Jaskinie praworządności

Jaskinie praworządności

       Szanowni Państwo!
       Wrogowie zachęcają nas do polubienia ich. Jakież byłoby to z naszej strony wielkoduszne, ale jednocześnie głupie! Sęk w tym, że przejście na stronę wroga lub chociaż okazanie mu zrozumienia nie spowoduje, iż stanie się on naszym przyja­cielem. Kreml usiłuje zniechęcić nas do Ukraińców oraz znaleźć nam wroga zastępczego, na przykład Amerykanów. Wywody jednego z takich zakamuflowanych Kacapów zdają się na pierwszy rzut oka zdroworozsądkowe. Miesza on z błotem każdego i wszystko, z jednym wszakże wyjątkiem. Oszczędza tylko „Związek Radziecki”, nigdy, przenigdy nie nazywając go „Sowieckim”. Już samo to demaskuje jego „moralny obiektywizm”.
       Czym, tak zasadniczo, my Polacy różnimy się od Rosjan? Priorytetami. My wyrośliśmy w zachodniej cywilizacji i na pierwszym miejscu stawiamy moralność i uczciwość. Prawo ma tego bronić, a władza prawo egzekwować, ale zarazem mu podlegać. Rosjanie mają całkiem odwróconą hierarchię. Pierwszy jest wszechmocny, nieomylny władca, którego nic nie obowiązuje, prawo tworzy dowolnie dla swych poddanych, a moral­ność, to pojęcie jemu i innym Moskalom nieznane.
       Skąd Niemcy czerpią wzorce praworządności, trudno dociec. Prawa, co prawda, lubią przestrzegać, ale tworzą je w sposób specyficzny, na własny użytek. Niemiecki perfekcyjny pragmatyzm. Mają zwyczaj wywoływać wojny światowe i grabić wszystko, co i komu popadnie. Gdyby się jednak tak zdarzyło, że ograbiony pozna swoją własność i będzie domagał się jej zwrotu, to zapobiegliwi Niemcy ustanowili sobie takie prawo, które pozwala złodziejowi po trzydziestu latach zatrzymać skradziony przedmiot i traktować go prawnie jako swój własny.
       Inne ich prawo stanowi, że pewną broń niemieckiej produkcji można komuś sprzedać, ale nabywcy nie wolno jej ani odsprzedać, ani nawet podarować komu chce, bez zgody niemieckiego producenta dlatego że… Ot, takie prawo współczesnego Kaduka z bezczelnym identyfikatorem D.

Z pozdrowieniami

Małgorzata Todd

Teatrzyk czy teatr PiS i Solidarna Polska

Teatrzyk czy teatr PiS i Solidarna Polska

Kolejna rozrywka zaprezentowana przez PiS  i Solidarną Polskę w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym a w tle pieniądze z KPO.

W teatrzyku bierze udział „Zjednoczona Prawica” tj PiS, Solidarna Polska, satelici w postaci grup, grupek posłów głosujących na życzenie/żądanie PiS.

W ten teatrzyk włączyła się „Zjednoczona Opozycja”. I wtedy okazało się kolejny raz, że jakiekolwiek zjednoczenie to doraźne, źle zrozumiane lub tendencyjnie interesy, interesiki poszczególnych „Przywódców”.

W teatrze bierze udział również UE, Europosłowie.

W mojej subiektywnej ocenie jest to tzw. „gonienie króliczka”.

  1. PiS goni za pieniędzmi z KPO. Jest to złudzenie dobrze prezentowane przez PiS-media. Tych pieniędzy nie będzie w Polsce w tym roku. Później to zależy. PiS, Pan Ziobro są tego świadomi, grają dla widzów w teatrzyku i teatrze.

  2. „Zjednoczona Prawica” gra „pomagając”  obozowi rządowemu w ubieganiu się o nie.

Widzami jesteśmy My, przyszli decydenci kto będzie dalej lub od nowa rządził w Polsce po jesiennych wyborach do Sejmu i Senatu.

Z poważaniem

Jan Szymański

Udawanie

Udawanie

       Szanowni Państwo!
       Unia Europejska udaje, że dba o „praworządność” w Polsce, co jest sardoniczną kpiną dla każdego. Chodzi jedynie i wyłącznie o destabilizację naszego państwa, co też jest dla każdego, myślącego człowieka oczywiste. Nasz rząd udaje, że wierzy unijnym biurokratom co jest niepojęte i bardzo niepokojące.
       Czyżby chodziło o wzajemną manipulację? Czy premier udaje przed Unią, że Polacy to taki ciemny lud, któremu wystarczy obiecać i zainstalować niemieckie wiatraczki, żeby zgodził się na wszystko? Czy chodzi o to, żeby wmówić skorumpowanym unijnym biurokratom, że nie trzeba zmieniać rządu na bardziej proniemiecki, bo już ten odda suwerenność za czapkę śliwek?
       Tusk od dawna nie był w tak komfortowej sytuacji. Jego senat może ustawę „poprawiać”, albo nie. Obydwie opcje są dla niego korzystne. Żadnych pieniędzy z KPO i tak nie „dostaniemy”, będzie więc mógł mówić, że stoi na straży konstytucji, albo „unijnych dyrektyw”. Mam jednak nadzieję, że i na to koalicja antyPOlska jest za głupia.
       Wnioski o pilną debatę w sprawie największej afery korupcyjnej w historii UE na 700 europosłów nie poparło tylko 4, w tym aż 3 z Polski! Ewa Kopacz (PO) Andrzej Halicki (PO) Krzysztof Hetman (PSL) zamiatanie skandali pod dywan mają we krwi.
       Unia się wali. Może wobec aresztowań skorumpowanych unijnych biurokratów, takie upieranie się ze strony polskiego rządu, że nadal wierzy w unijną „praworządność” ma sens?
       Retoryka, nie bacząc na starożytne tradycje, ma przyszłość.
      

