Archiwa tagu: Oburzeni

Prawo jest najważniejsze !?

Prawo jest najważniejsze !?

Czy jakiekolwiek prawo jest nam potrzebne? Raczej retoryczne pytanie. Jesteśmy opisani, ograniczeni mnóstwem praw, przepisów, norm, obowiązków, przywilejów. O wielu nie mamy pojęcia, że nas obowiązują.

Najprostszy jego podział to prawo pisane oraz normy, zasady zwyczajowe nie pisane.

Największą bolączką wielu organizacji i państw jest rozmijanie się zapisów prawa a jego egzekwowaniem. W Polsce brak jest kultury egzekwowania prawa. Jeszcze gorszym elementem funkcjonowania jednostki jest stosowanie wobec niej, tylko wybranych zapisów prawa, a jeszcze większym problemem jest to, że będący władzą, lub będąc silniejszą stroną, stosują jego interpretowanie przeciwko jednostce.

Większość sądzi, że tylko całkowita wymiana pracowników wymiaru (nie)sprawiedliwości, całkowita zmiana obecnie obowiązującego prawa pozwoli na normalność w tym obszarze funkcjonowania polskiego społeczeństwa.

Wielu twierdzi wystarczy np. zmienić Konstytucję, powrócić do Konstytucji z 1924 roku, wystarczy to czy owo zmienić już Polska będzie krainą miodem i mlekiem płynącą.

Tylko nie zacznie myślenia kto i kiedy może to zrobić. Od czego trzeba zacząć by móc ten pomysł zrealizować?

Jak jeden akt prawny jest powiązany z innymi?

Co i gdzie trzeba pozmieniać, by ten jeden akt wprowadził pozytywne skutki dla całego społeczeństwa.

Jeżeli mamy pomysł co zmienić, żeby było lepiej to kolejnym krokiem powinno być w jaki sposób i kto to może zrobić.

Planowanie działań powinno się zacząć jak i kogo i gdzie wprowadzić by cel końcowy móc zrealizować. Wtedy jest szansa na sukces w postaci zmian społecznych odczuwalnych przez większość jako pozytywne.

Czy umiemy tak działać?

Z poważaniem

Jan Szymański

 

Słowo

Słowo

„Na początku było Słowo a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.” https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=340

Czy aż tak ważne jest słowo, że takie jego znaczenie zawiera Biblia i porównuje go do Boga.

Na co dzień spotykamy się ze słowem:

  1. Pisanym
  2. Mówionym
  3. Domyślanym.

Najczęściej jak słyszymy słowo to myślimy o mówionym.

W polskiej kulturze jest wiele powiedzeń, przysłów odnoszących się do słowa.

Mowa jest srebrem a milczenie złotem.

Oby Twoje słowo w g…. się zmieniło.

Czary, wiara w moc słowa istnieją od dawna. Czy nasze czasy to zmieniły. Nie.

Praktycznie w 100% rozpoczęciem jakiegokolwiek działania jest słowo. Jeżeli tak to dlaczego nie można potraktować słowa jako Boga.

Przykładem, gdzie można ocenić moc słowa jest sytuacja z ostatnich dni sejmowych. Wicemarszałek Sejmu po nieudanym głosowaniu do Pani Marszałek Witek: „„Szef” kazał by zarządzić reasumpcję.” Do reasumpcji głosowania doszło. Wynik głosowania reasumpcyjnego był zgodny z oczekiwaniami „Szefa”. Czy były podstawy do reasumpcji? Czy wszystko zgodnie z prawem, czy wszystko było zgodne z dobrymi praktykami, z dobrymi zwyczajami?

Kto jest z tej wypowiedzi Szefem wie prawie każdy. Słowo Pana Prezesa jest praktycznie rozkazem dla wszystkich w pobliżu. Człowiek inteligentny, mający jednak sporo kompleksów, wypracował sobie taką pozycję, że jego słowo ma moc sprawczą dla prawie wszystkich Polaków ale i dla wielu polityków na świecie.

Czy wiemy zawsze co znaczy dane słowo pisane, mówione.

Czy zestaw słów w postaci zdań rozumiemy wszyscy tak samo. Prawie nigdy.

Najlepszym przykładem są relacje kobiet i mężczyzn. Ile powstało poradników, tłumaczeń tych relacji. Przykład własny jak otworzyła mi umysł na moje relacje z żoną i kobietami książka „Mężczyźni są z Marsa kobiety z Wenus”. Korzystanie z tam zawartych rad pozwoliło mi zmienić podejście do relacji z żoną i kobietami w  moim otoczeniu.

W relacjach zawodowych, społecznych, prawnych często przekonuję się jak różnymi językami się posługujemy. W części relacji jesteśmy w stanie zbudować wspólny „słownik”. Mam za sobą przypadki, gdzie nie umiałem stworzyć takiego słownika. Wiem, że takie relacje należy zakończyć. Najczęściej tak czynię.

Czy umiemy korzystać z narzędzia jakim jest słowo?

Czy rozumiemy osoby, które posługują się słowem?

Czy używamy tego samego słownika?

Czy wiemy co to jest słowo domyślne?

Czy wiemy jakie zdarzenia powoduje słowo domyślne?

Skąd we mnie tyle pytań!

Początek roku. Postanowienia. Zobowiązania. Relacje. Rozpoczęcie nowych projektów. Zmiana świata. Koniec jednego a powstawanie kolejnego.

ANTYPARTIA, Stowarzyszenie OBURZENI, praca zawodowa, życie rodzinne, życie zawodowe, i parę innych ról, które tworzę w ostatnim czasie.

Z poważaniem

Jan Szymański

Wiceprzewodniczący Zarządu ANTYPARTII,

Przewodniczący Rady Koordynacyjnej Stowarzyszenia OBURZENI.

Polska

Polska – ocena sytuacji

Subiektywna ocena bieżącej sytuacji politycznej i społecznej po ostatnich decyzjach Rządu i PiS.

Wieszczenie upadku PiS i Rządu w ciągu najbliższych miesięcy stało się narodowym sportem Polaków. Dlaczego takie opinie i podawanie podstaw do tak postawionych tez? Czy rzeczywiście są do tego podstawy?

Większość moich znajomych z działalności politycznej i społecznej jest zdania, że najpóźniej jesienią 2021 roku będą przyspieszone wybory parlamentarne w Polsce. Gotowi są przyjmować zakłady, że tak się stanie.  Że Polsce grozi katastrofa w sferze gospodarczej, społecznej i politycznej.

Czy tak jest na pewno?

Bazując na bardzo ograniczonym dostępie do informacji oraz wyciągając wnioski na ich podstawie stwierdzę, że tak nie jest i nie będzie.

Moja szczątkowa wiedza z zakresu zarządzania oraz relacji społecznych, socjologicznego podejścia do społeczeństw mówią mi co innego.

Mając w pamięci stwierdzenie Premiera, że działania przeciw pandemii przygotowały, badały cztery różne zespoły, że PiS jako formacja pierwsza korzysta na taką skalę z dostępu do badań, wykorzystuje badania do planowanych działań twierdzę, że jest w końcowej fazie opracowania strategii wygrania wyborów w 2023 roku.

Widząc ostatnie decyzje, obserwując efekty pracy rządzących widzę jasno postawiony sobie cel. Ścieranie się różnych poglądów, różnych środowisk, różnych odłamów „Zjednoczonej Prawicy” oceniam, że bardzo szybko się uczą i podejmują coraz bardziej trafne działania mające przynieść korzyść tej formacji.

