Archiwa kategorii: Oburzeni

Prawo jest najważniejsze !?

Prawo jest najważniejsze !?

Czy jakiekolwiek prawo jest nam potrzebne? Raczej retoryczne pytanie. Jesteśmy opisani, ograniczeni mnóstwem praw, przepisów, norm, obowiązków, przywilejów. O wielu nie mamy pojęcia, że nas obowiązują.

Najprostszy jego podział to prawo pisane oraz normy, zasady zwyczajowe nie pisane.

Największą bolączką wielu organizacji i państw jest rozmijanie się zapisów prawa a jego egzekwowaniem. W Polsce brak jest kultury egzekwowania prawa. Jeszcze gorszym elementem funkcjonowania jednostki jest stosowanie wobec niej, tylko wybranych zapisów prawa, a jeszcze większym problemem jest to, że będący władzą, lub będąc silniejszą stroną, stosują jego interpretowanie przeciwko jednostce.

Większość sądzi, że tylko całkowita wymiana pracowników wymiaru (nie)sprawiedliwości, całkowita zmiana obecnie obowiązującego prawa pozwoli na normalność w tym obszarze funkcjonowania polskiego społeczeństwa.

Wielu twierdzi wystarczy np. zmienić Konstytucję, powrócić do Konstytucji z 1924 roku, wystarczy to czy owo zmienić już Polska będzie krainą miodem i mlekiem płynącą.

Tylko nie zacznie myślenia kto i kiedy może to zrobić. Od czego trzeba zacząć by móc ten pomysł zrealizować?

Jak jeden akt prawny jest powiązany z innymi?

Co i gdzie trzeba pozmieniać, by ten jeden akt wprowadził pozytywne skutki dla całego społeczeństwa.

Jeżeli mamy pomysł co zmienić, żeby było lepiej to kolejnym krokiem powinno być w jaki sposób i kto to może zrobić.

Planowanie działań powinno się zacząć jak i kogo i gdzie wprowadzić by cel końcowy móc zrealizować. Wtedy jest szansa na sukces w postaci zmian społecznych odczuwalnych przez większość jako pozytywne.

Czy umiemy tak działać?

Z poważaniem

Jan Szymański

 

Jak się bronić przed agenturą?

Jak zniszczyć pozaparlamentarny ruch antysystemowy?

Od kilkuset lat służby specjalne w różnych krajach stosują podobne metody, by ograniczyć lub zniszczyć tych, którzy – niezadowoleni z aktualnych rządów – próbują zmienić sytuację w swoim państwie. Tak też funkcjonował aparat tzw. „bezpieczeństwa” w PRL-u i w podobny sposób działają – niestety – służby specjalne w Polsce po roku 1989.

Nieświadomi multiplikatorzy i użyteczni idioci

Carska Ochrana sama organizowała „podziemne” drukarnie, w których zgromadzeni tam dysydenci publikowali antyrządowe ulotki, nie mając pojęcia, iż wszystko to działo się pod kontrolą agentów cara. W ten sposób Ochrana wiedziała, kto działa przeciw władzy, jakie ma poglądy, co zamierza. W odpowiednim momencie aresztowała wszystkich dysydentów. Podobnie funkcjonowały kolejne rosyjskie i sowieckie służby specjalne włącznie z KGB, patrz np.:

 

 

Na rzecz KGB i jego filii – w rodzaju PRL-owska Służba Bezpieczeństwa – działali nie tylko ich oficerowie, tajni współpracownicy, ale także tzw. nieświadomi multiplikatorzy, to jest ludzie, którzy faktycznie – za namową agentów służb specjalnych – pracowali na rzecz Związku Sowieckiego czy PRL-u, nie zdając sobie w ogóle sprawy, iż są narzędziem w ręku komunistycznej agentury. Często pojawia się w tym przypadku termin „użyteczni idioci”, używany już przez Lenina w stosunku np. do zachodnich dziennikarzy, zachwalających  system komunistyczny za podszeptem bolszewickich agentów.

Także dzisiaj w każdym państwie, również demokratycznym, rządzący starają się często wykorzystywać państwowe służby specjalne do walki z opozycją polityczną. Na przykład w latach 90-tych liberalno-lewicowe władze w Polsce inwigilowały przy pomocy tych służb prawicową opozycję (w tym Kaczyńskiego czy Parysa). Dzisiaj role się odwróciły i wygląda na to, że służby specjalne RP pomagają rządzącym kompromitować adwersarzy politycznych. Podobno do założenia podsłuchów w restauracji  „Sowa & przyjaciele” wykorzystano  węgierskie służby specjalne? Regularnie media publikują nagrania kompromitujące różnych polityków. Chyba nikt nie wierzy, iż w operacjach tych nie biorą udziału służby specjalne.

 

Jak to się robi dzisiaj?

Rządzący zainteresowani są umacnianiem swej pozycji za wszelką cenę. Stąd na przykład „Afera Watergate” w USA, która doprowadziła do ustąpienia prezydenta Nixona. W Polsce „grupa trzymająca władzę” w danym momencie zainteresowana jest nie tylko osłabianiem opozycji, ale także uniemożliwianiem lub utrudnianiem tworzenia nowych, alternatywnych ruchów politycznych, które mogłyby w przyszłości być dla niej konkurencją.

W czasie moich politologicznych studiów doktoranckich na Uniwersytecie Ludwika Maksymiliana w Monachium w latach 80-tych na wykładach poświęconych Związkowi Sowieckiemu pojawiała się często grupa 3-4 osób, które zajmowały miejsca w różnych częściach sali wykładowej i systematycznie zadawały wykładowcy prowokacyjne pytania, które rozbijały cały wykład krytyczny wobec systemu komunistycznego. Prowokatorzy ci nie ukrywali specjalnie, iż są sympatykami lewackich ruchów, aktywnych wówczas na niemieckich uczelniach. Analiza działań KGB oraz STASI na podstawie np. zeznań byłych agentów zdekonspirowanych na Zachodzie wskazywała, iż Sowieci z pomocą swych satelitów (w tym przypadku NRD-owskich) systematycznie wpływali na kształtowanie się poglądów studentów w RFN.