Z pozdrowieniami

Małgorzata Todd

Poszkodowani przez Wymiar (NIE) Sprawiedliwości

Poszkodowani przez Wymiar (NIE) Sprawiedliwości

Stowarzyszenie OBURZENI od wielu lat w różnej formie próbuje wpływać na zmianę prawa w Polsce na takie, które pozwoli naprawić wyrządzone szkody przez polski wymiar niesprawiedliwości. Podejmowaliśmy próby zmiany prawa na bardziej przyjazne dla Polaka, mieszkańca Polski. Jedynie w pojedynczych przypadkach udało nam się skutecznie wesprzeć niektórych Poszkodowanych przez prawo.

Poniżej kolejna inicjatywa innego Stowarzyszenia w tych tematach.  OBURZENI wspierają tą inicjatywę.

Przedstawiam cały materiał dotyczący tego działania.

Proszę o aktywne włączenie się we wspieranie tej inicjatywy

Z poważaniem

Jan Szymański

„Szanowni Państwo,

zwracam się do pokrzywdzonych w sprawie istotnej dla nas wszystkich.

Wszyscy wiemy, jak jesteśmy traktowani przez sędziów. W obrocie prawnym są nasze wadliwe, NIEUCZCIWE, wydane z rażącym naruszeniem prawa orzeczenia. Tak długo dopóki nie zostaną one usunięte a wyrządzone krzywdy nie zostaną naprawione, nie można mówić o praworządności.

Milczy o tym władza ustawodawcza, władza wykonawcza i przede wszystkim władza sądownicza.

Zbliżają się wybory i to właściwy czas do działania.

W związku z powyższym w dniu 17.01.2023r. byłem wraz z trzema innymi pokrzywdzonymi na spotkaniu w Kancelarii Prezydenta RP, podczas którego przedstawiliśmy nasze postrzeganie stanu praworządności na przykładzie doświadczeń z systemem sprawiedliwości. Ze strony Kancelarii był dyrektor BIPPiL, jego zastępca i radca prawny. Nie mówiliśmy o swoich sprawach, bo nie temu miało służyć spotkanie, które trwało 1,5 godziny, chociaż przewidziane było na 40 minut.

Na tę okoliczność została złożona:

1/. Petycja Stowarzyszenia „Pokrzywdzeni przez Wymiar (nie) Sprawiedliwości” z dnia 17.01.2023r.

2/. Obywatelski wniosek w sprawie nowelizacji Ustawy o Sądzie Najwyższym i naprawy skutków wadliwych orzeczeń sądowych z dnia 17.01.2023r.

Pokrzywdzonych przez wymiar (nie) sprawiedliwości są tysiące naszych obywateli i codziennie krzywdzeni przez sędziów są kolejni. Najwyższy czas z tym skończyć.

Bez działania, nic się nie zmieni.

W załączeniu przesyłam do wykorzystania zapisane w Wordzie obydwa złożone na spotkaniu pisma.

Odnośnie petycji można i należy wysłać ją na adres listy@prezydent.pl do wiadomości, jak kto uważa. Można ją zmodyfikować, istotne żeby pozostały zawarte w petycji żądania (7), które można również rozszerzyć o kolejne punkty.

Oczywiście, żeby uzyskać odpowiedź, należy podać swój adres i podpisać się.

Podobnie należy postąpić z załączonym wnioskiem.

Chyba nie muszę nikomu mówić, że istotne jest aby do prezydenta wpłynęła jak największa liczba takich pism. Niech ich będzie 100 a jeszcze lepiej gdyby było 1000 etc. Dowolny wniosek, petycję może wysłać w swoim imieniu każdy obywatel. Macie rodziny, sąsiadów, znajomych, znacie innych pokrzywdzonych, niech również wyślą.

Namawiam również do poinformowania mnie (choćby z wykorzystaniem funkcji UDW) o fakcie wysłania.

Niech ta inicjatywa będzie początkiem zmian.

Pozdrawiam,

Andrzej Krasuski

                                                                                                               Siedlce, 17 stycznia 2023r.