Czy możliwy jest inny scenariusz?

Jeżeli obecna opozycja pozostanie tak „skuteczna” w swoich działaniach jak przez ostatnie pięć lat to nie ma innego scenariusza.

Jedynym alternatywnym scenariuszem jest taki, że pojawi się nowy lider, nowa formacja polityczna i posługując się każdą dostępną formą działalności politycznej, społecznej zmieni polską scenę polityczną.

Czy działania „zjednoczonej prawicy” przyniosą korzyść Polakom, czy też Polsce?

Przykład 1.

Strajki. Czy temat rozwiązany przez „Prezesa wszystkich Prezesów” p. Jarosława Kaczyńskiego?

W mojej ocenie tak. Zapanowali nad sytuacją. Są w stanie podać, że „Szef” nie boi się strajkujących i przebywa w mieszkaniu w Warszawie a nawet zapala świeczkę w oknie. A gdzie „diabłu ogarek”.

Tak opracowali strategię wytłumiania działań strajkowych. Zaproponowana i realizowana strategia siłowa przynosi efekty. Jej kulminacyjnym momentem jest lockdawn w okresie 27 grudnia do 17 stycznia 2021 roku.

Proszę zauważyć jak został potraktowany Kościół?

Wszyscy obywatele nic nie znaczą w tej chwili. Kościół jako propagator obecnej władzy otrzymuje konfitury w postaci wiernych na mszach w okresie świątecznym. Jest to nadmiernie uprzywilejowana grupa społeczna ale niezbędna tej ekipie do utrzymania władzy po 2023 roku.

Obywatele będą mieli znaczenie w chwili wyborów i otrzymają zachętę do głosowania na PiS.

Teraz na trzy lata przed wyborami można wszystko.

Omijać prawo, tworzyć prawo nie zachowując standardów i procedur itp.

Nikt nas nie rozliczy, nikt nie podejmie nawet jakiejkolwiek próby egzekwowania prawa wobec obecnie stanowiących prawo i wykonujących władzę wykonawczą w Polsce.

Dla mnie przykładem tego jest zachowanie całości opozycji w Sejmie i Senacie.

Wzajemne świadczenie przysług. Minister (nie) Sprawiedliwości i śmieszna próba postawienia go przed Trybunałem Stanu za czasów Platformy Obywatelskiej, kiedy jedną z nieobecnych na decydującym głosowaniu była ówczesna Premier.

Czy jest możliwe pociągnięcie do odpowiedzialności za świadome łamanie prawa przez rządzących?

Tylko wtedy, gdy nastąpi całkowita wymiana elit rządzących Polską. Gdy dojdą do władzy osoby nie powiązane z obecną polityką. Kilka grup pracuje nad tym by takie osoby miały wpływ na bieżącą sytuację w Polsce.

Z poważaniem

Jan Szymański

Wice Przewodniczący Zarządu Antypartii

Przewodniczący Rady Koordynacyjnej Stowarzyszenia Oburzeni

www.antypartia.org

Na polskiej scenie politycznej jest miejsce na nowe antysystemowe ugrupowanie

Szaleństwem jest robić wciąż to samo

i oczekiwać innych rezultatów.

Albert Einstein

Od ćwierć wieku pozaparlamentarne grupy, które nazwiemy tu umownie „antysystemowymi”, podejmują te same w gruncie rzeczy działania i dziwią się, iż nie prowadzą one skutecznie do celu – to jest – istotnych, pozytywnych zmian zainfekowanego wirusem głupoty, nieuczciwości i tchórzostwa systemu politycznego, który sprawia, iż tak naprawdę Polacy pozbawieni są wielu praw, z których korzystają obywatele innych, w pełni demokratycznych państw.

Od ćwierć wieku to samo: zjednoczenie tak, ale pod naszym sztandarem…

Już 4 lata po wprowadzeniu w Polsce quasi-demokracji, jesienią 1994 roku prawicowe środowiska pozaparlamentarne podjęły nieudaną próbę zjednoczenia, która przeszła do historii jako Konwent św. Katarzyny. Jednym z jej inicjatorów był ksiądz Józef Maj. Dodać w tym miejscu należy, iż dokładnie 20 lat później z inicjatywy stowarzyszenia OBURZENI – także u księdza Maja – doszło do kilku spotkań, które miały podobny cel jak Konwent św. Katarzyny. Oczywiście i tym razem cała operacja zakończyła się niepowodzeniem.

Rok 2014, Warszawa, kolejna próba zjednoczenia ugrupowań pozaparlamentarnych, od lewej Marek Ciesielczyk, Jak Sposób, śp. Antoni Gut, ksiądz Józef Maj, fot. arch. własne

W 2015 roku PodziemnaTV Konrada Daniela, stowarzyszenie Oburzeni i ugrupowanie Jedność Narodu zorganizowały debatę antysystemowych kandydatów na prezydenta Polski, która miała być kolejną próbą zjednoczenia pozaparlamentarnych środowisk, patrz: https://www.youtube.com/watch?v=m1AmAXnP_5A

Jej wynik był oczywiście do przewidzenia, podobnie jak wielu innych, wcześniejszych prób tego typu. Każdy dostrzegał – jak zwykle – potrzebę zjednoczenia, ale gdy przyszło do konkretów, każdy proponował zjednoczenie pod swoim sztandarem, uważając się za wodza numer jeden. Oczywiście pozostali to odrzucali i pozostawało po staremu – wszystkie te ugrupowania tradycyjnie przegrywały z kretesem.

W ciągu ostatnich 25 lat pointa, sformułowana ponad 500 lat temu przez Jana Kochanowskiego, zawsze jest ta sama: „Nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi”.

Czego uczą przypadki AWS, Zjednoczonej Prawicy i Konfederacji?

Leszek Kołakowski przypomniał swego czasu, iż rzeczy, które wydają się oczywiste, nie są takimi wcale dla większości i że prawdę oraz znaczenie tych oczywistości trzeba ciągle przypominać. Wszyscy niby wiedzą, że Wielka Brytania to wyspa, ale tylko nieliczni zdają sobie sprawę z tego historycznych konsekwencji. Spora liczba ludzi wie, że Karol Marks był filozofem niemieckim, ale tylko mała garstka jest świadoma znaczenia tego faktu dla filozofii idola komunistów.  

Wszyscy powinni wiedzieć, że 2+2=4 i że 2<4, ale gdy przychodzi czas podejmowania decyzji,  prawie zawsze okazuje się, iż oceniający krytycznie to, co stało się w Polsce po roku 1989, uważają jednak, iż 2=4 i nie mają zamiaru łączyć sił, by dokonać zmian zainstalowanego w wyniku tzw. „Okrągłego Stołu” i przyjęcia Konstytucji  w 1997 roku systemu politycznego, zwanego teraz czasem „demokracją bezobjawową”.

Podobno wyjątki potwierdzają regułę. Takimi są przypadki AWS, Zjednoczonej Prawicy czy Konfederacji. Gdy w 1996 nielewicowe bardziej lub mniej kanapowe ugrupowania zjednoczyły się, w następnym roku – jako Akcja Wyborcza Solidarność (AWS) wygrały wybory z lewicą. Samodzielnie PiS nie wygrałoby wyborów, gdyby nie zjednoczenie z ugrupowaniami Ziobry i Gowina w formie Zjednoczonej Prawicy. Ruch Narodowy czy ugrupowania Korwina-Mikke lub Brauna nigdy nie weszłyby do Sejmu, gdyby nie zjednoczenie w Konfederacji.