Dlaczego o tym wspominam? Jedną z metod stosowanych także dziś przez służby specjalne jest delegowanie agentów wpływu lub wspomnianych wyżej nieświadomych multiplikatorów na różnego rodzaju zebrania, które stawiają sobie za cel stworzenie nowych, alternatywnych ugrupowań politycznych. Ludzie ci – swoim zachowaniem, wypowiedziami – wprowadzają zazwyczaj nerwową atmosferę na takich spotkaniach, co często prowadzi do ich rozbicia – podobnie jak w przypadku w/w wykładów.

Oczywiście nie twierdzę, iż wszyscy ci, którzy zachowują się w prowokacyjny sposób to agenci służb specjalnych. Część z nich to po prostu niekulturalni ludzie. Jednak są i tacy, którzy są specjalnie delegowani przez służby specjalne, by nie tylko zbierać informacje o powstających nowych ruchach, ale także utrudniać ich działanie i to już na samym początku.

Ta metoda jest dość prymitywna i łatwa do rozszyfrowania. Bardziej wyrafinowane są próby swego rodzaju odpowiedniego skanalizowania ruchów, które władza może uznać za przyszłą konkurencję. Operacja kanalizacji polega na namawianiu ludzi aktywnych i krytycznych wobec rzeczywistości do podejmowania działań radykalnych. W czasach PRL-u, gdy działałem w opozycji antykomunistycznej, od czasu do czasu pojawiali się w naszym środowisku ludzie, którzy namawiali nas do podpalania komitetów PZPR, wysadzania w powietrze pomników Lenina czy Dzierżyńskiego, zamachów na milicjantów etc. Wiadomo było, ze prawdopodobnie są to esbeccy prowokatorzy, którzy w ten sposób chcą nas wpuścić w kanał radykalizmu, z powodu którego komunistom łatwo będzie nas wsadzić za kratki na długie lata.

Dzisiaj także czasami działacze pozaparlamentarnych ruchów antysystemowych namawiani są albo przez podstawionych przez służby specjalne świadomie z nimi współpracujących prowokatorów albo przez nieświadomych multiplikatorów do działań radykalnych, które będą mogły być wykorzystane przez rządzących do skazania najaktywniejszych antysystemowców i tym samym ich neutralizacji. Władza prowokuje w ten sposób, zdając sobie doskonale sprawę, iż tego typu działania radykalne jej nie zaszkodzą. Wprost przeciwnie, będą doskonałym pretekstem, by wykazać, że alternatywa polityczna to grupa oszołomów, której jedynym celem jest np. wysadzenie w powietrze budynku Sejmu lub palenie opon na ulicy.

Władza doskonale wie także, że tak zradykalizowane przez agentów środowiska nie będą w stanie stworzyć faktycznej opozycji politycznej, która miałaby szansę  np. na wygraną w wyborach, gdyż ci podstawieni przez nia ludzie twierdzą, że nie ma sensu brać udziału w wyborach, bo one i tak nic nie zmienią. Dlatego należy wyłącznie palić opony na ulicach i doprowadzić do rewolucji. Można także namawiać do innych radykalnych działań, np. do powszechnego niepłacenia podatków na znak protestu przeciw władzy. Wiadomo jednak, że na taki krok zdecyduje się nie 100 tysięcy ludzi, lecz zaledwie kilku i to nic nie da w praktyce. Tego typu akcje mają stanowić swego rodzaju substytut faktycznie niebezpiecznych dla władzy działań. Zamiast się organizować i przygotowywać do przejęcia władzy w drodze wyborów, ruchy alternatywne mają przez 4 lata wychodzić ciągle na ulicę, a po tych czterech latach władza będzie mogła wygrać ponownie wybory i dalej rządzić.

Innym sposobem odciągania ludzi niezadowolonych z obecnej sytuacji od racjonalnego i skutecznego działania jest lansowanie tezy o zabarwieniu pozytywistycznym. Musimy dyskutować, musimy debatować, jak zmienić Polskę. Najlepiej debatujmy przez 4 lata do samych wyborów. Aby sfrustrowani rzeczywistością polityczną ludzie poczuli się nieco lepiej, podstawione przez służby specjalne osoby lub nieświadomi multiplikatorzy namawiają uczestników antysystemowych ruchów pozaparlamentarnych do tworzenia społecznych ciał  alternatywnych w stosunku do formalnych instytucji państwowych. Nie ma sensu brać udziału w wyborach, bo i tak je sfałszują – mówią. Stwórzmy więc na przykład nasz, alternatywny parlament, sejmiki, wybierzmy „rząd na uchodźstwie”.  Niektórzy idą nawet dalej i proponują, by powołać alternatywnego prezydenta lub nawet króla Polski. W ten sposób nie tylko kanalizują energię antysystemowców w kierunku, który na pewno nie prowadzi ich do celu, ale ośmieszają ruchy antysystemowe.

Jak się chronić przed agenturą?

