Pytam retorycznie, czy ludzie już są niewolnikami (w sensie mentalnym) i nie ma dla nas żadnych szans?

Dziś z Żoną byliśmy na Marsz dla Życia i Rodziny. Piękna impreza rozpoczęła się przed pomnikiem Kopernika, kilkoma bardzo emocjonalnymi ale merytorycznymi wystąpieniami Organizatorów. Była cała masa argumentów za tym aby bronić wartości rodzinnych, wskazywano nawet instytucje i osoby nastawające na prawa rodziny.

Jak dla mnie to nie padły słowa o prawdziwych przyczynach patologicznych zachowań genderowych władz i wspierających je reżimowych mediów. Nikt nie powiedział o tym, że często przyczyną patologi jest bieda, bezrobocie i oczywiście ani słowa o bezprawiu i poczuciu bezkarności ludzi władzy.

Moim zdaniem najważniejszymi przyczynami kryzysów w rodzinach jest bieda powodowana najczęściej bezprawnymi działaniami ludzi sprawujących władzę. Jest to efekt zniszczenia w Polakach wartości jakie w przeszłości niosła cywilizacja łacińska.

Obecnie ludzie są tak „urobieni” przez genderową propagandę, że nawet nie zauważają że są pozbawiani WOLNOŚCI. Prawie nikt nie zauważa że zostaliśmy pozbawieniu wolności osobistej i gospodarczej.
Zostaliśmy pozbawieni prawa decydowania o tym jak mamy się zachować; nie tylko na ulicy ale także w domu, w samochodzie czy w restauracji.

jesteś wolny, bydlaku

Pytam retorycznie, czy ludzie już są niewolnikami (w sensie mentalnym) i nie ma dla nas żadnych szans?