Irracjonalne zachowanie pozaparlamentarnych środowisk

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA

Jednym z ugrupowań, które przez kilka ostatnich lat dążyło do zmiany systemu politycznego w Polsce,  jest partia o nazwie Demokracja Bezpośrednia, która powstała w 2012 roku. Jej założycielem był Adam Kotucha. Demokracja Bezpośrednia nie chciała nigdy być tradycyjną partią polityczną, deklarowała, że jest „organizacją spoza układu”.

Startując w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku zdołała się zarejestrować tylko w 6 z 13 okręgów wyborczych i otrzymała w sumie zaledwie ok. 16 tysięcy głosów, tj. 0,23%. W tym samym roku w wyborach samorządowych zarejestrowała listy w 51 z 85 okręgów wyborczych do  sejmików wojewódzkich i  otrzymała zaledwie 0,81% głosów w skali kraju. Rok później w wyborach prezydenckich kandydat Demokracji Bezpośredniej (ówczesny rzecznik tej partii Paweł Tanajno)  zajął ostatnie, 11. miejsce, uzyskując zaledwie 0,2% głosów. W roku 2018 ten sam Tanajno startując na prezydenta Warszawy zdobył  tylko 0,4% głosów.

 Zbigniew Kawalec – lider Demokracji Bezpośredniej, fot. FB

Na początku 2020 roku przewodniczącym Demokracji Bezpośredniej został Zbigniew Paweł Kawalec, przedsiębiorca warszawski. Uczestniczył w kolejnej próbie zjednoczeniowej ugrupowań antysystemowych w Gdańsku-Jelitkowie w lipcu 2020 roku, (patrz: https://www.kuprawdzie.pl/antypartia-deklaracja-ideowa-nowej-partii/ ) poszedł jednak swoją drogą. Na swym profilu na Facebook pisze: „Zbieram ludzi. Tworzymy think-tank, fundację, wydawnictwo, portal i partię polityczną. Zapraszam do współpracy”. Kawalec uważa, iż nie można skutecznie budować nowego ugrupowania od podstaw, bez zaangażowania znanej twarzy i w związku z tym szuka takiego rozpoznawalnego lidera swej formacji.

Czy obecny szef Demokracji Bezpośredniej ma rację? I tak, i nie. Przykłady szybko formujących się i osiągających względne sukcesy wyborcze ugrupowań Kukiza, Palikota, Petru pokazują, iż wokół znanej osoby szybko gromadzą się jej wyznawcy i są w stanie osiągnąć wynik ok.10%. Kawalec nie bierze jednak pod uwagę krótkiego terminu ważności tego typu tworów. Tak jak z powodu rozpoznawalności lidera nowy ruch tworzy się stosunkowo szybko, tak samo szybko z powodu błędów tegoż lidera rozpada się. W wyborach prezydenckich Kukiz cieszył się poparciem ponad 20% wyborców, teraz jest bankrutem politycznym, podobnie jak w/w Palikot czy Petru. Zapewne taki sam los czeka Hołownię.

Dlatego wiara lidera Demokracji Bezpośredniej w skuteczność przyjętej przez niego metody tworzenia nowej formacji politycznej może prowadzić do wielkiego rozczarowania.

BEZPARTYJNI SAMORZĄDOWCY

W roku 2014 powstał lokalny komitet Bezpartyjni Samorządowcy, który wprowadził do Sejmiku Dolnośląskiego 4 osoby (m.in. Pawła Kukiza i Roberta Raczyńskiego, obecnego prezydenta Lubina). Bezpartyjni rozstali się z ruchem Pawła Kukiza w 2015 roku i wystartowali samodzielnie w wyborach parlamentarnych, rejestrując swe listy początkowo tylko w 10 okręgach wyborczych i zdobywając ostatecznie tylko 0,1% głosów.

Mimo, że wybory samorządowe w 2018 przyniosły Bezpartyjnym Samorządowcom względny sukces (w wyborach do sejmików przekroczyli w skali kraju 5%), już w następnym roku nie byli w stanie się porozumieć i tylko ich część zaangażowała się w popieranie Polski Fair Play Roberta Gwiazdowskiego w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Raczyński odciął się od tej inicjatywy. Gwiazdowskiemu udało się zarejestrować listy tylko w  6 z 13 okręgów wyborczych, a Polska Fair Play uzyskała zaledwie ok. 74 tysiące głosów, tj. 0,5%.

W tym samym roku grupa Raczyńskiego (jako Bezpartyjni i Samorządowcy) wzięła udział w wyborach parlamentarnych, rejestrując listy w 19 z 41 okręgów wyborczych i uzyskując tylko 0,78% głosów. Tak słaby wynik był rezultatem m.in. niezdecydowania w sprawie ewentualnych koalicjantów. Jednego dnia media informowały, iż Bezpartyjni pójdą do wyborów z Kukizem, drugiego, że z PSL, a trzeciego zaś , iż samodzielnie. Wywoływało to dezorientację i zniechęcenie lokalnych działaczy Bezpartyjnych. Przyczyną klęski był także brak porozumienia z Bezpartyjnymi w Polsce północno-zachodniej (z Raczyńskim nie poszli Bezpartyjni z Wielkopolski, Zachodniopomorskiego i Lubuskiego). Ponownie brak porozumienia był przyczyną porażki.

 Robert Raczyński – szef jednej z frakcji Bezpartyjnych, fot.Twitter

We wrześniu 2020 w Tarnowie Podgórnym k. Poznania powstała Ogólnopolska Federacja Bezpartyjnych i Samorządowców. Jednak już kilka dni później media doniosły, iż Bezpartyjni z  Wielkopolski (pod wodzą wójta Tarnowa Podgórnego Tadeusza Czajki), z Zachodniopomorskiego i Lubuskiego jednak nie zdecydowali się przystąpić do tej Federacji ze względu na konflikt z prezydentem Lubina, Robertem Raczyńskim, patrz: https://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,26330651,nie-chcemy-na-czele-koalicjanta-pis-u-rozlam-w-ruchu-bezpartyjni.html

Tadeusz Czajka – wójt gminy Tarnowo Podgórne – lider wielkopolskich  Bezpartyjnych, fot.FB

Trzeba dodać, iż być może dojdzie do rejestracji partii, która ma się nazywać … Bezpartyjni, w co zaangażowani są warszawscy działacze antysystemowi – Piotr Bakun (który był czynny w  partii Wolni i Solidarni śp. Kornela Morawieckiego) i Wojciech Papis (b. działacz stowarzyszenia Oburzeni)?

SKUTECZNI

Ugrupowanie Skuteczni Piotra Liroya-Marca funkcjonuje od 2017 (gdy Liroy pożegnał się z klubem poselskim Kukiza) – najpierw jako stowarzyszenie, a od 2019 jako partia.

Piotr Liroy-Marzec – lider Skutecznych, fot.Wikipedia

W tym też roku Liroy opuścił szeregi Konfederacji (wraz z Markiem Jakubiakiem), a jego partia Skuteczni wystartowała samodzielnie w wyborach parlamentarnych, rejestrując swe listy tylko w 5 z 41 okręgów wyborczych. Partia Liroya uzyskała w tych wyborach zaledwie ok. 19 tysięcy głosów, tj. 0,1% w skali kraju. 

KONGRES NOWEJ PRAWICY & CO.