                                                          

                                                                                                 Pan  Prezydent RP Andrzej Duda

      adres                                                                                           00-902 Warszawa; ul. Wiejska 10

                                                                                                 e-mail:listy@prezydent.pl

                                                                

                                                                   PETYCJA

 

Działając w interesie publicznym, przekonani o konieczności głębokiej naprawy wymiaru sprawiedliwości uważamy, iż reforma, jej założenia i cele, powinna odbywać się przy udziale obywateli.

Obywatele – w tym stowarzyszenia reprezentujące pokrzywdzonych – powinny posiadać udział w rzetelnej ocenie pracy sędziów i prokuratorów.

Obecna ustawa o ustroju sądów oddaje w ręce samej korporacji sędziowskiej wybór nowych sędziów, a także wszelkie funkcje kontrolne, wykluczając jakąkolwiek kontrolę zewnętrzną.
 Co najistotniejsze, fakt że sędziowie wybierają sami siebie, stanowi naruszenie fundamentalnej zasady zawartej w art. 4 Konstytucji RP, zasady suwerenności Narodu.

Pokrzywdzeni wzywają Prezydenta RP do niezwłocznego podjęcia inicjatywy zmierzającej do zmiany prawa, by zmienić ten stan rzeczy, bowiem aktualnie społeczeństwo jest traktowane przez prokuratorów i sędziów jak zbędne przedmioty (bo nie ludzie).  Życie jest wartością najwyższą, lecz nie dla sędziów, którym, de facto niczym nieograniczona władza jaką dysponują, całkowicie odebrała przymioty niezbędne sędziom, o ile je kiedykolwiek mieli. Tragedią tego Państwa jest nagminne niestosowanie przez sędziów art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.   
Mamy do czynienia z antyludzkim, bezwzględnym i patologicznym systemem bezprawia, nastawionym na wyniszczenie Polaków.     

Codziennie, w wielu salach sądowych w Polsce łamane są przez sędziów prawa człowieka, poprzez niestosowanie zapisów wynikających z Ustaw i Konstytucji RP.

 Art. 178.1 Konstytucji RP jest nagminnie łamany a obywatel tego Państwa pozostaje bezbronny, ponieważ nie ma w tym Państwie Organu, który by taki stan rzeczy skutecznie uniemożliwił.  

Art. 176.1 jest zapisem martwym w odniesieniu do rozpatrywania przez sądy wniesionych zażaleń na postanowienia prokuratury. I jest to główne zło systemu, ponieważ sądy, nawet nie czytając treści zażaleń, wydają postanowienia utrzymujące postanowienia prokuratury w mocy. Stanowisko takie jest zasadne z racji  niestosowania przez sądy  art. 424 § 1 kpk i art. 7 kpk, co jest normą, gdy postanowienia są niezgodne z materiałem dowodowym i prawem.

 Analogicznie w sprawach cywilnych, sądy nie stosują art. 3271 § 1 k.p.c.

Niestosowanie się sędziego do zapisów Ustaw jest odrażającym przestępstwem, jest cynicznym wykorzystywaniem pełnionego urzędu. Każda skarga na taki stan rzeczy kończy się zawsze tożsamym stwierdzeniem. NIEZAWISŁOŚĆ. Słowo – synonim bezkarności.

Czy istnieje trudność w ocenie czy sędzia w wydanym orzeczeniu zastosował art. 424 § 1 kpk oraz art. 7 kpk w sprawach karnych i do art. 3271 § 1 k.p.c. w sprawach cywilnych?

 Nie, trudność nie istnieje, jednak sędziowie – w poczuciu bezkarności – łamią dyspozycje Ustaw i Konstytucji a obywatel jest pozbawiony ochrony Państwa.

Są państwa, które mają swoje mafie, w Polsce sędziowie mają swoje Państwo.

W Polsce, władzę ustawodawczą, władzę wykonawczą i władzę sądowniczą sprawują sędziowie.

 Obraz polskiego sądownictwa jest przerażający i porażający. Dzisiaj sędziowie w Polsce są w stanie „ uzasadnić” każdą, największą fikcję prawną, co jest skutkiem bezkarności tych gremiów. Bezkarność rozzuchwala i bez radykalnych zmian będzie tylko gorzej. I to trzeba bezwzględnie zmienić.
Nie zmieni tego ŻADEN Organ Dyscyplinarny, w którym będą zasiadać sędziowie.

Panie Prezydencie, nie jest „za pięć dwunasta, jest pięć po dwunastej”.

Działając w interesie publicznym zgodnie  z  Ustawą z dnia 11 lipca 2014 roku o  petycjach:

  1. Żądamy podjęcia inicjatywy ustawodawczej w celu wyeliminowania patologii występującej w wymiarze sprawiedliwości poprzez wprowadzenie zewnętrznego, niezależnego od środowiska sędziowskiego, systemu oceny sędziów. Analogicznie sytuacja dotyczy także prokuratorów.