Twórca znakomitej Podziemnej TV, Konrad Daniel, który zorganizował jeden z alternatywnych, pozaparlamentarnych ruchów antysystemowych o nazwie „1Polska”, jest chyba klasycznym przykładem zniszczenia antysystemowego ruchu przez dziwnych ludzi, którymi się otoczył. Gdyby Daniel zadał sobie trochę trudu i poszukał choćby w Internecie informacji na temat osób, których później podejrzewał o agenturalność, nie naraziłby swojej ciekawej inicjatywy politycznej na porażkę, patrz:

 

 

W latach 70-tych w środowiskach opozycyjnych krążyła wydana w drugim obiegu broszura, która instruowała nas, dysydentów, jak się zachowywać wobec komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. Na przykład podkreślała, iż nie wolno z esbekami w ogóle rozmawiać, nawet o pogodzie, gdyż są w stanie nawet na podstawie takich rozmów sporządzić nasz portret psychologiczny, który mogą wykorzystać w dalszych swoich operacjach.

Jak się powinni dziś zachowywać działacze środowisk antysystemowych zarówno wobec świadomych jak i nieświadomych współpracowników służb specjalnych, dążących do zniszczenia ich inicjatyw politycznych? Rada, która może w pierwszej chwili wydać się banalna, to sprawdzenie wszystkich dostępnych w Internecie informacji o danej osobie. Gdyby tak postąpił Konrad Daniel, znalazłby wystarczająco dużo powodów, by nie współpracować z niektórymi ludźmi, którzy przyczynili się do zniszczenia jego inicjatywy politycznej. W tej chwili można w Internecie znaleźć także niektóre  informacje z IPN (np. o tym, że ktoś był zarejestrowany jako tajny współpracownik SB). Następnie, gdy podejrzewamy faktycznie kogoś o agenturalną działalność, koniecznie należy sprawdzić jego teczkę w samym Instytucie Pamięci Narodowej. Były TW SB – szantażowany dziś – może w dalszym ciągu pracować dla służb specjalnych.

Oczywiście znaczna część dokumentów na temat tajnych współpracowników SB została zniszczona w latach 1989-90, niektóre są nadal utajnione w archiwum wyodrębnionym. Zawsze jednak jest możliwość znalezienia czegoś, co rzuci właściwe światło na osobę (urodzoną przed 1971), która działa na szkodę ruchów antysystemowych.

Należy także obserwować przez dłuższy czas działania tego typu ludzi. Jeśli zawsze powtarza się ten sam model działania (np. rozbijanie zebrań, próba kanalizacji aktywności w kierunku, który nie prowadzi do celu etc.), należy rezygnować ze współpracy z takimi osobami, gdyż w przyszłości, w momentach naprawdę ważnych dla ugrupowania, możemy zapłacić wysoką  cenę za tolerowanie destruktorów w naszym otoczeniu.

Znakomitą lekcję na temat skuteczności działań agenturalnych w przeszłości daje nam ujawniona dzisiaj aktywność tajnych współpracowników SB w środowisku polonijnym, rozbijanym przez komunistyczną agenturę przez długie lata, patrz:

 

 

Marek Ciesielczyk

Autor pierwszej w języku polskim książki na temat historii rosyjskich i sowieckich służb specjalnych pt: „KGB” oraz dwóch książek na temat działalności polonijnych agentów SB. Wyniki swych badań w IPN prezentował w czasie kilkudziesięciu wykładów od Miami przez Nowy Jork i Dallas po San Diego i Los Angeles oraz Vancouver

Czym się różnią partie polityczne od klubów piłkarskich, a czym od mafii?

Wywiad z dr. Markiem Ciesielczykiem – Przewodniczącym Antypartii

18 kwietnia w telewizji wRealu24 ukazał się wywiad z Przewodniczącym Antypartii – dr. Markiem Ciesielczykiem na temat patologii wynikających z polskiej partiokracji.

Już w ciągu kilku pierwszych godzin wywiad ten oglądało ok. 13 tysięcy osób, patrz:

https://www.facebook.com/watch/?v=3183305271957841

Dr Ciesielczyk w telewizji wRealu24

Od 30 lat Polską rządzi ta sama grupa około 300 osób, które od czasu do czasu zmieniają tylko szyldy partyjne, podobnie jak piłkarze barwy klubowe.  

Wraz ze wszystkimi „znajomymi i krewnymi królika” grupa ta tworzy nową nomenklaturę – ok. 20 tysięcy osób, które obsadzają najlepiej płatne stanowiska w spółkach Skarbu Państwa oraz w spółkach komunalnych, działając podobnie jak mafia. Wraz z rodzinami jest to pasożytnicza kasta około 100 tysięcy osób – mniejszość podobna do tej np. w Ugandzie czy Tanzanii.

Pozostali Polacy – po 30 latach „przemian” – zarabiają 6 razy mniej niż obywatele Liechtensteinu, 3 razy mniej niż Irlandczycy, 2 razy mniej niż Hiszpanie, półtora raza mniej niż mieszkańcy Słowenii, która niedawno walczyła o swą niepodległość w wojnie domowej, czy też obywatele Estonii – byłej kolonii sowieckiej.

Polska mogłaby – podobnie jak np. Irlandia, Nowa Zelandia czy Singapur osiągnąć roczny  przyrost PKB w wysokości 10-20%, a zarobki Polaków mogłyby w ciągu 5-10 lat być 2-3 razy większe niż obecnie, gdyby naszym państwem rządzili ludzie inteligentni, uczciwi i odważni, którzy przeprowadziliby reformy gospodarcze podobne do tych w Irlandii, Nowej Zelandii czy Singapurze (o tym pisze Antypartia na swej stronie www.antypartia.org).

Można to osiągnąć, zmieniając gruntowanie system selekcji ludzi władzy – ordynację wyborczą na większościową oraz zastępując fikcyjne regulacje referendalne faktycznym referendum bezprogowym, którego wynik byłby wiążący dla władzy.