Na początku 2017 funkcję prezesa Kongresu Nowej Prawicy objął Stanisław Żółtek b. wiceprezydent Krakowa i eurodeputowany, zaś dwa lata później założył nową partię PolEXIT, przerejestrowaną kilka miesięcy później na Zgodę, (w której miał uczestniczyć lider Agrounii Michał Kołodziejczak). Żółtek zasiadał również w 2019 w zarządzie partii Odpowiedzialność (stworzonej przez ludzi związanych wcześniej z Korwinem-Mikke).

Stanisław Żółtek – lider m.in. KNP

W 2019 partia Żółtka PolEXIT otrzymała w wyborach do Parlamentu Europejskiego zaledwie niecałe 8 tysięcy głosów, tj. 0,06% w skali kraju. Po nieudanych pertraktacjach z Michałem Kołodziejczakiem, Żółtek wraz Prawicą Rzeczypospolitej Marka Jurka zdołał zarejestrować w wyborach do Sejmu w 2019 listy tylko w 4 okręgach wyborczych. Projekt polityczny Żółtka poparło zaledwie niecałe 2 tysiące wyborców, tj.0,01% w skali kraju. W wyborach prezydenckich w 2020 Stanisław Żółtek otrzymał ok. 45 tysięcy głosów, tj. 0,23% w skali kraju.

Wspomnieć w tym miejscu wypada o trzech innych ugrupowaniach, które mają swe korzenie w partiach tworzonych przez Janusza Korwina Mikke – Wolni Obywatele – Stefana Oleszczuka – b. burmistrza Kamienia Pomorskiego i starosty kamieńskiego i w/w Odpowiedzialność – partia, która ma swą centralę w Rzeszowie i której liderem jest teraz  przedsiębiorca Łukasz Belter (w wyborach na prezydenta Rzeszowa w 2018 roku uzyskał  niecały 1 tysiąc głosów, tj. ok. 1%), a także partia Normalny Kraj, której prezesem jest Wiesław Lewicki (ze Śląska), współprowadzący w przeszłości kampanię wyborczą KNP do Parlamentu Europejskiego. Grupy te nie wykazują jednak aktywności w ostatnim okresie.

AGROUNIA

Michał Kołodziejczak, lider Agrounii, w roku 2014 został wybrany radnym gminy Błaszki (powiat sieradzki) z listy PiS. Rok później został jednak wykluczony tej z partii. Znaną postacią stał się już w 2018 roku, gdy zaczął organizować rolnicze protesty.

Michał Kołodziejczak – lider Agrounii, fot..FB

W lecie 2019, niezależnie od Agrounii, zaczął organizować partię „Prawda”. Szybko zrezygnował z tego projektu, by tworzyć partię o nazwie „Zgoda”. Gdy doszło do konfliktu ze Stanisławem Żółtkiem, Kołodziejczak wycofał się także i z tego projektu.

W maju 2020 planował założyć nową partię z Pawłem Tanajno, lecz do dziś nic z tego projektu nie wyszło. Kołodziejczak skupił się ponownie na organizacji protestów rolników.

Warto tu też wspomnieć o Marcinie Bustowskim z Jeleniej Góry, który koncentruje się na organizowaniu protestów przeciw stosowaniu glifosatu w środkach ochrony roślin. Od wielu miesięcy zapowiada stworzenie nowego ugrupowania.

STRAJK PRZEDSIĘBIORCÓW

Dzisiejszy lider Strajku Przedsiębiorców, Paweł Tanajno  najpierw należał do Platformy Obywatelskiej. W 2002 roku przegrał wybory do rady dzielnicy Mokotów, później związał się z Palikotem. W  2012 wstąpił do partii Demokracja Bezpośrednia. W 2015 jako kandydat Demokracji Bezpośredniej w wyborach prezydenckich uzyskał niecałą 1/3 głosów tych, którzy udzielili mu wcześniej poparcia swymi podpisami – tj. ok. 0,2% w skali kraju. W wyborach na prezydenta Warszawy głosowało na niego tylko 0,4% wyborców. Nie został także wybrany radnym miejskim w Warszawie.

Paweł Tanajno – organizator strajku przedsiębiorców, fot. Wikipedia

W  2020 ponownie został kandydatem na prezydenta Polski i otrzymał niecałe 30 tysięcy głosów, tj. ok. 0,1% w skali kraju. W czasie kampanii wyborczej organizował protesty przedsiębiorców. Mimo zapowiedzi nie stworzył wspólnej partii z Michałem Kołodziejczakiem. Latem 2020 Tanajno ogłosił, że partia Strajk Przedsiębiorców rejestruje się, ale on sam nie będzie jej członkiem.

1POLSKA

Twórca PodziemnejTV, Konrad Daniel z Gdańska w motto strony stworzonego przez siebie ugrupowania napisał: Czas zjednoczyć dobrych ludzi wobec patologii obecnego systemu!” W praktyce jednak ugrupowanie to akceptowało dziwnych osobników, których Daniel oskarżał później (w pod koniec sierpnia 2019 roku) o agenturalność i celowe zniszczenie ugrupowania 1Polska, patrz: https://www.youtube.com/watch?v=TypSgGdYhCI

Konrad Daniel – b. lider Jednej Polski, fot. FB

Choć wówczas mówił, iż mimo rozwiązania jego komitetu wyborczego, nie wolno się poddawać, odwrócił się od ludzi, którzy mu zaufali i do dziś jest niedostępny nawet telefonicznie, sprawiając wrażenie obrażonego na cały świat.

Sam projekt Daniela, choć uczciwy, był w swej istocie naiwny i słabo przygotowany organizacyjnie. Ci, którzy byli decydentami w 1Polsce, nie wykazywali chęci współpracy z innymi ugrupowaniami, choć Konrad Daniel wielokrotnie był zapraszany na rozmowy.

Działalność Konrada Daniela można by spuentować słowami Władimira Bukowskiego, który pisał, iż prawda jest zawsze naiwna i przekonana, że zwycięży tylko dlatego, iż jest prawdą, zaś kłamstwo jest wyrachowane i dobrze zorganizowane i dlatego najczęściej triumfuje. 

FEDERACJA DLA RZECZYPOSPOLITEJ

Po rozstaniu z Kukizem i Konfederacją, Marek Jakubiak postanowił działać na własną rękę, budując nową partię FdR. W 2018  jako kandydat Kukiz’15 w wyborach na prezydenta Warszawy uzyskał zaledwie 2,99% głosów. W wyborach parlamentarnych w 2019 roku, startując z pierwszego miejsca na liście Bezpartyjni i Samorządowcy, uzyskał zaś ok. 3,5 tys. głosów, zaś w wyborach prezydenckich w 2020 roku – głosowało na niego ok. 34 tysiące wyborców, tj.  0,17% w skali kraju. Te wyniki na pewno zmuszają do poszukiwania koalicjanta lub całkowitej zmiany formuły działania politycznego.

 

Marek Jakubiak – lider Federacji dla Rzeczypospolitej, fot. Wikipedia

 

OBURZENI

Stowarzyszenie Oburzeni, choć działało już wcześniej, zostało zarejestrowane w 2014 roku. Uaktywniło się zwłaszcza wówczas, gdy okazało się, iż Paweł Kukiz zdradził ideały, o których wcześniej mówił, a przemożny wpływ na ruch Kukiza uzyskał niejaki Dariusz Pitaś, patrz:  https://www.rp.pl/Rzecz-o-polityce/301269859-Dariusz-Pitas–wielka-kariera-u-boku-Pawla-Kukiza.html  .