 Nie może być tak, że np. skarga na prokuratora Prokuratury Rejonowej, skierowana do Prokuratury Krajowej, jest wg właściwości przesyłana do Prokuratury Regionalnej, która następnie przesyła ją (oczywiście wg właściwości) do Prokuratury Okręgowej, która następnie przesyła ją (oczywiście wg właściwości) do Prokuratury Rejonowej, gdzie sprawuje urząd prokurator, którego skarga dotyczy.

Przez analogię, sytuacja z sędziami odbywa się tożsamą drogą.

 Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej to Urząd fikcyjny, który jedynie stwarza pozory praworządności.

Rzecznicy Dyscyplinarni to Organy fikcyjne, które  jedynie stwarzają pozory praworządności.

  1. Żądamy podjęcia inicjatywy ustawodawczej w celu wprowadzenia jawnego rejestru skarg na prokuratorów i sędziów.
  2. stworzenia jawnego rejestru UCZCIWYCH sędziów i prokuratorów.
  3. stworzenia jawnego rejestru NIEUCZCIWYCH sędziów i prokuratorów.
  4. Żądamy podjęcia inicjatywy ustawodawczej w celu wprowadzenia próbnego okresu, np. 2-letniego, dla prokuratorów i sędziów oraz wprowadzenia limitu wieku dla nominacji sędziów, np. 35+.
  5. Żądamy podjęcia inicjatywy ustawodawczej, by Prokurator Generalny i Rzecznik Praw Obywatelskich, powoływani byli w wyborach powszechnych.
    Rzecznik został powołany dla ochrony społeczeństwa a nie jako karta przetargowa dla partii politycznych.
    5. Żądamy podjęcia inicjatywy ustawodawczej w celu zniesienia immunitetu prokuratorów i sędziów, jak to ma miejsce w większości państw Unii Europejskiej.

 Instytucja immunitetu jest sprzeczna z art. 32 Konstytucji RP. Średni czas prawomocnego pozbawienia immunitetu to ok. 3 lata. Taki prokurator bądź sędzia, nie pełni służby przez kilka lat, pobierając nieco tylko obniżone wynagrodzenie i nawet po uznaniu winnym, zachowuje pobrane środki. Gwarantuje to Ustawa Prawo o prokuraturze (art. 152) i Ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych (art. 129).

  1. Żądamy podjęcia inicjatywy ustawodawczej, w celu wydłużenia do 25 lat okresu przedawnienia dla wszystkich funkcjonariuszy publicznych wskazanych w art. 115 § 13 Kodeksu Karnego.
  2. Żądamy podjęcia inicjatywy ustawodawczej, mającej na celu wyeliminowanie klanowości z życia publicznego wśród zawodów prawniczych, głównie prokuratorów i sędziów. Nie ma w Polsce miasta, w którym z jednej rodziny żona jest sędzią a mąż jest prokuratorem, ich dziecko adwokatem, w różnych konfiguracjach. W większych miastach takich rodzin w strukturach prokuratur i sądów jest kilkanaście a nawet kilkadziesiąt. Przy takim systemie to nieuniknione, że wyroki nie zapadają na salach sądowych. Rozwiązaniem byłby ustawowy zapis eliminujący możliwość sprawowania urzędu w ramach tej samej właściwości miejscowej i zasięgu terytorialnego.

Przedstawione wyżej żądania są wynikiem wieloletniego kontaktu z tzw. wymiarem sprawiedliwości a ich realizacja  jedynym sposobem, by przywrócić w Polsce elementarną  UCZCIWOŚĆ  w prokuraturach i sądach.

Panie Prezydencie,

od 2015 roku, miał Pan świadomość jak działa tzw. wymiar sprawiedliwości, bo przecież  wybory w 2015 roku wygrał Pan podnosząc z Januszem Wojciechowskim kwestię pokrzywdzonych przez sądy i organizując tzw. dudapomoc (później BIPP), która nie ma żadnych kompetencji poza kierowaniem skarg do innych Organów Państwa. NIC Pan nie zrobił  przez 7 lat, by zmienić taki stan rzeczy.

Gdyby Prezydent RP i większość parlamentarna, chciała dokonać zmian i doprowadzić by  zachowania etyczne wśród  polskich zdegenerowanych sędziów – na salach sądowych i poza nimi – były codziennością, zorganizowaliby Referendum, w którym społeczeństwo mogłoby się wypowiedzieć co do kształtu wymiaru sprawiedliwości.

I wówczas żadna instytucja Unii Europejskiej, nie poważyłaby się kwestionować woli Narodu Polskiego.  

Wniosek?

Jak z powyższego wynika, ani Prezydentowi, ani większości parlamentarnej, nie zależy na naprawie wymiaru sprawiedliwości.

W dniu 12 marca 2021 roku, powołany został prezydencki zespół do opracowania projektu Ustawy wprowadzającej instytucję sędziów pokoju. Od dwóch lat zespół odkrywa znane w  świecie rozwiązania.