Do tego dąży Antypartia, której kandydaci do Sejmu będą wybierani w uczciwych prawyborach w 41 okręgach wyborczych i będą musieli złożyć przyrzeczenie publiczne zgodnie z artykułem 919 kodeksu cywilnego. Jeśli nie dotrzymają danego wyborcom słowa, zostaną zmuszeni prawem do wypłacenia każdemu zdradzonemu wyborcy 1.000 złotych.

Antypartia żąda, by posłowie mogli być odwoływani w czasie kadencji w drodze referendum, by pozbawiono ich immunitetu, zaś wynagrodzenie parlamentarzysty zostało obniżone do wysokości średniej krajowej lub też by parlamentarzyści pracowali społecznie.

Antypartia nie oczekuje, by zapisywali się do niej jej zwolennicy. Status zarejestrowanego sympatyka gwarantuje każdemu takie same prawa jak formalnemu członkowi (włącznie z prawem startu do Sejmu z list tego ugrupowania). Członkowie i sympatycy Antypartii w każdym z 41 okregów wyborczych cieszą się całkowitą autonomią.

Już w tej chwili Antypartia rozpoczęła konstruowanie list wyborczych do Sejmu i zachęca zwolenników gruntowanej zmiany systemu politycznego w Polsce do zgłaszania kandydatur ludzi uczciwych, inteligentnych i odważnych, którzy mają na swym koncie znaczące sukcesy zawodowe i społeczne – telefon: 601 255 849.

REZULTATY PIERWSZEJ OGÓLNOPOLSKIEJ KONFERENCJI KOORDYNATORÓW ANTYPARTII

26-28 lutego 2021 w Zakopanem odbyła się Pierwsza Ogólnopolska Konferencja Koordynatorów i Sympatyków Antypartii, w której wzięło udział ponad 40 osób, które przyjechały do stolicy Tatr m.in. z Przemyśla, Suwałk, Katowic, Sosnowca, Rybnika, Gliwic,  Jeleniej Góry, Wałbrzycha, Szczecina, Gorzowa Wielkopolskiego, Koszalina, Gdańska, Torunia, Warszawy, Krakowa , Tarnowa, Piły, Mławy, Bielska Białej, Wrocławia, Rzeszowa, Sopotu, Nowego Sącza, powiatu brzeskiego, Ostrowca Świętokrzyskiego,  Sieradza, Zielonej Góry, Białego Dunajca. W spotkaniu wzięła także udział grupa osób z Zakopanego.

Zarząd i Rada Koordynacyjna przedstawiły rezultaty działań Antypartii w okresie lipiec 2020 – styczeń 2021. W tym czasie odbyły się spotkania Antypartii w Gdańsku, Szczyrku, k. Warszawy, w Krakowie, Jarosławiu, Lublinie, Białymstoku, Olsztynie, Koninie, Toruniu, Poznaniu.

W mediach zarówno ogólnopolskich jak i lokalnych ukazało się na temat Antypartii kilkadziesiąt artykułów oraz audycji radiowych i telewizyjnych. W styczniu Antypartia została zarejestrowana przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Uruchomiona została Telewizja ANTYPARTIA k. Katowic.

Uczestnicy Konferencji uzupełnili program wyborczy Antypartii, uwypuklając 21 najważniejszych ich zdaniem postulatów, które przedstawimy lada dzień. Doprecyzowano kalendarz działań Antypartii w okresie marzec – grudzień 2021. Do maja powinny zostać przeprowadzone we wszystkich 41 okręgach wyborczych wybory koordynatorów okręgowych (obecni zostali powołani tymczasowo przez Zarząd), w których wezmą udział wszyscy członkowie Antypartii w danym okręgu.

Pod koniec czerwca zostanie zorganizowany pierwszy Kongres Antypartii, który wybierze stały Zarząd (obecny ma charakter tymczasowy). Jesienią Antypartia ma zamiar zebrać 100-200 tysięcy podpisów osób popierających obywatelską inicjatywę ustawodawczą Antypartii, pod warunkiem, iż w szeregach Antypartii znajdzie się wówczas ok. 2.500 członków. Pod koniec roku Antypartia rozpocznie konstruowanie list wyborczych do Sejmu w drodze prawyborów w każdym okręgu wyborczym.

Trzeci dzień obrad poświęcony był rozmowom z innymi ugrupowaniami czy grupami, które chciałyby współpracować z Antypartią. Zawarte zostało porozumienie przedwyborcze ze Stronnictwem Narodowym, którego członkowie będą mogli wziąć udział w prawyborach i startować z list Antypartii. Prowadzono również rozmowy z przedstawicielami ruchu Wolni Ludzie, które będą kontynuowane w najbliższej przyszłości.

W spotkaniu wzięła także udział grupa przedsiębiorców z Zakopanego, którzy przyjęli nazwę Wolni Przedsiębiorcy. Także oni wyrazili chęć współpracy z Antypartią.

Druga Konferencja Antypartii odbędzie się prawdopodobnie przed Kongresem w maju albo w centralnej Polsce, albo nad Bałtykiem.

Antypartia zapowiada, iż już pod koniec tego roku  rozpocznie konstruowanie list wyborczych w drodze prawyborów we wszystkich 41 okręgach wyborczych.

Goszcząca na Konferencji Niezależna Telewizja przeprowadziła wywiad z Przewodniczącym Antypartii Markiem Ciesielczykiem, tutaj:

https://niezaleznatelewizja.pl/index.php/2021/03/09/wypowiedz-marka-ciesielczyka-przewodniczacego-antypartii-na-spotkaniu-w-zakopanym/

Wypowiedź Marka Ciesielczyka, przewodniczącego Antypartii, na spotkaniu w Zakopanym

Trzecia część Konferencji była poświęcona wypracowaniu stanowiska Antypartii wobec zasad współpracy z innymi ugrupowaniami, zwłaszcza dotyczącymi wspólnego startu w wyborach parlamentarnych.