Najpierw szefem stowarzyszenia był śp. Antoni Gut, a następnie Jan Szymański z Warszawy. Oburzeni chcą m.in. „zamienić ordynację proporcjonalną na większościową, wymiar niesprawiedliwości na rządy prawa, wprowadzić odpowiedzialność karno-finansową urzędników za ich błędy”. W ciągu ostatnich 5 lat swego funkcjonowania stowarzyszenie wielokrotnie zabiegało o zjednoczenie pozaparlamentarnych ugrupowań antysystemowych, patrz: https://www.youtube.com/watch?v=m1AmAXnP_5A

Oburzeni – jako jedna z nielicznych grup antysystemowych – zdając sobie sprawę ze słabości tego typu struktur pozaparlamentarnych, nie brało samodzielnie udziału w wyborach ogólnopolskich. Angażowało się czynnie tylko wtedy, gdy była szansa na sukces. Np. w 2014  roku stworzyło lokalną koalicję z Kongresem Nowej Prawicy w samorządowych wyborach w   małopolskim Tarnowie,  zaś wiceprzewodniczący stowarzyszenia Marek Ciesielczyk doprowadził w 2015 roku najpierw do sądowego unieważnienia wyborów do Rady Miejskiej w swym okręgu, a następnie w wyniku  powtórnych wyborów wszedł do Rady z drugim najlepszym rezultatem wyborczym w swym okręgu. Lista koalicyjna KNP-Oburzeni uzyskała 16% głosów, co było trzecim wynikiem po PiS i PO,  patrz: https://www.youtube.com/watch?v=jg-mFN4DUBU

 

 Jan Szymański – przewodniczący stowarzyszenia Oburzeni, fot. arch.

W lecie 2020 roku praktycznie wszyscy członkowie i sympatycy stowarzyszenia Oburzeni weszli w skład nowo powstałego ugrupowania Antypartia. Więcej informacji na: www.oburzeni.pl

 

NIEPOKONANI 2012

Stowarzyszenie Niepokonani działa od roku 2012. Skupia głównie poszkodowanych przez polski wymiar niesprawiedliwości przedsiębiorców. Początkowo bardzo aktywne, teraz jakby niewidoczne, wydaje się, iż straciło dawną energię. Jego prezesem jest przedsiębiorca z Wadowic – Jerzy Książek. Od lat członkowie stowarzyszeni wahają się, czy wziąć czynny udział w projekcie politycznym, który zakładałby udział w wyborach parlamentarnych.

 Jerzy Książek – prezes Niepokonanych 2012, fot. YT

 

AKCJA ZAWIEDZIONYCH EMERYTÓW RENCISTÓW

W 2018 roku 71-letni  wówczas Wojciech Kornowski (działający w latach 80-tych w organizacji Grunwald)  założył partię Akcja Zawiedzionych Emerytów Rencistów i został jej liderem, twierdząc rok później, że AZER wygra wybory parlamentarne, choć wcześniej zakładane przez Kornowskiego partie uzyskiwały wyniki znacznie poniżej 1% głosów. W 2019 AZER zarejestrował listy do Sejmu tylko w 3 spośród 41 okręgów wyborczych i uzyskał ok. 5 tysięcy głosów, tj. 0,03% w skali kraju.

Wojciech Kornowski – szef partii AZER, fot.kuprawdzie

  

JEDNOŚĆ NARODU

W roku 2015 b. działacze Ligi Polskich Rodzin założyli partię o nazwie Jedność Narodu, która sama określa się jako „ugrupowanie polityczne o charakterze narodowym”. Wydaje pismo „Polityka Polska”.  W wyborach samorządowych (do sejmików) w 2018 roku ugrupowanie uzyskało w skali kraju 0,18% głosów. Rok później startowało w wyborach do Parlamentu Europejskiego, rejestrując listę jedynie w części województwa mazowieckiego i uzyskując zaledwie ok. 2 tysiące głosów, tj. 0,02% w skali kraju. W 2020 Romuald Starosielec, lider Jedności Narodu,  chciał kandydować w wyborach prezydenckich, jednak nie był w stanie zebrać wymaganej liczby podpisów.

Romuald Starosielec – stoi na czele partii Jedność Narodu, fot. FB

W 2018 Starosielec, jako kandydat na radnego sejmiku województwa mazowieckiego, uzyskał zaledwie 267 głosów. Mimo to w dalszym ciągu chce realizować projekt pod nazwą Jedność Narodu samodzielnie, nie bacząc na nazwę swej partii i słowa Prymasa Wyszyńskiego: „Największą mądrością jest umieć jednoczyć, a nie dzielić”, których używa często jako motto swych działań politycznych.

OPÓR

Tej grupie liderują Piotr Zygarski, hotelarz z Zakopanego, organizator wielkiego protestu (m.in. hotelarzy) w Warszawie 13 grudnia 2020 roku oraz Włodzimierz Zydorczak, przedsiębiorca z Wielkopolski, który bezskutecznie ubiegał się już o mandat poselski w 2019 roku z listy PSL, uzyskując niecały tysiąc głosów. 

Piotr Zygarski – OPÓR, organizator protestu hotelarzy, fot. FB

 

WIR – CZYLI WETO, INICJATYWA, REFERENDUM

Trudno precyzyjnie zdefiniować ten projekt. Jest to bardziej przedsięwzięcie o charakterze edukacyjnym niż politycznym, choć wśród osób w niego zaangażowanych mogą być także i tacy, którzy będą chcieli tworzyć struktury mające na celu udział w wyborach parlamentarnych.

Marian Waszkielewicz – jeden z propagatorów WIR-u, fot FB

Generalnie środowisku temu chodzi o propagowanie zalet systemu, który funkcjonuje w Szwajcarii, gdzie istotnym elementem demokracji bezpośredniej jest możliwość negowania już istniejących ustaw przez obywateli (weto), podejmowanie akcji zmierzających do efektywnego proponowania przyjęcia nowych ustaw (inicjatywa) czy też podejmowania decyzji w drodze wiążącego dla systemu referendum. Oczywiście z edukacyjnego punktu widzenia jest to niezwykle cenna inicjatywa, zaś budowa sprawnych struktur organizacji politycznej jest w tym przypadku raczej tylko teorią.

Jednym z motorów tego projektu jest mieszkający na stałe w USA (w Bostonie) Szymon Tolak (z wykształcenia filozof), „struktury” na Facebooku próbuje budować czynny kiedyś w Demokracji Bezpośredniej Marian Waszkielewicz z Zabrza. Kibicują im Janusz Zagórski z Dolnego Śląska, który prowadzi Niezależnątelewizję.pl oraz  Jan Kubań – prezes PAFERE –  Polsko-Amerykańskiej Fundacji Edukacji i Rozwoju oraz Jerzy Zięba – propagator medycyny niekonwencjonalnej.

 

LIGA OBRONY SUWERENNOŚCI

Partia ta powstała w 2002 roku w Gdańsku z inicjatywy Wojciecha Podjackiego. LOS utworzyli działacze wcześniejszego Polskiego Frontu Narodowego. Partia wydaje pismo społeczno-polityczne „Polski Szaniec” oraz Biuletyn Informacyjny „Patriota”. Posiada także  własny, internetowy kanał telewizyjny TV LOS.

Start w wyborach samorządowych w Gdańsku w 2002 roku zakończył się całkowitą porażką. LOS wzięła udział w wyborach parlamentarnych w 2005 w ramach Komitetu Wyborczego Ruch Patriotyczny, który uzyskał 1,05% głosów. Wojciech Podjacki chciał w 2020 roku kandydować na prezydenta Polski, jednak LOS nie zebrała wymaganej ilości podpisów.