W tym Państwie wszystkie Organy i Instytucje pozorują pracę i zasadne będzie twierdzenie – głoszone przez ludzi 60+, znających lata dawno minione z autopsji – że obywatel miał większe prawa za tzw. komuny, niż w rzekomo wolnym Państwie Polskim.

Na podstawie Art. 4. ust. 3, wnoszący petycję  wyraża  zgodę na ujawnienie  danych osobowych

 na stronie internetowej podmiotu rozpatrującego petycję.

 

 

                                                                                      podpis

 

 

 

 

 

Do wiadomości:

biurorzecznika@brpo.gov.pl        

 

                                                                                                Siedlce, 17 stycznia 2023 r.

 

 

adres                                                                           Pan  Prezydent RP Andrzej Duda

                                                                                           00-902 Warszawa; ul. Wiejska 10

                                                                                           e-mail: listy@prezydent.pl

 

 

OBYWATELSKI WNIOSEK  W SPRAWIE NOWELIZACJI USTAWY O SĄDZIE NAJWYŻSZYM i NAPRAWY SKUTKÓW WADLIWYCH ORZECZEŃ SĄDOWYCH

 

Przekonani o konieczności głębokiej naprawy wymiaru sprawiedliwości uważamy,
iż reforma powinna odbywać się przy udziale nie tylko prawników ale i obywateli, w tym pokrzywdzonych przez niesprawiedliwe/nieuczciwe orzeczenia sądowe, na potrzeby których ustawodawca wprowadził  instrument naprawczy tj.  Skargę Nadzwyczajną Art. 89 Ustawy o Sądzie Najwyższym  z 08.12.2017r.

Skarga Nadzwyczajna okazała się  rozwiązaniem wadliwym, bowiem nie prowadzi do wyeliminowania z obrotu prawnego bezprawnych orzeczeń sądowych z racji jej konstrukcji, w której głos decydujący do nadania jej biegu ma organ, który takie orzeczenie wydał. Od  wejścia w życie ustawy   tysiące wniosków wpłynęło do RPO/Prokuratora Generalnego,   ale tylko kilkadziesiąt  oceniono jako ZASADNE. Pozostałe, bez merytorycznej analizy,  zakwalifikowano jako BEZZASADNE.

W  przypadku wadliwego orzeczenia wydanego  z naruszeniem Art. 45 Konstytucji RP  i braku efektywnego systemu skargowego,  obywatel jest  pozbawiony wszelkiej ochrony instytucjonalnej. Pozostawiony jest sam sobie,  tracąc  zaufanie do osoby/instytucji zaufania publicznego, poczucia bezpieczeństwa, majątku, zdrowia, pracy…Każda   skarga na taki stan rzeczy kierowana do instancji kontrolnej bez merytorycznej analizy faktów/dowodów kończy się zawsze odwołaniem do niezawisłości sędziowskiej, co by to nie znaczyło.  Tymczasem pokrzywdzeni od lat przepełnieni strachem, bezsilnością, bezradnością w imię zasad i sprawiedliwości  wciąż  piszą. Niestety nikt nie słyszy. To tak jakbyśmy pisali na Berdyczów.

Od 7 lat trwa dyskusja na temat praworządności, tj. nowelizacji Ustawy o Sądzie Najwyższym z 08.12.2017r.a tymczasem Polska już utraciła 359 mln EURO, czyli ponad 1,7 mld zł, które  mogłyby być przeznaczone np. na Funduszu Sprawiedliwości na naprawę  krzywd będących skutkiem niesprawiedliwych już zapadłych orzeczeń sądowych.

Panie Prezydencie,  zależy nam  na funduszach, na praworządności  jak i na naprawie naszych krzywd, będących skutkiem wadliwych zapadłych już prawomocnych orzeczeń sądowych w myśl  idei:

– „Do sądu nie po wyrok a po sprawiedliwy wyrok” wydany zgodnie z Art. 45 Konstytucji RP,  przez profesjonalnego, merytorycznego i uczciwego sędziego nominowanego zgodnie z Konstytucją RP i

– Pańskich słów „Każdemu obywatelowi RP przysługuje prawo, święte prawo, do rozpatrywania jego sprawy przez bezstronny i niezawisły sąd…..”

 

 Wnioskujemy zatem, aby została:

  1. w trybie pilnym podjęta inicjatywa ustawodawcza w celu powołania Komisji do zbadania skarg obywateli na wymiar sprawiedliwości, wyrażonych w Raporcie  wydanym przez Kancelarię Sejmu RP z sierpnia 2020 roku Skargi Obywateli na Wymiar Sprawiedliwości a następnie,  doprowadzenie do naprawienia  sądowych krzywd i unieważnienia jawnie bezprawnych orzeczeń sądowych  oraz  innych orzeczeń, niewymienionych we wskazanych Raportach a które były lub będą ujawnione w okresie późniejszym.
  2. wprowadzona weryfikacja/test na prawidłowość procedowania/orzekania sądowego w zakresie wynikającym z  zapisów Art. 45 Konstytucji RP, również dla zapadłych już prawomocnych orzeczeń sądowych.