Zebrani zgodzili się, by w Antypartii obowiązywała zasada, iż jeśli ktoś podpisze deklarację, w której przyjmie na siebie rolę sympatyka, będzie miał praktycznie te same prawa (ale także obowiązki) jak członkowie Antypartii.

Sympatyk będzie więc mógł być koordynatorem okręgowym (jeśli zostanie wybrany przez członków i sympatyków Antypartii w danym okręgu wyborczym), a więc będzie mógł być członkiem najważniejszego ciała Antypartii – Rady Koordynatorów.

Będzie także mógł uczestniczyć w prawyborach Antypartii w swym okręgu wyborczym, w wyniku których skonstruowane zostaną listy wyborcze Antypartii w wyborach parlamentarnych i samorządowych.

Oczywiście sympatyk musi akceptować Statut i program Antypartii i wpłacać na konto Antypartii (zamiast składek członkowskich) darowizny, których wysokość sam zadeklaruje, wstępując w szeregi sympatyków.

Jedynym ograniczeniem dla sympatyka  będzie brak możliwości wyboru w skład Zarządu, Sądu Koleżeńskiego i Komisji Rewizyjnej Antypartii.

Taka niekonwencjonalna regulacja umożliwi ścisłą współpracę z Antypartią także tym, którzy nie będą chcieli czy mogli być członkami Antypartii (np. członkom  partii, których statut zabrania wstępowania w szeregi  innych ugrupowań).

Pierwszą partią, której szef, obecny na konferencji w Zakopanem, zadeklarował chęć współpracy na takich zasadach z Antypartią i start  w wyborach parlamentarnych z listy Antypartii, jest Stronnictwo Narodowe.

Wydaje się, że taka regulacja znacznie ułatwi podejmowanie decyzji o współpracy i starcie w wyborach z list Antypartii  członkom innych ugrupowań i przyśpieszy proces jednoczenia się pozaparlamentarnych ugrupowań antysystemowych.

PANEM ET CIRCENSES – CIEMNY LUD TO KUPI… czyli neandertalizacja kultury

 

Juwenalis – rzymski poeta satyryczny przeszedł do historii chyba przede wszystkim ze względu na spopularyzowanie skutecznej recepty utrzymania się przy władzy („chleba i igrzysk”) nawet wówczas, gdy rządzący nie zapewniają rządzonym dobrobytu.

Gdy w czasach Juliusza Cezara brakowało chleba dla 150 tysięcy bezrobotnych, władca odwracał uwagę tłumu od jego nędzy, organizując igrzyska. Od kilku tysięcy lat rządzący skutecznie przedłużają okres swego panowania albo rzucając poddanym trochę chleba, a gdy go brakuje organizują dla ludu rozrywkę.

Znacznie łatwiej utrzymywać się przy władzy, gdy lud jest niewykształcony i chorowity. Dlatego sprytny władca żongluje chlebem i igrzyskami, dbając równocześnie o to, by poddani nie byli zbyt inteligentni i mieli problemy ze swym zdrowiem.

Często słyszymy, iż Polska pozostaje daleko w tyle za państwami faktycznie rozwiniętymi, a Polacy zarabiają 3 razy mniej niż na tzw. Zachodzie (patrz: https://www.antypartia.org/aktualnosci/dlaczego-polska-jest-ciagle-pariasem-europy-o-koniecznosci-gruntownej-zmiany-na-polskiej-scenie-politycznej/ ), gdyż dokonują złych wyborów, a to z kolei jest wynikiem małej wiedzy.

Jest to zdaniem piszącego te słowa twierdzenie prawdziwe. Oczywiście przyczyną złych wyborów jest także „najgłupsza na świecie ordynacja wyborcza”.

Duże znaczenie ma także rozdawany „chleb” (np. 500+ etc.), ale jeszcze większe – „igrzyska”. Ponieważ w dzisiejszych czasach trudno zorganizować np. walki gladiatorów na Placu Zamkowym czy na Wawelu, „igrzyska” organizowane są na znacznie większą skalę, bo w telewizji, którą ogląda większość wyborców. Jako że lud – wedle wyżej opisanej recepty – nie może być gruntownie wykształcony (dwie najlepsze polskie uczelnie UW i UJ znajdują się w rankingu szanghajskim dopiero w 4-tej i 5-tej setce uczelni na świecie), poziom tych „igrzysk” jest dostosowany do ilorazu inteligencji odbiorców.

Nie telewizja publiczna (faktycznie państwowa) kształtuje pozytywnie widza (do czego m.in. jest powołana), lecz plebejski gust widza decyduje o tym, co pokazuje telewizja. Im niższy poziom „igrzysk”, tym lepiej dla władzy, gdyż co cztery lata trzeba oszukiwać lud („Ciemny lud to kupi” – powiedział kiedyś obecny prezes telewizji państwowej, Jacek Kurski).

Nie wiadomo dzisiaj, czy pomysł przyznania literackiej nagrody Nobla dla Zenka Martyniuka to żart, czy też rzeczywiście w Polsce powstał „Społeczny Komitet ds. Nagrody Nobla dla Martyniuka”.

Także inne media nie pozostają w tyle w procesie tworzenia antykultury oraz popularyzacji pogańskiej etyki. Na przykład program Telewizji Eska „Warsaw Shore” może przekonać, iż to, co nazywamy cywilizacją śródziemnomorską stało się dzisiaj w Polsce marginesem kulturowym. Kilkunastu młodych Polaków różni od neandertalczyków chyba tylko to, że wydają więcej dźwięków przypominających nieco jeden z języków europejskich. Być może porównanie do neandertalczyków jest tu dla  Homo neanderthalensis obraźliwe?