 

Wojciech Podjacki – szef Ligi Obrony Suwerenności, fot.LOS

 

ZJEDNOCZENIE POLSKIE I ZJEDNOCZENI DLA POLSKI

Dysydent z PSL, Eugeniusz Kopciński z Radomia postanowił zbudować jeszcze jedno ugrupowanie pozaparlamentarne – Zjednoczenie Polskie. Pomaga mu w tym m.in. Maciej Dzik, który obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii. Głównym celem tej organizacji w budowie jest „obrona tożsamości narodowej”.

Eugeniusz Kopciński – chce zbudować Zjednoczenie Polskie, fot. FB

Innym tego typu powstającym ugrupowaniem jest „Zjednoczeni dla Polski”, które stara się tworzyć (głównie na Facebooku)  szachista – Bogdan Morkisz, b. pełnomocnik „Skutecznych”   w okręgach Katowice – Gliwice.

Bogdan Morkisz – twórca „Zjednoczeni dla Polski”, fot. FB

W roku 2002 Morkisz kandydował (z listy SLD) do Rady Miejskiej w Mysłowicach i otrzymał 12 głosów, co oczywiście nie pozwala kwestionować jego dobrych intencji, lecz jedynie zdolności organizacyjne. Twórca „Zjednoczeni dla Polski” jest niezwykle aktywny w Internecie, prezentując filmowe nagrania swych wystąpień. Tu także nie można odmówić mu nie tylko dobrych intencji, ale i racji, lecz na pewno można kwestionować jego medialność, by użyć eufemizmu.

Czy możliwe jest zjednoczenie tych ugrupowań lub przynajmniej jakieś porozumienie?

Przedstawione tu pozaparlamentarne ugrupowania antysystemowe albo nie były w stanie zebrać wymaganej ilości podpisów, by brać udział w wyborach ogólnopolskich, albo – jeśli już im się to udawało, osiągały wyniki między 0,01%  i 0,81%. Podejmowanie od wielu już lat przez ich liderów – skazanych z góry na klęskę – prób wejścia do parlamentu jest na pewno mniej rozsądne niż ustawiczne przegrywanie oszczędności przez hazardzistę w kasynie. Hazardzista może ewentualnie liczyć na szczęście. Nie może być do końca pewny, czy wygra, czy też przegra. Liderzy ugrupowań, zwanych często złośliwie kanapowymi, po wielu latach doświadczeń powinni mieć pewność, iż poniosą po raz kolejny porażkę, jeśli nie zmienią metod działania. W tym miejscu dochodzimy do słów Einsteina, spełniających rolę motta niniejszego tekstu: „Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów”.

Powstałe latem tego roku nowe ugrupowanie – ANTYPARTIA (patrz: www.antypartia.org) zaproponowało liderom wymienionych tu grup pozaparlamentarnych spotkanie na początku roku 2021 w Zakopanem, na którym dokonano by wspólnie analizy możliwości i form  współpracy oraz wystawienia wspólnej listy wyborczej za trzy lata.

Oczywiście zjednoczenie tych ugrupowań nie daje pewności, iż taka wspólna lista osiągnie wynik lepszy niż 5 czy też 3 procent, lecz daje gwarancję, że na pewno zostaną zebrane wymagane do startu podpisy nie w 21, lecz 41 okręgach wyborczych, a wynik może  pozytywnie zaskoczyć twórców takiej koalicji. Trzeba bowiem mieć na uwadze, iż ostatnie sondaże z jednej strony wykazują znaczny spadek poparcia dla PiS, z drugiej wcale nie wskazują na to, by PO miała powrócić do władzy. Ugrupowanie Hołowni zatrzymało się zaś, gdy znaczna część wyborców zorientowała się, iż jest on rodzajem Petru bis.

Notowania Konfederacji w ostatnim czasie gwałtownie spadają – poniżej 5, a nawet 3%, patrz:

https://www.salon24.pl/u/m-ciesielczyk/1090124,dlaczego-spada-poparcie-dla-konfederacji

oraz

https://www.rp.pl/Polityka/311159983-Sondaz-PiS-umacnia-sie-na-prowadzeniu.html

zaś 20% wyborców nie wie, na kogo będzie głosować. Oznacza to, iż nowe, atrakcyjne programowo i właściwie „opakowane” ugrupowanie może w dość istotny sposób zmienić polską scenę polityczną w ciągu najbliższych 3 lat.

Jeśli tego nie wykorzystają w rozsądny sposób antysystemowe grupy pozaparlamentarne, Jan Kochanowski może mieć satysfakcję z powodu swych profetycznych zdolności.

Marek Ciesielczyk

Autor tekstu jest doktorem politologii Uniwersytetu w Monachium, profesorem University of Illinois w Chicago, pracownikiem naukowym Forschungsinstitut fur sowjetische Gegewart w Bonn, Fellow w European University Institut we Florencji.

tel. 601 255 849,  dr.ciesielczyk@gmail.com

14 grudnia 2020

ANTYPARTIA, wyniki wyborów prezydenckich.

ANTYPARTIA, wyniki wyborów prezydenckich.

Zapraszam

każdego chcącego podyskutować na różne tematy w gronie osób o zróżnicowanych poglądach na spotkanie  w dniu 22 lipca 2020 roku o godzinie 17:30 w sali ul. Stalowa 26 Warszawa.

Tematyka:

  • Wybory Prezydenckie w 2020 roku. Wyniki, opinie, oceny. Po maratonie wyborczym jak działać dalej.
  • ANTYPARTIA po co powstała, do kogo adresowany jest program. Czy ma szansę na sukces.
  • Petycja w sprawie powołania Kanclerza Poszkodowanych co dalej
  • Czy można pomóc poszkodowanym przez prawo.
  • Sprawy różne.

Sala na tyłach kościoła w przyziemiu na prawo od wejścia. Wejście na teren od strony ulicy Szwedzkiej lub Równej (główne wejście). Dojazd tramwajem nr 23 (ostatni przystanek).

Telefon: 600-820-483

Z poważaniem

Jan Szymański

Chcesz zarabiać tyle, ile Piotr Augustyński?

image.jpeg
Porównaj swoje wynagrodzenie i obowiązki w pracy z tymi niżej – wiceprezydenta 100-tysięcznego Tarnowa, Piotra Augustyńskiego.
 

Jego dochód roczny – na podstawie  ostatniego, dostępnego oświadczenia majątkowego za 2018 rok – to ponad  178  tysięcy  złotych.  

Co musi za te pieniądze robić wiceprezydent?

Oto oficjalne sprawozdanie z działalności  zastępcy Prezydenta Tarnowa Piotra Augustyńskiego w okresie od 1 marca do 31 marca 2020: 

1.Reprezentowanie Miasta podczas narady Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tarnowie, zorganizowanej w celu podsumowania zrealizowanych w 2019 roku zadań oraz określenia kierunków działania na 2020 rok.  

2.Podpisywanie umów notarialnych w imieniu Gminy Miasta Tarnowa.  

3.Udział w naradzie koordynującej działania Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego wobec wprowadzonego stanu zagrożenia epidemiologicznego oraz cyklu spotkań i naradach koordynacyjnych w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa SARS-CoV-2. 

4.Nadzór nad miejskimi spółkami komunalnymi – w tym zdalne przeprowadzenie Nadzwyczajnego Zgromadzenia Wspólników Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych w celu zatwierdzenia planu techniczno-ekonomicznego spółki na 2020 r.

