły 1012,5 mln zł, o tyle w 2010 r. niespełna 823 mln zł. Po roku 2008 rynek mieszkaniowy przeszedł kryzys i deweloperzy mieli kłopoty ze sprzedażą nowo wybudowanych lokali.  Po latach  tzw. uśpienia  a faktycznie ogłupienia spółdzielców, spółdzielnie bezczelnie ze środków zrzeszonych zaczęli budować  mieszkania na sprzedaż.  Nastawienie na zysk przysłania realizację podstawowych działań spółdzielni mieszkaniowych, czyli  działanie  na  rzecz  i  w interesie spółdzielców.  !!!   

 

Mleko dla kota

Mleko dla kota             

Szanowni Państwo!

   Co ma wspólnego mleko dla kota z krzywizną banana? – Brukselę. Proszę  nie mylić z brukselką, chodzi oczywiście o siedzibę Unii Europejskiej, która uzurpuje sobie prawo do regulowania wszystkiego w naszym życiu, a szczególnie dotyczy to handlu.

   Kiedy w Polsce ogłoszono kapitalizm, pewien rolnik założył własne przedsiębiorstwo i zaczął rozwozić mleko prosto od krowy do mieszkańców pobliskiego miasta. Wszyscy byli zadowoleni aż do momentu przystąpienia Polski do Unii. Wówczas okazało się, że takie mleko może nam zaszkodzić i zakazano jego sprzedaży. Rolnik zamknął firmę, ale wkrótce ponownie ją otworzył, deklarując że sprzedaje mleko dla kotów. Tego Bruksela nie przewidziała.

   Skąd biorą się ograniczenia unijne? Oficjalnie z troski o nasze zdrowie, faktycznie z przepychanek lobbystów. Nie wiemy oczywiście dlaczego krzywizna banana ma znaczenie, ale nie wymyślono jej na potrzeby kabaretu, tylko prawdopodobnie taki detal eliminuje z rynku jakiegoś konkurenta. Podobnie jak różnica w śledziach. Wystarczyło tak je opisać, żeby te łowione na Morzu Północnym były zgodne z unijnymi przepisami, a te z Bałtyku, łowione przez polskich rybaków – nie.

   Na tym to polega. Dlatego trzeba odwołać rząd stojący na straży unijnych, nie polskich interesów.

 Pozdrawiam

 Małgorzata Todd

 

P. S. Tak na marginesie, gdyby ktoś z Państwa znał rolnika sprzedającego mleko prosto od krowy, to skłonna bym była nawet postarać się o kota.

P.P.S. Rząd oficjalnie zgodził się przyjąć „tylko” 7 tys. imigrantów, dla których przygotował aż 600 łóżek, ale gdyby córka pani premier zdecydowała się emigrować, to może znalazłoby się 601 miejsc dla emigrantów. Warto wziąć to pod uwagę.

Postkomunistyczna spółdzielczość

Postkomunistyczna spółdzielczość mieszkaniowa.

 
Od lat domagamy się prawdziwej, wolnej, demokratycznej spółdzielczości, przyjaznej człowiekowi, rodzinie, pożytecznej społecznie i państwowo. 
Mamy prawo do zrzeszania się, poszanowania, równego traktowania zgodnego z postanowieniami Konstytucji RP. Prawo do mieszkania ludzi nie-
zamożnych. Wyeliminowania  ze spółdzielczości mieszkaniowej wyzysku zrzeszonych, korupcji,  eksmisji dla zysku. Prawdziwa spółdzielczość szanuje
człowieka. 
Ostatnie dziesiątki lat zniszczyło spółdzielczość. Doprowadzono do  dyskryminowania milionów Polaków.
 
Mamy szansę to zmienić. Partia KORWiN jako jedyna opowiada się za kompleksową reformą spółdzielczości obejmującą:
  1. ustawowe uregulowanie praw do gruntów (szczególnie ważne dla Warszawy);
  2. uproszczenie i dokończenie powszechnego uwłaszczenia mieszkań;
  3. demokratyczne wybory organów spółdzielni (wolne, powszechne, tajne, na wzór samorządowych);
  4. prawo swobodnego wyboru zarządcy (uproszczenie procedur podziału spółdzielni i wydzielania wspólnot);
  5. pełna kontrola gospodarki spółdzielni (realne decydowanie o wysokości opłat i wydatkowaniu pieniędzy czynszowych);
  6. wgląd do dokumentacji spółdzielni;
  7. odpowiedzialność karna zarządów za niegospodarność i działanie na szkodę SM (prawo oskarżyciela dla członka spółdzielni).
 
Nie ma w Sejmie, którego kadencja dobiegła końca, ŻADNEJ PARTII KTÓREJ MOGLIBYŚMY UDZIELIĆ POPARCIA.  Są tylko nieliczne jednostki. 
I  tym byłym posłom, oraz nowym kandydatom na posłów i senatorów to poparcie udzielamy. 
 
Mieszkańcy spółdzielni  już 26 lat III RP oczekujemy na reformę postkomunistycznej spółdzielczości. Choć jest nas 12 milionów a Konstytucja RP
gwarantuje równość wszystkim obywatelom, to wciąż jesteśmy dyskryminowani. 
Rządzące Polską grupy układu okrągłostołowego odmawiają nam prawa do powszechnego uwłaszczenia, prawa do demokratycznego wyboru władz
spółdzielni i prawa dysponowania naszym majątkiem.
  • Choć wielu z nas dawno spłaciło koszty budowy swoich mieszkań, to nadal nie może uzyskać własności.
  • Nie możemy też swobodnie wybierać zarządcy ani 
  • decydować jak wydawane są nasze pieniądze. 
 
Zadbajmy o nasze sprawy i naszą przyszłość.
 
 
Ruch Uwłaszczeniowy