Niektórzy twierdzą, iż zmiany, które zaszły w ciągu ostatnich 30 lat w mózgu polskich wyborców, między innymi (choć nie tylko) dzięki implementacji antykultury disco polo i  warsawshorepodobnych zachowań, są nieodwracalne i nie ma już szans na odrodzenie w Polsce cywilizacji śródziemnomorskiej, (a więc np. okradanie cmentarzy stawać się będzie czymś „normalnym”).

Jest to zjawisko niezwykle korzystne dla rządzących (nieważne z którego z walczących ze sobą plemion pochodzą). Prasowanie kory mózgowej ułatwia przejęcie i utrzymanie się przy władzy ludzi nieuczciwych, mało inteligentnych i tchórzliwych, ale równocześnie sprytnych, którzy serwują ludowi to, co lud powinien – ich zdaniem – kupić (patrz: https://www.antypartia.org/aktualnosci/od-politykow-gorsi-sa-tylko-pedofile-test-na-inteligencje-dla-kandydatow-na-poslow/

 

Marek Ciesielczyk

Drżyjcie partie polityczne głównego nurtu! Antypartia już zarejestrowana przez Sąd Okręgowy w Warszawie.

2 lutego 2021 ukazał się kolejny artykuł nt. Antypartii pt. „Drżyjcie partie polityczne głównego nurtu!”,  w ogólnopolskim dzienniku SUPER EXPRESS, informujący o jej zarejestrowaniu przez Sąd Okręgowy w Warszawie oraz o uruchomionej właśnie Telewizji ANTYPARTIA.

Link do artykułu w SUPER EXPRESSIE:

https://www.se.pl/wiadomosci/polityka/drzyjcie-partie-polityczne-glownego-nurtu-zaistniala-juz-antypartia-aa-KMeM-nYVN-PurV.html

Link do pierwszej audycji Telewizji ANTYPARTIA:

https://youtu.be/sy7LSMqNRWU

 

Postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie o rejestracji Antypartii:

________________________________________________________________________________

_______________________________________________________________________________

________________________________________________________________________________

 

Rozpoczęła działalność Telewizja ANTYPARTIA

1 lutego 2021 Antypartia uruchomiła swoje studio telewizyjne, zlokalizowane na trasie z Katowic do Częstochowy. Pierwsze, nagrane w nim programy, to wywiady z członkami Zarządu Antypartii.

W pierwszym odcinku tego cyklu prezentujemy rozmowę z Przewodniczącym Antypartii Markiem Ciesielczykiem,  doktorem politologii Uniwersytetu w Monachium, pracownikiem naukowym Forschungsinstitut fur sowjetische Gegenwart w Bonn, Fellow w European University Institute we Florencji, Visiting Professor w University of Illinois w Chicago, radnym Rady Miejskiej w Tarnowie  pięciu kadencji.

Marek Ciesielczyk mówi o tym, czym różni się Antypartia od innych ugrupowań na polskiej scenie politycznej, które po 1989 roku zabiegają nie o podniesienie standardu życia Polaków, lecz przede wszystkim o dostęp do „koryta” dla swoich pretorian, dlaczego Polska nie wykorzystała właściwie 30 lat względnej wolności i pozostaje w dalszym ciągu pariasem Europy, (zajmując dopiero 31. miejsce na liście rankingowej, przedstawiającej średnie wynagrodzenia Europejczyków), jakie gwarancje daje Antypartia, że jej posłowie – w przeciwieństwie do parlamentarzystów innych ugrupowań – nie oszukają wyborców, nie dotrzymując obietnic przedwyborczych.

Kliknij tutaj: https://youtu.be/sy7LSMqNRWU

 

Kraśnik działania sądu

Kraśnik działania sądu

Od jednej niewinnej informacji umieszczonej na stronie internetowej Sądu w Kraśniku można dojść do wielu następnych łącząc je w jedną całość. Tak skonstruowana informacja powoduje moje zaniepokojenie możliwymi skutkami działań podjętych na terenie Kraśnika i ich skutków dla lokalnej społeczności ale być może także dla lokalnych przedsiębiorców.

Poniżej Komunikat ze strony Sądu: ”

Zmiana siedziby V Wydziału Ksiąg Wieczystych

Sąd Rejonowy w Kraśniku informuje, że V Wydział Ksiąg Wieczystych przenoszony jest do nowej siedziby w Kraśniku przy ul. Fabrycznej 6.

Informujemy, że tym czasie utrudnione jest przeglądanie akt ksiąg wieczystych i spowolnione wykonywanie wniosków. Informacja o zakończeniu będzie opublikowania w terminie późniejszym. 

Za utrudnienia przepraszamy.”

Źródło: https://www.krasnik.sr.gov.pl/zmiana-siedziby-v-wydzialu-ksiag-wieczystych,new,mg,1.html,169

Za tą pierwszą informację pójdźmy dalej. Ul. Fabryczna 6 co to za adres i jakie rodzi powiązania.

Jest to adres pod którym mieści się

Przychodnia Fabryki Łożysk Tocznych Kraśnik S.A.

23-204 Kraśnik, ul. Fabryczna 6.

W zakres świadczonych usług wchodzi również:

Informacja

Przychodnia FŁT posiada punkt szczepień przeciwko COVID-19, który będzie czynny od 26.01.2021 w godzinach 8.00 – 15.30.
Rejestracja pacjentów od 15.01.2021 od 8.00 – 18.00 osobiście w przychodni, telefonicznie pod numerem telefonu 81 825 74 00 lub infolinia 989.
Zapraszamy.