 

Zmarł Antoni Gut – b. Przewodniczący stowarzyszenia OBURZENI

Wczoraj, w Wielką Sobotę zmarł niespodziewanie w wieku 65 lat Antoni Gut, współzałożyciel stowarzyszenia Oburzeni, jego były Przewodniczący, przedsiębiorca warszawski, b. wiceburmistrz Bielan.

Był wyjątkowo uczciwym człowiekiem, zaangażowanym całe życie w walkę o dobro Polski.

Wyrazy najgłębszego współczucia dla Rodziny śp. Antoniego.

Wieczne odpoczywanie racz Mu dać Panie.

 

Rada Koordynacyjna

stowarzyszenia OBURZENI

Posłowie RP – na ręce Szanownej Pani Marszałek Sejmu Elżbiety Witek

sekretariat.witek@sejm.gov.pl, biuro.ew@wp.pl, Elzbieta.Witek@sejm.pl

Szanowna Pani Marszałek,

Jako ogólnopolskie stowarzyszenie Oburzeni, organizacja pozarządowa, pozwalamy sobie przekazać  na ręce Pani Marszałek – z prośbą o zapoznanie z nim posłów – nasz wniosek w sprawie zmiany art. 4, 1) (zamiast 10% – 5%) oraz art. 55. 2  (zamiast 3/5 – 3/10) ustawy z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym, co umożliwiłoby przeprowadzenie referendum lokalnego na wniosek nie 10, lecz tylko 5 procent uprawnionych do głosowania mieszkańców gminy lub powiatu, a referendum w sprawie odwołania np. wójta / burmistrza czy prezydenta miasta przed upływem kadencji byłoby ważne, gdyby wzięło w nim udział nie – jak dotychczas – 3/5, lecz tylko 3/10 liczby biorących udział w jego wyborze.

Dotychczasowa frekwencja wyborcza w wyborach samorządowych, bezpośredni wybór wójta / burmistrza czy prezydenta miasta, przedłużona do 5 lat ich kadencja sprawiają, iż mogą oni nie liczyć się ani z opinią rady gminy, ani z opinią mieszkańców, gdyż w praktyce są nieodwoływalni przez te pięć lat, zaś jedyny w tym przypadku przewidziany prawem środek mogący wpłynąć na ich postawę – to jest referendum lokalne – ze względu na wyjątkowo dużą liczbę koniecznych do jego przeprowadzenia podpisów oraz przede wszystkim z powodu bezzasadnie wysokiego progu ważności referendum, sprawiają, iż samo referendum lokalne w sprawie ewentualnego odwołania wójta / burmistrza czy prezydenta miasta jest w praktyce mało realne. (Proszę porównać tego typu progi referendalne w innych państwach.)

Czując się bezkarnym przez 5 lat wójt / burmistrz / prezydent często ignoruje opinię mieszkańców oraz rady gminy. Racjonalne obniżenie progu referendalnego (tak by z kolei nie doprowadzić do jakiegoś rodzaju anarchii samorządowej) – naszym zdaniem – mogłoby pozytywnie wpłynąć  na relacje wójta / burmistrza / prezydenta miasta z mieszkańcami oraz radnymi.

Liczymy na dokładną analizę (ze strony ustawodawcy) przedstawionej przez nas propozycji urealnienia procesu ewentualnego przeprowadzania referendum lokalnego. Proponowana przez nas zmiana prawa – w naszej opinii – wpłynęłaby pozytywnie na funkcjonowanie naszych małych ojczyzn.

Z wyrazami szacunku

W imieniu stowarzyszenia OBURZENI

Jan Szymański – Przewodniczący

dr Marek Ciesielczyk – Wiceprzewodniczący  

6 grudnia 2019 

Unieważnić wybory – żąda poseł na ostatnim posiedzeniu Sejmu !

Posel sklada wniosek o uniewaznienie wyborow na ostatnim posiedzeniu Sejmu! Wysluchaj tego wystapienia: https://youtu.be/b22-Uayhtno

Czy wybory parlamentarne zostaną unieważnione?

21 września 2019, w Czosnowie k. Warszawy zebrani przedstawiciele pozaparlamentarnych komitetów wyborczych, zarejestrowanych przez PKW i zgłoszeni przez nie kandydaci do Sejmu i Senatu oraz reprezentanci różnych organizacji społecznych podpisali się pod wnioskiem o unieważnienie październikowych wyborów parlamentarnych (tekst protestu niżej). Jeśli uważasz ten wniosek za słuszny, wydrukuj go, podpisz i wyślij na niżej podany adres Sądu Najwyższego lub zadzwoń pod numer: 601 255 849.Sąd Najwyższy , Plac Krasińskich 2/4/6  ,   00-951 Warszawa

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej – Court of Justice of the European Union

Rue du Fort Niedergrunewald ,   L – 2925 Luxembourg

 Sz. P. Thomas Greminger

Sekretarz Generalny – Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie

Organization for Security and Co-operation in Europe

Wallnerstrasse 6 ,   1010 Wien , Osterreich

 Sz. P. Ingibjörg Sólrún Gísladóttir

Dyrektor Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE

ul. Miodowa 10 ,   00-251 Warszawa

 Parlament Europejski

60 rue Wiertz / Wiertzstraat 60  ,   B-1047 – Bruxelles/Brussels  

Sz. P. dr Adam BodnarRzecznik Praw Obywatelskich

al. Solidarności 77,   00-090 Warszawa

 

Szanowni Państwo, 

Działając w interesie publicznym, w trosce o dobro demokracji w Polsce i Europie, jako przedstawiciele krajowi lub koordynatorzy okręgowi zarejestrowanych przez Państwową Komisję Wyborczą komitetów wyborczych albo zgłoszeni przez nie kandydaci do Sejmu lub Senatu lub przedstawiciele organizacji społecznych, na podstawie artykułu 101 Konstytucji RP, artykułu 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności i artykułu 3 Protokołu nr 1 do w/w Konwencji składamy protest przeciw ważności wyborów do Sejmu i Senatu RP w dniu 13 października 2019 i jednocześnie zwracamy się o zajęcie stanowiska w tej sprawie przez Trybunał  Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz o pilną interwencję Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie oraz Parlamentu Europejskiego i Rzecznika Praw Obywatelskich. 

Na podstawie art. 63 Konstytucji RP (Dz.U.1997 nr 78 poz.483 ze zm.) oraz odpowiednich przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego (Dz.U.1960 nr 30 poz.168 ze zm.) wnosimy o stwierdzenie nieważności wyborów do Sejmu i Senatu zarządzonych na dzień 13 października 2019 r. postanowieniem Prezydenta RP z dnia 6 sierpnia 2019 r. w sprawie zarządzenia wyborów do Sejmu i Senatu RP (Dz.U. 2019 poz.1506). 

Uzasadnienie: 

1.       Przyjęcie ustawy 31 lipca 2019 roku przez Sejm RP o zmianie Ustawy – Kodeks wyborczy oraz ustawy o referendum ogólnokrajowym (Dz.U. 2019 poz. 1504), która wprowadziła istotne zmiany do Kodeksu wyborczego w terminie krótszym niż 6 miesięcy przed wyborami parlamentarnymi, jest sprzeczne z dwoma wcześniejszymi wyrokami Trybunału Konstytucyjnego, które wskazują, że istotne zmiany w Kodeksie wyborczym mogą być dokonywane najpóźniej pół roku przed pierwszą czynnością wyborczą. Ponieważ zmiany w Kodeksie wyborczym z 31 lipca 2019 są istotne (dotyczą one między innymi sposobu rozstrzygania protestów wyborczych przez Sąd Najwyższy, który orzeka w składzie całej właściwej izby), nie mogły być wówczas dokonane w świetle standardów Trybunału Konstytucyjnego (patrz np. opinie konstytucjonalistów – dr Ryszarda Piotrowskiego czy prof. Marka Chmaja).