W przypadku potwierdzenia  naruszeń  Art. 45 Konstytucji  co do procedowania/orzekania również dla już zapadłych prawomocnych orzeczeń w aspekcie bezstronności, właściwości sądu czy nieuzasadnionej przewlekłości  trwającej nie  5 czy 7 miesięcy jak mówią  statystyki a 5,  7  i więcej LAT,  usunąć wadliwe orzeczenia z obrotu prawnego i  Z URZĘDU na podstawie Art.77.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej naprawić wyrządzone szkody:

– na wniosek podmiotów wskazanych w Art. 89 Ustawy o Sądzie Najwyższym z 08.12.2017r. https://standardyprawa.pl/akt/112, po wysłuchaniu argumentów pokrzywdzonych najlepiej w obecności tych którzy wydali te orzeczenia, a nie na wniosek samego pokrzywdzonego/podsądnego, gdyż jako strona postępowania  bylibyśmy bezskuteczni tak jak jesteśmy teraz,

– przez  zespół Sądu Najwyższego/sędziów z wieloletnim doświadczeniem wyznaczonego na potrzeby tych trudnych spraw, bo dotyczących wadliwych orzeczeń sądowych/ błędnych procedowań, a nie przez sąd, którego orzeczenia są kwestionowane, jak to ma miejsce obecnie,

– w trybie pilnym, maksimum 6 miesięcy, a nie przez kolejne lata, jak to ma miejsce na dzień dzisiejszy z uwagi na brak efektywnego  systemu skargowego.

Wnioskujemy o powyższą weryfikację/test prawidłowości stosowania Art.45 Konstytucji RP,  gdyż nasze stanowisko wynika nie z subiektywnego spojrzenia, ale z oczywistych dowodów/faktów potwierdzających jego naruszenie, co w konsekwencji wpłynęło  na treść zapadłych już krzywdzących  prawomocnych orzeczeń pozbawiających nas  konstytucyjnego prawa  do uczciwego sądu.

Szanowni Państwo, tak długo jak w obrocie prawnym będą orzeczenia wydane z naruszeniem prawa  nie może być mowy ani  o praworządności ani o demokratycznym państwie prawa a i zrozumienie definicji praworządności nie będzie możliwe.

 

 

Drogą elektroniczną  17.01.2023r. wniosek  będzie  wysłane  do:

  1. Marszałek Sejmu RP Elżbieta Barbara Witek; Elzbieta.Witek@sejm.pl
  2. Marszałek Senatu RP Tomasz Grodzki; tomasz.grodzki@senat.gov.pl
  3. Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek; biurorzecznika@brpo.gov.pl

                                     podpis

 

 

Gdzie ci lekarze?

Gdzie ci lekarze?

       Szanowni Państwo!
       Parafrazując słowa piosenki Pietrzaka, śpiewanej przez Danutę Rinn, chciałoby się zanucić: „Gdzie ci lekarza, prawdziwi tacy? Nie ma, nie ma. nie ma…”. No, może gdzieś jednak są? Jest ich nawet wielu, tyle że jedynie w serialach telewizyjnych, a tam trudno o „prawdziwość”, bo to przecież tylko fikcja literacka.
       Jak uczy przykład „Trzeciej Osoby w Państwie”, żeby uzyskać niezbędny zabieg lekarski, wystarczyła odpowiednio wypełniona koperta. Później, żeby uzyskać poradę, trzeba było lekarzowi najpierw udowodnić, że jest się zdrowym! No, przynajmniej z covidowego punktu widzenia. Niebezpieczeństwo polegało na tym, że test można było wykonywać tyle razy, aż pokaże pożądany wynik. Lekarze wystarczyło, że poprzebierali się w stroje kosmonautów i napędzali pandemię strachu, a pieniądze płynęły za samą gotowość ryzyka zmierzenia się z zabójczym wirusem.
       Kwitnący biznes popsuł Putin napadając na Ukrainę. Z dnia na dzień covid przestał być pandemią. Za tak spektakularne rozprawienie się z „pandemią” powinien otrzymać Nagrodę Nobla w dziedzinie… medycyny.
       Nic zatem dziwnego, że w takiej sytuacji, ludzie próbują leczyć się sami przy pomocy internetu, który pełen jest medycznych porad. Tu małe zaskoczenie, przynajmniej dla mnie. Dziesięć lat temu napisałam skecz, który umieściłam w TEATRZYKU ZIELONY ŚLEDŹ, o tym, jak to „baba przychodzi do lekarza”. Nie pamiętałam nawet, że „spektakl” doczekał się premiery na łamach YouTube.
       A gdyby tak wspólnie pobawić się w internetowy kabaret? Chętnych zapraszam do współpracy. Nie uzdrowimy tym współobywateli, ale może chociaż rozbawimy?
      

Z pozdrowieniami

Małgorzata Todd

POST

POST

Słowo, część wyrażenia, część pojęcia, dawniej i dziś.