Rejestracja telefoniczna prowadzona jest w godzinach 7:30 – 15:00

pod numerem telefonu 81 825 74 00 lub 81 825 75 10

Jakie może rodzić zagrożenie dołączenie kolejnej grupy klientów, którzy będą musieli korzystać z przestrzeni budynku ul. Fabryczna 6. Nasuwa się na myśl tylko jedno rozszerzenie zagrożeń epidemicznych, narażenie mieszkańców na kontakt z osobami chorymi w tym na choroby  zakaźne.

Czy taki był cel Pani Prezes Sądu Rejonowego W Kraśniku. A może otrzymała polecenie odgórne na taką lokalizację Wydziału.

Jeszcze inny podtekst tej informacji. Kto jest właścicielem budynku ul. Fabryczna 6.  Fabryka Łożysk Tocznych S.A.., której głównym Właścicielem jest

„Właścicielem Fabryki Łożysk Tocznych – Kraśnik S.A. jest obecnie

 ZXY Luxembourg Inwestment S.a r.l. z siedzibą w Luksemburgu wchodząca w skład Tri Ring Group Corporation.”

Źródłem tej informacji jest https://mapa.targeo.pl/fabryka-lozysk-tocznych-krasnik-fabryczna-6-23-204-krasnik~12577301/przedsiebiorstwo-firma/adres

By móc precyzyjnie ocenić sytuację trzeba znać rynek najmu powierzchni biurowych w Kraśniku.

Czy jest dużo wolnych powierzchni do wynajęcia czy odwrotnie. Firmy mają problem ze znalezieniem wolnej powierzchni biurowej pod wynajem. Na dostępnych portalach odszukałem kilkadziesiąt ogłoszeń o wynajmie lokali biurowych w Kraśniku.

Jest wiele płaszczyzn rozpatrywania przeniesienia Wydziału Sądu na ul. Fabryczną 6. Aspekt zdrowotny będzie negatywnie oddziaływał na lokalną społeczność.

Czy kryją się pod tą decyzją inne aspekty. Nie jestem w stanie tego stwierdzić.

Z poważaniem

Jan Szymański

Przewodniczący Rady Koordynacyjnej Stowarzyszenia Oburzeni

Wice Przewodniczący Zarządu Antypartii

 

Jak student Olszówka dał nauczkę wykładowcy Kwaśnemu …

Olszówka wdeptał w ziemię Kwaśnego wraz z jego antydemokratycznym pomysłem

Przewodniczący Rady Miejskiej w Tarnowie Jakub Kwaśny, (wcześniej SLD, teraz Nasz Dom Tarnów), zaproponował przyjęcie istotnych zmian w statucie Młodzieżowej Rady Miejskiej, które zamiast uczyć demokracji, zakładały likwidację demokratycznych wyborów do tejże Rady Młodzieżowej!

Po proteście (niżej podpisanego) radnego Marka Ciesielczyka przeciw tej próbie wprowadzenia nie mających nic wspólnego z demokracją  zapisów  statutowych, gdy stało się jasne, że projekt Kwaśnego zostanie odrzucony przez Radę Miejską w Tarnowie, Komisja Oświaty zaproponowała wycofanie z porządku obrad w dniu 28 stycznia punktu dotyczącego projektu zmian w statucie autorstwa Kwaśnego.

  Filip Olszówka

Ciekawszą jednak jest opinia na temat tego kuriozalnego pomysłu b. działacza tarnowskiej Rady Młodzieżowej Filipa Olszówki, obecnie studenta prawa Uniwersytetu Warszawskiego, który – co warto odnotować – dwa lata temu startował w wyborach do Rady Miejskiej w Tarnowie z tej samej listy co Kwaśny – Nasz Dom Tarnów.

Zaproponowane przez Kwaśnego zastąpienie demokratycznych wyborów członków Młodzieżowej Rady Miejskiej przez „wskazanie” ich przez samorząd uczniowski, Olszówka komentuje jako „odebranie uczniom możliwości bezpośredniego decydowania o swoich reprezentantach w MRM, w gruncie rzeczy odsuwa ich od samego funkcjonowania Rady”.

Rozwiązanie funkcjonujące do tej pory, czyli normalne wybory radnych, które chce anihilować Kwaśny,  zdaniem Olszówki „kształtują demokratyczne postawy”. „Odebranie tej możliwości (tj. demokratycznych wyborów, czego chce Kwaśny, przyp. MC) wydaje się być równie absurdalne… jak wybór rady gminy przez rady … osiedli”.

Niedemokratyczny system, zaproponowany przez Kwaśnego, według jego byłego kolegi z listy tego samego komitetu wyborczego „nie budzi zaufania”, „może osłabić jakiekolwiek zainteresowanie (Radą, przyp. MC), „na pewno wypatrzy tylko jej (Rady) sens, jako częściowo choćby demokratycznej reprezentacji młodzieży”.

Jakub Kwaśny – z prawej, z Janem Hartmanem – z lewej

Proponowane przez b. działacza SLD zgłaszanie kandydatów (do Rady) przez organizacje „pozbawione jest jakiegokolwiek pierwiastka demokratycznego” – zdaniem Olszówki – i „może skutkować zniechęceniem młodzieży do instytucji Młodzieżowej Rady Miejskiej i poczuciem braku realnego wpływu na jej wkład i funkcjonowanie”.

Olszówka jest zwolennikiem dotychczasowego, demokratycznego rozwiązania, to jest startu uczniów w przeprowadzanych w szkołach powszechnych wyborach, a nie ich nominacji do Rady.

Inna absurdalna regulacja, zaproponowane przez Kwaśnego, (iż to dorosła Rada Miejska wybiera do Rady Młodzieżowej uczniów „wg kolejności zgłoszeń”), jest zdaniem Olszówki „zupełnie sprzeczna z duchem demokracji, samorządności i równości”.