2.       Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która stwierdza ważność wyborów i rozpatruje skargi i protesty wyborcze, została powołana w sposób wadliwy i nie jest sądem europejskim. W związku z brakiem legalności tej izby, w maju 2019 siedmiu sędziów Sądu Najwyższego skierowało  do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zapytanie, czy ta izba jest elementem składowym europejskiego sądownictwa, patrz: 

http://www.sn.pl/aktualnosci/SitePages/komunikaty_o_sprawach.aspx?ItemSID=278-b6b3e804-2752-4c7d-bcb4-7586782a1315&ListName=Komunikaty_o_sprawach

Jeśli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej potwierdzi brak  legalności  działania Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, jej decyzje będą tym bardziej nielegalne, w tym także i te o ważności wyborów oraz w sprawie protestów wyborczych. Patrz postanowienie Sądu Najwyższego, sygnatura akt III CZP 25/19 z dnia 21 maja 2019 r.

3.       W związku z punktem 2, czyli brakiem legalności Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, uzasadnionym w w/w postanowieniu Sądu Najwyższego z 21 maja 2019, naruszony został artykuł 13 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, czyli prawo do skutecznego środka odwoławczego.

4.       Przyjęty kalendarz wyborczy, a przede wszystkim wyjątkowo krótki, 2-tygodniowy czas (wakacyjny) – wynikający z decyzji Prezydenta RP i Kodeksu wyborczego – na zebranie ponad 5 tysięcy podpisów poparcia w okręgu, koniecznych do rejestracji listy wyborczej oraz na skonstruowanie list wyborczych, dyskryminował mniejsze komitety obywatelskie, które nie otrzymują wielomilionowych subwencji – jak duże partie polityczne i tym samym komitety te w praktyce nie były fizycznie w stanie zebrać tak dużej ilości podpisów w tak krótkim czasie. Narusza to m.in. artykuł 3 protokołu nr 1 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, a więc tym samym narusza art. 9 i 32 Konstytucji RP.

5.       Zdarzało się, iż 30-50 procent (!) podpisów poparcia było zakwestionowanych przez komisje wyborcze m.in. wskutek przyjęcia przez PKW błędnej definicji adresu zamieszkania, który podawał wyborca podpisujący się na liście poparcia komitetu, niezgodnej z definicją, zapisaną w art. 25 Kodeksu cywilnego (Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93 ze zmianami). W Kodeksie wyborczym jest mowa o miejscu zamieszkania, które ma podać osoba składająca swój podpis na liście poparcia, zaś komisje wyborcze uznawały jedynie adresy zgodne z wpisem do rejestru wyborców. Spośród prawie 7 tysięcy podpisów poparcia, złożonych pod listą KWW Koalicja Bezpartyjni i Samorządowcy w Warszawie, komisja wyborcza unieważniła ponad 2 tysiące i lista nie została zarejestrowana! Jednemu z niezależnych kandydatów do Senatu na Śląsku unieważniono połowę (!) podpisów. Patrz skarga KWW Koalicja Bezpartyjni i Samorządowcy do Sądu Najwyższego z dnia 11 września 2019.

6.       Naruszeniem Konstytucji RP (np. jej art. 32), Kodeksu wyborczego oraz w/w Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (np. jej art. 14) było nierówne traktowanie komitetów wyborczych (dyskryminacja obywatelskich), nieuznawanie podpisów z nieistotnych powodów (część z nich z powodu niewyraźnie wpisanych danych, mimo, że PESEL był prawidłowy i można było sprawdzić dane człowieka, który się podpisał). Patrz skargi w/w KWW KBiS do Sądu Najwyższego z dnia 11 września 2019.

7.      Mimo że Kodeks wyborczy gwarantuje obecność przedstawiciela komitetu wyborczego przy sprawdzaniu podpisów (także w przypadku skargi do PKW czy Sądu Najwyższego), pełnomocnikowi KWW KBiS z Inowrocławia, w okręgu nr 4, Bydgoszcz, Sąd Najwyższy zakomunikował, iż podpisy będą sprawdzane za 10 minut (Inowrocław jest oddalony od siedziby SN w Warszawie ponad 268 km!). Narusza to w oczywisty sposób zapisy Kodeksu wyborczego, o których mowa wyżej, patrz: pełnomocnik okręgowy komitetu Łukasz Pająk, e-mail: lukaszpajak01@gmail.com, nr tel.: 786 863 178.

8.       Kodeks wyborczy oraz instrukcje Państwowej Komisji Wyborczej dotyczące sposobu sporządzania list poparcia komitetów wyborczych łamią zasady sformułowane w RODO tj. rozporządzeniu Unii Europejskiej z dnia 27.04. 2016 (zaakceptowanym przecież przez Polskę),  zawierającym przepisy o ochronie osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych, zwłaszcza naruszają ochronę danych osobowych, zdefiniowaną w art. 4, pkt 12), art. 5, pkt 1. f), pkt. 2, art. 7 pkt 1. i 2. i art. 13 pkt 1. 2. w/w rozporządzenia poprzez narzucenie obowiązku zbierania wszystkich podstawowych danych obywateli, tj. obok imienia i nazwiska, adresu zamieszkania, PESEL i podpisu, na listach poparcia komitetu bez stosownej uwagi na tych listach, dotyczącej gromadzenia i przetwarzania tych informacji oraz braku ustawowego obowiązku informowania osób przekazujących swe dane oraz podpisujących listę poparcia o trybie gromadzenia i przechowywania tych danych, określonym w art. 13 w/w rozporządzenia. Narusza to także art. 91 Konstytucji RP.    

9.       Ani Kodeks wyborczy, ani wytyczne PKW nie dają komitetom wyborczym możliwości weryfikacji danych zebranych na listach poparcia, co umożliwia w praktyce „podrzucanie” komitetowi nieprawidłowych podpisów, a co za tym idzie naraża go na zarzuty łamania prawa. Narusza to artykuł 3 w/w protokołu nr 1 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. 

Niżej podpisani przedstawiciele zarejestrowanych przez PKW komitetów wyborczych, kandydaci i b. kandydaci w wyborach parlamentarnych w Polsce 13 października 2019 oraz przedstawiciele stowarzyszeń obywatelskich upoważniają pana Wojciecha Papisa do skierowania niniejszego protestu oraz wniosku  do Sądu Najwyższego, Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz innych instytucji i osób, prowadzenia korespondencji w tej sprawie etc. 

Adres kontaktowy: 

Wojciech Papis – Stowarzyszenie Oburzeni

ul. Środkowa 8 lok. 24 , 03-430 Warszawa

tel.: + 48 514 268 064 , e-mail: w.papis@wp.pl

Czosnów, 21 września 2019

P.S.

To że protest wyborczy może być skuteczny, pokazuje przypadek jednego z sygnatariuszy w/w wniosku, który 5 lat temu doprowadził do unieważnienia lokalnych wyborów samorządowych w 100-tysięcznym mieście – patrz relacja filmowa z postępowania sądowego w tej sprawie:  

https://www.youtube.com/watch?v=jg-mFN4DUBU