Pierwotnie to słowo miało tylko jedno znacznie: wstrzymanie się od spożywania pokarmów zgodnie z wiarą rzymsko-katolicką.

Obecnie jest nadużywane w całkiem innym znaczeniu. Jako po czymś. Coś się zmieniło, co nie daje się opisać standardowymi regułami. Sam uległem modzie na korzystanie z tego określenia. Mój artykuł na tych stronach pod tytułem „Post prawda”.

Zmiany jakie zachodzą w każdym elemencie naszego życia powodują zagubienie. Koniec świata ogłaszany w różnych datach i przez różne osoby, przepowiadaczy, Końców świata, według nich było już wiele. Koniec świata powtarza się cały czas. Kończy się jeden świat, jedne zasady, powstają nowe.

Dążymy do życia w ustalonym rytmie, ustalonych zasadach. Chcemy by one za naszego życia były niezmienne. Nikt nie lubi zmian. nie lubimy, nie chcemy zmian.

Chcemy stabilności.

Czy można inaczej?

Tak !!!!

Czy można się do tego przygotować, To akceptować. W tym się odnaleźć.

Tak. Można.

Rozmowy z wieloma osobami doprowadziły mnie do wniosku, że większość społeczeństwa dochodzi do opinii, że zachowania niemoralne, zachowania łamiące prawo, łamiące podstawowe zasady życia społecznego, jeżeli są powszechne stają się nowymi zasadami. Jednak w naszej podświadomości tkwi pojęcie prawa naturalnego.

Wiemy co powinno być normą. co jest normalne a co odbiega od normy. Co jest do zaakceptowania a co nie jest.

Ludzie poszukują powrotu do norm. Do prawa naturalnego.

Obecne zachowania sceny politycznej (politycy, partie polityczne), sceny zachowań społecznych nie prezentują takich zachowań.

Dlatego ogromna grupa poszukująca formacji wyznających prawo naturalne i stosujących go w każdym aspekcie życia osób tworzących takie organizacje, stowarzyszenia, partie, grupy społeczne.

Z poważaniem

Jan Szymański

 

K jak kur…

K jak kur…

       Szanowni Państwo!
       Czy kultura stała się dobrem powszechnie dostępnym? Na to wygląda. Chociaż sama istota tego pojęcia jest zapewne różnie rozumiana. Takiej Lempart, czy Szatan nawet o znaczenie słowa lepiej nie pytać, bo im wszystko kojarzy się jednoznacznie. Nam, przeciętniakom kultura kojarzy się ze sztuką, do której dostęp mamy prawie nieograniczony.
       Dawniej tak nie było. Mój przodek, na początku ubiegłego stulecia, zafascynowany postępem, przepowiadał, że operę będzie można słuchać nie wychodząc z domu. Okazało się, że takie połączenie sztuk wszelakich w jednym, jakim jest opera, można nie tylko słuchać, ale i oglądać nie ruszając się z własnej kanapy. Problem polega na braku chętnych do takiej uczty duchowej, co ludziom początku ubiegłego wieku nie mieściło się w głowach.
       Epoka neo-barbarzyńska, w której przyszło nam żyć, przewiduje jedynie rozrywki dla lumpenproletariatu. Pisanie scenariuszy seriali telewizyjnych, zwłaszcza historycznych, zleca się analfabetom, nie odróżniającym królowej od kur…tyzany. Młody reżyser nie ma przecież pojęcia, na czym polegała rycerskość wobec dam. Dla niego każda kobieta, to taki przerywnik na ka (a dokładnie na ku). Innych skojarzeń nie miewa. Dziewczyny narzucają się zniewieściałym chłopakom i nikt nie dopuszcza myśli, że kiedyś mogło być inaczej. Zaloty odmieniły diametralnie wektor.
      