20-letni student Filip Olszówka tak ocenia niedemokratyczne propozycje zmiany statutu Młodzieżowej Rady Miejskiej autorstwa 35-letniego wykładowcy akademickiego, Jakuba Kwaśnego, który pełni funkcję Przewodniczącego Rady Miejskiej w Tarnowie:

„…już na etapie wyborów Młodzieżowa Rada Miejska pozbawiona jest swoich najbardziej podstawowych założeń, to jest demokratycznego charakteru wpływającego na kształtowanie obywatelskich i pluralistycznych postaw w społeczeństwie. Proponowane rozwiązania pozostawiają pole dla arbitralności i systemowej nierówności procesu wyborczego, a także stwarzają ryzyko upolitycznienia MRM, które uważam za mogące mieć skutek katastrofalny dla wykonywania funkcji przez ten organ”.

W ten to perfekcyjny sposób student prawa Uniwersytetu Warszawskiego dał niezłą naukę (by nie rzec nauczkę) demokracji prawie dwa razy starszemu wykładowcy Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie z tytułem doktora (sic!)

 

Marek Ciesielczyk

Radny Rady Miejskiej w Tarnowie

Tel. 601 255 849

dr.ciesielczyk@gmail.com

Polityczne antyfakty

Polityczne antyfakty

Wielu pisze, publikuje różne informacje dotyczące lokalnych układów w polityce. Są to fakty lokalne i docierają do niewielkiej grupy osób. Chwała tym, którzy to robią. Przeglądając różne media i portale spotkałem się z wieloma takimi publikacjami. Trzeba mieć odwagę by się narazić miejscowym władzom lub miejscowemu układowi politycznemu. Często nie mamy żadnej wiedzy o osobach z miejscowego świecznika. O ich życiu prywatnym, zawodowym, politycznym czy społecznym.

Czy są to osoby kryształowe? Przypomnijmy sobie zapewnienia członków partii PiS w sprawie Pana Banasia, który był rekomendowany na stanowisko Prezesa NIK. Prawda jest bardzo brutalna. Nie jest to człowiek kryształowo czysty. Im dalej od wybrania na stanowisko tym więcej informacji na temat Pana Banasia. Przeciętny Kowalski już by odpoczywał w odosobnieniu. Ale nie Pan Banaś.

W kilku rozmowach, w środowiskach Stowarzyszenia OBURZENI, doszliśmy do wniosku, że te jednostkowe działania nie przynoszą żadnego przełożenia na istniejącą rzeczywistość. Pozostają bez wpływu na nią. Pojedyncze wypadki jak np. Wałbrzych i rozwiązanie miejscowych struktur PiS po aferze nagraniowej są pozytywnym wyjątkiem. Natomiast nie dają żadnych podstaw do zaufania, że ich następcy będą prawymi ludźmi, i będą działali dla dobra ogólnego a nie swojego czy swojej partii.

Chcemy uruchomić pod wspólna nazwą kanał informacyjny przedstawiający tego typu sytuacje. Po długich rozmowach przyjęliśmy pod rozwagę poniższe propozycje nazw dla takiego kanału:

  1. Co robisz polityku?
  2. Życie polityka.
  3. Fakty antypartyjne.
  4. Życie polityczne.
  5. Antypolitycznie.
  6. Polityczne antyfakty.
  7. Antymanipulacja.

Proszę Państwa o głosowanie nad podanymi propozycjami nazw. Głos można oddać tylko na jedną z nazw. Można też zaproponować własną nazwę, którą umieszczę na liście do głosowania.

Głos można przekazać mailowo na adres oburzeni.warszawa@gmail.com lub sms-em na numer telefonu 600 820 483. Przewiduję termin zakończenia zbierania głosów na 28 lutego 2021 roku. W jakiej formie będziemy ten nośnik informacji tworzyli/współtworzyli poinformuję Państwa na naszej stronie jak również w każdy inny dostępny sposób.

Nie mamy zamiaru kolidować swoimi działaniami z już istniejącymi nośnikami tego typu informacji.

Zapraszamy każdego mającego ciekawy materiał o takiej tematyce do publikowania go na stronie www.oburzeni.pl lub www.antypartia.org

Po uruchomieniu  medium będziemy prosili o pomysły i włączenie się w publikacje materiałów, gdzie działaczy samorządowych, polityków lokalnych przedstawić od innej strony niż się prezentują. Znając relacje społeczne, znając małe lokalne środowiska wiem, że nie każdy mając wiedzę opublikuje pod swoim nazwiskiem ciekawy materiał. Stowarzyszenie Oburzeni oraz środowisko ANTYPARTII dołożymy starań by osoba taka nie była zidentyfikowana. Zapewnimy tej osobie anonimowość.

Elementem łącznym wyżej przedstawionego projektu będzie kolejny element nazwany przez nasze środowisko OBURZONYCH tzw. IPN 2.0.

Chodzi o doprowadzenie do rejestrowania i przechowywania kopii dokumentów potwierdzających patologię w polskim systemie niesprawiedliwości oraz bezprawia władzy każdego szczebla samorządowego i/lub centralnego.

Chętnie przedyskutuję każdy pomysł w tym zakresie lub włączę osoby do takiej dyskusji naszego środowiska OBURZONYCH oraz Antypartii.

Chcemy i robimy wszystko by nie być kolejnym klonem istniejących stowarzyszeń czy partii.

Mamy inne cele, mamy inne pomysły, mamy innych ludzi.

Kontakt:

oburzeni.warszawa@gmail.com

600 820 483

Z poważaniem

Jan Szymański

Przewodniczący Rady Koordynacyjnej Stowarzyszenia Oburzeni

Wice Przewodniczący Zarządu Antypartii