Z pozdrowieniami

Małgorzata Todd

Nowy 2023 Rok

Nowy 2023 Rok

       Szanowni Państwo!
       Piszę do Państwa po raz sześćsetny i jakby tego było mało, to jeszcze w Sylwestra. Udało mi się zakończyć rok takim okrągłym numerem. Może jest to widomy znak, że teraz będzie już z górki i należy patrzeć w przyszłość z optymizmem? W takich okolicznościach żadna krytyka nie przystoi. Ale w takim razie o czym pisać? To trochę jak malowanie białego kotka na tle śniegu. Musi być jakichś kontrast dla uwypuklenia tego, o czym chce się powiedzieć. Może skupić się na pazurach?
       A jakby tak zastanowić się, czy ludzkość nie doszła aby do ściany? Dalsze rozmontowywanie tego, co zbudowano przez wieki, cieszyć może jedynie garstkę dewiantów-rewolucjonistów. Reszta wolałaby robić coś pożytecznego. Ale co? Żywność jest już produkowana w ilości pozwalającej wykarmić całą ludzkość. Produkcję ubrań można by nawet radykalnie zmniejszyć nie dodając do materiałów środków powodujących ich szybkie darcie się. Wszelkie urządzenia, których przydatność kończy się z upływem gwarancji, mogłyby służyć pokoleniom.
       Już przy obecnym zaawansowaniu informatyki praca w biurze jawi się jako wielce przestarzała, nie licząc wypicia w biurze kawy z ekspresu. Po co dojeżdżać do jakiegoś biura, kiedy wystarczy usiąść przy własnym komputerze, we własnym mieszkaniu i wykonać żądane zadanie, tanio i wygodnie, nawet w piżamie. Pracodawca może rozliczać za wykonaną pracę, a nie za odsiadkę ośmiu godzin dziennie.
       Co więc zrobić z tak olbrzymim potencjałem ludzkich możliwości już teraz? Nauka jest nadal w powijakach zważywszy ogrom niewiedzy. Przestańmy udawać, że anarchiści nazywani „ekologami”, czy „klimatologami” mają cokolwiek wspólnego z nauką i pozwólmy działać prawdziwym naukowcom bez ideologicznych uprzedzeń. Przy obecnej łatwości wymiany informacji rozmaite tajemnice są dziś już mniej tajemnicze i za chwilę można będzie dokonywać prawdziwych cudów!

Z pozdrowieniami

Małgorzata Todd

Gangsterskie zagrywki

Gangsterskie zagrywki

        Szanowni Państwo!
       Jak w demokracji dochodzi się do władzy? – Trzeba wygrać, lub sfałszować wybory. Partie prześcigają się w pozyskiwaniu zwolenników, poprzez napełnianie im kieszeni (pożyczonymi) pieniędzmi, albo tylko samą obietnicą napełnienia, jak czyni to „opozycja totalna”. Niesłusznie zarzuca się Tuskowi, że nie ma programu. Ma. Tyle, że na razie jemu samemu nie znany, bo skąd ma wiedzieć, co w Berlinie i na Kremlu postanowią? Stara się jak może, przekonać kogo się da, że jeśli nie wygra kolejnych wyborów, to będzie oczywisty dowód na to, że zostały one sfałszowane, bo przecież lemingi nie mogą stale przegrywać. Kto tego nie rozumie, nie zasługuje, żeby jego głos był brany pod uwagę. Bruksela już zapewne przygotowuje się do ogłoszenia nieważności wyborów w Polsce, gdyby nie wygrał ich  pupilek. Zawiedli się srodze wszyscy ci, którzy liczyli na demontaż rządu przez odwołanie ze stanowiska ministra sprawiedliwości.
       W polityce nie wybiera się tych, z którymi siada się potem do stołu. Gra z gangsterem z założenia nie może być uczciwa. W razie przegranej gangster wywróci stolik, zdemoluje lokal i zrabuje wszystko co popadnie. Obrażenie się na gangstera skutkuje identyczną sytuacją. Więc co robić? Jak pisał Lenin, jeden z czołowych gangsterów ludzkości. Trzeba mieć środki odstraszania, czyli jakieś zbrojne ramię i zdolności przechytrzenia wroga. Opowiadanie wszem i wobec jak się tego dokona, jest oczywiście niedorzeczne.
       Postulat, żeby nie siadać do stołu z gangsterami znając nawet ich reguły gry, bywa niewykonalny w układach międzynarodowych. A zatem trzeba wiedzieć na czym polegają banksterskie zagrywki, żeby skutecznie manewrować i nie dać się zmanipulować.

Z pozdrowieniami

Małgorzata Todd

Bzdury do siódmej potęgi

Bzdury do siódmej potęgi

        Szanowni Państwo!
       Aż strach kpić z „nadzwyczajnej kasty”, bo jest ona w stanie każdą niedorzeczność przeobrazić w „majestat prawa”. Folksdojcz-lider stronnictwa rusko-pruskiego postanowił przykładnie ukarać kibiców za brak miłości, która mu się przecież należała z racji zajmowanego wówczas stanowiska w „tym kraju”. Policja aresztowała pierwszego z brzegu, ale tak niefortunnie, że prokurator nie był w stanie go o cokolwiek oskarżyć. Usilne starania trwały 40 miesięcy i zakończyły się koniecznością wypuszczenia niewinnego człowieka z więzienia. Odszkodowanie za jego straty moralne sąd wycenił aż na 7 tysięcy zł!
       Za to na sumę 700 tysięcy inny „niezawisły sąd” wycenił straty moralne pewnego Radusia, który nie lubi, żeby nazywano go zdrajcą (mimo iż nim jest). Na jego korzyść przemawia fakt, że trudno zarzucać zdradę komuś, kto Polakiem się nie czuje, jak jego szef partii. Tym razem „nadzwyczajna kasta” i tak była łaskawa, bo mogła na przykład zasądzić wydrukowanie przeprosin na łamach GW za cenę 7 milionów złotych, albo nawet euro. To by niewątpliwie podreperowało finanse tej cherlawej niemieckiej firmy uczącej Polaków, jak przestać być Polakami.

Z pozdrowieniami

Małgorzata Todd